Dodaj do ulubionych

U 450 gatunków zwierzą zaobserwowano osobniki homo

25.02.04, 10:26
osobniki kochające inaczej zaobserwowano u co najmniej 450 gatunków zwierzą
(17.02.2004)

Roy i Silo żyją ze sobą od lat i nie wstydzą się pokazywać publicznie. Mało
tego, codziennie spółkują na oczach zachwyconej gawiedzi. Cały Nowy Jork wie,
że są gejami i... pingwinami z ogrodu zoologicznego w Central Parku. Mimo
wysiłków swoich opiekunów, żaden z nich nigdy nie chciał nawet spojrzeć na
samiczkę. Wstręt do płci przeciwnej nie stłumił co prawda w obu samcach
instynktu ojcowskiego, ale i na to znalazła się rada: dwaj wierni przyjaciele
dostali do wysiedzenia jajko odebrane innej rodzinie. Eksperyment się
powiódł, a jego owocem był pingwinek Tango, czule wychowywany przez obu
ojców. Jaką będzie miał orientację seksualną, pokaże przyszłość, na razie
wiadomo już, że osobniki „kochające inaczej” zaobserwowano u co najmniej 450
gatunków zwierząt. I nie musi to być wybryk natury: homoseksualne pary nie
mają wprawdzie potomstwa, za to chętnie opiekują się młodymi z cudzego miotu,
co zwiększa szanse na przetrwanie całej populacji. Zwolennicy tezy o braku
związku między seksem a prokreacją zacierają ręce: w końcu człowiek to też
tylko zwierzę...

na podstawie: The Observer

tygodnikforum.onet.pl/323733,2,6312,766,artykul.html
Obserwuj wątek
    • Gość: Goran Re: U 450 gatunków zwierzą zaobserwowano osobniki IP: *.rene.com.pl 25.02.04, 10:49
      Cóż wierzęta, tak jak ludzi też drążą choroby. Zresztą gdyby te zjawiska
      upowszechniły się wśród pingwinów gatunek zostałby zagrożony wymarciem.
      • kkkaczory_piss_brothers 1) to nie jest choroba, 2) to nie jest zjawiskowe, 25.02.04, 10:52
        Francja,GB,Węgry,Chorwacja,Usa,Brazylia,RPA,Dania,Szwecja,Szwajcaria,Holandia
        ,Islandia,Norwegia,Belgia,Finlandia,Portugalia,Hiszpania,Kanada – Kiedy
        Polska?!

        Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne uznało już w 1973 r., że w świetle
        przeprowadzonych analiz homoseksualizm nie spełnia kryteriów zaburzenia
        psychicznego i wykreśliło go ze swojej klasyfikacji tych zaburzeń
        (Diagnostical and Statistical Manual and Mental Disorders – DSM). Tym samym
        orientacja homoseksualna została uznana przez światową czołówkę specjalistów
        w zakresie zdrowia psychicznego za jeden z naturalnych wariantów
        seksualności. W ślad za APA także Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) usunęła
        homoseksualizm ze swojej klasyfikacji zaburzeń psychicznych (International
        Classification of Diseases – ICD).

        W 1998 r. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (APA) opublikowało
        oświadczenie, w którym sprzeciwiło się jakiemukolwiek leczeniu
        homoseksualizmu, a zwłaszcza tzw. terapii naprawczej, obiecującej zmianę
        orientacji na heteroseksualną. Nie dowiedziono możliwości wyeliminowania
        pragnień homoseksualnych ani wytworzenia w ich miejsce popędu
        heteroseksualnego – stwierdzili psychiatrzy z całą stanowczością.
        Specjaliści zwrócili uwagę na zagrożenia równowagi emocjonalnej, związane z
        wypieraniem się własnej orientacji: depresję, problemy z samoidentyfikacją i
        zachowania autodestrukcyjne.

        Nie znaleziono dotychczas genu orientacji seksualnej, chociaż wyniki pewnych
        badań nad bliźniętami sugerują uwarunkowania genetyczne.
        Najbardziej prawdopodobne, zdaniem psychiatry i seksuologa prof. Zbigniewa
        Lwa-Starowicza, są biologiczne przyczyny tej orientacji. – Większość badaczy
        skłania się dziś ku stanowisku, że przynajmniej część populacji
        homoseksualnej uwarunkowana jest procesami, zachodzącymi w okresie rozwoju
        płodowego – mówi profesor. To stanowisko wynika z najnowszych badań
        endokrynologicznych i badań nad budową pewnych struktur mózgu, które budzą
        duże nadzieje, ale nie wiadomo, kiedy zostaną ostatecznie podsumowane.

        Natomiast nie zgromadzono naukowych dowodów na poparcie potocznych opinii,
        że geje mają większe niż inni tendencje do pedofilii, że osoby homoseksualne
        są złymi rodzicami, że homoseksualizm jest zaraźliwy albo że wynika z
        wyboru. Mówienie o moralności w kontekście orientacji seksualnej nie ma
        większego sensu niż moralne wartościowanie osób leworęcznych lub rudych.
        Orientacja seksualna jest już prawdopodobnie ustalona u małych dzieci, a
        ujawnia się najczęściej w początkowym okresie dorastania. Możliwe, że
        przychodzimy z nią na świat. Jednak ze względu na trudności w badaniu jej
        przejawów u całkiem małych dzieci nie można ustalić, czy wczesne
        doświadczenia i sposób wychowania mogą modyfikować orientację seksualną.



        Statystycznie jeden na piętnastu mężczyzn jest gejem, a jedna na dwadzieścia
        pięć kobiet – lesbijką. Wedle światowych szacunków osoby o orientacji
        homoseksualnej stanowią około 7 proc. każdego społeczeństwa. Natomiast
        wiedza o tej grupie współobywateli jest właściwie żadna, dominują stereotypy.

        Także edukacja szkolna w tym zakresie właściwie nie istnieje. Projektowano
        ją w ramach przedmiotu „Przygotowanie do życia w rodzinie”, ale to, co
        pozostało w wyniku modyfikacji programu dokonanych w drugiej połowie lat
        90., jest faktycznie antyedukacją. Zatwierdzone do użytku szkolnego
        podręczniki i materiały dla nauczycieli stanowią kompilację negatywnie
        wartościujących ocen. „Należy generalnie uznać, iż związek homoseksualny
        jest związkiem patologicznym”, „Postawa homoseksualna jest formą
        zaprzeczenia własnej płciowości i wyrazem lęku przed partnerem płci
        odmiennej oraz agresji wobec samego siebie”, „Homoseksualiści i lesbijki
        mają w ciągu życia nawet do kilku tysięcy różnych partnerów”. I tak dalej w
        duchu wzbudzania niechęci i lęku („Zanim wybierzesz” M. i W. Grabowscy, A. i
        M. Niemyscy, M. i P. Wołochowiczowie).

        Już na początku lat 70. dwudziestego wieku Amerykańskie Towarzystwo
        Psychiatryczne (APA) zrzeszające autorytety naukowe z całego świata
        postanowiło – w następstwie coraz liczniej pojawiających się wątpliwości –
        poddać rewizji wyniki wielu dotychczasowych badań nad homoseksualizmem. Z
        zakłopotaniem zdemaskowano kompromitujące wykroczenia przeciwko metodologii
        naukowej, które podważały wiarygodność wniosków wyprowadzanych z tych badań.

        Jednym z najpoważniejszych uchybień była rażąca niereprezentatywność osób
        badanych w zestawieniu z całą homoseksualną społecznością. Prowadzono
        badania nad pacjentami klinicznymi, którzy sami zgłosili się na terapię z
        powodu poważnych problemów natury psychicznej. Nie badano osób
        homoseksualnych, które nigdy nie odczuwały potrzeby korzystania z
        psychoterapii ani nawet konsultowania swojego samopoczucia z terapeutą. Ale
        wnioski z selektywnych badań uogólniano na całą populację gejowską,
        ogłaszając jako prawdę dowiedzioną naukowo, że geje są nieszczęśliwymi
        ludźmi o zaburzonej psychice, którzy nie radzą sobie w życiu społecznym.
        Tymczasem źródłem konfliktów psychicznych u gejów i lesbijek szukających
        pomocy nie była ich orientacja seksualna, tylko napiętnowanie społeczne i
        odrzucenie.

        Wielu autorów badań dokonywało uogólnień na podstawie tzw. studiów
        przypadku, czyli opisu losów pojedynczych osób, które ich zafrapowały w
        praktyce terapeutycznej. Nie można wtedy obronić się przed zarzutem
        tendencyjnego (nawet nieświadomego) doboru takich przypadków, które pasują
        do przyjętej tezy lub afirmowanej teorii. Badacze najczęściej nie kryli
        negatywnej postawy wobec homoseksualizmu, a badani byli tego świadomi. Jeśli
        pacjenci nie akceptowali samych siebie, musiało to mieć wpływ na wyniki.

        Nie wytrzymały krytyki teorie, których autorzy poszukiwali rodzinnych lub
        społecznych uwarunkowań tej orientacji. Celowali w nich zwłaszcza
        psychoanalitycy i psychoterapeuci. Przygotowali oni cały wachlarz
        potencjalnych wyjaśnień, z którego dobierali najbardziej pasujące do
        konkretnego przypadku.

        polityka.onet.pl/162,1128210,8,,druk.html



        PRZEDZIAL PROCENTOWY HOMOSEKSUALISTOW W SPOLECZENSTWIE JEST
        STALY I WYNOSI OD 5 DO 10% .
        Nie wszyscy homoseksualisci maja wybor, niektorzy sa biologicznie
        zdeterminowani i nie maja/mieli zadnego wplywu na wybor seksualnosci
        (dla wierzacych – BOG WYBRAL ZA NICH).
        Nie wszyscy ulegaja chwilowej modzie, niektorzy nie maja wyboru.

        Homoseksualizm nie jest domena naszego gatunku, jest on również spotykany u
        innych zwierzat.


        WYNIKI BADAŃ NAD DETERMINIZMEM SEKSUALIZMU

        ) Genetic research using family and twin methodologies has
        ) produced consistent evidence that genes influence sexual
        ) orientation, but molecular research has not yet produced
        ) compelling evidence for specific genes.

        Fragment ten ( nie bedacy pustym wycinkeim reszty atykulu,ale stanowiacy
        jego
        integralna czesc - oddajaca jak najbardziej 'ducha' tekstu - czego dowodem
        zamieszczony ponizej artykul ) dowodzi, ze badania ostatniej dekady
        pozwolily wypracowac juz zarysy neurohormonalnej teorii dotyczacej orientacji
        seksualnej; jej ugruntowana juz czesc (dowiedziona) stanowia wlasnie odkrycia
        podloza genetycznego odpowiedzialnego za orientacje seksualna - doslownie:'..
        that
        gens influence sexual orientation'.
        Jedynym problemem jest wytypowanie poszczegolnych genow odpowiedzialnych za
        taki stan rzeczy:
        ) but molecular research has not yet produced
        ) compelling evidence for specific genes.

        - ale wszyscy wiemy, ze to pozostaje bez wplywu na udokumentowana juz czesc
        teorii determinizmu seksualnosci - a stanowi zadanie dla dalszych badan
        molekularnych.

        Należy również pamietac, iż geny determinuja ilosc, jakosc, funkcjonalnosc
        wszystkich substancji/czesci/organow naszego organizmu (w przypadku tej
        teorii jest to istotne
        • Gość: Puchatek Re: 1) to nie jest choroba, 2) to nie jest zjawis IP: *.Elektron.pl 25.02.04, 11:11
          KKKaczorku drogi,
          osobiście nie mam nic przeciwko gejom, ale drażni mnie dorabianie ideologii do
          faktów.

          Nie mam czasu na długie posty, ale kilka spraw muszę sprostować.

          1. Piszesz, że:
          > "PRZEDZIAL PROCENTOWY HOMOSEKSUALISTOW W SPOLECZENSTWIE JEST
          > STALY I WYNOSI OD 5 DO 10% .

          Czy możesz podać jakąś emipryczną podstawę tego stwierdzenia? Bo ja studiowałem
          psychologię, czytałem różne badania, i nigdy nic takiego nie znalazłem. Te 5 -
          10 % to jeden z klasycznych homoseksualnych mitów - wszyscy powtarzają tę
          liczbę, ale nikt nie wie, skąd się wzięła. ZAZNACZAM - nie mówię, że tak nie
          jest - może 5%, może 10%, może 0,1% a może 20%... Żadnych uczciwych badań na
          tem temat nigdy nie przeprowadzono.

          2. Następnie:
          > Nie wszyscy homoseksualisci maja wybor, niektorzy sa biologicznie
          > zdeterminowani i nie maja/mieli zadnego wplywu na wybor seksualnosci

          Jak wyżej - nie ma ŻADNYCH empirycznych dowodów na biologiczną determinację
          homoseksualizmu. Nikt nie znalazł "genu homoseksualizmu", nikt nie znalzał
          żadnych konkretnych biologicznych uwarunkowań, które by na to wpływały (nawet
          na poziomie konstrukcji czy mikrouszkodzeń mózgu). Jak dotąd (podkreślam - JAK
          DOTĄD) wszystkie badania wykazują, że tego typu reakcje uwarunkowanie są
          psychologicznie i środowiskowo.

          3. Co do homoseksualizmu wśród zwierząt... Niestety, to kolejny mit, chętnie
          rozpowszechniany przez środowiska gejowskie.
          Pingwiny, o których pisałeś - to zwierzęta w zoo, a więc z definicji w
          sztucznych, nienaturalnych warunkach chowane.
          Rzeczywiście - wśród wielu gatunków zwierząt występują "związki homo" -
          niektóre gatunki ptaków, wśród ssaków - głównie niektóre małpy...
          Jest jedno zasadanicze "ale". Nigdzie (poza patologicznymi sytuacjami ZOO) nie
          występuje wśród zwierząt "czysty" homoseksualizm. Samce (samice prawie nigdy),
          które przejawiają "skłonności homo" mają poza tym normalne stosunki z samicami,
          płodzą potomstwo etc.
          Jeśli dokłądnie przyjrzeć się tym zachowaniom, okazuje się, że to wcale nie są
          zachowania seksualne - tylko społeczne. Akt "kopulacji" dwu samców służy temu
          samemu, co inne zachowania stadne - budowaniu hierarchii w stadzie (te
          zachowania NIE WYSTĘPUJĄ u zwierząt nie żyjących stadnie!). "Silniejszy" (wódz,
          przewodnik stada) przez kopulację ze "słabszym" udowadnia, "kto tu rządzi".
          Nota bene - w większości przypadków te zachowania polegają tylko
          na "dosiadaniu" i wykonywania ruchów przypominających kopulację, bez penetracji
          analnej, bez erekcji. To metoda pokazania stadu: "Ja tu rządzę, a on jest
          słabszy, bo ja go mogę...".
          I tyle.
          Osobiście nie obchodzi mnie, kto z kim sypia - z kobietą, mężczyzną czy
          pluszowym misiem. Tylko - powtarzam - nie lubię dorabiania ideologii do faktów.
          Pozdrawiam, P.
          • indris W kwestii pingwinów 25.02.04, 11:28
            O ile mogłem zaobserwować, prawda, że tylko na filmach i ogrodach
            zoologicznych, to w grupie pingwinów nie ma hierarchii. Wydaje mi się, że
            podobnie jest i u innych ptaków. Nigdy nie widziałem np. przywódcy stada wróbli.
          • kkkaczory_piss_brothers Studiowales w KRAKOWIE ta PSYCHOLOGIE_________;o)? 25.02.04, 22:34
            Jezeli na prawde studiowales psychologie to jak nic w Krakowie;o)

            nie mam za duzo czasu, wiec po krotce:

            W celu poszerzenia wiedzy i horyzontów dosylam do:
            Research has documented homosexuality in more than 450 species of mammals,
            birds, reptiles, fish, insects and other animals worldwide, including instances
            of life-long homosexual bonding in species that show no evidence of
            heterosexual bonding for life.
            http://cellar.usc.edu:9673/review/iglr/review.html?rec_id=48
            http://www.outdoorshub.com/Biological_Exuberance__Animal_Homosexuality_and_Natur
            al_Diversity_031225377X.html

            ”In the approximately 1,000 to 3,000 species whose behavior has been well
            researched and described in the literature, approximately 450 have been shown
            to have clear homosexual behaviors.
            The figures vary depending on how the question is asked, but homosexuality runs
            between 3.5% and 10.1% of the population.”
            http://www.bidstrup.com/sodomy.htm


            „Nie znaleziono dotychczas genu orientacji seksualnej, chociaż wyniki pewnych
            badań nad bliźniętami sugerują uwarunkowania genetyczne.
            Najbardziej prawdopodobne, zdaniem psychiatry i seksuologa prof. Zbigniewa
            Lwa-Starowicza, są biologiczne przyczyny tej orientacji. – Większość badaczy
            skłania się dziś ku stanowisku, że przynajmniej część populacji
            homoseksualnej uwarunkowana jest procesami, zachodzącymi w okresie rozwoju
            płodowego – mówi profesor. To stanowisko wynika z najnowszych badań
            endokrynologicznych i badań nad budową pewnych struktur mózgu, które budzą
            duże nadzieje, ale nie wiadomo, kiedy zostaną ostatecznie podsumowane.”

            polityka.onet.pl/162,1128210,8,,druk.html

            Starowicz mówi m.in. o badaniach J. M. Bailey i R Pillard’a.

            ”In the approximately 1,000 to 3,000 species whose behavior has been well
            researched and described in the literature, approximately 450 have been shown
            to have clear homosexual behaviors.
            The figures vary depending on how the question is asked, but homosexuality runs
            between 3.5% and 10.1% of the population.”
            http://www.bidstrup.com/sodomy.htm


            Katarzyna Bojarska Nowaczyk: Oczywiście!!! Przynajmniej co piętnasty mężczyzna
            jest gejem, co dwudziesta piąta kobieta - lesbijką. To samo dotyczy znanych
            osobistości.
            http://rozmowy.onet.pl/artykul.html?ITEM=1129215&OS=57858

            Rowniez nie mam zbyt duzo czasu i to nie jest dorabianie ideologi to sa naukowe
            fakty:
            Department of Psychology, Indiana University, Bloomington 47405,
            USA. bmustans@indiana.edu

            This article provides a comprehensive review and critique of
            biological research on sexual orientation published over the
            last decade. We cover research investigating (a) the
            neurohormonal theory of sexual orientation
            (psychoneuroendocrinology, prenatal stress, cerebral asymmetry,
            neuroanatomy, otoacoustic emissions, anthropometrics), (b)
            genetic influences, (c) fraternal birth-order effects, and (d) a
            putative role for developmental instability. Despite
            inconsistent results across both studies and traits, some
            support for the neurohormonal theory is garnered, but mostly in
            men. Genetic research using family and twin methodologies has
            produced consistent evidence that genes influence sexual
            orientation, but molecular research has not yet produced
            compelling evidence for specific genes. Although it has been
            well established that older brothers increase the odds of
            homosexuality in men, the route by which this occurs has not
            been resolved. We conclude with an examination of the
            limitations of biological research on sexual orientation,
            including measurement issues (paper and pencil, cognitive, and
            psychophysiological), and lack of research on women.

            The Etiology of Anomalous Sexual Preferences in Men
            VERNON L. QUINSEY
            Psychology Department, Queen's University, Kingston, Ontario, K7L 3N6, Canada
            Address for correspondence: Vernon L. Quinsey, Ph.D., Professor of Psychology
            and Psychiatry, Psychology Department, Queen's University, Kingston, Ontario,
            K7L 3N6. Voice: 613-533-6538; fax: 613-533-2499.
            quinsey@psyc.queensu.ca
            Ann. N.Y. Acad. Sci. 989: 105-117 (2003).
            People discover rather than choose their sexual interests. The process of
            discovery typically begins before the onset of puberty and is associated with
            an increase in the secretion of sex hormones from the adrenal glands. However,
            the determinants of the direction of sexual interest, in the sense of
            preferences for the same or opposite sex, are earlier. These preferences,
            although not manifest until much later in development, appear to be caused by
            the neural organizational effects of intrauterine hormonal events. Variations
            in these hormonal events likely have several causes and two of these appear to
            have been identified for males. One cause is genetic and the other involves
            the sensitization of the maternal immune system to some aspect of the male
            fetus. It is presently unclear how these two causes relate to each other. The
            most important question for future research is whether preferences for
            particular-aged partners and parts of the male courtship sequence share causes
            similar to those of erotic gender orientation.


            REGULAR ARTICLES
            Neurobiology and sexual orientation: current relationships
            RC Friedman and J Downey
            Department of Psychiatry, Columbia University of Physicians and Surgeons, New
            York, NY.
            Despite great progress in the neurosciences, our understanding of the
            determinants of sexual orientation is incomplete. The authors review for the
            clinician/neuropsychiatrist studies pertaining to the formation of sexual
            orientation in the following areas: hormone effects on sexual behavior (animal
            and human); the complicated relationship between gender identity, gender role,
            and sexual orientation in humans; cross- cultural studies of homosexuality;
            behavioral observations in pseudohermaphrodites and offspring of mothers
            treated with hormones during pregnancy; brain studies of homosexual and
            heterosexual individuals; and genetic studies. The authors conclude that human
            sexual orientation is complex and diversely experienced and that a
            biopsychosocial model best fits the current state of knowledge in the field.



            Finger-length ratios and sexual orientation
            TERRANCE J. WILLIAMS1, MICHELLE E. PEPITONE1, SCOTT E. CHRISTENSEN1, BRADLEY M.
            COOKE1, ANDREW D. HUBERMAN1, NICHOLAS J. BREEDLOVE1, TESSA J. BREEDLOVE1,
            CYNTHIA L. JORDAN1 & S. MARC BREEDLOVE1
            Department of Psychology and Graduate Groups Neuroscience, Endocrinology, 3210
            Tolman Hall, MC 1650, University of California , Berkeley, California 94720-
            1650, USA
            e-mail: breedsm@socrates.berkeley.edu

            Animal models have indicated that androgenic steroids acting before birth might
            influence the sexual orientation of adult humans. Here we examine the androgen-
            sensitive pattern of finger lengths, and find evidence that homosexual women
            are exposed to more prenatal androgen than heterosexual women are; also, men
            with more than one older brother, who are more likely than first-born males to
            be homosexual in adulthood, are exposed to more prenatal androgen than eldest
            sons. Prenatal androgens may therefore influence adult human sexual orientation
            in both sexes, and a mother's body appears to 'remember' previously carried
            sons, altering the fetal development of subsequent sons and increasing the
            likelihood of homosexuality in adulthood.
    • nauma Re: U 450 gatunków zwierzą zaobserwowano osobniki 25.02.04, 11:40
      A moje dwie suki wciąż się do siebie dobierają...
    • kkkaczory_piss_brothers Re: U 450 gatunków zwierzą zaobserwowano osobniki 26.02.04, 03:33

      ___ .
      . * _.--' __'-. *
      * ,-' .- '-\ .
      . .^ / ( ) . *
      + {_.---._/ *
      * / . Y .
      / \_j * + *
      . Y ( --l__
      _ '-. GOOD NIGHT !!!
      * _ (___ \
      . _ .) -.__/ .
      l _)
      . \ 'l * *
      + \ ^.
      '-._ -.___, *...
    • Gość: mdfkmdfk Re: U 450 gatunków zwierzą zaobserwowano osobniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 03:53
      Gdzieś nie wiadomo gdzie.
      Kto ma racjiyę ? Ja czy NIK ?>
    • Gość: Puchatek Re: U 450 gatunków zwierzą zaobserwowano osobniki IP: *.Elektron.pl 26.02.04, 11:11
      KKKaczorkowi krótko.
      1. Nie, nie w Krakowie. W Warszawie jak najbardziej, na UW, żeby nie było
      wątpliwości. Na życzenie w celu uwiarygodnienia podam nazwiska profesorów (nie
      dam głowę, czy aktualnych, ukończyłem w 2000 r.

      2. Wszystko, co napisałeś, potwierdza niestety to, co mówię - nie ma ŻADNYCH
      emiprycznych dowodów. Są różne badania - niektóre sugerują, że homoseksualizm
      ma podstawy biologiczne, inne temu przeczą. Oczywiście środowiska gejowskie
      będą cytowały i powoływały się tylko na te, które potwierdzają ich tezę.
      Podobnie jak LPR będzie się powoływało tylko na przeciwne.

      Zauważ jeszcze jeden szczegół - "podłoże biologiczne" to nie musi
      oznaczać "wrodzone" - może oznaczać np. uszkodzenia neurologiczne także w życiu
      późniejszym.
      Podobnie "wrodzone" nie musi oznaczać "genetyczne" - wady wrodzone to także te,
      które powstają np. w okresie płodowym (mikrouszkodzenia mózgu np. na skutek
      niedotlenienia czy jakiejś infekcji...).

      Jeszcze raz powtarzam - NIE MÓWIĘ, że homoseksualizm NIE MA podłoża
      biologicznego. Mówię natomiast, że NIE WIADOMO, czy ma - i każde kategoryczne
      twierdzenie, że tak - jest nadużyciem.

      A, jeszcze na koniec - wybacz, ale prof. Starowicz jakoś nie jest dla mnie
      autorytetem... Wszyscy łatwo zapominają, że on jest seksuologiem i psychiatrą,
      czyli lekarzem (medycyny). NIE JEST psychologiem - i wielokrotnie, także w
      publicznych wypowiedziach w TV czy prasie - dał dowód ignorancji w dziedzinie
      wiedzy psychologicznej.
      Jak już sięgamy do autorytetów, to posłuchajmy choćby prof. Czernikiewicza,
      który jest seksuologiem, ale także psychologiem.
      • kkkaczory_piss_brothers Re: U 450 gatunków zwierzą zaobserwowano osobniki 26.02.04, 13:23
        Przeciez nie musi, z reguly nie jest, tak, iz cos posiada jedna i tylko jedna
        przyczyne i koniec, naukowcy zgadzaja sie, ze czlowiek rodzi sie juz z swoja
        seksualnoscia i to jest clou.
        Czy to genetycznie(na co wskazuja badania blizniakow jednojajowych i dwu), czy
        to w fazie prenatalnej.
        Nie chodzi tutaj o wady biologicznie nabyte, ale o wytwarzaniu w fazie
        prenatalnej chormonow, ktore wplywaja na dany ksztalt mozgu(bodajrze jadro
        migdalowe), ktory pozniej juz nie ulega zmianie, czyli po porodzie nie pomoga,
        zadne srodki farmakologiczne, ani terapie, chociaz kazdemu mozna wyprac mozg;[

        prof. Starowicz jest wybitnym seksuologiem i orientacje seksualne wchodza w
        krag jego dzialalnosci, zreszta mozna powiedziec, ze tutaj do powiedzenia maja
        tylko neurobiolodzy i genetycy.
        Jezeli psycholodzy to zalezy z ktorej szkoly.

        pozdrowienia


        ps. nie wiedzialem, ze warszawska jest w tym wzgledzie podobna do krakowskiej w
        ktorej dominuje kartezjanizm.
    • pastoris Zmienić płeć ?! 26.02.04, 12:58
      Podam przykład jeszcze większego "zboczenia" - u niektórych gatunków regnum
      animale (prawda, że od homo sapiens odległych) istnieje proceder zmiany płci.
      Wyobraźmy sobie: dziś jestem samcem, jutro samicą :)))
      To jest dopiero horrendum !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka