anwad
29.09.11, 19:32
Już kilka miesięcy temu Aleksander Ścios w artykule pt. "Gry wyborcze w technologii IT" zwrócił uwagę na wątpliwości związane z procedurą wyłonienia firm odpowiedzialnych za organizację elektronicznej obsługi wyborów. Jak pisze, w najbliższych wyborach łącza do sieci publicznej i infrastrukturę techniczną dla Krajowego Biura Wyborczego ma zapewnić spółka ATM S.A, wybrana w bezprzetargowym trybie zapytania o cenę (producent rejestratora lotniczego zamontowanego w samolocie Tu-154 M - ktoś wie, czy zapisy z niego zostały w końcu upublicznione, np. w raporcie Millera?).
Druga wybrana przez PKW firma to mała spółka cywilna Pixel Technology, która ma już na swoim koncie kilka skandali związanych z błędami w oprogramowaniu komputerowym przygotowanym dla celów obliczania wyników wyborów (w 2002 r. błąd wpłynął na opóźnienie w obliczaniu wyników wyborów samorządowych, w 2006 r. dostarczony system komputerowy groził błędami w trakcie przeliczania głosów na mandaty, spółka musiała szybko nadesłać poprawioną wersję programu). A mimo to wciąż przez PKW wybierana...
Aleksander Ścios zadaje więc słuszne pytania:
Dlaczego, pomimo tylu złych doświadczeń PKW nadal powierza spółce Pixel wykonanie i obsługę oprogramowania wyborczego?
Co decyduje, że niewielka spółka cywilna, o której działalności niemal nic nie wiemy, otrzymuje tak poważne, państwowe zamówienia?
Więcej: www.cogito.salon24.pl/326224,gry-wyborcze-w-technologii-it