kontestatorbg
29.09.11, 09:55
Bo że cos się musi wydarzyć to więcej niż pewne, pytanie tylko kto uderzy w kogo.
I obstawiam że przy tych trendach w sondażach jakie są, coś nagle wypłynie na Palikota, a nie na Kaczyńskiego jak gazety obstawiają, z prostego powodu. Ludzie głosujący lightowo na Palikota w przypadku wybuchu granatu w szambie będą mogli oddać głos na PO na zasadzie żeby nie dopuścić PiSu do władzy, wtedy do odzyskania na korzyść PO jest jakieś 3-4 % potencjalnych głosów.
Natomiast ewentualne uderzenie w Kaczyńskiego tak naprawdę PO nic by nie dało. Elektorat PiSu i tak uwierzy tylko w to że to kolejna manipulacja i że chce się na siłę oczernić Kaczyńskiego
Pytanie tylko czy PiS w ostatnim tygodniu będzie chciał uderzyć w PO. I to też wydaje się mało prawdopodobne, choć bardziej niż w odwrotnym przypadku. Jeśli sztabowcy PiSu zauważą realną szansę na zwyciestwo to mogą spróbować zrobić jakiegoś nowego dziadka z Wermachtu. Chociaz może jednak odrobili lekcję z ostatnich wyborów i nauczyli się że przeważnie takie wrzutki w ostatniej chwili to akurat dla PiSu strzał w kolano