Dodaj do ulubionych

SLD w trzeciej lidze

    • Gość: robol Towarzysze złóżmy samokrytyki IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 12.02.04, 19:12
      już w przeszłości tak robiliśmy i nie bolało. A teraz Ojczyzna w potrzebie więc
      przyznajmy się do błędów i wypaczeń bo jak nie to nam odetną ryje od koryta i
      kraść nie będzie można
    • Gość: robol [...] IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 12.02.04, 19:14
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Krzych Re: Nic dziwnego ze zlotowka spada IP: *.adsl.highway.telekom.at 12.02.04, 20:28
      Chlopaki wywoza co sie da.W Szwajcarii, na Cyprze czy Karaibach bezpieczniej.
    • Gość: Plakus Nareszcie komuna odchodzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.04, 20:44
    • Gość: mryt Re: SLD w trzeciej lidze IP: *.elblag.dialog.net.pl 12.02.04, 20:47
      Pozostała im tylko zmiana nazwy. Sojusz Lewicowych Degeneratów już się
      zfilcował, to niech się teraz nazwą PUK - Partia "Uczciwych" Komunistów.
    • Gość: SLD-owska Cipeczka SLD w trzeciej lidze IP: *.acn.waw.pl 12.02.04, 20:47
      Przez następną kandecję będę dawała ciała na ulicy
      • Gość: jkmjkm SLD do widzenia.Czekam kiedy Miller zapisze się do IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 12.02.04, 21:01
        partii Jagielińskiego.Wtedy poseł Rutkowski na ministra spraw wewnętrznych,A
        poseł Witaszek na ministra handlu wewnętrznego i usług.
        No a sam Jagieliński na premiera.
    • Gość: Feliks Prawdziwa dekomunizacja? IP: *.crowley.pl 12.02.04, 21:07
      Czy spadek notowań SLD oznacza, że nasze społeczeństwo nareszcie zmądrzało?
      Obawiam się, że nie.
      Beton paryjny i dawni towarzysze zapewne mieszczą się w owych kilkunastu
      procentach poparcia. Większość elektoratu SLDUPy, tęksniąca do państwa
      socjalnego, "złotej epoki tow. Gierka", przeniosła swe sympatie na Samoobronę
      Myślę, że znaczna część wyborców od lat poszukuje ugrupowania, które
      obieca "pełną michę" i to już - bez pracy i wyrzeczeń. Ludzie w `89 poparli
      Solidarność nie z wrodzonego antykomunizmu, lecz z powodu pustych półek. Potem
      masowo wsparli SdRP, by - zawiedzeni nie spełnionymi obietnicami powędrować
      najpierw do AWS, które obiecywało "odejście Balcerowicza", następnie do SLDUPe,
      teraz zaś pod skrzydła czerwonolicego prostaka z Samoobrony.
    • Gość: kibic Chłopaki honorowe są... IP: 81.210.16.* 12.02.04, 21:08
      i popełniają właśnie polityczne harakiri. Chu*, że niechcący,
      liczy się efekt, SLD z 10 posłami z parlamencie, to piękna wizja :-)))
      • Gość: Jez Re: Dyktatora jaka sobie wybraliscie! IP: *.cvx-h.dial.de.ignite.net 12.02.04, 21:15
    • Gość: Michał Re: SLD w trzeciej lidze IP: *.magma-net.pl 12.02.04, 21:11
      TYTUŁ JEST POMYŁKĄ!
      Należy stwierdzić: SOJUSZ I UNIA PRACY ZJEŻDŻAJĄ ZBYT WOLNO.
    • Gość: mee... Re: NASTROJE JAK PRZED 1989... IP: *.proxy.aol.com 12.02.04, 21:17
      ...jestem optymista i znow sie ludze ,ze polska pokona skorupowanych
      bolszewikow....ale dajmy na to jak sld ma 13 do 17 procent...a samoobrona
      uzyska dobry wynik wyborczy to sld nie straci wladzy...pozatym PO tez jest w
      stanie zawiazac sojusz z sld...wiec w sumie miller nie ma czym sie martwic...w
      polsce trzeba duzej miotly... zeby rozpedzic ta zgraje mafijna na cztery
      wiatry...watpie jednak ze do tego dojdzie...nawet jak lis zostanie prezydentem
      a rzadzic bedzie PO...
