baloo1
03.09.03, 10:34
Konkubina Kasztelana Kasztanskiego – kolejna kompilacyjna koprodukcja (?)
Kompania kawalerii kastylijskich konkwistadorow karnie kroczyla kolo kolasy.
Kolejna kompania – krzepkich kurlandzkich knechtow – konstytuowala koniec
komuniku. Kompanie konwojowaly kolase Kataliny - konkubiny kaszelana
Kasztanskiego. Kolo kolasy kroczyla klacz – kasztanka , krzyzowka krwi
kastylisjko-kornwalijskiej, klejnot konnej kolekcji kasztelana. Konwojem
kierowal kostyczny kombatant, kapitan Kloss, ksiaze Kolbergu, krewny
kolejnych krolow Kastylii, kądzielny kuzyn kaszelana Kasztanskiego. Ksiaze
Kloss kochal Kataline – konfabulacje kochliwego kapitana krazyly kolo
kuszacych kraglosci kasztelansiej konkubiny.
Komunik kroczyl ku Krakowowi. Kolodrozni kmiecie klaniali kasztelanskiej
kolasie, kiwali kapeluszami kostycznemu kapitanowi. Kola kolasy kwekaly
krojac kolejne koleiny. Krakow kusil.
Krakaly kruki. Kolo klonowego krzyza, krzaki konopi kryly komando kmieci-
kryminalistow. Kusze kwilily, kolegialnie kladac kolejnych krzyczacych
knechtow, konnych konkwistadorow. Kastylisko-kurlandzka krew kryla koleiny.
Koszmar, kila, kaszana. Kuzma Koprofag, komandor kmieci-kryminalistow, krojac
karabela koncerz kapitana Klossa, krzyknal :"Kurna, kce klejnotow ! Kce
kopulowac konkubine kaszelana !" (Konstrukcja koniugacyjnie kontrowersyjna –
konkluduje komentator - konieczna konstrukcyjnie).
Koniec ? Kcecie kontynuowac, kochaniency ?