dreptak2k
20.02.04, 05:56
Znalazlem w sieci taki wierszyk z analiza. Autor, Andrzej mieszka w Nowym
Jorku. I tyle o nim wiem.
Wierszyk na mily poczatek dnia :
PTASZEK SOBIE FRUNIE Z DALA,
W GÓRZE SLONCE ZAPIERDALA,
ZABA DUPE W WODZIE MOCZY,
KURWA! CO ZA DZIEN UROCZY!!!
Analiza.
Wiersz jednozwrotkowy, czterowersowy z rymem sylabowym, z równomiernie
rozlozonym akcentem. Podmiot liryczny wyraza swoje glebokie zadowolenie z
otaczajacego go swiata, przepelnia go kwitnacy stoicyzm i szczescie, które
czlowiekowi zyjacemu we wspólczesnym zamecie, moze dac tylko otaczajaca
przyroda. Dla podmiotu lirycznego nawet zanurzona w blekicie wody dupa zaby
jest pretekstem do euforii. Zapierdalajace inne stworzenia sugeruja wczesne
lato,kiedy swiat zwierzecy obudzil sie z otchlani zimy. Puenta liryku jest
jednoznaczna i latwo odczytywalna. JA liryczne personifikuje slonce.
W slowie "zapierdala" oddaje szybkosc i zloznosc ruchu slonca, które przeciez
nie jest istota ludzka i nie moze "zapierdalac" senso stricte. Uwage zwraca
uzycie wulgaryzmw, których znajomosc swiadczy o ludowych korzeniach poety i
glebokiej wiezi ze spoleczenstwem. W moim rozumieniu autor chcial sie tym
utworem odwdzieczyc srodowisku, z którego wyrósł za poswiecenie i trud
wlozony w zapewnienie mu nalezytego wyksztalcenia.
Szkoda, ze tak malo w dziesiejszej poezji wierszy o tak pogodnym
nastroju!
Zadanie domowe:
Przeprowadzic samodzielna analize nastepujacego wiersza:
Orzel w gorze popierdala,
Ale coz to, nagle skala
W dupie chyba on mial oczy,
Teraz lezy i krwia broczy.