    • Gość: Bolek Re: SLD w trzeciej lidze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 21:33
      Tak trzymać !!!!!! Byle do wiosny
    • Gość: Demokryt Będę się cieszył dopiero, jak zobaczę 4% SLD... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 21:49
      w komunikacie PKW po wyborach. Złego tak szybko lich nie bierze.
      Ale szczerze mówiąc bardziej bym chciał by to Samoobrona wypadła z Sejmu niż
      SLD. Dla SLD Polska to taki prywatny folwark, a o swój folwark też jakoś trzeba
      dbać... choć trochę. Sramoobrona po prostu rozpieprzy ten kraj jak Mugabe
      rozpieprzył Zimbabwe. Jedny nadziej, że nawet jak osiągną 20% to i tak nikt nie
      będzie chciał z nimi sie wiązać. Co do LPR - mam nadzieję, że pozostanie to taka
      partyjka na marginesie, bo inaczej Giertych puści z torbami wszystkie nasze
      banki. Co do PO - sondaże dają jej zawsze więcej, niż osiąga w wyborach. Trudno
      będzie jej przekroczyć 30%. No i będzie musiała szukać koalicjanta, a z PiSem
      ciężko sie dogadać...
      Cienko to wszystko widzę. SLD niech trafi szlag, ale kto po nich?
    • Gość: szn Re: SLD w trzeciej lidze IP: *.osow.pl 12.02.04, 21:56
      W Szczecinie pieknie widac o co tak naprawde chodzi SLD!
      Szczecinska lewizna nie chce sie podpisac pod wnioskiem o referendum w sprawie
      odwolania Jurczyka!boja sie o swoje stolki i diety a nie o dobro miasta! jezeli
      referendum sie nie uda, rada ulegnie rozwiazaniu...a tego SLD boi sie jak ognia!
      to ze miasto bedzie popadac w ruine pod rzadami dzialkowaca ich nie obchodzi
      ->wazne ze mam stolek i kase...
      miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,1911484.html
    • Gość: sinus Re: SLD w trzeciej lidze IP: *.acn.waw.pl 12.02.04, 22:14
      a jest w Polsce jakaś inna liga?
    • Gość: mee... Re: PIASECKA -JOHNSON NA PREZYDENTA RP... IP: *.proxy.aol.com 12.02.04, 22:36
      ...pis samodzielnie u rzadow w polsce...kaczynski sprawdza sie w w-wie mimo
      propagandy nieprzychylnej mu bolszewickiej...piasecka kieruje firma ...,ktora
      to firma ma dochody 1/4 polskiego a moze wiecej PKB...na dobry poczatek...a
      pozniej pojdzie jak z gorki...nowoczesna demokracja i wolnosc dla jednostki...a
      nie wasalstwo XXI w...,ktore obecnie panuje w polsce pod rzadami bolszewikow i
      wspolpracujacych z nimi farbowanych lisow...
    • Gość: Obcy [...] IP: *.ists.pl / *.gemini.net.pl 12.02.04, 22:49
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: mee... Re: SLD w trzeciej lidze IP: *.proxy.aol.com 12.02.04, 22:52
      ...sb-cja w akcji...
    • Gość: obywatel Re: SLD w trzeciej lidze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 23:00
      Tumański polski narodzie opamietaj się! 17% dla samoobrony 13 % dla LPR w sumie
      daje to 40 % poparcia dla oszołomów i populistów. Dokąd zmierzamy? Chyba do
      autodestrukcji.....
    • Gość: obywatel Re: SLD w trzeciej lidze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 23:03
      Przepraszam za pomyłkę 30% dla oszołomów , ale to jest i tak za dużo...
    • Gość: mee... Re: DO PREZYDENTA SLD I RESZTY POLAKOW.... IP: *.proxy.aol.com 12.02.04, 23:10
      ...towarzyszu kwasniewski zamki (zamki; tu liczba mnoga) buduje sie za wlasna
      kase ...a nie za kase wasali czytaj; biednych niewolnikow polskich...
      • Gość: potosldbis Z DESZCZU POD RYNNE !!!! CZYLI PO = SLD !!!! IP: 5.5R3D* / 195.144.130.* 12.02.04, 23:20
        Cytat:

        Polacy niestety nic się nie nauczyli
        Autor: Gość: Marek
        Data: 12.02.2004 09:03 IP: 213.76.135.*

        --------------------------------------------------------------------------------

        Tak wysokie poparcie dla PO świadczy o żenujacej niewiedzy społeczeństwa na
        temat jakosci i przeszłości naszych "elit" politycznych. Przecież PO powstała
        z grupy skompromitowanych w poprzedniej konstelacji rządzącej politykow AWS
        i UW.
        Faktem jest, ze poparcie dla PO może być sztucznie zawyżane przez media, bo
        ich rządy gwarantują zakonserwowanie istniejących patologii w naszym życiu
        publicznym. Widoczne jest zresztą masowe przechodzenie działaczy SLD do tej
        partii, gdyż brakuje tam mechanizmu weryfiaacji przy przyjmowaniu nowych
        członków.Reasumując, mam nadzieję że wkrotce poparcie dla tej żałosnej
        koterii spadnie do poziomu dawnej UW, czyli ok. 5 %.

    • Gość: ncn Cieszy fakt rychłego odejścia SLD partii IP: *.zgora.dialog.net.pl 12.02.04, 23:25
      której członkowie mają mentalność handlarzy narkoryków. Jednak martwi fakt że
      ok 20% społeczeństwa jest debilna i na okrągło wspiera różnej maści szlbierzy.
      DTeraz widać kolej na Samoobronę i LPR. Cóż to właśnie oni jak zwykle zapłacą
      najwięcej.

    • Gość: strus MUSI NARODZIC SIE NOWA LEWICA IP: *.dc.dc.cox.net 13.02.04, 00:03
      ludzi takich jak Malachowski - uczciwych i naprawde dbajacychj o dobro
      wiekszosci spoleczenstwa. Obecna lewica byla karykatura prawdziwej lewicy,
      wiec musi odejsc.
      • Gość: usiruf Re: MUSI NARODZIC SIE NOWA LEWICA-zgoda IP: *.org.helsinki.fi 13.02.04, 00:09
        zgadzam się. lewica powinna składać się
        z takich ludzi jak Małachowski-> DURNYCH I MARTWYCH
        • Gość: miu Re: MUSI NARODZIC SIE NOWA LEWICA-zgoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 00:25
          i nielicznych
      • Gość: Polak mały! Nowa lewica już czeka: ikonowicz z Che na sztanda IP: *.torun.mm.pl 13.02.04, 11:31
        Strusiu, strusiu widac żeś z antypodów naiwnego pojmowania lewicy. ile złego
        narobili ludzie pokroju Małachowskiego w "wolnej" Polsce to wie tylko on.Lewica,
        lewackość poatrz na jej owoce:sowiety i europa srodkowa, wietnam, korea, kuba!
        Jeszce ci mało. To popatrz na efekty millera i spólki.
    • Gość: michal kto zapyta prezydenta? IP: *.dallas-16rh15-16rt.tx.dial-access.att.net 13.02.04, 00:28
      Prawie trzy lata temu, zaraz po uformowaniu się obecnego parlamentu i rządu,
      prezydent RP wstrzymał lustrację, wniósł bowiem do sejmu, jak pamiętamy,
      projekt wyłączenia z procesów lustracyjnych byłych współpracowników wywiadu i
      kontrwywiadu PRL, których - jak czytamy w uzasadnieniu - "służba przysparzała
      korzyści państwu polskiemu".

      A owo państwo uzależnione od obcego mocarstwa odsuwało nas przecież od
      osiągnięć cywilizacyjnych i dorobku gospodarczego Zachodu, utrudniało więc czy
      wręcz uniemożliwiało naszemu narodowi rozwój zgodny z ogólnoświatowym postępem
      i naszymi aspiracjami historycznymi oraz politycznymi. Na szczęście Trybunał
      Konstytucyjny zakwestionował propozycję głowy państwa. Wszelako lustracja
      spowolniała, jej skuteczność znacznie się zmniejszyła, a sama idea tego
      działania stała się niewyrazista i dla wielu Polaków już obojętna.

      Później kilkudziesięciu intelektualistów wystosowało do prezydenta apel,
      prosząc, ażeby przedstawił sejmowi przesłanie o konieczności zmiany ordynacji
      wyborczej na jednomandatową, gdyż obecna uniemożliwia wybór do parlamentu
      osobistości spoza partii politycznych. Od zarania Trzeciej Rzeczypospolitej
      rządzą nami jedynie politycy uwikłani w interesy swych ugrupowań partyjnych;
      kierują się oni tedy nie dobrem całego państwa, a nade wszystko własnym i
      klientów swych koterii - podobnie jak w czasach upadku Pierwszej
      Rzeczypospolitej posłowie szlacheccy powodowali się wolą nie całego
      społeczeństwa szlacheckiego, a tylko swych wyborców z sejmików ziemskich,
      którzy sprawy publiczne widzieli jedynie na długość swego nosa...

