Dodaj do ulubionych

Bestseller polski 2002

IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.02, 15:48

Szanowni Państwo !
Chcę zainteresować Państwa najnowszą książką Janusza L.
Sobolewskiego zatytułowaną "Misja<Papieskiej Róży>". Książkę wydało niezależne
wydawnictwo Mamiko z Nowej Rudy w serii Sensacja,

„Janusz L. Sobolewski, urodzony w 1954 r. w Lęborku,jest z
wykształcenia "menedżerem" po Wydziale Organizacji i Zarządzania Przemysłem AGH
w Krakowie (1981).Jest też znanym dziennikarzem, reporterem.

Od września 1997: dziennikarzem niezależnym

1981 - 1997: dziennikarz w "Dzienniku Polskim", "Życiu
Literackim", "Wieściach", "Gazecie Krakowskiej", "Faktach".

Publikował we wszystkich ważniejszych tytułach prasowych.

“Misja <Papieskiej Róży>” to powieść z pogranicza literatury faktu i political
fiction. To powieść akcji z ważką fabułą, ekscytująca, dobrze napisana, oparta
na autentycznych wydarzeniach, nie ustępująca w niczym światowym bestsellerom
tego gatunku. Szeroki czytelnik znajdzie w niej sensację i wzruszenie.”

"...wielowątkowa akcja powieści rozgrywa w Chinach i w Polsce..."

"...Zachęcam do przeczytania tej interesujacej powieści, opartej na chińskich
realiach, na wydarzeniach prawdziwych i prezentującej autentyczne postacie.
Dodatkowy jej atut stanowi ukazanie walki politycznej w Europie Środkowej, w
tym i w Polsce, obejmującej świat przestępczy i struktury policyjne."

WIĘCEJ INFORMACJI O KSIĄŻCE, AUTORZE I WYDAWNICTWIE ZNAJDZIECIE PAŃSTWO NA
STRONIE www.mamiko.pl
Obserwuj wątek
    • ignatz Re: Bestseller polski 2002 02.02.02, 17:37
      Sorry, a co znajdzie w niej waski czytelnik? Nic? No to po co mam ja kupowac?
      • Gość: dzieciak Re: Bestseller polski 2002 IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 02.02.02, 21:55
        zeby zaszpanowac przed przyjacoilmi jaki jestes oczytany. a po co sie takie
        ksiazki kupuje? przeciez nie do czytania. do czytania to moze byc CKM albo
        fantastyka:)
      • Gość: Bests Re: Bestseller polski 2002 IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.02, 00:39
        Brawo, stworzylismy nowy podział czytelników: wąski-szeroki.
        Szeroki już czyta, wypożycza z bibliotek, nie weźmie udziału w tej dyskusji, bo
        nie stać go na internet i nie ma w domu komputera.
        Wąski się zastanawia, najczęściej nie czyta, lubi dyskutować, albo czyta dla
        pieniędzy(np.krytycy), a wszystko co przeczytał do tej pory sprowadza się do
        znienawidzonego kanonu lektur szkolnych.
        Dlaczego umęczony polski robotnik albo bezrobotny nie może czytać polskiej
        sensacji tylko ciągle amerykańską? Dlaczego wąski,przemądrzały, polski
        intelektualista tego nie rozumie? Dlaczego polskim pisarzom nie opłaca się
        pisać książek dla szerokiego czytelnika? Pozdrawiam wszystkich czytelników,
        wąskich i szerokich, a najbardziej tych z Bibliotek Publicznych.Natchniona
        bibliotekarka. Acha zapomniałam, tę książkę naprawdę warto przeczytać, nie
        tylko dlatego,że napisał ją Janusz L.Sobolewski,jest po prostu dobrze napisana.
        Moi Czytelnicy, czytają ją jednym tchem.
        • ignatz Re: Bestseller polski 2002 04.02.02, 01:03
          zbieznosc waszych adresow, Polo-Bestsie, jest zaiste frapujaca. Skoro uzywasz
          internetu, to jestes waska(i). Poza tym nie bede czytal zadnej gownianej
          tandety, obojetnie czy napisal ja Kowalski czy Smith. Juz ja znam te polska
          sensacje, panie Sobolewski - ze swiatowych wzorcow czerpal pan pelnymi
          garsciami to, co najgorsze - papierowe postaci, mialkosc fabuly, sztampowa
          fabule i ogolny bezsens. Dlatego powtarzam - nie przeczytam tej zasranej
          ksiazki, chocby mialo od tego zalezec moje zycie!!! ZROZUMIANO, KURWA MAC?!!!!!!
          • ignatz Re: Bestseller polski 2002 04.02.02, 01:05
            No, zdenerwowalem sie, ale mi juz lepiej, jak sie wyladowalem. Wracam
            do "Solaris". Zegnam, Bestsie-Polo. A walbrzych to przeciez takie ladne
            miasto...
            • Gość: dzieciak Re: Bestseller polski 2002 IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 04.02.02, 01:13
              Solaris Ignatz czytasz? ja teraz dzienniki gwiazdowe:) obok bajek robotow to
              najlepsze co Lem napisal - wg. mnie of corz
              • ignatz Re: Bestseller polski 2002 04.02.02, 01:16
                Dopiero zaczalem - przedtem czytalem w podstawowce, wiec sie troche zapomnialo.
                Dzienniki gwiazdowe sa zajeb... tez musze sobie odswiezyc. Dla mnie
                jednak "Sledztwo" - to jest to!
                • Gość: dzieciak Re: Bestseller polski 2002 IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 04.02.02, 02:35
                  sledztwo? moze byc - jesli ktos lubi szukac trupow:)
                  jesli masz mozliwosc to przeczytaj sobie Ziemianskiego z nowej Fantastyki
                  09/2001. Ziemianski trzyma forme - opowiadanie zabija 8)
                  • mreck Re: Bestseller polski 2002 04.02.02, 07:56
                    Ignatz, Dzieciaku! ja tam naczęściej wracam do "Kobyszczę" i jeszcze
                    uwielbiam "Elektrybałta".
                    Solaris, górna to półka, ale dobrze że przypomieliście, to sobie ją odświeżę.
          • Gość: Bests Re: Bestseller polski 2002 IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.02, 19:00
            ignatz napisał(a):

            > zbieznosc waszych adresow, Polo-Bestsie, jest zaiste frapujaca. Skoro uzywasz
            > internetu, to jestes waska(i). Poza tym nie bede czytal zadnej gownianej
            > tandety, obojetnie czy napisal ja Kowalski czy Smith. Juz ja znam te polska
            > sensacje, panie Sobolewski - ze swiatowych wzorcow czerpal pan pelnymi
            > garsciami to, co najgorsze - papierowe postaci, mialkosc fabuly, sztampowa
            > fabule i ogolny bezsens. Dlatego powtarzam - nie przeczytam tej zasranej
            > ksiazki, chocby mialo od tego zalezec moje zycie!!! ZROZUMIANO, KURWA MAC?!!!!!
            > !

      • Gość: Frene Re: Bestseller polski 2002 IP: *.cb.open.net.pl 04.02.02, 06:47
        ignatz napisał(a):

        > Sorry, a co znajdzie w niej waski czytelnik? Nic? No to po co mam ja kupowac?

        Jak to po co?

        Żeby wymienić w skupie makulatury na papier toaletowy!
        Aczkolwiek po 89', od kiedy to zmieniła się polityka product placement papieru toaletowego
        i spod lady zaczęto go wykładać na lady, odnotowano w Polsce gwałtowny spadek czytelnictwa !

      • Gość: mpik Re: Bestseller polski 2002 IP: *.krakow.mtl.pl 11.02.02, 12:08
        Hasło "Pełna kultura" można znaleźć na reklamówkach EMPiK (www.empik.com.pl). A
        może półpełna albo pusta... To to samo. "Pusta kultura"... Czyli pusta nie jest
        odwrotnością pełnej, chyba żeby była.
    • basia! Re: Bestseller polski 2002 04.02.02, 08:23
      Gość portalu: Pola napisał(a):

      >
      > Szanowni Państwo !
      > Chcę zainteresować Państwa najnowszą książką Janusza L.

      A mi się podoba jak Pola się do nas zwraca "Szanowni Państwo" .
      • ignatz Re: Bestseller polski 2002 04.02.02, 09:18
        A mi sie nie podoba, jak potem, przebrana za kogos innego, zarzuca nam
        ociezalosc umyslowa i wywyzszanie sie nad ludy pracujace miast i wsi.
        Towarzysze! Obywatele! Ludu pracujacy stolicy!...
        • basia! Re: Bestseller polski 2002 04.02.02, 09:23
          Jeszcze podoba mi się to ,że można się wzruszyć fikcją polityczną.
          • ignatz Re: Bestseller polski 2002 04.02.02, 09:28
            Mnie jednak najbardziej wzrusza ten "szeroki czytelnik".
            • Gość: Bests Re: Bestseller polski 2002 IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.02, 21:55
              Moi Drodzy,skoro byliście tak mili i poświęciliście swój cenny czas, aby
              porozmawiać o czytelnikach, jako nagrodę, wrzucę Wam kawałek "Misji<Papieskiej
              Róży>", bo nie bardzo wiecie o czym mówicie.

              (...)W dziale międzynarodowym wszyscy aż wstali na jej widok. - Pani tutaj?
              - A gdzie mam być? - odburknęła. Ostentacyjnie wrzuciła do kosza
              zjadliwą polemikę z jej cyklem artykułów z Chin jakiegoś KŁ.: "Z uwagą
              przeczytałem wywody red. D. Góreckiej nad szansami chińskiej demokracji. Panią
              redaktor najwidoczniej uwiodły Chiny i zapomniała, że komuniści chińscy przez
              ostatnie pięćdziesiąt lat rządów zabili dwieście milionów ludzi, w tym
              trzydzieści pięć milionów w okresie reform niby demokratycznych: piętnaście
              milionów dzieci nowonarodzonych w ramach "polityki demograficznej", dwadzieścia
              milionów osób w obozach pracy". Wsadziła gazety pod pachę i z burzą na twarzy
              wtargnęła do Pudysza. - Cześć. Wydzwaniasz i wydzwaniasz. O co ci chodzi?
              - Jesteś. To dobrze - Pudysz zaczął wertować jakieś kartki. - A jak tam
              twój nowy artykuł?
              - Pisze się. Mam jeszcze czas, by go dać.
              - Tak, tak. Wiem.
              - Więc czego chciałeś?
              - Papież jedzie do Chin! To informacja dnia.
              - Taaak...?
              - I mam tu coś jeszcze. To listy z antypodów. Chyba znowu od tego
              Stephena... - podał jej kilka kolorowych kopert.
              - Niemożliwe... - ożywiona, rozerwała jedną z nich. Na kolana posypały
              się jedwabiste płatki żółtych róż, zaścielając pieszczotliwie spódnicę. Zdało
              się jej, że płatki wołały do niej z miłością: "Jesteś taka... papieska".
              KONIEC

              Acha, zapomniałam dodać, podobno, naszej dyskusji przysłuchują się
              bibliotekarze z całej Polski(mają ogólnopolską sieć komputerową). W niekórych
              bibliotekach zaczęto budować bramki dla szerokich i wąskich czytelników.

              ...z ostatniej chwili... podobno ksiażką zainteresowali się filmowcy.

              Kończę, spadam stąd , muszę jeszcze trochę poczytać.
              • ignatz Re: Bestseller polski 2002 05.02.02, 10:45
                Nie wciskaj mi kitu, bo wcale nie bylem mily. Wrecz przeciwnie, bylem chamski z
                cala swiadomoscia, gdyz ta nachalna reklama rozsierdzila mnie mocno.
                Mowisz, ze bibliotekarze nas sluchaja? Ratunku!!! Nie kupujcie tej ksiazki!!!
                No i jeszcze jedno: ten kawalek "dziela", ktore nam zaprezentowalas/es, nie
                byl, delikatnie mowiac, najwyzszych lotow. Jesli chcialas mnie zachecic do
                przeczytania (albo, o zgrozo! kupna) tej ksiazczyny, to osiagnelas efekt
                dokladnie odwrotny.
                Pozdrwawiam i Ciebie, i p. Sobolewskiego - jesli jestescie roznymi osobami. Pa,
                pa!
                • Gość: Bests Re: Bestseller polski 2002 IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.02, 20:31
                  ignatz napisał(a):

                  > Nie wciskaj mi kitu, bo wcale nie byłem miły.
                  >Ignatz byłeś cholernie miły.
                  >
                  >
                  >
                  >
                  > Jeśli chciałaś mnie zachęcić do przeczytania (...)

                  > Udało mi się , przeczytałeś!!!

                  >Pozdrwawiam i Ciebie, i p. Sobolewskiego - jeśli jesteście rożnymi osobami. Pa,
                  >
                  > pa!
                  >Super pomysł.Ty masz wyobraźnię!!! Wciągnijmy do rozmowy autora. Tylko , jak go
                  powiadomić? Wiem , że mieszka w Krakowie, nie znam go osobiście, czytałam jego
                  ksiażkę i byłam zaszokowana, że w Polsce, ktoś pisze powieści sensacyjne.Od
                  dziesięciu lat, wypożyczam tylko zachodnie,z tego gatunku. Pomyślałam ,że już
                  weszliśmy do Unii, może Kraków już wszedł , a ja nic o tym nie wiem.U nas w
                  Sudetach wieści rozchodzą się wolniej, czasem je widzę jak lecą z chmurami,do
                  Warszawy i wracają, w dzienniku wieczornym ,trochę mniej, zniekształcone niż
                  dawniej(NIEBO OGLĄDAM OD DZIECKA I ZNAM SIĘ NA TYM DOSKONALE).W książce nie ma
                  adresu autora, ani e-maila. Czy zgodzi się z nami rozmawiać? Wiesz jacy autorzy
                  są nadęci. Wierzę w Ciebie.Zrób to dla mnie, skontaktuj się z nim , bardzo mi na
                  tym zależy.Może Gazeta forum PODPOWIE? ALBO NAPISZ DO WYDAWNICTWA. Na pewno Ci
                  się uda. Pa !
                  • mreck Re: Bestseller polski 2002 05.02.02, 21:06
                    acha, plaża się zbliża, a nic przyjemnijszego jak ciepłym wieczorkiem
                    przewertować jakąś książkę. De gustibus... może być i ta. Pola! ja wiem! ty mam
                    przyslij tę książkę! kazdemu po jednej. Przeczytamy. :)))
                  • ignatz Re: Bestseller polski 2002 05.02.02, 21:31
                    Gość portalu: Bests napisał(a):

                    > ignatz napisał(a):
                    >
                    > > Nie wciskaj mi kitu, bo wcale nie byłem miły.
                    > >Ignatz byłeś cholernie miły.
                    > >
                    > >
                    > >
                    > >
                    > > Jeśli chciałaś mnie zachęcić do przeczytania (...)
                    >
                    > > Udało mi się , przeczytałeś!!!
                    >
                    > >Pozdrwawiam i Ciebie, i p. Sobolewskiego - jeśli jesteście rożnymi osobami.
                    > Pa,
                    > >
                    > > pa!
                    > >Super pomysł.Ty masz wyobraźnię!!! Wciągnijmy do rozmowy autora. Tylko , ja
                    > k go
                    > powiadomić? Wiem , że mieszka w Krakowie, nie znam go osobiście, czytałam jeg
                    > o
                    > ksiażkę i byłam zaszokowana, że w Polsce, ktoś pisze powieści sensacyjne.Od
                    > dziesięciu lat, wypożyczam tylko zachodnie,z tego gatunku. Pomyślałam ,że już
                    > weszliśmy do Unii, może Kraków już wszedł , a ja nic o tym nie wiem.U nas w
                    > Sudetach wieści rozchodzą się wolniej, czasem je widzę jak lecą z chmurami,do
                    > Warszawy i wracają, w dzienniku wieczornym ,trochę mniej, zniekształcone niż
                    > dawniej(NIEBO OGLĄDAM OD DZIECKA I ZNAM SIĘ NA TYM DOSKONALE).W książce nie ma
                    > adresu autora, ani e-maila. Czy zgodzi się z nami rozmawiać? Wiesz jacy autorz
                    > y
                    > są nadęci. Wierzę w Ciebie.Zrób to dla mnie, skontaktuj się z nim , bardzo mi n
                    > a
                    > tym zależy.Może Gazeta forum PODPOWIE? ALBO NAPISZ DO WYDAWNICTWA. Na pewno Ci
                    > się uda. Pa !

                    Chyba jestes dziennikarzem/arka, bo wprawnie manipulujesz faktami. Obcielas moja
                    wypowiedz i wyniklo z niej, ze do czegokolwiek mnie zachecilas. Bzdura! Po prostu
                    przecztalem post, bo byl odpowiedzia na moj. Ale ksiazki i tak nie dotkne, nie ma
                    szans. Po co czytac jeszcze jedna szmire, tym razem rodem znad Wisly?
                    I jeszcze jedno - po kiego grzyba tak natretnie reklamujesz te ksiazke? Jaki jest
                    Twoj w tym interes? Pewnie sie dowiem, ze na sercu Ci lezy dobro polskiego
                    chloporobotnika, ze ksiazka pod strzechy itd itp. Ale jest przeciez tyle lepszych
                    i wartosciowszych ksiazek (chocby Konwicki), a Ty wlasnie te tak nam wciskasz.
                    Czemu?
                    I czy naprawde ta cala "Papieska misja rozy" czy jakos tam jest juz bestsellerem,
                    czy tez Ty probujesz to dopiero uczynic?
                    No i na koniec: po kiego ... mialbym rozmawiac z autorem? O czym? Gdzie lezy sens
                    tej dyskusji?
                    Wracajac do Twego cytatu z dzielka - czytajac go mialem wrazenie, ze czytam
                    tlumaczenie zachodniego wydawnictwa, jakiegos Higginsa albo ostatnie "wyczyny"
                    Clancy'ego (nb. jeju, jak ten swietny pisarz rozmienil swoj talent na drobne!
                    Gdzie to "Polowanie na Czerwony Pazdziernik"?!). Powtorze sie, ale zapytam
                    ponownie: po co kupowac? Po co czytac to samo, tylko ciut inaczej napisane? Bo
                    polskie? No to jeszcze przesiadzmy sie na Polonezy i kupujmy magnetowidy Diora.
                    Pozdrawiam, Ignatz.
                    • Gość: Bests Re: Bestseller polski 2002 IP: *.nowa-ruda.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 16:33
                      Ignatz,
                      rozczarowałeś mnie. Sama spróbuję odszukać autora. Hej!
                      • ignatz Re: Bestseller polski 2002 06.02.02, 18:31
                        I to ma byc odpowiedz na mojego posta? Kpiny. Zabraklo Ci argumentow czy
                        co? "Ignatz, rozczarowales mnie" - nie swiadczy to o Tobie najlepiej. A jak juz
                        znajdziesz, to co? Zaprosisz go do nas na forum? A moze bedziemy sie znim
                        spotykac naprawde?
                        Nie odpowiedzialas na ani jedno moje pytanie, co nie stawia Cie w najlepszym
                        swietle. Nie masz przekonujacych odpwiedzi? podziel sie z nami, a juz my uznamy
                        je za przekonujace lub nie.
                        Bests, mloda damo, rozczarowalas mnie o wiele bardziej niz ja Ciebie. Wstyd.
                        Kiedy juz znajdziesz autora, mozesz mu mnie zacytowac. Tylko wcalosci,
                        manipulantko.
                        Pozdrawiam, Ignatz.
                        • Gość: Bests Re: Bestseller polski 2002 IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.02, 18:58
                          Ignatz, to świadczy tylko i wyłącznie o chwilowym braku czasu, ciagle szukam
                          AUTORA
                          • ignatz Re: Bestseller polski 2002 06.02.02, 19:32
                            Taaa... Jasne. :/
                      • Gość: mipay Re: Bestseller polski 2002 IP: *.krakow.mtl.pl 08.02.02, 14:25
                        O co tu w ogóle chodzi?
                    • Gość: Bests Re: Bestseller polski 2002 IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.02, 23:00
                      ignatz napisał(a):

                      > Gość portalu: Bests napisał(a):
                      >
                      > > ignatz napisał(a):
                      > >
                      > > > Nie wciskaj mi kitu, bo wcale nie byłem miły.
                      > > >Ignatz byłeś cholernie miły.
                      > > >
                      > > >
                      > > >
                      > > >
                      > > > Jeśli chciałaś mnie zachęcić do przeczytania (...)
                      > >
                      > > > Udało mi się , przeczytałeś!!!
                      > >
                      > > >Pozdrwawiam i Ciebie, i p. Sobolewskiego - jeśli jesteście rożnymi oso
                      > bami.
                      > > Pa,
                      > > >
                      > > > pa!
                      > > >Super pomysł.Ty masz wyobraźnię!!! Wciągnijmy do rozmowy autora. Tylko
                      > , ja
                      > > k go
                      > > powiadomić? Wiem , że mieszka w Krakowie, nie znam go osobiście, czytałam
                      > jeg
                      > > o
                      > > ksiażkę i byłam zaszokowana, że w Polsce, ktoś pisze powieści sensacyjne.O
                      > d
                      > > dziesięciu lat, wypożyczam tylko zachodnie,z tego gatunku. Pomyślałam ,że
                      > już
                      > > weszliśmy do Unii, może Kraków już wszedł , a ja nic o tym nie wiem.U nas
                      > w
                      > > Sudetach wieści rozchodzą się wolniej, czasem je widzę jak lecą z chmurami
                      > ,do
                      > > Warszawy i wracają, w dzienniku wieczornym ,trochę mniej, zniekształcone n
                      > iż
                      > > dawniej(NIEBO OGLĄDAM OD DZIECKA I ZNAM SIĘ NA TYM DOSKONALE).W książce ni
                      > e ma
                      > > adresu autora, ani e-maila. Czy zgodzi się z nami rozmawiać? Wiesz jacy a
                      > utorz
                      > > y
                      > > są nadęci. Wierzę w Ciebie.Zrób to dla mnie, skontaktuj się z nim , bardzo
                      > mi n
                      > > a
                      > > tym zależy.Może Gazeta forum PODPOWIE? ALBO NAPISZ DO WYDAWNICTWA. Na pewn
                      > o Ci
                      > > się uda. Pa !
                      >
                      > Chyba jestes dziennikarzem/arka, bo wprawnie manipulujesz faktami. Obcielas moj
                      > a
                      > wypowiedz<PRZEPRASZAM ,SAMO SIĘ POWYCINAŁO .JA JESTEM ZE WSI ,NIE ZNAM SIĘ NA
                      INTERNECIE> i wyniklo z niej, ze do czegokolwiek mnie zachecilas. Bzdura! Po pros
                      > tu
                      > przecztalem post, bo byl odpowiedzia na moj.<TO PRZECZYTAŁES CZY NIE?> Ale
                      ksiazki i tak nie dotkne, nie
                      > ma
                      > szans. Po co czytac jeszcze jedna szmire, tym razem rodem znad Wisly?
                      > I jeszcze jedno - po kiego grzyba tak natretnie reklamujesz <CO TO JEST
                      REKLAMA? , NIE ZNAM SIE NA REKLAMIE, CZY TO TO SAMO CO MARKETING?>te ksiazke?
                      Jaki je
                      > st
                      > Twoj w tym interes?<ZABAWA, ZABAWA I JESZCZE RAZ ZABAWA, NO MOŻE GRA> Pewnie
                      sie dowiem, ze na sercu Ci lezy dobro polskiego
                      > chloporobotnika, ze ksiazka pod strzechy itd itp.<PRZECIEŻ MÓWIŁAM CI , ŻE
                      JESTEM ZE WSI> Ale jest przeciez tyle lepszy
                      > ch
                      > i wartosciowszych ksiazek<NAPRAWDĘ? PRZEDSTAW PEŁNIEJSZĄ LISTĘ, CHĘTNIE ZACZNĘ
                      SIĘ ROZWIJAĆ, BĄDŹ MOIM MISTRZEM> (chocby Konwicki), a Ty wlasnie te tak nam
                      wciskasz.
                      > Czemu?
                      > I czy naprawde ta cala "Papieska misja rozy" czy jakos tam jest juz bestsellere
                      > m,<WSZYSTKO ZALEŻY OD CZYTELNIKA, JAK UZNA ŻE JEST, TO JEST, RESZTA JEST
                      MANIPULACJĄ>
                      > czy tez Ty probujesz to dopiero uczynic?
                      > No i na koniec: po kiego ... mialbym rozmawiac z autorem? O czym? Gdzie lezy se
                      > ns
                      > tej dyskusji?<W DYSKUSJI>
                      > Wracajac do Twego cytatu z dzielka - czytajac go mialem wrazenie, ze czytam
                      > tlumaczenie zachodniego wydawnictwa,<JA NIE CZYTAM POWIEŚCI SENSACYJNYCH, KIEDY
                      MÓWIŁAM O WYPOŻYCZANIU , MYŚLAŁAM O MOICH CZYTELNIKACH, "MISJA PAPIESKIEJ RÓŻY"
                      JEST PIERWSZĄ KSIĄŻKĄ SENSACYJNĄ JAKĄ PRZECZYTAŁAM> jakiegos Higginsa albo
                      ostatnie "wyczyny"
                      > Clancy'ego (nb. jeju, jak ten swietny pisarz rozmienil swoj talent na drobne!
                      > Gdzie to "Polowanie na Czerwony Pazdziernik"?!). Powtorze sie, ale zapytam
                      > ponownie: po co kupowac? Po co czytac to samo, tylko ciut inaczej napisane? Bo
                      > polskie?<JEDNEGO CZYTELNIKA DENERWOWAŁY POLSKIE NAZWISKA, ALE TYLKO DO POŁOWY
                      KSIĄŻKI, POTEM SIĘ PRZYZWYCZAIŁ> No to jeszcze przesiadzmy sie na Polonezy< JA
                      BYM CHCIAŁA, ŻEBY PRZYNAJMNIEJ Z PIĘĆ DOBRYCH, POLSKICH AUT JEŹDZIŁO PO ŚWIECIE>
                      i kupujmy magnetowidy Diora< A NIE KUPUJEMY,TO CHYBA ŹLE, BO ZAMKNĄ FABRYKĘ , A
                      MOŻE JUŻ ZAMKNĘLI. NIE ZNAM SIĘ NA TEJ BRANŻY .
                      > Pozdrawiam, Ignatz.<JA SIĘ Q(TO CHYBA ZNAK JAKOŚCI)CIĄGLE DENERWUJĘ TYLKO TEGO
                      NIE WIDAĆ, NIE SŁYCHAĆ I NIE CZUĆ,A PROPOS ZAPACHU , CZY MOŻNA GO JUŻ PRZESYŁAĆ
                      PRZEZ INTERNET? POZDRAWIAM. ACHA ZAPOMNIAŁAM POWIEDZIEĆ, ODNALAZŁAM AUTORA>
                      • ignatz Re: Bestseller polski 2002 07.02.02, 00:48
                        Cytuje Ciebie, Bests:
                        05-02-2002 20:31 "Od dziesięciu lat, wypożyczam tylko zachodnie,z tego gatunku"
                        Ale za to
                        06-02-2002 23:00 ",<JA NIE CZYTAM POWIEŚCI SENSACYJNYCH, KIEDY MÓWIŁAM O
                        WYPOŻYCZANIU , MYŚLAŁAM O MOICH CZYTELNIKACH, "MISJA PAPIESKIEJ RÓŻY" JEST
                        PIERWSZĄ KSIĄŻKĄ SENSACYJNĄ JAKĄ PRZECZYTAŁAM>"
                        Ponadto
                        06-02-2002 23:00 "Gdzie lezy sens tej dyskusji?<W DYSKUSJI>"
                        Oraz
                        06-02-2002 23:00 "Jaki jest Twoj w tym interes?<ZABAWA, ZABAWA I JESZCZE RAZ
                        ZABAWA, NO MOŻE GRA> "
                        Sama przyznasz, ze Twoje wypowiedzi mijaja sie z sensem i prawda o cale lata
                        swietlne. Sorry, ale jesli sens dyskusji lezy w samym fakcie dyskusji, to ta
                        duskusja nie ma sensu. Przynajmniej dla mnie. Poza tym to czy jest czlowiek ze
                        wsi czy z miasta nie ma znaczenia jesli bierzemy pod uwage inteligencji jako
                        takiej, nie majacej nic wspolnego z wyksztalceniem. Samo sie wycielo,
                        powiadasz? I samo opatrzylo trzema kropeczkami w nawiasach? Ciekawe.
                        Pozdrawiam, Ignatz
                        P.S. Gratulacje z powodu odnalezienia autora. I co dalej? Sklonisz go do
                        napisania maila do mnie? Zrob to, on powinien stosowac logike w swoich
                        wypowiedziach, z nim moze sie jakos dogadam.
                        Lista lektur? Wszystko Konwickiego, Szczypiorskiego, Gombrowicza, Boy-
                        Zelenskiego, moze byc jeszcze Olga Tokarczuk i Tomasz Tryzna(?), ten od "Panny
                        Nikt".
                        No i na sam koniec: przestan robic z siebie wieksza idiotke niz jestes. Nie
                        rozumiesz, ze przez takie purnonsensowe odpowiedzi wiecej ludzi zrazisz do
                        tej "powiesci" niz zachecisz? Choc moze to i dobrze. OK, w takim razie rob tak
                        dalej - to woda na moj mlyn. Pa.
              • basia! Re: Bestseller polski 2002 06.02.02, 08:15
                Gość portalu: Bests napisał(a):

                > - I mam tu coś jeszcze. To listy z antypodów. Chyba znowu od tego
                > Stephena... - podał jej kilka kolorowych kopert.
                > - Niemożliwe... - ożywiona, rozerwała jedną z nich. Na kolana posypały
                > się jedwabiste płatki żółtych róż, zaścielając pieszczotliwie spódnicę. Zdało
                > się jej, że płatki wołały do niej z miłością: "Jesteś taka... papieska".
                > KONIEC
                Boże wybacz,że nadużywam imienia Twego! Jakie szczęście ,że kremówka papieska nie
                wypadła z tej koperty!
                • Gość: Misia Re: Bestseller polski 2002 IP: 157.25.200.* 06.02.02, 18:03
                  O CURWA, ALE KYRK W TYM WĄTKU!
                • Gość: Bests Re: Bestseller polski 2002 IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.02, 20:19
                  basia! napisał(a):

                  > Gość portalu: Bests napisał(a):

                  > Basiu, ja tego nie napisałam, ja to cytuję.

                  > > - I mam tu coś jeszcze. To listy z antypodów. Chyba znowu od tego
                  > > Stephena... - podał jej kilka kolorowych kopert.
                  > > - Niemożliwe... - ożywiona, rozerwała jedną z nich. Na kolana posypały
                  > > się jedwabiste płatki żółtych róż, zaścielając pieszczotliwie spódnicę. Zd
                  > ało
                  > > się jej, że płatki wołały do niej z miłością: "Jesteś taka... papieska".
                  > > KONIEC
                  > Boże wybacz,że nadużywam imienia Twego! Jakie szczęście ,że kremówka papieska n
                  > ie
                  > wypadła z tej koperty!

                  >Basiu, to świetna zabawa, w wymyślanie różnych zakończeń powieści, szczególnie
                  przed WALENTYNKAMI. Co też by mogło wypaść z naszych walentynkowych kopert, na
                  kolana,(...)zaścielając pieszczotliwie spódnicę.(...). Basiu czy Ty chodzisz w
                  spodnicy?
                  • ignatz Re: Bestseller polski 2002 06.02.02, 21:12
                    AAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!1
                    QRWA, NIE WYTRZYMAM! TA WALBRZYSKA CHODZACA CIERPLIWOSC DOPROWADZA MNIE DO
                    BIALEJ GORACZKI!!!!!!
                    Bests, Ty to musisz 10, co ja gadam, 40 razy przemyslec i wypic ze trzy
                    szklanki zimnej wody, zanim cos napiszesz. Czy Ty sie czasami denerwujesz?
                    • Gość: mipay Re: Bestseller polski 2002 IP: *.krakow.mtl.pl 08.02.02, 14:22
                      On umie pisać?
                      ignatz napisał(a):

                      > AAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!1
                      > QRWA, NIE WYTRZYMAM! TA WALBRZYSKA CHODZACA CIERPLIWOSC DOPROWADZA MNIE DO
                      > BIALEJ GORACZKI!!!!!!
                      > Bests, Ty to musisz 10, co ja gadam, 40 razy przemyslec i wypic ze trzy
                      > szklanki zimnej wody, zanim cos napiszesz. Czy Ty sie czasami denerwujesz?

                      • Gość: mipay Re: Bestseller polski 2002 IP: *.krakow.mtl.pl 08.02.02, 14:27
                        O co tu w ogóle chodzi?
                      • ignatz Re: Bestseller polski 2002 09.02.02, 19:45
                        Hej, mipay, a Ty potrafisz z siebie cos wydusic oprocz Ctrl+C, Ctrl+V?
                        • Gość: Pola Re: Bestseller polski 2002 IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.02, 20:22
                          Szanowni Państwo! Dokładnie tydzień temu, chciałam Państwa zainteresować
                          książką "Misja <Papieskiej Róży>". Dzisiaj są moje imieniny, bo Pola to
                          Apolonia, sprawdźcie w kalendarzu. Państwa wpisy są dla mnie wspaniałym
                          prezentem imieninowym. Pomyślałam, że jeśli ich będzie więcej, można by z nich
                          zrobić niezłą, drukowaną, książkę forumową. Wszystko zależy od Was Drodzy
                          Goście "Bestselleru 2002" Serdecznie pozdrawiam. Zapraszam do dalszej
                          dyskusji.Pola
                          • ignatz Re: Bestseller polski 2002 09.02.02, 20:33
                            Mozesz uzywac tylu imion, ile uznasz za sposobne. Ale nie podszywaj sie pode
                            mnie. Myslalem, ze jest miedzy nami nic sympatii i porozumienia, niczym miedzy
                            Natalka a Puszkiem-Okruszkiem. A Ty wszystko zepsulas. Nieladnie.
                            Ignatz.
      • Gość: Pola Re: Bestseller polski 2002 IP: *.nowa-ruda.sdi.tpnet.pl 26.02.02, 12:20
        basia! napisał(a):

        > Gość portalu: Pola napisał(a):
        >
        > >
        > > Szanowni Państwo !
        > > Chcę zainteresować Państwa najnowszą książką Janusza L.
        >
        > A mi się podoba jak Pola się do nas zwraca "Szanowni Państwo" .
        >
        >Serdecznie pozdrawiam z Sudetów Środkowych
    • Gość: An-Nah Re: Bestseller polski 2002 IP: *.chello.pl 09.02.02, 16:43
      Rany, ale fajna dyskusja! Bests, to rozrużnaianie
      między szerokim a wąskim czytelnikiem mnie rozbroiło!
      Zajmujesz się też rekalmą powieści fantasy? Jak tak, to
      może mi pomożesz z moją, jak ją skończę ;)? Nie, sory,
      wolę nie. Pewnie i tak zaraz się na mnie rzucisz, że
      jestem płytka, wąska i w ogule... Acha, i nie
      zapominajmy o mojej ortografii. Z góry ostrzegam - moja
      ortografia nie świadczy o moim poziomie intelektualnym.
      A fragment książki rzuca na kolana! RATUNKU!!!! Ignatz,
      jestem z tobą.
      • mreck Re: Bestseller polski 2002 10.02.02, 14:31
        Zauważyłem, że bywalcy forum omijają ten wątek. Hmmm....
        może jeszcze zareklamują krem Niwea? to swietny krem....
        • Gość: Bests Re: Bestseller polski 2002 IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.02, 15:39
          Wazne,ze Ty nie ominales tego miejsca, chyba je troche lubisz?
          • mreck Re: Bestseller polski 2002 11.02.02, 12:19
            nie komentuję. >:(
      • Gość: koptz Re: Bestseller polski 2002 IP: *.krakow.mtl.pl 10.02.02, 21:12
        Ja też trzymam, ale za Małyszem... dopiero tzreci. A jeśli chodzi o szerokiego
        czytelnika to myślę, że nie chodzi o czytelnika szerokiego w barach, biodrach
        ani w mózgu, wręcz przeciwnie, czyli chyba o takiego jak większość czytelników.
        W końcu liczy się kasa.
        • Gość: Olga Re: Bestseller polski 2002 IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.02, 22:43
          Gość portalu: koptz napisał(a):

          > Ja też trzymam, ale za Małyszem... dopiero tzreci. A jeśli chodzi o szerokiego
          > czytelnika to myślę, że nie chodzi o czytelnika szerokiego w barach, biodrach
          > ani w mózgu, wręcz przeciwnie, czyli chyba o takiego jak większość czytelników.
          > Myślę, że autor recenzji miał na myśli chińskiego czytelnika. Z nieoficjalnych
          źródeł wiem ,
          książkę tlumaczą na chiński.
          > W końcu liczy się kasa.

          • Gość: Bests Re: Bestseller polski 2002 IP: *.nowa-ruda.sdi.tpnet.pl 28.02.02, 14:29
            Gość portalu: Olga napisał(a):

            > Gość portalu: koptz napisał(a):
            >
            > > Ja też trzymam, ale za Małyszem... dopiero tzreci. A jeśli chodzi o szerok
            > iego
            > > czytelnika to myślę, że nie chodzi o czytelnika szerokiego w barach, biodr
            > ach
            > > ani w mózgu, wręcz przeciwnie, czyli chyba o takiego jak większość czyteln
            > ików.
            > > Myślę, że autor recenzji miał na myśli chińskiego czytelnika. Z nieoficjal
            > nych
            > źródeł wiem ,
            > książkę tlumaczą na chiński.
            > > W końcu liczy się kasa.
            > Olga skąd wiedzialaś o tłumaczeniu na chinski? Przed Toba nic sie nie
            ukryje.Pozdrawiam.

    • Gość: Autor Re: Bestseller polski 2002 IP: *.krakow.mtl.pl 13.02.02, 10:31
      "Czat prywatny" z Januszem L. Sobolewskim, autorem książki "Misja Papieskiej
      Róży", zarejestrowany na portalu "www.gazeta.pl" w dniu 13 lutego 2002 roku,
      godz. 9.30-10.30.


      Janusz L. Sobolewski: Witam wszystkich zaproszonych przeze mnie gości oraz
      wszystkich innych gości, nie znanych mi, a zaproszonych przez zaproszonych
      przeze mnie gości.... Sorry. Czyli witajcie wszyscy. A powodem spotkania jest
      dyskusja pewnego rodzaju, prowadzona w portalu www.gazeta.pl /Forum/Forum
      Humorum/Forum na plażę/ Bestseller polski 2002.
      Marek: Cześć, Janusz. Pal sześć dyskusja, powiedz lepiej, po kiego licha
      napisałeś książkę?
      Janusz L. Sobolewski: Trzeba było, Marku, trzeba było, dla dobra sprawy, by nam
      nie pluli w twarz...... Tak powiedziałby Dyzma?
      Winicjusz: Mnie pan nie zna, więc zapytam, czy czuje się pan Dyzmą?
      Marek: Ale odpowiedz, czemu napisałeś w tych czasach, kiedy ludzie nic nie
      czytają i nie kupują książek? Dla siebie?
      Janusz L. Sobolewski: I to jest dobre pytanie. Bynajmniej nie dla siebie. By
      dać świadectwo. Przepraszam, ale znów kogoś wielkiego zacytowałem, bynajmniej
      nie Dyzmę.
      Rola: Jakie świadectwo?
      Janusz L. Sobolewski: Dyskusja w "Forum" jest czatowa i O.K. Jest książka,
      można poczatować nawet humorzasto... Ale nikt nie wyczatował, że ja nie jestem
      powieściopisarzem, lecz reporterem. I ta książka też jest pewną zakamuflowaną
      formą reportażu.
      Ryś: Czyli to wszystko, co Pan napisał, jest zgodne z prawdą?
      Janusz L. Sobolewski: Posługuję się tu formułą: "oparte na faktach". To
      bezpieczna prawnie formuła. A zapewniam, że prawda jest w książce cała.
      Marek: Czyli prawdą jest według ciebie, że polskie służby specjalne
      organizowały wizytę Papieża w Chinach i nic z tego nie wyszło?
      Janusz L. Sobolewski: Jasne, zapytaj w UOP. Czy czytali moją książkę.
      Zdziwiłbyś się odpowiedzią.
      Jola: Co to jest UOP? Czym się mam zdziwić?
      Janusz L. Sobolewski: Urząd Ochrony Państwa. I UOP miał okazję zapoznać się z
      moją książką. Notabene kto wie, czy przypadkiem nie czytał jej jeszcze przed
      drukiem, bo w trakcie wydawania książki nastąpiło włamanie do
      drukarni "niezidentyfikowanych osobników" - tak mnie poinformował wydawca - i
      kradzież gotowego już komputerowego składu książki. Chyba nawet z komputerami.
      Z tego powodu wydanie książki uległo opóźnieniu.
      Kot: Ale co jest w książce takiego sensacyjnego, żeby aż...
      Janusz L. Sobolewski: Wie Pan, gdy piszę o szczegółach rywalizacji dwóch służb
      wywiadu chińskiego: Gonganbu i Guojia Anquanbu - to wiem, o czym piszę. Gdy
      opisuję Bao Tonga, to nie wymyślam człowieka. To facet z krwi i kości, który
      kto wie, czy się teraz nie odezwie. Niech Pan zadzwoni do Ambasady ChRL w
      Warszawie to Panu powiedzą. Niech pan zapyta Chińczyków o pewne sprawy, bo z
      wiarygodnego źródła wiem, że książkę analizują. Gdy piszę, że w Mysłowicach
      konkretnego dnia wyleciała w powietrze konkretna hurtownia cytrusów, a pewien
      funkcjonariusz policji współpracował dawniej ze Stasi, czyli "ubecją NRD", to
      nie kłamię. I wtedy, gdy wykazuję, że nasze elity władzy współpracowwały z
      mafią różnego kalibru.
      Grzegorz: Zdradź, jak się tego wszystkiego dowiedziałeś?
      Jola: Przecież w telewizji mówili.
      Grzegorz: Skoro mówisz, że to prawda, to musisz mieć to udokumentowane.
      Janusz L. Sobolewski: Słusznie. Wszystkie cytowane w książce dokumenty są do
      obrony.
      Ryś: No to jest to książka political fiction, czy nie? Wydawca twierdzi, że tak.
      Janusz L. Sobolewski: To "sfabularyzowany reportaż", a wydawca (www.mamiko.pl)
      nie musi wiedzieć wszystkiego...
      Adam: W takim razie czemu sfabularyzowany?
      Janusz L. Sobolewski: To najważniejsze pytanie. Najprościej byłoby powiedzieć,
      że dla własnego bezpieczeństwa. By nie polec w sądzie. I taka jest prawda. W
      tym stanie rzeczy zawsze można wykpić się formułą "political fiction" i
      wszelkie oskarżenia ośmieszyć. Ale prawdą jest też i to, że nie wszystkie
      opisane wydarzenia mam solidnie udokumentowane. Po prostu nie było na to rady.
      Pewne wydarzenia są prawdziwe, niestety nie w pełni udokumentowane.
      Winicjusz: To pana pierwsza tego typu książka?
      Janusz L. Sobolewski: Trzecia - w ten sposób pisana. Dwie poprzednie dotyczyły
      przedwojennego złotego Funduszu Obrony Narodowej oraz pewnej ucieczki z obozu
      koncentracyjnego w Oświęcimiu.
      Kot: Co to znaczy "w ten sposób pisana"?
      Janusz L. Sobolewski: W każdym przypadku źródłem moich informacji jest
      konkretny, oczywiście zawsze inny człowiek, którego relacje i wspomnienia
      zarejestrowałem reportersko. Zdradzę tajemnicę, że osoba, która stanowiła
      źródło moich informacji o misji "Papieskiej Róży", występuje w książce na
      trzecim-czwartym planie. Proszę nie pytać, kto to, bo nie powiem, mimo iż ów
      bohater książki ukryty jest pod pseudonimem.
      Marek: Myślę, że i tak dużo nam powiedziałeś. Powinieneś teraz czekać aż ktoś
      sfilmuje twoją książkę w Hollywood, wtedy to będzie HIT.
      Janusz L. Sobolewski: Dziękuję za perspektywy... Pewnie się uśmiechniesz, ale
      ta książka trafiła już pod pewien adres w Beverly Hills...
      Marek: Żartujesz?
      Janusz L. Sobolewski: Nie, nie żartuję.
      Adam: Chyba sobie kupię tę książkę.
      Janusz L. Sobolewski: Powodzenia... i wszystkim dziękuję za czas i uwagę. Cześć
      i pozdrawiam!

      • Gość: walentyn Re: Bestseller polski 2002 IP: *.krakow.mtl.pl 14.02.02, 09:10
        Papież już dawno chciał jechać do Chin. To prawda. Może ktoś wie więcej na ten
        temat. Ale w nasze służby UOP to ja nie wierzę.
        • mreck dementi 14.02.02, 09:33
          baaardzo proszę nie mieszć do tej bzdury, (nie mam namyśli powieścidła - dla
          unikniecia procesu, tak piszę) kilku weteranów forum. bardzo proszę, niech se
          ałtor znajdą inne miejsce na reklamę. niech sie chałtor nie podpiera forum
          humorum. Jako stały bywalec FNP uważam, że forum humorum nie potrzebuje takiej
          shizofrenicznej reklamy. Nikomu nie można zabronić wpisywania bzdur o FNP, ale
          (j_a t_a_k u_w_a_ż_a_m) dłubanie w nosie ma większy, bo metafizyczo-
          filozoficzny akurat wymiar niż autoreklama jakiegoś nawiedzonego chałtora.
          Piszę ten post z zamiarem, jakby ktoś nie wiedział. Niechby i św.p. Pan Henryk
          Sienkiewicz chciał reklamować tutaj kwowadis to też bym się pultonił.
          Odpowiednie miejsca sa do odpowiednich spraw. Np: zieleniaki do handlowania
          marchewką, salony do picia czaju, ulice do jazdy samochodami.
          Jeżeli chałtorowi zależy na tym by go obśmiać i poznieważać to dobrze trafił.

          z harcerskim pzdr. mreck zasadniczy.
          • Gość: aniela Re: dementi IP: *.mst.gov.pl 14.02.02, 09:49
            jak Wy to kochani robicie że piszecie takie elaboraty długie o niczym? no jak?
            aniela bez zasad.
          • basia! Re: dementi 14.02.02, 09:59
            dłubanie w nosie ma większy, bo metafizyczo-
            > filozoficzny akurat wymiar
            ..szczególnie jak się dżdżownice w nosie ma;)
            • mreck Re: dementi 14.02.02, 11:26
              ? basiu, ? co ci te dżdżownice przeszkadzają? postne są przecież.
              • basia! Re: dementi 14.02.02, 11:27
                mreck napisał(a):

                > ? basiu, ? co ci te dżdżownice przeszkadzają? postne są przecież.
                ale przeszkadzają w oddychaniu;)

                • mreck Re: dementi 14.02.02, 11:53
                  to po co je sobie do noska wkładałaś?
                  • basia! Re: dementi 14.02.02, 11:57
                    coś mnie podkusiło;)
                    • Gość: Vox Re : "Misja <Papieskiej Rózy>" IP: *.nowa-ruda.sdi.tpnet.pl 14.02.02, 12:34
                      Basiu i Mreck'u jedźcie na ryby, czy mam dobre skojarzenie?
                      • basia! Re: Re : 14.02.02, 12:36
                        mreck nikomu nie pozwala łowić ryb w swoim jeziorze
                        • Gość: Vox Odp. "Misja <Papieskiej Róży>" IP: *.nowa-ruda.sdi.tpnet.pl 14.02.02, 13:26
                          basia! napisał(a):

                          > mreck nikomu nie pozwala łowić ryb w swoim jeziorze

                          >jest wredny , nawet w walentynki?
    • Gość: AUTOR Re: Bestseller polski 2002 IP: *.krakow.mtl.pl 14.02.02, 14:14
      Gość portalu: Pola napisał(a):

      >
      > Szanowni Państwo !
      > Chcę zainteresować Państwa najnowszą książką Janusza L.
      > Sobolewskiego zatytułowaną "Misja<Papieskiej Róży>". Książkę wydało nieza
      > leżne
      > wydawnictwo Mamiko z Nowej Rudy w serii Sensacja,
      >
      > „Janusz L. Sobolewski, urodzony w 1954 r. w Lęborku,jest z
      > wykształcenia "menedżerem" po Wydziale Organizacji i Zarządzania Przemysłem AGH
      >
      > w Krakowie (1981).Jest też znanym dziennikarzem, reporterem.
      >
      > Od września 1997: dziennikarzem niezależnym
      >
      > 1981 - 1997: dziennikarz w "Dzienniku Polskim", "Życiu
      > Literackim", "Wieściach", "Gazecie Krakowskiej", "Faktach".
      >
      > Publikował we wszystkich ważniejszych tytułach prasowych.
      >
      > “Misja <Papieskiej Róży>” to powieść z pogranicza literatury
      > faktu i political
      > fiction. To powieść akcji z ważką fabułą, ekscytująca, dobrze napisana, oparta
      > na autentycznych wydarzeniach, nie ustępująca w niczym światowym bestsellerom
      > tego gatunku. Szeroki czytelnik znajdzie w niej sensację i wzruszenie.”
      >
      > "...wielowątkowa akcja powieści rozgrywa w Chinach i w Polsce..."
      >
      > "...Zachęcam do przeczytania tej interesujacej powieści, opartej na chińskich
      > realiach, na wydarzeniach prawdziwych i prezentującej autentyczne postacie.
      > Dodatkowy jej atut stanowi ukazanie walki politycznej w Europie Środkowej, w
      > tym i w Polsce, obejmującej świat przestępczy i struktury policyjne."
      >
      > WIĘCEJ INFORMACJI O KSIĄŻCE, AUTORZE I WYDAWNICTWIE ZNAJDZIECIE PAŃSTWO NA
      > STRONIE www.mamiko.pl

      "Czat prywatny" z Januszem L. Sobolewskim, autorem książki "Misja Papieskiej
      Róży", zarejestrowany na portalu "www.gazeta.pl" w dniu 13 lutego 2002 roku,
      godz. 9.30-10.30.


      Janusz L. Sobolewski: Witam wszystkich zaproszonych przeze mnie gości oraz
      wszystkich innych gości, nie znanych mi, a zaproszonych przez zaproszonych przeze
      mnie gości.... Sorry. Czyli witajcie wszyscy. A powodem spotkania jest dyskusja
      pewnego rodzaju, prowadzona w portalu www.gazeta.pl /Forum/Forum Humorum/Forum na
      plażę/ Bestseller polski 2002.
      Marek: Cześć, Janusz. Pal sześć dyskusja, powiedz lepiej, po kiego licha
      napisałeś książkę?
      Janusz L. Sobolewski: Trzeba było, Marku, trzeba było, dla dobra sprawy, by nam
      nie pluli w twarz...... Tak powiedziałby Dyzma?
      Winicjusz: Mnie pan nie zna, więc zapytam, czy czuje się pan Dyzmą?
      Marek: Ale odpowiedz, czemu napisałeś w tych czasach, kiedy ludzie nic nie
      czytają i nie kupują książek? Dla siebie?
      Janusz L. Sobolewski: I to jest dobre pytanie. Bynajmniej nie dla siebie. By dać
      świadectwo. Przepraszam, ale znów kogoś wielkiego zacytowałem, bynajmniej nie
      Dyzmę.
      Rola: Jakie świadectwo?
      Janusz L. Sobolewski: Dyskusja w "Forum" jest czatowa i O.K. Jest książka, można
      poczatować nawet humorzasto... Ale nikt nie wyczatował, że ja nie jestem
      powieściopisarzem, lecz reporterem. I ta książka też jest pewną zakamuflowaną
      formą reportażu.
      Ryś: Czyli to wszystko, co Pan napisał, jest zgodne z prawdą?
      Janusz L. Sobolewski: Posługuję się tu formułą: "oparte na faktach". To
      bezpieczna prawnie formuła. A zapewniam, że prawda jest w książce cała.
      Marek: Czyli prawdą jest według ciebie, że polskie służby specjalne organizowały
      wizytę Papieża w Chinach i nic z tego nie wyszło?
      Janusz L. Sobolewski: Jasne, zapytaj w UOP. Czy czytali moją książkę. Zdziwiłbyś
      się odpowiedzią.
      Jola: Co to jest UOP? Czym się mam zdziwić?
      Janusz L. Sobolewski: Urząd Ochrony Państwa. I UOP miał okazję zapoznać się z
      moją książką. Notabene kto wie, czy przypadkiem nie czytał jej jeszcze przed
      drukiem, bo w trakcie wydawania książki nastąpiło włamanie do
      drukarni "niezidentyfikowanych osobników" - tak mnie poinformował wydawca - i
      kradzież gotowego już komputerowego składu książki. Chyba nawet z komputerami. Z
      tego powodu wydanie książki uległo opóźnieniu.
      Kot: Ale co jest w książce takiego sensacyjnego, żeby aż...
      Janusz L. Sobolewski: Wie Pan, gdy piszę o szczegółach rywalizacji dwóch służb
      wywiadu chińskiego: Gonganbu i Guojia Anquanbu - to wiem, o czym piszę. Gdy
      opisuję Bao Tonga, to nie wymyślam człowieka. To facet z krwi i kości, który kto
      wie, czy się teraz nie odezwie. Niech Pan zadzwoni do Ambasady ChRL w Warszawie
      to Panu powiedzą. Niech pan zapyta Chińczyków o pewne sprawy, bo z wiarygodnego
      źródła wiem, że książkę analizują. Gdy piszę, że w Mysłowicach konkretnego dnia
      wyleciała w powietrze konkretna hurtownia cytrusów, a pewien funkcjonariusz
      policji współpracował dawniej ze Stasi, czyli "ubecją NRD", to nie kłamię. I
      wtedy, gdy wykazuję, że nasze elity władzy współpracowwały z mafią różnego
      kalibru.
      Grzegorz: Zdradź, jak się tego wszystkiego dowiedziałeś?
      Jola: Przecież w telewizji mówili.
      Grzegorz: Skoro mówisz, że to prawda, to musisz mieć to udokumentowane.
      Janusz L. Sobolewski: Słusznie. Wszystkie cytowane w książce dokumenty są do
      obrony.
      Ryś: No to jest to książka political fiction, czy nie? Wydawca twierdzi, że tak.
      Janusz L. Sobolewski: To "sfabularyzowany reportaż", a wydawca (www.mamiko.pl)
      nie musi wiedzieć wszystkiego...*
      Adam: W takim razie czemu sfabularyzowany?
      Janusz L. Sobolewski: To najważniejsze pytanie. Najprościej byłoby powiedzieć, że
      dla własnego bezpieczeństwa. By nie polec w sądzie. I taka jest prawda. W tym
      stanie rzeczy zawsze można wykpić się formułą "political fiction" i wszelkie
      oskarżenia ośmieszyć. Ale prawdą jest też i to, że nie wszystkie opisane
      wydarzenia mam solidnie udokumentowane. Po prostu nie było na to rady. Pewne
      wydarzenia są prawdziwe, niestety nie w pełni udokumentowane.
      Winicjusz: To pana pierwsza tego typu książka?
      Janusz L. Sobolewski: Trzecia - w ten sposób pisana. Dwie poprzednie dotyczyły
      przedwojennego złotego Funduszu Obrony Narodowej oraz pewnej ucieczki z obozu
      koncentracyjnego w Oświęcimiu.
      Kot: Co to znaczy "w ten sposób pisana"?
      Janusz L. Sobolewski: W każdym przypadku źródłem moich informacji jest konkretny,
      oczywiście zawsze inny człowiek, którego relacje i wspomnienia zarejestrowałem
      reportersko. Zdradzę tajemnicę, że osoba, która stanowiła źródło moich informacji
      o misji "Papieskiej Róży", występuje w książce na trzecim-czwartym planie. Proszę
      nie pytać, kto to, bo nie powiem, mimo iż ów bohater książki ukryty jest pod
      pseudonimem.
      Marek: Myślę, że i tak dużo nam powiedziałeś. Powinieneś teraz czekać aż ktoś
      sfilmuje twoją książkę w Hollywood, wtedy to będzie HIT.
      Janusz L. Sobolewski: Dziękuję za perspektywy... Pewnie się uśmiechniesz, ale ta
      książka trafiła już pod pewien adres w Beverly Hills...
      Marek: Żartujesz?
      Janusz L. Sobolewski: Nie, nie żartuję.
      Adam: Chyba sobie kupię tę książkę.
      Janusz L. Sobolewski: Powodzenia... i wszystkim dziękuję za czas i uwagę. Cześć i
      pozdrawiam!

    • Gość: MODERATO Re: Bestseller polski 2002 - STRESZCZENIE DYSKUSJI IP: *.krakow.mtl.pl 15.02.02, 09:58


      Bestseller polski 2002
      Autor: Gość portalu: Pola
      Data: 02-02-2002 15:48 adres: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl


      Szanowni Państwo !
      Chcę zainteresować Państwa najnowszą książką Janusza L.
      Sobolewskiego zatytułowaną "Misja(Papieskiej Róży)". Książkę wydało niezależne
      wydawnictwo Mamiko z Nowej Rudy w serii Sensacja,

      “Janusz L. Sobolewski, urodzony w 1954 r. w Lęborku,jest z
      wykształcenia "menedżerem" po Wydziale Organizacji i Zarządzania Przemysłem AGH
      w Krakowie (1981).Jest też znanym dziennikarzem, reporterem.
      Od września 1997: dziennikarzem niezależnym
      1981 - 1997: dziennikarz w "Dzienniku Polskim", "Życiu
      Literackim", "Wieściach", "Gazecie Krakowskiej", "Faktach".
      Publikował we wszystkich ważniejszych tytułach prasowych.

      “Misja (Papieskiej Róży)” to powieść z pogranicza literatury faktu i political
      fiction. To powieść akcji z ważką fabułą, ekscytująca, dobrze napisana, oparta
      na autentycznych wydarzeniach, nie ustępująca w niczym światowym bestsellerom
      tego gatunku. Szeroki czytelnik znajdzie w niej sensację i wzruszenie.”

      "...wielowątkowa akcja powieści rozgrywa w Chinach i w Polsce..."

      "...Zachęcam do przeczytania tej interesujacej powieści, opartej na chińskich
      realiach, na wydarzeniach prawdziwych i prezentującej autentyczne postacie.
      Dodatkowy jej atut stanowi ukazanie walki politycznej w Europie Środkowej, w
      tym i w Polsce, obejmującej świat przestępczy i struktury policyjne."

      WIĘCEJ INFORMACJI O KSIĄŻCE, AUTORZE I WYDAWNICTWIE ZNAJDZIECIE PAŃSTWO NA
      STRONIE www.mamiko.pl



      Re: Bestseller polski 2002
      Autor: ignatz@poczta.gazeta.pl
      Data: 04-02-2002 01:16

      Dopiero zaczalem - przedtem czytalem w podstawowce, wiec sie troche zapomnialo.
      Dzienniki gwiazdowe sa zajeb... tez musze sobie odswiezyc. Dla mnie
      jednak "Sledztwo" - to jest to!

      Re: Bestseller polski 2002
      Autor: Gość portalu: Bests
      Data: 05-02-2002 20:31 adres: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl

      ignatz napisał(a):

      ) Nie wciskaj mi kitu, bo wcale nie byłem miły.
      )Ignatz byłeś cholernie miły.
      )
      )
      )
      )
      ) Jeśli chciałaś mnie zachęcić do przeczytania (...)

      ) Udało mi się , przeczytałeś!!!

      )Pozdrwawiam i Ciebie, i p. Sobolewskiego - jeśli jesteście rożnymi osobami. Pa,
      )
      ) pa!
      )Super pomysł.Ty masz wyobraźnię!!! Wciągnijmy do rozmowy autora. Tylko , jak
      go
      powiadomić? Wiem , że mieszka w Krakowie, nie znam go osobiście, czytałam jego
      ksiażkę i byłam zaszokowana, że w Polsce, ktoś pisze powieści sensacyjne.Od
      dziesięciu lat, wypożyczam tylko zachodnie,z tego gatunku. Pomyślałam ,że już
      weszliśmy do Unii, może Kraków już wszedł , a ja nic o tym nie wiem.U nas w
      Sudetach wieści rozchodzą się wolniej, czasem je widzę jak lecą z chmurami,do
      Warszawy i wracają, w dzienniku wieczornym ,trochę mniej, zniekształcone niż
      dawniej(NIEBO OGLĄDAM OD DZIECKA I ZNAM SIĘ NA TYM DOSKONALE).W książce nie ma
      adresu autora, ani e-maila. Czy zgodzi się z nami rozmawiać? Wiesz jacy autorzy
      są nadęci. Wierzę w Ciebie.Zrób to dla mnie, skontaktuj się z nim , bardzo mi
      na
      tym zależy.Może Gazeta forum PODPOWIE? ALBO NAPISZ DO WYDAWNICTWA. Na pewno Ci
      się uda. Pa !


      Re: Bestseller polski 2002
      Autor: ignatz@poczta.gazeta.pl
      Data: 06-02-2002 21:12

      AAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!1
      QRWA, NIE WYTRZYMAM! TA WALBRZYSKA CHODZACA CIERPLIWOSC DOPROWADZA MNIE DO
      BIALEJ GORACZKI!!!!!!
      Bests, Ty to musisz 10, co ja gadam, 40 razy przemyslec i wypic ze trzy
      szklanki zimnej wody, zanim cos napiszesz. Czy Ty sie czasami denerwujesz?

      Re: Bestseller polski 2002
      Autor: Gość portalu: An-Nah
      Data: 09-02-2002 16:43 adres: *.chello.pl

      Rany, ale fajna dyskusja! Bests, to rozrużnaianie
      między szerokim a wąskim czytelnikiem mnie rozbroiło!
      Zajmujesz się też rekalmą powieści fantasy? Jak tak, to
      może mi pomożesz z moją, jak ją skończę ;)? Nie, sory,
      wolę nie. Pewnie i tak zaraz się na mnie rzucisz, że
      jestem płytka, wąska i w ogule... Acha, i nie
      zapominajmy o mojej ortografii. Z góry ostrzegam - moja
      ortografia nie świadczy o moim poziomie intelektualnym.
      A fragment książki rzuca na kolana! RATUNKU!!!! Ignatz,
      jestem z tobą.

      Re: Bestseller polski 2002
      Autor: Gość portalu: Bests
      Data: 06-02-2002 20:19 adres: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl

      basia! napisał(a):

      ) Gość portalu: Bests napisał(a):

      ) Basiu, ja tego nie napisałam, ja to cytuję.

      ) ) - I mam tu coś jeszcze. To listy z antypodów. Chyba znowu od tego
      ) ) Stephena... - podał jej kilka kolorowych kopert.
      ) ) - Niemożliwe... - ożywiona, rozerwała jedną z nich. Na kolana posypały
      ) ) się jedwabiste płatki żółtych róż, zaścielając pieszczotliwie spódnicę. Zd
      ) ało
      ) ) się jej, że płatki wołały do niej z miłością: "Jesteś taka... papieska".
      ) ) KONIEC
      ) Boże wybacz,że nadużywam imienia Twego! Jakie szczęście ,że kremówka papieska
      n
      ) ie
      ) wypadła z tej koperty!

      )Basiu, to świetna zabawa, w wymyślanie różnych zakończeń powieści, szczególnie
      przed WALENTYNKAMI. Co też by mogło wypaść z naszych walentynkowych kopert, na
      kolana,(...)zaścielając pieszczotliwie spódnicę.(...). Basiu czy Ty chodzisz w
      spodnicy?


      Re: Bestseller polski 2002
      Autor: Gość portalu: Misia
      Data: 06-02-2002 18:03 adres: 157.25.200.*

      O CURWA, ALE KYRK W TYM WĄTKU!




      "Czat prywatny" z Januszem L. Sobolewskim, autorem książki "Misja Papieskiej
      Róży", zarejestrowany na portalu "www.gazeta.pl" w dniu 13 lutego 2002 roku,
      godz. 9.30-10.30.

      Janusz L. Sobolewski: Witam wszystkich zaproszonych przeze mnie gości oraz
      wszystkich innych gości, nie znanych mi, a zaproszonych przez zaproszonych
      przeze mnie gości.... Sorry. Czyli witajcie wszyscy. A powodem spotkania jest
      dyskusja pewnego rodzaju, prowadzona w portalu www.gazeta.pl /Forum/Forum
      Humorum/Forum na plażę/ Bestseller polski 2002.
      Marek: Cześć, Janusz. Pal sześć dyskusja, powiedz lepiej, po kiego licha
      napisałeś książkę?
      Janusz L. Sobolewski: Trzeba było, Marku, trzeba było, dla dobra sprawy, by nam
      nie pluli w twarz...... Tak powiedziałby Dyzma?
      Winicjusz: Mnie pan nie zna, więc zapytam, czy czuje się pan Dyzmą?
      Marek: Ale odpowiedz, czemu napisałeś w tych czasach, kiedy ludzie nic nie
      czytają i nie kupują książek? Dla siebie?
      Janusz L. Sobolewski: I to jest dobre pytanie. Bynajmniej nie dla siebie. By
      dać świadectwo. Przepraszam, ale kogoś wielkiego zacytowałem, bynajmniej nie
      Dyzmę.
      Rola: Jakie świadectwo?
      Janusz L. Sobolewski: Dyskusja w "Forum" jest czatowa i O.K. Jest książka,
      można poczatować nawet humorzasto... Ale nikt nie wyczatował, że ja nie jestem
      powieściopisarzem, lecz reporterem. I ta książka też jest pewną zakamuflowaną
      formą reportażu.
      Ryś: Czyli to wszystko, co Pan napisał, jest zgodne z prawdą?
      Janusz L. Sobolewski: Posługuję się tu formułą: "oparte na faktach". To
      bezpieczna prawnie formuła. A zapewniam, że prawda jest w książce cała.
      Marek: Czyli prawdą jest według ciebie, że polskie służby specjalne
      organizowały wizytę Papieża w Chinach i nic z tego nie wyszło?
      Janusz L. Sobolewski: Jasne, zapytaj w UOP. Czy czytali moją książkę.
      Zdziwiłbyś się odpowiedzią.
      Jola: Co to jest UOP? Czym się mam zdziwić?
      Janusz L. Sobolewski: Urząd Ochrony Państwa. I UOP miał okazję zapoznać się z
      moją książką. Notabene kto wie, czy przypadkiem nie czytał jej jeszcze przed
      drukiem, bo w trakcie wydawania książki nastąpiło włamanie do
      drukarni "niezidentyfikowanych osobników" - tak mnie poinformował wydawca - i
      kradzież gotowego już komputerowego składu książki. Chyba nawet z komputerami.
      Z tego powodu wydanie książki uległo opóźnieniu.
      Kot: Ale co jest w książce takiego sensacyjnego, żeby aż...
      Janusz L. Sobolewski: Wie Pan, gdy piszę o szczegółach rywalizacji dwóch służb
      wywiadu chińskiego: Gonganbu i Guojia Anquanbu - to wiem, o czym piszę. Gdy
      opisuję Bao Tonga, to nie wymyślam człowieka. To facet z krwi i kości, który
      kto wie, czy się teraz nie odezwie. Niech Pan zadzwoni d
      • Gość: MODERATO Re: Bestseller polski 2002 - STRESZCZENIE DYSKUSJI IP: *.krakow.mtl.pl 20.02.02, 09:15

        Bestseller polski 2002
        Autor: Gość portalu: Pola
        Data: 02-02-2002 15:48 adres: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl

        Szanowni Państwo !
        Chcę zainteresować Państwa najnowszą książką Janusza L.
        Sobolewskiego zatytułowaną "Misja(Papieskiej Róży)". Książkę wydało niezależne
        wydawnictwo Mamiko z Nowej Rudy w serii Sensacja,

        “Janusz L. Sobolewski, urodzony w 1954 r. w Lęborku,jest z
        wykształcenia "menedżerem" po Wydziale Organizacji i Zarządzania Przemysłem AGH
        w Krakowie (1981).Jest też znanym dziennikarzem, reporterem.
        Od września 1997: dziennikarzem niezależnym
        1981 - 1997: dziennikarz w "Dzienniku Polskim", "Życiu
        Literackim", "Wieściach", "Gazecie Krakowskiej", "Faktach".
        Publikował we wszystkich ważniejszych tytułach prasowych.

        “Misja (Papieskiej Róży)” to powieść z pogranicza literatury faktu i political
        fiction. To powieść akcji z ważką fabułą, ekscytująca, dobrze napisana, oparta
        na autentycznych wydarzeniach, nie ustępująca w niczym światowym bestsellerom
        tego gatunku. Szeroki czytelnik znajdzie w niej sensację i wzruszenie.”

        "...wielowątkowa akcja powieści rozgrywa w Chinach i w Polsce..."

        "...Zachęcam do przeczytania tej interesujacej powieści, opartej na chińskich
        realiach, na wydarzeniach prawdziwych i prezentującej autentyczne postacie.
        Dodatkowy jej atut stanowi ukazanie walki politycznej w Europie Środkowej, w
        tym i w Polsce, obejmującej świat przestępczy i struktury policyjne."

        WIĘCEJ INFORMACJI O KSIĄŻCE, AUTORZE I WYDAWNICTWIE ZNAJDZIECIE PAŃSTWO NA
        STRONIE www.mamiko.pl



        Re: Bestseller polski 2002
        Autor: ignatz@poczta.gazeta.pl
        Data: 04-02-2002 01:16

        Dopiero zaczalem - przedtem czytalem w podstawowce, wiec sie troche zapomnialo.
        Dzienniki gwiazdowe sa zajeb... tez musze sobie odswiezyc. Dla mnie
        jednak "Sledztwo" - to jest to!

        Re: Bestseller polski 2002
        Autor: Gość portalu: An-Nah
        Data: 09-02-2002 16:43 adres: *.chello.pl

        Rany, ale fajna dyskusja! Bests, to rozrużnaianie
        między szerokim a wąskim czytelnikiem mnie rozbroiło!
        Zajmujesz się też rekalmą powieści fantasy? Jak tak, to
        może mi pomożesz z moją, jak ją skończę ;)? Nie, sory,
        wolę nie. Pewnie i tak zaraz się na mnie rzucisz, że
        jestem płytka, wąska i w ogule... Acha, i nie
        zapominajmy o mojej ortografii. Z góry ostrzegam - moja
        ortografia nie świadczy o moim poziomie intelektualnym.
        A fragment książki rzuca na kolana! RATUNKU!!!! Ignatz,
        jestem z tobą.

        "Czat prywatny" z Januszem L. Sobolewskim, autorem książki "Misja Papieskiej
        Róży", zarejestrowany na portalu "www.gazeta.pl" w dniu 13 lutego 2002 roku,
        godz. 9.30-10.30.

        Janusz L. Sobolewski: Witam wszystkich zaproszonych przeze mnie gości oraz
        wszystkich innych gości, nie znanych mi, a zaproszonych przez zaproszonych
        przeze mnie gości.... Sorry. Czyli witajcie wszyscy. A powodem spotkania jest
        dyskusja pewnego rodzaju, prowadzona w portalu www.gazeta.pl /Forum/Forum
        Humorum/Forum na plażę/ Bestseller polski 2002.
        Marek: Cześć, Janusz. Pal sześć dyskusja, powiedz lepiej, po kiego licha
        napisałeś książkę?
        Janusz L. Sobolewski: Trzeba było, Marku, trzeba było, dla dobra sprawy, by nam
        nie pluli w twarz...... Tak powiedziałby Dyzma?
        Winicjusz: Mnie pan nie zna, więc zapytam, czy czuje się pan Dyzmą?
        Marek: Ale odpowiedz, czemu napisałeś w tych czasach, kiedy ludzie nic nie
        czytają i nie kupują książek? Dla siebie?
        Janusz L. Sobolewski: I to jest dobre pytanie. Bynajmniej nie dla siebie. By
        dać świadectwo. Przepraszam, ale kogoś wielkiego zacytowałem, bynajmniej nie
        Dyzmę.
        Rola: Jakie świadectwo?
        Janusz L. Sobolewski: Dyskusja w "Forum" jest czatowa i O.K. Jest książka,
        można poczatować nawet humorzasto... Ale nikt nie wyczatował, że ja nie jestem
        powieściopisarzem, lecz reporterem. I ta książka też jest pewną zakamuflowaną
        formą reportażu.
        Ryś: Czyli to wszystko, co Pan napisał, jest zgodne z prawdą?
        Janusz L. Sobolewski: Posługuję się tu formułą: "oparte na faktach". To
        bezpieczna prawnie formuła. A zapewniam, że prawda jest w książce cała.
        Marek: Czyli prawdą jest według ciebie, że polskie służby specjalne
        organizowały wizytę Papieża w Chinach i nic z tego nie wyszło?
        Janusz L. Sobolewski: Jasne, zapytaj w UOP. Czy czytali moją książkę.
        Zdziwiłbyś się odpowiedzią.
        Jola: Co to jest UOP? Czym się mam zdziwić?
        Janusz L. Sobolewski: Urząd Ochrony Państwa. I UOP miał okazję zapoznać się z
        moją książką. Notabene kto wie, czy przypadkiem nie czytał jej jeszcze przed
        drukiem, bo w trakcie wydawania książki nastąpiło włamanie do
        drukarni "niezidentyfikowanych osobników" - tak mnie poinformował wydawca - i
        kradzież gotowego już komputerowego składu książki. Chyba nawet z komputerami.
        Z tego powodu wydanie książki uległo opóźnieniu.
        Kot: Ale co jest w książce takiego sensacyjnego, żeby aż...
        Janusz L. Sobolewski: Wie Pan, gdy piszę o szczegółach rywalizacji dwóch służb
        wywiadu chińskiego: Gonganbu i Guojia Anquanbu - to wiem, o czym piszę. Gdy
        opisuję Bao Tonga, to nie wymyślam człowieka. To facet z krwi i kości, który
        kto wie, czy się teraz nie odezwie. Niech Pan zadzwoni do Ambasady ChRL w
        Warszawie to Panu powiedzą. Niech pan zapyta Chińczyków o pewne sprawy, bo z
        wiarygodnego źródła wiem, że książkę analizują. Gdy piszę, że w Mysłowicach
        konkretnego dnia wyleciała w powietrze konkretna hurtownia cytrusów, a pewien
        funkcjonariusz policji współpracował dawniej ze Stasi, czyli "ubecją NRD", to
        nie kłamię. I wtedy, gdy wykazuję, że nasze elity władzy współpracowwały z
        mafią różnego kalibru.
        Grzegorz: Zdradź, jak się tego wszystkiego dowiedziałeś?
        Jola: Przecież w telewizji mówili.
        Grzegorz: Skoro mówisz, że to prawda, to musisz mieć to udokumentowane.
        Janusz L. Sobolewski: Słusznie. Wszystkie cytowane w książce dokumenty są do
        obrony.
        Ryś: No to jest to książka political fiction, czy nie? Wydawca twierdzi, że tak.
        Janusz L. Sobolewski: To "sfabularyzowany reportaż", a wydawca (www.mamiko.pl)
        nie musi wiedzieć wszystkiego...
        Adam: W takim razie czemu sfabularyzowany?
        Janusz L. Sobolewski: To najważniejsze pytanie. Najprościej byłoby powiedzieć,
        że dla własnego bezpieczeństwa. By nie polec w sądzie. I taka jest prawda. W
        tym stanie rzeczy zawsze można wykpić się formułą "political fiction" i
        wszelkie oskarżenia ośmieszyć. Ale prawdą jest też i to, że nie wszystkie
        opisane wydarzenia mam solidnie udokumentowane. Po prostu nie było na to rady.
        Pewne wydarzenia są prawdziwe, niestety nie w pełni udokumentowane.
        Winicjusz: To pana pierwsza tego typu książka?
        Janusz L. Sobolewski: Trzecia - w ten sposób pisana. Dwie poprzednie dotyczyły
        przedwojennego złotego Funduszu Obrony Narodowej oraz pewnej ucieczki z obozu
        koncentracyjnego w Oświęcimiu.
        Kot: Co to znaczy "w ten sposób pisana"?
        Janusz L. Sobolewski: W każdym przypadku źródłem moich informacji jest
        konkretny, oczywiście zawsze inny człowiek, którego relacje i wspomnienia
        zarejestrowałem reportersko. Zdradzę tajemnicę, że osoba, która stanowiła
        źródło moich informacji o misji "Papieskiej Róży", występuje w książce na
        trzecim-czwartym planie. Proszę nie pytać, kto to, bo nie powiem, mimo iż ów
        bohater książki ukryty jest pod pseudonimem.
        Marek: Myślę, że i tak dużo nam powiedziałeś. Powinieneś teraz czekać aż ktoś
        sfilmuje twoją książkę w Hollywood, wtedy to będzie HIT.
        Janusz L. Sobolewski: Dziękuję za perspektywy... Pewnie się uśmiechniesz, ale
        ta książka trafiła już pod pewien adres w Beverly Hills...
        Marek: Żartujesz?
        Janusz L. Sobolewski: Nie, nie żartuję.
        Adam: Chyba sobie kupię tę książkę.
        Janusz L. Sobolewski: Powodzenia... i wszystkim dziękuję za czas i uwagę. Cześć
        i pozdrawiam!


        Koniec
        Autor: ignatz@poczta.gazeta.pl
        Data: 17-02-2002 17:46

        O Jezu... Sprawy zaszly ciut za daleko. Oprocz Walbrzycha i Nowej Rudy w spisku
        tkwi jeszcze Krakow. Chce wierzyc, ze to grupa osob produkuje te posty, bo
        jesli nie, to... Z Krakowa do
    • Gość: Rox Re: Bestseller polski 2002 IP: *.krakow.mtl.pl 15.02.02, 15:01
      Wolę dyskutować o tym niż plywać żabką.
      • Gość: Bolek Re: Bestseller polski 2002 IP: *.krakow.mtl.pl 15.02.02, 15:55
        Gość portalu: Rox napisał(a):

        > Wolę dyskutować o tym niż plywać żabką.

        Jesteśmy w mniejszości, więc proponuje to samo na onecie.
    • ignatz Koniec 17.02.02, 17:46
      O Jezu... Sprawy zaszly ciut za daleko. Oprocz Walbrzycha i Nowej Rudy w spisku
      tkwi jeszcze Krakow. Chce wierzyc, ze to grupa osob produkuje te posty, bo
      jesli nie, to... Z Krakowa do Walbrzycha jest jednak kawalek drogi.
      W kazdym badz razie. To juz jest koniec tej groteski, autobus zycia jednak
      dalej jedzie, bede pamietac cie do grobowej deski, dziewczyno bez klepki w
      czerepie...
      Zegnaj watku!
      • Gość: Bests Re: Bestseller 2002 IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.02, 20:39
        Ignatz, ciesze sie ,ze wrociles, bez Ciebie bylo nudno. Porozmawiaj z autorem,
        chce posluchac Waszej rozmowy. Jak będzie ciewkawa zamieszcze ja na mojej
        stronie.Pozdrawiam.
        • ignatz Re: Bestseller 2002 17.02.02, 21:02
          Twojej stronie? Podaj adresik. A moze to ten z pierwszego postu? A z autorem
          nie bede gadal - to tak, jakbym pojechal do browaru i gadal z wlasicielem,
          dlaczego nie lubie jego piwa.
          • Gość: Bests Re: Bestseller 2002 IP: *.nowa-ruda.sdi.tpnet.pl 18.02.02, 18:25
            Wiedziałeś, że pracuję w starym browarze, to niiesamowite !
    • Gość: MODERATO Re: Bestseller polski 2002 - STRESZCZENIE DYSKUSJI IP: *.krakow.mtl.pl 21.02.02, 09:20
      Bestseller polski 2002
      Autor: Gość portalu: Pola
      Data: 02-02-2002 15:48 adres: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl

      Szanowni Państwo !
      Chcę zainteresować Państwa najnowszą książką Janusza L.
      Sobolewskiego zatytułowaną "Misja(Papieskiej Róży)". Książkę wydało niezależne
      wydawnictwo Mamiko z Nowej Rudy w serii Sensacja,

      “Janusz L. Sobolewski, urodzony w 1954 r. w Lęborku,jest z
      wykształcenia "menedżerem" po Wydziale Organizacji i Zarządzania Przemysłem AGH
      w Krakowie (1981).Jest też znanym dziennikarzem, reporterem.
      Od września 1997: dziennikarzem niezależnym
      1981 - 1997: dziennikarz w "Dzienniku Polskim", "Życiu
      Literackim", "Wieściach", "Gazecie Krakowskiej", "Faktach".
      Publikował we wszystkich ważniejszych tytułach prasowych.

      “Misja (Papieskiej Róży)” to powieść z pogranicza literatury faktu i political
      fiction. To powieść akcji z ważką fabułą, ekscytująca, dobrze napisana, oparta
      na autentycznych wydarzeniach, nie ustępująca w niczym światowym bestsellerom
      tego gatunku. Szeroki czytelnik znajdzie w niej sensację i wzruszenie.”

      "...wielowątkowa akcja powieści rozgrywa w Chinach i w Polsce..."

      "...Zachęcam do przeczytania tej interesujacej powieści, opartej na chińskich
      realiach, na wydarzeniach prawdziwych i prezentującej autentyczne postacie.
      Dodatkowy jej atut stanowi ukazanie walki politycznej w Europie Środkowej, w
      tym i w Polsce, obejmującej świat przestępczy i struktury policyjne."

      WIĘCEJ INFORMACJI O KSIĄŻCE, AUTORZE I WYDAWNICTWIE ZNAJDZIECIE PAŃSTWO NA
      STRONIE www.mamiko.pl



      Re: Bestseller polski 2002
      Autor: ignatz@poczta.gazeta.pl
      Data: 04-02-2002 01:16

      Dopiero zaczalem - przedtem czytalem w podstawowce, wiec sie troche zapomnialo.
      Dzienniki gwiazdowe sa zajeb... tez musze sobie odswiezyc. Dla mnie
      jednak "Sledztwo" - to jest to!

      Re: Bestseller polski 2002
      Autor: Gość portalu: An-Nah
      Data: 09-02-2002 16:43 adres: *.chello.pl

      Rany, ale fajna dyskusja! Bests, to rozrużnaianie
      między szerokim a wąskim czytelnikiem mnie rozbroiło!
      Zajmujesz się też rekalmą powieści fantasy? Jak tak, to
      może mi pomożesz z moją, jak ją skończę ;)? Nie, sory,
      wolę nie. Pewnie i tak zaraz się na mnie rzucisz, że
      jestem płytka, wąska i w ogule... Acha, i nie
      zapominajmy o mojej ortografii. Z góry ostrzegam - moja
      ortografia nie świadczy o moim poziomie intelektualnym.
      A fragment książki rzuca na kolana! RATUNKU!!!! Ignatz,
      jestem z tobą.

      "Czat prywatny" z Januszem L. Sobolewskim, autorem książki "Misja Papieskiej
      Róży", zarejestrowany na portalu "www.gazeta.pl" w dniu 13 lutego 2002 roku,
      godz. 9.30-10.30.

      Janusz L. Sobolewski: Witam wszystkich zaproszonych przeze mnie gości oraz
      wszystkich innych gości, nie znanych mi, a zaproszonych przez zaproszonych
      przeze mnie gości.... Sorry. Czyli witajcie wszyscy. A powodem spotkania jest
      dyskusja pewnego rodzaju, prowadzona w portalu www.gazeta.pl /Forum/Forum
      Humorum/Forum na plażę/ Bestseller polski 2002.
      Marek: Cześć, Janusz. Pal sześć dyskusja, powiedz lepiej, po kiego licha
      napisałeś książkę?
      Janusz L. Sobolewski: Trzeba było, Marku, trzeba było, dla dobra sprawy, by nam
      nie pluli w twarz...... Tak powiedziałby Dyzma?
      Winicjusz: Mnie pan nie zna, więc zapytam, czy czuje się pan Dyzmą?
      Marek: Ale odpowiedz, czemu napisałeś w tych czasach, kiedy ludzie nic nie
      czytają i nie kupują książek? Dla siebie?
      Janusz L. Sobolewski: I to jest dobre pytanie. Bynajmniej nie dla siebie. By
      dać świadectwo. Przepraszam, ale kogoś wielkiego zacytowałem, bynajmniej nie
      Dyzmę.
      Rola: Jakie świadectwo?
      Janusz L. Sobolewski: Dyskusja w "Forum" jest czatowa i O.K. Jest książka,
      można poczatować nawet humorzasto... Ale nikt nie wyczatował, że ja nie jestem
      powieściopisarzem, lecz reporterem. I ta książka też jest pewną zakamuflowaną
      formą reportażu.
      Ryś: Czyli to wszystko, co Pan napisał, jest zgodne z prawdą?
      Janusz L. Sobolewski: Posługuję się tu formułą: "oparte na faktach". To
      bezpieczna prawnie formuła. A zapewniam, że prawda jest w książce cała.
      Marek: Czyli prawdą jest według ciebie, że polskie służby specjalne
      organizowały wizytę Papieża w Chinach i nic z tego nie wyszło?
      Janusz L. Sobolewski: Jasne, zapytaj w UOP. Czy czytali moją książkę.
      Zdziwiłbyś się odpowiedzią.
      Jola: Co to jest UOP? Czym się mam zdziwić?
      Janusz L. Sobolewski: Urząd Ochrony Państwa. I UOP miał okazję zapoznać się z
      moją książką. Notabene kto wie, czy przypadkiem nie czytał jej jeszcze przed
      drukiem, bo w trakcie wydawania książki nastąpiło włamanie do
      drukarni "niezidentyfikowanych osobników" - tak mnie poinformował wydawca - i
      kradzież gotowego już komputerowego składu książki. Chyba nawet z komputerami.
      Z tego powodu wydanie książki uległo opóźnieniu.
      Kot: Ale co jest w książce takiego sensacyjnego, żeby aż...
      Janusz L. Sobolewski: Wie Pan, gdy piszę o szczegółach rywalizacji dwóch służb
      wywiadu chińskiego: Gonganbu i Guojia Anquanbu - to wiem, o czym piszę. Gdy
      opisuję Bao Tonga, to nie wymyślam człowieka. To facet z krwi i kości, który
      kto wie, czy się teraz nie odezwie. Niech Pan zadzwoni do Ambasady ChRL w
      Warszawie to Panu powiedzą. Niech pan zapyta Chińczyków o pewne sprawy, bo z
      wiarygodnego źródła wiem, że książkę analizują. Gdy piszę, że w Mysłowicach
      konkretnego dnia wyleciała w powietrze konkretna hurtownia cytrusów, a pewien
      funkcjonariusz policji współpracował dawniej ze Stasi, czyli "ubecją NRD", to
      nie kłamię. I wtedy, gdy wykazuję, że nasze elity władzy współpracowwały z
      mafią różnego kalibru.
      Grzegorz: Zdradź, jak się tego wszystkiego dowiedziałeś?
      Jola: Przecież w telewizji mówili.
      Grzegorz: Skoro mówisz, że to prawda, to musisz mieć to udokumentowane.
      Janusz L. Sobolewski: Słusznie. Wszystkie cytowane w książce dokumenty są do
      obrony.
      Ryś: No to jest to książka political fiction, czy nie? Wydawca twierdzi, że tak.
      Janusz L. Sobolewski: To "sfabularyzowany reportaż", a wydawca (www.mamiko.pl)
      nie musi wiedzieć wszystkiego...
      Adam: W takim razie czemu sfabularyzowany?
      Janusz L. Sobolewski: To najważniejsze pytanie. Najprościej byłoby powiedzieć,
      że dla własnego bezpieczeństwa. By nie polec w sądzie. I taka jest prawda. W
      tym stanie rzeczy zawsze można wykpić się formułą "political fiction" i
      wszelkie oskarżenia ośmieszyć. Ale prawdą jest też i to, że nie wszystkie
      opisane wydarzenia mam solidnie udokumentowane. Po prostu nie było na to rady.
      Pewne wydarzenia są prawdziwe, niestety nie w pełni udokumentowane.
      Winicjusz: To pana pierwsza tego typu książka?
      Janusz L. Sobolewski: Trzecia - w ten sposób pisana. Dwie poprzednie dotyczyły
      przedwojennego złotego Funduszu Obrony Narodowej oraz pewnej ucieczki z obozu
      koncentracyjnego w Oświęcimiu.
      Kot: Co to znaczy "w ten sposób pisana"?
      Janusz L. Sobolewski: W każdym przypadku źródłem moich informacji jest
      konkretny, oczywiście zawsze inny człowiek, którego relacje i wspomnienia
      zarejestrowałem reportersko. Zdradzę tajemnicę, że osoba, która stanowiła
      źródło moich informacji o misji "Papieskiej Róży", występuje w książce na
      trzecim-czwartym planie. Proszę nie pytać, kto to, bo nie powiem, mimo iż ów
      bohater książki ukryty jest pod pseudonimem.
      Marek: Myślę, że i tak dużo nam powiedziałeś. Powinieneś teraz czekać aż ktoś
      sfilmuje twoją książkę w Hollywood, wtedy to będzie HIT.
      Janusz L. Sobolewski: Dziękuję za perspektywy... Pewnie się uśmiechniesz, ale
      ta książka trafiła już pod pewien adres w Beverly Hills...
      Marek: Żartujesz?
      Janusz L. Sobolewski: Nie, nie żartuję.
      Adam: Chyba sobie kupię tę książkę.
      Janusz L. Sobolewski: Powodzenia... i wszystkim dziękuję za czas i uwagę. Cześć
      i pozdrawiam!


      Koniec
      Autor: ignatz@poczta.gazeta.pl
      Data: 17-02-2002 17:46

      O Jezu... Sprawy zaszly ciut za daleko. Oprocz Walbrzycha i Nowej Rudy w spisku
      tkwi jeszcze Krakow. Chce wierzyc, ze to grupa osob produkuje te posty, bo
      jesli nie, to... Z Krakowa do...
      • ignatz Re: Bestseller polski 2002 - STRESZCZENIE DYSKUSJI 21.02.02, 10:54
        Moderato, jestes, kurwa, najlepszy. Po prostu najlepszy, nikt i nic cie nie
        przebije. I do tego z Krakowa!
        A teraz, na zakonczenie programu, dwa male cytaty.
        1. "Mam, no mam juz tego dosc,
        po co, no po co mi to wszystko..."
        2. "To juz jest koniec, nie ma juz nic..."

        Odpowiedzi prosze zachowac w swoich sercach i nie podnosic tego watku.
        Ja tez juz stad ide. Ostatni niech zgasi swiatlo.
        Pelen rozczarowania,
        Ignatz.
        P.S. I jeszcze jedna mysl: Z rakiem sie nie rozmawia. Raka sie wycina.
    • Gość: MODERATO Re: Bestseller polski 2002-STRESZCZENIE DYSKUSJI IP: *.krakow.mtl.pl 23.02.02, 12:14
      Bestseller polski 2002
      Autor: Gość portalu: Pola
      Data: 02-02-2002 15:48 adres: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl

      Szanowni Państwo !
      Chcę zainteresować Państwa najnowszą książką Janusza L.
      Sobolewskiego zatytułowaną "Misja(Papieskiej Róży)". Książkę wydało niezależne
      wydawnictwo Mamiko z Nowej Rudy w serii Sensacja,

      “Misja (Papieskiej Róży)” to powieść z pogranicza literatury faktu i political
      fiction. To powieść akcji z ważką fabułą, ekscytująca, dobrze napisana, oparta
      na autentycznych wydarzeniach, nie ustępująca w niczym światowym bestsellerom
      tego gatunku. Szeroki czytelnik znajdzie w niej sensację i wzruszenie.”

      "...wielowątkowa akcja powieści rozgrywa w Chinach i w Polsce..."
      "...Zachęcam do przeczytania tej interesujacej powieści, opartej na chińskich
      realiach, na wydarzeniach prawdziwych i prezentującej autentyczne postacie.
      Dodatkowy jej atut stanowi ukazanie walki politycznej w Europie Środkowej, w
      tym i w Polsce, obejmującej świat przestępczy i struktury policyjne."

      WIĘCEJ INFORMACJI O KSIĄŻCE, AUTORZE I WYDAWNICTWIE ZNAJDZIECIE PAŃSTWO NA
      STRONIE www.mamiko.pl

      Re: Bestseller polski 2002
      Autor: ignatz@poczta.gazeta.pl
      Data: 04-02-2002 01:16

      Dopiero zaczalem - przedtem czytalem w podstawowce, wiec sie troche zapomnialo.
      Dzienniki gwiazdowe sa zajeb... tez musze sobie odswiezyc. Dla mnie
      jednak "Sledztwo" - to jest to!

      Re: Bestseller polski 2002
      Autor: Gość portalu: An-Nah
      Data: 09-02-2002 16:43 adres: *.chello.pl

      Rany, ale fajna dyskusja! Bests, to rozrużnaianie
      między szerokim a wąskim czytelnikiem mnie rozbroiło!
      Zajmujesz się też rekalmą powieści fantasy? Jak tak, to
      może mi pomożesz z moją, jak ją skończę ;)? Nie, sory,
      wolę nie. Pewnie i tak zaraz się na mnie rzucisz, że
      jestem płytka, wąska i w ogule... Acha, i nie
      zapominajmy o mojej ortografii. Z góry ostrzegam - moja
      ortografia nie świadczy o moim poziomie intelektualnym.
      A fragment książki rzuca na kolana! RATUNKU!!!! Ignatz,
      jestem z tobą.

      "Czat prywatny" z Januszem L. Sobolewskim, autorem książki "Misja Papieskiej
      Róży", zarejestrowany na portalu "www.gazeta.pl" w dniu 13 lutego 2002 roku,
      godz. 9.30-10.30.

      Janusz L. Sobolewski: Witam wszystkich zaproszonych przeze mnie gości oraz
      wszystkich innych gości, nie znanych mi, a zaproszonych przez zaproszonych
      przeze mnie gości.... Sorry. Czyli witajcie wszyscy. A powodem spotkania jest
      dyskusja pewnego rodzaju, prowadzona w portalu www.gazeta.pl /Forum/Forum
      Humorum/Forum na plażę/ Bestseller polski 2002.
      Marek: Cześć, Janusz. Pal sześć dyskusja, powiedz lepiej, po kiego licha
      napisałeś książkę?
      Janusz L. Sobolewski: Trzeba było, Marku, trzeba było, dla dobra sprawy, by nam
      nie pluli w twarz...... Tak powiedziałby Dyzma?
      Winicjusz: Mnie pan nie zna, więc zapytam, czy czuje się pan Dyzmą?
      Marek: Ale odpowiedz, czemu napisałeś w tych czasach, kiedy ludzie nic nie
      czytają i nie kupują książek? Dla siebie?
      Janusz L. Sobolewski: I to jest dobre pytanie. Bynajmniej nie dla siebie. By
      dać świadectwo. Przepraszam, ale kogoś wielkiego zacytowałem, bynajmniej nie
      Dyzmę.
      Rola: Jakie świadectwo?
      Janusz L. Sobolewski: Dyskusja w "Forum" jest czatowa i O.K. Jest książka,
      można poczatować nawet humorzasto... Ale nikt nie wyczatował, że ja nie jestem
      powieściopisarzem, lecz reporterem. I ta książka też jest pewną zakamuflowaną
      formą reportażu.
      Ryś: Czyli to wszystko, co Pan napisał, jest zgodne z prawdą?
      Janusz L. Sobolewski: Posługuję się tu formułą: "oparte na faktach". To
      bezpieczna prawnie formuła. A zapewniam, że prawda jest w książce cała.
      Marek: Czyli prawdą jest według ciebie, że polskie służby specjalne
      organizowały wizytę Papieża w Chinach i nic z tego nie wyszło?
      Janusz L. Sobolewski: Jasne, zapytaj w UOP. Czy czytali moją książkę.
      Zdziwiłbyś się odpowiedzią.
      Jola: Co to jest UOP? Czym się mam zdziwić?
      Janusz L. Sobolewski: Urząd Ochrony Państwa. I UOP miał okazję zapoznać się z
      moją książką. Notabene kto wie, czy przypadkiem nie czytał jej jeszcze przed
      drukiem, bo w trakcie wydawania książki nastąpiło włamanie do
      drukarni "niezidentyfikowanych osobników" - tak mnie poinformował wydawca - i
      kradzież gotowego już komputerowego składu książki. Chyba nawet z komputerami.
      Z tego powodu wydanie książki uległo opóźnieniu.
      Kot: Ale co jest w książce takiego sensacyjnego, żeby aż...
      Janusz L. Sobolewski: Wie Pan, gdy piszę o szczegółach rywalizacji dwóch służb
      wywiadu chińskiego: Gonganbu i Guojia Anquanbu - to wiem, o czym piszę. Gdy
      opisuję Bao Tonga, to nie wymyślam człowieka. To facet z krwi i kości, który
      kto wie, czy się teraz nie odezwie. Niech Pan zadzwoni do Ambasady ChRL w
      Warszawie to Panu powiedzą. Niech pan zapyta Chińczyków o pewne sprawy, bo z
      wiarygodnego źródła wiem, że książkę analizują. Gdy piszę, że w Mysłowicach
      konkretnego dnia wyleciała w powietrze konkretna hurtownia cytrusów, a pewien
      funkcjonariusz policji współpracował dawniej ze Stasi, czyli "ubecją NRD", to
      nie kłamię. I wtedy, gdy wykazuję, że nasze elity władzy współpracowwały z
      mafią różnego kalibru.
      Grzegorz: Zdradź, jak się tego wszystkiego dowiedziałeś?
      Jola: Przecież w telewizji mówili.
      Grzegorz: Skoro mówisz, że to prawda, to musisz mieć to udokumentowane.
      Janusz L. Sobolewski: Słusznie. Wszystkie cytowane w książce dokumenty są do
      obrony.
      Ryś: No to jest to książka political fiction, czy nie? Wydawca twierdzi, że tak.
      Janusz L. Sobolewski: To "sfabularyzowany reportaż", a wydawca (www.mamiko.pl)
      nie musi wiedzieć wszystkiego...
      Adam: W takim razie czemu sfabularyzowany?
      Janusz L. Sobolewski: To najważniejsze pytanie. Najprościej byłoby powiedzieć,
      że dla własnego bezpieczeństwa. By nie polec w sądzie. I taka jest prawda. W
      tym stanie rzeczy zawsze można wykpić się formułą "political fiction" i
      wszelkie oskarżenia ośmieszyć. Ale prawdą jest też i to, że nie wszystkie
      opisane wydarzenia mam solidnie udokumentowane. Po prostu nie było na to rady.
      Pewne wydarzenia są prawdziwe, niestety nie w pełni udokumentowane.
      Winicjusz: To pana pierwsza tego typu książka?
      Janusz L. Sobolewski: Trzecia - w ten sposób pisana. Dwie poprzednie dotyczyły
      przedwojennego złotego Funduszu Obrony Narodowej oraz pewnej ucieczki z obozu
      koncentracyjnego w Oświęcimiu.
      Kot: Co to znaczy "w ten sposób pisana"?
      Janusz L. Sobolewski: W każdym przypadku źródłem moich informacji jest
      konkretny, oczywiście zawsze inny człowiek, którego relacje i wspomnienia
      zarejestrowałem reportersko. Zdradzę tajemnicę, że osoba, która stanowiła
      źródło moich informacji o misji "Papieskiej Róży", występuje w książce na
      trzecim-czwartym planie. Proszę nie pytać, kto to, bo nie powiem, mimo iż ów
      bohater książki ukryty jest pod pseudonimem.
      Marek: Myślę, że i tak dużo nam powiedziałeś. Powinieneś teraz czekać aż ktoś
      sfilmuje twoją książkę w Hollywood, wtedy to będzie HIT.
      Janusz L. Sobolewski: Dziękuję za perspektywy... Pewnie się uśmiechniesz, ale
      ta książka trafiła już pod pewien adres w Beverly Hills...
      Marek: Żartujesz?
      Janusz L. Sobolewski: Nie, nie żartuję.
      Adam: Chyba sobie kupię tę książkę.
      Janusz L. Sobolewski: Powodzenia... i wszystkim dziękuję za czas i uwagę. Cześć
      i pozdrawiam!

      Autor: ignatz@poczta.gazeta.pl
      Data: 17-02-2002 17:46

      O Jezu... Sprawy zaszly ciut za daleko. Oprocz Walbrzycha i Nowej Rudy w spisku
      tkwi jeszcze Krakow. Chce wierzyc, ze to grupa osob produkuje te posty, bo
      jesli nie, to... Z Krakowa do...

      Autor: ignatz@poczta.gazeta.pl
      Data: 21-02-2002 10:54

      Moderato, jestes, kurwa, najlepszy. Po prostu najlepszy, nikt i nic cie nie
      przebije. I do tego z Krakowa!
      A teraz, na zakonczenie programu, dwa male cytaty.
      1. "Mam, no mam juz tego dosc,
      po co, no po co mi to wszystko..."
      2. "To juz jest koniec, nie ma juz nic..."

      Odpowiedzi prosze zachowac w swoich sercach i nie podnosic tego watku.
      Ja tez juz stad ide. Ostatni niech zgasi swi
      • Gość: Pola Re: Bestseller polski 2002-STRESZCZENIE DYSKUSJI IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.02, 21:24
        Zapomnialam o tym wątku,dawno tu nie bylam. Jestem zaszokowana. O co tu chodzi?
        Czy moderator to etatowy pracownik forum gazety.pl. Czy streszczenia dyskusji
        sa czyms normalnym na forum ? O co chodzi z tym gaszeniem swiatła? Czy na forum
        oszczedza sie prąd? Dlaczego Ignatz mówi "kurwa" do moderatora na zakonczenie
        dyskusji, czy to tez jakis forumowy obyczaj, którego nie znam.Moze mi ktos
        powiedziec, bo ja sie kompletnie na tym nie znam.
        • Gość: keks Re: Bestseller polski 2002-STRESZCZENIE DYSKUSJI IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.02, 23:25
          Gaszenie światła to nawyk z czasów kryzysu energetycznego. Nie mów mi, że ty
          nigdy nie gasisz światła, jak wychodzisz ostatnia.
          • Gość: Pola Re: Bestseller polski 2002-STRESZCZENIE DYSKUSJI IP: *.nowa-ruda.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 18:29
            Gość portalu: keks napisał(a):

            > Gaszenie światła to nawyk z czasów kryzysu energetycznego. Nie mów mi, że ty
            > nigdy nie gasisz światła, jak wychodzisz ostatnia.

            Nie o to chodziło, dlaczego ktos zakłada, ze inni maja wchodzic na forum w
            ciemnosciach, albo nie wchodzic wcale...
            • Gość: Bests Re: Bestseller polski 2002 IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.02, 19:50
              Gość portalu: Pola napisał(a):

              > Gość portalu: keks napisał(a):
              >
              > > Gaszenie światła to nawyk z czasów kryzysu energetycznego. Nie mów mi, że
              > ty
              > > nigdy nie gasisz światła, jak wychodzisz ostatnia.
              >
              > Nie o to chodziło, dlaczego ktos zakłada, ze inni maja wchodzic na forum w
              > ciemnosciach, albo nie wchodzic wcale...



              W Sudetach zima
    • Gość: Andrzej Re: Bestseller polski 2002 IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 20:26
      Pozdrawiam z Sudetów.
      • Gość: xp Re: Bestseller polski 2002 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.04.02, 20:53
        ale to jest śmieszne!
        Początkowo nie załapałem surrealizmu!
        • Gość: Andrzej Re: Bestseller polski 2002 IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.02, 10:32
          Gość portalu: xp napisał(a):

          > ale to jest śmieszne!
          > Początkowo nie załapałem surrealizmu!

          Załapać surrealizm -genialne hasło.
        • Gość: Andrzej Re: Bestseller polski 2002 IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 12:30
          Gość portalu: xp napisał(a):

          > ale to jest śmieszne!
          > Początkowo nie załapałem surrealizmu!

          • ignatz Re: Bestseller polski 2002 12.04.02, 17:30
            Wez se walbrzyska upierdliwa redakcjo idz i nie podciagaj. Over & out.
            • Gość: Andrzej Re: Bestseller polski 2002 IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.02, 14:40
              ignatz napisał(a):

              > Wez se walbrzyska upierdliwa redakcjo idz i nie podciagaj. Over & out.

              iGNAC MIŁO cie uslyszec.
              • ignatz Re: Bestseller polski 2002 13.04.02, 14:42
                Tak wlasnie myslalem, ze z ciebie taki Andrzej, jak ze mnie ignatz. Powiedz mi,
                czy to nalezy do Twoich obowiazkow (dodatek za nadgodziny), czy tez robisz to z
                wlasnej, nieprzymuszonej woli? Sam nie wiem, co gorsze.
                • Gość: Andrzej Re: Bestseller polski 2002 IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.02, 16:24
                  Chyba jestes pesymistą ? Ja zadałbym pytanie co lepsze?
                  • ignatz Re: Bestseller polski 2002 13.04.02, 16:46
                    Juz sie zaczyna kluczenie. Nie mam na to sily, Andrzeju vel osmitko vel Bests
                    vel Oburzona vel nie-pamietam-co-jeszcze. Mnie juz na tym watku nie ujrzysz.
                    Zegnam.
                    • Gość: Andrzej Re: Bestseller polski 2002 IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.02, 17:05
                      Nie wiem o czym mowisz, czy Ty jestes zdrowy? Pozdr.
    • Gość: Apolonia Re: Bestseller polski 2002 IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.02, 20:55
      Gość portalu: Pola napisał(a):

      >
      > Szanowni Państwo !
      > Chcę zainteresować Państwa najnowszą książką Janusza L.
      > Sobolewskiego zatytułowaną "Misja<Papieskiej Róży>". Książkę wydało nieza
      > leżne
      > wydawnictwo Mamiko z Nowej Rudy w serii Sensacja,
      >
      > „Janusz L. Sobolewski, urodzony w 1954 r. w Lęborku,jest z
      > wykształcenia "menedżerem" po Wydziale Organizacji i Zarządzania Przemysłem AGH
      >
      > w Krakowie (1981).Jest też znanym dziennikarzem, reporterem.
      >
      > Od września 1997: dziennikarzem niezależnym
      >
      > 1981 - 1997: dziennikarz w "Dzienniku Polskim", "Życiu
      > Literackim", "Wieściach", "Gazecie Krakowskiej", "Faktach".
      >
      > Publikował we wszystkich ważniejszych tytułach prasowych.
      >
      > “Misja <Papieskiej Róży>” to powieść z pogranicza literatury
      > faktu i political
      > fiction. To powieść akcji z ważką fabułą, ekscytująca, dobrze napisana, oparta
      > na autentycznych wydarzeniach, nie ustępująca w niczym światowym bestsellerom
      > tego gatunku. Szeroki czytelnik znajdzie w niej sensację i wzruszenie.”
      >
      > "...wielowątkowa akcja powieści rozgrywa w Chinach i w Polsce..."
      >
      > "...Zachęcam do przeczytania tej interesujacej powieści, opartej na chińskich
      > realiach, na wydarzeniach prawdziwych i prezentującej autentyczne postacie.
      > Dodatkowy jej atut stanowi ukazanie walki politycznej w Europie Środkowej, w
      > tym i w Polsce, obejmującej świat przestępczy i struktury policyjne."
      >
      > WIĘCEJ INFORMACJI O KSIĄŻCE, AUTORZE I WYDAWNICTWIE ZNAJDZIECIE PAŃSTWO NA
      > STRONIE www.mamiko.pl

      Dzisiaj obchodzono Miedzynarodowy Dzien Książki. Czy na tym forum ktos o tym
      pamietał???????????
      • kornel1 Re: Bestseller polski 2002 24.04.02, 20:18
        Nigdy nie słyszałem o tym dniu.
        • kosmitka9 Re: Bestseller polski 2002 05.05.02, 22:49
          kornel1 napisał(a):

          > Nigdy nie słyszałem o tym dniu.

          Kornel, szkoda, że nie słyszałeś, książki są bardzo ważne, szczególnie na plaży.
          • Gość: kos10 Re: Bestseller polski 2002 IP: *.krakow.mtl.pl 14.05.02, 09:21
            kosmitka9 napisał(a):

            > kornel1 napisał(a):
            >
            > > Nigdy nie słyszałem o tym dniu.
            >
            > Kornel, szkoda, że nie słyszałeś, książki są bardzo ważne, szczególnie na plaży
            > .
            Ale trzeba okularów przeciwsłonecznych.

            • zenongorg Re: Bestseller polski 2002 14.05.02, 17:01
              Nie, żeby mnie to cokolwiek interesowało, ale co oznacza sformułowanie: Jesteś
              taka papieska... - banał qrwa starszny.
              Droga Polu, Bestsie itd., itp.:
              Bestseller, jak sama nazwa wskazuje, to ksiązka, która doskonale się sprzedaje.
              Zatem nie mozna powiedziec o czymś, co dopiero się ukazało: bestseller. Takie
              oszustwa sprawiają, że inteligentny Czytelnik (a poza nim już nikt w tym kraju
              książek nie czyta) odpuści sobie ten "best seler". A to feler...
              Ignatza pozdrawiam i poipieram. Z chamstwem na forum należy walczyć, inaczej
              zrobi się tu niewąsko (i nie szeroko-czytelniczo) głupio!!!
              • Gość: nowy Re: Bestseller polski 2002 IP: 213.25.103.* 04.06.02, 11:03
                Najwyższy czas na plażę...
                • kosmitka9 Re: Bestseller polski 2002 06.06.02, 10:37
                  Gość portalu: nowy napisał(a):

                  > Najwyższy czas na plażę...

                  Koniecznie zabierz na plażę 5 numer 2002r "Magazynu Literackiego Książki" i
                  przeczytaj recenzję "Misji Papieskiej Róży". Pozdrawiam Ciebie i wszystkich gości
                  tego wątku na forum.Bywajcie zdrowi, nie zapominajcie o czytaniu na plaży.
    • Gość: MLK Re: Bestseller polski 2002 IP: 213.25.103.* 13.06.02, 09:17
      Misja Papieskiej Róży (recenzja ukazała się w "Magazynie Literackim Książki".
      Nr 5, 2002 r.,s.49):
      "Rynek literatury sensacyjnej zdominowany jest przez twórców zachodnich. Nic w
      tym dziwnego, wszak znakomicie skonstruowane intrygi, umiejscawiane z dużą
      swobodą w różnych zakątkach świata zapierają dech w piersiach. Czy można zatem
      podjąć współzawodnictwo z Morrelem , Cusslerem czy Le Carre'm? Sobolewski
      udowadnia, że tak. Autor proponuje nam historię polskiej dziennikarki
      wypełniającej w Pekinie misję, jak się okaże, nie tylko korespondenta
      prasowego. Powieść ta oparta na faktach, dostępnych strzępach informacji o
      kulisach przygotowań do papieskiej wizyty w Chinach. Sobolewski zgrabnie
      przeplata tą sprawę, o międzynarodowym znaczeniu, z wypadkami dziejącymi się na
      cichej polskiej prowincji. Przez przypadek na światło dnia wychodzą tu głęboko
      skrywane demony wojennych wspomnień. Te dwa pozornie nie związane wątki
      splatają się z czasem mocno, a czytelnik zagłębiając się w lekturę konstatuje
      istnienie zaskakujących, wzajemnych implikacji.
      Pomysłowe jest nie tylko zawiązanie i prowadzenie akcji książki. Z jej treści
      przebija ciekawe, szersze spojrzenie na służby specjalne i porządkowe lat 90.
      Nie ma tu postaci papierowych, a życie osobiste wszystkich bohaterów, zgodnie z
      najlepszymi standardami gatunku, przez obowiązki służbowe komplikuje się i
      wikła niezmiernie. Nie można pisarzowi również odmówić znajomości kultury,
      polityki oraz rzeczywistości codziennego życia mieszkańców komunistycznych
      Chin. (TN)

    • Gość: mlk Re: Bestseller polski 2002 IP: *.krakow.tdci.pl 30.06.02, 16:23
      Oto recenzja "Misji Papieskiej Róży", która ukazała się w "Magazynie Literackim
      Książki" (nr 5, 2002 r., s.49), największym polskim piśmie o książkach. Autor
      recenzji Tomasz Nowak napisał:
      "Rynek literatury sensacyjnej zdominowany jest przez twórców zachodnich. Nic w
      tym dziwnego, wszak znakomicie skonstruowane intrygi, umiejscawiane z dużą
      swobodą w różnych zakątkach świata zapierają dech w piersiach. Czy można zatem
      podjąć współzawodnictwo z Morrelem , Cusslerem czy Le Carre'm? Sobolewski
      udowadnia, że tak. Autor proponuje nam historię polskiej dziennikarki
      wypełniającej w Pekinie misję, jak się okaże, nie tylko korespondenta
      prasowego. Powieść ta oparta na faktach, dostępnych strzępach informacji o
      kulisach przygotowań do papieskiej wizyty w Chinach. Sobolewski zgrabnie
      przeplata tą sprawę, o międzynarodowym znaczeniu, z wypadkami dziejącymi się na
      cichej polskiej prowincji. Przez przypadek na światło dnia wychodzą tu głęboko
      skrywane demony wojennych wspomnień. Te dwa pozornie nie związane wątki
      splatają się z czasem mocno, a czytelnik zagłębiając się w lekturę konstatuje
      istnienie zaskakujących, wzajemnych implikacji.
      Pomysłowe jest nie tylko zawiązanie i prowadzenie akcji książki. Z jej treści
      przebija ciekawe, szersze spojrzenie na służby specjalne i porządkowe lat 90.
      Nie ma tu postaci papierowych, a życie osobiste wszystkich bohaterów, zgodnie z
      najlepszymi standardami gatunku, przez obowiązki służbowe komplikuje się i
      wikła niezmiernie. Nie można pisarzowi również odmówić znajomości kultury,
      polityki oraz rzeczywistości codziennego życia mieszkańców komunistycznych
      Chin. (TN)".


    • Gość: Pola Re: Bestseller polski 2002 IP: *.nowa-ruda.sdi.tpnet.pl 22.07.02, 12:07
      Pozdrawiam wakacyjnie wszystkich tworzących ten wątek, najserdeczniej Ignatz'a.
      Ja niestety muszę pracować.Moja rodzina wyjechała, a ja czuję się bardzo
      samotna. Może usłyszę od Was coś miłego.Ja Wam przesyłam szum górskich
      strumieni.Pa ! Pola
    • Gość: Bests Re: Bestseller polski 2002 IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.02, 13:30
      Przed wizytą Papieża trzeba przeczytać tą książkę.Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka