homoso-vieticus
11.03.10, 15:13
A obnażał ją długo i bardzo cierpliwie pomimo tego, że Pani
minister w niczym nie przypomina ani Jessici Alby, ani, chociażby,
Jolanty Kwaśniewskiej i w dodatku nie wzbraniała się przed
obnażeniem wcale, ale to wcale.
Przeciwnie robiła wszystko, żeby możliwie szybko i bez wstydu
zostać publicznie obnażoną, tak, jak gdyby jej ubóstwo
intelektualne było głównym powodem dla, którego została ministrem w
rządzie Premiera Tuska.
Obwity słowotok nie zdołał spełnić roli listka figowego.
Ujrzeliśmy „goliznę intelektualną”, która może budzić jedynie
zażenowanie.