Dodaj do ulubionych

???????? W co, kogo wierzy Papież

IP: *.net.autocom.pl 18.02.04, 16:56
Nie rozumiem. Jesli Papież wierzy Jezusowi -w Jezusa, to na jakiej zasadzie
ubiera tą złotą czapę i złoty płaszcz. Przecież to zaprzeczenie nauk Jesusa.
Niech mi to klerykałowie (w dobrym rozumieniu tego słowa) wytłomaczą.
Obserwuj wątek
    • Gość: Odpan. Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.04, 18:12
      Nie wytłumaczą,to ponad ich siły. Wiara służy do ściągania od umysłowo
      sprawnych inaczej mamony przez głoszenie a nie przestrzeganie słów Bożych.Jak
      papież wygląda jak choinka świąteczna, błyszcząca i świecąca to więcej zwraca
      uwagi niż szare drzewko i przyciąga tłumy jak na odpuście.A przecież o to
      chodzi.
      • Gość: koza Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.04, 23:27
        W siebie :) Stary cap.
    • tajniak000 Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież 18.02.04, 18:26
      ja ci to chętnie wytłumacze, ale pod jednym warunkiem, odeslij mnie do źródła w
      którym Jezus Chrystus tak mówi.

      pzdr

      tajniak000
      • Gość: Palnick Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież IP: *.stenaline.com 18.02.04, 18:34
        tajniak000 napisał:

        >ja ci to chętnie wytłumacze, ale pod jednym warunkiem, odeslij mnie do źródła w
        > którym Jezus Chrystus tak mówi.
        > pzdr
        >
        > tajniak000
        ----------------
        Służę uprzejmie ściągą. Choćby tutaj:

        W Ewangelii Św. Mateusza -10:8- gdzie mowa jest o misji apostołów - czytamy:

        "Darmo wzięliście, darmo dawajcie. Nie bierzcie z sobą złota, ani srebra, ani
        miedzi w trzosy swoje, ani torby podróżnej, ani dwóch sukien, ani sandałów,
        ani laski. Albowiem godzien jest robotnik wyżywienia swego."

        Pozdr.
        P.

        • tajniak000 Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież 18.02.04, 19:07
          Gość portalu: Palnick napisał(a):

          > tajniak000 napisał:
          >
          > >ja ci to chętnie wytłumacze, ale pod jednym warunkiem, odeslij mnie do źród
          > ła w
          > > którym Jezus Chrystus tak mówi.
          > > pzdr
          > >
          > > tajniak000
          > ----------------
          > Służę uprzejmie ściągą. Choćby tutaj:
          >
          > W Ewangelii Św. Mateusza -10:8- gdzie mowa jest o misji apostołów - czytamy:
          >
          > "Darmo wzięliście, darmo dawajcie. Nie bierzcie z sobą złota, ani srebra, ani
          > miedzi w trzosy swoje, ani torby podróżnej, ani dwóch sukien, ani sandałów,
          > ani laski. Albowiem godzien jest robotnik wyżywienia swego."
          >
          > Pozdr.
          > P.
          >
          -------------------

          Proszę, proszę tak źle z wami obywatele nie jest pisko św. w domu macie.
          Ale bez lekcji sie nie obejdzie- źle mój drogi podałeś sigla biblijne

          napisałes

          W Ewangelii Św. Mateusza -10:8-

          a powinno byc ew.Mt 10,8c
          dlaczego 8c, bo niepodałes pełnej wersji tego wersu a jedynie 1/3 jego tresci
          ten że fragment 10,8 brzmi następująco:

          chorych uzdrawiajcie, umarłych wskrzesajcie, trędowatych oczyszczajcie , demony
          wyganiajcie Darmo wzięliście, darmo dawajcie. Nie bierzcie z sobą złota, ani
          srebra, ani
          > miedzi w trzosy swoje, ani torby podróżnej, ani dwóch sukien, ani sandałów,
          > ani laski. Albowiem godzien jest robotnik wyżywienia swego.

          tak brzmi pełna wersja tegoż fragmentu o którym piszesz zawadzajac o werset 9.

          tak więc te "choćby tutaj" jest chyba nie tym?
          wyraźnie ewangelista mówi aby niebrać wynagrodzenia za posługi jakimi są
          uzdrawianie, wskrzeszanie,egzorcyzmowanie itd.
          a chyba nie chcesz powiedzieć że księża rządają za to pieniądzy ! ! ! jak tak
          to napisz do swojego biskupa!
          A już napewno ten fragment pisma św. nie świadczy że papież ma sie nieubierac w
          szaty liturgiczne

          czekam dalej na wskazanie tego miejsca w wypowiedziach pisma św.

          pzdr

          tajniak000


          • Gość: Palnick Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież IP: *.stenaline.com 18.02.04, 20:33
            Sam tego chciałeś. Pojawiają się bowiem również inne zasadnicze problemy z
            uzurpacją stosowaną przez KK wbrew nauczaniu Jezusa ;)

            Przeczytaj to uważnie i powiedz, w którym miejscu Jezus mówi o:

            1. Ustanowieniu jakiegokolwiek stałego miejsca pobytu apostołów i ich następców
            współczesnych?
            Mają oni być w ciągłej podróży oraz:"9 Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani
            miedzi do swych trzosów. 10 Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani
            sandałów, ani laski! Wart jest bowiem robotnik swej strawy [5]".
            Powiedz więc czy Jezus zachęcał następców do gromadzenia dóbr materialnych, czy
            nie?
            2. Ustanowieniu szat liturgicznych(jakichkolwiek)?
            3. Posyłaniu głosicieli swej nauki między inne narody niż Żydzi(między pogan)?
            4. Czy misja apostołów, jak wynika ze słów Jezusa, miała trwać 2000 lat czy
            raczej wygląda to na pośpieszne działania wśród Żydów przed bliskim bardzo
            nadejściem królestwa niebieskiego?
            5. Czy apostołowie w czasie swojej posługi mieli sypiać w pałacach biskupich
            czy kątem w odwiedzanych miastach?
            6. Co oznacza zalecenie: bądźcie nieskazitelni jak gołębie? Czy oznacza to
            przyzwolenie na tolerowane dziś pijaństwo, pedofilię, szalbierstwo i
            złodziejstwo tak popularne zajęcia współczesnych "namiestników" Jezusa?
            7. Kim właściwie służbowo jest papież? Jezus wszak wysłał 12 równorzędnych,
            ubogich materialnie nauczycieli?
            8. Co robią szerzyciele nauki przeznaczonej wyłącznie dla Żydów wśród Polaków?
            ITD, ITP... ;)))

            Mateusza 10

            WYSŁANIE DWUNASTU APOSTOŁÓW

            Wybór Dwunastu
            [1] 1 Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy
            nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i
            wszelkie słabości. 2 A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany
            Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, 3
            Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, 4
            Szymon Gorliwy [2] i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził.

            Mowa misyjna
            [3]
            5 Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: "Nie idźcie do
            pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! 6 Idźcie raczej do
            owiec, które poginęły z domu Izraela [4] . 7 Idźcie i głoście: "Bliskie już
            jest królestwo niebieskie". 8 Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych,
            oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo
            dawajcie! 9 Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. 10
            Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! Wart
            jest bowiem robotnik swej strawy [5] .

            11 A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest
            godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie [6] . 12 [7] Wchodząc
            do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. 13 Jeśli dom na to zasługuje, niech
            zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci
            do was! [8] 14 Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów
            waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg
            waszych! [9] 15 Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej
            będzie w dzień sądu niż temu miastu.

            16 Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a
            nieskazitelni jak gołębie!

            Pozdr.
            P.
            • tajniak000 Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież 18.02.04, 21:01
              sam tego chciałem, nie to mój obowiązek jako osoby wierzącej.
              szkoda tylko że musze wyjasniac rzeczy o których mowa na lekcjach religii , ale
              jak sie niesłuchało...

              napisałes


              1. Ustanowieniu jakiegokolwiek stałego miejsca pobytu apostołów i ich następców
              >
              > współczesnych?
              > Mają oni być w ciągłej podróży oraz:"9 Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani
              > miedzi do swych trzosów. 10 Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani
              > sandałów, ani laski! Wart jest bowiem robotnik swej strawy [5]".

              a co ma piernik do wiatraka
              przecież kościół ciągle pirlgrzymuje o czym mówi encyklika redemptor misjo
              odniose sie do samego papieża który pielgrzymuje z ewangelią do różnych
              zakątków swiata - a misjonarze ?


              Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani
              > miedzi do swych trzosów. 10 Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani
              > sandałów, ani laski! Wart jest bowiem robotnik swej strawy [5]".


              o tym już pisałem że dotyczy to posług za które księża nie mogą brac pieniedzy
              -------

              Powiedz więc czy Jezus zachęcał następców do gromadzenia dóbr materialnych, czy
              >
              > nie?

              co nie jest zakazane jest dozwolone , prawda !!!

              ------------

              2. Ustanowieniu szat liturgicznych(jakichkolwiek)?

              szaty liturgiczne wywodzą sie z tradycji, a posługi i msze świete wcale nie
              musza byc odprawiane w szatach liturgicznych!!

              -----------


              > 5 Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: "Nie idźcie
              do
              >
              > pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! 6 Idźcie raczej do
              > owiec, które poginęły z domu Izraela [4] . 7 Idźcie i głoście: "Bliskie już
              > jest królestwo niebieskie".

              3. Posyłaniu głosicieli swej nauki między inne narody niż Żydzi(między pogan

              jezus niechciał nawracać innych narodów siłą, chciał aby jego nauka była
              głoszona do osób które tego chciały,a samarytanie odrzucali jego nauke

              ---------
              Czy apostołowie w czasie swojej posługi mieli sypiać w pałacach biskupich
              > czy kątem w odwiedzanych miastach?

              jak dobrze wiesz chrzescjanstwo było wtedy przesladowane wiec na pałace nie
              mogli liczyc.
              dzisiejsze pałace są ofiarą ludu za posługe chrzescjanska

              -----------
              6. Co oznacza zalecenie: bądźcie nieskazitelni jak gołębie? Czy oznacza to
              > przyzwolenie na tolerowane dziś pijaństwo, pedofilię, szalbierstwo i
              > złodziejstwo tak popularne zajęcia współczesnych "namiestników" Jezusa

              na podobne zarzuty już odpowiadałem , ale zrobie to jeszcze raz w słusznej
              sprawie. Księża są w pewnym sensie reprezentacją narodu tak jak inne zawody
              lekarrz , piekarz czy sprzątacz, oni również są pedofilami złodziejami, ale
              stanowią odsetek procenta całosci , pamietaj o takich jak Nowak którego ponoc
              szanujesz, tischner, boniecki i wielu innych którzy żyją zgodnie z
              przykazaniami a nie skupijaj sie wokół garstki wyrzutków która stanowi ułamek
              procenta wszystkich ksiezy.

              przeczytaj

              bezuprzedzen.pl/clintonland/pedofilia.shtml
              -------------
              7. Kim właściwie służbowo jest papież? Jezus wszak wysłał 12 równorzędnych,
              > ubogich materialnie nauczycieli?

              no wybacz że tego niewiesz - takich rzeczy sie niepodważa, chyba wiesz że Jezus
              wyznaczył apostoła Piotra na opiekuna koscioła a praca Papieża jest tego
              kontynuacją

              -------------

              jak jeszcze cos to czekam . Moj pobyt na tym forum ogranicza sie jedynie do
              obrony ideałów katolickich , szkoda tylko że przeciwnicy zadają szkolne pytania.

              pzdr

              tajniak000








              • Gość: Palnick Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież IP: *.stenaline.com 18.02.04, 22:45
                Podobnych bredni dawno nie słyszałem :)Może za dużo pytań?

                Skupmy się na jednym, krok po kroku:

                Mowa misyjna
                [3]
                5 Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: "Nie idźcie do
                pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego!
                >>>
                Jezus, wyraźnie powiedział, czego apostołom robić nie wolno : apostołowie nie
                powinni iść do pogan. I do żadnego miasta samarytańskiego! Dlaczego wyróżnia
                dwie odrębne kategorie? Dlaczego obie wyklucza z działalnosci apostolskiej?
                Dlaczego wypowiedź została opatrzona wykrzyknikiem?
                Otóż dlatego, że Jezus był reformatorem Prawa. Przyszedł wyłącznie do Żydów.
                Potem św. Paweł posłużył się nim instrumentalnie przy tworzeniu swojej sekty -
                chrześcijaństwa i tyle.
                <<<
                6 Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela [4] . 7 Idźcie i
                głoście: "Bliskie już jest królestwo niebieskie".
                >>>
                Teraz Jezus co i w jakiej społeczności apostołowie mają robić. Dotyczy to
                wyłącznie Żydów mój drogi katecheto ;)
                <<<
                8 Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych,
                wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!
                >>>
                Tu Jezus nakazuje i obdarza ich mocą czynienia cudów. Rzeczywiście zabrania im
                brać za to wynagrodzenie. Koniec wątku uzdrowieńczego.
                <<<
                9 Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. 10 Nie
                bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! Wart
                jest bowiem robotnik swej strawy [5] .
                >>>
                TU JEZUS WYRAŹNIE DAJE APOSTOŁOM DALSZE WSKAZÓWKI NIE ZWIĄZANE Z WĄTKIEM
                CUDOTWÓRCZYM. ZAKAZUJE IM ZDOBYWAĆ ZŁOTO, SREBRO ORAZ MIEDŹ (WSZELKIE DOBRA
                MATERIALNE).Wyraźnie zakazuje im koncentrowania się na pogoni za mamoną!
                Nakazuje im również odziewać się skromnie, ba wręcz bardzo ubogo. Wskazuje też
                czego mogą oczekiwać jako zapłaty - strawy i niczego więcej.

                Liczę na Twoje zdolnosci odwracania kota ogonem ;)
                Pozdr.
                P.
                • tajniak000 Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież 19.02.04, 00:18
                  moj drogi , widze że ten wątek zyskuje miano walecznego .
                  Jedyną twą przewagą jest to że umiesz dobrze argumentować opierając się na
                  suchej treści pisma św. ja jako katolik takiej funkcji przyjąć nie mogę
                  ponieważ nie zostałem upoważniony przez mojego biskupa do głoszenia słowa
                  bożego i muszę opierac sie na iterpretacjach osób do tego upoważnionych.
                  co nieoznacza że niebede kontrargumentował.

                  napisałes

                  zaczne od tyłu

                  > Nakazuje im również odziewać się skromnie, ba wręcz bardzo ubogo

                  do tego własnie nawiązuje tradycja szat liturgicznych . Ksiądz na codzien
                  ubrany jest w czarną sutanne - symbol ubóstwa.


                  Wskazuje też
                  > czego mogą oczekiwać jako zapłaty - strawy i niczego więcej.

                  dzisiaj niewyobrażam sobie sytuacji w której wierni przynoszą do koscioła
                  strawe księdzu w zamian za najswietrza ofiare.
                  niewyobrażam sobie również aby Kosciół (miejsce kultu) utrzymywało sie
                  wyłacznie z jedzenia, dlatego proboszcz danej parafii może, lecz niemusi zbiera
                  tkz. tace czyli ofiare na rzecz koscioła i utrzymania parafii.
                  zaraz wyskoczysz mi że Jezus nic nie mówił o kosciołach i bedziesz miał racje,
                  apostołowie byli tym pierwszym kosciołem który pielgrzymował od ludu do ludu ,
                  potem powstały zbory czyli dzisiejsze koscioły.


                  napisałes


                  Jezus, wyraźnie powiedział, czego apostołom robić nie wolno : apostołowie nie
                  > powinni iść do pogan. I do żadnego miasta samarytańskiego!

                  tak jak wspomniałem jezus nienawracał nikogo na siłe !!!!!!
                  a co do samarytan stawiał jednego znich za przykład swoim ucznią w przypowiesci
                  o miłosiernym samarytaninie, który pomógł człowiekowi którego napadli zbójcy
                  (ew. Łk 10,29-37) (łk 18, 11-19)


                  Potem św. Paweł posłużył się nim instrumentalnie przy tworzeniu swojej sekty -
                  > chrześcijaństwa i tyle.

                  niewiem na jakiej podstawie tak rozumujesz !!!!!!

                  napisałes

                  Teraz Jezus co i w jakiej społeczności apostołowie mają robić. Dotyczy to
                  > wyłącznie Żydów mój drogi katecheto ;)
                  tak te cuda , posługi mieli udzielać żydom. ale plan zbawienia obejmowały
                  wszystkie narody . jezus gdy zmatwychwstał przyszedł do uczniów i powiedział im
                  (łk 24, 47)
                  " I że począwszy od jerozolimy, w imię jego ma byc głoszone WSZYSTKIM NARODOM
                  upamietnienie dla odpuszczenia grzechów"

                  pzdr

                  tajniak000











                  • Gość: Palnick Tego nie przestrzega papież i jego drużyna ;) IP: *.stenaline.com 19.02.04, 08:32
                    9 Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. 10 Nie
                    bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! Wart
                    jest bowiem robotnik swej strawy [5] .
                    >>>
                    TU JEZUS WYRAŹNIE DAJE APOSTOŁOM DALSZE WSKAZÓWKI NIE ZWIĄZANE Z WĄTKIEM
                    CUDOTWÓRCZYM. ZAKAZUJE IM ZDOBYWAĆ ZŁOTO, SREBRO ORAZ MIEDŹ (WSZELKIE DOBRA
                    MATERIALNE).Wyraźnie zakazuje im koncentrowania się na pogoni za mamoną!
                    Nakazuje im również odziewać się skromnie, ba wręcz bardzo ubogo. Wskazuje też
                    czego mogą oczekiwać jako zapłaty - strawy i niczego więcej.

                    Tak na marginesie,

                    Mosiek i Icek zwiedzaja Watykan. Stoją w Bazylice św. Piotra i z otwartymi
                    ustami rozglądają się w około. Po chwili Icek mówi do Mośka z wyraźnym podziwem
                    w głosie:
                    - Ty Mosiek patrz!!!... A zaczynali od szopy!!!
                    • indris Inna anegdota 19.02.04, 11:32
                      W XIV wieku pewien chrześcijanin nawracał Żyda. Po długich debatach prawie go
                      przekonał, ale Żyd postanowił przed przyjęciem chrztu odwiedzić jeszcze Rzym. A
                      w papieskim Rzymie działy się wówczas rzeczy delikatnie mówiąc mało budujące,
                      mające wkrótce zaowocować Reformacją. Chrześcijanin pomyślał więc, że całe jego
                      starania mogą póść na marne.
                      Ale Żyd wrócił z Rzymu już ochrzczony. A zdziwionemu nieco chrześcijaninowi tak
                      to objaśnił: jeżeli przy takim burdelu, jaki w Rzymie zobaczyłem, to wszystko
                      jeszcze się trzyma, to znaczy, że musi w tym być ręka Najwyższego...
                      • Gość: Broek Re: Inna anegdota IP: *.dialup.vol.cz 20.02.04, 20:07
                        a moze ta ? - Glemb na posiedzeniu kardynalów oznajmia- panowie zwrócil sie do
                        mie przedstawiciel Coca Coli by w modlitwie zamiast "chleba naszego
                        powszedniego" užywać "Cocacoli naszej powszedniej" pytam wiec kto wie jak dlugo
                        jeszcze mamy umowe z piekarnia ?
                        • Gość: Palnick Re: Inna anegdota IP: 194.17.229.* 21.02.04, 16:57
                          Pewnego razu Bóg chciał sobie zobaczyć, jak żyją ludzie na Ziemi. Kazał sobie
                          sprowadzić telewizor, włączył a tu rodzi kobieta! Męczy się okrutnie,
                          krzyczy, więc Bóg pyta:
                          - Co to jest? Dlaczego ta kobieta się tak męczy?!
                          - No bo powiedziałeś:"I będziesz rodziła w bólu" - odpowiada któryś anioł.
                          - Tak? No... Tego....Ja tylko tak żartowałem.
                          Przełącza program - górnicy. Zharowani,spoceni,walą kilofami. Bóg pyta:
                          - A to co to jest?! Oni muszą tak się męczyć?!
                          - Ale sam powiedziałeś:"I w trudzie będziesz pracował"...
                          - Oj "powiedziałeś, powiedziałeś" - mówi Bóg, drapiąc się w głowę - to takie
                          żarty były, ja żartowałem... Przełącza program a tam piękna, wielka
                          świątynia, bogato zdobiona od wewnątrz i z zewnątrz. Przed nią luksusowe
                          lśniące samochody, w środku gromada biskupów - dobrze odżywieni, pięknie
                          ubrani, zrelaksowani itd,itp.
                          Bóg się uśmiecha promieniście:
                          - O to mi się podoba! Co to jest?
                          - A to są właśnie ci, którzy wiedzą, że żartowałeś.
                    • tajniak000 Re: Tego nie przestrzega papież i jego drużyna ;) 19.02.04, 12:14
                      Nie wiem dokładnie co ma na myśli pytający. Czyżby wprowadzono opłaty za wstęp
                      do kościoła? A może przystępowanie do spowiedzi jest obłożone podatkiem? Czy
                      kazania głoszone są tylko dla tych, którzy wykupili abonament, a Eucharystii
                      udziela się wyłącznie za zaliczeniem pocztowym?

                      Żarty na bok! Zdaje się, że rozumiem o co chodzi. Z tym, że zadając tak ogólne
                      pytanie, a właściwie formułując tak całościowe oskarżenie trzeba uważać, by nie
                      wystawić się na zarzut bycia arogantem-ignorantem. Stereotyp księdza dusigrosza
                      jest oczywiście oparty o jakiś rodzaj potocznego doświadczenia. Temu nikt nie
                      zaprzeczy, bo praktycznie każdy zna jakąś parafię, gdzie większość kazań i
                      ogłoszeń parafialnych jest skupiona wokół kolejnych zbiórek, składek itp.,
                      gdzie bez tysiąca złotych właściwie trudno z proboszczem dogadać się na temat
                      ślubu czy pogrzebu. Z tym, że takie przypadki – nawet jeśli częste – nie dają
                      się moim zdaniem ująć w kategorię „tego co się praktykuje na co dzień w naszym
                      kościele”. Na ogół jest tak, że w sąsiedztwie proboszcza-biznesmena działa
                      jakiś rozsądny duszpasterz, któremu ręce nie pocą się na widok pieniędzy. Może
                      wystarczy trochę się rozejrzeć zamiast poprzestawać na stereotypach...?

                      Osobna kwestia to samo ewangeliczne sformułowanie „darmo otrzymaliście, darmo
                      dawajcie”. Z kontekstu Jezusowych słów wynika, że dotyczy ono pewnego
                      charyzmatu, który Chrystus przekazuje uczniom wysyłanym dla głoszenia Dobrej
                      Nowiny. Słowa te są do dziś wyznacznikiem, kiedy Ewangelia działa
                      najskuteczniej: wtedy gdy ewangelizator wzoruje się na samym Panu Bogu, który
                      człowieka stworzył i odkupił właśnie za darmo. Otóż wezwanie do darmowego
                      dawania tego, co darmo się otrzymało dotyczy każdego chrześcijanina, nie tylko
                      księdza. I w tym sensie można się zgodzić z uogólniającym lamentem nad tym, „co
                      się praktykuje na co dzień w naszym kościele”. Bo jako chrześcijanie jesteśmy
                      chciwi, przekupni, leniwi itd., to prawda. W tym sensie księża są nieodrodnymi
                      synami społeczeństwa, w którym wyrośli (właśnie społeczeństwa, a nie
                      Kościoła!). Czynienie jednak ze słów Jezusa obucha dla wewnątrzkościelno-
                      rewolucyjnych potrzeb pachnie cokolwiek nieciekawie. Więcej w tym tęsknoty za
                      socjalistyczną darmochą niż ewangeliczności: „darmo otrzymali, darmo bierzcie”
                      (por. leninowskie: „grab zagrabione!”).

                      Gdy gorszą nas więc różne kościelne przekręty, może warto sięgnąć do Pisma
                      Świętego, gdzie św. Paweł z filozoficznym spokojem pisze: „Ale cóż to znaczy?
                      Jedynie to, że czy to obłudnie, czy naprawdę, na wszelki sposób głosi się
                      Chrystusa. A z tego ja się cieszę i będę się cieszył” (Flp 1,18)

                      pzdr

                      tajniak000
                    • Gość: Palnick Tego TEŻ nie przestrzega papież i jego drużyna ;) IP: *.stenaline.com 19.02.04, 13:52
                      Tytuł "Ojciec Święty" powinien się odnosić tylko do Boga Ojca.
                      Określenie "Ojciec Święty" pojawia się w NT tylko jeden raz,w modlitwie Jezusa,
                      kiedy zwraca się do Boga w niebie słowami "Ojcze Święty" (Jan 17:11).

                      Dla Jezusa Ojcem Świętym jest sam Bóg Ojciec. Tytuł ten nigdy nie został
                      przypisany nawet jemu samemu, nikt nigdy nie zwrócił się do niego tymi słowami.

                      Prorok Izajasz mówi: "Tylko Pana Zastępów miejcie za Świętego" (Iz 8:13).

                      Kościół katolicki przypisuje tytuł Ojca Świętego biskupom Rzymu, co w świetle
                      powyższego jest świętokradztwem i bluźnierstwem wobec Boga.
                      Wystarczy również przypomnieć sobie treść pierwszego przykazania ;)

                      Co więcej tytuł "papież", używany od VII w przez KK tłumaczy się jako "Ojciec"
                      w sensie duchowym i religijnym. Co o tym mówił Jezus?

                      "Nikogo [...] nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten
                      w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest
                      tylko wasz Mistrz, Chrystus" (Mt 23,9-10).

                      Widzimisię kleru i tutaj staje się ważniejsze od nauki Jezusa i jest sprzeczne
                      z jego nauczaniem zawartym w NT.

                      Jeśli coś przeczyło ewangelii kiedyś, przeczy również i dzisiaj. Zgodnie z tym
                      co powiedział Jezus, znaczenie jego słów nie może być zmienione: "Niebo i
                      ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą" (Łk 21:33).

                      Jak sobie poradzisz z tym katecheto? ;))

                      Pozdr.
                      P.
                      • Gość: Palnick Tego TEŻ nie przestrzega papież tajniaku gdzieżeś? IP: *.stenaline.com 19.02.04, 20:03
                        Nie widzę Twojej reakcji ;)
                    • Gość: alicja Re: Tego nie przestrzega papież i jego drużyna ;) IP: *.net.autocom.pl 19.02.04, 16:28
                      > Mosiek i Icek zwiedzaja Watykan. Stoją w Bazylice św. Piotra i z otwartymi
                      > ustami rozglądają się w około. Po chwili Icek mówi do Mośka z wyraźnym
                      podziwem
                      >
                      > w głosie:
                      > - Ty Mosiek patrz!!!... A zaczynali od szopy!!!...>>> A potem
                      sprzeniewierzyli wiarę zamieniając wiele na forsę gigantyczną i nieskończenie
                      wyciąganą od wiernych.
                      Pozdrawiam i podziwiam Cię Palnicku. alicja
                  • Gość: alicja Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież IP: *.net.autocom.pl 19.02.04, 16:23
                    Szanowny tajniakuooo. Jest smutną sprawą bo jesteś fałszywy w wypowiedzi na
                    temat pisma św. lub szczery,ale to znaczy, że Twój umysł jest rozmiękczony
                    nieprawdziwą interpretacją spraw bożych wg.ewangelistów. Kościół jest bardzo
                    grzeszny i obrzydliwie i niezasłużenie bogaty. Bogaty kosztem nieuczciwości i
                    biedy oraz głodu narodów, w których funkcjonuje.
                    Zło polega na tym, że wystarczy aby byle facet krzyknął ''mam powołanie" i
                    natychmiast staje wyżej w kategoriach ludzkich. Tymczasem pismo św. wymaga
                    palnickowej postawy. Ale coraz więcej ludzi wierząc w Boga potępia i ignoruje
                    księży grzeszników. Twoja odpowidź Palnikowi wystarczy by widzieć, że nie
                    jesteś tym z powołania tylko z wyboru lub jesteś unicestwionym mentalnościowo
                    wychowankiem nie Chrystusowego, ale grzesznego kościoła. Palnick jest wiernym
                    uczniem ewangelistów. Ty jesteś etatowym wg. potrzeb finansowych. Przyjmij
                    > suchej treści pisma św. ja jako katolik ...>> Czy wiesz np.że aniołowie
                    i dziewice z pisma św. to nie doktryny tylko przenośnia? Czytaj nauki Jezuitów.
    • indris ???????? 18.02.04, 18:43
      Nie rozumiem Twojego nierozumienia. "Złota czapa" (chyba infuła ?) jest strojem
      liturgicznym, który każdy biskup nakłada w czasie liturgii. Zaś liturgia ma
      zawsze charakter w jakiś sposób uroczysty, bo wiąże sie z relacją człowieka do
      Boga. Specjalny strój podkreśla specjalny charakter tej relacji, tak jak na
      przykład togi i łańcuchy sędziowskie podkreślają specjalny charakter rozprawy
      sądowej.
      A Jezus Chrystus żadnych zasad co do strojów nie ustanowił.
      • Gość: up Re: ???????? IP: *.stenaline.com 24.03.04, 15:34
        up
        • Gość: up up IP: *.stenaline.com 12.04.04, 16:26
          up
          • Gość: up Re: up IP: *.stenaline.com 27.08.04, 23:58
    • Gość: Palnick Problemy z listą obecnosci apostołów ;) IP: *.stenaline.com 18.02.04, 22:52
      Mateusza 10

      WYSŁANIE DWUNASTU APOSTOŁÓW

      Wybór Dwunastu

      2 A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany
      Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, 3
      Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, 4
      Szymon Gorliwy [2] i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził.

      Taką samą listę prezentuje MK 3:16-19

      U Łukasza na powyższej liście ŁK 6:13-16 są wszyscy poza Tadeuszem, którego
      miejsce zajmuje Juda syn Jakuba

      Dzieje Apostolkie 1:13 i 1:23
      13 Przybywszy tam weszli do sali na górze [1] i przebywali w niej: Piotr i Jan,
      Jakub i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i
      Szymon Gorliwy, i Juda, [brat] Jakuba .
      W miejsce Judasza Iskarioty apostołowie wybrali (drogą losowania) Macieja.

      Drogi katecheto!
      Czy Tadeusz był apostołem? Czy Juda syn Jakuba nim był? Obaj jednocześnie być
      nimi nie mogli!

      • tajniak000 Re: Problemy z listą obecnosci apostołów ;) 19.02.04, 00:46
        tak propo to nie jestem katechetą a jedynie historykim z zamiłowania i dla
        chleba badającym i wykładającym historie społeczną

        co do apostoła macieja

        DZ 1, 12- 26

        tak jak dobrze wiesz maciej został wyłoniony dzieki mocy ducha świetego który
        wybrał z nich odpowiedniego drogą losowania padło na macieja, który wygrał z
        Józefem.

        apostoł Juda był zwany Tadeuszem !!!!!!!
        stąd te zbieżnosci w twoim pismie św.
        (czy przypadkiem nieposługujesz sie biblią Brytyjskiego i zagranicznego
        towarzystwa Biblijnego , z j. hebrajskiego i greckiego opracownaą przez
        komisje przekładu pisma żw.?)

        szkoda że znów musiałem odpowiadac na szkolne pytania , ale mimo wszystko
        czekam na wiecej.

        a, z tą katechizacją to jeszcze pomysle?

        pzdr

        tajniak000


        • Gość: Palnick Re: Problemy z listą obecnosci apostołów ;) IP: *.stenaline.com 19.02.04, 08:25
          tajniak000 napisał:


          > apostoł Juda był zwany Tadeuszem !!!!!!!
          ----------
          Fajnie by było, ale to nie jest prawda :)))) Coś niski poziom w tej twojej
          szkółce niedzielnej.
          Posługuję się biblią tysiąclecia.
          Pozdr.
          P.
          • tajniak000 Re: Problemy z listą obecnosci apostołów ;) 19.02.04, 11:20
            jestes jak niewierny tomasz niuuwierz do płuki nie zobaczy

            to czytaj


            www.laczkibrzeskie.tarnow.opoka.org.pl/legendy.htm
            tam pierwsze zdanie tego artykułu potwierdzadza moją słuszność

            następnym razem troche rozwagi zanim narazisz sie na śmieszność

            pzdr

            tajniak000
            • Gość: Palnick Re: Problemy z LICZBĄ apostołów ;) IP: 194.17.229.* 19.02.04, 12:21
              Drogi katecheto, przykro mi ale się boleśnie mylisz.

              Mateusza 10

              WYSŁANIE DWUNASTU APOSTOŁÓW

              Wybór Dwunastu
              [1] 1 Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy
              nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i
              wszelkie słabości. 2 A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany
              Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, 3
              Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, 4
              Szymon Gorliwy [2] i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził.

              Marka 3
              16 Ustanowił więc Dwunastu: Szymona, któremu nadał imię Piotr; 17 dalej Jakuba,
              syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba, którym nadał przydomek Boanerges [1] ,
              to znaczy synowie gromu; 18 dalej Andrzeja, Filipa, Bartłomieja, Mateusza,
              Tomasza, Jakuba, syna Alfeusza, Tadeusza, Szymona Gorliwego 19 i Judasza
              Iskariotę, który właśnie Go wydał.

              Łukasza 6

              Wybór Dwunastu
              [3]
              12 W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na
              modlitwie do Boga. 13 Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał
              spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami: 14 Szymona, którego
              nazwał Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bartłomieja; 15
              Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem Gorliwy; 16
              Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą.

              A teraz skup się katecheto ;)

              Jakub syn Alfeusza figuruje we wszystkich trzech wersjach. Tadeusz tylko w
              dwóch pierwszych. U Łukasza w jego miejsce jest wymieniany Juda syn JAKUBA!
              W baśni, którą przytaczasz jako potwierdzenie swojej mylnej interpretacji
              polegającej na utożsamianiu Tadeusza apostoła z posłańcem Judą zwanym Tadeuszem
              stoi jak byk:
              “Szymon Chananejski i Juda, zwany Tadeuszem, byli braćmi Jakuba Młodszego.
              Matką ich była Maria Kleofasowa, poślubiona Alfeuszowi.”
              WYJAŚNIAM uprzejmie.
              1. Szymon Chananejski (Kananejski = Gorliwy) jest na liście apostołów u
              wszystkich ewangelistów.
              2. Jakub syn Alfeusza (Młodszy) również widnieje na wszystkich listach był zaś
              bratem osobnika z pkt.1 oraz Judy zwanego TADEUSZEM.
              3. Juda zwany Tadeuszem (który ponadto był bratem Szymona Chananejskiego oraz
              Jakuba syna Alfeusza) był jak oni również synem ALFEUSZA. Wymieniany zaś jest
              jedynie przez dwóch pierwszych ewangelistów.
              4. Marek pomija tę postać a w jego miejsce wprowadza JUDĘ syna JAKUBA!
              5. PYTAM raz jeszcze, który z nich był apostołem: Juda zwany Tadeuszem (syn
              Alfeusza) czy Juda syn Jakuba?
              A może po prostu było ich 13 :-) ?!

              TO SĄ DWIE RÓŻNE OSOBY katecheto. Poradź się jakiegoś bystrego biskupa ;)

              Fragment, który podajesz nie potwierdza twojej opinii a wręcz ostatecznie
              uzasadnia mój punkt widzenia ;)

              Radzę nie cieszyć się przedwcześnie w przyszłości i nie zarzucać komuś braku
              wiedzy. To bywa “rydzykowne” ;)
              • tajniak000 Re: Problemy z LICZBĄ apostołów ;) 19.02.04, 12:31
                popadasz z skrajnosci w skrajnosc, zapominając o tym że nie wszyscy apostołowie
                byli apostołami n ie wszyscy sie znali tak na przykład ew. Łukasz niebył
                naocznym świadkiem Jezusa. A ty opierasz sie na tym że Niezostały wymienione
                wszystkie imiona apostoła Judy .
                weź również uwage że w tych czasach niebyło nazwiski i jedna i ta sama osoba
                znana była w różnych środowiskach z innego imienia. Przykładem niech bedzie
                nasz kraj w czasach średniwiecznych , a ty odrazu tworzysz spiskową terorie
                świata.
                ale dla twojego i mojego spokoju zasiegne rady prof. Teologii

                pzdr

                tajniak000
                • Gość: Palnick Re: Problemy z LICZBĄ apostołów ;) IP: *.stenaline.com 19.02.04, 13:09
                  tajniak000 napisał:

                  > popadasz z skrajnosci w skrajnosc, zapominając o tym że nie wszyscy
                  apostołowie
                  >
                  > byli apostołami n ie wszyscy sie znali tak na przykład ew. Łukasz niebył
                  > naocznym świadkiem Jezusa. A ty opierasz sie na tym że Niezostały wymienione
                  > wszystkie imiona apostoła Judy .
                  > weź również uwage że w tych czasach niebyło nazwiski i jedna i ta sama osoba
                  > znana była w różnych środowiskach z innego imienia. Przykładem niech bedzie
                  > nasz kraj w czasach średniwiecznych , a ty odrazu tworzysz spiskową terorie
                  > świata.
                  > ale dla twojego i mojego spokoju zasiegne rady prof. Teologii
                  >
                  > pzdr
                  >
                  > tajniak000
                  ---------------------
                  Bredzisz i rozpaczliwie próbujesz ratować co sie da (a raczej nie da).
                  Próbka:
                  "popadasz z skrajnosci w skrajnosc, zapominając o tym że nie wszyscy apostołowie
                  byli apostołami" ;)))))))))))
                  Religiant przyparty do muru idiocieje w postępie geometrycznym!!!

                  Choć paradoksalnie mógłbyś mieć rację gdybyś to mówił o innej postaci, ponieważ
                  Joshua ben Miriam nie był żadnym Jezusem, nie był Chrystusem, nie był bogiem
                  (zwłaszcza zaś 1/3 boga ;)
                  Był sprawiedliwym człowiekiem, prawowiernym Żydem, rabinem i tyle .

                  Nie opieram się na liczbie imion a tzw.z ros. "otcziestwie". Jeden Juda
                  (dowolnej liczby przydomków i imion) był synem ALFEUSZA a drugi JAKUBA. Czy to
                  jasne?
                  Poczytaj jeszcze, choć ty nie chcesz zrozumieć.

                  3. Juda zwany Tadeuszem (który ponadto był bratem Szymona Chananejskiego oraz
                  Jakuba syna Alfeusza) był jak oni również synem ALFEUSZA. Wymieniany zaś jest
                  jedynie przez dwóch pierwszych ewangelistów.
                  4. Marek pomija tę postać a w jego miejsce wprowadza JUDĘ syna JAKUBA!
                  5. PYTAM raz jeszcze, który z nich był apostołem: Juda zwany Tadeuszem (syn
                  Alfeusza) czy Juda syn Jakuba?
                  A może po prostu było ich 13 :-) ?!

                  TO SĄ DWIE RÓŻNE OSOBY katecheto. Poradź się jakiegoś bystrego biskupa ;)

                  Pozdr.
                  P.
                  • tajniak000 Re: Problemy z LICZBĄ apostołów ;) 19.02.04, 15:18
                    jesli masz zamiar mnie obrażac wmawiajac że bredze to lepiej wogóle skończmy
                    tą rozmowe !
                    żebys teraz nie wyzwał mnie od tchórza i gołosłowca odpowiem ci tak

                    każda rozsądna osoba, która czyta te posty ma swoje zdanie na ten temat , wiec
                    proponuje przenieść tak zażartą rozmowe na maila , chyba że zmienimy ton
                    wypowiedzi w stosunku do siebie, bo przynajmniej ja nie jestem tu poto aby
                    kogos obrażac.
                    Pozatym łamiesz regulamin tego forum obrażajac moje uczucia religijne, mój
                    drogi .
                    moja religja niepozwala mi na oszczerstwa wkierunku do twojej osoby,
                    Wiec mam nadzieje że zmienisz ton i staniesz do rozmowy na godnym człowieka
                    poziomie .

                    ps. Tak, masz racje apostołów było 13 jak tak bardzo lubisz miec racje to ja ci
                    ją przyznaje .

                    pzdr

                    tajniak000

                    • Gość: Ed Re: pozwoleństwa religijne katolicyzmu IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 19.02.04, 18:29
                      tajniak000 napisał:

                      > ...moja religja niepozwala mi na oszczerstwa wkierunku do twojej osoby,

                      Postawa godna pochwały. Szkoda, że innym religiantom taka pozytywna wiedza
                      chociaż w tym zakresie jest wręcz nieosiągalna. Zaniedbania edukacyjne kościoła
                      powszechnego czy inny katolicyzm?
                    • tajniak000 Re: Problemy z LICZBĄ apostołów ;) 19.02.04, 19:18
                      Tak PALNICK miał racje apostołów było 13 , przecież po samobujczej śmierci
                      Judasza Iskarjoty wybrano nowego apostoła - przecież tytułu tego nikt Judaszowi
                      nieodebrał !!!!

                      pzdr

                      tajniak000
                      • Gość: Palnick Problemy z LICZBĄ apostołów i uczciwą odpowiedzią IP: *.stenaline.com 19.02.04, 19:44
                        tajniak000 napisał:

                        > Tak PALNICK miał racje apostołów było 13 , przecież po samobujczej śmierci
                        > Judasza Iskarjoty wybrano nowego apostoła - przecież tytułu tego nikt
                        > Judaszowi nieodebrał !!!!
                        >
                        > pzdr
                        >
                        > tajniak000
                        -----------------
                        Posłuchaj. Nie rozmawiamy o Macieju wybranym w miejsce Judy Iszkarioty a o
                        czymś innym. Czy konsultowałeś się z biskupem? Odpowiedz tak jak nakazuje
                        pismo: tak-tak, nie-nie ;)
                        Jak na razie próbujesz rozmaitych chwytów aby uniknąć odpowiedzi na ponizsze
                        pytanie:

                        Nie opieram się na liczbie imion a tzw.z ros. "otcziestwie". Jeden Juda
                        (dowolnej liczby przydomków i imion) był synem ALFEUSZA a drugi JAKUBA. Czy to
                        jasne?
                        Poczytaj jeszcze, choć ty nie chcesz zrozumieć.

                        1. Juda zwany Tadeuszem (który ponadto był bratem Szymona Chananejskiego oraz
                        Jakuba syna Alfeusza) był jak oni również synem ALFEUSZA. Wymieniany zaś jest
                        jedynie przez dwóch pierwszych ewangelistów.
                        2. Marek pomija tę postać a w jego miejsce wprowadza JUDĘ syna JAKUBA!
                        3. PYTAM raz jeszcze, który z nich był apostołem: Juda zwany Tadeuszem (syn
                        Alfeusza) czy Juda syn Jakuba?
                        A może po prostu było ich 13 :-) ?!

                        TO SĄ DWIE RÓŻNE OSOBY katecheto.

                        Pozdr.
                        P.
                        • tajniak000 Re: Problemy z LICZBĄ apostołów i uczciwą odpowi 19.02.04, 19:49
                          jeśli niedyskutujemy o apostole nowo wybranym, to ja nadal twierdze że było ich
                          12.
                          Poraz kolejny przekonuje cie do tego, a ty poraz kolejny atakujesz, no ale dobra

                          czy wierzysz wogóle w to że ci 4 ewangelisci żyli, pisali, nawracali ?

                          pzdr

                          tajniak000
                          • Gość: Palnick Re: Problemy z LICZBĄ apostołów i uczciwą odpowi IP: *.stenaline.com 19.02.04, 20:00
                            tajniak000 napisał:

                            jeśli niedyskutujemy o apostole nowo wybranym, to ja nadal twierdze że było ich
                            12.
                            Poraz kolejny przekonuje cie do tego, a ty poraz kolejny atakujesz, no ale dobra
                            czy wierzysz wogóle w to że ci 4 ewangelisci żyli, pisali, nawracali ?
                            >
                            > pzdr
                            >
                            > tajniak000
                            ----------------
                            Jeżeli chcesz, żebym Cię traktował poważnie, podejmij próbę odpowiedzi! Zawężam
                            pytanie do najprostszej możliwej formy:

                            "PYTAM raz jeszcze, który z nich był apostołem: Juda zwany Tadeuszem (syn
                            Alfeusza) czy Juda syn Jakuba? TO SĄ DWIE RÓŻNE OSOBY "

                            Masz kilka możliwości uczciwej odpowiedzi. Ty stosujesz wariant odpowiedzią nie
                            będący - uniki, obrażanie się, przekierowywanie rozmowy na boczny tor...
                            Boisz się powiedzieć, że nie wiesz choć przedstawiałeś się tu na początku jako
                            ekspert i próbowałeś kpić ze mnie?
                            Boisz się, że coś w tym wszystkim nie gra? Boisz się samodzielnie myśleć i
                            wnioskować - nie bój się nie omawiamy przecież podstawowych fundamentów Twojej
                            wiary.
                            Ciekaw jestem czy potrafisz być tak po ludzku uczciwy i odpowiedzieć co
                            naprawdę myślisz? :)

                            Pozdr,
                            P.



                            • tajniak000 Re: Problemy z LICZBĄ apostołów i uczciwą odpowi 19.02.04, 20:22
                              napisałes

                              Pytam jeszcze raz , który z nich był apostołem : Juda zwany Tadeuszem (syn
                              alfeusza) czy Juda syn Jakuba

                              odpowiedz napewno da ci dużo do myślenia!

                              który z nich był apostołem Juda Tadeusz syn Akfeusza czy Juda syn Jakuba - otóż
                              to jedna i ta sama osoba drogi PALNICKU !!!!!!

                              Imię to znaczy "godny czci" (z hebr. Jehuda). Judzie do imienia nadano
                              przydomek Tadeusz, co znaczyło "odważny". Nazywano go synem Jakuba w domyśle
                              - Jakubem - czyli synem Izraela-

                              pzdr

                              tajniak000

                              • Gość: Palnick Re: Problemy z LICZBĄ apostołów i uczciwą odpowi IP: *.stenaline.com 19.02.04, 20:49
                                tajniak000 napisał:

                                > napisałes
                                >
                                > Pytam jeszcze raz , który z nich był apostołem : Juda zwany Tadeuszem (syn
                                > alfeusza) czy Juda syn Jakuba odpowiedz napewno da ci dużo do myślenia!
                                >
                                > który z nich był apostołem Juda Tadeusz syn Akfeusza czy Juda syn Jakuba -
                                > otóż to jedna i ta sama osoba drogi PALNICKU !!!!!!
                                >
                                > Imię to znaczy "godny czci" (z hebr. Jehuda). Judzie do imienia nadano
                                > przydomek Tadeusz, co znaczyło "odważny". Nazywano go synem Jakuba w domyśle
                                > - Jakubem - czyli synem Izraela-
                                >
                                > pzdr
                                >
                                > tajniak000
                                --------------------
                                Spodziewałem się czegoś w tym stylu ;)))))))))))))))

                                Twoja odpowiedź utwierdza mnie w przekonaniu, że tajniak000 - syn Zenona i
                                Palnick - syn Alfreda to w istocie jedna i ta sama osoba :)

                                Proszę nie kompromituj się.

                                Masz tu jeszcz jeden dowód nieścisłości:

                                Dzieje Apostolsie 1

                                13 Przybywszy tam weszli do sali na górze [1] i przebywali w niej: Piotr i Jan,
                                Jakub i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i
                                Szymon Gorliwy, i Juda, [syn] Jakuba .

                                Do tej grupy 11 dołączono drogą losowania Macieja. Tutaj też brak Tadeusza syna
                                Alfeusza a jest Juda syn Jakuba (jak u Łukasza).

                                Mamy 2:2 ;)
                                • tajniak000 Re: Problemy z LICZBĄ apostołów i uczciwą odpowi 19.02.04, 21:05
                                  a czy zauważyłes że Juda tadeusz syn Jakuba czyli Izraela jest bratem apostoła
                                  Jakuba Mniejszego , który jest synem Alfeusza z czego jednoznacznie wynika że
                                  Juda Tadeusz syn Izraela jest synem biologicznym Alfeusza !!!

                                  pzdr

                                  tajniak000
                                  • Gość: Palnick Re: Problemy z LICZBĄ apostołów i uczciwą odpowi IP: *.stenaline.com 19.02.04, 21:46
                                    tajniak000 napisał:

                                    > a czy zauważyłes że Juda tadeusz syn Jakuba czyli Izraela jest bratem
                                    apostoła
                                    > Jakuba Mniejszego , który jest synem Alfeusza z czego jednoznacznie wynika że
                                    > Juda Tadeusz syn Izraela jest synem biologicznym Alfeusza !!!
                                    >
                                    > pzdr
                                    >
                                    > tajniak000
                                    -------------
                                    Czyżbyś należał do licznej grupy funkcjonalnych analfabetów ;)
                                    Przeczytaj spokojnie , jeszcze raz to:

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10848031&a=10866060
                                    Pozdr.
                                    P.
                                    • tajniak000 Re: Problemy z LICZBĄ apostołów i uczciwą odpowi 19.02.04, 21:57
                                      przepraszam, ale czy stanowi to co przepisałes kanon pisma świetego ?
                                      szukaj a znajdziesz potwierdzenie moich słów !!!!

                                      mam wrażenie że teraz ja jestem na górze?

                                      miłej lektury do poduszki , ja na dzisiaj koncze te dysputy teologiczne

                                      a zapomniałbym narazie wkleje ci ten link , a dalej porozmawiamy jutro jeżeli
                                      bedziesz miał ochote ?

                                      www.biblia.linia.pl/index.html
                                      jak tam wejdziesz to klikaj wiecej, wiecej aż dojdziesz do spisu wszystkich
                                      swietych tam pod literką J jest opisany nasz kochany apostoł

                                      pzdr

                                      tajniak000

                                      • tajniak000 i jak znalazłes potwierdzenie moich słów ?? 20.02.04, 16:49
                                        i jak znalazłes potwierdzenie moich słów ??
                                        i czy przyznajesz mi racje że apostołów było 12

                                        pzdr

                                        tajniak000
                                        • Gość: Palnick Re: i jak znalazłes potwierdzenie moich słów ?? IP: 194.17.229.* 20.02.04, 17:06
                                          Rozbieżności między listą apostołów u 3 ewangelistów i w Dziejach Apostolskich
                                          pozostają nierozwiązane.

                                          Przeczytaj spokojnie , jeszcze raz to:

                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10848031&a=10866060Pozdr.
                                          P.
                                          • Gość: Palnick znalazłes potwierdzenie moich... poprawiam link IP: 194.17.229.* 20.02.04, 17:52
                                            Poprawiam link:

                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10848031&a=10866060
                                            • tajniak000 Re: znalazłes potwierdzenie moich... poprawiam li 20.02.04, 19:54
                                              zapoznaj sie z listem świetego judy - tego judy o który toczymy spór

                                              lst.św.Jd rozdział pierwszy werset 1

                                              pozdrowienie

                                              Juda, sługa Jezusa Chrystusa, a brat Jakuba ...."

                                              wiec ten Juda Tadeusz skoro jest bratem jakuba to musi byc synem afleusza
                                              prawda czyli jest to jedna postac a nie 2 jak to podajesz

                                              pzdr

                                              tajniak000
                                              • Gość: Palnick Rany boskie, człowieku! IP: 194.17.229.* 20.02.04, 20:43
                                                tajniak000 napisał:

                                                zapoznaj sie z listem świetego judy - tego judy o który toczymy spór
                                                lst.św.Jd rozdział pierwszy werset 1
                                                >
                                                ozdrowienie
                                                >
                                                Juda, sługa Jezusa Chrystusa, a brat Jakuba ...."

                                                wiec ten Juda Tadeusz skoro jest bratem jakuba to musi byc synem afleusza
                                                prawda czyli jest to jedna postac a nie 2 jak to podajesz
                                                -------------
                                                Do znudzenia.....

                                                Jakub syn Alfeusza figuruje we wszystkich trzech wersjach. Tadeusz tylko w
                                                dwóch pierwszych. U Łukasza w jego miejsce jest wymieniany Juda syn JAKUBA!
                                                W baśni, którą przytaczasz jako potwierdzenie swojej mylnej interpretacji
                                                stoi jak byk:

                                                “Szymon Chananejski i Juda, zwany Tadeuszem, byli braćmi Jakuba Młodszego.
                                                Matką ich była Maria Kleofasowa, poślubiona Alfeuszowi.”
                                                WYJAŚNIAM uprzejmie.
                                                1. Szymon Chananejski (Kananejski = Gorliwy) jest na liście apostołów u
                                                wszystkich ewangelistów.
                                                2. Jakub syn Alfeusza (Młodszy) również widnieje na wszystkich listach był zaś
                                                bratem osobnika z pkt.1 oraz Judy zwanego TADEUSZEM.
                                                3. Juda zwany Tadeuszem (który ponadto był bratem Szymona Chananejskiego oraz
                                                Jakuba syna Alfeusza) był jak oni również synem ALFEUSZA. Wymieniany zaś jest
                                                jedynie przez dwóch pierwszych ewangelistów.
                                                4. Marek pomija tę postać a w jego miejsce wprowadza JUDĘ syna JAKUBA!
                                                5. PYTAM raz jeszcze, który z nich był apostołem: Juda zwany Tadeuszem (syn
                                                Alfeusza) czy Juda syn Jakuba?
                                                • tajniak000 Re: Rany boskie, człowieku! 20.02.04, 22:52
                                                  poraz kolejny twierdze że Juda zwany tadeuszem syn alfeusza = Judzie synowi
                                                  Jakuba .
                                                  Marek nazywa Jude Tadeusza syna alfeusza - Judą, synem Jakuba!!!
                                                  Jak napisałem już we wczesniejszym poscie "synami Jakuba" Pismo świete
                                                  szczególnie st. testament nazywa LEWITóW , a juda tadeusz był lewitą którego
                                                  powołał Jezus na swojego ucznia, o czym mówi Marek w swej ewangelii
                                                  wiec nazywając Jude synem jakuba - nazywa go synem izraela
                                                  (pierwszy ksiega mojżeszowa rozdz. 47, 27-31)
                                                  " jakub żył w ziemi egipskij 17 lat, tak że życie Jakuba trwało 147 lat.a gdy
                                                  sie zbliżały dni,kiedy izrael(Jakub) miał umrzec wezwał syna swojego .... "

                                                  -----
                                                  dowód na to że Juda był lewitą :

                                                  ew. Marka 2, 13-14

                                                  " .... , a gdy przechodził , ujrzał Lewiego , syna alfeusza, siedzącego przy
                                                  cle ...."

                                                  czy teraz jestes w stanie przyznac mi racje drogi kolego od wspólnego
                                                  wertowania pisma sw. lub jak wolisz basni ...

                                                  ps. oparłes sie jedynie na suchej analizie ewangeli nie biorąc pod uwage
                                                  całosci dzieła .

                                                  ----
                                                  wyjasnienie słowa lewici:

                                                  wiem.onet.pl/wiem/00a6b3.html
                                                  pzdr

                                                  tajniak000
                                                  • Gość: Palnick Re: Rany boskie, człowieku! IP: 194.17.229.* 20.02.04, 23:41
                                                    tajniak000 napisał:


                                                    > ps. oparłes sie jedynie na suchej analizie ewangeli nie biorąc pod uwage
                                                    > całosci dzieła .
                                                    -------------
                                                    Drogi tajniaku,
                                                    Problem polega chyba na tym, że ja opieram się na faktach (zapisie NT) a ty na
                                                    tym co podaje się do wierzenia katolikom.
                                                    Nie sądzę, abyśmy doszli do porozumienia, z całym szacunkiem, ponieważ
                                                    operujemy w nieprzystawalnych do siebie rejonach - z jednej strony logiki i
                                                    faktu a z drugiej wiary i baśni.
                                                    Myślę, że nie ma sensu kontynuować tego akurat wątku, skoro jest jeszcze wiele
                                                    innych ciekawych w których możemy popróbować ( być może niemożliwego) dojścia
                                                    do wspólnych ustaleń.
                                                    Pozdr.
                                                    P.
                                                  • tajniak000 Re: Rany boskie, człowieku! 21.02.04, 00:05
                                                    ja również dochodze do takich wniosków , prawa boskie (w jakich ja sie poruszam
                                                    są zupełnie sprzeczne z prawami świata (twoja działka)
                                                    ciesze sie że trafiłem na tak merytoryczna w swoich poglądach osobe.
                                                    co prawda doszło do kilku incydentów , ale bede te rozwżania wspominac mile.
                                                    jak dlamnie apostołów mogłobyc nawet 100 ale dla mnie jest to nieważne, ja
                                                    cenie w tym dziele jego przesłanie .

                                                    pzdr

                                                    tajniak000
                • stefan4 Re: Problemy z LICZBĄ apostołów ;) 19.02.04, 14:45
                  tajniak000:
                  > nie wszyscy apostołowie byli apostołami

                  [:-}]

                  tajniak000:
                  > nie wszyscy sie znali tak na przykład ew. Łukasz niebył naocznym świadkiem
                  > Jezusa.

                  Tajniaku, nie mylisz przypadkiem apostołów z ewangelistami? Ci pierwsi znali
                  siebie nawzajem i Chrystusa. Tak twierdzi zarówno NT jak tradycja. Ci drudzy
                  spisywali opowieści ludowe na temat tego, co stało się wiele lat przedtem.
                  Najstarsza Ewangelia (Marka) powstała ok. r.70, czyli 40 lat po śmierci
                  Chrystusa. Marek prawdopodobnie spisywał głównie wspomnienia Pawła.

                  tajniak000:
                  > weź również uwage że w tych czasach niebyło nazwiski i jedna i ta sama osoba
                  > znana była w różnych środowiskach z innego imienia.

                  Gorzej, że imion też było niewiele i wiele osób nosiło to samo imię.
                  Jan-apostoł i Jan-ewangelista, to oczywiście różne osoby. Ale niezawsze
                  wiadomo, czy to samo imię użyte w NT oznacza tą samą osobę czy różne.

                  - Stefan
                  • tajniak000 Re: Problemy z LICZBĄ apostołów ;) 19.02.04, 15:23
                    tak pomyliłem apostołów z ewangelistami za pomyłke przepraszam.

                    > Gorzej, że imion też było niewiele i wiele osób nosiło to samo imię.
                    > Jan-apostoł i Jan-ewangelista, to oczywiście różne osoby. Ale niezawsze
                    > wiadomo, czy to samo imię użyte w NT oznacza tą samą osobę czy różne
                    to prawda można sie zamotac

                    pzdr

                    tajniak000

                    • Gość: łysy Re: Problemy z LICZBĄ apostołów ;) IP: *.crowley.pl 19.02.04, 17:55
                      Wygrał przez KO w 12 rundzie- PALNICK !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      Pozdrowienia dla Tajniaka,wyrazy podziwu dla PALNICKA.
                      • tajniak000 Re: Problemy z LICZBĄ apostołów ;) 19.02.04, 19:15
                        ja z walki jeszcze niezrezygnowałem , niewiem dlaczego takie wniski z tego
                        wyciągnołes !!!!!!!

                        pzdr

                        tajniak000
                        • Gość: Palnick Re: Problemy z LICZBĄ apostołów ;) IP: *.stenaline.com 19.02.04, 19:47
                          tajniak000 napisał:

                          > ja z walki jeszcze niezrezygnowałem , niewiem dlaczego takie wniski z tego
                          > wyciągnołes !!!!!!!
                          >
                          > pzdr
                          >
                          > tajniak000
                          ---------------
                          Tajniaku, walcz ale gdzie argumenty ;)

                          Pozdr.
                          P.
                          • tajniak000 Re: Problemy z LICZBĄ apostołów ;) 19.02.04, 19:50
                            już , pomału mam nadzieje że ci sie niespieszy

                            pzdr

                            tajniak000
    • tajniak000 polecam to przeczytać drodzy interpretatoży Pisma 19.02.04, 11:29
      www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/prawda_o_jezusie.html
      • panidanka Re:o co się spieracie???? 19.02.04, 11:42
        o to kto jest pawłowy a kto kefasowy?

        dla pogan jedno powinno być najważniejsze
        do Boga można dojść przez Jezusa-jak sam Jezus nauczał

        a Jezus od kogo jest?
        oczywiście że od PRAWA-czyli ST

        to takie skomplikowane?

        D.
    • Gość: pytan Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież IP: *.net.autocom.pl 19.02.04, 15:23
      Chyba ten dobry i mądry człowiek stracił niezależnosc myślenia i odwagę
      działania na drodze od formacji (pranie mózgu) do dostojeństw, przestawienie
      chierarchii problemów ???????????
    • Gość: Netoperek Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież IP: *.gic.sk / *.casablanca.cz 19.02.04, 15:50
      Wiara w chrystusa nie musi być wiarą w jego osobe.
      Np. Ten spiewak Kaminski który ostatnio był w radiu mariola
      Kaminski nie wyrazał jakies fanatycznej wiary w chrystusa lecz
      wjego poglądy idee mówił ze ma wątpliwosci co dow iary w samego jezusa jakby tak mówił tez ale wierzy w chrystusa poglądy idee
      bo dzieki nim sie wygrywa życie

      Chyba Kosciół jest skupiony na Filozofi duchowej jezusa znaczy bardziej na teorii niz na praktyce
      Mi sie wydaje że Jezus jako osobnik ubrany w szarawe szaty biedny wygłodniały to mit
      Jezus musiał dostawać olbrzymie profity olbrzymie korzysci w formie dobrych biesiad itd.
      Jezus wiązał wokół siebie ludzi i napewno nie tylko dwunastu
      wystarczy spojrzec na wspólczesne sekty jak to ich guru sie przelewa w dostatku myslisz że kiedyś było inaczej ?
      Moze jezus był ubrany własnie w takie szaty tak zadbane czyste jak własnie w spólczesni hierarchowei a dopiero w wiezieniu te szaty przeciez musiał miec wielu darzczynców a w wiezieniu te szaty po prostu poniszczyły sie

      Jezeli chodzi O szaty stroje ładne ja uważam że jest rozdzielność pomiedzy Komformizmem , A Kultem Bogactwa.
      Komformizm nie musi być Kultem Bogactwa a człowiek w srodku moze być skromny jest po prostu tylko komformistom moze traktować Ja osobiscie uwazam że ktoś moze być komformistom nie lubic bogactwa wygladać jak bogaty bo musi jest komformistom to nie jego wina że wygląda jak bogaty bo czy to jego wina że ludzie są biedniejsi a nie bogatsi? Komformizm i jego przedmioty to tylko srodek jak mydło pasta do zębów jezeli ktoś jest tym komformistom o jakim pisze
      napewno bogactwo uwodzi...
      • tajniak000 Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież 19.02.04, 16:20
        oczywiscie, otyyym świadczy chocby wesele w kanie galilejskiej!!!!!!

        pzdr

        tajniak000
        • Gość: D-r-39 Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież IP: *.net.autocom.pl 19.02.04, 19:35
          Idąc tokiem myślowym Pana,,Tajniaka 000" przypomina mi sie wypowiedź papieża
          Aleksandra VI ( Borgia ).Kłam , klękaj na kolanach, bij sie w piersi, muszą ci
          uwierzyć. Prawda musi być po naszej stronie. A chodziło o zamordowanie przez
          Cezara ( syna papieża Aleksandra VI ), męża Lukrecji ( córki papieża Aleksan-
          dra VI ) W taki sposób postępuje kościół ponad 2000 lat. Mało który z Czarnych
          ma taką wiedzę i sposób interpretacji jak Pan,,Palnic". Oni idą po najmniejszej
          linii oporu, bo kto by im sie kazał do tego przykładać.Dla tych Panów liczy się
          tylko Kasa.Panie ,,Tajniak" juz wiem kto doradzał byłemu Prezydentowi Lechowi
          Wałęsie. Przeciez to on do znudzenia powtarzał :,,Co nie jest zakazane jest doz-
          wolone ". Dlatego w naszym kraju Mamy jest tak jak jest:,,bo co nie jest zakaza-
          ne jest dozwolone".
          • Gość: terl Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież IP: *.itcomp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.04, 19:40
            co nie jest zakazane jest dozwolone - to chyba zasad panstwa prawa, a wy
            towarzysze jeszcze w głebi komunizmu - podziwiam pana tajnia000 za upór w
            dążeniu do słusznego celu , a jak napisał jeszcze sie niepoddał
    • Gość: brat Muchomor Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież IP: *.dew.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.04, 20:31
      W siebie oraz w to,ze ma niby prawo decydować o zyciu i smierci milionow :(
      • Gość: Palnick Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież IP: *.stenaline.com 19.02.04, 20:55
        Gość portalu: brat Muchomor napisał(a):

        > W siebie oraz w to,ze ma niby prawo decydować o zyciu i smierci milionow :(
        ------------------
        Masz rację. Papież "ubóstwił" sam siebie ;))))) Oto dowody:

        Tytuł "Ojciec Święty" powinien się odnosić tylko do Boga Ojca.
        Określenie "Ojciec Święty" pojawia się w NT tylko jeden raz,w modlitwie Jezusa,
        kiedy zwraca się do Boga w niebie słowami "Ojcze Święty" (Jan 17:11).

        Dla Jezusa Ojcem Świętym jest sam Bóg Ojciec. Tytuł ten nigdy nie został
        przypisany nawet jemu samemu, nikt nigdy nie zwrócił się do niego tymi słowami.

        Prorok Izajasz mówi: "Tylko Pana Zastępów miejcie za Świętego" (Iz 8:13).

        Kościół katolicki przypisuje tytuł Ojca Świętego biskupom Rzymu, co w świetle
        powyższego jest świętokradztwem i bluźnierstwem wobec Boga.
        Wystarczy również przypomnieć sobie treść pierwszego przykazania ;)

        Co więcej tytuł "papież", używany od VII w przez KK tłumaczy się jako "Ojciec"
        w sensie duchowym i religijnym. Co o tym mówił Jezus?

        "Nikogo [...] nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten
        w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest
        tylko wasz Mistrz, Chrystus" (Mt 23,9-10).

        Widzimisię kleru i tutaj staje się ważniejsze od nauki Jezusa i jest sprzeczne
        z jego nauczaniem zawartym w NT.

        Jeśli coś przeczyło ewangelii kiedyś, przeczy również i dzisiaj. Zgodnie z tym
        co powiedział Jezus, znaczenie jego słów nie może być zmienione: "Niebo i
        ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą" (Łk 21:33).

        Jak dotąd tajniak000 nie może sobie z tym poradzić;))

        Pozdr.
        P.
        • Gość: Palnick Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież IP: *.stenaline.com 26.12.04, 15:57
          No i jak Tajniaku. Papież bluźni, czy nie?
    • Gość: Palnick Czy papież i biskupi spełniają kryteria NT :))) IP: *.stenaline.com 19.02.04, 22:18
      Czy biskupi katoliccy (w tym biskup Rzymu)spełniają biblijne wymagania stawiane
      biskupowi?

      Biblia przedstawia kryteria, które mają spełniać kandydaci na biskupa.

      Pisze o nich apostoł Paweł w 1 Tymoteusza
      3,1 Prawdziwa to mowa: Kto o biskupstwo się ubiega, pięknej pracy pragnie.
      3,2 Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany,
      przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel,
      3,3 nie oddający się pijaństwu, nie zadzierzysty, lecz łagodny, nie
      swarliwy, nie chciwy na grosz,
      3,4 który by własnym domem dobrze zarządzał, dzieci trzymał w
      posłuszeństwie i wszelkiej uczciwości,
      3,5 bo jeżeli ktoś nie potrafi własnym domem zarządzać, jakże będzie mógł
      mieć na pieczy Kościół Boży?
      3,6 Nie może to być dopiero co nawrócony, gdyż mógłby wzbić się w pychę i
      popaść w potępienie diabelskie.
      3,7 A powinien też cieszyć się dobrym imieniem u tych, którzy do nas nie
      należą, aby nie narazić się na zarzuty i nie popaść w sidła diabelskie.

      Podobnie pisze do Tytusa
      1,5 Pozostawiłem cię na Krecie w tym celu, abyś uporządkował to, co
      pozostało do zrobienia, i ustanowił po miastach starszych, jak ci nakazałem,
      1,6 takich, którzy są nienaganni, są mężami jednej żony, którzy mają
      dzieci wierzące, które nie stoją pod zarzutem rozpusty albo krnąbrności.
      1,7 Biskup bowiem jako włodarz Boży, powinien być nienaganny, nie
      samowolny, nieskory do gniewu, nie oddający się pijaństwu, nie porywczy, nie
      chciwy brudnego zysku,
      1,8 ale gościnny, zamiłowany w tym, co dobre, roztropny, sprawiedliwy,
      pobożny, wstrzemięźliwy,
      1,9 trzymający się prawowiernej nauki, aby mógł zarówno udzielać napomnień
      w słowach zdrowej nauki, jak też dawać odpór tym, którzy jej się
      przeciwstawiają.

      Wygląda na to, że papież i jego drużyna i w tym względzie mają w nosie
      oczekiwania nowotestamentowe ;))
      • doro.doro Re: Czy papież i biskupi spełniają kryteria NT :) 19.02.04, 23:48
        te dyżurny krytykant biblii idz no już spać bo panu Tajniakowi to do pięt pan
        niedorastasz, jeszcze mi pan może powie że Swiety Piotr jako pierwszy papież
        miał żone
        a co wolno mu było
        wy pierdolone komuchy stoicie tak jak wieje byle do usteczek nie nawiało.
        Jak przyjdzie co do czego to ksieży krytykuja że z damami sie zadają a teraz
        wyjaeżdzżasz pan mi tu z tekstem , o którym każde dziecko wie
        biskup, mąż jednej żony !
        biskup ma byc nienaganny
        weź sie w łeb puknij stary pierdoło .

        i jak tak lubisz po bibili myszkowac to se wyszukaj takie jedno mądre zdanie
        "niesądzcie, a nie bedziecie sądzeni" może to ci w tym łbie pozostanie
        • Gość: D-r-39 Czy papież i biskupi spełniają kryteria NT-kpina IP: *.net.autocom.pl 20.02.04, 01:14
          Panie ,,doro.doro " widzę,że nastąpiła zmiana na stanowisku ,,dyżurnego satyry-
          ka kraju ".Zastąpił pan kolegę ,,Tajniaka " na stanowisku ,,pracy" no bo ktoś
          musi godnie reprezentować tą jedyną Siłę Przewodnią chodzącą w Czarnych KIeckach
          które wg. waszych opowieści mają świadczyć o waszym ubóstwie. Ale jak na klechę
          przystało zaczął pan bardzo poprawnie cyt.,,wy pierdolone komuchy "itd., a Bozi
          to ty Pierdolony Klecho się nie boisz???, że takich słów używasz w stosunku do
          bliźniego.Ja wiem ,że Biskup nie musi mieć Żony,gdyż zagwarantował mu Konkubinę
          Papież Inocenty III na II-gim Soborze Laterańskim w 1028 roku.Warunek-Konkubina
          musi być młodsza od Konkubenta. Natomiast co do straszenia ,,nie sądzcie, a nie
          będziecie sądzeni" to już był taki Czas. Naród powiedział DOŚĆ-Sędziami wówczas
          będziem MY. Tyle tylko, że polała się krew wielu niewinnych ludzi. Czy o to wam
          znów chodzi. Ma być wiecej pogrzebów to wtedy Parafia będzie miała większy
          przerób, a wy większą kasę. Z kultury Pana wypowiedzi wynika, że Starą pierdołą
          to jesteś Ty, gdyż człowiek reprezentujący przeciętny poziom intelektualny nie
          nazywa tak drugiego. No,ale takie wymogi można stawiać normalnemu człowiekowi,
          a nie komuś, komu kazali zawiązać Kuśkę na kokardkę bo wstąpił do Seminarium
          duchownego. Dobrze ci tak!!! Pamiętaj Sam Wybrałeś.
          • doro.doro Re: Czy papież i biskupi spełniają kryteria NT-kp 20.02.04, 10:43
            a kto ci powiedział że jestem wierzący?ba ja jestem nawet nieochszczony!!!!
            ale potrafie uszanowac czyjes przekonania religijne w przeciwienstwie do was .
            Wyskoczył jakis palnick z tekstem apostołów było 13
            on chyba chory jest i to dosc poważnie. Ja traktuje pismo św. jako bestseler w
            śród literatury światowej, chyba żadna książka niezostała przetłumaczona na
            tyle jezyków świata, a tu gosc wskakuje z jakimiś bredniami !!!
            wypowiadacie sie na temat niewiedząc o czym mówicie.
            weź sobie człowieku biblije do reki i otwórz na

            - ew. Jana rozdział 6 werset 70
            "jezus odpowiedział im czy nie 12 was wybrałem" + no chyba jezus umiał liczyc
            do 12 i wiedział kogo wybrał, nie?

            - ew. mateusza rozdział 26 werset 20
            "a gdy nastał wieczór, usiadł przy stole z 12 uczniami" - tu też ewangelista
            według ciebie nieumie liczyc do 12?

            ew. marka rozdział 14 wereset 17
            "a gdy nastał wieczór przybył z 12
            • szakul123 Re: Czy papież i biskupi spełniają kryteria NT-kp 20.02.04, 11:02
              ja to wam sie dziwie że rozmawiacie z takimi prymitywami, jakie sie tu
              wypowiadają . Nawet nie są zalogowani , wiec nigdy sie niewie czy rozmawiasz z
              tym czy tamtym chamem. Pozdrowienia doro.doro i tajniaku000 trzymam kciuki
              szkoda tylko że walczycie z dnem intelektualnym, które nic nierozumie .
              • Gość: D-r-39 Czy papież i biskupi spełniają kryteria NT-kpina!! IP: *.net.autocom.pl 20.02.04, 11:51
                Panie,,doro.doro" Ewangelia Jako ,,Besseler" jest dostępna dla pospólstwa dopie-
                ro od czasów Papieża Piusa IX ( lata 1846 - 1878 ). Papież Grzegorz IX w roku
                1229 wydał zakaz czytania Biblii przez kogokolwiek,( mogli czytać tylko kapłani)
                a także tłumaczenia jej na inny język.Za nieposłuszeństwo groziła Anatema. A Co.
                • doro.doro Re: Czy papież i biskupi spełniają kryteria NT-kp 20.02.04, 12:12
                  panie D-r-39 ja wspominałem o pismie świetym a nie o ewangeliach !!!, które
                  nawet i dzis podczas mszy są czytane przez Lektorów

                  ciesze sie że mogli czytac pozostała czesc pisma świetego, jednoczesnie
                  przypominam że biblja jest dostepna dla każdego od czasów Gutenberga XVI w.
                  ale i tak mało osób lub jek wolisz pospólstwa nie umiało czytac, dopiero
                  szkułki parafialne uczyły chłopstwo czytac na tekstach pisma św
                  • Gość: Ed Re: Czy papież i biskupi spełniają kryteria NT-kp IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.02.04, 12:34
                    Papież Leon XIII włączył Biblię do indeksu ksiąg zakazanych w roku 1897.

                    "Nie czytać pod nieobecność księdza" jest na pierwszej stronie "Pisma Świętego
                    w Tłumaczeniu NSZ" wydanego przez Brygadę Świętokrzyską w roku 1947.

                    Administracja dzielnicy Frunzeńskiej w Mińsku wezwała przedstawicieli
                    zarejestrowanych na terenie tej dzielnicy związków religijnych. Poinstruowano
                    duchownych, że od tej pory na grupowe czytanie Biblii w domach wiernych musi
                    zostać wydana zgoda miejscowych władz.
                    www.wprost.pl/ar/?O=37169
                    Sędzia stanowy zakazał czytania Biblii dzieciom w przedszkolach i szkołach
                    podstawowych z okręgu Rhea w amerykańskim stanie Kalifornia.
                    andrzej.kai.pl/ekai/serwis/?MID=1639
                    No to jak jest z tym czytaniem biblii od czasów Gutenberga XVI w.???
                    • doro.doro Re: Czy papież i biskupi spełniają kryteria NT-kp 20.02.04, 12:55
                      Gość portalu: Ed napisał(a):

                      > Papież Leon XIII włączył Biblię do indeksu ksiąg zakazanych w roku 1897.
                      >
                      > "Nie czytać pod nieobecność księdza" jest na pierwszej stronie "Pisma
                      Świętego
                      > w Tłumaczeniu NSZ" wydanego przez Brygadę Świętokrzyską w roku 1947.
                      >
                      > Administracja dzielnicy Frunzeńskiej w Mińsku wezwała przedstawicieli
                      > zarejestrowanych na terenie tej dzielnicy związków religijnych. Poinstruowano
                      > duchownych, że od tej pory na grupowe czytanie Biblii w domach wiernych musi
                      > zostać wydana zgoda miejscowych władz.
                      > www.wprost.pl/ar/?O=37169
                      > Sędzia stanowy zakazał czytania Biblii dzieciom w przedszkolach i szkołach
                      > podstawowych z okręgu Rhea w amerykańskim stanie Kalifornia.
                      > andrzej.kai.pl/ekai/serwis/?MID=1639
                      > No to jak jest z tym czytaniem biblii od czasów Gutenberga XVI w.???


                      artykuł,, którego tu link wkleiłes nie dotyczy koscioła rzymskokatolickiego,
                      tylko koscioła ewangelicznego , na którego temat sie niewypowiadam, bo nieznam
                      jego założen dogmatycznych .

                      co do sedziego

                      też niewiem o który przekład pisma swietego chodziło, jeżeli chodzi o kosciół
                      babtystów tak przypuszczam bo to najpoularniejszy odłam chrzescijanstwa - jego
                      założen i kanonu ksiag również nieznam
                      • Gość: Ed Re: Czy papież i biskupi spełniają kryteria NT-kp IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.02.04, 14:16
                        To może powiesz coś na temat włączenia Biblii do indeksu ksiąg zakazanych przez
                        papieża Leona XIII pod koniec XIX w.?
                        To jest początek czy koniec średniowiecza w Kościele rzymskokatolicjim?
                        • doro.doro Re: Czy papież i biskupi spełniają kryteria NT-kp 20.02.04, 14:34
                          czy możesz podac jakis link do takich źródeł .
                          o LeonieXIII wiem tyle że wprowadził encyklike Rerum novarum w której potepił i
                          wyzysk społeczny w XIX w.
                          • Gość: Ed Re: Czy papież i biskupi spełniają kryteria NT-kp IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.02.04, 15:01
                            Oprócz "Rerum Nowarum" wydanego 15 maja 1891 r., Leon XIII wydał kilkadziesiąt
                            encyklik. My mówimy o opracownych przez niego nowych normach cenzury kościelnej
                            z roku 1987 i Indeksie Ksiąg Zakazanych wydanych 17 września 1900 r., jako
                            konsekwencji wprowadzonych norm cenzury.
                            Czy nie dziwi wprowadzenie Biblii do takiego indeksu przez samego papieża?
                            O wstecznym konserwatyźmie Leona XIII świadczy także jego list z 22 stycznia
                            1899 r. (Testem benevolentiae) potepiający ruch adaptujący katolicyzm do
                            współczesnych idei i praktyk.
                            Coś zresztą tak, jak JPII.

                            Nie znam linków do tego typu informacji i dziwić się tylko należy, że tyle
                            portali katolickich w miejsce wielu ciekawych dokumentów - nawet z terytorium
                            samej Polski - serwują bezwartościowe bałwochwalcze wypociny.

                            Konfrontuj więc swoje życzeniowe poglądy z dokumentami, co pozwoli uniknąć Ci
                            serwowania tak kompromitujących lapsusów.
                          • Gość: Ed Re: Czy papież i biskupi spełniają kryteria NT-kp IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.02.04, 15:10
                            PS. W rerum novarum Leon XIII potwierdził przede wszystkim nietykalność
                            własności prywatnej. Natomiast robotnikom przyznał prawo (hi) do godziwej
                            zapłaty i do organizowania się w związki zwodowe. Jeżeli to się
                            nazywa "potępieniem wyzysku", to masz kolejny dowód na serwowane wartości naku
                            kościelnych.
                  • Gość: Palnick doro.doro, do roboty! Uczyć się a potem pisać! IP: 194.17.229.* 20.02.04, 15:30
                    doro.doro napisał:

                    > panie D-r-39 ja wspominałem o pismie świetym a nie o ewangeliach !!!, które
                    > nawet i dzis podczas mszy są czytane przez Lektorów
                    >
                    > ciesze sie że mogli czytac pozostała czesc pisma świetego, jednoczesnie
                    > przypominam że biblja jest dostepna dla każdego od czasów Gutenberga XVI w.
                    > ale i tak mało osób lub jek wolisz pospólstwa nie umiało czytac, dopiero
                    > szkułki parafialne uczyły chłopstwo czytac na tekstach pisma św
                    ===============
                    Drogi doro.doro ;)
                    Wyraźnie widać, że skończyłeś taką szkółkę parafialną (może nawet tylko szkułę)
                    Tylko osoba tak wyuczona może twierdzić, że biblia była dostępna DLA KAŻDEGO
                    (sic!) od czasów Gutenberga! Przypominam na marginesie, że na kanon Pisma
                    Świętego składa się Stary i Nowy Testament.
                    Wiedzy nigdy dość - poczytaj trochę, pomyśl jeśli jesteś w stanie.

                    Rzym przez wieki zakazywał czytania Biblii, a swoją doktrynę budował w oparciu
                    o Tradycję, która często przeczyła Biblii. Aby te sprawy nie wyszły na jaw,
                    Biblię zamykano przed ludźmi. Oto przykłady:

                    Papież Grzegorz VII (1073-1085) oświadczył królowi czeskiemu ...:
                    „Panu Bogu upodobało się i podoba jeszcze dziś, żeby Pismo Św. pozostało
                    nieznane, ażeby ludzi do błędów nie przywodziło” ...
                    Sobór w Tuluzie w 1229 roku wydał pierwszy zakaz czytania Biblii ...
                    Papież Grzegorz IX (1227-1241) wydał zakaz czytania Biblii w ogóle...
                    W 1622 roku papież Grzegorz XV zakazuje katolikom czytania Biblii. Następnie
                    Kościół katolicki zabrania jej rozpowszechniania.
                    W roku 1634 synod katolicki w Warszawie wydaje oświadczenie, iż samodzielne
                    czytanie Biblii jest inspirowane przez samego szatana. Stanowisko to zostaje
                    zatwierdzone przez papieża.
                    Papieże Innocenty XI (1676-1689), Klemens XI (1700-1721) i Klemens XIII (1750-
                    1769) zakazywali ludowi czytania Biblii.
                    Grzegorz XVI (1831-1846) nazwał towarzystwa biblijne powszechną zarazą ...
                    Pius IX nazwał Biblie „trucizną” ...
                    Leon XIII wydał w roku 1897 wykaz ksiąg zakazanych (Index librorum
                    prohibitorym) i w nim figuruje także Biblia, jeśli jest tłumaczona na język
                    ojczysty.

                    Sobór Trydencki (1545-1563) nie uznaje Pisma Świętego za jedyne i wystarczające
                    źródło objawienia Bożego oraz najwyższe kryterium prawdy. Do kanonu Biblii
                    dodaje 7 ksiąg, uznawanych do tej pory za apokryficzne. (Reformatorzy nie
                    włączyli ich do kanonu Biblii).

                    Według najnowszego Katechizmu Katolickiego, Słowo Boże nie jest synonimem
                    Biblii czy Pisma Świętego. Według tego Katechizmu Słowo Boże to Pismo Święte
                    oraz Tradycja, która obejmuje nawet to, co głoszą księża. Wezwanie do
                    posłuszeństwa wobec Słowa Bożego oznacza zatem wezwanie do posłuszeństwa wobec
                    nauki głoszonej również przez księży katolickich.
                    • Gość: Palnick Wygląda, że Jezus nie wiedział po co przyszedł ;) IP: 194.17.229.* 20.02.04, 21:45
                      Mateusza 10

                      34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem
                      przynieść pokoju, ale miecz.
                      35 Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z
                      teściową ; 36 i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy .

                      Łukasza 12

                      49 Przyszedłem rzucić ogień [1] na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już
                      zapłonął 50 Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. 51
                      [2] Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz
                      rozłam. 52 Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje
                      stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; 53 ojciec przeciw synowi, a syn
                      przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw
                      synowej, a synowa przeciw teściowej".

                      Jana 14

                      25 To wam powiedziałem przebywając wśród was. 27 Pokój zostawiam wam, pokój mój
                      daję wam.
                      33 To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie
                      ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat".

                      Ciekawe, nieprawdaż?
                      • tajniak000 Re: Wygląda, że Jezus nie wiedział po co przyszed 20.02.04, 23:27
                        odnosze wrażenie że uciskaczami wiary są ludzie usilujący narzucic komus swoje
                        przekonania religijne lub ich brak.
                        A ta prawdziwa wiara jest prosta, nienacechowana dogmatami, pismami itd,
                        płynąca prosto z serca .

                        pzdr

                        tajniak000
                        • Gość: Palnick Re: Wygląda, że Jezus nie wiedział po co przyszed IP: 194.17.229.* 20.02.04, 23:34
                          tajniak000 napisał:

                          > odnosze wrażenie że uciskaczami wiary są ludzie usilujący narzucic komus
                          swoje
                          > przekonania religijne lub ich brak.
                          > A ta prawdziwa wiara jest prosta, nienacechowana dogmatami, pismami itd,
                          > płynąca prosto z serca .
                          >
                          > pzdr
                          >
                          > tajniak000
                          ---------------
                          Opisz ją proszę. Mówię to bez złośliwości.
                          Pozdr.
                          P.
                          • tajniak000 Re: Wygląda, że Jezus nie wiedział po co przyszed 21.02.04, 00:26
                            w co ja wierze, dobr pytanie ?
                            wierze w człowieka przecież nie może byc zły skoro stworzył go Bóg, każdy z nas
                            ma w sobie dobre pierwiastki jak i słabosci z którymi niezawsze stara sie
                            walczyc bo jest mu z nimi dobrze - i ja takie posiadam.
                            wierze z całego serca w piekno świata choc tak brutalnego
                            wierze w prawde , bo tylko na niej można oprzec prawdziwą przyjaźń i miłosc.
                            wierze w wybaczenia w stosunku do drugiej osoby , w przebaczenie
                            bezwarunkowe , choc jest trudne do osągniecia ja staram sie "niepamietac
                            złego" " nie zazdroscic, nieunosic sie pychą .
                            moja wiara jest jak tresc ! listu św. Pawła do koryntian"13

                            chocbym mówił jezykami ludzkimi i anielskimi , a miłosci bym nie miał byłbym
                            jak miedz dzwiecząca lub cymbał przmiacy
                            i chodzbym miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał wiedze i
                            choćbym miał pewnie wiary, tak żebym góry przenosił, a miłosci bym niemiał
                            byłbym niczym (...)
                            Miłosc jest cierpliwa, miłosc jest dobrotliwa, niezazdrosci, miłosc nie jest
                            chełpliwa, nienadyma sie, niepostepuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie
                            unosi pychą nie szuka złego, nieradujcie sie zniesprawiedliwosci, a radujcie
                            sie z prawdy.
                            miłosc wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego sie spodziewa,
                            wszystko znosi,
                            miłosc nigdy nieustaje, bo jesli są proroctwa przeminą, jesli jezyki ustaną,
                            jesli wiedza sie w niwecz obruci (...)

                            (w miejsce miłosci moge wstawic "wiara" - jest ona torzsama z miłoscia )

                            tak wiec trwają wiara nadzieja miłosc, te trzy, lecz z nich najważniejsza jest
                            miłosc

                            pzdr

                            tajniak000
                            • Gość: Palnick Re: Wygląda, że Jezus nie wiedział po co przyszed IP: 194.17.229.* 21.02.04, 00:43
                              To poniżej jest mi bliskie:

                              „ Możemy odrzucić wszystko: religię, ideologię, nabytą mądrość. Niezbędne jest
                              tylko jedno: miłość i współczucie. To jest właśnie moja prawdziwa religia, moja
                              prosta wiara. Z jej punktu widzenia nie potrzebujemy świątyń, kościołów,
                              meczetów, synagog ani wyrafinowanych filozofii, doktryn i dogmatów. Świątynią
                              jest nasze własne serce i nasz własny umysł. Doktryną – współczucie. Wszystko
                              czego nam trzeba – to miłość do innych i szacunek dla ich praw i godności,
                              niezależnie od tego kim , lub czym są. Dopóki praktykujemy tę miłość i szacunek
                              w codziennym życiu, dopóki mieszka w nas współczucie wobec innych a powodowani
                              poczuciem odpowiedzialności, postępujemy powściągliwie, to – wykształceni czy
                              prości, wierzący w Buddę, Boga lub coś innego albo zgoła nic – bez wątpienia
                              będziemy szczęśliwi.”
                              • tajniak000 Re: Wygląda, że Jezus nie wiedział po co przyszed 21.02.04, 00:50
                                wydaje mi sie że to jest ta twoja droga do zbawienia jak kolwiek ją pojmujesz,
                                ważne jest to co mamy w sobie a nie to co mamy na zewnątrz.
                                kiedys zadałem sobie takie pytanie
                                co jest ważniejsze
                                wiara na pokaz, z całą jej konwencją (zachowywanie pozorów swiat nakazanych,
                                postów itd)
                                czy wiara w dobre ideały, obrona własnych poglądów i realizacja samego siebie w
                                dążeniu do nich

                                w koncu do nieba idą ludzie gorący , a zimni i letni są potępiani przez Boga

                                a może tym Bogiem są nasze ideały ? i według nich zostaniemy kiedys rozliczeni?

                                pzdr

                                tajniak000
    • Gość: Palnick Kto jest bogiem dla papieża ? IP: 194.17.229.* 20.02.04, 15:38
      Papież "ubóstwił" sam siebie ;))))) Oto dowody:

      Tytuł "Ojciec Święty" powinien się odnosić tylko do Boga Ojca.
      Określenie "Ojciec Święty" pojawia się w NT tylko jeden raz,w modlitwie Jezusa,
      kiedy zwraca się do Boga w niebie słowami "Ojcze Święty" (Jan 17:11).

      Dla Jezusa Ojcem Świętym jest sam Bóg Ojciec. Tytuł ten nigdy nie został
      przypisany nawet jemu samemu, nikt nigdy nie zwrócił się do niego tymi słowami.

      Prorok Izajasz mówi: "Tylko Pana Zastępów miejcie za Świętego" (Iz 8:13).

      Kościół katolicki przypisuje tytuł Ojca Świętego biskupom Rzymu, co w świetle
      powyższego jest świętokradztwem i bluźnierstwem wobec Boga.
      Wystarczy również przypomnieć sobie treść pierwszego przykazania ;)

      Co więcej tytuł "papież", używany od VII w przez KK tłumaczy się jako "Ojciec"
      w sensie duchowym i religijnym. Co o tym mówił Jezus?

      "Nikogo [...] nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten
      w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest
      tylko wasz Mistrz, Chrystus" (Mt 23,9-10).

      Widzimisię kleru i tutaj staje się ważniejsze od nauki Jezusa i jest sprzeczne
      z jego nauczaniem zawartym w NT.

      Jeśli coś przeczyło ewangelii kiedyś, przeczy również i dzisiaj. Zgodnie z tym
      co powiedział Jezus, znaczenie jego słów nie może być zmienione: "Niebo i
      ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą" (Łk 21:33).

      Jak dotąd tajniak000 nie może sobie z tym poradzić;))

      Pozdr.
      P.
      • tajniak000 Re: Kto jest bogiem dla papieża ? 20.02.04, 16:57
        przepraszam z czym niemoge sobie poradzic ?

        jak narazie to widze że masz problemy z liczeniem d0 12

        znalazłes juz odpowiedni cytat w pismie swietym potwierdzajacy moje
        przekonanie ?

        tajniak000
        • Gość: Palnick Re: Kto jest bogiem dla papieża ? IP: 194.17.229.* 20.02.04, 17:14
          tajniak000 napisał:

          > jak narazie to widze że masz problemy z liczeniem d0 12
          >
          > znalazłes juz odpowiedni cytat w pismie swietym potwierdzajacy moje
          > przekonanie ?
          >
          > tajniak000
          -----------------
          Mój drogi,

          1.To nie ja mam problemy z liczeniem a ewangeliści. Sam widzisz, że dwa źródła
          podają jednego a dwa innego apostoła spośród 12.

          2.Cały problem polega na tym, że ty masz swoje przekonanie (wiarę) a ja
          przedstawiam ci fakty, których ty nie chcesz brać pod uwagę bo Ci nie wolno
          jako wierzącemu.

          Na marginesie,
          Wiesz czemu musiało być 12 apostołów ?
          Kto jest bogiem dla papieża ?

          Pozdr.
          P.
    • _agnostyk Papiez wierzy w biblie a tak wiele rozpusty 20.02.04, 20:34
      Gość portalu: pytan napisał(a):

      > Nie rozumiem. Jesli Papież wierzy Jezusowi -w Jezusa, to na jakiej zasadzie
      > ubiera tą złotą czapę i złoty płaszcz. Przecież to zaprzeczenie nauk Jesusa.
      > Niech mi to klerykałowie (w dobrym rozumieniu tego słowa) wytłomaczą.
      Ag: widac niewielu zna Stary Testament a tak jest wyraznie napisane, ze kaplani
      to uprzywilejowana kasta, ktorym ma sie lepiej powodzic:
      USTANOWIENIE KAPŁAŃSTWA
      WPROWADZENIE AARONA I JEGO SYNÓW W CZYNNOŚCI KAPŁAŃSKIE
      Przygotowania*

      1 Potem Pan powiedział do Mojżesza: 2 «Weź Aarona i jego synów, szaty, oliwę do
      namaszczania cielca na ofiarę przebłagalną, dwa barany i kosz chlebów
      przaśnych. 3 Następnie zgromadź całą społeczność przed wejściem do Namiotu
      Spotkania». 4 Mojżesz uczynił tak, jak mu Pan rozkazał, i społeczność
      zgromadziła się przed wejściem do Namiotu Spotkania. 5 Potem Mojżesz powiedział
      do społeczności: «Oto, co mi Pan kazał uczynić!»
      Kąpiel, włożenie szat i namaszczenie
      6 Wtedy Mojżesz kazał się przybliżyć Aaronowi i jego synom i obmył ich wodą. 7
      Ubrał go w tunikę, opasał go ozdobnym pasem, włożył na niego wierzchnią szatę,
      na niej umieścił jeszcze efod, opasał go przepaską efodu i przymocował go nią.
      8 Potem umieścił na nim pektorał i włożył do pektorału urim i tummim. 9 Włożył
      mu na głowę tiarę i przymocował na przedniej stronie tiary blachę złotą, święty
      diadem, tak jak nakazał Pan Mojżeszowi. 10 Potem Mojżesz wziął oliwę
      namaszczenia, namaścił przybytek wraz ze wszystkim, co w nim było, i poświęcił
      te rzeczy. 11 Także pokropił nią siedem razy ołtarz i namaścił ołtarz razem z
      całym jego sprzętem, również kadź na wodę i jej podstawę, aby je poświęcić. 12
      Potem wylał [trochę] oliwy namaszczenia na głowę Aarona i namaścił go, aby go
      poświęcić. 13 Następnie Mojżesz kazał synom Aarona przybliżyć się, włożył na
      nich tuniki, przepasał ich ozdobnymi pasami i okrył ich głowy mitrami, tak jak
      Pan nakazał Mojżeszowi.
      Ofiara przebłagalna za kapłanów
      14 Potem przyprowadzono cielca na ofiarę przebłagalną. Aaron i jego synowie
      włożyli ręce na głowę cielca ofiary przebłagalnej. 15 Mojżesz zabił go, wziął
      krew jego i palcem pomazał nią rogi ołtarza dokoła - w ten sposób oczyścił
      ołtarz*. Resztę krwi wylał na podstawę ołtarza i tak poświęcił go, i dokonał
      przebłagania. 16 Potem wziął cały tłuszcz, który jest na wnętrznościach, i płat
      tłuszczu, który okrywa wątrobę, jak również i obie nerki wraz z ich tłuszczem.
      Mojżesz zamienił je w dym na ołtarzu. 17 A cielca razem ze skórą, mięsem i
      zawartością jelit spalił w ogniu poza obozem, tak jak nakazał Pan Mojżeszowi.
      Ofiara całopalna przy wprowadzeniu
      18 Potem przyprowadzono barana na ofiarę całopalną. Aaron i jego synowie
      włożyli ręce na głowę barana. 19 Mojżesz zabił go i pokropił krwią ołtarz
      dokoła. 20 Potem Mojżesz pokrajał barana na części i zamienił w dym głowę,
      części i tłuszcz. 21 Następnie Mojżesz obmył wodą wnętrzności i nogi barana i
      zamienił w dym całego barana na ołtarzu. To było całopalenie, miła woń, ofiara
      spalana dla Pana, tak jak nakazał Pan Mojżeszowi.
      Obrzędy wprowadzenia w czynności kapłańskie
      22 Potem przyprowadzono drugiego barana, barana [ofiary] wprowadzenia w
      czynności kapłańskie. Aaron i jego synowie włożyli ręce na głowę barana. 23
      Mojżesz zabił go, wziął trochę jego krwi i pomazał nią wierzch prawego ucha
      Aarona, duży palec jego prawej ręki i duży palec jego prawej nogi. 24 Potem
      Mojżesz kazał się przybliżyć synom Aarona i pomazał krwią wierzchy ich prawych
      uszu, duże palce ich prawych rąk i duże palce ich prawych nóg. Resztę krwi
      wylał Mojżesz dokoła ołtarza.
      25 Potem wziął tłuszcz, ogon i cały tłuszcz, który jest na wnętrznościach wraz
      z płatem tłuszczu, który okrywa wątrobę, a także obie nerki z ich tłuszczem i
      prawą łopatkę. 26 Z kosza chlebów przaśnych, który stoi przed Panem, wziął
      jeden chleb przaśny, jeden placek przyrządzony z oliwą i jeden podpłomyk.
      Umieścił je na kawałkach tłuszczu i na prawej łopatce. 27 Potem położył to
      wszystko na dłoniach Aarona i na dłoniach jego synów i wykonał nimi gest
      kołysania* przed Panem. 28 Następnie Mojżesz wziął to wszystko z ich dłoni i
      zamienił w dym na ołtarzu nad całopaleniem. To była ofiara wprowadzenia w
      czynności kapłańskie, miła woń, ofiara spalana dla Pana. 29 Mojżesz wziął
      mostek i wykonał nim gest kołysania przed Panem. To była część należna
      Mojżeszowi z barana [ofiary] wprowadzenia w czynności kapłańskie, jak nakazał
      Pan Mojżeszowi. 30 Potem Mojżesz wziął trochę oliwy namaszczenia i trochę krwi
      z ołtarza i pokropił nią Aarona i jego szaty, a z nim jego synów i ich szaty.
      Tak poświęcił Aarona z jego szatami i z nim jego synów z ich szatami.
      Uczta ofiarna i tydzień wprowadzenia w czynności kapłańskie
      31 Potem powiedział Mojżesz do Aarona i do jego synów: «Ugotujcie mięso przy
      wejściu do Namiotu Spotkania. Tam jedzcie je z chlebem, który jest w koszu
      ofiary wprowadzenia w czynności kapłańskie. Tak mi nakazano w słowach: Aaron i
      jego synowie będą je jedli*. 32 Resztę mięsa i chleba spalicie w ogniu. 33 Od
      wejścia do Namiotu Spotkania nie będziecie odchodzić przez siedem dni, aż do
      dnia, kiedy skończą się dni waszego wprowadzania w czynności kapłańskie, bo
      przez siedem dni będziecie w nie wprowadzani. 34 Tak jak dzisiaj uczyniono, tak
      Pan nakazał czynić, aby dokonać za was przebłagania. 35 Przez siedem dni
      będziecie siedzieć przy wejściu do Namiotu Spotkania dzień i noc na straży
      Pana, abyście nie pomarli. Taki nakaz otrzymałem». 36 Aaron i jego synowie
      uczynili to wszystko, co Pan nakazał im przez Mojżesza
      Część z ofiar pokarmowych i ofiar biesiadnych należna kapłanom
      12 Potem Mojżesz powiedział do Aarona i do jego pozostałych synów, Eleazara i
      Itamara: «Weźcie ofiarę pokarmową, która pozostała z ofiar spalanych dla Pana,
      i zjedzcie ją bez kwasu koło ołtarza, bo to jest rzecz bardzo święta. 13
      Będziecie to jeść w miejscu poświęconym, bo to jest część należna tobie i synom
      twoim z ofiar spalanych dla Pana. Taki nakaz otrzymałem. 14 Mostek kołysania i
      łopatkę podniesienia* będziecie jedli w miejscu czystym, ty i synowie twoi, i
      córki twoje z tobą. To się należy tobie i twoim synom z biesiadnych ofiar
      Izraelitów. 15 Będą przynosić łopatkę podniesienia i mostek kołysania* razem z
      częściami tłustymi, przeznaczonymi na ofiarę spalaną, aby nimi wykonać gest
      kołysania przed Panem. To się będzie należeć tobie i twoim synom jako należność
      wieczysta, tak jak Pan nakazał».

      • Gość: Palnick Papież i kapłani nie są potrzebni jako posrednicy. IP: 194.17.229.* 20.02.04, 21:39
        Sens bozego posrednictwa nie istnieje !
        Dlatego, że ten wirtualny wytwór ludzkiego umysłu (bóg) nie egzystuje bez tegoż
        umysłu (może raczej emocji) zaangażowania.
        Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, ze tyle jest wyobrażeń boga ilu wierzących.
        Jak wiec mozna uznawać posrednictwo w kontakcie wierzącego z wytworem własnej
        imaginacji?

        • tajniak000 Re: Papież i kapłani nie są potrzebni jako posred 20.02.04, 23:32
          > Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, ze tyle jest wyobrażeń boga ilu wierzących

          bo taka jest prawda . Myśle że każdy człowiek ma inne wyobrażenie o Bogu .
          Tak jak ludzie starego przymierza bali sie boga, tak Bóg nowego przymierza
          jest miłosierny i skory do wybaczanie człowieczych grzechów

          pzdr

          tajniak000
          • Gość: Palnick Re: Papież i kapłani nie są potrzebni jako posred IP: 194.17.229.* 20.02.04, 23:45
            tajniak000 napisał:

            > > Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, ze tyle jest wyobrażeń boga ilu wierzący
            > ch
            >
            > bo taka jest prawda . Myśle że każdy człowiek ma inne wyobrażenie o Bogu .
            > Tak jak ludzie starego przymierza bali sie boga, tak Bóg nowego przymierza
            > jest miłosierny i skory do wybaczanie człowieczych grzechów
            >
            > pzdr
            >
            > tajniak000
            --------------------
            Czyżbyś podzielał moje zdanie o nieużyteczności posrednictawa hierarchii
            kościelnej w kontakcie z bogiem?
            • tajniak000 Re: Papież i kapłani nie są potrzebni jako posred 21.02.04, 00:43
              te posrednictwo hierarchi można porównac do polonistki, która stoi gdzies
              posrodku
              miedzy poetą, autorem lektury , a uczniem
              ta polonistka może narzucic swoje przemyslenia uczniowi, ale jak jest dobra to
              może go naprowadzic na odpowiedni kanał odbioru przesłania tegoż autora .i tak
              jest z hierarchami jedni są lepsi a inni dobrzy. Cały problem leży w tym, aby
              odpowiedniego wybrć

              pzdr

              tajniak000
              • Gość: Palnick Re: Papież i kapłani nie są potrzebni jako posred IP: 194.17.229.* 21.02.04, 00:49
                tajniak000 napisał:

                > te posrednictwo hierarchi można porównac do polonistki, która stoi gdzies
                > posrodku
                > miedzy poetą, autorem lektury , a uczniem
                > ta polonistka może narzucic swoje przemyslenia uczniowi, ale jak jest dobra
                to
                > może go naprowadzic na odpowiedni kanał odbioru przesłania tegoż autora .i
                tak
                > jest z hierarchami jedni są lepsi a inni dobrzy. Cały problem leży w tym, aby
                > odpowiedniego wybrć
                >
                > pzdr
                >
                > tajniak000
                -------------
                Obawiam się, że oni wszystkim narzucają swój punkt widzenia ( nie bez
                przyczyny). Piszesz o lepszych i dobrych podczas kiedy tacy stanowią w polskim
                KK wąski margines.
                Nadal uważam, że istnienie pośrednika pomiędzy wytworem twojej wyobraźni i
                serca nie ma sensu.
                Pozdr.
                P.
                • tajniak000 Re: Papież i kapłani nie są potrzebni jako posred 21.02.04, 01:01
                  Gość portalu: Palnick napisał(a):

                  > tajniak000 napisał:
                  >
                  > > te posrednictwo hierarchi można porównac do polonistki, która stoi gdzies
                  > > posrodku
                  > > miedzy poetą, autorem lektury , a uczniem
                  > > ta polonistka może narzucic swoje przemyslenia uczniowi, ale jak jest dobr
                  > a
                  > to
                  > > może go naprowadzic na odpowiedni kanał odbioru przesłania tegoż autora .i
                  >
                  > tak
                  > > jest z hierarchami jedni są lepsi a inni dobrzy. Cały problem leży w tym,
                  > aby
                  > > odpowiedniego wybrć
                  > >
                  > > pzdr
                  > >
                  > > tajniak000
                  > -------------
                  > Obawiam się, że oni wszystkim narzucają swój punkt widzenia ( nie bez
                  > przyczyny). Piszesz o lepszych i dobrych podczas kiedy tacy stanowią w
                  polskim
                  > KK wąski margines.
                  > Nadal uważam, że istnienie pośrednika pomiędzy wytworem twojej wyobraźni i
                  > serca nie ma sensu.
                  > Pozdr.
                  > P.

                  -------

                  nie, niewszyscy narzucają swoją wiare, punkt widzenia są kapłani nastawieni na
                  przyjmowanie wiary przez doświadczenie , choćby antykoncepcja temat grom
                  polskiego KK . Jest coraz wiecej ks, dopuszczających takie postepowanie po
                  cichu , czesto taki kapłan przy rozmowie o prezerwatywach rozkłada rece i nic
                  niemówiac wskazuje na konfesjonał, przecież na drugi dzien możesz sie
                  wyspowiadac, a on cie rozgrzeszy niepytajac o nic co czesto praktykują stare
                  zrzedy pokroju Rydzyka ,a miłosc, tak potepiana przez ksieży w wieku
                  nastoletnim, a to chyba najpiekniejsze chwile rodza sie z tego okresu , b.
                  Chrapek do takich ludzi mówił kochajcie i niebójcie sie kochac to w was jest
                  przyszłosc to wy jestescie solą ziemi swiatłoscią swiata, - je jeszcze nigdy
                  niesłuchałem kazania z zainteresowaniem to tma pierwszy raz kazanie mogłoby dla
                  mnie trwac nawet godzine a ja bym dalej je chłonoł tak jak bym byl pod wpływem
                  hipnozy, takich ludzi potrzeba w kosciele katolickim , którzy niezabraniają a
                  przyzwalają !

                  pzdr

                  tajniak000
                  • Gość: Ed Re: Hipnoza pośrednictwa IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.02.04, 05:56
                    tajniak000 napisał:

                    > ...są kapłani nastawieni na przyjmowanie wiary przez doświadczenie, ...
                    Nie drażni Cię dwoistość jaźni takiego postępowania?

                    > ...przecież na drugi dzien możesz sie wyspowiadac,
                    Tak, to tłumaczy wszystko. Wystarczy się wyspowiadać i dalej robić swoje :-)).
                    Nie ma to, jak WC !!!

                    > ...byl pod wpływem hipnozy, takich ludzi potrzeba w kosciele katolickim,...
                    > którzy niezabraniają a przyzwalają !
                    Czy uważasz, że praktyka tak bardzo odbiega od tych życzeń? W tym własnie tkwi
                    sedno tej całej degrengolady!!! Każdy ... na swój strój. Jeżeli cała hierarchia
                    kościelna w ten sposób postępuje, przedstawiany problem może być tłumaczony
                    tylko hipnosą ;-((.
        • niedowiarek Oj potrzebni, potrzebni 21.02.04, 05:11
          Gość portalu: Palnick napisał(a):
          > Sens bozego posrednictwa nie istnieje !
          > Dlatego, że ten wirtualny wytwór ludzkiego umysłu (bóg) nie egzystuje bez
          > tegoż umysłu (może raczej emocji) zaangażowania.
          Ten wytwor egzystuje na niwie polityki i dobrze mu tam. Nie ma religii, ktora
          nie mialaby politycznego uzasadnienia. Pamietasz Faraona Prusa?
          • Gość: Palnick Re: Oj potrzebni, potrzebni IP: *.stenaline.com 13.04.04, 11:11
            Jak piąte koło u wozu :)
    • stefan4 Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież 21.02.04, 01:26
      Palnicku,

      Jestem pełen uznania dla Twojej znajomości Biblii oraz dla umiejętności
      krytycznego czytania tekstu. Jednak czy nie wydaje Ci się, że Twój triumf w
      dyskusji jest trochę zbyt łatwy?

      Jakoś tak jest w Polsce, że agnostycy znają Biblię o wiele lepiej niż wierzący.
      To dlatego, że w tym społeczeństwie zostaje się rzymskim katolikiem za darmo, to
      znaczy jak młody człowiek nic nie zrobi, to właśnie nim zostanie. Natomiast
      żeby zostać agnostykiem, trzeba taką decyzję podjąć świadomie. No to nie
      dziwota, że ludzie najpierw się zastanawiają, dyskutują, czytają. I w końcu
      lepiej wiedzą co odrzucili, niż wierzący, co zachowali.

      W dodatku katolicy (w przeciwieństwie do protestantów) nie uważają Biblii za
      niezawodne źródło prawdy. W wielu opracowaniach pióra osób blisko związanych z
      Kościołem możesz znaleźć rozważania o tym, że Biblię pisali przez pokolenia
      prości ludzi i że w drugorzędnych szczegółach oddaje ona bardziej prawdę
      rozbójników pustynnych niż Boga. Choć więc z Biblii można się doliczyć, że
      wszechświat ma tylko 6tys. lat a za to liczba pi jest dokładnie równa 3, to
      katolicy na te rewelacje patrzą z takim samym politowaniem jak Ty: te prymitywy
      tak myślały, a my dzisiaj wiemy lepiej.

      Wierzącego katolika można z dziecinną łatwością zaskoczyć byle cytatem z Biblii,
      tylko nie bardzo wiadomo po co. Ty się anagażujesz w Wielką Dysputę, w której
      wykazujesz, że to dzieło jest najeżone sprzecznościami, a na to Twój adwersarz
      odpowiada Ci powierzchownie, jedną ręką, myśląc o czym innym. Dla niego źródłem
      prawdy faktograficznej jest nauka (jak i dla Ciebie), źródłem objawienia jest
      tradycja Kościoła i całej wspólnoty, a źródłem religijnego uniesienia liturgia,
      czyli pewien arbitralnie ustalony zestaw rytuałów. Pozbawiając go Pisma
      Świętego nie wykopujesz mu ostatniego stołka spod nogi, tylko prezentujesz
      ciekawostkę: no tak, istotnie, jakiemuś ewangeliście musiało się coś pokićkać.

      Kiedy gadasz z inteligentym i wyrobionym katolikiem (ale raczej osobiście, a nie
      na forum internetowym), to dosyć łatwo dojdziecie do wniosku, że właściwie tak
      bardzo się nie różnicie. On się zgodzi, że wielu rzeczy nie wie
      • tajniak000 Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież 21.02.04, 01:31
        święte słowa , stefanie

        pzdr

        tajniak000
      • Gość: Ed Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.02.04, 06:52
        stefan4 napisał:

        > Wierzącego katolika można z dziecinną łatwością zaskoczyć byle cytatem z
        > Biblii, tylko nie bardzo wiadomo po co.
        A wierzący katolik wie poco wierzy, skoro nie zna podstawowego dokumentu swej
        wiary? To zupełnie tak samo, jakbym funkcjonował w Komunistycznej Partii Chin
        nie woedząc o co w tym wszystkim chodzi. Jeżeli to ma tłumaczyc postawę zarówno
        parafian jak i całej hierarchi kościelnej, to dysputa na ten temat ma te same
        wartości, co dysputa o prózni.

        > ...Dla niego (dot. katolika) źródłem prawdy faktograficznej jest nauka ...
        Czy nie czaem mylisz faktokrafii z wizjami?

        > ...źródłem objawienia jest tradycja Kościoła
        A może wskażesz mi, co ma wspólnego tradycja kościoła z wiecznie przywoływanym
        NT. Znacznie większym źródłem tradycji Kościoła są zapożyczenia zarówno
        starożytnych jak i współczesnych religii. Jeżeli tradycja kościoła z nich się
        wywodzi, to w praktyce kładzie to na łopatki jakiekolwiek dywagacje na temat
        jedynie słusznej racji. Poza tym tradycją kościoła staje się kodeks orawa
        kanonicznego mający tyle wspólnego z Biblią, co zeszłoroczny snieg z porostem
        wlosów.

        > ...źródłem religijnego uniesienia liturgia, czyli pewien arbitralnie ustalony
        > zestaw rytuałów.
        Czym zatem te arbitralnie ustalone (nie pytam dla czego i przez kogo) ustalone
        rytuały są lepsze od rytuałów odprawianych przez słowian? Jeżeli jeszcze
        powiesz, że bardziej interesujące są rytuały od tożsamego przesłania
        znajdującego się także w religiach nie tylko słowiańskich, to taki punkt
        widzenia można nazwać rzeczywiście tylko i wyłącznie katolicyzmem. Zresztą to
        uzasadniało by brak znajomości własnej Biblii przez katolików. Im po prostu
        wystarczają same rytuały bez zgłębiania się wręcz w fantastyczne sprzeczności
        teori z praktyką. Zresztą coś zupełnie podobnego zrobił św. Tomasz z Akwinu.

        > Pozbawiając go Pisma Świętego nie wykopujesz mu ostatniego stołka spod nogi,
        > tylko prezentujesz ciekawostkę: no tak, istotnie, jakiemuś ewangeliście
        > musiało się coś pokićkać.
        To oczywiście muszę przyznac racje pod warunkiem, że mamy do czynienia z
        muślącym katolikiem. W przeciwnym wypadku reakcja będzie miała nie wiele
        wspólnego z Kazaniem na Górze zbliżając się raczej bardzo niebezpiecznie do
        reakcji papieża Urbana II w zakresie walki o uznanie jedynej jego słusznej
        racji bez przebierania w srodkach.

        > ...Swoje zasady moralne on będzie wywodził z boskich
        > przykazań, ale wcale nie tych wyrytych w kamieniu, z których połowa dotyczy
        > próżności i zazdrosności boga Hebrajczyków, tylko z własnego sumienia
        > ukształtowanego przez wspólnotę wierzących.
        Doskonale zreszta potwierdzanych przez praktykę. Dalikowo jest wręcz swspaniałą
        kwintesencją głoszonej zasady wszędobylskiego katolickiego miłosierdzia. Być
        może rzeczywiście jest ono takie, jak stwierdzają fakty.

        > A Ty swoje zasady wywiedziesz z umowy społecznej i dobra ogólnego.
        A niby z czego można wywodzić tego rodzaju poglądy? Przypuszczam, iz poglądy
        samego Jeshua były bliższe takim pogladom, niz "świętej praktyce katolicyzmu".

        > I łatwo się zgodzicie, że mówicie o tym samym, a różni Was tylko terminologia.
        Czyżby? A stosunek Watykanu do praw człowieka, to tylko terminologia?

        > Jeśli wykażesz adwersarzowi, że tkwił w błędzie w sprawie dla niego
        > nieistotnej, to nie spodziewaj się, że zmieni światopogląd. Będzie się tylko
        > odganiał od Ciebie jak od muchy: no tak, Biblia jest sprzeczna, ale co z
        > tego? A czy Ty jesteś cały konsekwentny i niesprzeczny we wszystkich
        > nieważnych drobiazgach?
        Pozornie nawet racja, tylko że nawet Jeshua szedł do ludzi prostych z oświatą,
        a nie ciemnotą, o której zachowanie tak walczysz. Czy prezentowana postawa
        czymś różni się od stwierdzenie, że "wszystko jest dopuszczalne, co służy
        naszemu Bogu i nam?".

        Czy nie słusznie było by w miejsce walki z logicznym postępem zamienić amienic
        ją na ograniczanie sfery ciemnoty wśród parafian, zamiast ja ugruntowywać dla
        celów sprzecznych z głoszonymi hasłami?

        Wiem, że teria interesów na to nie pozwala. Jak zatem może funkcjonować
        moralność katolicka?

        • stefan4 Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież 21.02.04, 11:48
          Ed:
          > A wierzący katolik wie poco wierzy, skoro nie zna podstawowego dokumentu swej
          > wiary?

          Nie tyle wie, co czuje. Gdybyś w latach 1970tych przepytał sekretarzy
          PZPRowskich, to też byś ustalił, że żaden z nich nie zna ,,Kapitału'' Marksa.
          Albo spróbuj znaleźć dzisiaj matematyka, który czytał ,,Elementy'' Euklidesa.
          Żeby ryć się w starych szpargałach, potrzebny jest dość specyficzny typ
          osobowości. Wiara włazi w człowieka bardziej przez uszy (co mu mówią) i przez
          własne działania (np. osobiste malowanie jajek) niż przez księgi.

          Ed:
          > Jeżeli to ma tłumaczyc postawę zarówno parafian jak i całej hierarchi
          > kościelnej, to dysputa na ten temat ma te same wartości, co dysputa o prózni.

          No właśnie, dyskusja na cytaty z Pisma Świętego ma sens tylko wśród zawodowych
          biblistów i pozostaje bez wpływu na rzesze wiernych.

          Tylko że ja bym nie łączył parafian i hierarchii. Hierarchia składa się z
          dygnitarzy i urzędników kościelnych i zwykli wierni utożsamiają się z nimi w
          małym stopniu. W szczególności nie biorą sobie do serca ich nawoływań w żadnych
          ziemskich sprawach. Wielu uważa ich za wałkoni i krwiopijców. Mam na myśli nie
          tylko wyrafinowanych ętelygentów z duszpasterstw akademickich; wielokrotnie
          słyszałem od prostych ludzi, że ksiądz jest wysłannikiem Boga w momencie
          wykonywania sakramentu, a już w czasie kazania jest zwykłym człowiekiem i mój
          rozum jest wtedy tak samo dobry jak jego.

          Ed:
          > A może wskażesz mi, co ma wspólnego tradycja kościoła z wiecznie przywoływanym
          > NT.

          Ależ normalni ludzie nie przywołują wiecznie NT. To robi hierarchia. Cała
          wspólnota kościelna jest WIELKA, wobec tego jedni są tacy, drudzy inni. Możesz
          tam znaleźć również takich, którzy Ci powiedzą o Chrystusie to samo, co Ty
          mówisz: że nie był żadnym bogiem tylko sprawiedliwym rabim-nauczycielem. A do
          tego dodadzą, że istotna w nauce chrześcijańskiej jest wartość poświęcenia i
          cierpienia. Jak zaczniesz takiego gościa przyciskać swoimi cytatami, to on nie
          będzie rozumiał, po co sobie zaprzątasz głowę jakąś archaiczną księgą. Ale
          nadal będzie wierzący, tylko że niedokładnie w sposób przepisany przez
          hierarchię.

          Ed:
          > Znacznie większym źródłem tradycji Kościoła są zapożyczenia zarówno
          > starożytnych jak i współczesnych religii.

          No pewnie. I również z myśli niereligijnej.

          Ed:
          > Czym zatem te arbitralnie ustalone (nie pytam dla czego i przez kogo) rytuały

          Ależ pytaj śmiało! Tylko że pewnie znasz odpowiedź lepiej ode mnie, bo ja nie
          potrafię podać daty odpowiedniego soboru gdzieś w połowie wieku XX. A dlaczego
          akurat takie rytuały?
    • tajniak000 Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież 21.02.04, 12:42
      w tej dyskusii, zapewne nigdy nie osiągniemy chociażby "pewnego" konsesusu.
      wyraźny jest tu podział na osoby "sztywnie" interpretujące wersety Pisma
      świętego jaki i na osoby odbierające biblje jako uzupełnienie swej wiery
      rzymsko-katolickiej.
      Jak dobrze wiecie osobiscie znajduje sie po drugiej stronie tego sporu, uznając
      siebie Katolikiem, a jednocześnie osobą odbierającą Pismo św. zgodnie z
      ustaleniami Katechizmu Kościoła Katolickiego (a nie jak ktos wczesniej napisał
      Kodeksu prawa Kanonicznego), który mówi, że niemożma zrozumieć Pisam św. bez
      Jezusa, gdyż wiara chrześcijańska nie jest "religią Księgi". Chrześcijaństwo
      jest religią "Słowa" Bożego: Słowa nie spisanego, lecz Słowa Wcielonego i
      żywego. Dopiero gdy Chrystus przez Ducha Świętego oświeci nasze umysły,
      zrozumiemy Pisma.

      KKK art.3 ust. 101-108

      Chrystus - jedyne Słowo Pisma świętego

      Bóg, zstępując w swej dobroci, by objawić się ludziom, przemawia do nich
      ludzkimi słowami: "Słowa Boże, wyrażone językami ludzkimi, upodobniły się do
      mowy ludzkiej, jak niegdyś Słowo Ojca Przedwiecznego, przyjąwszy słabe ciało
      ludzkie, upodobniło się do ludzi".

      Przez wszystkie słowa Pisma świętego Bóg wypowiada tylko jedno Słowo, swoje
      jedyne Słowo, w którym wypowiada się cały:

      Pamiętajcie, że to samo Słowo Boże rozciąga się na wszystkie księgi, że to samo
      Słowo rozbrzmiewa na ustach wszystkich świętych pisarzy. To Słowo, które było
      na początku u Boga, nie potrzebuje sylab, ponieważ nie jest zależne od czasu .

      Z tego powodu Kościół zawsze czcił Pismo święte, podobnie jak czci Ciało Pana.
      Nie przestaje ukazywać wiernym Chleba życia branego ze stołu Słowa Bożego i
      Ciała Chrystusa.

      W Piśmie świętym Kościół nieustannie znajduje swój pokarm i swoją moc ,
      ponieważ przyjmuje w nim nie tylko słowo ludzkie, ale to, czym jest ono
      rzeczywiście: Słowo Boże . "W księgach świętych Ojciec, który jest w niebie,
      spotyka się miłościwie ze swymi dziećmi i prowadzi z nimi rozmowę" .

      Natchnienie i prawda Pisma świętego

      Bóg jest Autorem Pisma świętego. "Prawdy przez Boga objawione, które są zawarte
      i wyrażone w Piśmie świętym, spisane zostały pod natchnieniem Ducha Świętego.
      Święta Matka Kościół uważa, na podstawie wiary apostolskiej, księgi tak
      Starego, jak Nowego Testamentu w całości, ze wszystkimi ich częściami za święte
      i kanoniczne, dlatego że, spisane pod natchnieniem Ducha Świętego, Boga mają za
      Autora i jako takie zostały Kościołowi przekazane" .

      Bóg natchnął ludzkich autorów ksiąg świętych. "Do sporządzenia ksiąg świętych
      Bóg wybrał ludzi, którymi posłużył się jako używającymi swoich zdolności i sił,
      by dzięki Jego działaniu w nich i przez nich oni sami jako prawdziwi autorzy
      przekazali na piśmie to wszystko, i tylko to, czego On chciał".

      Księgi natchnione nauczają prawdy. "Ponieważ wszystko, co twierdzą autorzy
      natchnieni, czyli hagiografowie, powinno być uważane za stwierdzone przez Ducha
      Świętego, należy zatem uznawać, że księgi biblijne w sposób pewny, wiernie i
      bez błędu uczą prawdy, jaka z woli Bożej miała być przez Pismo święte utrwalona
      dla naszego zbawienia".

      Wiara chrześcijańska nie jest jednak "religią Księgi". Chrześcijaństwo jest
      religią "Słowa" Bożego: "Słowa nie spisanego, lecz Słowa Wcielonego i żywego"
      Aby słowa Pisma świętego nie pozostawały martwą literą, trzeba, by Chrystus,
      wieczne Słowo Boga żywego, przez Ducha Świętego oświecił nasze umysły,
      abyśmy "rozumieli Pisma"(Łk 24,45).

      pzdr

      tajniak000

    • tajniak000 DO Palnicka !!!!!!! 21.02.04, 21:31
      Palnicku, teraz już wiem że jestes zagorzałym ateistą, tylko powiedz dlaczego?,
      tak od siebie bez przytaczania fragmentów biblijnych. I powiedz jak traktujesz
      taką wiare jak moja ?

      pzdr

      tajniak000
      • Gość: Palnick Re: DO Palnicka !!!!!!! IP: 194.17.229.* 21.02.04, 22:24
        tajniak000 napisał:

        > Palnicku, teraz już wiem że jestes zagorzałym ateistą,tylko powiedz dlaczego?,
        > tak od siebie bez przytaczania fragmentów biblijnych. I powiedz jak
        > traktujesz taką wiare jak moja ?
        >
        > pzdr
        >
        > tajniak000
        ----------------
        Drogi tajniaku,

        Nie wiem skąd wiesz to czego nawet ja o sobie nie wiem. Może to wynika z
        nieporozumień związanych z nazewnictwem?

        Dla uporządkowanie komunikacji miedzy nami przejdźmy do wyjaśnienia istoty
        pewnych pojęć.

        Religia i religijność. Religia oznacza relację człowieka z sacrum i boskością,
        a wyraża się poprzez: 1) wiarę w elementy (na ogół: dogmaty) jej doktryny; 2)
        czynności związane z kultem; 3) zorganizowanie na płaszczyźnie społecznej
        (kościół, wspólnota religijna); 4) religijność indywidualną (mistyka); 5) chęci
        zbliżenia do sacrum towarzyszy zarazem system pewnych tabu.

        Ateizm, od greckiego atheos znaczy 'bez boga'. Bezbożność tedy jest zasadniczą
        treścią pojęcia ateizm. To że treść ta bywa często utożsamiana z
        niereligijnością wynika z tego, że bezbożnicy na ogół byli również ludźmi
        niereligijnymi, materialistami. Nie przesądza to jednak, że ateista nie może
        być człowiekiem religijnym, nastawionym na transcendencję, nadprzyrodzoność,
        myślenie magiczne, kult, sacrum; i nie jest to bynajmniej wyłącznie domeną
        czasów współczesnych, że spotykamy religijnych ateistów. Jakkolwiek jest to
        nieczęste, jednak się zdarza.

        Co jest mi bliskie? Racjonalizm, humanizm i w jakimś zakresie buddyzm.

        Buddyści mówią o naukach Buddy po prostu Nauka. Nie ma w niej dogmatów w które
        trzeba wierzyć bo nie sa weryfikowalne lub sprzeczne z logiką. Buddyzm
        porównywany jest do systemu filozoficznego lub psychologii ale sami buddyści
        twierdzą, że oba porównania nie wyczerpują całkowicie jego istoty.

        Zobacz jak sam budda o tym mówi:

        "Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas
        obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi
        od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny
        to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że
        jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że
        brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za
        zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po
        długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym"

        Teraz możemy rozmawiać ;)
        • tajniak000 Re: DO Palnicka !!!!!!! 21.02.04, 23:16
          Gość portalu: Palnick napisał(a):

          > tajniak000 napisał:
          >
          > > Palnicku, teraz już wiem że jestes zagorzałym ateistą,tylko powiedz dlacze
          > go?,
          > > tak od siebie bez przytaczania fragmentów biblijnych. I powiedz jak
          > > traktujesz taką wiare jak moja ?
          > >
          > > pzdr
          > >
          > > tajniak000
          > ----------------
          > Drogi tajniaku,
          >
          > Nie wiem skąd wiesz to czego nawet ja o sobie nie wiem. Może to wynika z
          > nieporozumień związanych z nazewnictwem?
          >
          > Dla uporządkowanie komunikacji miedzy nami przejdźmy do wyjaśnienia istoty
          > pewnych pojęć.
          >
          > Religia i religijność. Religia oznacza relację człowieka z sacrum i
          boskością,
          > a wyraża się poprzez: 1) wiarę w elementy (na ogół: dogmaty) jej doktryny; 2)
          > czynności związane z kultem; 3) zorganizowanie na płaszczyźnie społecznej
          > (kościół, wspólnota religijna); 4) religijność indywidualną (mistyka); 5)
          chęci
          >
          > zbliżenia do sacrum towarzyszy zarazem system pewnych tabu.
          >
          > Ateizm, od greckiego atheos znaczy 'bez boga'. Bezbożność tedy jest
          zasadniczą
          > treścią pojęcia ateizm. To że treść ta bywa często utożsamiana z
          > niereligijnością wynika z tego, że bezbożnicy na ogół byli również ludźmi
          > niereligijnymi, materialistami. Nie przesądza to jednak, że ateista nie może
          > być człowiekiem religijnym, nastawionym na transcendencję, nadprzyrodzoność,
          > myślenie magiczne, kult, sacrum; i nie jest to bynajmniej wyłącznie domeną
          > czasów współczesnych, że spotykamy religijnych ateistów. Jakkolwiek jest to
          > nieczęste, jednak się zdarza.
          >
          > Co jest mi bliskie? Racjonalizm, humanizm i w jakimś zakresie buddyzm.
          >
          > Buddyści mówią o naukach Buddy po prostu Nauka. Nie ma w niej dogmatów w
          które
          > trzeba wierzyć bo nie sa weryfikowalne lub sprzeczne z logiką. Buddyzm
          > porównywany jest do systemu filozoficznego lub psychologii ale sami buddyści
          > twierdzą, że oba porównania nie wyczerpują całkowicie jego istoty.
          >
          > Zobacz jak sam budda o tym mówi:
          >
          > "Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas
          > obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu
          ludzi
          > od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś
          inny
          >
          > to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub
          że
          >
          > jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego,
          że
          > brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za
          > zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po
          > długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym"
          >
          > Teraz możemy rozmawiać ;)

          ---------
          pozwól, że przytocze pare myśli jak ciebie odbieram :

          na początku wziołem ciebie za człowieka zbuntowanego przeciwko całemu światu,
          który coś w życiu stracił, lub został skrzywdzony, zdradzony przez kręgi
          związane ideowo z KK. Nawet przez chwile myślałem że jestes, a raczej byłes
          duchownym. Takie przekonanie zrodziło sie wemnie analizując twoje wypowiedzi,
          okazałes sie niezwykle obyty z biblją, jej założeniami i przesłaniami. Obyty z
          praktyką religijną i jej retoryką .Na wszystko w mgnienu oka znajdowałeś Haka,
          a były one raczej wczesniej dobrze i dokładnie przemyślane niż "wyrywane"
          chwile po zapoznaniu sie z kontrargumentami " Teraz odbieram ciebie nieco
          inaczej. Stałeś sie dla mnie osobą, która nieustannie szuka tego "czegoś" co
          dla mnie jest wiarą, byc może chciałeś zagłębić sie w chrześćjanstwie, ale
          zaczołeś je poznawać wcześniej, abyś wiedział w co masz wierzyć i tu napotkałeś
          bądz co bądz słuszne argumenty, zaprzeczające nauce kościoła w stosunku do
          bibli, ale czy te poszukiwania niedorzeczności nieprzerodziły sie w obsesje ?
          Czytając twoje posty odnosze wrażenie że stworzyłes sobie własną "religje" w
          której chcesz wszystkich zniechęcić do chrześcijanstwa ?


          pzdr

          tajniak000

          ps: nieodbieraj tego postu złośliwie, odbierz go jako moją chęć zrozumienia
          ciebie i twojej niezwykle ciekawej i jakże kontrowersyjnej osoby.
          • Gość: Palnick Re: DO Palnicka !!!!!!! IP: 194.17.229.* 22.02.04, 00:22
            Napisałeś:

            > pozwól, że przytocze pare myśli jak ciebie odbieram :
            >
            > na początku wziołem ciebie za człowieka zbuntowanego przeciwko całemu światu,
            > który coś w życiu stracił, lub został skrzywdzony, zdradzony przez kręgi
            > związane ideowo z KK. Nawet przez chwile myślałem że jestes, a raczej byłes
            > duchownym. Takie przekonanie zrodziło sie wemnie analizując twoje wypowiedzi,
            > okazałes sie niezwykle obyty z biblją, jej założeniami i przesłaniami. Obyty
            z
            > praktyką religijną i jej retoryką .Na wszystko w mgnienu oka znajdowałeś
            Haka,
            > a były one raczej wczesniej dobrze i dokładnie przemyślane niż "wyrywane"
            > chwile po zapoznaniu sie z kontrargumentami " Teraz odbieram ciebie nieco
            > inaczej. Stałeś sie dla mnie osobą, która nieustannie szuka tego "czegoś" co
            > dla mnie jest wiarą, byc może chciałeś zagłębić sie w chrześćjanstwie, ale
            > zaczołeś je poznawać wcześniej, abyś wiedział w co masz wierzyć i tu
            napotkałeś
            >
            > bądz co bądz słuszne argumenty, zaprzeczające nauce kościoła w stosunku do
            > bibli, ale czy te poszukiwania niedorzeczności nieprzerodziły sie w obsesje ?
            > Czytając twoje posty odnosze wrażenie że stworzyłes sobie własną "religje" w
            > której chcesz wszystkich zniechęcić do chrześcijanstwa ?
            >
            >
            > pzdr
            >
            > tajniak000
            >
            > ps: nieodbieraj tego postu złośliwie, odbierz go jako moją chęć zrozumienia
            > ciebie i twojej niezwykle ciekawej i jakże kontrowersyjnej osoby.
            ----------------
            Drogi tajniaku,
            Nie odbieram tego co piszesz jako złośliwość, uważam cię za miłego, życzliwego
            człowieka, który jest wierzący ale poprzez swoją indywidualną religijność
            zdolny do uczciwego przyznania, że nie wszystko co z kościołem związane
            zasługuje na uznanie. Bardzo szanuję taką twoją postawę. Świadczy ona o mocnej
            wierze do której nie są ci nadmiernie potrzebne rozmaite "wsporniki".Sam sobie
            radzisz doskonale. Początkowo myślałem, że jesteś kolejnym religiantem z
            poczuciem misji nawracania i narzucania wszystkim inaczej myślącym jedynie
            słusznej wiary (a tego nie cierpię wyjątkowo). Popełniłem błąd tak cię wstępnie
            oceniając. Generalnie do nowo poznanych ludzi zawsze wychodzę z założeniem, że
            spotykam dobrego człowieka - to bardzo użyteczna zasada ;)
            Jesteś jednym z tych ludzi wierzących, których szanuję i lubię a stosunek ten
            zwykle wzmacnia się w miarę poznawania takich osób. Pamiętasz mój post o ks.
            Nowaku? Moje opinie o ks. Tishnerze? One są szczere.
            Miło mi, że uważasz mnie za kogoś poszukującego - według mnie to właśnie między
            innymi stanowi o istocie człowieczeństwa. Jest mi z tym dobrze i nie odczuwam
            stanu poszukiwania, płynności, zmienności jako sytuacji rodzącej dyskomfort. Po
            to mamy rozum i serce, żeby z nich korzystać najlepiej jak potrafimy (zresztą
            najlepiej nie tylko dla siebie). Nie cierpię szufladkowania, uniformizowania,
            tematów tabu, dogmatów - z tego powodu nie ma mowy żebym chciał stworzyć coś na
            kształt własnej religii. Jesteś wierzący, zastanów się czy bóg stworzył coś
            stałego, niezmiennego? Ludzie natomiast chętnie dają się usidlić jednej ciasnej
            idei (ze względu na wygodnictwo i potrzebę stałości)a ponieważ uwalnia ich ona
            od niepokoju, bronią jej zajadle. Pardadoksalnie zubażają siebie i swoje życie.
            Każda bowiem idea jest jedynie przybliżoną, niedoskonałą (bo ludzką) próbą
            kompleksowego opisania rzeczywistości, która jest wielowatkowa,
            wielopłaszczyznowa i kontrowersyjan bo niejednoznaczna ;)Dlatego znajduję
            słuszne elementy w chrześcijaństwie, buddyźmie, filozofii, teorii chaosu,
            teorii ewolucji, marksiźmie......
            To co mi odpowiada i co mogę akceptować to kompilacja różnych myśli
            filozoficznych, religii, idei ale równie ważne są dla mnie systemy relanie
            istniejące teraz lub w przeszłości zbudowane na wspomnianych fundamentach.
            Zapewniam Cię, że to bardzo ciekawe i inspirujace.
            Co do niedorzeczności w różych ideach (również w chrześcijaństwie) ja ich nie
            poszukuję. Ja się na nie natykam kiedy je analizuję. Nikogo nie chcę nawracać
            ale chcę dzielić się moimi myślami. Może ktoś z nich skorzysta?
            Mnie wzbogaca każda wymiana myśli. Ja nie skanduję swoich opinii z zamkniętymi
            uszami. To prawda, że czasem prowokuję - robię to w nadziei na to, że rozmówca
            zacznie mówić co myśli. To prawda, że czasem staram się uprzejmie ale
            konsekwentnie wywodzić swoje racje, co może wyglądać na chęć zadręczenia
            oponenta ale trudno mi się czasem pogodzić z tym, że ktoś nie chce widzieć
            czegoś co dla mnie jest oczywiste ;)
            Pozdr.
            P.
            • tajniak000 Re: DO Palnicka !!!!!!! 22.02.04, 01:18
              Gość portalu: Palnick napisał(a):

              > Napisałeś:
              >
              > > pozwól, że przytocze pare myśli jak ciebie odbieram :
              > >
              > > na początku wziołem ciebie za człowieka zbuntowanego przeciwko całemu świa
              > tu,
              > > który coś w życiu stracił, lub został skrzywdzony, zdradzony przez kręgi
              > > związane ideowo z KK. Nawet przez chwile myślałem że jestes, a raczej byłe
              > s
              > > duchownym. Takie przekonanie zrodziło sie wemnie analizując twoje wypowied
              > zi,
              > > okazałes sie niezwykle obyty z biblją, jej założeniami i przesłaniami. Oby
              > ty
              > z
              > > praktyką religijną i jej retoryką .Na wszystko w mgnienu oka znajdowałeś
              > Haka,
              > > a były one raczej wczesniej dobrze i dokładnie przemyślane niż "wyrywane"
              > > chwile po zapoznaniu sie z kontrargumentami " Teraz odbieram ciebie nieco
              > > inaczej. Stałeś sie dla mnie osobą, która nieustannie szuka tego "czegoś"
              > co
              > > dla mnie jest wiarą, byc może chciałeś zagłębić sie w chrześćjanstwie, ale
              >
              > > zaczołeś je poznawać wcześniej, abyś wiedział w co masz wierzyć i tu
              > napotkałeś
              > >
              > > bądz co bądz słuszne argumenty, zaprzeczające nauce kościoła w stosunku do
              >
              > > bibli, ale czy te poszukiwania niedorzeczności nieprzerodziły sie w obsesj
              > e ?
              > > Czytając twoje posty odnosze wrażenie że stworzyłes sobie własną "religje"
              > w
              > > której chcesz wszystkich zniechęcić do chrześcijanstwa ?
              > >
              > >
              > > pzdr
              > >
              > > tajniak000
              > >
              > > ps: nieodbieraj tego postu złośliwie, odbierz go jako moją chęć zrozumieni
              > a
              > > ciebie i twojej niezwykle ciekawej i jakże kontrowersyjnej osoby.
              > ----------------
              > Drogi tajniaku,
              > Nie odbieram tego co piszesz jako złośliwość, uważam cię za miłego,
              życzliwego
              > człowieka, który jest wierzący ale poprzez swoją indywidualną religijność
              > zdolny do uczciwego przyznania, że nie wszystko co z kościołem związane
              > zasługuje na uznanie. Bardzo szanuję taką twoją postawę. Świadczy ona o
              mocnej
              > wierze do której nie są ci nadmiernie potrzebne rozmaite "wsporniki".Sam
              sobie
              > radzisz doskonale. Początkowo myślałem, że jesteś kolejnym religiantem z
              > poczuciem misji nawracania i narzucania wszystkim inaczej myślącym jedynie
              > słusznej wiary (a tego nie cierpię wyjątkowo). Popełniłem błąd tak cię
              wstępnie
              >
              > oceniając. Generalnie do nowo poznanych ludzi zawsze wychodzę z założeniem,
              że
              > spotykam dobrego człowieka - to bardzo użyteczna zasada ;)
              > Jesteś jednym z tych ludzi wierzących, których szanuję i lubię a stosunek ten
              > zwykle wzmacnia się w miarę poznawania takich osób. Pamiętasz mój post o ks.
              > Nowaku? Moje opinie o ks. Tishnerze? One są szczere.
              > Miło mi, że uważasz mnie za kogoś poszukującego - według mnie to właśnie
              między
              >
              > innymi stanowi o istocie człowieczeństwa. Jest mi z tym dobrze i nie odczuwam
              > stanu poszukiwania, płynności, zmienności jako sytuacji rodzącej dyskomfort.
              Po
              >
              > to mamy rozum i serce, żeby z nich korzystać najlepiej jak potrafimy (zresztą
              > najlepiej nie tylko dla siebie). Nie cierpię szufladkowania, uniformizowania,
              > tematów tabu, dogmatów - z tego powodu nie ma mowy żebym chciał stworzyć coś
              na
              >
              > kształt własnej religii. Jesteś wierzący, zastanów się czy bóg stworzył coś
              > stałego, niezmiennego? Ludzie natomiast chętnie dają się usidlić jednej
              ciasnej
              >
              > idei (ze względu na wygodnictwo i potrzebę stałości)a ponieważ uwalnia ich
              ona
              > od niepokoju, bronią jej zajadle. Pardadoksalnie zubażają siebie i swoje
              życie.
              >
              > Każda bowiem idea jest jedynie przybliżoną, niedoskonałą (bo ludzką) próbą
              > kompleksowego opisania rzeczywistości, która jest wielowatkowa,
              > wielopłaszczyznowa i kontrowersyjan bo niejednoznaczna ;)Dlatego znajduję
              > słuszne elementy w chrześcijaństwie, buddyźmie, filozofii, teorii chaosu,
              > teorii ewolucji, marksiźmie......
              > To co mi odpowiada i co mogę akceptować to kompilacja różnych myśli
              > filozoficznych, religii, idei ale równie ważne są dla mnie systemy relanie
              > istniejące teraz lub w przeszłości zbudowane na wspomnianych fundamentach.
              > Zapewniam Cię, że to bardzo ciekawe i inspirujace.
              > Co do niedorzeczności w różych ideach (również w chrześcijaństwie) ja ich nie
              > poszukuję. Ja się na nie natykam kiedy je analizuję. Nikogo nie chcę nawracać
              > ale chcę dzielić się moimi myślami. Może ktoś z nich skorzysta?
              > Mnie wzbogaca każda wymiana myśli. Ja nie skanduję swoich opinii z
              zamkniętymi
              > uszami. To prawda, że czasem prowokuję - robię to w nadziei na to, że
              rozmówca
              > zacznie mówić co myśli. To prawda, że czasem staram się uprzejmie ale
              > konsekwentnie wywodzić swoje racje, co może wyglądać na chęć zadręczenia
              > oponenta ale trudno mi się czasem pogodzić z tym, że ktoś nie chce widzieć
              > czegoś co dla mnie jest oczywiste ;)
              > Pozdr.
              > P.
              --------------
              postawpostawa jaką przyjmujesz w obec świata jest bardzo ciekawa, pozwala mi
              poznać osobe która jest gdzies blisko mnie, a jednocześnie daleko.
              Mimo znacznych różnic w naszych poglądach możemy niejako wyciągnąć wspólny
              mianownik, który nas łączy : miłość i współczucie do drugiej osoby, jakże ważne
              w dzisiejszym świecie .
              Jenym z poważnych błędów w historii społecznej naszego państwa jak i państw
              wczesnośredniwiecznych było pojmowanie chrześcijanstwa w sposób polityczny, a
              przez co niezwykle sztuczny i niemiarodajny. Polska podła ofiarą tej
              średniowiecznej polityki przez przyjęcie Chrztu w 966 roku, który ratował nasze
              rodzące sie państwo przed najazdami cesarzy niemieckich i czeskich książąt.
              Religja wtedy była naszym sprzymieżencem łączącym uniwersalizm ideologii
              średniwiecznej Polske z innymi krajami już chrzescjanskimi. Tylko na czym ta
              ówczesna religja polegała, - na niczym, chrzczono ludzi pod przymusem
              narzucając świeta katolickie na swieta pogańskie. Mimo tego wcielenia na siłe
              pod bulle papieską "dagome indeux" polska religja przetrwała w przeciwieństwie
              do innych państw, które dzisiaj są całkowicie świeckie , mam tu na myśli
              Niemców czechów , francuzów. To przetrwanie religii niewątpliwie nam
              zaszkodziło, umacniając kler w swych działaniach i ambicjach - a co z tego
              wynikło dziś to sam widzisz. Naszczęscie zostało jeszcze paru prawdziwych
              obrońców ideałów wartych naśladowania, mam tu na myśli kapłanów wymienionych w
              poprzednich dyskusjach ,teraz przynajmniej mnie pozostało mieć nadzieje że
              takich bedzie przybywało, a nie ubywało. Takich co umieją rozdzielic kościół od
              państwa i ludzdzi "klepiących pacierze" od indywidualistów, którym potrzeba coś
              wiecej niż wkoło powtarzane zasady .

              pzdr

              tajniak000
              • Gość: Palnick Re: DO Palnicka !!!!!!! IP: 194.17.229.* 22.02.04, 01:45
                napisałeś:
                > postawa jaką przyjmujesz w obec świata jest bardzo ciekawa, pozwala mi
                > poznać osobe która jest gdzies blisko mnie, a jednocześnie daleko.
                > Mimo znacznych różnic w naszych poglądach możemy niejako wyciągnąć wspólny
                > mianownik, który nas łączy : miłość i współczucie do drugiej osoby, jakże
                > ważne w dzisiejszym świecie .
                --------------
                P: Wcale nie tak daleko. Pomyśl o sednie sprawy a zobaczysz, że nic istotnego w
                tej sytuacji nie różni nas co do zasad podstawowych.
                --------------
                T:
                > Jenym z poważnych błędów w historii społecznej naszego państwa jak i państw
                > wczesnośredniwiecznych było pojmowanie chrześcijanstwa w sposób polityczny, a
                > przez co niezwykle sztuczny i niemiarodajny. Polska podła ofiarą tej
                > średniowiecznej polityki przez przyjęcie Chrztu w 966 roku, który ratował
                > nasze rodzące sie państwo przed najazdami cesarzy niemieckich i czeskich
                > książąt.
                > Religja wtedy była naszym sprzymieżencem łączącym uniwersalizm ideologii
                > średniwiecznej Polske z innymi krajami już chrzescjanskimi. Tylko na czym ta
                > ówczesna religja polegała, - na niczym, chrzczono ludzi pod przymusem
                > narzucając świeta katolickie na swieta pogańskie. Mimo tego wcielenia na siłe
                > pod bulle papieską "dagome indeux"polska religja przetrwała w przeciwieństwie
                > do innych państw, które dzisiaj są całkowicie świeckie , mam tu na myśli
                > Niemców czechów , francuzów. To przetrwanie religii niewątpliwie nam
                > zaszkodziło, umacniając kler w swych działaniach i ambicjach - a co z tego
                > wynikło dziś to sam widzisz.
                ------------------
                P:
                Zgadzam się w pełni.
                ------------------
                T:
                > Naszczęscie zostało jeszcze paru prawdziwych obrońców ideałów wartych
                > naśladowania, mam tu na myśli kapłanów wymienionych w poprzednich dyskusjach,
                > teraz przynajmniej mnie pozostało mieć nadzieje że takich bedzie przybywało,
                > a nie ubywało. Takich co umieją rozdzielic kościół od państwa
                > ludzi "klepiących pacierze" od indywidualistów, którym potrzeba coś wiecej
                > niż wkoło powtarzane zasady .
                ----------------
                P:
                Czy zauważyłeś, że są oni zdecydowanym, choć cennym marginesem wobec głównego
                nurtu kapłaństwa w Polsce. To przedewszystkim fatalnie świadczy o Polskim
                kościele jako instytucji religijnej. Obawiam się, że nie jest przesądzone iż
                takich indywidualności będzie przybywało w kościele. Czy nie myślałeś o tym,
                żeby poszukać bliskich sobie etycznie osób poza kościołem? To może być
                paradoksalnie łatwiejsze ;) Rozdział koscioła od państwa to również moim
                zdaniem zasadnicza sprawa, która obu rozdzielanym podmiotom może wyjść tylko na
                zdrowie.
                A tak na marginesie:

                Myslę że bóg, religia i wiara to trzy elementy mogące występować w różnych
                konfiguracjach. Nie koniecznie wszystkie naraz.
                Jedynie religia jest tutaj czymś "z tej ziemi", namacalnym ( system dogmatów,
                budowle, kadzidła, liturgia, system kar i nagród, hierarchia, system
                finansowania bożych pośredników itd,itp.).
                Religia potrzebuje pojęcia boga do sprawnego funkcjonowania swojego systemu.
                Jest on rodzajem dobra marketingowego i tak też jest przez religię traktowany.
                Jego zadaniem jest wpływanie na członków wspólnoty religijnej celem wywołania
                porządanych przez hierarchów (monopolistycznych pośredników)zachowań. Im
                bardziej irracjonalnych tym lepiej.
                Bóg zaś nie moze funkcjonować bez wiary. Bez niej nie istnieje. Natomiast bez
                religii obywa się znakomicie.
                • tajniak000 Re: DO Palnicka !!!!!!! 22.02.04, 01:58
                  Gość portalu: Palnick napisał(a):

                  > napisałeś:
                  > > postawa jaką przyjmujesz w obec świata jest bardzo ciekawa, pozwala mi
                  > > poznać osobe która jest gdzies blisko mnie, a jednocześnie daleko.
                  > > Mimo znacznych różnic w naszych poglądach możemy niejako wyciągnąć wspólny
                  >
                  > > mianownik, który nas łączy : miłość i współczucie do drugiej osoby, jakże
                  > > ważne w dzisiejszym świecie .
                  > --------------
                  > P: Wcale nie tak daleko. Pomyśl o sednie sprawy a zobaczysz, że nic istotnego
                  w
                  >
                  > tej sytuacji nie różni nas co do zasad podstawowych.
                  > --------------
                  > T:
                  > > Jenym z poważnych błędów w historii społecznej naszego państwa jak i państ
                  > w
                  > > wczesnośredniwiecznych było pojmowanie chrześcijanstwa w sposób polityczny
                  > , a
                  > > przez co niezwykle sztuczny i niemiarodajny. Polska podła ofiarą tej
                  > > średniowiecznej polityki przez przyjęcie Chrztu w 966 roku, który ratował
                  > > nasze rodzące sie państwo przed najazdami cesarzy niemieckich i czeskich
                  > > książąt.
                  > > Religja wtedy była naszym sprzymieżencem łączącym uniwersalizm ideologii
                  > > średniwiecznej Polske z innymi krajami już chrzescjanskimi. Tylko na czym
                  > ta
                  > > ówczesna religja polegała, - na niczym, chrzczono ludzi pod przymusem
                  > > narzucając świeta katolickie na swieta pogańskie. Mimo tego wcielenia na s
                  > iłe
                  > > pod bulle papieską "dagome indeux"polska religja przetrwała w przeciwieńst
                  > wie
                  > > do innych państw, które dzisiaj są całkowicie świeckie , mam tu na myśli
                  > > Niemców czechów , francuzów. To przetrwanie religii niewątpliwie nam
                  > > zaszkodziło, umacniając kler w swych działaniach i ambicjach - a co z tego
                  >
                  > > wynikło dziś to sam widzisz.
                  > ------------------
                  > P:
                  > Zgadzam się w pełni.
                  > ------------------
                  > T:
                  > > Naszczęscie zostało jeszcze paru prawdziwych obrońców ideałów wartych
                  > > naśladowania, mam tu na myśli kapłanów wymienionych w poprzednich dyskusja
                  > ch,
                  > > teraz przynajmniej mnie pozostało mieć nadzieje że takich bedzie przybywał
                  > o,
                  > > a nie ubywało. Takich co umieją rozdzielic kościół od państwa
                  > > ludzi "klepiących pacierze" od indywidualistów, którym potrzeba coś wiece
                  > j
                  > > niż wkoło powtarzane zasady .
                  > ----------------
                  > P:
                  > Czy zauważyłeś, że są oni zdecydowanym, choć cennym marginesem wobec głównego
                  > nurtu kapłaństwa w Polsce. To przedewszystkim fatalnie świadczy o Polskim
                  > kościele jako instytucji religijnej. Obawiam się, że nie jest przesądzone iż
                  > takich indywidualności będzie przybywało w kościele. Czy nie myślałeś o tym,
                  > żeby poszukać bliskich sobie etycznie osób poza kościołem? To może być
                  > paradoksalnie łatwiejsze ;) Rozdział koscioła od państwa to również moim
                  > zdaniem zasadnicza sprawa, która obu rozdzielanym podmiotom może wyjść tylko
                  na
                  >
                  > zdrowie.
                  > A tak na marginesie:
                  >
                  > Myslę że bóg, religia i wiara to trzy elementy mogące występować w różnych
                  > konfiguracjach. Nie koniecznie wszystkie naraz.
                  > Jedynie religia jest tutaj czymś "z tej ziemi", namacalnym ( system dogmatów,
                  > budowle, kadzidła, liturgia, system kar i nagród, hierarchia, system
                  > finansowania bożych pośredników itd,itp.).
                  > Religia potrzebuje pojęcia boga do sprawnego funkcjonowania swojego systemu.
                  > Jest on rodzajem dobra marketingowego i tak też jest przez religię
                  traktowany.
                  > Jego zadaniem jest wpływanie na członków wspólnoty religijnej celem wywołania
                  > porządanych przez hierarchów (monopolistycznych pośredników)zachowań. Im
                  > bardziej irracjonalnych tym lepiej.
                  > Bóg zaś nie moze funkcjonować bez wiary. Bez niej nie istnieje. Natomiast bez
                  > religii obywa się znakomicie.
                  -----------
                  Czy zauważyłeś, że są oni zdecydowanym, choć cennym marginesem wobec głównego
                  nurtu kapłaństwa w Polsce. To przedewszystkim fatalnie świadczy o Polskim
                  kościele jako instytucji religijnej. Obawiam się, że nie jest przesądzone iż
                  takich indywidualności będzie przybywało w kościele.

                  ja mysle, że przy tym marginesie będe trwał, poniekąd tam zapisane są
                  najważniejsze rzeczy .
                  ----------
                  Czy nie myślałeś o tym,
                  żeby poszukać bliskich sobie etycznie osób poza kościołem? To może być
                  paradoksalnie łatwiejsze ;)

                  tak, zastanawiałem sie już kiedyś nad tym , ale jeżeli tak owe istnieją to
                  tylko na zasadzie uzupełniania sie tych obu stron. Myśle że wiara którą
                  posiadam jest zbyt głęboko zakorzeniona wemnie, a ponowne poszukiwanie jest już
                  niedlamnie - może stałem sie zbyt wygodny wniej?
                  ---------
                  a czy ty palnicku masz takie bliskie dla ciebie etycznie osoby?
                  • Gość: Palnick Re: DO Palnicka !!!!!!! IP: 194.17.229.* 22.02.04, 02:23
                    napisałeś:

                    a czy ty palnicku masz takie bliskie dla ciebie etycznie osoby?

                    -----------
                    Mam taką jedną postać skaładającą się z kilkudziesięci różnych osób - to taki
                    etyczny golem:) Jest tak dlatego, że nie znam kogoś kto byłby samoistnym,
                    kompletnym autorytetem. Gdyby ktoś taki istniał - to mógłby być chyba tylko bóg.
                    Uważam też, że to bardzo wygodne bo nie uzależniam się od jednej osoby, która
                    wydawać mogłaby się najbliższa ideału.
                    Powiem Ci może, dla trzymania się konkretów, że procentowo sporym składnikiem
                    tego etycznego golema jest Dalajlama.

                    Poniżej próbka jego poglądów:

                    „ Możemy odrzucić wszystko: religię, ideologię, nabytą mądrość. Niezbędne jest
                    tylko jedno: miłość i współczucie. To jest właśnie moja prawdziwa religia, moja
                    prosta wiara. Z jej punktu widzenia nie potrzebujemy świątyń, kościołów,
                    meczetów, synagog ani wyrafinowanych filozofii, doktryn i dogmatów. Świątynią
                    jest nasze własne serce i nasz własny umysł. Doktryną – współczucie. Wszystko
                    czego nam trzeba – to miłość do innych i szacunek dla ich praw i godności,
                    niezależnie od tego kim , lub czym są. Dopóki praktykujemy tę miłość i szacunek
                    w codziennym życiu, dopóki mieszka w nas współczucie wobec innych a powodowani
                    poczuciem odpowiedzialności, postępujemy powściągliwie, to – wykształceni czy
                    prości, wierzący w Buddę, Boga lub coś innego albo zgoła nic – bez wątpienia
                    będziemy szczęśliwi.” - Dalajlama.


                    • tajniak000 Re: DO Palnicka !!!!!!! 22.02.04, 13:33
                      napisałeś, że blisko "procentow" jest dla ciebie religia, lub jak wolisz nauka
                      Dalajlamy, czyli Buddyzm. Aby nasze rozmowa czy może nawet dyskusje teologiczne
                      przybrały bardziej merytoryczną forme postanowiłem przynajmniej częściowo i
                      zapewne w niewielkim procencie poznać nurt tej nauki. W pewnym momencie
                      tego "poznawania" zawiodłem się. Odkryłem tu mnóstwo podobieństw jeżeli chodzi
                      o pojmowanie i rozumienie świata, jest on nauką drogi życia dla każdego
                      człowieka, a taką nauką jest chrześćjanstwo, które zakłada jego poznawanie wraz
                      z kolejnymi etapami w życiu człowieka, niemówie tu wyłącznie o KK, ale o całej
                      wspólnocie ludzi ochrzczonych .Buddyzm Przyznaje rację bytu innym religiom i
                      nigdy nie zwalcza duchowych tradycji zastanych w krajach, do których przybywał
                      ze swoją misją, ulegając lokalnym wpływom kulturowym, lecz jednocześnie wnosząc
                      nowe, cenne wartości, to też skądś znam, na podobnych zasadach wkraczał
                      chrześcijanizm z tą różnicą że pod przymusem.
                      w Buddyzimie, również nie mówi sie o śmierci, ale o wejściu w Nirwanę, o
                      Wyzwoleniu i osiągnięciu ostatecznego, wiecznego Spokoju. Podobnie moja religja
                      odnosi sie do tych spraw, nieopisuje wyglądu raju, a mówi o wiecznym odpoczynku
                      duszy, która dzieki godnej postawie w życiu ludzkim osiąga wieczny spokój .
                      Buddyzm podaje również kodeks moralny i etyczny, prawie identyczny z dekałogiem

                      Nie zabijać lecz unikać agresji i przemocy = 5.nie zabijaj. Obie religie
                      szanują życie własne i bliźniego

                      Nie kraść i nie bogacić się rujnując innych. = nie kradnij, Nie pożądaj żadnej
                      rzeczy bliźniego twego

                      Nie uprawiać niewłaściwego seksu, przynoszącego cierpienie innym, a to jakże
                      podobne jest do nie cudzołóż, czyli niekrzywdz osoby którą zdradzasz

                      Nie kłamać, nie oszukiwać, nie lżyć innych = Nie mów fałszywego świadectwa
                      przeciw bliźniemu swemu

                      Nie spożywać alkoholu i narkotyków, nie handlować nimi, nie dawać ich innym =
                      nie zabijaj, podając lub przyjmując narkotyki.

                      drogi Palnicku, czy te dwie "nauki" nie są do siebie łudząco podobne. Odnosze
                      wrażenie że są bardziej do siebie podobne niż chrześcjanstwo do judaizmu!
                      co ty na to?

                      pzdr

                      tajniak000










                      • Gość: Palnick Re: DO Palnicka !!!!!!! IP: 194.17.229.* 22.02.04, 15:00
                        tajniak000 napisał:

                        ) napisałeś, że bliska jest ci nauka Dalajlamy, czyli Buddyzm. Aby nasze
                        ) rozmowa czy może nawet dyskusje teologiczne przybrały bardziej merytoryczną
                        ) forme postanowiłem przynajmniej częściowo i zapewne w niewielkim procencie
                        ) poznać nurt tej nauki. W pewnym momencie tego "poznawania" zawiodłem się.
                        ) Odkryłem tu mnóstwo podobieństw jeżeli chodzi o pojmowanie i rozumienie
                        ) świata, jest on nauką drogi życia dla każdego człowieka, a taką nauką jest
                        ) chrześćjanstwo, które zakłada jego poznawanie wraz z kolejnymi etapami w
                        ) życiu człowieka, niemówie tu wyłącznie o KK, ale o całej wspólnocie ludzi
                        ) ochrzczonych .Buddyzm Przyznaje rację bytu innym religiom i nigdy nie zwalcza
                        ) duchowych tradycji zastanych w krajach, do których przybywał ze swoją misją,
                        ) ulegając lokalnym wpływom kulturowym, lecz jednocześnie wnosząc
                        ) nowe, cenne wartości, to też skądś znam, na podobnych zasadach wkraczał
                        ) chrześcijanizm z tą różnicą że pod przymusem.
                        -----------
                        P:
                        Drogi tajniaku, wysnuwasz pochopne wnioski. Może rzeczywiście powinieneś
                        jeszcze poczytać o buddyźmie? Przedewszystkim to nie jest system misyjny,
                        apostolski jak chrześcijaństwo narzucające ogniem i mieczem swoje wartości i
                        obracające w niwecz zastany porządek religijny wraz z kulturą (patrz konkwista).

                        Chrześcijańska doroga do boga jest zawarta w podporządkowaniu się Jezusowi i
                        wierze w niego. Uczynki nie mają istotnego znaczenia wystarczy wiara.
                        Chrześcijanin nie musi pracować nad tym jakim jest człowiekiem na Ziemi, on ma
                        się koncentrować na życiu wieczny. Osobiste doskonalenie się, tak istotne żeby
                        nie powiedzieć najważniejsze w buddyźmie dla chrześcijanina nie ma znaczenia.
                        Bo to Jezus przyszedł na ziemię, aby rozwiązać wszelkie problemy dotyczące
                        ludzkiej egzystencji. Przede wszystkim, wskazał chrześcijanom drogę do Ojca w
                        niebie, mówiąc o sobie:
                        “Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko
                        przeze mnie” (J 14:6). Jezus zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, gdzie siedzi
                        po prawicy Boga Ojca, aby się wstawiać za tymi, którzy przez Niego przychodzą
                        do Boga (Hbr 7:25; 9:24).

                        Buddyzm zaś porównywany jest do systemu filozoficznego lub psychologii ale sami
                        buddyści twierdzą, że oba porównania nie wyczerpują całkowicie jego istoty.

                        Oto jak sam budda o tym mówi:

                        "Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas
                        obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi
                        od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny
                        to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że
                        jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że
                        brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za
                        zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po
                        długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym"

                        "Kalama Sutra" Budda Siakjamuni

                        Porównaj teraz wielość tabu, dogmatów i ograniczeń interpretacyjnych
                        narzucanych chrześcijanom a zrozumiesz, że próbujesz porównać rolkę papy z foką.
                        Po zastanowieniu, można prędzej zaryzykować twierdzenie, że takie podejście
                        jakie stosują buddyści jest również do zaakceptowania przez agnostyków i
                        ateistów.
                        ----------
                        T:
                        ) w Buddyzimie, również nie mówi sie o śmierci, ale o wejściu w Nirwanę, o
                        ) Wyzwoleniu i osiągnięciu ostatecznego, wiecznego Spokoju. Podobnie moja
                        ) religja odnosi sie do tych spraw, nieopisuje wyglądu raju, a mówi o wiecznym
                        ) odpoczynku duszy, która dzieki godnej postawie w życiu ludzkim osiąga wieczny
                        ) spokój .
                        -------------
                        P:
                        Tu można na siłę znaleźć pewne podobieństwa ale to co napisałem wyżej o
                        sposobie dotarcia do raju jest nieporównywalne.Zadaniem buddyzmu jest uzyskanie
                        wewnętrznej równowagi poprzez poznanie swojego człowieczeństwa i ma prowadzić
                        do szczęścia już tu na Ziemi. Chrześcijaństwo nakazuje przygotować się na Ziemi
                        do prawdziwego zycia w niebiesiech, należy w tym celu poświęcać swoje szczęście
                        doczesne, dobrze jest również cierpieć aby dostąpić zbawienia.
                        ------------
                        T:
                        ) Buddyzm podaje również kodeks moralny i etyczny, prawie identyczny z
                        ) dekalogiem.
                        ----------
                        P: Każda religia ma w sobie jakieś pozytywy i można by je wyciągnąć i próbować
                        porównać do buddyzmu ale to nie to samo! Przeczytaj co jeszcze mówi Dalajlama o
                        etyce jaką należy się kierować:

                        1. Weź pod uwagę, że wielka miłość i wielkie osiągnięcia wiążą się z wielkim
                        ryzykiem.
                        2. Gdy coś tracisz nie przegap tej wewnętrznej lekcji.
                        3. Stosuj zasadę 3S: szacunek dla siebie, szacunek dla innych, stuprocentowa
                        odpowiedzialność za wszystkie swoje czyny.
                        4. Pamiętaj, że nie otrzymanie tego, czego pragniesz jest czasami cudownym
                        zrządzeniem losu.
                        5. Naucz się zasad, tak abyś wiedział jak je mądrze łamać.
                        6. Nie pozwól aby mała niezgoda zburzyła wielką przyjaźń.
                        7. Kiedy zdasz sobie sprawę, że popełniłeś błąd, natychmiast poczyń kroki aby
                        go naprawić.
                        8. Codziennie spędź trochę czasu w samotności.
                        9. Bądź otwarty na zmiany, ale nie porzucaj swoich wartości.
                        10. Pamiętaj, że milczenie jest czasami najlepszą odpowiedzią.
                        11. Prowadź dobre, godne życie. Kiedy się zestarzejesz i będziesz je
                        wspominał, będziesz mógł się nim cieszyć jeszcze raz.
                        12. Atmosfera miłości we własnym domu jest podstawą twojego życia.
                        13. Podczas sprzeczki z kochanymi osobami odnoś się tylko do aktualnej
                        sytuacji, a nie przywołuj przeszłości.
                        14. Dziel się swoją wiedzą. To droga do nieśmiertelności.
                        15. Okaż przyjaźń Twojej planecie Ziemi.
                        16. Raz w roku udaj się do miejsca w którym jeszcze nie byłeś.
                        17. Pamiętaj, że najlepsze partnerstwo to takie w którym Wasza wzajemna
                        miłość przewyższa Wasze wzajemne potrzeby.
                        18. Oceniaj swój sukces poprzez pryzmat tego, z czego musiałeś zrezygnować
                        aby go osiągnąć.
                        19. Podchodź do miłości i gotowania z beztroskim oddaniem.

                        Zwróć uwagę na: Kiedy zdasz sobie sprawę, że popełniłeś błąd, natychmiast
                        poczyń kroki aby go naprawić.
                        To jest fundamentalna różnica z katolicyzmem, gdzie wystarczy się wyspowiadać
                        odklepać 3 zdrowaśki i mozna dalej np. kraść. Buddyzm nakazuje NATYCHMIAST
                        oddać ukradzioną rzecz osobie poszkodowanej i przeprosić ją osobiście! Nawet
                        jeżeli skrzywdzimy kogoś bez złego zamiaru ale krzywda jednak następuje,
                        również musimy tej konkretnej osobie zadośćuczynić.
                        Wyobrażasz sobie o ile mniej byłoby niegodziwości w Polsce gdyby stosować tę
                        prostą uczciwą zasadę !
                        -------------
                        T:
                        ) drogi Palnicku, czy te dwie "nauki" nie są do siebie łudząco podobne. Odnosze
                        ) wrażenie że są bardziej do siebie podobne niż chrześcjanstwo do judaizmu!
                        ) co ty na to?
                        ---------------
                        P:
                        Przykro mi ale niestety nie mogę się z Tobą zgodzić. Również dlatego, że
                        chrześcijanie pełni są buty właściwej ludziom którzy posiedli patent na
                        zbawienie ze względu na przynależność do grupy.
                        Chrześcijanie nie poważają Żydów bo ich zdaniem zabili Chrystusa uważając go za
                        uzurpatora i sekciarza. Zabili Syna Bożego!
                        Prawosławnych i protestantów, bo nie uznają papiestwa a pop i pastor nie
                        przestrzegają celibatu.
                        (Protestanci dodatkowo kpią z ważnego w Kościele Katolickim kultu maryjnego i
                        twierdzą, że "katolicyzm jest antytezą nauki Jezusa")
                        Mahometan, bo nie wierzą w zmartwychwstanie Jezusa i to że odkupił grzechy
                        ludzkości śmiercią na krzyżu. Nie uznają też dziewictwa Maryi rodzącej Jezusa.
                        Nie uznają jego boskości choć uważają za proroka.
                        Jan Paweł II tyle czasu poświęcający ekumenizmowi, kilka lat temu napisał co
                        przez to rozumie. W skrócie : Szanujemy waszą odrębność ale to KK ma jedynny
                        copy right na życie wieczne i prawdziwą drogę do Boga.
                        Buddyzm odrzuca wszelkie dogmaty i w wyżej wymienionym obszarze jest dokładną
                        antytezą chrześcijaństwa. Buddyzta nie kpi i nie lekceważy innego człowieka ze
                        względu na tego człowieka przekonania.

                        )
                        ) pzdr
                        • tajniak000 Re: DO Palnicka !!!!!!! 22.02.04, 16:31
                          Palnicku, masz racje może za szybko wyciągnołem pewne pochopne wnioski oparte
                          jedynie na zarysie ideologii buddystycznej. Pokierowała mnie do tego cheć
                          osiągnięcia konsensusu miedzy nami na postawie podobieństw obu nauk, które jak
                          piszesz nie istnieją.
                          Pozostaje nam chyba jedynie oprzeć sie na wzajemnym poszanowaniu siebi i
                          naszych nauk i wierzeń.
                          napisałe
                          --------
                          > Zwróć uwagę na: Kiedy zdasz sobie sprawę, że popełniłeś błąd, natychmiast
                          > poczyń kroki aby go naprawić.
                          > To jest fundamentalna różnica z katolicyzmem, gdzie wystarczy się wyspowiadać
                          > odklepać 3 zdrowaśki i mozna dalej np. kraść. Buddyzm nakazuje NATYCHMIAST
                          > oddać ukradzioną rzecz osobie poszkodowanej i przeprosić ją osobiście!
                          --------
                          Palnicku to jest absurdalna nieprawda !
                          Największym nieszczęściem dla chrześćjanina jest grzech, Grzech ciężko obraża
                          Boga i niszczy życie łaski. Popełnia go ten, kto sprzeciwia sie Bogu w ważnej
                          sprawie świadomie i dobrowolnie.
                          Z nieszczęścia grzechu ratuje nas miłość Boża, która zawsze wychodzi na przeciw
                          człowiekowi.
                          "umiłowałem cie wieczną miłością, przeto tak długo darzyłem cie łaską"
                          Jer 31,3

                          Pan Bóg nie może uratować nas bez naszego współdziałania, człowiek wraca z
                          grzechu do miłości Bożej przez pokute , żal, postanowienie poprawy spowiedz i
                          to najważniejsze o czym zapomniałes zadośćuczynienie, ten jeden z warunków
                          sakramentu pokuty polega natym, aby odprawic pokutę przyjętą na spowiedzi przez
                          naprawianie krzywdy wyrządzonej blizniemu.
                          Buddyzm oczywiscie nieuznaje tu pośredników.
                          Natomiast Jezus powiedział do Apostołów
                          "wezwijcie Ducha świetego, którym grzechy odpuscicie, są im odpuszczone, a
                          którym zatrzymacie, są im zatrzymane"
                          j 20,21-23
                          dlatego my KK wypowiadamy grzech duchownym "na ucho" bo uznajemy ich następcami
                          apostołów.
                          ---------
                          Chrześcijańska doroga do boga jest zawarta w podporządkowaniu się Jezusowi i
                          > wierze w niego. Uczynki nie mają istotnego znaczenia wystarczy wiara.
                          --------
                          tak chrześćjańska droga do boga polega na podporządkowaniu sie Jezusowi, ale
                          czy to nietosamo co czynienie dobrych uczynków. Przecież Jezus wyraźnie naucza
                          nas jaki mamy mieć stosunek do ludzi i świata .
                          "miłuj bliźniego swego jak siebie samego"a chyba każdy z nas chce byc
                          traktowany dobrze, a przezco musi dobrze traktować innych.
                          --------
                          > Chrześcijanin nie musi pracować nad tym jakim jest człowiekiem na Ziemi, on
                          ma
                          > się koncentrować na życiu wieczny
                          --------
                          to też nieprawda !Chrześćjanin ma tak w życiu postępować, aby osiągnąć wieczny
                          odpoczynek, a na to trzeba zasłużyć żyjąc zgodnie z własnym sumieniem, musi
                          cały czas sie kształtować i rozwijać w swej wiarze, a przez to w życiu.

                          pzdr

                          tajniak000

                          • Gość: Palnick Re: DO Palnicka !!!!!!! IP: 194.17.229.* 22.02.04, 17:05
                            Tajniaku, podsumujmy rozmowę tak:

                            O ile na poziomie etycznym, pomiędzy chrześcijaństwem a buddyzm można dostrzec
                            szczególnie głębokie podobieństwo, to w sferze doktrynalnej porozumienie jest
                            bardzo trudne.
                            Chciałbym tylko przypomnieć, że nie jestem zdeklarowanym buddystą ;)

                            Wspomniałeś wcześniej, że buddyzm wydaje ci się bliższy chrześcijaństwu niż
                            judaizm. Tu chciałbym podzielić się z tobą porównaniem judaizmu i
                            chrześcijaństwa co jest o tyle ważne, że te dwa monoteizmy nie darzą się
                            szczególnym szacunkiem - delikatnie rzecz ujmując;)

                            Powstaje pytanie czy na trudności we wzajemnym zrozumieniu między Zydami i
                            Chrześcijanami ma wpływ wyznawana religia? Czy miała ona (ma) również
                            bezpośredni wpływ na konflikty międzyreligijne (Chrześcijan i Żydów,
                            Chrześcijan i Mahometan, Wyznawców Islamu i reszty Świata)?

                            Sądzę, że niezwykle istotnym elementem koniecznym do rozpatrzenia jest rodzaj
                            nadzei jaką dana religia ze soba niesie.

                            Zaczne od “starszych braci w wierze”. Nadzieja Żydów jest ziemska. Jest nią
                            restytucja, przywrócenie do rajskich warunków i doskonałości TU NA ZIEMI.
                            Nadzieja chrześcijan nie jest nadzieją TEGO ŚWIATA , lecz życia po śmierci a
                            ziemska egzystencja jest jedynie etapem do osiągnięcia prawdziwej nagrody w
                            niebie. Nadzieja islamu jest bardziej zblizona do chrześcijańskiej niż
                            żydowskiej.
                            Cała Biblia - od księgi Rodzaju do Malachiasza, jakkolwiek byśmy ją
                            przeszukiwali, nie zawiera zaproszenia wystosowanego do Żydów bądź świata, aby
                            stali się istotami duchowymi, podobnymi do aniołów. Wręcz przeciwnie, każda
                            obietnica, zaproszenie i nadzieja dotyczy ziemi: "pustynia zakwitnie jako róża,
                            a rozraduje się miejsce suche, pobudują domy i będą w nich mieszkać, posadzą
                            też winnice i będą z nich spożywać". Tak wygląda świadectwo proroków. Mówi ono,
                            że Żydzi muszą całym swoim zyciem zabiegać o restytucję rajskich warunków TU NA
                            ZIEMI. Dzień Sabatu, którego przestrzeganie nakazywał Zakon, jest zapowiedzią
                            nagrody za te wysiłki.
                            Żydzi wierzą, że po nadejściu Mesjasza w Jego Królestwie każdy człowiek
                            powróci do pierwotnego dziedzictwa - do rajskich warunków, ludzkiej
                            doskonałości - do wszystkiego, co utracił przez nieposłuszeństwo ojca Adama. A
                            oznacza to powrót na naszą Ziemię pozbawioną wad, stanowiącą doskonałe
                            odtworzenie rajskich warunków. Odtworzenie to będzie jednocześnie zwiazane z
                            sumą zabiegów czynionych w tym kierunku przez każdego Żyda w czasie życia na
                            Ziemi.
                            Tu jak sądzę nalezy szukać przyczyn ogromnego wkładu Żydów w rozwój nauki,
                            kultury i sztuki – tego wszystkiego co związane jest z zabiegami o restytucję
                            warunków jak najbardziej zblizonych do rajskich już tu na ziemi. Jest to
                            jednocześnie niebagatelny wkład w rozwój cywilizacji światowej, który w ich
                            przypadku mozna wywodzić z wyznawanej przez nich religii.

                            Nadzieja chrześcijańska jest inna. Jest ona nieuchwytna, trudna do opisania.
                            Może ona spełnić się wyłącznie poprzez wiarę a błogosławieństwa obiecane przez
                            Boga są duchowe. Chrześcijanie maja stać się podobnymi do aniołów i samego
                            Mesjasza, niewidzialnymi dla ludzi poprzez pierwsze zmartwychwstanie, którego
                            dostąpią. W szczegółach nie można zrozumieć i wyobrazić sobie charakteru
                            błogosławieństw, jakie mają stać się udziałem zasługujacych na nie wiernych.
                            Nie potrafimy powiedzieć, co zastąpi piękne kwiaty, pyszne, owoce, wzgórza i
                            doliny, strumyki i góry, chmury i wschody słońca oraz tęczę. Wierni Pańscy
                            postępują "wiarą a nie widzeniem". Zmartwychwstali sprawiedliwi nie będą mieć
                            dziedzictwa ziemskiego. Muszą oni z radością poświęcić wszystkie ziemskie
                            rzeczy, jeśli chcą zostać uznani za godnych rzeczy niebiańskich. Przechodzą oni
                            wielki test wiary. Nie jest więc rzeczą dziwną, że wielu ludzi nie zostało
                            pociągniętych tym zaproszeniem, które oznacza życie w samozaparciu i
                            ofiarowaniu, z wiarą i posłuszeństwem aż do śmierci, aby zostać uznanymi za
                            godnych wejścia do niebiańskiej chwały. Podobna jest nadzieja wyznawców Islamu.

                            Można zastanawiać się czy aby rozwój cywilizacyjny państw z dominujacym
                            chrześcijaństwem nie następował poprzez stopniowe odchodzenie od zasad tej
                            religii w kierunku koncentrowania się na sprawach ziemskich i pomyślnosci
                            doczesnej człowieka. Tak w uproszczeniu zadziałało Oświecenie i wszystkie jego
                            późniejsze konsekwencje dla cywilizacji europejskiej (włączając w to
                            reformację). Jest to postępowanie wbrew zasadom wiary, nic więc dziwnego,
                            że było piętnowane z całą surowością przez instytucję kościoła.

                            Sądzę, że widać tu przyczyny innego podejścia do życia oraz kreowania postępu
                            cywilizacyjnego u obu omawianych grup. Widać też chyba przyczynę trudności
                            wzajemnego zrozumienia motywów działania Żydów i chrześcijan wywiedzione z
                            zasad wyznawanych przez nich religii.

                            Taką mam nadzieję.

                            Pozdrawiam.
                            Palnick
                            • tajniak000 Re: DO Palnicka !!!!!!! 22.02.04, 22:04
                              Sądzę, że widać tu przyczyny innego podejścia do życia oraz kreowania postępu
                              > cywilizacyjnego u obu omawianych grup. Widać też chyba przyczynę trudności
                              > wzajemnego zrozumienia motywów działania Żydów i chrześcijan wywiedzione z
                              > zasad wyznawanych przez nich religii.

                              tak, widać te różnice, ale niemożemy zapominać o wkładzie judaizmu w
                              chrześcjanstwo. Prkatycznie wszystko w NT jest inspirowane ST.
                              Wystarczy porównać psalmy do nauki Jezusa, który w swych działaniach zapewne
                              inspirował sie nimi.

                              pzdr

                              tajniak000
                              • Gość: Palnick Re: DO Palnicka !!!!!!! IP: 194.17.229.* 22.02.04, 22:28
                                tajniak000 napisał:

                                > (...) nie możemy zapominać o wkładzie judaizmu w chrześcjanstwo. Prkatycznie
                                > wszystko w NT jest inspirowane ST.
                                > Wystarczy porównać psalmy do nauki Jezusa, który w swych działaniach zapewne
                                > inspirował sie nimi.
                                -----------------
                                Jezus miałby sie inspirować ST w swoich działaniach? A po co, przecież on był
                                bogiem ;) Racja, bogiem został ogłoszony później. Najpierw ogłoszono go
                                prorokiem.
                                Ja sądzę, że to układający NT pisarze plagiatowali niewybrednie psalmy aby
                                wykazać, że Jezus był zapowiadany od zarania dziejów.
                                Pozdr.
                                P.
                                >
                                • tajniak000 Re: DO Palnicka !!!!!!! 22.02.04, 22:41
                                  Gość portalu: Palnick napisał(a):

                                  > tajniak000 napisał:
                                  >
                                  > > (...) nie możemy zapominać o wkładzie judaizmu w chrześcjanstwo. Prkatyczn
                                  > ie
                                  > > wszystko w NT jest inspirowane ST.
                                  > > Wystarczy porównać psalmy do nauki Jezusa, który w swych działaniach zapew
                                  > ne
                                  > > inspirował sie nimi.
                                  > -----------------
                                  > Jezus miałby sie inspirować ST w swoich działaniach? A po co, przecież on był
                                  > bogiem ;) Racja, bogiem został ogłoszony później. Najpierw ogłoszono go
                                  > prorokiem.
                                  > Ja sądzę, że to układający NT pisarze plagiatowali niewybrednie psalmy aby
                                  > wykazać, że Jezus był zapowiadany od zarania dziejów.
                                  > Pozdr.
                                  > P.
                                  > >

                                  można i tak to odebrać, ale jestem raczej za opcją że Jezus pozostał pod
                                  wpływem opisów ST dotyczących nadejscia Mesjasza . Znowu podchodzimy pod inne
                                  iterpretowanie jednego dzieła . Należy również pamietać, że Jezus jest postacią
                                  historyczną, jego obecność na świecie potwierdzajom niezależne kroniki i
                                  roczniki.
                                  - J.Flawiusz I - II w. n.e - historyk żydowski
                                  "wojna żydowska" , "dawne dzieje Izraela"
                                  - Piliniusz młodszy
                                  "list do cesarza Trajana"
                                  -Tacyt I -II w . n.e
                                  "roczniki"
                                  - swetoniusz II w n.e "żywoty cezarów"

                                  pzdr

                                  tajniak000
                                  • Gość: Palnick Re: DO Palnicka !!!!!!! IP: 194.17.229.* 22.02.04, 22:55
                                    P:
                                    > > Jezus miałby sie inspirować ST w swoich działaniach? A po co, przecież on
                                    > > był bogiem ;) Racja, bogiem został ogłoszony później. Najpierw ogłoszono go
                                    > > prorokiem.
                                    > > Ja sądzę, że to układający NT pisarze plagiatowali niewybrednie psalmy aby
                                    > > wykazać, że Jezus był zapowiadany od zarania dziejów.
                                    > > Pozdr.
                                    > > P.
                                    ----------
                                    T:
                                    > można i tak to odebrać, ale jestem raczej za opcją że Jezus pozostał pod
                                    > wpływem opisów ST dotyczących nadejscia Mesjasza . Znowu podchodzimy pod inne
                                    > iterpretowanie jednego dzieła . Należy również pamietać, że Jezus jest
                                    > postacią historyczną, jego obecność na świecie potwierdzajom niezależne
                                    > kroniki i roczniki.
                                    > - J.Flawiusz I - II w. n.e - historyk żydowski
                                    > "wojna żydowska" , "dawne dzieje Izraela"
                                    > - Piliniusz młodszy
                                    > "list do cesarza Trajana"
                                    > -Tacyt I -II w . n.e
                                    > "roczniki"
                                    > - swetoniusz II w n.e "żywoty cezarów"
                                    -------------
                                    P:
                                    A czytałeś kroniki Paska? Czy to jest miarodajne źródło historyczne? Ciekawe
                                    dlaczego nikt nie wspomniał o żadnym ze sztandarowych cudów Jezusa (zwłaszcza
                                    wskrzeszenie Łazarza powinno być zauważone)?

                                    Nie wiem, może już to czytałeś, to jeden ze starych wątków:

                                    WPŁYW PSALMÓW NA TREŚĆ NOWEGO TESTAMETU.

                                    Nie będzie o numerologii. Nie bedzie o urojonych widzeniach. Bedzie o naginaniu
                                    z przemedytacja treści NT.

                                    Wpływ Psalmów na Nowy Testament trudno przecenić. Jest on olbrzymi. Gdyby nie
                                    Psalmy, być może, nie byłoby w ogóle Nowego Testamentu, ponieważ, być może, nie
                                    byłoby chrześcijaństwa.
                                    Psalmy wpływały na ducha narodu żydowskiego, rozpalały wyobraźnię. Stanowiły
                                    obok Pięcioksięgu oraz Pism Prorockich jeden z najważniejszych składników
                                    Świętych Ksiąg żydowskich. Ewangeliczny Jezus mówi:

                                    Łk 24,44b «Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie
                                    Mojżesza, u Proroków i w Psalmach.»

                                    W czasach Jezusa powszechne było wśród Żydów przekonanie o prorockim znaczeniu
                                    ich świętych ksiąg. Miały tam znajdować się przepowiednie dotyczące
                                    oczekiwanego przez nich mesjasza. Nie ulega wątpliwości, że to przekonanie
                                    musiało udzielić się również samemu Jezusowi, jego uczniom, pierwszym
                                    chrześcijanom oraz autorom ewangelii. Nie będę tutaj szczegółowo omawiał
                                    odniesień do Psalmów w tekstach ksiąg NT, gdyż jest to temat - rzeka i byłoby
                                    to dosyć nużące, a tego chciałbym uniknąć. Skupię się tu jedynie na kilku
                                    ważnych aspektach tej sprawy.
                                    Oczywiście nie można tu pominąć najsłynniejszego chyba psalmu 22.
                                    Ps 22,2-19
                                    2 Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? Daleko od mego Wybawcy słowa mego
                                    jęku.
                                    3 Boże mój, wołam przez dzień, a nie odpowiadasz, [wołam] i nocą, a nie zaznaję
                                    pokoju.
                                    4 A przecież Ty mieszkasz w świątyni, Chwało Izraela!
                                    5 Tobie zaufali nasi przodkowie, zaufali, a Tyś ich uwolnił;
                                    6 do Ciebie wołali i zostali zbawieni, Tobie ufali i nie doznali wstydu.
                                    7 Ja zaś jestem robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu.
                                    8 Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, rozwierają wargi, potrząsają
                                    głową:
                                    9 «Zaufał Panu, niechże go wyzwoli, niechże go wyrwie, jeśli go miłuje».
                                    10 Ty mnie zaiste wydobyłeś z matczynego łona; Ty mnie czyniłeś bezpiecznym u
                                    piersi mej matki.
                                    11 Tobie mnie poruczono przed urodzeniem, Ty jesteś moim Bogiem od łona mojej
                                    matki,
                                    12 Nie stój z dala ode mnie, bo klęska jest blisko, a nie ma wspomożyciela.
                                    13 Otacza mnie mnóstwo cielców, osaczają mnie byki Baszanu.
                                    14 Rozwierają przeciwko mnie swoje paszcze, jak lew drapieżny i ryczący.
                                    15 Rozlany jestem jak woda i rozłączają się wszystkie moje kości; jak wosk się
                                    staje moje serce, we wnętrzu moim topnieje.
                                    16 Moje gardło suche jak skorupa, język mój przywiera do podniebienia,
                                    kładziesz mnie w prochu śmierci.
                                    17 Bo [sfora] psów mnie opada, osacza mnie zgraja złoczyńców. Przebodli ręce i
                                    nogi moje,
                                    18 policzyć mogę wszystkie moje kości. A oni się wpatrują, sycą mym widokiem;
                                    19 moje szaty dzielą między siebie i los rzucają o moją suknię.

                                    Któż nie zna tego tekstu? Któż nie uległ jego „magicznemu” powiązaniu z opisami
                                    męki Jezusa? Spośród osób, których lektura tego psalmu nie powala na kolana,
                                    zdecydowana większość uważa, że opisy ukrzyżowania Jezusa zawarte w ewangeliach
                                    były naginane „pod” psalm 22.
                                    Dla porządku przytoczę jeszcze fragment przypisu do Ps 22 z Biblii Tysiąclecia.
                                    22,17c-19 Wiersze te obrazowo opisują zadawanie śmiertelnych cierpień
                                    prześladowanemu (por. Iz 53,5 i Za 12,10). Tłumaczenie "przebodli" opiera się
                                    na najstarszym tłum. greckim; TM2 ma w tym miejscu trudne do zrozumienia "jak
                                    lew".
                                    Tekst tego psalmu mógł właśnie skłonić Jezusa do „spełnienia” tego proroctwa. A
                                    oto inny psalm „podejrzany” o takie działanie na Jezusa:
                                    Ps 116,12-19
                                    12 Cóż oddam Panu za wszystko, co mi wyświadczył?
                                    13 Podniosę kielich zbawieniai wezwę imienia Pańskiego.
                                    14 Moje śluby, złożone Panu, wypełnię przed całym Jego ludem.
                                    15 Drogocenną jest w oczach Pana śmierć Jego czcicieli.
                                    16 O Panie, jam Twój sługa, jam Twój sługa, syn Twojej służebnicy: Ty
                                    rozerwałeś moje kajdany.
                                    17 Tobie złożę ofiarę pochwalną i wezwę imienia Pańskiego.
                                    18 Moje śluby, złożone Panu, wypełnię przed całym Jego ludem.
                                    19 na dziedzińcach domu Pańskiego, pośrodku ciebie, Jeruzalem.
                                    Wprawdzie treścią tego psalmu jest skierowane do Boga podziękowanie za ocalenie
                                    od śmierci (patrz: Ps 116,1-9) i właśnie dlatego psalmista chce złożyć ofiarę w
                                    Jerozolimie "przed całym ludem". Pierwotne znaczenie w.15 było - Bóg nie chce
                                    śmierci swoich czcicieli. Ale znów w przypisie do tego wiersza można przeczytać:

                                    116,15 Tzn. Bóg nie pragnie śmierci swoich czcicieli, lecz ratuje ich od niej
                                    (w. 8); por. Ps 16[15],10n; Ps 72[71],14. Przekłady starożytne pod wpływem
                                    nauki o zmartwychwstaniu ciał zmieniły sens wyrażenia, uważając śmierć za drogę
                                    połączenia się z Bogiem i otrzymania nagrody. Tak rozumie ten wiersz także
                                    chrześcijańska liturgia i Martyrologium.
                                    Kolejna ważna sprawa - rzekome zapowiedzi zmartwychwstania Jezusa zawarte w
                                    Psalmach. Jego uczniowie oraz Paweł znaleźli tu takie oto „zapowiedzi” tego
                                    wydarzenia:
                                    Ps 16,8-117
                                    Stawiam sobie zawsze Pana przed oczy, nie zachwieję się, bo On jest po mojej
                                    prawicy.
                                    Dlatego się cieszy moje serce, dusza się raduje, a ciało moje będzie spoczywać
                                    z ufnością, bo nie pozostawisz mojej duszy w Szeolu i nie dozwolisz, by wierny
                                    Tobie zaznał grobu.
                                    Ukażesz mi ścieżkę życia, pełnię radości u Ciebie, rozkosze na wieki po Twojej
                                    prawicy.
                                    Ps 2,78
                                    Ogłoszę postanowienie Pana:
                                    Powiedział do mnie: «Tyś Synem moim, Ja Ciebie dziś zrodziłem.

                                    Porażające. W odróżnieniu od Ps 22 te psalmy raczej na kolana już nie rzucają.
                                    Szczerze mówiąc (pisząc), zastanawiam się, dlaczego akurat te psalmy tak
                                    zafascynowały apostołów, a nie na przykład te:
                                    Ps 71,20
                                    Zesłałeś na mnie wiele srogich utrapień, lecz znowu przywrócisz mi życie i z
                                    czeluści ziemi znów mnie wydobędziesz.
                                    Ps 86,12-13
                                    Będę Cię chwalił, Panie, mój Boże, z całego serca mojego i na wieki będę sławił
                                    Twe imię, bo wielkie było dla mnie Twoje miłosierdzie i życie moje wyrwałeś z
                                    głębin Szeolu.
                                    Na zakończenie trochę statystyki. Z pobieżnych wyliczeń wynika, że w około 100
                                    miejscach ksiąg Nowego Testamentu zacytowano ok. 70 fragmentów Psalmów. W
                                    wyliczeniu tym pomijam Apokalipsę, w której aż roi się od cytatów z ksiąg
                                    Starego Testamentu.

                                    Ciekawe prawda;)
                                    Pozdr.
                                    P.


                                    • tajniak000 Re: DO Palnicka !!!!!!! 23.02.04, 15:22
                                      Ponownie rozważyłem wcześniejsze posty i nasuneło mi sie pewne pytanie.
                                      Mówiłeś, że nauka chrystusa niezawiera logiki, pytanie brzmi gdzie/w czym tej
                                      logiki według ciebie nie ma? Jeste m ciekaw twojej postawy wobec według tej
                                      nauki.

                                      napisałeś
                                      > Nie wiem, może już to czytałeś, to jeden ze starych wątków:
                                      >

                                      czy piszesz na innych forach? jeżeli tak to podaj link chetnie je poznam.

                                      pzdr

                                      tajniak000
                                      • Gość: Palnick Re: DO Palnicka !!!!!!! IP: *.stenaline.com 23.02.04, 19:16
                                        Zróbmy sobie przerwę na refleksję...

                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=9175259
    • Gość: papa Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież IP: 82.145.89.* 21.02.04, 23:36
      Mam podsumowanie dla dysputy. Dlaczego naukowcy muszą powtarzam muszą uwierzyć
      w swoją naukę? Jest tak nawet w takiej zdawałoby się precyzyjnej nanuce jak
      matematyka. Dowieść się wszystkiego nie da i bez wiary nie dałoby się żyć (to
      aluzja do tematu w jakim zaplątali się matematycy w poprzednim stuleciu).
      • Gość: Ed Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.02.04, 19:21
        ???
      • Gość: leje-sie To nie tak IP: 193.235.118.* 23.02.04, 19:07
        1. W metodologie badan naukowych wpisana jest niepewnosc rezultatow. Naukowcy
        nie moga wierzyc w swoja nauke, poniewaz wiedza, ze wszelkie prawdy naukowe sa
        tymczasowe i moga byc w kazdej chwili podwazone.
        Nie ma wiec mowy o naukowych dogmatach i o stalym gruncie prawd naukowych. To
        raczej lotne piaski.
        2. Druga "prawda" Twojego postu zostala raz na zawsze podwazona empirycznie. Na
        ziemi sa miliony, jesli nie miliardy ludzi, ktorym wiara do niczego nie jset
        potrzebna. I zyja. A wiec bez wiary da sie zyc. A co kto ze swoim zyciem zrobi,
        to juz jego odpowiedzialnosc.
        • Gość: Kafar Re: To nie tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.04, 12:59
          Gość portalu: leje-sie napisał(a):

          > 1. W metodologie badan naukowych wpisana jest niepewnosc rezultatow. Naukowcy
          nie moga wierzyc w swoja nauke, poniewaz wiedza, ze wszelkie prawdy naukowe sa
          tymczasowe i moga byc w kazdej chwili podwazone.
          Nie ma wiec mowy o naukowych dogmatach i o stalym gruncie prawd naukowych. To
          raczej lotne piaski.
          > 2. Druga "prawda" Twojego postu zostala raz na zawsze podwazona empirycznie.
          Na ziemi sa miliony, jesli nie miliardy ludzi, ktorym wiara do niczego nie jest
          potrzebna. I zyja. A wiec bez wiary da sie zyc. A co kto ze swoim zyciem zrobi,
          to juz jego odpowiedzialnosc.
          =========
          Tak dokladnie jest!
          • Gość: zmeczony KK to zagrożenie dla dzieci IP: *.stenaline.com 12.05.04, 20:57

            Autor: Gość: zmeczony IP: *.dip.t-dialin.net
            Data: 09.05.2004 11:59

            Wiem ze dla wielu to co tu pisze to zadna nowosc, ale jest wielu ciagle
            nowych ludzi w necie ktorzy chetnie poczytaja ze najwiekszym
            niebezpieczenstwem naszej planety ktore wszyscy powinnismy sobie jak
            najszybciej uswiadomic to sa zabobony. Innymi slowy choroby psychiczne
            swiadomie rozprzestrzeniane przez rozne sekty, ktore to jescze sa
            niefrasobliwie dozwolone w naszych spoleczenstwach. Najwieksza i najgorsza
            jest sekta katolicka, bo ta to nie tylko ze jest najwieksza i najbardziej
            wplywowa ale jak wiadomo juz dawno sie rzuca nie tylko na polityke i wladze
            ale nawet na oczywiste prawa naukowe, aby je podwazac i podporzadkowywac
            swoim podstepnym zamiarom, gwalcac nawet male dzieci choroba psychiczna dla
            swoich pazernych potrzeb.

            Ta sekta jest jak narazie najniebezpieczniejsza organizacja zabijajaca
            oficjalnie i za przyzwoleniem spoleczenstwa zdrowy ludzki rozum, zastepujac
            go memami uzaleznienia psychicznego w tym wieku kiedy mozg dziecka jest
            jeszcze bezbronny. Takie pogwalcenie praw malych dzieci musi byc koniecznie
            jak najszybciej zrewidowane i zmienione. Indoktrynacje religijna nalezy uznac
            jak najszybciej za przestepswo kryminalne majace na celu swiadome
            rozprzestrzenianie uzalezniajacej choroby psychicznej zabijajacj zrdowy rozum
            malego dziecka.

            • Gość: Palnick Re: KK to zagrożenie dla dzieci IP: *.stenaline.com 29.07.04, 17:52
              Autor: Gość: Zyciorys IP: *.its.deakin.edu.au / 139.132.69.*

              Zyciorys prawdziwy Karola Wojtyly czyli Jana Pawla II
              Na poczatek cofnijmy sie o ponad 80 lat, do pamietnego roku 1920, kiedy to
              najpierw wojska polskie najechaly mloda Republike Rad, po czym zostaly
              odrzucone az pod Warszawe, gdzie niemalze cudem zostaly zatrzymane dzieki
              niespotykanej ani przed tem, ani potem pomocy tzw. zachodu. Otoz w tymze
              pamietnym roku 1920 zanotowano w tzw. Liber Natorum (vol. IV z r.
              1920 str. 549 nr. 671), ze dnia 18 maja tegoz roku Karol Wojtyla i jego zona
              Emilia z Kaczorowskich "powili" dziecie plci... No wlasnie, jakiej plci bylo
              niemowle ochrzczone nieco pozniej jako "Karol Jozef Wojtyla"? Jego rodzice
              chrzestni: Jozef Kusnierczyk (oficjalnie kupiec, a tak naprawde to paser) i
              Maria Wiadrowska (bez zawodu), przysiegli by sie na wszystkie swietosci, ze owe
              niemowle bylo plci meskiej. Ale tak naprawde, to zostalo owe dziecie wpisane do
              ksiag parafialnych jako chlopiec, za porada madrego Cadyka z Gory Kalwarii,
              gdzie przechta Karol Wojtyla (naprawde Chaim Zylbersztajn) udal sie cichcem po
              porade. Albowiem potomek Wojtyly seniora byl tak zwanym dwuplciowcem, to znaczy
              ze mial zarowno meskie jak i zenskie organa seksualne. Mial wiec on czlonka,
              ale bez jader, oraz szczatkowa vagine. Madry Cadyk doradzil wiec staremu
              Wojtyle, aby nikomu nie pokazywac dokladnie dzieciaka, i aby zarejestrowac go
              jako chlopca, jako ze ma on przeczucie, iz mlodego Wojtyle czeka kariera
              duchowna. I tak sie stalo...
              Zostal on wciagniety przez lokalnego ksiedza Figlewicza do tzw. kola
              ministrantow, gdzie obaj uprawiali (w miare bezpiecznie, jak na owe przed-
              AIDSowskie czasy) seks. Jako dawca swych wdziekow ksiedzu proboszczowi, mlody
              Wojtyla szybko zostal tzw. prezesem mninistrantow. Dzieki protekcji kleru, dla
              ktorego taki obojniak to bylo owo przyslowiowe ziarno, ktore sie przytrafilo
              slepej kurze, Karol zostal (niemalze od pierwszego dnia nauki w gimnazjum)
              prezesem Solidacji Marianskiej. Tam tez poznal znanego homoseksualiste,
              Mieczyslawa Kotlarczyka, ktory tez pochodzil z Wadowic, ale dla lepszego
              kamuflazu uczyl w znacznie wiekszym Sosnowcu. Obaj zboczency sie szybko
              zaprzyjaznili, i od kolejnego swego protektora Wojtyla zaczal dostawac glowne
              role, a nawet "posade" rezysera w teatrzyku amatorskim Kotlarczyka. Po
              ukonczeniu gimnazjum Wojtyla dostal sie dzieki protekcji lokalnego kleru i
              miejscowych pedalow na polonistyke do UJ w Krakowie. W Krakowie Wojtyla poznal
              kolejnych wplywowych ksiezy-homoseksualistow z otoczenia kardynala Sapiehy.
              Mieszkanie obu Wojtylow (seniora i juniora) na ul. Tynieckiej stalo sie szybko
              de facto domem publicznym dla miejscowych pedalow, a jego glowna atrakcja byl
              mlody Wojtyla, ktory, jak sie okazalo, mogl "dawac" i "brac"... Ksiadz
              Figlewicz dzieki swym rozleglym znajomosciom zalatwil sobie intratna posadke
              Wikariusza Generalnego Katedry Wawelskiej, aby byc blizej swego kochanka i
              kochanki w jednej osobie. Wybuch wojny przerwal Karolowi studia, zostawiajac
              wiecej czasu na aktywnosc seksualna, ktora byla przez okupanta niemieckiego nie
              tylko tolerowana, ale wrecz zachecana, jako rodzaj "opium dla ludu polskiego".
              Oczywiscie, oficjalnie zachecano jedynie do tzw. seksu zdrowego (np. w
              pisemku "Fala"), ale Gestapo patrzalo przez palce na aktywnosc seksualna
              mlodego Wojtyly, jako iz doprowadzal on ich do prawie wszystkich co wazniejszych
              lokalnych homoseksualistow. Jako konfidentowi Gestapo mlodemu Wojtyle wlos nie
              mogl spasc z glowy... Na wszelki wypadek Karol Wojtyla otrzymal fikcyjna prace
              w fabryce Solvay, a w Kenkarcie mial wpisane "robotnik", aby nie budzic
              najmniejszych podejrzen. Administracja niemiecka pozwolila nawet Wojtyle
              sprowadzic do swego mieszkania przy ul.Tynieckiej Kotlarczyka, jako iz byl on
              zbyt znany w Zaglebiu jako agent Gestapo. W roku 1941 Wojtyla zostal, z innymi
              homoseksualistami, czlonkiem tzw. "Zywego Rozanca Mlodziezy Meskiej" (naprawde
              klub pedalow). Wojtyla pelnil tam funcje tzw. zelatora, czyli przywodcy 15
              mlodych zboczencow seksualnych. Jako iz cala ta organizacja byla pod dyskretna
              opieka Gestapo, Wojtyla mogl kontynuowac swa zabawe w teatr, i co wiecej, nawet
              wystawiac (oczywiscie dla malej ilosci widzow) sztuki klasykow polskiego
              teatru. W roku 1942, z protekcji Figlewicza, Wojtyla zostaje przyjety do
              kskluzywnego, poltajnego seminarium duchownego prowadzonego przez arcybiskupa
              Sapiehe. W seminarium wbito do dosc opornego umyslu Wojtyly podstawy
              scholastyki. Nie kazdemu w Krakowie podobala sie ta dzialalnosc Wojtyly, wiec
              grupa nieznanych Patriotow Polskich dokonala na niego zamachu (proba
              przejechania samochodem - niestety, nieudana). Aby uchronic swego konfidenta,
              Gestapo zezwolilo Sapiesze na ulokowanie Wojtyly w palacu arcybiskupim. Wojtyla
              zamieszkal, z innymi konfidentami i agentami Gestapo, na pierwszym pietrze
              palacu, w pokojach Arcybiskupa. Tam, odzielony od codziennych kloppotow i trosk
              prawdziwych Polakow, mlody kolaborant spokojnie dozywa wyzwolenia Krakowa przez
              Armie Radziecka. W miedzyczasie Wojtyla zyskuje nowych protektorow i kochankow,
              takich jak pozniejszy rektor semuinarium, ks. dr. karol Kozlowski i ksiadz
              Stanislaw Smolenski. Najwazniejszy protektor Wojtyly, sam Sapieha, zalatwia
              Karolowi swiecenia kaplanskie w trybie przyspieszonym, aby wyslac go do Rzymu,
              bo coraz glosniej sie zaczyna mowic o niechlubnej dzialanosci owego kleryka w
              czasie okupacji. I tak 1 listopada 1946 syn przechty, homoseksualista i
              kolaborant zostaje ksiedzem katolickim, po czym szybko wyjezdza do Rzymu,
              albowiem, jak na przyslowiowym zlodzieju goreje na nim czapka...
              W Rzymie poznaje on wplywowych lokalnych pedalow, ktorzy zalatwiaja mu miejsce
              na tzw. Angelicum na Uniwersytecie Dominikanskim im. Sw. Tomasza. Temat swej
              pracy doktorskiej ma trywialny (Pojecie wiary u Sw. Jana od krzyza), wiec ma
              mnostwo czasu na dzialanosc seksualna wsrod licznego pedalstwa rzynmskiego. Za
              pieniadze otrzymane od swych kochankow i kochanek Karol zwiedza cala Europe
              Zachodnia. W czasie, gdy prawdziwi Polscy Patrioci odbudowywali w pocie czola
              ojczyzne, ow zboczeniec seksualny uprawia sex z podobnymi sobie w Paryzu,
              Brukseli i Amsterdamie...
              Tymczasem w Polsce dochodza do wladzy komunisci, wsrod nich tez kochankowie i
              kochanki Karola. Moze on wiec wrocic spokojnie do Polski: AK zostalo
              rozgromnione, a ci, co znali prawde o nim, albo zostali wymordowani, albo sa tak
              zastraszeni, ze nic nie powiedza. Tak wiec w roku 1948 Wojtyla wraca do Polski,
              i zostaje na poczatek, aby zbyt nie draznic ludzi swym wygladem, wikarym w
              Niegowici. Ale juz rok pozniej zostaje wikarym w kosciele Sw. Floriana w
              Krakowie, bo dla jego partnerow seksualnych Niegowic jest zbyt daleko. W
              Krakowie organizuje sobie Wojtyla krag modych homoseksualistow, z ktorymi
              uprawia sex najczesciej na lonie natury pod pretekstem tzw. wycieczek. W tym
              kregu jest on znany jako tzw. "wujek"... W tym czasie pisze on tez wiersze jako
              Andrzej Jawien.
              Tak wiec mamy Zylbersztajn-Wojtyla-Jawien... Poniewaz te "wycieczki" staly sie
              zbyt glosne, wiec kardynal Sapiecha w trybie natychmiastowym usuwa Wojtyle z
              parafii Sw. Floriana, i kieruje go na boczny tor tzw. pracy naukowej, po czym
              szybko umiera dnia 23 lipca roku 1951 (nie wytrzymal, biedaczek, Swieta 22
              Lipca)...
              Nowy arcybiskup Baziak kategorycznie zakazuje Wojtyle jakichkolwiek kontaktow z
              mlodzieza, po otrzymaniu ostrzezenia z KW MO, ze jak sie te niemalze publiczne
              praktyki homosexualne nie skoncza, to Wojtyla zostanie aresztowany i oskarzony
              o sex z nieletnimi. Chcac nie chcac, Karol odsuwa sie od kontaktow z mlodzieza,
              i zaczyna pisac tzw. habilitacje z zakresu "filozofii wartosci Maksa Schelera".
              Koniec cz. I
    • Gość: CGN Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.04, 19:43
      W Ojca Swietego...;)
    • Gość: Palnick Nikt nie ma pojęcia W co, kogo wierzy Papież?!n/t IP: *.stenaline.com 24.02.04, 19:45
      • Gość: księgowy Papież wierzy w szmal ;(((( n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.04, 23:55
        • Gość: D-r-39 Re: Papież wierzy w szmal ; i tylko w szmal . IP: *.net.autocom.pl 02.04.04, 22:16
          Masz rację Szmal, szmal i jeszcze raz Szmal.Przecież ten kto ma szmal ten ma
          rację, ten może sobie pozwolić na wycieczki krajoznawcze po świecie,opowiadając
          dyrdymały, że są to pielgrzymki duszpasterskie.Jeżeli pielgrzymki, to za własne
          pieniądze, a nie pieniądze wydarte prawie siłą głodnym i bezrobotnym. Ja sie na
          takie pobożności nie piszę.
          • Gość: TodobrewPGRrze Znalem takich UB-ckich s.....Synow jak Palancik.! IP: *.dip.t-dialin.net 02.04.04, 22:34
            • Gość: Kagan Papiez poganinem...;( IP: 195.116.92.* 13.04.04, 11:14
              Nikt, w tym Jezus (wl. Jeszua ben Miriam) NIE mogl byc synem Boga, bowiem z
              definicji Bog jest JEDYNY, unikalny, i po prostu nie potrzebuje potomstwa.
              Zreszta jesli mialby potomstwo, to mogl miec i ojca, i matke itp., a wiec nie
              byl by jedyny, unikalny czy wieczny. Poczytaj dokladnie DEKALOG: JAM JEST PAN
              (JAHWE), BOG TWOJ... i dalej NIE MASZ INNYCH BOGOW POZA MNA! Jasne?
              PS: Dorabianie Bogu rodziny to straszne bluznierstwo, sprowadzanie go na poziom
              conajwyzej supermena, a wiec kazdy, kto Mu taka pseudorodzinke dorabia, skonczy
              w piekle... :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
              • zorianx no tylko, że już w genesi ''Synowie Boga, widząc.. 12.05.04, 21:23
                byli synowie Boga, więc jednak Bug jest macho, a nie jakiś i nie tylko miał wielu synów, ale od groma mocarnych WNUKÓW...

                ''06,01 A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki.
                06,02 Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za
                żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały.
                06,03 Wtedy Bóg rzekł: Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż
                człowiek jest istotą cielesną; niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat.
                06,04 A w owych czasach byli na ziemi giganci; a także później, gdy synowie Boga
                zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze,
                mający sławę w owych dawnych czasach.''
                • zorianx iście Bóg, a nie Bug tfu ten paskudny angielski;-) 12.05.04, 21:28
                  byli synowie Boga, więc jednak Bóg jest macho, a nie jakiś i nie tylko miał wielu synów, ale od groma mocarnych WNUKÓW..
                  • Gość: Palnick Papież wierzy w skuteczność matactw i dlatego... IP: *.stenaline.com 18.05.04, 10:13

                    Prawie 11 tys. dzieci w USA było molestowanych przez księży

                    Bartosz Węglarczyk, Waszyngton 27-02-2004, ostatnia aktualizacja 27-02-2004
                    18:13

                    Hierarchia uprawiała "kulturę ukrywania prawdy". Obwinieni duchowni nie byli
                    przekazywani policji, lecz ukrywani i przerzucani z miejsca na miejsce

                    Od 1950 roku ponad 4 proc. spośród około 110 tys. księży amerykańskiego
                    Kościoła katolickiego zostało co najmniej raz oskarżonych przez wiernych o
                    napastowanie nieletnich. 4,3 tys. księży było w tym czasie podejrzanych o
                    molestowanie 10,6 tys. dzieci - głównie nastolatków, choć 4 proc. ofiar to
                    dzieci poniżej 6. roku życia. W co czwartym zbadanym przez komisję przypadku
                    doszło do pełnego stosunku seksualnego, w niemal co trzecim przypadku duchowny
                    uprawiał ze swą ofiarą seks oralny. Większość przypadków molestowania dotyczyła
                    chłopców. W latach 80. jedynie co siódma ofiara była dziewczynką. Ponad połowa
                    księży pedofilów była oskarżona jedynie o jeden przypadek napastowania. Jednak
                    149 recydywistów miało "na koncie" 2,9 tys. ofiar. Zdecydowana większość tych
                    duchownych nie została oskarżona przez prokuraturę, bo ofiary - najczęściej pod
                    naciskiem Kościoła - nigdy nie zgłosiły się na policję.

                    Autorzy raportu podkreślają, że wszystkie liczby są raczej zaniżone. Faktycznie
                    skala zjawiska niemal na pewno jest jeszcze większa, bo do początku XXI w.
                    jedynie niewielka część ofiar wnosiła skargi do Kościoła. W wielu przypadkach
                    biskupi i kardynałowie nakłaniali ofiary do wycofania zawiadomień. Autorzy
                    piszą, że Kościół katolicki "od 1950 roku niemal do dziś tolerował zjawisko
                    pedofilii i homoseksualizmu wśród swych duchownych". Biskupi i kardynałowie
                    chcieli uniknąć skandalu, a kościelni prawnicy udzielali im nieetycznych
                    rad. "Hierarchia więcej uwagi zwracała na to, by skandale pedofilskie nie
                    ujrzały światła dziennego, a nikt nie dbał o prawa ofiar lub dobro dzieci" -
                    mówi raport.

                    Kościół wydał w tym czasie co najmniej 572 mln dolarów na opłaty dla prawników,
                    przenosiny duchownych i kurację psychiatryczną dla niektórych księży. Autorzy
                    raportu podkreślają, że suma ta niemal na pewno była o wiele wyższa, bowiem
                    wielu biskupów ukrywało takie wydatki, uprawiając "twórczą księgowość".

                    Raport powstał na zlecenie amerykańskiego Episkopatu, który z pedofilią wśród
                    duchownych zaczął walczyć dwa lata temu. Episkopat poprosił o napisanie raportu
                    grupę byłych agentów FBI, prawników i socjologów, z których wszyscy są wiernymi
                    zaangażowanymi w życie Kościoła. Raport jest pierwszym poważnym krokiem
                    Kościoła na drodze do rozliczenia się z koszmarną przeszłością. Według
                    amerykańskich socjologów nikt na świecie nie opracował dotąd tak szerokiego
                    opracowania na temat zjawiska pedofilii w jednej instytucji.

                    W ciągu ostatnich dwóch lat prokuratorzy w kilkudziesięciu miastach USA
                    rozpoczęli dochodzenia w sprawie kilkuset księży. Do tej pory już kilku trafiło
                    do więzienia - w jednej z najgłośniejszych spraw w Bostonie ksiądz skazany za
                    wielokrotną pedofilię został zamordowany przez współwięźniów.

                    Od roku 1950 tylko14 proc. przypadków molestowania zostało zgłoszonych policji
                    przez ofiary lub Kościół. Jedynie nieco ponad 400 duchownych zostało
                    oskarżonych przez prokuraturę - nawet wówczas Kościół chronił swych księży, np.
                    opłacając ofiary, by wycofały swe zeznania. W ciągu ostatnich 53 lat jedynie
                    138 księży pedofilów trafiło do więzienia.

                    Najbardziej znanymi ofiarami skandalu są arcybiskup Bostonu Bernard Law,
                    kardynał z Nowego Jorku Edward Egan oraz kardynał z Los Angeles Roger Mahony.
                    Wszyscy trzej przez lata pomagali ukrywać się swym podwładnym podejrzanym o
                    pedofilię, opłacali milczenie ofiar, a po wybuchu publicznego skandalu
                    odmawiali współpracy z policją.

                    W rozmowach z reporterami autorzy raportu podkreślali wczoraj, że Watykan -
                    nawet w ciągu ostatnich dwóch lat, gdy Kościół w USA znalazł się w ogniu
                    zmasowanej krytyki - lekceważył problem. Kardynał Joseph Ratzinger rok temu był
                    przekonany, że "problem dotyczy bardzo niewielkiej grupy duchownych, na pewno o
                    wiele poniżej jednego procenta".

    • rajchman Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież 07.06.04, 19:47
      W samego siebie, wszak jest Ojcem (Swietym), a modlimy sie: Ojcze Nasz, ktorys
      jest w niebiesiech...
      • Gość: Józef Zawadzki Czy papież jeszcze wierzy w boga -> Aborcja! IP: *.stenaline.com 10.06.04, 20:23

        Autor: Gość: Józef Zawadzki IP: *.spexus.com
        Data: 10.06.2004 15:12

        Zmarł Ronald Reagan (...) Podobnie jak papież Jan Paweł II był przeciwnikiem
        aborcji i cierpiał na chorobę Alzheimera. Jednak w przeciwieństwie do głowy
        państwa watykańskiego, nie poddał się terapii, polegającej na wszczepieniu
        tzw. substancji czarnej - pochodzącej z usuniętych embrionów. Dlatego zapewne
        choroba czyniła u niego szybsze postępy i jako pierwszy przekroczył granice
        bytu, kończąc ziemską podróż. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie
        wyszło – niewykluczone, że dzięki temu łatwiej będzie mu spojrzeć w oczy
        Najwyższego. W jego istnienie podobno obaj wierzyli (...)
        (źródło: Telepolis, Hier finden Sie die Wahrheit, tłum. własne)


        Rzeczywiście niewykluczone – jeśli przyjmiemy za wielebnym Berkeleyem, że
        istnieć znaczy być postrzeganym, a wiara jest formą postrzegania. A będzie to
        interpretacja jak najbardziej uprawniona - w końcu po to została ukuta cała
        ta teoria.


        Z drugiej strony, trzeba zastanowić się, czy papież jeszcze wierzy w Boga,
        skoro korzysta z produktów poaborcyjnych ? Pewnie nie - w końcu Alzheimer
        upośledza zdolności percepcyjne, a zatem - zgodnie z berkeleyowską formułą -
        musi osłabiać też wiarę. I tak oto nasz przywódca religijny przeistacza się
        powoli w materialistę skrajnego - wcina czarną substancję, czyli ekstrakt z
        płodów, niczym kawior, byle tylko podtrzymać jeszcze przez jakiś czas swą
        gasnącą egzystencję. Dlaczego i po co ? Dla świata ? Może chce wprowadzić
        kościół w czwarte tysiąclecie! ;) A może z bardziej prozaicznej przyczyny -
        ze strachu przed śmiercią. Och jej, co to będzie, gdy nie będzie tak, jak być
        powinno, czyli zamiast zasłużonego odpoczynku w 'niebie' i zasłużonej
        emerytury 'mundurowej', tylko biała plama za tunelem i nic, nic więcej.
        Według opcji alternatywnej, może czekać go spotkanie z Najwyższym, i co
        wtedy ? - jeszcze gorzej - szczególnie gdy ON zechce zapytać o te
        spałaszowane embriony... No i czy będzie sens łgając tłumaczyć się
        Wszechwiedzącemu, że to nie był Alzheimer jeno zaledwie Parkinson i tylko
        dlatego, a nie dzięki embrionom, było lepiej i dłużej...


        Ech, niełatwe i pełne rozterek jest życie staruszka ;)


      • Gość: Palnick Niejasne kanonicznie źródła pazerności kleru. IP: *.stenaline.com 27.07.04, 10:11
        Po co kosciol, kler i wierzacy w ogole gromadza doczesne bogactwa?
        Po co klechom limuzyny, skoro po smierci beda przez wiecznosc latali jak
        aniolki, i to szybciej niz swiatlo?
        Po co im luksusowe plebanie, skoro po smierci beda przez wiecznosc zyli w
        krysztalowych palacach?
        Po co im miliony w banku, skoro po smierci beda mieli wszystko za darmo, i to
        przez wiecznosc?
        Po co budują Bogu oszałamiające przepychem świątynie, skoro "królestwo jego nie
        z tego świata"?
        Rozumiem, ze ateisci gromadza doczesne bogactwa, ale czemu dokladnie to samo, a
        nawet i bardziej chciwie, robia wierzacy?
        Czyzby mieli watpliwosci co do zycia po smierci?
        Czyby nie wierzyli w Boga?
        A Papież? Też nie wierzy w Boga?


      • Gość: UP Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież IP: *.stenaline.com 18.08.04, 08:43
        rajchman napisała:

        > W samego siebie, wszak jest Ojcem (Swietym), a modlimy sie: Ojcze Nasz,
        ktorys
        > jest w niebiesiech...
        • Gość: pol Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież IP: 68.23.98.* 28.08.04, 01:25
          Obecnemu papiezowi moge tylko zadedykowac slowa z"Wewsela" St.
          Wyspianskiego:"...Miales chamie zloty rog..."
          • Gość: Palnick Re: ???????? W co, kogo wierzy Papież IP: *.stenaline.com 28.08.04, 07:18
            Gość portalu: pol napisał(a):

            > Obecnemu papiezowi moge tylko zadedykowac slowa z"Wewsela" St.
            > Wyspianskiego:"...Miales chamie zloty rog..."
            -------------
            To prawda. Niewykorzystanie oczywistych możliwości, które miał na początku
            pontyfikatu to grzech. Chyba, że bał się powtórzenia losu swojego poprzednika -
            zbyt chyba rewolucyjnego jak na zmurszały Watykan.
    • Gość: Palnick Myślę, że papież wierzy w to co ksiądz i biskup :) IP: *.stenaline.com 28.08.04, 00:54
      Chrzciny kota

      Autor: Gość: wojtek IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl
      Data: 20.08.2004 07:55

      Do kościoła przyszła baba
      i do księdza tak powiada:

      "Słuchaj stary jest robota.
      Trzeba ochrzcić mego kota."

      "Kota nie chrzczę - nie ma duszy
      żadna siła mnie nie ruszy ! "

      Baba widząc,że ksiądz stary,
      poruszyła "sedno" wiary:

      "Jeśli chrzest będzie spełniony
      dam na kościół dwa miliony."

      Ksiądz nawrócił się migusiem,
      przeprowadził chrzest z kiciusiem.

      Dało mu to zmartwień kupę.
      Poszedł pogadać z biskupem.

      Biskup w ciemię bity nie był.
      Wie, że kler ma swe potrzeby.

      Więc powiada:"Jest robota.
      Do komunii szykuj kota ! "
    • Gość: Yossi Re: ???????? W co, kogo wierzy Papiez˙ IP: *.sympatico.ca 28.08.04, 00:59
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=15272696&a=15275822
      • Gość: Palnick Gdzieś ty bywał tajniaku000 :) IP: *.stenaline.com 16.09.04, 01:11
        Hę?
        • Gość: Kafar Promieniujące milością chrześcijańską oblicze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 19:52
          www.timesunion.com/Shared/Graphics/NewsDB/AP/VATICAN%20POPE%20ROM10109261229.jpg

          Śliczności !!!!
          • Gość: marianna Re: Promieniujące milością chrześcijańską oblicze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 18:10
            O matko!
            • Gość: Palnick Papież wierzy, ze... IP: *.stenaline.com 25.10.04, 01:15
              przyjedzie do Polski w 2005.
      • Gość: Palnick Papież wierzy, że niedziela jest dniem świętym... IP: *.stenaline.com 17.09.04, 18:47
        ustalonym przez boga, podczas gdy syn boży - Jezus mówi tak o sobocie!
        To jak to jest?
        • tajniak000 Re: Papież wierzy, że niedziela jest dniem święty 17.09.04, 18:59
          Gdzie bywałem pytasz w poprzednim poście?
          Włóczyłem się po szpitalach i takich tam rehabilitacjach . Ale za to nauczyłem
          się jednego : Mierzyć siły na zamiary . Próbowałem „zresocjalizować „ grupkę
          osiłków, którzy dobierali się do mojego garażu , a skończyło się potłuczeniami
          i złamaniami nogi i obydwu rąk . Powoli dochodzę do siebie, ale pisanie na
          klawiaturze jeszcze sprawia mi trudności . wracając do naszych pasjonujących
          rozmów : wskaż miejsce w Biblii , gdzie Chrystus przekazuje nam taką nowinę.

          pzdr

          Tajniak000
          • Gość: Palnick Re: Papież wierzy, że niedziela jest dniem święty IP: *.stenaline.com 17.09.04, 19:27
            tajniak000 napisał:

            > Gdzie bywałem pytasz w poprzednim poście?
            > Włóczyłem się po szpitalach i takich tam rehabilitacjach . Ale za to
            > nauczyłem się jednego : Mierzyć siły na zamiary .
            > Próbowałem „zresocjalizować ̶2; grupkę osiłków, którzy dobierali się do
            > mojego garażu , a skończyło się potłuczeniami i złamaniami nogi i obydwu
            > rąk . Powoli dochodzę do siebie, ale pisanie na klawiaturze jeszcze sprawia
            > mi trudności . wracając do naszych pasjonujących rozmów : wskaż miejsce w
            > Biblii , gdzie Chrystus przekazuje nam taką nowinę.
            >
            > pzdr
            >
            > Tajniak000
            -----------------
            Drogi Tajniaku.

            Nie wiesz nawet jak bardzo Ci współczuję a jednocześnie jestem wściekły na to
            jak zwykły obywatel jest bezbronny wobec przemocy w tym dziwacznym kraju. Życzę
            Ci szybkiego powrotu do pełnej sprawności!
            Trzymaj się ciepło.
            Będę koncentrował na Tobie wszystkie moje pozytywne, ateistyczne emocje :)

            Co do Jezusa i Szabatu. Jest kilka miejsc w NT, gdzie Jezus mówi o nim. Nie
            podważając oczywistej świętości tego dnia polemizuje na temat zakresu
            ograniczeń koniecznych dla właściwego święcenia dnia odpoczynku stwórcy.

            Marek 2

            Łuskanie kłosów w szabat*
            23 Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat wśród zbóż, uczniowie Jego
            zaczęli po drodze zrywać kłosy. 24 Na to faryzeusze rzekli do Niego: «Patrz,
            czemu oni robią w szabat to, czego nie wolno?» 25 On im odpowiedział: «Czy
            nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie, i był
            głodny on i jego towarzysze? 26 Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara*,
            najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i
            dał również swoim towarzyszom». 27 I dodał: «To szabat został ustanowiony dla
            człowieka, a nie człowiek dla szabatu. 28 Zatem Syn Człowieczy jest panem
            szabatu».

            Mateusz 12

            Łuskanie kłosów w szabat*

            1 Pewnego razu Jezus przechodził w szabat wśród zbóż. Uczniowie Jego,
            odczuwając głód, zaczęli zrywać kłosy i jeść. 2 Gdy to ujrzeli faryzeusze,
            rzekli Mu: «Oto Twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat». 3 A
            On im odpowiedział: «Nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy był głodny, on i
            jego towarzysze? 4 Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których
            nie było wolno jeść jemu ani jego towarzyszom, tylko samym kapłanom?* 5 Albo
            nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni
            spoczynek szabatu, a są bez winy?* 6 Oto powiadam wam: Tu jest coś większego
            niż świątynia. 7 Gdybyście zrozumieli, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż
            ofiary*, nie potępialibyście niewinnych. 8 Albowiem Syn Człowieczy jest Panem
            szabatu*».
            Uzdrowienie w szabat*
            9 Idąc stamtąd, wszedł do ich synagogi. 10 A [był tam] człowiek, który miał
            uschłą rękę. Zapytali Go, by móc Go oskarżyć: «Czy wolno uzdrawiać w szabat?»
            11 Lecz On im odpowiedział: «Kto z was jeśli ma jedną owcę, i jeżeli mu ta w
            dół wpadnie w szabat, nie chwyci i nie wyciągnie jej? 12 O ileż ważniejszy jest
            człowiek niż owca! Tak więc wolno jest w szabat dobrze czynić». 13 Wtedy rzekł
            do owego człowieka: «Wyciągnij rękę!» Wyciągnął, i stała się znów tak zdrowa
            jak druga. 14 Faryzeusze zaś wyszli i odbyli naradę przeciw Niemu, w jaki
            sposób Go zgładzić.

            Łukasz 6


            1 W pewien szabat przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i
            wykruszając je rękami, jedli. 2 Na to niektórzy z faryzeuszów mówili: «Czemu
            czynicie to, czego nie wolno czynić w szabat?» 3 Wtedy Jezus rzekł im w
            odpowiedzi: «Nawet tegoście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy był głodny on i
            jego ludzie? 4 Jak wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł i
            dał swoim ludziom? Chociaż samym tylko kapłanom wolno je spożywać». 5 I
            dodał: «Syn Człowieczy jest panem szabatu».
            Uzdrowienie w szabat*
            6 W inny szabat wszedł do synagogi i nauczał. A był tam człowiek, który miał
            uschłą prawą rękę. 7 Uczeni zaś w Piśmie i faryzeusze śledzili Go, czy w szabat
            uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go. 8 On wszakże znał ich myśli i
            rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: «Podnieś się i stań na środku!»
            Podniósł się i stanął. 9 Wtedy Jezus rzekł do nich: «Pytam was: Czy wolno w
            szabat dobrze czynić, czy wolno źle czynić; życie ocalić czy zniszczyć?» 10 I
            spojrzawszy wkoło po wszystkich, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę!» Uczynił
            to i jego ręka stała się znów zdrowa. 11 Oni zaś wpadli w szał i naradzali się
            między sobą, co by uczynić Jezusowi.
            • tajniak000 Re: Papież wierzy, że niedziela jest dniem święty 17.09.04, 20:17
              Gość portalu: Palnick napisał(a):

              > tajniak000 napisał:
              >
              > > Gdzie bywałem pytasz w poprzednim poście?
              > > Włóczyłem się po szpitalach i takich tam rehabilitacjach . Ale za to
              > > nauczyłem się jednego : Mierzyć siły na zamiary .
              > > Próbowałem „zresocjalizować ̶2; grupkę osiłków, którzy dobiera
              > li się do
              > > mojego garażu , a skończyło się potłuczeniami i złamaniami nogi i obydwu
              > > rąk . Powoli dochodzę do siebie, ale pisanie na klawiaturze jeszcze spraw
              > ia
              > > mi trudności . wracając do naszych pasjonujących rozmów : wskaż miejsce w
              >
              > > Biblii , gdzie Chrystus przekazuje nam taką nowinę.
              > >
              > > pzdr
              > >
              > > Tajniak000
              > -----------------
              > Drogi Tajniaku.
              >
              > Nie wiesz nawet jak bardzo Ci współczuję a jednocześnie jestem wściekły na to
              > jak zwykły obywatel jest bezbronny wobec przemocy w tym dziwacznym kraju.
              Życzę
              >
              > Ci szybkiego powrotu do pełnej sprawności!
              > Trzymaj się ciepło.
              > Będę koncentrował na Tobie wszystkie moje pozytywne, ateistyczne emocje :)
              >
              > Co do Jezusa i Szabatu. Jest kilka miejsc w NT, gdzie Jezus mówi o nim. Nie
              > podważając oczywistej świętości tego dnia polemizuje na temat zakresu
              > ograniczeń koniecznych dla właściwego święcenia dnia odpoczynku stwórcy.
              >
              > Marek 2
              >
              > Łuskanie kłosów w szabat*
              > 23 Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat wśród zbóż, uczniowie Jego
              > zaczęli po drodze zrywać kłosy. 24 Na to faryzeusze rzekli do Niego: «Pat
              > rz,
              > czemu oni robią w szabat to, czego nie wolno?» 25 On im odpowiedział: &la
              > quo;Czy
              > nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie, i był
              > głodny on i jego towarzysze? 26 Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara*,
              > najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno;
              i
              >
              > dał również swoim towarzyszom». 27 I dodał: «To szabat został ustan
              > owiony dla
              > człowieka, a nie człowiek dla szabatu. 28 Zatem Syn Człowieczy jest panem
              > szabatu».
              >
              > Mateusz 12
              >
              > Łuskanie kłosów w szabat*
              >
              > 1 Pewnego razu Jezus przechodził w szabat wśród zbóż. Uczniowie Jego,
              > odczuwając głód, zaczęli zrywać kłosy i jeść. 2 Gdy to ujrzeli faryzeusze,
              > rzekli Mu: «Oto Twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat
              > ». 3 A
              > On im odpowiedział: «Nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy był głodny, o
              > n i
              > jego towarzysze? 4 Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których
              > nie było wolno jeść jemu ani jego towarzyszom, tylko samym kapłanom?* 5 Albo
              > nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni
              > spoczynek szabatu, a są bez winy?* 6 Oto powiadam wam: Tu jest coś większego
              > niż świątynia. 7 Gdybyście zrozumieli, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia
              niż
              > ofiary*, nie potępialibyście niewinnych. 8 Albowiem Syn Człowieczy jest Panem
              > szabatu*».
              > Uzdrowienie w szabat*
              > 9 Idąc stamtąd, wszedł do ich synagogi. 10 A [był tam] człowiek, który miał
              > uschłą rękę. Zapytali Go, by móc Go oskarżyć: «Czy wolno uzdrawiać w szab
              > at?»
              > 11 Lecz On im odpowiedział: «Kto z was jeśli ma jedną owcę, i jeżeli mu t
              > a w
              > dół wpadnie w szabat, nie chwyci i nie wyciągnie jej? 12 O ileż ważniejszy
              jest
              >
              > człowiek niż owca! Tak więc wolno jest w szabat dobrze czynić». 13 Wtedy
              > rzekł
              > do owego człowieka: «Wyciągnij rękę!» Wyciągnął, i stała się znów t
              > ak zdrowa
              > jak druga. 14 Faryzeusze zaś wyszli i odbyli naradę przeciw Niemu, w jaki
              > sposób Go zgładzić.
              >
              > Łukasz 6
              >
              >
              > 1 W pewien szabat przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i
              > wykruszając je rękami, jedli. 2 Na to niektórzy z faryzeuszów mówili: «Cz
              > emu
              > czynicie to, czego nie wolno czynić w szabat?» 3 Wtedy Jezus rzekł im w
              > odpowiedzi: «Nawet tegoście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy był głodny
              > on i
              > jego ludzie? 4 Jak wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł
              i
              >
              > dał swoim ludziom? Chociaż samym tylko kapłanom wolno je spożywać». 5 I
              > dodał: «Syn Człowieczy jest panem szabatu».
              > Uzdrowienie w szabat*
              > 6 W inny szabat wszedł do synagogi i nauczał. A był tam człowiek, który miał
              > uschłą prawą rękę. 7 Uczeni zaś w Piśmie i faryzeusze śledzili Go, czy w
              szabat
              >
              > uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go. 8 On wszakże znał ich myśli i
              > rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: «Podnieś się i stań na środku
              > !»
              > Podniósł się i stanął. 9 Wtedy Jezus rzekł do nich: «Pytam was: Czy wolno
              > w
              > szabat dobrze czynić, czy wolno źle czynić; życie ocalić czy zniszczyć?»
              > 10 I
              > spojrzawszy wkoło po wszystkich, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę!&raq
              > uo; Uczynił
              > to i jego ręka stała się znów zdrowa. 11 Oni zaś wpadli w szał i naradzali
              się
              > między sobą, co by uczynić Jezusowi.

              ____________________________________

              Dziękuje za słowa otuchy, o które mimo wszystko dzisiaj bardzo ciężko, nawet ze
              strony służby zdrowia, którą nawet na to nie stać.


              Tak, wszystko się zgadza. Jezus za życia przestrzegał zasad , a przynajmniej
              się starał zasad judaizmu . Lecz jak zapewne pamiętasz Jezus swą pierwszą
              mszę , a zarazem pierwszą mszę św. Na świecie odprawił tuż przed swoją śmiercią
              i tu możemy po raz pierwszy mówić o czymś nowym, o czymś co zaowocowało, lub
              zainspirowało powstanie Nowego testamentu w sensie nowego przymierza z Bogiem ,
              choć można również powiedzieć o zainicjowaniu powstanie NT w sensie ksiąg .
              Dlaczego Niedziela, a nie Sobota , która już była dniem wolnym i świętym dla
              żydów? Odpowiedź jest prosta i zawarta nawet w treści obrzędowej Mszy świętej ,
              która jest odprawiana na pamiątkę zmartwychwstania Jezusa.

              Obrzęd Mszy świętej w zasadzie wszędzie jest ten sam , opiera się na tych
              samych etapach . Jedyną właśnie różnicą jest Niedziela, kiedy do kanonu
              obrzędowego dodane zostają podczas modlitwy eucharystycznej te słowa
              „ Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście
              obchodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus Zmartwychwstał i
              zesłał na Apostołów Ducha świętego. Przez Chrystusa prosimy ciebie,
              wszechmogący Boże :
              Uświęć te dary mocą swojego ducha , aby stały się ciałem i krwią Jezusa
              Chrystusa
              On, to gdy dobrowolnie ( ...) Bierzcie i pijcie ... .


              pzdr

              Tajniak000





              • Gość: Palnick Re: Papież wierzy, że niedziela jest dniem święty IP: *.stenaline.com 17.09.04, 23:30
                Drogi Tajniaku,

                Jezus jako prawowierny Żyd, odnowiciel Zakonu (a nie twórca nowej religii)
                uważał nakaz świętowania szabatu za swój. Ten sam Jezus uważał za Torą, że
                szabat jest dniem spoczynku.
                Yaszevet znaczy siada, odpoczywa a 'v' w tym wypadku jest pisane literką, która
                oznacza tez 'b'. Szabat był dla Boga dniem odpoczynku, niedziela zaś jest
                pierwszym dniem tygodnia "yom riszon" - dzien pierwszy - i tak nawet jest w
                kalendarzu koscielnym - niedziela jest pierwszym dniem, a nie dniem "szel
                schabat".
                Pierwsi chrześcjianie czczli szabat, choć do koscioła chodzili codziennie.
                Dopiero później rzymska, pogańska tradycja nałożyła się na to, podobnie jak w
                przypadku świąt bożego narodzenia i powstało coś co jest mieszanką judaizmu,
                chrześcijaństwa i pogaństwa. Wszyscy mówią, ze nasza kultura ma korzenie judeo-
                chrześcijańskie. Bzdura korzenie są judeo-chrześcijańsko-pogańskie.
                Niedziela to rzymski dzień boga słońca - sunday.
                Piszesz, że Jezus zmartwychwstał trzeciego dnia ale jeżeli zmarł w piątek
                wieczorem to zmartwychwstał w poniedziałek wieczorem!
                Nic tu się kupy nie trzyma! Jedno jest pewne. Jezus nie zrobił niczego co
                wskazywać by mogło, że chce odejść od świętowania szabatu i że sam zmienił
                boski nakaz święcenia soboty - takie są fakty.

                Pozdrawiam serdecznie, życzę zdrowia
                Palnick
                • Gość: tajniak000 Re: Papież wierzy, że niedziela jest dniem święty IP: *.itcomp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.04, 12:00
                  Zmartwychwstanie Jezusa :
                  1. Śmierć w piątek
                  2. Dzień pierwszy śmierci już w piątek wieczorem
                  3. Dzień drugi śmierci w sobotę wieczorem
                  4. Dzień trzeci następuje zmartwychwstanie rankiem i jest to niedziela.


                  Co do tradycji judeo-chrześcijańsko-pogańskich to już o nich rozmawialiśmy ,
                  chyba nawet w tym wątku . One faktycznie istnieją i nic nie jest w stanie ich
                  podważyć . Co do tej Niedzieli, to znowu przed nami spór teologiczno –
                  logiczny z którego nie wybrniemy .

                  pzdr

                  Tajniak000

                  • Gość: Palnick Re: Papież wierzy, że niedziela jest dniem święty IP: *.stenaline.com 26.09.04, 12:03
                    Gość portalu: tajniak000 napisał(a):

                    > Zmartwychwstanie Jezusa :
                    > 1. Śmierć w piątek
                    > 2. Dzień pierwszy śmierci już w piątek wieczorem
                    > 3. Dzień drugi śmierci w sobotę wieczorem
                    > 4. Dzień trzeci następuje zmartwychwstanie rankiem i jest to niedziela.
                    >
                    >
                    > Co do tradycji judeo-chrześcijańsko-pogańskich to już o nich rozmawialiśmy ,
                    > chyba nawet w tym wątku . One faktycznie istnieją i nic nie jest w stanie ich
                    > podważyć . Co do tej Niedzieli, to znowu przed nami spór teologiczno –
                    > logiczny z którego nie wybrniemy .
                    >
                    > pzdr
                    >
                    > Tajniak000
                    --------------------
                    Dokładność NT :)

                    MT 26:18-20, 57-68, MK 14:16-18, 53-72,15:1 porównaj z:

                    ŁK 22:13-15, 54-66 i jeszcze z:

                    JN 18:28, 19:14.

                    Jak widzisz nic tu nie jest jednoznaczne a jeżeli zastanowisz się nad
                    żydowskimi zwyczajami dotyczącymi święta Paschy i święceniem szabatu,
                    wątpliwości narastają :(
    • Gość: Terry A o co chodzi ? IP: 5.5R* / 217.153.50.* 25.10.04, 10:50
      O czapkę czy płaszcz ? Myślisz (bo ja wiem czy to u ciebie możliwe ?), że jedno
      i drugie jest ze złota ? Dziwię się w takim razie, że to się zgina i nie łamie.
      A w ogóle znasz nauki ? Jakbyś znał to byś tak nie pisał zatem pytanie było
      retoryczne. Skąd nagle zainteresowanie kościołem katolickim ? Brak tematu do
      oplucia ?
    • Gość: chrześcijanka Błędne założenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 11:01
      Bardzo podobała mi się dyskusja Panicka z tajniakiem. Wogóle bardzo się cieszę,
      że tematy biblijne poruszane są na forum.

      Ale wracając. Papież nazywany jest głową kościoła, ale Biblia mówi zupełnie coś
      innego. Szat bym się natomiast nie czepiała, bo rację ma tu pan tajniak. Nie ma
      wyraźnego zakazu. Ale jak ktoś łamie prawa fundamentalne i nikt się nad tym nie
      zastanawia to po co się czepiać takich drobnostek.
      • Gość: Kafar Re: Błędne założenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 17:44
        Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

        > Bardzo podobała mi się dyskusja Panicka z tajniakiem. Wogóle bardzo się
        cieszę,
        >
        > że tematy biblijne poruszane są na forum.
        >
        > Ale wracając. Papież nazywany jest głową kościoła, ale Biblia mówi zupełnie
        coś
        >
        > innego. Szat bym się natomiast nie czepiała, bo rację ma tu pan tajniak. Nie
        ma
        >
        > wyraźnego zakazu. Ale jak ktoś łamie prawa fundamentalne i nikt się nad tym
        nie
        >
        > zastanawia to po co się czepiać takich drobnostek.
        ----------
        Dyskusja może ci się podobala ale czytalaś nieuważnie. Palnick podaje miejsce w
        NT, gdzie Jezus nakazuje brać swoim następcom w drogę ewangelizacyjną jedna
        suknię i nie być pazernym. To bylo jednoznaczne polecenie. Jeżeli ktoś lamie
        nakazy Jezusa nawet w jednym szczególe - nie ma prawa występować w jego imieniu.
    • Gość: Klechoraptor Papież wierzy w moc swych wyznawców, o takich: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.04, 18:33
      swiry.eia.pl/index.htm?id=5161#pic
      • Gość: Palnick Papież wierzy musi wizytować swych wyznawców:) IP: *.stenaline.com 13.11.04, 07:49
        Papież przyjedzie do Polski w czerwcu


        borow, PAP 12-11-2004, ostatnia aktualizacja 12-11-2004 21:49

        Jan Paweł II przyjedzie do Polski w czerwcu 2005 r. - ogłosił w piątek prymas
        Józef Glemp po powrocie z Watykanu

        "Ojciec Święty jest bardzo otwarty na to zaproszenie i pragnąłby być razem z
        nami. Aczkolwiek Jan Paweł II jest na co dzień razem z nami, ale chciałby
        dzielić los Polaków i modlić się z nimi w szczególnie ważnych momentach, a do
        takich zaliczyłbym przyszły rok" - powiedział arcybiskup Tadeusz Gocłowski,
        który w ubiegłym tygodniu przebywał z wizytą u Ojca Świętgo.

    • Gość: Klechoraptor W co, kogo wierzy Papież ? dobre pytanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.04, 20:50
      Jak katolicyzm zaczął być systemem i jakich dopuścil się krętactw:

      -póki zyli apostołowie Kościół trzymał sie nauk Jezusa,potem tajemnica
      nieprawości zaczęła powoli działać

      -lata 321-380 -zmiana dekalogu, usunięto II przykazanie zabraniające kultu
      wizerunków. Kościół tłumaczy to tylko symbolami, ale poganie którzy czcili
      symbole byli nazywani barbarzyńcami a ich praktyki bałwochwalstwem. Liczba
      przykazań sie zgadza bo z ostatniego zrobiono dwa.

      -zmiana swiętowania -niedziela zamiast soboty venerabili die Solis i Konstantyn
      Wielki, synod w Orleanie z 538,represje za papy Grzegorza I od roku 595
      /prorok David mówił: będzie zamierzał zmieniać czasy i Prawo/

      -431 -początek kultu Maryjnego /od soboru w Efezie/to znaczy ze matka urodziła
      Maryje w sposób nadrzyrodzony więc Jezus nie jest jedynym/ Dogmat o
      wniebowzięciu maryjnym oglosił 54 lata temu papa PIUS XII.

      -508-władze świeckie podlegają kościołowi kosciół podporządkował sobie całą
      Europę Zachodnia /od Chlodwiga się zaczęło/a Biblia związek władzy świeckiej z
      Kościołem nazywa "nierządem"

      -538r-wywyższenie biskupa Rzymu /dekret cesarza Justyniana/

      -593r.-papa Grzegorz wymyślił i wprowadził w życie naukę o czyścu zaczęła sie
      wiec komercja na całego-sprzedaż odpuszczenia grzechów/apogeum handlu to już
      reformacja zapoczątkowana przez Lutra.

      -ok.600r-pośrednictwo Maryi i innych swietych,
      Jezus nakazywał modlić sie do Boga, kościół wymyślił pośredników, bo na tym
      można też zarobić.
      -wprowadzenie łaciny jako języka liturgicznego /a po co mówić tak zeby wierni
      rozumieli?/

      -709r-wprowadzenie całowania nóg papy /usankcjonowanie pogańskiego zwyczaju/

      -1079r.-wprowadzenie celibatu /ewidentne łamanie prawa naturalnego i BIBLII,
      ale jak jest zona i dzieci to jest wydatek a chodzi o powiekszanie dóbr a nie
      uszczuplenie/

      -1163r-początek inkwizycji-władze świeckie mają więzić wszystkich, których
      kościół uzna za heretyków, konfiskata majątkow a kasa do podziału więcej kasy
      to więcej uznanych za heretyków-matematyka nie historia

      -1200r-zmiana formy chrztu przedtem chrzczono tyklo dorosłych zeby wiedział i
      rozumiał zasady wiary niemowle nie spełnia tego warunku z oczywistych względów

      -1215-spowiedz i hostia sobór laterański ustanowił spowiedz uszną /po co,
      wystarczy pomyślec,jeśli się potrafi/
      zdefiniowanie zasady transsubstancjacji i co za tym idzie w bardzo uproszczonym
      toku myślenia oddawanie hostii takiej samej czci jak bogu.

      -1229r-zakaz czytania Biblii - księga ta znalazla się na indeksie kościelnym :)

      -1252r.-wprowadzenie tortur /bulla AD extripanda / wobec heretyków tortury,
      głód ,miażdżenie kośći, palców, głowy, oślepianie itp

      -1414r-zmiana komunii - tylko w postaci "ciala" dla plebsu. Księża dalej
      popijają "krew".

      -1545r.-wywyższenie tradycji/trydencki-ludzkie tradycje są takim samym
      autorytetem jak Pismo Swięte, dokonywanie poprawek w biblii.

      -1870-nieomylność papieza. Kazdy człowiek sie myli tylko Bog jest nieomylny ale
      co to kogo obchodzi odstępcza moc jest nazwana w Biblii gr.antichristos

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka