Gość: julka
IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl
08.08.02, 14:13
Sukces
Scena w samolocie. Leci on i ona, najpierw spojrzenie na lecący między
chmurami samolot. Później luksusowe wnętrze. On i ona mają jeden bagaż: duży
kontener.
Wysiadają na lotnisku , nikt ich nie wita. Na zmianę niosą kontener. Długa
sekwencja, jak idą w dal ulicy, perspektywa długiej ulicy, na jej końcu
krwawo zachodzi słońce. Muzyka: “Born to be wilde.“
Dochodzą na Bronx. Czarno biały, trochę dokumentalny materiał. Rozglądają
się, ustawiają kontener i zaczynają sprzedawać bigos z kontenera. Po jakimś
czasie zjawia się mafia, zamiast pieniędzy dostają po porcji bigosu. Smakuje
im, są zadowoleni, przybijają ,,piątki”z bohaterami, klepią się po plecach,
pokazują swoje zegarki. Palą razem papierosy. Po jakimś czasie ktoś mówi, że
zna kogoś, kto ma dużo „kapusty” ( tu mruga okiem) i kto byłby
zainteresowany interesem. Po jakimś czasie w perspektywie ulicy, długa
ulica, na końcu wstaje słońce, idą trzy postaci. Wszystkie niosą dużo
kapusty. Dwaj mężczyźni i kobieta. Ona niesie dodatkowo kocioł i
szatkownicę.
Następna scena. Na Manhattanie. On i Ona siedzą w wiklinowych fotelach,
oboje wysmarowani olejkiem do opalania. On ma dużo złotych łańcuchów na
rękach i na szyi. Ona dodatkowo na nogach. Pomalowane paznokcie. Wszystko
hiperrealistyczne. Koszmarne zblizenia na twarze bohaterów. Oboje spasieni.
Kamera odjeżdża i widać, że tuż przed bohaterami stoi długaśna kolejka
najbogatszych Amarykanów. Dwie osoby z mafii, w fartuszkach sprzedają z
kotła bigos.
Głośna muzyka zespołu Metallica: „Nothing Else.....” , zbliżenia na twarze
bogaczy jedzących bigos, oddala się kamera, napisy końcowe.