Dodaj do ulubionych

Marsz homoseksualistów dzieli Kraków

    • Gość: eks_punk ROB TO W DOMU PO KRYJOMU !!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.04, 00:26
      • kozaczek3 W zakrystii w plebanii jak wszyscy naj 06.05.04, 00:37
        wyższe znali wartoscii wszak pominęli i nie uszłyszeli Boskie wciórności.
      • stary_ale_jary Re: ROB TO W DOMU PO KRYJOMU !!! 06.05.04, 00:56
        niech nie robia wcale bo tylko choroby roznosza na zdrowych niewinnych ludzi,
        tabletki na uspokojenie eventualnie kstracja i spoleczenstwo odetchnie z ulga
        • matt.j Re: ROB TO W DOMU PO KRYJOMU !!! 06.05.04, 01:30
          stary_ale_jary napisał:

          > niech nie robia wcale bo tylko choroby roznosza na zdrowych niewinnych ludzi,

          A jakoż to ONI na tych niewinnych, zdrowych ludzi choroby przenoszą? I jeśli
          ONI robią to u siebie w domu, to skądże właściwie znajdują w tymże domu tych
          wszystkich niewinnych do zarażania?

          Oj stary... gdzie tu logika? Boisz się, że jako tego niewinnego cie zarażą? Bez
          obaw to sie powietrzem nie przenosi (ani homoseksualizm ani HIV)

          Homoseksualizm nie jest choroba (przynajmniej według WHO) i jeśli nie urodzisz
          sie homoseksualny to nigdy gejem nie zostaniesz, nawet w wyniku "propagowania,
          reklamowania i nakłaniania" cię do takich zachowań.

          A co do chorób, to największą grupą ryzyka zakażenia HIV stanowią obecnie
          narkomani i prostytutki (jak nie będziesz wtórnie używał igiel i uprawiał sexu
          z kim popadnie to ryzyko, że się zarazisz znacznie spadnie)
          • Gość: pasztun Re: ROB TO W DOMU PO KRYJOMU !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 09:11
            matt.j napisał:

            > Homoseksualizm nie jest choroba (przynajmniej według WHO) i jeśli nie urodzisz
            > sie homoseksualny to nigdy gejem nie zostaniesz, nawet w wyniku "propagowania,
            > reklamowania i nakłaniania" cię do takich zachowań.

            Mam na ten temat odmienne zdanie. Rodzisz się z predyspozycjami do różnych
            zachowań, reszte kształtuje środowisko społeczne (otoczenie w którym się
            przebywa). Pewne wyjaśnienie może dać analiza psychologii grupy, i jej wpływ na
            słabą osobowość jednostki.
            • Gość: abc wiara a medycyna IP: *.uio.no 06.05.04, 09:31
              Wiesz, w kwestiach medycznych juz nie wystarczy "miec zdanie". Trzeba jeszcze
              miec dowod.
              WHO ma wiele dowodow na poparcie swojego stanowiska.
              Masz racje, ze srodowisko wplywa na ksztaltowanie zachowan seksualnych - nie
              dotyczy to jednak homeseksualizmu. To taka roznica jak pomiedzy zapaleniem
              gardla a kolorem oczu. Koloru oczu nie wyleczysz - i nie trzeba.
              • Gość: pasztun Re: wiara a medycyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 14:01
                Gość portalu: abc napisał(a):

                > Wiesz, w kwestiach medycznych juz nie wystarczy "miec zdanie". Trzeba jeszcze
                > miec dowod.
                > WHO ma wiele dowodow na poparcie swojego stanowiska.
                > Masz racje, ze srodowisko wplywa na ksztaltowanie zachowan seksualnych - nie
                > dotyczy to jednak homeseksualizmu. To taka roznica jak pomiedzy zapaleniem
                > gardla a kolorem oczu. Koloru oczu nie wyleczysz - i nie trzeba.

                Jak na razie to żadnego przekonywującego dowodu WHO nie wykazało, jest tylko
                kilka prawdopodobnych wwersji homoseksualizmu, ale pomijanie kwestii wpływu
                środowiska na zachowania seksualne jest ignorancją. Są także teorie o wpływie
                terapii na zmiane zachowań seksualnych.
                Przyrównywanie homoseksualizmu do koloru oczu jak wyżej jest nieadekwatne z
                punktu widzenia biologii (genetyka). Upodobania seksualne jednak kształtuje
                również środowisko. Trudno to zaakceptować, gdyż nalleżało by zmienić całe
                podejście do tego problemu, co jest bardzo niewygodne.
                • matti.x Re: wiara a medycyna 06.05.04, 23:02
                  Nie wiem jak Was, ale mnie jednak bawią te dyskusje o prymacie genomu nad
                  organizmem albo na owrót. W końcu nawet Lem się kiedyś do zabawy przyłączył ze
                  swoim "przekaźnikiem" rodem z Dawkinsa. Na szczęście istnieją jeszcze w
                  biologii ewolucyjnej ujęcia funkcjonalne, więc rzecz się wcale nie
                  sprowadza do jakiegoś "albo - albo".

                  A tak odnośnie twojego środowiska, Pasztun:

                  Środowisko wpływa na zachowania seksualne. No przecież to truizm. Na
                  wszystkie zachowania ono wpływa, bo inaczej nie byłoby co mówić o
                  uczeniu się. Tyle, że zachowania seksualne nie są sterowane z kory
                  mózgowej. Ich ośrodki mieszczą się w układzie limbicznym. Siatka
                  tegoż rozwija się bardzo wcześnie (tzn. dziecko się "uczy emocjonalnie"
                  na długo zanim jeszcze jest w stanie racjonalnie pojąć czego się to
                  się nauczyło). Uważa się wręcz, że układ limbiczny funkcjonuje skutecznie
                  już w okresie prenatalnym. Stąd zreszta całe trudności w psychoanalizie
                  i różne dziwne środki (hipnoza, skojarzenia, analiza snów) - żeby się do
                  dobrać właśnie do tego obszaru, dla którego brak jest racjonalnych
                  (korowych) skojarzeń dla wyuczonej emocjonalności.

                  Tak więc gdyby nawet tak było, że ten cały tzw. stereotyp
                  dynamiczny zachowań seksualnych nie jest całkowicie genetycznie
                  zdeterminowany, to i tak tych resztek kształtu nabierałby w bardzo
                  wczesnym dzieciństwie (a nie ze względu na jakieśtam "uwiedzenia"
                  i "demoralizacje"). No... chyba żeby ktoś uwodził niemowlę.

                  A ogólnie, w tym całym sporze "środowisko czy geny" jest jedna wielka
                  dziura. Jeśli środowisko ma wpływ na zachowania, to przepraszam na
                  geny ich nie ma? Jak by się wtedy przenosiły na kolejne pokolenia
                  doświadczenia nabyte przez poprzednie? Środowisko może więc sobie tak
                  "kształtować" te nasze upodobania, że geneteyczna odpowiedź u jakiegoś
                  osobnika może się np. równie dobrze pojawić po paru pokoleniach od
                  momentu wystąpienia środowiskowego bodźca.

                  Upraszczając: to czego się człowiek uczy (w sensie odpowiedzi biologicznych)
                  ma raczej "lokalny" charakter dostosowawczy i takież znaczenie. Natomiast
                  zjawiska tak istotne jak te związane z rozmnażaniem się są raczej domeną
                  reakcji całych dużych grup na warunki, w których te grupy żyją. Więc, o ile
                  przecież nie zaprzeczę istnieniu wływu środowiska na zachowanie, to nic z tego
                  co wiem nie wskazuje na to, aby mógł być on aż taki silny.

                  No i jeszcze jedna uwaga dla wszystkich ewolucyjnych rozrabiaków.
                  Podmiotem ewolucji jest gatunek a nie organizm. I homoseksualizm,
                  jeśli już koniecznie i na siłę chce go ktoś uznawać za chorobę,
                  może być co najwyżej chorobą cywilizacji. Proszę, drodzy mędrcy
                  oraz uczeni - leczcie chorego. Czyli cywilizację. Tylko najpierw,
                  postawcie chorej cywilizacji swoją szanowną diagnozę. Chętnie się
                  uśmieję.

                  Wiele rzeczy bywa trudnych do zaakceptowania. Jak choćby to, że
                  do dziś nie wypracowano żadnej spójnej teorii płci. Jeśli nauka
                  nie wie, czym jest seksualizm, to jak może się poważnie wypowiadać
                  na temat homoseksualizmu? To tylko taki drobiazg.
                  • Gość: pasztun Re: wiara a medycyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 01:13
                    matti.x napisał:

                    > Środowisko wpływa na zachowania seksualne. No przecież to truizm. Na
                    > wszystkie zachowania ono wpływa, bo inaczej nie byłoby co mówić o
                    > uczeniu się.

                    Tylko dlaczego niektórzy temu zaprzeczają?
                    Emocjami steruje układ limbiczny zgoda, ale kora mózgu (płaszcz)posiada silny
                    wpływ na układ limbiczny i tu duży wpływ na reakcje układu limbicznego wywiera
                    płat czołowy.


                    > Tak więc gdyby nawet tak było, że ten cały tzw. stereotyp
                    > dynamiczny zachowań seksualnych nie jest całkowicie genetycznie
                    > zdeterminowany, to i tak tych resztek kształtu nabierałby w bardzo
                    > wczesnym dzieciństwie (a nie ze względu na jakieśtam "uwiedzenia"
                    > i "demoralizacje"). No... chyba żeby ktoś uwodził niemowlę.

                    A czy strach i nie spełnienie się z partnerem odmiennej płci zostaje obojętne w
                    psychice jednostki ludzkiej, chyba jednak zostawia jakiś kompleks mający wpływ
                    na dalsze życie?

                    > Więc, o ile przecież nie zaprzeczę istnieniu wływu środowiska na zachowanie,
                    > to nic z tego co wiem nie wskazuje na to, aby mógł być on aż taki silny.

                    W czasach pogoni zs majątkiem, stanowiskiem, pracą itd, wpływ ten jest jednak
                    duży. Przybywa ludzi żyjących na dopingu gdyż rozładowuje to stres.

                    > No i jeszcze jedna uwaga dla wszystkich ewolucyjnych rozrabiaków.
                    > Podmiotem ewolucji jest gatunek a nie organizm.

                    A kto mówi o organizmie? Celem jest gatunek.

                    > Proszę, drodzy mędrcy oraz uczeni - leczcie chorego. Czyli cywilizację. Tylko
                    > najpierw, postawcie chorej cywilizacji swoją szanowną diagnozę. Chętnie się
                    > uśmieję.

                    Nie wystarczy zaliczyć studia by się wywyższać.
                    Czy leczyć? Lepiej zapobiegać niż leczyć.

                    > Wiele rzeczy bywa trudnych do zaakceptowania. Jak choćby to, że
                    > do dziś nie wypracowano żadnej spójnej teorii płci. Jeśli nauka
                    > nie wie, czym jest seksualizm, to jak może się poważnie wypowiadać
                    > na temat homoseksualizmu? To tylko taki drobiazg.

                    Jakiś jednak aksjomat co do płci należy przyjąć.

                    Pzdr
                    • matti.x Re: wiara a medycyna 07.05.04, 03:06
                      Hejka,

                      > Nie wystarczy zaliczyć studia by się wywyższać.

                      Wywyższanie się to cieniactwo. I nic do tego nie "wystarcza".
                      Profesura też nie. Jeśli takie wywarłem wrażenie, to sorry.
                      (choć to raczej siebie by nalezało przepraszac, bo ew.
                      wywyzszanie sie wlasnie o mnie zle swiadczy)

                      Mnie raczej chodziło o polemike z wywyższająca sie chwilami nauka
                      (nie z Toba, dlatego, ze sie na cos powolujesz). Czasem
                      czytam czy slysze jakies takie "opisy" wysoce naukowej
                      działalności, jak np. "Naukowcy brytyjscy stwierdzili, iz
                      nie jest prawda ustalona opinia o dobieraniu sie par na
                      'zasadzie przeciwienstw'. Wykazano bowiem, ze inteligentni
                      mezczyzni wybieraja inteligentne kobiety". Dla mnie to jest
                      nauKAWY bełkot, pozbawiony logiki, sprzeczny z elementarna
                      metodologia, itd. (z drugiej strony dziennikarz to pisal,
                      wiec moze nie powinienem byc az tak przeczulony)

                      > > Środowisko wpływa na zachowania seksualne
                      > Tylko dlaczego niektórzy temu zaprzeczają?

                      Hm. Moze nie temu zaprzeczaja, co raczej determinujacemu
                      wplywowi wychowania czy tez przezyc (traumatycznych, itd) na
                      ukształtowanie sie orientacji.

                      Jesli Ty chcesz uznawac taki wlasnie poglad, to masz ku temu
                      autorytety na podkladke, nie przecze. W koncu caly humanistyczny
                      nurt psychiatrii (Starowicz, Dabrowski, Jankowski) mniej wiecej tego sie
                      wlasnie trzyma.

                      Ja sam sie z tym absolutnie nie zgadzam. Nawet nie tyle, ze z samym
                      takim wnioskiem, co w ogole z tak analityczna metoda 'rozpracowywania'
                      tego, czym jest homoseksualizm.

                      > kora mózgu (płaszcz)posiada silny wpływ na układ limbiczny i tu duży wpływ na
                      > reakcje układu limbicznego wywiera płat czołowy.

                      Noo. Nie na reakcje akurat. Te sa pierwotne wzgledem kory. W ogole polaczenia
                      sa takie, ze limbiczny reaguje wczesniej (czasy przeplywu) niz kora. Dlatego
                      np. mozesz sie na cos wkurzyc, czy czegos przestraszyc, zanim jeszcze sobie
                      racjonalnie uswiadomisz, ze ta emocja byla tak naprawde bez sensu.

                      Co nie zmienia faktu, że jednak istotnie MOZESZ to sobie uswiadomic i nawet
                      jesli zdazyles sie wczesniej spocic albo zaczac dawac dyla z miejsca zdarzenia
                      to mozesz po chwili nad soba zapanowac i te czynnosc przerwac. Wiec wplyw jest,
                      masz racje. Choc nie na `reakcje` ukladu limbicznego, bo ten jest mocno
                      autonomiczny, ale raczej wlasnie na zachowanie czlowieka - czyli cos szerszego
                      niz 'reakcja' ukladu.

                      Czyli: wplyw incydentalny (w chwili zaistnienia bodzca) jest zaden albo znikomy.
                      Natomiast jakis ogolny zwiazek i wplyw jasne ze jest (chocby lobotomie i te
                      sprawy). Jaki dokladnie, no ... raczej tego sie szybko nie dowiemy.

                      > A czy strach i nie spełnienie się z partnerem odmiennej płci zostaje obojętne
                      > w psychice jednostki ludzkiej, chyba jednak zostawia jakiś kompleks mający
                      > wpływ na dalsze życie?

                      Jesli tak to sformulujesz, to nie da sie nie zgodzic. Ale co znaczy "kompleks"
                      i co znaczy "wplyw"? Takie przezycia moga z pewnoscia wzmacniac neurotyzm. Ale
                      czy homoseksualizm ma byc nerwica? Chyba juz raczej na odwrot - sam moze
                      prowadzic do nerwic. Nie wiem, ale do mnie taka koncepcja jakos nie przemawia.

                      > Jakiś jednak aksjomat co do płci należy przyjąć.

                      Wlasnie, kurcze, nie bardzo jest CO przyjac:( Ja nic przekonywujacego,
                      syntetycznego - nie znalazlem. Mnogosc przyczynkow i teoryjek. Teorii per-se,
                      chocby jednej, uznanej - brak.

                      > A kto mówi o organizmie? Celem jest gatunek.

                      No wiesz ... czesto sie pojawia argument, ze homoseksualizm (jako atrybut-cecha
                      konkretnego czlowieka) jest ewolucyjnie pozbawiony sensu. Ja chcialem tyle
                      powiedziec, ze dla mnie ten pseudo-naukowy argument jest logicznie pozbawiony
                      sensu.

                      > > Proszę, drodzy mędrcy oraz uczeni - leczcie chorego. Czyli cywilizację.
                      > > Tylko najpierw, postawcie chorej cywilizacji swoją szanowną diagnozę.

                      O co mi tu chodziło? Tak sie uparliscmy na to leczenie danego homoseksualisty
                      (czy on tego chce, czy nie), ze w ogole nie raczymy dopuscic do rozwazan takiej
                      mozliwosci, ze tego sie w pojedynczym wybranym czlowieku w ogole leczyc nie da,
                      z tego prostego powodu, ze to po prostu NIC nie znaczy. Założmy, ze w zwiazku z
                      zaburzeniem genetycznym, czy jakims innym - ktos okazuje sie byc pozbawionym
                      jednej nogi. Jak go mozna z tego wyleczyc? Mozna robic jakies protezy, ale czy
                      mozna go zmuszac, aby koniecznie mial zaakceptowac jakies obce cialo, bo to
                      ladnie wyglada? Bo my, majac dwie nogi, nie lubimy patrzec na tych co maja
                      jedna? Ech, to nie jest najlepszy przyklad; ale jest srodek nocy i zamiast
                      myslec zaczynam cos konfabulowac :)

                      Moze tak. Uwazam, ze homoseksualizm nie jest, jesli chodzi o przyczyny,
                      zjawiskiem ograniczonym do pojedynczej osoby. Jest zjawiskiem per-se spolecznym
                      (rowniez w biologicznym sensie istnienia spolecznosci). Wiem, ze nic nie
                      wyjasnilem, a co najwyzej wywolalem zdumienie, ale tu nie potrafie tego w kilku
                      (czy nawet kilkuset) linijkach wyjasnic. Moze pozwoli to chociaz zrozumiec,
                      dlaczego potem mowie, ze nie ma w ogole kwestii, czy sie daje czy nie daje
                      leczyc. Nie ma tu czego leczyc, bo tego czegos TU nie ma:)

                      > W czasach pogoni zs majątkiem, stanowiskiem, pracą itd, wpływ ten jest jednak
                      > duży. Przybywa ludzi żyjących na dopingu gdyż rozładowuje to stres.

                      Nie zrozumialem Cie tu chyba. Chodzi Ci o to, ze w warunkach silniejszego stresu
                      wplyw indywidualnych doswiadczen (w relatywnie poznym wieku) na ksztaltowanie
                      sie orientacji seksualnej jest wiekszy? Przez wiek "realywnie pozny" rozumiem
                      taki, w ktorym juz mozna miec erotyczne doswiadczenia :)

                      No nic. Pozdrawiam. Cokolwiek sennie :)
                      • Gość: pasztun Re: wiara a medycyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 08:58
                        matti.x napisał:


                        >
                        >
                        > > kora mózgu (płaszcz)posiada silny wpływ na układ limbiczny i tu duży wpływ
                        > na
                        > > reakcje układu limbicznego wywiera płat czołowy.
                        >
                        > Noo. Nie na reakcje akurat. Te sa pierwotne wzgledem kory. W ogole polaczenia
                        > sa takie, ze limbiczny reaguje wczesniej (czasy przeplywu) niz kora. Dlatego
                        > np. mozesz sie na cos wkurzyc, czy czegos przestraszyc, zanim jeszcze sobie
                        > racjonalnie uswiadomisz, ze ta emocja byla tak naprawde bez sensu.
                        >
                        > Co nie zmienia faktu, że jednak istotnie MOZESZ to sobie uswiadomic i nawet
                        > jesli zdazyles sie wczesniej spocic albo zaczac dawac dyla z miejsca zdarzenia
                        > to mozesz po chwili nad soba zapanowac i te czynnosc przerwac. Wiec wplyw jest,
                        > masz racje. Choc nie na `reakcje` ukladu limbicznego, bo ten jest mocno
                        > autonomiczny, ale raczej wlasnie na zachowanie czlowieka - czyli cos szerszego
                        > niz 'reakcja' ukladu.
                        >
                        > Czyli: wplyw incydentalny (w chwili zaistnienia bodzca) jest zaden albo znikomy
                        > .
                        > Natomiast jakis ogolny zwiazek i wplyw jasne ze jest (chocby lobotomie i te
                        > sprawy). Jaki dokladnie, no ... raczej tego sie szybko nie dowiemy.

                        Zgadzam się, że układ limbiczny reaguje wcześniej, ale ma to znaczenie w
                        sytuacji strachu itp. gdy reagować należy błyskawicznie. Natomiast reakcja
                        seksualna zależna jest nie tylko od układu limbicznego, lecz także wpływ na r.
                        s. ma rdzeń kręgowy. Dlatego należy brać pod uwagę płaszcz zwłaszcza płat
                        czołowy kory jeśli opisujemy reakcje seksualne. Cały proces reakcji seksualnych
                        jest dość długi, przechodzi przez kilka faz. Dlatego uważam, że duży wpływ na r.
                        s. wywiera tu kora muzgu.
                        >
                        > > A czy strach i nie spełnienie się z partnerem odmiennej płci zostaje oboję
                        > tne
                        > > w psychice jednostki ludzkiej, chyba jednak zostawia jakiś kompleks mający
                        >
                        > > wpływ na dalsze życie?
                        >
                        > Jesli tak to sformulujesz, to nie da sie nie zgodzic. Ale co znaczy "kompleks"
                        > i co znaczy "wplyw"? Takie przezycia moga z pewnoscia wzmacniac neurotyzm. Ale
                        > czy homoseksualizm ma byc nerwica? Chyba juz raczej na odwrot - sam moze
                        > prowadzic do nerwic. Nie wiem, ale do mnie taka koncepcja jakos nie przemawia.

                        Tak, wzmacnia się neurotyzm, więc czy nie ma on wpływu na reakcje seksualne, czy
                        nie ucieka się od jakiejkolwiek kompromitacji w tej sferze życia, czy nie szuka
                        się substytutu dla r. s.?

                        > > Jakiś jednak aksjomat co do płci należy przyjąć.
                        >
                        > Wlasnie, kurcze, nie bardzo jest CO przyjac:( Ja nic przekonywujacego,
                        > syntetycznego - nie znalazlem. Mnogosc przyczynkow i teoryjek. Teorii per-se,
                        > chocby jednej, uznanej - brak.
                        >
                        > > A kto mówi o organizmie? Celem jest gatunek.
                        >
                        > No wiesz ... czesto sie pojawia argument, ze homoseksualizm (jako atrybut-cecha
                        >
                        > konkretnego czlowieka) jest ewolucyjnie pozbawiony sensu. Ja chcialem tyle
                        > powiedziec, ze dla mnie ten pseudo-naukowy argument jest logicznie pozbawiony
                        > sensu.

                        Powtarzam, celem jest gatunek nie jednostka, ale jednostki tworzą grupy, mające
                        większy bądź mniejszy wpływ na społeczeństwo, i tu powstaje problem, nie chodzi
                        o jednostkę.


                        > > > Proszę, drodzy mędrcy oraz uczeni - leczcie chorego. Czyli cywilizacj
                        > ę.
                        > > > Tylko najpierw, postawcie chorej cywilizacji swoją szanowną diagnozę.
                        >
                        > O co mi tu chodziło? Tak sie uparliscmy na to leczenie danego homoseksualisty
                        > (czy on tego chce, czy nie), ze w ogole nie raczymy dopuscic do rozwazan takiej
                        > mozliwosci, ze tego sie w pojedynczym wybranym czlowieku w ogole leczyc nie da,
                        >
                        > z tego prostego powodu, ze to po prostu NIC nie znaczy.

                        Nie, czy tego chce czy nie. Chodzi o danie takiej możliwości tym którzy tego
                        chcą, nic na siłe, bo efekt może być przeciwny do zamierzonego celu.


                        > Wiem, ze nic nie wyjasnilem, a co najwyzej wywolalem zdumienie, ale tu nie
                        > potrafie tego w kilku
                        >
                        > (czy nawet kilkuset) linijkach wyjasnic. Moze pozwoli to chociaz zrozumiec,
                        > dlaczego potem mowie, ze nie ma w ogole kwestii, czy sie daje czy nie daje
                        > leczyc. Nie ma tu czego leczyc, bo tego czegos TU nie ma:)

                        Dajmy szansę chętnym na terapie, a nie wmawiajmy, że problemu nie ma. Nie ma
                        problemu, nie warto nic robić.

                        > > W czasach pogoni zs majątkiem, stanowiskiem, pracą itd, wpływ ten jest jed
                        > nak
                        > > duży. Przybywa ludzi żyjących na dopingu gdyż rozładowuje to stres.
                        >
                        > Nie zrozumialem Cie tu chyba. Chodzi Ci o to, ze w warunkach silniejszego stres
                        > u
                        > wplyw indywidualnych doswiadczen (w relatywnie poznym wieku) na ksztaltowanie
                        > sie orientacji seksualnej jest wiekszy? Przez wiek "realywnie pozny" rozumiem
                        > taki, w ktorym juz mozna miec erotyczne doswiadczenia :)

                        Chodzi mi o to, że życie na dopingu utrudnia racjonalne działanie, także w
                        sferze uczuć i r. s.

                        można wątpić, ale należy wyjaśniać

                        Dziękuję za sympatyczną polemikę.
                        Pzdr :)
                        • matti.x Re: wiara a medycyna 07.05.04, 15:30
                          Gość portalu: pasztun napisał(a):

                          sporo, do rzeczy i bez zacietrzewienia, za co Mu chwała :)

                          > Zgadzam się, że układ limbiczny reaguje wcześniej, ale ma to znaczenie w
                          > sytuacji strachu itp. gdy reagować należy błyskawicznie. Natomiast reakcja
                          > seksualna zależna jest nie tylko od układu limbicznego, lecz także wpływ na r.
                          > s. ma rdzeń kręgowy. Dlatego należy brać pod uwagę płaszcz zwłaszcza płat
                          > czołowy kory jeśli opisujemy reakcje seksualne. Cały proces reakcji
                          > seksualnych jest dość długi, przechodzi przez kilka faz. Dlatego uważam, że
                          > duży wpływ na r

                          Ech, Ty i twoje "wpływy" :).
                          Jesli bedziesz chcial rozwazac te "seksualna reakcje" na poziomie fizjologii,
                          to przeciez jest to cala potezna kupa procesow, w ktorej wszystko niemal
                          bierze udzial. I naprawde ciezko bedzie stwierdzic jednoznacznie co ma wplyw,
                          co reguluje, co jest regulowane, co wzmaccnia, co oslabia, itd. Za chwile
                          dojdziemy jeszcze do poziomu tego czy owego neuroprzekaznika ... tak mozna
                          dlugo, wytrwale i ... obawiam sie, ze (naukowo! - nie mowie tu o naszej gadce)
                          bez skutku.

                          Uwazam bowiem, co moze Cie zdziwi, ze przy takim podejsciu, homoseksualizmu sie
                          nie da wyjasnic. Mozemy sie czegos co najwyzej dowiedziec o "reakcji" a miedzy
                          ta, a orientacja czlowieka jest jeszcze bardzo daleka droga.

                          Do jakich wnioskow doprowadzily nas dotychczasowe slynne odkrycia? Poniewaz
                          sie sprawa interesujesz, to zapewne juz to wszystko widziales, czytales ...
                          "Odkryto" w grupie badanych gejow podobne znieksztalcenie w regionie Xq28
                          chromosomu X. "Odkryto" pomniejszenie jądra INAH3 w hipokampie ...

                          Z tego wszystkiego NIC nie wynika tak naprawde. Nie wiem, czy sobie zdajesz
                          sprawe ile naukowych programow badan analitycznych zostalo przeprowadzonych
                          dla zbadania w taki wlasnie sposob genezy zjaiska miazdzycy? I co? Po N latach
                          prac, wniosek jest taki: "miazdzyca jest zjawiskiem natutalnym". Mozemy
                          powstrzymywac jej SKUTKI i pojedynczego czlowieka. Z samym zjawiskiem nie
                          mozemy zrobic NIC.

                          W wypadku homoseksualizmu jest/bedzie jeszcze gorzej, jak sadze. Bo sam problem
                          (i jego konteskt) sa znacznie, znacznie szersze. Wyobraz sobie obca cywilizacje
                          ktora probuje badac gre komputerowa "Wolfenstein" nie znajac historii
                          ludzkosci. I jak ona te gre bada. Ano analizujac sekwencje BITOW. Po wiekach
                          badan wyciaga sie wnioski: jesli nacisnieto taki a taki klawisz, to na ekranie
                          pojawil sie taki, a taki efekt.

                          Kazdy ma oczywiscie swiete prawo do wlasnych poszukiwan odpowiedzi. Jesli
                          jednak moglbym Ci cos "poradzic" (tylko pls. nie chce sie wywyzszac ani nic
                          takiego, ok?:), zdobywajac wiedze, staraj sie ja syntezowac. Neurofizjologia
                          to za malo. Jak na takie zjawisko, stanowczo za malo. Antropologia, biologia
                          ewolucyjna, psychologia (i to nie jedna), ... wreszcie nawet filozofia (tak,
                          to niby moze dziwic, ale owszem - nawet Nietzsche). To wszystko jest tu
                          potrzebne. Potem sprobuj laczyc to w jakas calosc i wytworzyc sobie obraz.
                          Jesli sie uda, bedziesz wiedzial czym jest i skad sie bierze homoseksualizm.
                          Innymi sposobami (analitycznymi), moim zdaniem, nie da sie.

                          A przy tym wszystkim wartoby pamietac, ze cala kwestia dotyczy intymnosci
                          innego, zyjacego i czujacego czlowieka. I ze jakichkolwiek przekonan by
                          sie nie mialo, to naruszanie czyjejsc godnosci prowadzi do nieporownywanie
                          wiekszego zla, niz cokolwiek "zlego" do czego w/g naszych prywatnych
                          pogladow moze w ogole prowadzic homoseksualizm.

                          Coz, ja rowniez dziekuje za dyskusje i pozdrawiam.
                          • Gość: pasztun Re: wiara a medycyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 17:19
                            Dziękuję za radę, ale właśnie staram się korzystać z różnych dziedzin wiedzy.
                            To, że rozwijałem wątek neurofizjologii było odpowiedzią na Twoją sugestie o
                            układzie limbicznym.
                            Jakkolwiek wysuwam inne wnioski, nie znaczy, że muszą być złe. Spróbuj, może
                            mnie jednak przekonasz. Jestem otwarty, lecz brak argumentu utrzymuje mnie w
                            mojej wersji.
                            Nie pisz o przekonaniach, grach, gdyż odchodzimy od tematu. Mógłbym też używać
                            przykładów, lecz w jakim celu. Można owszem, ale by to trwało w nieskończoność.

                            Jednostkę ludzka (istotę żywą) ze swoją świadomością należy zawsze szanować. Ale
                            ta istota żywa musi także uszanować inne istoty żywe. Inaczej uciekałaby od
                            odpowiedzialności typowa "ucieczka od wolności".

                            Pzdr, życzę miłej soboty i niedzieli
                            • matti.x Re: wiara a medycyna 08.05.04, 11:58
                              Czolem,

                              > Jakkolwiek wysuwam inne wnioski, nie znaczy, że muszą być złe. Spróbuj,
                              > może mnie jednak przekonasz.

                              Rozczaruje Cie. Nie sprobuje. Primo, nie chce (zreszta, tak naprawde, nie
                              mam do czego Cie przekonywac); secundo to i tak technicznie niemozliwe,
                              tertio - nie jestem przekonany, ze to by bylo wlasciwe.

                              Najczesciej wciskamy innym wlasne racje wtedy, kiedy sa one dla nas samych
                              bardzo istotne, a jednoczesnie nie jestesmy ich calkiem pewni. Nie jestem
                              wolny od tego idiotycznego mechanizmu, ale staram sie jakos na nim panowac:)

                              > Nie pisz o przekonaniach, grach, gdyż odchodzimy od tematu.

                              W tym wlasnie rzecz. Dla mnie, homoseksualizm to temat nieco "oboczny". To,
                              co mnie interesuje, to ludzka seksualnosc w ogole i w raczej szerokim
                              kontekscie. I z sadow w tej dziedzinie wynikaja potem jakies moje wnioski
                              odnosnie homoseksualizmu. Przy czym, wiekszosc z nich ma nature przypuszczen
                              - owszem umotywowanych, ale jednak.

                              Do czego mialbym wiec Cie przekonywac? Do zmiany punktu patrzenia, punktu
                              odniesienia? Ale po co? Ten moj jest po prostu wlasnie "moj". To ze jest
                              jakos "skuteczny" dla mnie nie oznacza, ze bylby taki dla Ciebie.

                              Moze i moglbym to przedstawic. Ale za duzo tego jest i forum sie do takich
                              celow nie nadaje. Rozmawialem juz o tym na zywo nie raz, ale nie mam nic
                              spisanego na tyle, zeby dalo sie wyslac mailem.

                              Tak ze .. coz. Wymienilismy troszke mysli i to jest mniej wiecej tyle, ile
                              sie tu da zrobic. Dzieki i pozdrawiam.
                              • Gość: pasztun Re: wiara a medycyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 14:07
                                > Rozczaruje Cie. Nie sprobuje. Primo, nie chce (zreszta, tak naprawde, nie
                                > mam do czego Cie przekonywac); secundo to i tak technicznie niemozliwe,
                                > tertio - nie jestem przekonany, ze to by bylo wlasciwe.

                                Wymiana informacji zawsze jest właściwa, lecz zgadzam się, że technicznie jest
                                to tu na forum niemożliwe.

                                > Tak ze .. coz. Wymienilismy troszke mysli i to jest mniej wiecej tyle, ile
                                > sie tu da zrobic. Dzieki i pozdrawiam.

                                Także dziękuję za polemikę

                                można wątpić, ale należy wyjaśniać

                                Pzdr

                                „Audiens sapiens sapientior erit et intellegens gubernacula possidebit”
    • kozaczek3 Kościół popiera geyów,słowami D.Kościoła Katolicki 06.05.04, 01:14
      Kobiety ” są błędem natury .... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą
      ciała świadczą o cielesnym i duchowym upośledzeniu, są rodzajem kalekiego,
      chybionego i nieudanego mężczyzny .

      Św. Tomasz z Akwinu 1225-1274 r.

      Czy nie lepiej z udanym??
      I z nie upośledzonym>
      • Gość: WARSAW PRIDE GAY WE ARE GAYS WE ARE PRIDE !!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.04, 01:32
        A HETERYKI I KROKODYLE MOGA NAM NASKOCZYC !!!! I TYLE !!!!!

        www.t-girlpamela.be/gay4.htm
      • Gość: buzia Re: Kościół popiera geyów,słowami D.Kościoła Kato IP: *.stereo.pl 06.05.04, 09:19
        To powiedział Arystoteles a nie św. Tomasz...

        > Kobiety ” są błędem natury .... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich tempera
        > turą
        > ciała świadczą o cielesnym i duchowym upośledzeniu, są rodzajem kalekiego,
        > chybionego i nieudanego mężczyzny .
        >
        > Św. Tomasz z Akwinu 1225-1274 r.
        >
        > Czy nie lepiej z udanym??
        > I z nie upośledzonym>
    • tore.andre.flo LESZEK MILLER MUSI ODEJŚĆ 06.05.04, 01:30
      • kozaczek3 Re: LESZEK MILLER MUSI ODEJŚĆ 06.05.04, 01:35
        To tak samo brzmi jak cnota Marysi.
        Amen.
        • Gość: Kinaszewski Pozdrawiam cię Tatusiu przenajświętszy mój. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 01:45
          Abyś jeszcze długo zdrowy był, i miłościwie nam żył.
          • Gość: gey Homoseksualizm IP: 168.143.113.* 06.05.04, 01:53

            Homoseksualizm jest przyszloscia swiata,i kto tego nie rozumie
            musi odejsc.
            Jestem homoseksualista i nie wstydze sie tego,wrecz przeciwnie,
            zawsze bede walczyl o prawa tych ludzi bo sam do nich naleze,
            i uwazam heteroseksualistow za ludzi wyzutych ze wszelkich uczuc
            i wartosci moralnych.
            Gdyby "normalne" rodziny heteroseksualne mialy taka odpowiedzialnosc
            za zycie innych ludzi,jaka nmaja homoseksualisci nie byloby tyle tragedji
            i poniewierania ludzkim zyciem,szczegolnie dzieci sa tutaj ofiarami.
            Precz z heteroseksualizmem,przyszlosc nalezy do nas i czas to pokaze.

            • Gość: Zdziwiony Re: Homoseksualizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 02:09
              Właśnie zdechła moja suka.
              • matti.x Re: Homoseksualizm 06.05.04, 02:17
                Gość portalu: Zdziwiony napisał(a):

                > Właśnie zdechła moja suka.

                Ech... pieskie to życie. A i przyszłość jakaś taka nienajciekawsza
                (niezależnie od tego do kogo należy).

                --
                The babe in his cradle is closing his eyes
                The blossom embraces the bee.
                But soon, says a whisper; "Arise, arise,
                Tomorrow belongs to me"
            • Gość: Pro-rok Re: Homoseksualizm IP: *.proxy.aol.com 06.05.04, 06:55
              Geyu, tobie tylko lobotomy pomoze...aby stac sie wzgladnie normalnie myslacym.
          • panbuk1 Karolku czy ty nie masz uczuć żadnych. 06.05.04, 01:59
            Syn kocha cię bardziej niż ty jego.
            Może zapomniałeś że masz?.
            Zapomniałeś dekalog??.
            • Gość: Dr Who BRAMY ZOO OTWORZYC SZEROKO IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.05.04, 03:08
              Zagonic psychopatow sexksulanych i w klatkach trzymac
    • Gość: human Zorganizowana kampania przeciwko rodzinie IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.05.04, 05:45
      Homoseksualizm jest zagrożeniem dla fundamentów prawa moralnego, a jego źródłem
      są ci, którzy próbują wymusić akceptację perwersyjnych związków osób tej samej
      płci. Mamy do czynienia z radykalnym ruchem, rozległą siecią organizacji, grup
      nacisku, radykalnych intelektualistów i aktywistów, którzy nie tyle usiłują
      bronić swej sprawy, ile dążą do tego, by zmienić nasze prawa - mówił we wtorek
      w Krakowie John Horvat, członek zarządu Amerykańskiego Stowarzyszenia Obrony
      Tradycji, Rodziny i Własności (TFP). Amerykański działacz katolicki wziął
      udział w zorganizowanej w krakowskim magistracie konferencji: "Legalizacja
      związków homoseksualnych - zagrożenie społeczne".
      Wystąpienie Johna Horvata poprzedził wykład dr Wandy Półtawskiej, która już od
      50 lat w swojej praktyce lekarskiej zajmuje się m.in. problemem
      homoseksualizmu. - W latach 1940-45 byłam w obozie koncentracyjnym Ravensbrück,
      gdzie po raz pierwszy zobaczyłam coś, czego w ogóle nie mogłam pojąć.
      Zobaczyłam kobiety, które prezentowały skłonności lesbijskie, na które my,
      młode dziewczyny, harcerki z Lublina patrzyłyśmy szerokimi oczami - opowiadała
      dr Półtawska. Kiedy po wojnie została lekarzem psychiatrą, zajęła się także tym
      problemem. - W pierwszych latach pracy nie wiedziałam, co mam z nimi robić. Czy
      jest jakiś sposób, żeby tę patologię społeczną zmienić - wspominała. Odpowiedź
      znalazła w książce Ojca Świętego zatytułowanej "Osoba i czyn" - we właściwym
      zrozumieniu struktury płciowości człowieka. - Tu chodzi o miejsce płci w
      strukturze człowieka. Jeśli się pojmie, gdzie to miejsce właściwe jest, to
      wtedy można opanować reakcje, które są odejściem od prawdy o płciowości -
      podkreślała Półtawska.
      Już na początku swojego wystąpienia John Horvat stwierdził, że homoseksualizm
      jest zagrożeniem wymierzonym w fundamenty prawa moralnego, a jego źródłem są
      ci, którzy próbują wymusić akceptację tak zwanych homoseksualnych małżeństw
      oraz cywilnych i nieformalnych związków osób tej samej płci. - Mogę zatem
      powiedzieć, że mamy do czynienia z radykalnym ruchem - rozległą siecią
      organizacji, grup nacisku, radykalnych intelektualistów i aktywistów, którzy
      nie tyle usiłują bronić swej sprawy, ile dążą do tego, by zmienić nasze prawa,
      nasze zwyczaje, naszą moralność, naszą mentalność, a nawet naszą religię
      katolicką - stwierdził Horvat. - Ruch homoseksualny bazuje na dezinformacji,
      sofizmatach, fałszywych przesłankach i błędnej nauce - wyjaśniał współautor
      książki "Defending a Higher Law: Why We Must Resist Same-Sex 'Marriage' and the
      Homosexual Movement" ("W obronie wyższych praw: Dlaczego musimy przeciwstawiać
      się 'małżeństwom' homoseksualnym i ruchowi homoseksualnemu"). Zdaniem Horvata,
      dzieje się tak dlatego, że mamy do czynienia ze zorganizowaną kampanią
      przeciwko rodzinie.
      Jak mówił gość ze Stanów Zjednoczonych, w jego ojczyźnie coraz więcej osób
      odrzuca związki homoseksualne. Sprzeciw taki nasila się i zatacza coraz szersze
      kręgi. Obecnie już w 39 stanach przyjęto ustawodawstwo definiujące małżeństwo
      jako związek mężczyzny i kobiety. - Proponujemy nawet wprowadzenie stosownej
      poprawki do naszej Konstytucji federalnej - podkreślał Horvat, dodając
      jednocześnie, że ilekroć kwestia ustanowienia przywilejów dla związków
      homoseksualnych była w USA poddawana pod głosowanie, propozycje tego rodzaju
      były stanowczo odrzucane. Jeśli projekty takie były przyjmowane, działo się to
      wyłącznie dzięki decyzjom sądów i zabiegom legislacyjnym. - Nie wierzcie w to,
      co możecie niekiedy usłyszeć na temat homoseksualizmu w Ameryce. Odrzuca go
      przeważająca część amerykańskiego społeczeństwa.
      Mieczysław Pabis, Kraków
      • Gość: abc Oooo - Amerykanin Cie poparl.... IP: *.uio.no 06.05.04, 09:20
        ...to jestesmy zaimponowani!! Ale przeciez nikt w tym forum nie twierdzil, ze
        glupota, nietolerancja, koltunstwo itp nie jest miedzynarodowe.
        Poza tym - nie Polak a katolik? - pewnie nieprawdziwy!
      • matt.j Re: Zorganizowana kampania przeciwko rodzinie 06.05.04, 22:19
        >Jeśli projekty takie były przyjmowane, działo się to
        > wyłącznie dzięki decyzjom sądów i zabiegom legislacyjnym.

        A przepraszam kto niby ustala prawo? Sądy czy też garstka rozwrzeszczanych,
        pełnych nienawiści, pseudochrześcijan???

        Jak widać w Stanch sądy i zabiegi legislacyjne są wyznacznią prawa, a w
        Polsce...
    • Gość: Ziuta z Rawy Od razu nalezy go przeniesc IP: *.proxy.aol.com 06.05.04, 14:00
      Jak w swietym wojtylowsko-rokitowskim Krakowie ich nie chca to powinni tylek na
      ta gawedz wypiac i przeniesc parade do Czestochowy.Aleja NMP jest szeroka a pod
      klasztorem pelno miejsca a klasztor pelen samotnych mezczyzn to moze do zabawy
      sie dolacza,nigdy nic nie wiadomo trzeba po prostu sprobowac.
    • Gość: Michał Pedały będą maszerowały IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.04, 23:03
      Na czele Mattix i towarzysz Gadzinowski będą lecieli ze sobą w ślinę.
    • oszolom.z.radia.maryja Civitas Christiana o krakowskim spędzie pedałów 07.05.04, 09:54
      Kraków, 29.04.2004 r.

      Oświadczenie Zarządu Oddziału Małopolskiego Katolickiego
      Stowarzyszenia "Civitas Christiana" w Krakowie w sprawie zapowiedzi
      dni "Kultura dla tolerancji"

      Zarząd Oddziału Małopolskiego Katolickiego Stowarzyszenia "Civitas Christiana"
      w Krakowie wyraża oburzenie i sprzeciw wobec planowanej na 6-9 maja 2004
      dni "Kultura dla tolerancji"- imprezy, która pod pozorem szlachetnego celu w
      rzeczywistości ma być prowokacyjną manifestacją gejów i lesbijek, w czasie gdy
      w Krakowie odbywają się uroczystości patriotyczne i religijne.
      Nie mamy nic przeciwko poważnym badaniom naukowym dotyczącym homoseksualizmu w
      celu rozpoznawania jego przyczyn i niesienia wszechstronnej pomocy tym ludziom.
      Nie możemy się jednak zgodzić, by ich nieszczęście oraz sposób jego
      manifestowania stawały się normą życia społecznego.
      Publiczne manifestowanie zachowań homoseksualnych jest poważnym zagrożeniem
      zdrowia moralnego rodziny i naruszeniem norm współżycia społecznego.
      Stanisław Pażucha
      przewodniczący
    • oszolom.z.radia.maryja Geyomanifa spacyfikowana! 07.05.04, 19:56
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=12487577
    • Gość: roztropna jak można zrozumieć ludzi, którzy kochają inaczej? IP: *.Korbank.PL / *.ip.WRO.Korbank.PL 08.05.04, 14:22
      Ja osobiście boję się takich ludzi, nie wiem dlaczego.... Jak również intryguje
      i zarazem irytuje mnie fakt, iz są tacy, którzy potrafią całować się z
      przedstawicielami tej samej płci... Ktoś mi niedawno powiedział, ze
      homoseksualizm jest chorobą i moim zdaniem to jest prawda... Nie mogłabym
      pozwolić im na pokazywanie się przed resztą świata.. chciałabym znaleźć złoty
      środek by im pomóc, a na razie mogę się tylko modlić o ich uzdrowienie...
      Obrzucanie jajami nie jest zbyt dobrym pomysłem bo to rodzi jeszcze większy
      opór... Jeżeli chcemy im pomóc odnaleźć sie w realnym świecie to stwórzmy dla
      nich warunki... Homoseksualizm nie jest prawdziwą miłościa bo z niego nie
      powstaje owoc w postaci małej ludzkiej istoty.Juz samo całowanie się ludzi
      heteroseksualnych budzi wstret u niektórych staropświeckich ludzi.. a co
      dopiero homo...To jest typowy bunt przeciwko narzucanym nam niekorzystnym
      realiom współczesnego świata.. Kto wie od kiedy zaczęły sie pierwsze romanse
      przedstawicieli obu płci...Male dzieci nie mają przykładu od takich ludzi i
      przez to rodzi się kolejne odchylenie... Mogłabym przytoczyć tu końcowy cytat z
      Dżumy A.Camusa ale lepiej nie bo mogłabym kogoś tym zranić.... Więc jak chcecie
      wiedzieć co to za cytat yo sięgnijcie do Dżumy...

    • oszolom.z.radia.maryja Cała prawda o pedalskiej manifestacji w Krakowie 08.05.04, 14:24
      info.onet.pl/1,15,11,5807900,17368402,1012671,0,forum.html
    • Gość: wuj sam O czy wy wypisujecie ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.04, 03:05
    • Gość: wuj sam O co tu chodzi ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.04, 03:07
      Piszecie "homoseksualiści" a tu chodzi o zbokoli. Cos wam się poplątało. Jaki
      marsz, to jest parada pedałów i to nie od roweru. Powinni tego zabronić. Po co
      deprawowac dzieci. Pedziom mówimy NIE.
      • matti.x Re: O co tu chodzi ? 09.05.04, 04:06
        Gość portalu: wuj sam napisał(a):

        > Piszecie "homoseksualiści" a tu chodzi o zbokoli. Cos wam się poplątało. Jaki
        > marsz, to jest parada pedałów i to nie od roweru. Powinni tego zabronić. Po
        > co deprawowac dzieci. Pedziom mówimy NIE.

        A czemu to WUJ taki SAM? Czyżby wujenka dała dyla i od tego tak się tak wujowi
        pomieszało na poddaszu?

        "Powinni tego zabronić"?

        No właśnie. Może by się tak Wuj udał do Media Markt. I zakupił tam sobie po
        przystępnej cenie jakieś medium. Do odpędzenia złych mocy.
    • oszolom.z.radia.maryja Warszawę pochód zboków też podzielił... 25.05.04, 15:52
      • dragon.w Re: Warszawę pochód zboków też podzielił... 25.05.04, 19:39
        Poznania ni Szczecina
        nie podzielą żadne zboki

        pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka