basia.basia
31.05.04, 01:50
Gdyby nie to, że już późno i mi się nie chciało to mogłabym
napisać taką notatkę - takiego podsumowania można się było
spodziewać, ale nie wpadłabym na to, że gazeta wie lepiej
niż posłowie za czym oni tak naprawdę chcieli głosować.
Mimo bezwzględnej większości gazeta utrzymuje, że ...
31.05.04
"GW": Źle się stało, że Sejm przyjął raport posła Ziobro
"Gazeta Wyborcza": Według komentatora "GW" stało się źle, że Sejm przyjął
raport komisji śledczej autorstwa Zbigniewa Ziobro. Głosowanie nad raportem
skompromitowało Sejm, a jego wynik nie wyraża przekonania większości posłów -
pisze Dawid Warszawski.
Większość - ocenia publicysta - wie, że należało przyjąć wersję Tomasza
Nałęcza, która - jak pisze - zapewne jest najbardziej zbliżona do prawdy i
najmniej rozpolitykowana we wnioskach. O głosowaniu decydowały jednak
wielopiętrowe machinacje. Dobrze - pisze Dawid Warszawski - że ich główny
sprawca, SLD, poniósł w końcu sromotną klęskę. Źle, że pociągnął za sobą w
przepaść wiarygodność izby.
Oglądający debatę obywatele mogli - zdaniem publicysty "Gazety Wyborczej" -
nabrać przekonania, że większość w Sejmie prawdę ma za nic i że taki Sejm nie
zasługuje na poparcie. To właśnie głosi Samoobrona, ale - jak zauważa Dawid
Warszawski - to Andrzej Lepper był, obok SLD, głównym manipulatorem tego
wieczoru. To Samoobrona sprawiła, że w komisji przeszedł raport Anity
Błochowiak, a w izbie - całkowicie z nią sprzeczny - raport posła Ziobro.
Partii Leppera chodziło - według Dawida Warszawskiego - o to, by utrącić
raport Nałęcza, a potem uderzyć w prezydenta.
Gdyby prezydent, jak postuluje raport Ziobro, miał stanąć przed Trybunałem
Stanu, zło, jakie dokonało się w Sejmie, uległoby zwielokrotnieniu. Bez
rządu, ze skompromitowanym parlamentem i z prezydentem w stanie oskarżenia
państwo przestałoby funkcjonować - ostrzega na koniec publicysta "Gazety
Wyborczej".