emusia
15.11.02, 18:34
dziś była klasówka z niemieckiego. oczywiscie miałam ściagi. tylko że cholera
jasna, ten wredny babszty, zwana przez nas heretyczka (powiedziała, że wladca
pierscieni to szajs) zabrala mi sciagi. ja co prawda zmartwilam sie troche,
ale mysle, mam zeszyt, no to zeszyt otawrty na kolanach, a ta podchodzi
wredna stara krowa i wpisuje ndst. na szczescie moge w przyszly piatek
poprawiac. dobrzez ze te sciagi mam w kompie zapisane :)