      Prezydent na apel nie odpowiedział, natomiast politycy z SLD, owszem,
      podejmowali w mediach tematy systemów wyborczych, lecz bronili rzecz jasna
      ordynacji dotychczasowej. W najbliższych więc wyborach parlamentarnych znów
      dostaniemy do rąk listy aktywistów partyjnych, a nie kandydatów obdarzonych
      autorytetem moralnym i wybranych suwerennie, niezależnie od interesów takiej
      czy innej partii, przez lokalne społeczności.

      Pod koniec minionego roku dziennik Rzeczpospolita wydrukował nowy apel do
      prezydenta, sygnowany przez najwybitniejszych obywateli, z prośbą o skłonienie
      parlamentu i rządu do jak najrychlejszej likwidacji Narodowego Funduszu Zdrowia
      i powrócenia do idei (bo nie do organizacji, która była zła) regionalnych kas
      chorych. Prezydent i na to wezwanie nie odpowiedział. Za to w połowie grudnia
      odbyła się narada przedstawicieli rządu i parlamentarzystów, na której
      deliberowano o sytuacji w lecznictwie. Gremium to nic konkretnego nie
      postanowiło i nic też nie zmieniło. W styczniu trwały nieustanne i jałowe
      dysputy środowisk lekarskich z reprezentantami posłów eseldowskich i
      administracji państwowej, również rodowodu eseldowskiego, bez udziału
      prezydenta. Prezydent RP raczył ostatnio coś tam jednak napomknąć o
      konieczności naprawienia systemu ochrony zdrowia. Lecz o postulowanej w liście
      otwartym wybitnych osobistości pilnej potrzebie likwidacji NFZ jak milczał, tak
      milczy. A więc zapaść w lecznictwie publicznym trwa - wiele setek, jeśli nie
      tysięcy, obywateli nie ma gdzie się skutecznie leczyć, a składki płacić musi.
      Czy, ile i jakie będą ofiary, niebawem powinniśmy się dowiedzieć.

      Wystarczy chyba przypomnienie tego jednego działania i dwóch zaniechań pana
      prezydenta w polityce wewnętrznej, ażeby się doprawdy zaniepokoić. Nieodparcie
      nasuwa się tu bowiem pewna analogia historyczna. Oto przed prawie czterema
      wiekami, w pierwszych latach XVII w., Stanisław Żółkiewski, hetman wielki
      koronny, znakomity żołnierz, nieposzlakowany patriota i szlachetny człowiek,
      zrozpaczony postępowaniem króla Zygmunta III, który niefrasobliwie zaprzepaścił
      korzyści polityczne z opanowania Moskwy przez wojska polsko-litewskie, zapytał
      monarchę na Zamku w Warszawie, w obecności wielu senatorów, a więc
      publicznie: "zali wasza królewska mość ma na względzie dobro Rzeczypospolitej
      czy swoje własne?"

      Dzisiaj więc trzeba się również zastanowić, dlaczego głowa państwa bezpośrednio
      nie reaguje na apele podpisane przecież przez osoby o wielkim autorytecie
      moralnym? Milczenie pana prezydenta może sugerować nawet nieprawdopodobne zgoła
      odpowiedzi. Że na przykład wcale nie chce ordynacji jednomandatowej, gdyż
      mogłaby ona przynieść klęskę lub tylko niewielkie zwycięstwo ugrupowania
      politycznego, z którego się wywiódł; i wtedy należący doń politycy nie mogliby
      dzielić się władzą oraz stanowiskami, jak to uczynili po ostatnich wyborach.
      Albo na przykład dlatego prezydent nie podziela przekonania o konieczności
      likwidacji Narodowego Funduszu Zdrowia i powrotu do zdecentralizowanych, a więc
      trudniejszych do zawładnięcia przez jedną grupę kas chorych, żeby politycy
      zajmujący się lecznictwem, oczywiście wszyscy bez wyjątku z partii, do której
      on ongiś należał, nie stracili swych synekur.

      Są to naturalnie supozycje tak straszne, że aż nie do przyjęcia, chociaż,
      niestety, logiczne. No bo jeśli ktoś o coś proszony milczy, to skłania
      proszących do snucia najprzeróżniejszych przypuszczeń. Trzeba więc odważnie,
      podobnie jak przed stuleciami hetman Żółkiewski wobec króla, sformułować pod
      adresem Aleksandra Kwaśniewskiego jasne pytanie: czy ma na względzie dobro
      wszystkich obywateli Trzeciej Rzeczypospolitej, czy raczej przede wszystkim
      polityków z tej formacji, która i jego ukształtowała?

      Ale kto publicznie zapyta o to pana prezydenta?

      • Gość: Demokryt Re: kto zapyta prezydenta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 00:36
        Myslisz, że przydent coś zrobi? Fakt, to jego ostatnia kadencja, nie musi sie
        bać i grać pod publiczkę. Ale kiedy próbował cos wymusić na Millerze w zeszłym
        roku ten dał mu po nosie i przypomniał jego miejsce w szeregu. Uprawnienia
        prezydenta są mizerne. I Kwaśniewski pewnie nie chce się wychylać.
    • Gość: michal ale kto zapyta prezydenta? IP: *.dallas-16rh15-16rt.tx.dial-access.att.net 13.02.04, 00:39
      Prawie trzy lata temu, zaraz po uformowaniu się obecnego parlamentu i rządu,
      prezydent RP wstrzymał lustrację, wniósł bowiem do sejmu, jak pamiętamy,
      projekt wyłączenia z procesów lustracyjnych byłych współpracowników wywiadu i
      kontrwywiadu PRL, których - jak czytamy w uzasadnieniu - "służba przysparzała
      korzyści państwu polskiemu".

      A owo państwo uzależnione od obcego mocarstwa odsuwało nas przecież od
      osiągnięć cywilizacyjnych i dorobku gospodarczego Zachodu, utrudniało więc czy
      wręcz uniemożliwiało naszemu narodowi rozwój zgodny z ogólnoświatowym postępem
      i naszymi aspiracjami historycznymi oraz politycznymi. Na szczęście Trybunał
      Konstytucyjny zakwestionował propozycję głowy państwa. Wszelako lustracja
      spowolniała, jej skuteczność znacznie się zmniejszyła, a sama idea tego
      działania stała się niewyrazista i dla wielu Polaków już obojętna.

      Później kilkudziesięciu intelektualistów wystosowało do prezydenta apel,
      prosząc, ażeby przedstawił sejmowi przesłanie o konieczności zmiany ordynacji
      wyborczej na jednomandatową, gdyż obecna uniemożliwia wybór do parlamentu
      osobistości spoza partii politycznych. Od zarania Trzeciej Rzeczypospolitej
      rządzą nami jedynie politycy uwikłani w interesy swych ugrupowań partyjnych;
      kierują się oni tedy nie dobrem całego państwa, a nade wszystko własnym i
      klientów swych koterii - podobnie jak w czasach upadku Pierwszej
      Rzeczypospolitej posłowie szlacheccy powodowali się wolą nie całego
      społeczeństwa szlacheckiego, a tylko swych wyborców z sejmików ziemskich,
      którzy sprawy publiczne widzieli jedynie na długość swego nosa...

      Prezydent na apel nie odpowiedział, natomiast politycy z SLD, owszem,
      podejmowali w mediach tematy systemów wyborczych, lecz bronili rzecz jasna
      ordynacji dotychczasowej. W najbliższych więc wyborach parlamentarnych znów
      dostaniemy do rąk listy aktywistów partyjnych, a nie kandydatów obdarzonych
      autorytetem moralnym i wybranych suwerennie, niezależnie od interesów takiej
      czy innej partii, przez lokalne społeczności.

      Pod koniec minionego roku dziennik Rzeczpospolita wydrukował nowy apel do
      prezydenta, sygnowany przez najwybitniejszych obywateli, z prośbą o skłonienie
      parlamentu i rządu do jak najrychlejszej likwidacji Narodowego Funduszu Zdrowia
      i powrócenia do idei (bo nie do organizacji, która była zła) regionalnych kas
      chorych. Prezydent i na to wezwanie nie odpowiedział. Za to w połowie grudnia
      odbyła się narada przedstawicieli rządu i parlamentarzystów, na której
      deliberowano o sytuacji w lecznictwie. Gremium to nic konkretnego nie
      postanowiło i nic też nie zmieniło. W styczniu trwały nieustanne i jałowe
      dysputy środowisk lekarskich z reprezentantami posłów eseldowskich i
      administracji państwowej, również rodowodu eseldowskiego, bez udziału
      prezydenta. Prezydent RP raczył ostatnio coś tam jednak napomknąć o
      konieczności naprawienia systemu ochrony zdrowia. Lecz o postulowanej w liście
      otwartym wybitnych osobistości pilnej potrzebie likwidacji NFZ jak milczał, tak
      milczy. A więc zapaść w lecznictwie publicznym trwa - wiele setek, jeśli nie
      tysięcy, obywateli nie ma gdzie się skutecznie leczyć, a składki płacić musi.
      Czy, ile i jakie będą ofiary, niebawem powinniśmy się dowiedzieć.

      Wystarczy chyba przypomnienie tego jednego działania i dwóch zaniechań pana
      prezydenta w polityce wewnętrznej, ażeby się doprawdy zaniepokoić. Nieodparcie
      nasuwa się tu bowiem pewna analogia historyczna. Oto przed prawie czterema
      wiekami, w pierwszych latach XVII w., Stanisław Żółkiewski, hetman wielki
      koronny, znakomity żołnierz, nieposzlakowany patriota i szlachetny człowiek,
      zrozpaczony postępowaniem króla Zygmunta III, który niefrasobliwie zaprzepaścił
      korzyści polityczne z opanowania Moskwy przez wojska polsko-litewskie, zapytał
      monarchę na Zamku w Warszawie, w obecności wielu senatorów, a więc
      publicznie: "zali wasza królewska mość ma na względzie dobro Rzeczypospolitej
      czy swoje własne?"

      Dzisiaj więc trzeba się również zastanowić, dlaczego głowa państwa bezpośrednio
      nie reaguje na apele podpisane przecież przez osoby o wielkim autorytecie
      moralnym? Milczenie pana prezydenta może sugerować nawet nieprawdopodobne zgoła
      odpowiedzi. Że na przykład wcale nie chce ordynacji jednomandatowej, gdyż
      mogłaby ona przynieść klęskę lub tylko niewielkie zwycięstwo ugrupowania
      politycznego, z którego się wywiódł; i wtedy należący doń politycy nie mogliby
      dzielić się władzą oraz stanowiskami, jak to uczynili po ostatnich wyborach.
      Albo na przykład dlatego prezydent nie podziela przekonania o konieczności
      likwidacji Narodowego Funduszu Zdrowia i powrotu do zdecentralizowanych, a więc
      trudniejszych do zawładnięcia przez jedną grupę kas chorych, żeby politycy
      zajmujący się lecznictwem, oczywiście wszyscy bez wyjątku z partii, do której
      on ongiś należał, nie stracili swych synekur.

      Są to naturalnie supozycje tak straszne, że aż nie do przyjęcia, chociaż,
      niestety, logiczne. No bo jeśli ktoś o coś proszony milczy, to skłania
      proszących do snucia najprzeróżniejszych przypuszczeń. Trzeba więc odważnie,
      podobnie jak przed stuleciami hetman Żółkiewski wobec króla, sformułować pod
      adresem Aleksandra Kwaśniewskiego jasne pytanie: czy ma na względzie dobro
      wszystkich obywateli Trzeciej Rzeczypospolitej, czy raczej przede wszystkim
      polityków z tej formacji, która i jego ukształtowała?

      Ale kto publicznie zapyta o to pana prezydenta?

    • Gość: FRANCIS BACON WY ...I OSZUSCI !! UPR MA 35% ! IP: *.10.15.vie.surfer.at 13.02.04, 00:44
      • Gość: blq nie przeginaj, Austriaczku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.04, 00:57
        ze tez ci sie chce tu wchodzic i smiecic? nie wywlekaj trupa UPR z szafy, jak by
        byli mniej odrażający i nie pierdzielili o czerwonej Europie i pasach
        bezpieczenstwa, to ide o zaklad ze by mieli te 35%! po prostu nie umieli sie
        sprzedac, trzeba czekac na kogos o podobnych poglądach, kto to bedzie potrafił...


        aha. i nie używaj imienia Bacona nadaremno! to geniusz był... przeczytaj jego
        "NowąAtlantyde" to pogadamy;

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka