ignatz
05.11.02, 20:40
Poruszony wątkiem biednej Emusi gremialnie zaatakowanej za łamanie prawa w postaci niemania Arcydziełka na półce (masz moje błogosławieństwo, ruda muzo), pomyślałem ogólnie o niechcianych lekturach. Pomijam rzeczy takie jak "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela", czy tę nowelkę o chłopie i babie co wywozili jakiś torf przez cały boży dzionek - miały takie nowelki pokazać, jak to źle kiedyś było klasie pracującej a ciemieżonej. Otóż pierwsze miejsce zasłużenie zajmuje....
1. "Nad Niemnem" - daję słowo, przeczytałem każdą nakazaną lekturę w liceum oprócz tej - dotarłem do 50 strony, czyli do drugiego opisu przyrody
2. "Chłopi" - łojezu, drut kolczasty do połknięcia, ale dałem radę :-)
3. "Pan Tadeusz" - dżizas, juz Konrad/Gustaw tłukł łbem o ścianę było weselej.
4. i wiele, wiele innych...