Dodaj do ulubionych

Co do lekcji religii

15.10.10, 09:36
To nie mam nic przeciwko, żeby odbywały się w szkole na mocy porozumienia pomiędzy wójtem i plebanem. Ale płacić za te dodatkowe zajecia powinni płacić rodzice uczniów. Jak za dodatkowe korepetycje. Tak, zeby katecheta mógł zapłacić i podatek, i ubezpieczenie.

Obciążanie tym wszystkich podatników jest jawnym gwałtem wyrządzonym społeczności kontestujacej przymus tego haraczu i tej nauki.
Obserwuj wątek
    • ewa8a Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 09:58
      Najpierw trzeba zmienić zapisy konkordatu, a najlepiej odesłac ten konkordat do wszystkich diabłów.
      • haen2010 Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:09
        Przeczytaj sobie konkordat. Nie ma tam ani słowa o wynagradzaniu katechetów z budżetu. Jest tylko postulat przywrócenia religii do szkół.
        • ewa8a Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:20
          Artykuł 12
          4. W sprawach treści nauczania i wychowania religijnego nauczyciele religii podlegają przepisom i zarządzeniom kościelnym, a w innych sprawach przepisom państwowym

          Artykuł 14
          (dot. placówek oświat.-wych. )
          3. Nauczyciele, wychowawcy i inni pracownicy oraz uczniowie i wychowankowie szkół i placówek wymienionych w ustępie 1 - jeśli są one szkołami lub placówkami publicznymi albo mają uprawnienia szkół lub placówek publicznych - mają prawa i obowiązki takie same jak analogiczne osoby w szkołach i placówkach publicznych
          • haen2010 Co ty ewunia pitolisz? 15.10.10, 10:31
            O religii w placówkach publicznych traktuje artykuł 12 konkordatu:

            1. Uznając prawo rodziców do religijnego wychowania dzieci oraz zasadę tolerancji Państwo gwarantuje, że szkoły publiczne podstawowe i ponadpodstawowe oraz przedszkola, prowadzone przez organy administracji państwowej i samorządowej, organizują zgodnie z wolą zainteresowanych naukę religii w ramach planu zajęć szkolnych i przedszkolnych.

            2. Program nauczania religii katolickiej oraz podręczniki opracowuje władza kościelna i podaje je do wiadomości kompetentnej władzy państwowej.

            3. Nauczyciele religii muszą posiadać upoważnienie (missio canonica) od biskupa diecezjalnego. Cofnięcie tego upoważnienia oznacza utratę prawa do nauczania religii. Kryteria wykształcenia pedagogicznego oraz forma i tryb uzupełniania tego wykształcenia będą przedmiotem uzgodnień kompetentnych władz państwowych z Konferencją Episkopatu Polski.

            4. W sprawach treści nauczania i wychowania religijnego nauczyciele religii podlegają przepisom i zarządzeniom kościelnym, a w innych sprawach przepisom państwowym.

            5. Kościół katolicki korzysta ze swobody prowadzenia katechezy dla dorosłych, łącznie z duszpasterstwem akademickim.

            Twoje pierdułki art 14 dotyczą szkół wyznaniowych, prywatnych.
            • ewa8a Re: Co ty ewunia pitolisz? 15.10.10, 10:39
              Zacytowałeś art. 12, na który się powołałam. Słowa ,,inne sprawy'' (pkt 4) mają bardzo szerokie spektrum.
              A art. 14 zacytowałam po to, byś wiedział, że NAWET nauczyciele w szkołach wyznaniowych mają wszelkie nauczycielskie przywileje.
              • wos9 Re: Co ty ewunia pitolisz? 15.10.10, 10:46
                ewa8a napisała:

                > Zacytowałeś art. 12, na który się powołałam. Słowa ,,inne sprawy'' (pkt 4) mają
                > bardzo szerokie spektrum.
                > A art. 14 zacytowałam po to, byś wiedział, że NAWET nauczyciele w szkołach wyzn
                > aniowych mają wszelkie nauczycielskie przywileje.

                Szkoły wyznaniowe, to odrębny problem. Ale pozostańmy przy sprawie przywilejów. Ja np. chciałabym wiedzieć, ilu z tych "wykładowców" ma pełne nauczycielskie kwalifikacje zawodowe.
              • haen2010 Re: Co ty ewunia pitolisz? 15.10.10, 10:53
                Spektrum jest takie, że może uwzględnić mój postulat na topie wątku, jak również dziesięciokrotnie wyższą pensję katechety od średniej krajowej. Rozporządzeniem.

                Cały ten konkordat jest jednym, wielkim, szmatławym nieporozumieniem. Jak komisja majątkowa.
                • marta.von.zpalacu Re: Co ty ewunia pitolisz? 15.10.10, 10:58
                  haen2010 napisał:

                  > Spektrum jest takie, że może uwzględnić mój postulat na topie wątku, jak równie
                  > ż dziesięciokrotnie wyższą pensję katechety od średniej krajowej. Rozporządzeni
                  > em.
                  >
                  > Cały ten konkordat jest jednym, wielkim, szmatławym nieporozumieniem. Jak komis
                  > ja majątkowa
                  .

                  Wreszcie cos madrego napisales.
                • ewa8a Re: Co ty ewunia pitolisz? 15.10.10, 10:59
                  haen2010 napisał:

                  > Spektrum jest takie, że może uwzględnić mój postulat na topie wątku, jak równie
                  > ż dziesięciokrotnie wyższą pensję katechety od średniej krajowej. Rozporządzeni
                  > em.

                  Spektrum jest takie, że uwzględni każdy postulat czarnej strony. Przecież nie został stworzony po to, by robić im krzywdę. A wprost przeciwnie.
                • wos9 Re: Co ty ewunia pitolisz? 15.10.10, 10:59
                  haen2010 napisał:

                  > Spektrum jest takie, że może uwzględnić mój postulat na topie wątku, jak równie
                  > ż dziesięciokrotnie wyższą pensję katechety od średniej krajowej. Rozporządzeni
                  > em.
                  >
                  > Cały ten konkordat jest jednym, wielkim, szmatławym nieporozumieniem. Jak komis
                  > ja majątkowa.

                  Jest po prostu odebraniem Polakom prawa wolności światopoglądowej i milczenia w sprawach wiary.
        • strikemaster Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:31
          Króta to katecheza wtedy już od dawna w szkołach była.
      • wariant_b Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:39
        ewa8a napisała:
        > Najpierw trzeba zmienić zapisy konkordatu, a najlepiej odesłac ten konkordat do
        > wszystkich diabłów.

        Artykuł 14
        1. Kościół Katolicki ma prawo zakładać i prowadzić placówki oświatowe i wychowawcze,
        w tym przedszkola oraz szkoły wszystkich rodzajów, zgodnie z przepisami prawa
        kanonicznego i na zasadach określonych przez odpowiednie ustawy.
        2. W realizowaniu minimum programowego przedmiotów obowiązkowych i w wystawianiu
        druków urzędowych szkoły te podlegają prawu polskiemu. W realizowaniu programu
        nauczania pozostałych przedmiotów szkoły te stosują się do przepisów kościelnych.
        O publicznym charakterze tych szkół i placówek decyduje prawo polskie.
        3. Nauczyciele, wychowawcy i inni pracownicy oraz uczniowie i wychowankowie szkół
        i placówek wymienionych w ustępie 1 - jeśli są one szkołami lub placówkami publicznymi
        albo mają uprawnienia szkół lub placówek publicznych - mają prawa i obowiązki takie same
        jak analogiczne osoby w szkołach i placówkach publicznych.
        4. Szkoły i placówki wymienione w ustępie 1 będą dotowane przez Państwo lub organy
        samorządu terytorialnego w przypadkach i na zasadach określonych przez odpowiednie
        ustawy.
    • psiogon Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:01
      Czyli postulujesz powrót do sal katechetycznych ?. Wyrzucenie religii z programu nauczania ( to proponujesz ) to powrót do lat 80 tych.
      • strikemaster Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:32
        > Czyli postulujesz powrót do sal katechetycznych ?.

        A co w tym rozwiązaniu jest złego?
      • wos9 Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:37
        psiogon napisał:

        > Czyli postulujesz powrót do sal katechetycznych ?. Wyrzucenie religii z program
        > u nauczania ( to proponujesz ) to powrót do lat 80 tych.

        Jestem ZA takim powrotem! Szkoła publiczna powinna być placówką dla wszystkich dzieci, także tych niewierzących. Religia NIE JEST nauką, więc w programach szkolnych nie powinna funkcjonować. Już umieszczenie jej na świadectwach szkolnych było przesadą, a liczenie stopnia z religii do średniej jest zwyczajnym NADUŻYCIEM.
    • pis_da_deby Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:09
      haen2010 napisał:

      > Obciążanie tym wszystkich podatników jest jawnym gwałtem wyrządzonym społecznoś
      > ci kontestujacej przymus tego haraczu i tej nauki.

      Religia to wedlug mnie taki sam przedmiot nauczania jak kazdy inny.
      Nawet niewierzacym moze sie przydac znajomosc jej podstaw.
      Podobnie jak przyszlym lekarzom matematyka czy inzynierom literatura czy biologia.
      To w kraju w 95% katolickim nalezy do podstaw wiedzy ogolnej.
      • pan.kultura Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:17
        pis_da_deby napisał:

        > haen2010 napisał:
        >
        > > Obciążanie tym wszystkich podatników jest jawnym gwałtem wyrządzonym społ
        > ecznoś
        > > ci kontestujacej przymus tego haraczu i tej nauki.
        >
        > Religia to wedlug mnie taki sam przedmiot nauczania jak kazdy inny.
        > Nawet niewierzacym moze sie przydac znajomosc jej podstaw.
        > Podobnie jak przyszlym lekarzom matematyka czy inzynierom literatura czy biolog
        > ia.
        > To w kraju w 95% katolickim nalezy do podstaw wiedzy ogolnej.


        Święte słowa

        Ileż to ja nachodziłem się aby w szkole średniej mojego syna zatrudniono wreszcie nauczyciela od historii
        i to dzięki religii znajomość i wiedzę po 2 latach byli zdolni nadrobić
        no nie powiem też dzięki wielkiemu autorytetowi nauczycielki od historii z kręgów żydostwa
        • pis_da_deby Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:33
          pan.kultura napisała:

          > dzięki wielkiemu autorytetowi nauczycielki od historii z kręgów żydostwa

          Co ty z tym "zydostwem" ?
          Co ma wyznanie nauczyciela do jego kompentencji ?
          • pan.kultura Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 11:22
            pis_da_deby napisał:

            > pan.kultura napisała:
            >
            > > dzięki wielkiemu autorytetowi nauczycielki od historii z kręgów żydostwa
            >
            > Co ty z tym "zydostwem" ?
            > Co ma wyznanie nauczyciela do jego kompentencji ?

            moja kultura
            • pis_da_deby Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 11:29
              pan.kultura napisała:

              > pis_da_deby napisał:
              >
              > > pan.kultura napisała:
              > >
              > > > dzięki wielkiemu autorytetowi nauczycielki od historii z kręgów ży
              > dostwa
              > >
              > > Co ty z tym "zydostwem" ?
              > > Co ma wyznanie nauczyciela do jego kompentencji ?
              >
              > moja kultura

              Nie rozumiiem.
              Twoja kultura nie pozwala ci uznac kompetencji nauczyciela gdy jest on Zydem ?
              • pan.kultura Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 11:57
                pis_da_deby napisał:

                > pan.kultura napisała:
                >
                > > pis_da_deby napisał:
                > >
                > > > pan.kultura napisała:
                > > >
                > > > > dzięki wielkiemu autorytetowi nauczycielki od historii z krę
                > gów ży
                > > dostwa
                > > >
                > > > Co ty z tym "zydostwem" ?
                > > > Co ma wyznanie nauczyciela do jego kompentencji ?
                > >
                > > moja kultura
                >
                > Nie rozumiiem.
                > Twoja kultura nie pozwala ci uznac kompetencji nauczyciela gdy jest on Zydem ?

                powiem ci więcej :)
                kompetencje swoją drogą a życie swoją
                i jak się okazywało to moje kompetencje "ojca" i doświadczenie :) było uznawane przez nauczycieli -Żydów - w znaczeniu ich kultury i pochodzenia , wyznawania religii, zaszłości, uprzedzeń politycznych
                w sumie to trochę trwało żeby mnie mogli "rozgryźć"
                dziś jestem jedynym sprawiedliwym co może Michnikowi w gębę napluć
                ale po co............
                • pis_da_deby Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 12:03
                  pan.kultura napisała:
                  > i jak się okazywało to moje kompetencje "ojca" i doświadczenie :) było uznawane
                  > przez nauczycieli -Żydów - w znaczeniu ich kultury i pochodzenia , wyznawania
                  > religii, zaszłości, uprzedzeń politycznych

                  OK. Trudno mi na ten temat dyskutowac.
                  Nigdy mnie nie interesowalo pochodzenie czy wyznanie moich nauczycieli.
                  Jednych lubilem bardziej a innych mniej ale nie mialo to nigy nic wspolnego z tym jakiego byli wyznania. Nie znalem go.
                  • pan.kultura Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 12:46
                    pis_da_deby napisał:

                    > pan.kultura napisała:
                    > > i jak się okazywało to moje kompetencje "ojca" i doświadczenie :) było uz
                    > nawane
                    > > przez nauczycieli -Żydów - w znaczeniu ich kultury i pochodzenia , wyzna
                    > wania
                    > > religii, zaszłości, uprzedzeń politycznych
                    >
                    > OK. Trudno mi na ten temat dyskutować.
                    > Nigdy mnie nie interesowało pochodzenie czy wyznanie moich nauczycieli.
                    > Jednych lubiłem bardziej a innych mniej ale nie miało to nigy nic wspolnego z t
                    > ym jakiego byli wyznania. Nie znalem go.

                    a czy ja napisałem o uczestniczeniu na "religii" mojego syna ?
                    nie!
                    Mój syn zawsze uczestniczył na lekcjach z przedmiotu "etyka"
                    - wszędzie przeze mnie wymaganego jako poznania religijnych aspektów każdego człowieka poprzez filozofię - nauka nauk

                    do czego każdy może powrócić na studia w wieku po 40
                    a nie jak teraz filozofów dwudziestopięcioletnich vide Palikot co nie ma żadnego wykształcenia poza układem jego wspomagania przez stare paniusie z UW

                    Pozdrawiam WSZYSTKICH nauczycieli - wczoraj był ich dzień, święto

                    Pozdrawiam też posła Górskiego doktora nauk i wzywam Jarka Kaczyńskiego aby go wywalił z partii PiS
                    • pis_da_deby Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 13:13
                      pan.kultura napisała:

                      >> Pozdrawiam też posła Górskiego doktora nauk i wzywam Jarka Kaczyńskiego aby go
                      > wywalił z partii PiS

                      Wydaje mi sie nieco dziwne, ze jestes zwolennikiem Kaczynskiego, ktorego wiekszosc wyborcow zaglosowala na niego na apel z ambony i w zwiazku ze wspariem otrzymanym z Radia Maryja.
                      Jakos mi jedno do drugiego nie pasuje ale pewnie masz swoje powody.
                      • pan.kultura Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 14:03
                        pis_da_deby napisał:

                        > pan.kultura napisała:
                        >
                        > >> Pozdrawiam też posła Górskiego doktora nauk i wzywam Jarka Kaczyński
                        > ego aby go
                        > > wywalił z partii PiS
                        >
                        > Wydaje mi sie nieco dziwne, ze jestes zwolennikiem Kaczynskiego, ktorego wieksz
                        > osc wyborcow zaglosowala na niego na apel z ambony i w zwiazku ze wspariem otrz
                        > ymanym z Radia Maryja.
                        > Jakos mi jedno do drugiego nie pasuje ale pewnie masz swoje powody.

                        ja mam tą właściwość aby mnie nie szufladkować
                        • pis_da_deby Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 14:21
                          pan.kultura napisała:


                          > ja mam tą właściwość aby mnie nie szufladkować

                          Gratuluje.
      • ewa8a Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:24
        Religia nie jest nauką, nauką jest religioznawstwo i ono rzeczywiście może się przydać.
        Religia jest tak przydatna, jak umiejętność szydełkowania. Niektórym się przydaje.
        • pan.kultura Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:28
          ewa8a napisała:

          > Religia nie jest nauką, nauką jest religioznawstwo i ono rzeczywiście może się
          > przydać.
          > Religia jest tak przydatna, jak umiejętność szydełkowania. Niektórym się przyda
          > je.
          >
          a ty skąd jesteś ?
          twoje odkrycia tematu jest zaskakujące co do rzeczywistości
          • simera16 Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:37
            pan.kultura napisała:

            > ewa8a napisała:
            >
            > > Religia nie jest nauką, nauką jest religioznawstwo i ono rzeczywiście moż
            > e się
            > > przydać.
            > > Religia jest tak przydatna, jak umiejętność szydełkowania. Niektórym się
            > przyda
            > > je.
            > >
            > a ty skąd jesteś ?
            > twoje odkrycia tematu jest zaskakujące co do rzeczywistości

            Chyba twojej "rzeczywistości" ... Jak wynika z twoich postów, to ty chyba jedynie sukienkowych w sempiternę całowałeś, bo treść zawarta w nich nijak się ma do nauk Chrystusa...
          • ewa8a Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:40
            Cieszę się, że dzięki mnie mogłeś dokonać jakiegoś odkrycia. To budujące.
            Nie pytam skąd jesteś, bo zupełnie mnie to nie interesuje.
        • pis_da_deby Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:30
          ewa8a napisała:


          > Religia jest tak przydatna, jak umiejętność szydełkowania. Niektórym się przydaje.
          >
          Podobnie przeciez jak historia czy biologia inzynierom i podstawy rachunku calkowego lekarzom a przeciez nikt nie protestuje przeciw tym przedmiotom.
          • simera16 Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:40
            pis_da_deby napisał:

            > ewa8a napisała:
            >
            >
            > > Religia jest tak przydatna, jak umiejętność szydełkowania. Niektórym się
            > przydaje.
            > >
            > Podobnie przeciez jak historia czy biologia inzynierom i podstawy rachunku calk
            > owego lekarzom a przeciez nikt nie protestuje przeciw tym przedmiotom.

            Ty porównujesz historię, biologię do niesprawdzonych bajek pt. biblia...? No tak; "...Błogosławieni ci co nie widzieli, a uwierzyli..."
            • pis_da_deby Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:57
              simera16 napisał:

              > Ty porównujesz historię, biologię do niesprawdzonych bajek pt. biblia...?

              Akurat historia to taka "nauka", ktora jest wyborem faktow na pewne zapotrzebowanie i taka ich interpretacja.
              Porownaj historie ktorej nauczano w latach 50tych czy 60tych zz tym czego sie naucza dzisiaj.

              Uderzyl mnie fakt, ze przyjaciel naszego "poleglego" prezydenta niejaki Juszczenko uczynil bohaterem narodowymBandere, ktory dla nas byl zwyklym bandytom.
              Historia to zadna nauka. W niczym nie jest lepsza od religii.
              • wos9 Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 11:04
                pis_da_deby napisał:

                > Akurat historia to taka "nauka", ktora jest wyborem faktow na pewne zapotrzebow
                > anie i taka ich interpretacja.
                > Porownaj historie ktorej nauczano w latach 50tych czy 60tych zz tym czego sie naucza dzisiaj.
                >
                > Uderzyl mnie fakt, ze przyjaciel naszego "poleglego" prezydenta niejaki Juszcze
                > nko uczynil bohaterem narodowymBandere, ktory dla nas byl zwyklym bandytom.
                > Historia to zadna nauka. W niczym nie jest lepsza od religii.

                Ty piszesz o INTERPRETACJI faktów historycznych, a nie o obiektywnej historii.
                • pis_da_deby Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 11:12
                  wos9 napisała:

                  > Ty piszesz o INTERPRETACJI faktów historycznych, a nie o obiektywnej historii.

                  A czym jest obiektywna historia ?
                  To zawsze tylko zbior wybranych faktow z ich subiektywna interpretacja.
                  I juz sam ich wybor nigdy nie bedzie obiektywny bo zalezny jest od tego kto i kiedy je wybiera.
                  • wos9 Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 11:17
                    pis_da_deby napisał:

                    > wos9 napisała:
                    >
                    > > Ty piszesz o INTERPRETACJI faktów historycznych, a nie o obiektywnej hist
                    > orii.
                    >
                    > A czym jest obiektywna historia ?
                    > To zawsze tylko zbior wybranych faktow z ich subiektywna interpretacja.
                    > I juz sam ich wybor nigdy nie bedzie obiektywny bo zalezny jest od tego kto i k
                    > iedy je wybiera.

                    Czy stwierdzenie, że w 1410 roku była bitwa pod Grunwaldem, nie jest faktem obiektywnym?
                    • pis_da_deby Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 11:36
                      wos9 napisała:

                      > pis_da_deby napisał:
                      >
                      > > wos9 napisała:
                      > >
                      > > > Ty piszesz o INTERPRETACJI faktów historycznych, a nie o obiektywne
                      > j hist
                      > > orii.
                      > >
                      > > A czym jest obiektywna historia ?
                      > > To zawsze tylko zbior wybranych faktow z ich subiektywna interpretacja.
                      > > I juz sam ich wybor nigdy nie bedzie obiektywny bo zalezny jest od tego k
                      > to i k
                      > > iedy je wybiera.
                      >
                      > Czy stwierdzenie, że w 1410 roku była bitwa pod Grunwaldem, nie jest faktem obi
                      > ektywnym?

                      Czy nauka historii sproowadza sie do podawania dat pewnych wydarzen ?
                      Te oczywiscie moga byc obiektywne.
                      • wos9 Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 12:51
                        pis_da_deby napisał:

                        > > A czym jest obiektywna historia ?
                        > > > To zawsze tylko zbior wybranych faktow z ich subiektywna interpretacja.
                        > > > I juz sam ich wybor nigdy nie bedzie obiektywny bo zalezny jest od tego kto i kiedy je wybiera.
                        > >
                        > > Czy stwierdzenie, że w 1410 roku była bitwa pod Grunwaldem, nie jest faktem obiektywnym?
                        >
                        > Czy nauka historii sproowadza sie do podawania dat pewnych wydarzen ?
                        > Te oczywiscie moga byc obiektywne.

                        Dodajmy więc, że bitwę wygrały połączone wojska polskie i litewskie.
                        • pis_da_deby Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 13:17
                          wos9 napisała:

                          > pis_da_deby napisał:
                          >
                          > > > A czym jest obiektywna historia ?
                          > > > > To zawsze tylko zbior wybranych faktow z ich subiektywna inte
                          > rpretacja.
                          > > > > I juz sam ich wybor nigdy nie bedzie obiektywny bo zalezny je
                          > st od tego kto i kiedy je wybiera.
                          > > >
                          > > > Czy stwierdzenie, że w 1410 roku była bitwa pod Grunwaldem, nie jes
                          > t faktem obiektywnym?
                          > >
                          > > Czy nauka historii sproowadza sie do podawania dat pewnych wydarzen ?
                          > > Te oczywiscie moga byc obiektywne.
                          >
                          > Dodajmy więc, że bitwę wygrały połączone wojska polskie i litewskie.

                          I tu juz zaczynaja sie schody, bo nie byly to tylko wojska polskie i litewskie a zaraz potem musi pasc pytanie czy byly to wojska polskie i litewskie czy raczej litewskie i polskie. Tych pierwszych bylo podobno wiecej wiec moze to Litwini a nie Polacy wygrali bitwe pod Grunwaldem. Widzisz, ze nawet o takich bzdetach mozna juz dyskutowac i je po swojemu interpretowac.
          • ewa8a Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:43
            Po co się powtarzasz ? Czy religia jest nauką ?
            • wos9 Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:51
              ewa8a napisała:

              > Po co się powtarzasz ? Czy religia jest nauką ?
              >
              NIE JEST. Nauką jest religioznawstwo.
            • pis_da_deby Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:58
              ewa8a napisała:

              > Po co się powtarzasz ? Czy religia jest nauką ?
              >
              Pisalem o przedmiocie szkolnym a nie o dziedzinie nauki.
      • simera16 Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:33
        pis_da_deby napisał:

        > haen2010 napisał:
        >
        > > Obciążanie tym wszystkich podatników jest jawnym gwałtem wyrządzonym społ
        > ecznoś
        > > ci kontestujacej przymus tego haraczu i tej nauki.
        >
        > Religia to wedlug mnie taki sam przedmiot nauczania jak kazdy inny.
        > Nawet niewierzacym moze sie przydac znajomosc jej podstaw.
        > Podobnie jak przyszlym lekarzom matematyka czy inzynierom literatura czy biolog
        > ia.
        > To w kraju w 95% katolickim nalezy do podstaw wiedzy ogolnej.

        Sorki...A do czego ma mi się niby ona religia przydać...? Przestać prawić androny waść...
        • pis_da_deby Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:37
          simera16 napisał:

          > Sorki...A do czego ma mi się niby ona religia przydać...?

          Nawet jak religia Ci sie do niczego nie przyda to znajomosc jej podstaw nalezy do wyksztalcenia ogolnego. Przynajmniej ja tak uwazam.
          Zreszta faktycznie nie sama religia ale relgioznawstwo.
          • simera16 Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:43
            pis_da_deby napisał:

            > simera16 napisał:
            >
            > > Sorki...A do czego ma mi się niby ona religia przydać...?
            >
            > Nawet jak religia Ci sie do niczego nie przyda to znajomosc jej podstaw nalezy
            > do wyksztalcenia ogolnego. Przynajmniej ja tak uwazam.
            > Zreszta faktycznie nie sama religia ale relgioznawstwo.

            A w tej wiedzy ogólnej, to do czego niby ma się przydać...? No bo o inkwizycji, chrystianizacji, Borgia'ach, stosach, wojnach krzyżowych, to i na historii nauczają...
            • pis_da_deby Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 11:13
              simera16 napisał:

              > pis_da_deby napisał:
              >
              > > simera16 napisał:
              > >
              > > > Sorki...A do czego ma mi się niby ona religia przydać...?
              > >
              > > Nawet jak religia Ci sie do niczego nie przyda to znajomosc jej podstaw n
              > alezy
              > > do wyksztalcenia ogolnego. Przynajmniej ja tak uwazam.
              > > Zreszta faktycznie nie sama religia ale relgioznawstwo.
              >
              > A w tej wiedzy ogólnej, to do czego niby ma się przydać...? No bo o inkwizycji,
              > chrystianizacji, Borgia'ach, stosach, wojnach krzyżowych, to i na historii nau
              > czają...

              Przynajmniej 10 przykazan poowinien kazdy znac
              • wos9 Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 11:19
                pis_da_deby napisał:

                > Przynajmniej 10 przykazan poowinien kazdy znac

                I do tego potrzeba 12-tu lat religii w szkole?
                • pis_da_deby Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 11:25
                  wos9 napisała:

                  > pis_da_deby napisał:
                  >
                  > > Przynajmniej 10 przykazan poowinien kazdy znac
                  >
                  > I do tego potrzeba 12-tu lat religii w szkole?

                  Nie wiem przez ile lat naucza sie religii w szkole
                  I ja i moje dzieci dawno juz z wieku szkolnego wyrosly ale nie rozmawiamy przeciez o wymiarze godzin ale o sensie nauczania religii w ogole.
                  • wos9 Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 13:03
                    pis_da_deby napisał:

                    > Nie wiem przez ile lat naucza sie religii w szkole
                    > I ja i moje dzieci dawno juz z wieku szkolnego wyrosly ale nie rozmawiamy przeciez o wymiarze godzin ale o sensie nauczania religii w ogole.

                    Choć i moje dziecko już dawno wyrosło ze szkoły, to jednak warto wiedzieć, że religia jest na każdym etapie edukacji szkolnej.
                    Stąd awantura o kretynizm, jakim jest WŁĄCZENIE stopnia religii do średniej na maturze, która jest przecież wstępem na wyższe uczelnie.
                    • pis_da_deby Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 13:20
                      wos9 napisała:

                      > pis_da_deby napisał:
                      >
                      > > Nie wiem przez ile lat naucza sie religii w szkole
                      > > I ja i moje dzieci dawno juz z wieku szkolnego wyrosly ale nie rozmawiamy
                      > przeciez o wymiarze godzin ale o sensie nauczania religii w ogole.
                      >
                      > Choć i moje dziecko już dawno wyrosło ze szkoły, to jednak warto wiedzieć, że r
                      > eligia jest na każdym etapie edukacji szkolnej.
                      > Stąd awantura o kretynizm, jakim jest WŁĄCZENIE stopnia religii do średniej na
                      > maturze, która jest przecież wstępem na wyższe uczelnie.

                      OK. Nie moge sie wdawac w dyskusje o szczegolach bo ich nie znam.
                      Zbyt dlugo nie mam juz z nimi kontaktu.
                    • pan_kultura Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 13:32
                      wos9 napisała:

                      > pis_da_deby napisał:
                      >
                      > > Nie wiem przez ile lat naucza sie religii w szkole
                      > > I ja i moje dzieci dawno juz z wieku szkolnego wyrosly ale nie rozmawiamy
                      > przeciez o wymiarze godzin ale o sensie nauczania religii w ogole.
                      >
                      > Choć i moje dziecko już dawno wyrosło ze szkoły, to jednak warto wiedzieć, że r
                      > eligia jest na każdym etapie edukacji szkolnej.
                      > Stąd awantura o kretynizm, jakim jest WŁĄCZENIE stopnia religii do średniej na
                      > maturze, która jest przecież wstępem na wyższe uczelnie.
                    • republika.republika mieszasz byty 15.10.10, 13:52
                      wos9 napisała:


                      > Stąd awantura o kretynizm, jakim jest WŁĄCZENIE stopnia religii do średniej na
                      > maturze, która jest przecież wstępem na wyższe uczelnie.

                      nie upieram się, że ocena z religii ma być w średniej ale to co piszesz nie jest prawdą - świadectwo i oceny na nim to co innego niż matura. Uczelnie biorą pod uwagę wyniki na maturze i to raczej z konkretnych przedmiotów, a nie średnią na świadectwie ukończenia szkoły
          • wos9 No!!! I tu się wreszcie możemy zgodzić! 15.10.10, 10:54
            pis_da_deby napisał:

            > Zreszta faktycznie nie sama religia ale relgioznawstwo.
            • pis_da_deby Re: No!!! I tu się wreszcie możemy zgodzić! 15.10.10, 11:15
              wos9 napisała:

              > pis_da_deby napisał:
              >
              > > Zreszta faktycznie nie sama religia ale relgioznawstwo.
              >
              Mozemy
          • ewa8a Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:56
            pis_da_deby napisał:
            > Nawet jak religia Ci sie do niczego nie przyda to znajomosc jej podstaw nalezy
            > do wyksztalcenia ogolnego

            Jeśli tak, to chyba nie powiesz, że tylko religia katolicka. Dołóżmy zatem po dwie godzinki tygodniowo z każdej co ważniejszej religii, oczywiście kosztem matematyki , fizyki itp. Do tego obowiązkowo lekcje szydełkowania i grania na gitarze.
            • pis_da_deby Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 11:19
              ewa8a napisała:

              > pis_da_deby napisał:
              > > Nawet jak religia Ci sie do niczego nie przyda to znajomosc jej podstaw n
              > alezy
              > > do wyksztalcenia ogolnego
              >
              > Jeśli tak, to chyba nie powiesz, że tylko religia katolicka. Dołóżmy zatem po d
              > wie godzinki tygodniowo z każdej co ważniejszej religii,

              To wcale nie jest zly pomysl.

              Do tego obowiązkowo lekcje szydełkowania i grania na gita
              > rze.
              >
              To nic nowego.
              W czasie kiedy ja chodzilem do szkoly nazywalo sie to prace reczne i wychowanie muzyczne
              a do tego nauczano np. przysposobienia obronnnego.
              Uwazam, ze religioznawstwo jest bardziej praktyczne niz tamto bieganie w masce gazowej
              • ewa8a Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 11:37
                pis_da_deby napisał:
                > To wcale nie jest zly pomysl.

                Pomysł jest niezły, ale problem w tym, że dnia braknie na te wszystkie przedmioty, z czegoś trzeba zrezygnować. Dziecko mojego znajomego nie ma w tym roku (gimnazjum) informatyki, za to są niezmiennie 2 godz. religii.

                > Uwazam, ze religioznawstwo jest bardziej praktyczne niz tamto bieganie w masce
                > gazowej

                Jesli RELIGIOZNAWSTWO, to tez tak uważam. Robótki ręczne i śpiew są bardziej przydatne niż biblijne opowieści.
                • pis_da_deby Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 11:45
                  ewa8a napisała:

                  > Jesli RELIGIOZNAWSTWO, to tez tak uważam. Robótki ręczne i śpiew są bardziej pr
                  > zydatne niż biblijne opowieści.
                  >
                  Uwazam inaczej.
                  Nigdy w zyciu nie probowalem nawet zrobic szalika na drutach i nie spiewam nawet przy goleniu. Na temat roznych religii zdarzalo mi sie rozmawiac z ludzmi na calym sw roznych miejscach na swiecie juz wiele razy. Kiedy znasz przynajmniej podstawy religii tych, z ktorymi rozmawiasz jest to wiele warte. Potrafisz ich lepiej zrozumiec.

                  No ale wiem, ze sa rowniez zwolennicy Karaoke i tym pewnie procentuje nauka spiewu.
                  • ewa8a Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 12:20
                    Pisząc ,,robótki ręczne'', miałam na mysli przedmiot, który podobnie się nazywał, chyba ,,roboty'', później przemianowano to na technikę. Uczono nas wielu praktycznych rzeczy, jak np. przyszycie guzika, zrobienie karmnika dla ptaszków, sałatki, w starszych klasach pisma technicznego. Tzw śpiew także ma swoje zalety - uczy wrażliwości muzycznej, nut. Nauka religii w aktualnym wydaniu nastawiona jest na ogłupianie i tępienie samodzielnego myślenia.
                    Zresztą wiele się czyta na temat, jak traktowana jest przez uczniów. Te 2 godz. tygodniowo to godziny zabrane nauce.

                    >Na temat roznych religii zdarzalo mi sie rozmawiac z ludzmi na calym sw roznych miejscach na swiecie juz wiele razy.

                    Tę wiedzę może właśnie zapewnić religioznawstwo.
                    • pis_da_deby Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 12:32
                      ewa8a napisała:


                      >
                      > >Na temat roznych religii zdarzalo mi sie rozmawiac z ludzmi na w ro znych miejscach na swiecie juz wiele razy.
                      >
                      > Tę wiedzę może właśnie zapewnić religioznawstwo.
                      >
                      Zgoda

                      Pozdrowionka

                      • ewa8a Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 12:45
                        Także pozdrawiam.
      • strikemaster Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:36
        > Religia to wedlug mnie taki sam przedmiot nauczania jak kazdy inny

        Bzdura, pozostałe przedmioty przygotowują do życia w świecie realnym (z czym podobno są pewne problemy), katecheza przygotowuje do życia po życiu, które w świecie realnym nie występuje.

        > Nawet niewierzacym moze sie przydac znajomosc jej podstaw.

        Mówisz to w sytuacji, gdy większość wierzących tych podstaw nie zna. :D
        Poza tym, do czego mi, jako niewierzącemu w Boga i jego krasnoludki ma się przydać formułka modlitwy?

        > Podobnie jak przyszlym lekarzom matematyka czy inzynierom literatura czy biolog
        > ia.

        Wracamy do akapitu nr 1. Matematyka i literatura dotyczą świata realnego, modlitwa do bytów nieistniejących przydać się może tylko psychiatrom jako mateirał poglądowy.

        > To w kraju w 95% katolickim nalezy do podstaw wiedzy ogolnej

        A teraz czas na przedstawienie, skąd te procenty wziąłes?
    • cookies9 Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:12
      Religia do sal katechetycznych i w szkołach wyznaniowych.
      • strikemaster Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:37
        > Religia w szkołach wyznaniowych.

        Budujemy w Polsce metresy?
        • cookies9 Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 13:56
          strikemaster napisał:

          > > Religia w szkołach wyznaniowych.
          >
          > Budujemy w Polsce metresy?

          Nie wiem co z metresami:-) ale szkoły katolickie i żydowskie z powodzeniem funkcjonują
          i niech tam jednym z głównych przedmiotów będzie religia i religioznastwo.
          • strikemaster Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 14:03
            Pewnie, niech dzieci wiedzą, że świat powstał 9000 lat temu, człowiek powstał został stworzony przez Boga, a in-vitro to ludobójstwo. Nie uważasz, że to jest robienie dzieciom krzywdy?
    • strikemaster Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:30
      Zajęcia z ideologii lewicowej/prawicowej też powinny się w szkole odbywać za prorozumieniem wójta z szefem lokalnej komórki SLD/PIS/PO?
      • volupte01 Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:48
        A sa takie zajecia?
        • strikemaster Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 12:43
          No właśnie, nie ma, a z katolickiej indoktynacji politycznej są. To taka nierównowaga.
    • marta.von.zpalacu Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 10:57
      haen2010 napisał:

      > To nie mam nic przeciwko, żeby odbywały się w szkole na mocy porozumienia pomię
      > dzy wójtem i plebanem. Ale płacić za te dodatkowe zajecia powinni płacić rodzic
      > e uczniów. Jak za dodatkowe korepetycje. Tak, zeby katecheta mógł zapłacić i po
      > datek, i ubezpieczenie.
      >
      > Obciążanie tym wszystkich podatników jest jawnym gwałtem wyrządzonym społecznoś
      > ci kontestujacej przymus tego haraczu i tej nauki.

      Skoro w szkole to niech Kosciol placi za wynajecie sali. Oczywizda "nauczycielowi" tez powinni placic z wlasnej kieszeni.
      • haen2010 Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 11:06
        No wiesz, to niewiele kosztuje. Idzie niż, lepiej żeby szkoła tętniła życiem pozalekcyjnym niż w blokowiskach, czy gdzieś w melinach.

        Ja zresztą uważam, że to szkoła powinna stać się miejscem koncentrującym życie sportowe i kulturalne, a nie jakaś reanimacja klubów RSW gminnych padnietych po okresie komuny.

        Bo takie pomysły zdaje się, sa właśnie na topie. Orliki kultury.
        • marta.von.zpalacu Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 11:14
          haen2010 napisał:

          > No wiesz, to niewiele kosztuje. Idzie niż, lepiej żeby szkoła tętniła życiem po
          > zalekcyjnym niż w blokowiskach, czy gdzieś w melinach.
          >
          > Ja zresztą uważam, że to szkoła powinna stać się miejscem koncentrującym życie
          > sportowe i kulturalne, a nie jakaś reanimacja klubów RSW gminnych padnietych po
          > okresie komuny.
          >
          > Bo takie pomysły zdaje się, sa właśnie na topie. Orliki kultury.

          To co? Postulujesz, aby czarni zajeli sie pozalekcyjna dzialalnoscia sportowa? Moim zdaniem czarni powinni schowac sie w swoich klasztorach i nie pokazywac sie uczciwym ludziom na oczy. Wara od szkol. Swoje bajeczki niech opowiadaja w sala przykoscielnych. Przerobili je juz dawno na luksusowe apartamenty to niech przerobia znowu na salki do katechezy. :((((
          • haen2010 Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 11:47
            Chyba mnie nie rozumiesz. Ja po prostu piszę, że nalezy wykorzystywać istniejącą infrastrukturę zamiast wywalać ciężką forsę na nową.

            Nie mam nic przeciwko kółkom buddyzmu lub miłośników bocianów istniejących przy szkole. Filatelistów. Pingpongistów. Również milośnikom religii katolickiej w ramach zajęć pozaszkolnych.
    • d82 Re: Co do lekcji religii 15.10.10, 13:35
      Masz rację!

      Tylko zauważ, żę takim samym gwałtem są dla innych lekcje biologii, a dokładnie ewolucji, historii, i pewnie by się jeszcze coś znalazło co się jakiejś grupie nie podoba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka