Dodaj do ulubionych

spotkanie z żulem

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.02, 14:00
ludzie, jakie przezyliscie najciekawsze w zyciu spotkanie z zulem?

i w ogole jaki zule maja do was stosunek, do mnie na przyklad bardzo ojcowski.

moje cztery ukochane spotkania z zulami wygladaly tak:

1) jeden zul uswiadamial mi przez 20 minut, ze zycie jest okrutne, a pani taka
mloda i jeszcze sie pani przekona, ze zycie jest okrutne

2) drugi przekonywal, ze zlodzieje w wiezieniu maja lepiej niz uczciwi ludzie
na wolnosci, i ze teraz nie trzeba jechac do Ameryki, zeby poprawic standard
zyciowy, tylko wystarczy isc do wiezienia, w poniewaz nasza czesc autobusu
opustoszala, bylam sila rzeczy jego najwierniejsza publicznoscia

3) trzeci zadal mi dziesiec razy pytanie, czy wiem, gdzie jest restauracja
Arena, i byl bardzo zawiedziony, ze on zadaje pytanie coraz glosniej, coraz
wyrazniej, a ja ciagle tak samo nie wiem

4) czwarty zul dal mi rozyczke

Anka
Obserwuj wątek
    • paladin Re: spotkanie z żulem 09.08.02, 14:05
      od zadnego zula w zyciu nie dostalem kwiatka, chwala Bogu.


      stay cool
      • oxycort Re: spotkanie z żulem 09.08.02, 14:12
        aha, niemniej zalecana jest ostrozność w kontaktach z żulami.
        Można złapać coś gorszego niż różyczkę.

        o.przezorny i zabezpieczony
        • baloo1 Re: spotkanie z żulem 09.08.02, 14:18
          A ja tez widzialem kiedys zula milujacego kwiatki. Trzymal w reku pokaznego
          tulipana. Na szczescie daleko stal i nie spotkalismy sie.

          Moje spotkania z zuleria przebiegaly roznie. Sila by opowiadac. Wole nie.
      • Gość: tequila Re: spotkanie z żulem IP: 217.119.69.* 09.08.02, 14:18
        Jakis czas temu wynajmowalam mieszkanie w podejzanej okolicy, mozna sie bylo
        potknac o spiacego na schodach zulika albo w nocy co pol godziny otwierac komus
        drzwi i tlumaczyc, ze melina jest pietro wyzej, a ja wodki nie sprzedaje...
        Ale jak tylko zaczelam odpowiadac "dziendobry" zulom z siasiedztwa - mialam
        calkiem dobrze: wychodzac ze smieciami mialam pewnosc, ze ktorys wyrwie mi
        worek z reki i wyniesie, oczywiscie niekonczace sie "całuje rąszki królowo"
        itp. ale najwazniejsze ze nie bylo juz powodow do obaw przed wieczornymi
        wyjsciami z psem - tylu ochroniarzy chyba nikt nie mial...
    • atram1 Re: spotkanie z żulem 11.08.02, 16:39
      Tak, mieć swego żula, to podstawa. Ja na przykład mam swoją ulubioną żulerską
      pare, dwóch panów mieszkających nieopodal. Bacznie obserwuje, ich kolejne
      poczynania, ale najbardziej ujmujący był ich wyczyn z okazji mistrzostw swiata
      w piłce kopanej. Otóż pomysłowi żule postanowili pokazać światu swój
      patryiotyzm i pomalowali pięknie swe czaszki w barwy narodowe. jak sie później
      okazało, użyli w tym celu farby olejnej. Złaziła ona potem z ich tryskających
      pomysłami główek przez dwa tygodnie. Wygładali cudnie!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka