selifselif
05.05.10, 09:17
Rejestratory zapisujące rozmowy w kokpicie prezydenckiego Tu-154
zarejestrowały głos osoby, która nie należała do ścisłej załogi
samolotu - dowiedzieli się nieoficjalnie reporterzy RMF FM. W
kokpicie były cztery osoby: pilot, drugi pilot, nawigator i
mechanik. Według osoby z kręgu prokuratury, oprócz tych
czterech głosów pojawia się również głos piąty.
Nie można wykluczyć, że ten głos należy do stewardessy lub innej
osoby z załogi pokładowej. Ale nie można również wykluczyć, że ktoś z
pasażerów wchodził do kabiny pilotów przed lądowaniem.
Jak nieoficjalnie dowiedzieli się Marek Balawajder i Roman Osica,
czarne skrzynki Tu-154 zarejestrowały włączenie się wszystkich
systemów alarmowych w kokpicie pilotów. Początkowo mówiono tylko o
ostrzeżeniu przed osiągnięciem niskiego pułapu - teraz śledczy wiedzą
już o alarmie na wszystkich urządzeniach. To oznacza, że pilot
powinien o wiele wcześniej zacząć próbować podnosić maszynę i nie
lądować już w Smoleńsku.
O fatalnej pogodzie mogą też świadczyć ostrzeżenia pilotów Jaka-
40, który godzinę wcześniej wylądował na lotnisku w Smoleńsku. Ci
piloci - co zarejestrowały czarne skrzynki - w bardzo ostrych
słowach dali do zrozumienia załodze Tupolowa, że lądować tam nie
powinien.
Źródło: www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-
2/kaczynski-fakty/news-w-kokpicie-tu-154-nagral-sie-glos-osoby-spoza-
zalogi,nId,275743
Robi się coraz ciekawiej.