Dodaj do ulubionych

obcasa złamałam...

31.07.03, 12:16
a że nie miałam pod ręką żadnego freszmejkera to i sił mi nie stało, żeby
złamać drugiego i na jednej nodze musiałam skakać do najbliższego szewca,
żeby mi buta naprawił natentychmiast...
jeśli się komuś coś takiego nie przydarzyło to informuję, ze chodzenie w
jednym bucie płaskim a w drugim na obcasie to horror...
Obserwuj wątek
    • rigel Re: obcasa złamałam... 31.07.03, 12:18
      to przykre, że nie miałaś freszmejkera, ale nie trzeba duzo siły, żeby zdjąć
      dobrego buta i pójść boso... ;)
      • czarnajagoda Re: obcasa złamałam... 31.07.03, 12:23
        ssiły nie, ale odwagi tak... u nas pasało, po mokrym bosymi nogami, to
        przeziębić bym się mogła... tak tuż przed Krakowem to ja nie chciałam :))
        wystarczy że na półboso siedziałam czekając aż mi szewc buta zrobi ;))
        • niewazny zlamany obcas... 31.07.03, 12:27
          tez mi cos, phi
          ...zlamany obojczyk, zlamane serce
          to jest cos!
          a wogole to temat na "wysokie obcasy" ;)
          • edzioszka Re: zlamany obcas... 31.07.03, 12:33
            niewazny napisał:

            > tez mi cos, phi
            > ...zlamany obojczyk, zlamane serce
            > to jest cos!
            > a wogole to temat na "wysokie obcasy" ;)

            aż tak Cię zycie złamało?...;)

            PS. czy kulom się nie kłaniasz?...;)
            • niewazny Re: zlamany obcas... 31.07.03, 12:58
              edzioszka napisała:

              > niewazny napisał:
              >
              > > tez mi cos, phi
              > > ...zlamany obojczyk, zlamane serce
              > > to jest cos!
              > > a wogole to temat na "wysokie obcasy" ;)
              >
              > aż tak Cię zycie złamało?...;)
              >
              > PS. czy kulom się nie kłaniasz?...;)
              >
              >
              od rana mi cos w uchu...
              teraz wiem skad ten swist...strzelaja :O
              • edzioszka Re: zlamany obcas... 31.07.03, 13:01
                niewazny napisał:


                > od rana mi cos w uchu...
                > teraz wiem skad ten swist...strzelaja :O

                a może masz front w remoncie?...;)
          • czarnajagoda Re: zlamany obcas... 31.07.03, 12:33
            niewazny napisał:

            > tez mi cos, phi
            > ...zlamany obojczyk, zlamane serce
            > to jest cos!
            jakbym obojczyk złamała toby mniek karetka wiozła do szpitala, jakbym miała
            złąmane serce (chociaż nie wiem jak się flak może złamać) to też bym jakoś do
            dom doszła, ale ze złamanym obcasem dużo trudniej...

            > a wogole to temat na "wysokie obcasy" ;)
            a nene, moje nie były wysokie ;))
            • niewazny Re: zlamany obcas... 31.07.03, 13:03
              czarnajagoda napisała:

              > niewazny napisał:
              >
              > > tez mi cos, phi
              > > ...zlamany obojczyk, zlamane serce
              > > to jest cos!
              > jakbym obojczyk złamała toby mniek karetka wiozła do szpitala, jakbym miała
              > złąmane serce (chociaż nie wiem jak się flak może złamać) to też bym jakoś do
              > dom doszła, ale ze złamanym obcasem dużo trudniej...
              >
              > > a wogole to temat na "wysokie obcasy" ;)
              > a nene, moje nie były wysokie ;))

              jakbys z plazy nie zlazila problemu by nie bylo
              tu hasac mozna do woli i to boso
              (no moze czasem by sie ostroga przydala;)
              • czarnajagoda Re: zlamany obcas... 31.07.03, 13:08
                niewazny napisał:

                > jakbys z plazy nie zlazila problemu by nie bylo
                > tu hasac mozna do woli i to boso
                e nie zawsze... mnie muszelki w stopy ranią, a jak słońce duże to piasek
                parzy... cóż zrobić, stopy mam nadwrażliwe...

                > (no moze czasem by sie ostroga przydala;)
                a cotototak
        • brezly Re: obcasa złamałam... 31.07.03, 12:27
          A ja detke w przednim kole sam musze zalatac, zaden szewc
          nie pomoze :-(
          • via_gra Re: obcasa złamałam... 31.07.03, 12:30
            mnie tez kiedys to spotkalo. najlepiej zdjąc buty i isc boso.
            ale ja wtedy szłam z chłopakiem i on okazał sie na tyle męski, że zaniósł mnie
            na rekach do domu
            • rigel Re: obcasa złamałam... 31.07.03, 12:33
              via_gra napisała:

              > mnie tez kiedys to spotkalo. najlepiej zdjąc buty i isc boso.
              > ale ja wtedy szłam z chłopakiem i on okazał sie na tyle męski, że zaniósł
              mnie na rekach do domu

              i co było dalej? w diomu znaczy się.... ;)))
              • via_gra Re: obcasa złamałam... 31.07.03, 12:37
                nic nie było. chłopak tak się zmachał, że padł. i tak ma szczęście, ze ważę
                tylko 45 kg
                • rigel Re: obcasa złamałam... 31.07.03, 12:45
                  via_gra napisała:

                  > nic nie było. chłopak tak się zmachał, że padł.
                  cienias jakiś ;)

                  > i tak ma szczęście, ze ważę tylko 45 kg
                  to przecież tyle, ile niecały worek cementu
                  • via_gra Re: obcasa złamałam... 31.07.03, 12:48
                    albo niecały worek zimniaków...
                    cienias był, dlatego zaraz się z nim rozstałam a zaczęłam chodzić z kulturystą.
                    ale ten to z kolei cały rozum miał w bicepsach. no niestety albo inteligentny
                    cherlak, albo głupi mięśniak. innych mężczyzn nie ma.
                    • rigel Re: obcasa złamałam... 31.07.03, 14:33
                      via_gra napisała:

                      > no niestety albo inteligentny cherlak, albo głupi mięśniak. innych mężczyzn
                      nie ma.

                      kurczę, nie pasuję ani tu, ani tu....
                • piotr_c Re: obcasa złamałam... 31.07.03, 12:56
                  Viagra, to ty napradę jesteś waga piórkowa. A tak niebardzo mogłem w to twoje
                  zdjęcie uwierzyć.

                  Chyba przyjdzie odszczekiwać posądzenia o manipulowanie obrazem :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka