Dodaj do ulubionych

Kapitan Wrona

31.10.12, 16:46
Jeszcze pamietam jak mi wymyślano na forum od ostatnich, kiedy nabijałem sie z głupoty załogi Boinga 767, która nie potrafiła wcisnąć bezpiecznika i skasowała świetny samolot.

Bronek ich Belwederem i orderami honorował. Dupek od dupków, jak to solidaruchy mają w genach po komuchach. Skąd się bierze takie zbiorowe zidiocenie?

Ech, ci nasi bohaterowie! Niektórzy pod Smoleńskiem polegli na wieki wieków.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12774135,Wylaczony_bezpiecznik_przyczyna_klopotow_z_ladowaniem.html
Obserwuj wątek
    • wsk175 pan Kapitan Wrona 31.10.12, 17:00
      haen2010 napisał
      . Skąd się bierze takie zbiorowe zidiocenie?

      Jak widzę marsze pisowsko-kościelno-"solidarnościowe" to też się tak zastanawiam.............
    • brysio76 Kapitan Wrona postępował jak profesjonalista 31.10.12, 17:01
      I dlatego nikt nie zginął w przeciwieństwie do Smoleńska i Mirosławca. A bawić się na zasadzie "a teraz zobaczymy co będzie jak wciśniemy ten dzyndzel" to ty możesz w swoim warsztacie w piwnicy.
      • rozkoszny_bobasek Jaka tam Wrona.. 31.10.12, 17:09
        Kapitan Sowa na tropie..
        bezpiecznika..
      • hummer Re: Kapitan Wrona postępował jak profesjonalista 31.10.12, 18:20
        brysio76 napisał:

        > I dlatego nikt nie zginął w przeciwieństwie do Smoleńska i Mirosławca. A bawić
        > się na zasadzie "a teraz zobaczymy co będzie jak wciśniemy ten dzyndzel" to ty
        > możesz w swoim warsztacie w piwnicy.

        Otóż to. Ponoć procedury zabraniają manipulowania przy elektryce w trakcie lotu, w tym przy bezpiecznikach.
        • bozon.higsa Re: Kapitan Wrona postępował jak profesjonalista 31.10.12, 18:23
          hummer napisał:

          > brysio76 napisał:
          >
          > > I dlatego nikt nie zginął w przeciwieństwie do Smoleńska i Mirosławca. A
          > bawić
          > > się na zasadzie "a teraz zobaczymy co będzie jak wciśniemy ten dzyndzel"
          > to ty
          > > możesz w swoim warsztacie w piwnicy.
          >
          > Otóż to. Ponoć procedury zabraniają manipulowania przy elektryce w trakcie lotu
          > , w tym przy bezpiecznikach.
          >


          Jeszcze dodatkowo zdecydował się lądować na brzuchu,nie tak jak ci debeściaki ze Smoleńska,którzy uparli się lądować we smoleńskiej mgle na podwoziu.
        • zoil44elwer Re: Kapitan Wrona postępował jak profesjonalista 02.11.12, 03:31
          A może by tak jeszcze raz generalska WRONa? Dla wprowadzenia(wyegzekwowania)normalności.Bo PANIE istny cyrkus sie zrobił w tej eRPe 3,5.
    • douglasmclloyd Chłopie 31.10.12, 17:10
      Tobie, jak się lampka w samochodzie zapali, to jedziesz do warsztatu, zamiast samemu naprawić.
      • haen2010 Re: Chłopie 31.10.12, 17:19
        Na stację od benzyny, mój drogi, na stację zatankować.
        • douglasmclloyd Re: Chłopie 31.10.12, 17:36
          haen2010 napisał:

          > Na stację od benzyny, mój drogi, na stację zatankować.

          To nie ta lampka ;)
    • l_zaraza_l Re: Kapitan Wrona 31.10.12, 17:34
      Jestem pewna, że są procedury i instrukcje producenta. Czy załoga (i obsługa naziemna) nie szukała w nich rozwiązania problemu (w takiej sytuacji sprawdź bezpiecznik) czy go nie znalazła?
      • hummer Re: Kapitan Wrona 31.10.12, 18:24
        l_zaraza_l napisała:

        > Jestem pewna, że są procedury i instrukcje producenta. Czy załoga (i obsługa na
        > ziemna) nie szukała w nich rozwiązania problemu (w takiej sytuacji sprawdź bez
        > piecznik) czy go nie znalazła?
        >

        Ponoć w procedurach producenta tego nie ma. A procedury obowiązujące kapitana, nie zezwalają na grzebanie przy instalacji elektrycznej w trakcie lotu. "Wyskoczył" bezpiecznik, czyli mogło dojść do zwarcia. Nawet w samochodach operacja na bezpiecznikach jest nie możliwa w trakcie jazdy - celowo.
    • zbigniew_clapton Re: Kapitan Wrona 31.10.12, 17:40
      Uważam, że wina leży po stronie Boeinga. W instrukcji postępowania na wypadek awarii podwozia nie umieścili punktu 679: "sprawdzić bezpiecznik". A poważnie - jeśli bezpiecznik wystrzelił, to nie dlatego, że był przyczyną awarii, tylko jej skutkiem.
    • zgred-zisko Re: Kapitan Wrona 31.10.12, 18:13
      A skąd wiesz, że bezpiecznik był wywalony w czasie, gdy załoga go sprawdzała? To, że bezpiecznik był wywalony po "wylądowaniu" nie znaczy nic, a właściwie znaczy, że układ się załączył, dopiero wtedy gdy samolot przyziemił.
      • bozon.higsa Re: Kapitan Wrona 31.10.12, 18:21
        zgred-zisko napisał:

        > A skąd wiesz, że bezpiecznik był wywalony w czasie, gdy załoga go sprawdzała?
        > To, że bezpiecznik był wywalony po "wylądowaniu" nie znaczy nic, a właściwie zn
        > aczy, że układ się załączył, dopiero wtedy gdy samolot przyziemił.


        Jest obowiązek wydania opinii dokładnie przed upływem roku po zdarzeniu.
        Pamietam co pisałeś dwa miesiące temu, gdy ja założyłem wątek o tzw. bezpieczniku.
        Ten raport jest szczątkowym raportem ale musiały być podane wnioski.
        Na szczegółowy raport poczekamy.
        Dlatego obecnie możemy tylko dywagować, nic więcej.
        Zarówno moja opinia,że iwina jest załoga, jak i Twoja, że nie ponosi odpowiedzialności są prawdziwe.
        • zgred-zisko Re: Kapitan Wrona 31.10.12, 19:03
          Dokładnie tak. To co wiemy, to nawet nie jest "szczątkowy raport" To jest dziennikarski opis tego raportu.
    • damakier1 Re: Kapitan Wrona 31.10.12, 18:30
      Jak juz coś linkujesz, to chociaż sam przeczytaj. Stoi tam, jak byk napisane: Czy załoga popełniła błąd? - Na razie trwają badania - ucina Targalski.
      No to poczekaj spokojnie, aż badania sie zakończą i nie bądź taki wyrywny z wydawaniem ocen.
      • bardzolysapala Re: Kapitan Wrona 31.10.12, 21:10
        Pewnie, co widać wyszkolili go Amerykanie.
        Ciekawe jak mu napisali instrukcje do jazdy na rowerze?
        Bezpiecznik nawet moja żona, którą uwazam za tepa potrafi włączyć Nie było plany B?
        • douglasmclloyd Re: Kapitan Wrona 31.10.12, 21:14
          bardzolysapala napisał:

          > Pewnie, co widać wyszkolili go Amerykanie.
          > Ciekawe jak mu napisali instrukcje do jazdy na rowerze?
          > Bezpiecznik nawet moja żona, którą uwazam za tepa potrafi włączyć Nie było
          > plany B?

          Najwyraźniej nie było jej na pokładzie.
        • hummer W samochodzie w trakcie jazdy autostrdą? :) 31.10.12, 22:32
          bardzolysapala napisał:

          > Bezpiecznik nawet moja żona, którą uwazam za tepa potrafi włączyć Nie było
          > plany B?
          • 3alfa.alfa Re: W samochodzie w trakcie jazdy autostrdą? :) 01.11.12, 01:16
            hummer napisał:

            > bardzolysapala napisał:
            >
            > > Bezpiecznik nawet moja żona, którą uwazam za tepa potrafi włączyć Nie
            > było
            > > plany B?
            >
            >
            A spalił ci sie kiedykolwiek podczas jazdy?
            • hummer Spalił 01.11.12, 01:22
              3alfa.alfa napisała:

              > hummer napisał:
              >
              > > bardzolysapala napisał:
              > >
              > > > Bezpiecznik nawet moja żona, którą uwazam za tepa potrafi włączyć
              > Nie
              > > było
              > > > plany B?
              > >
              > >
              > A spalił ci sie kiedykolwiek podczas jazdy?
              >

              Dlatego np. światła mijania masz na dwóch bezpiecznikach.
            • x2468 Re: W samochodzie w trakcie jazdy autostrdą? :) 01.11.12, 11:06
              Owszem.Mi się paliły dwa razy w dwóch rożnych autach.Raz podczas jazdy na autostradzie w czasie śnieżycy spalił się bezpiecznik od wycieraczek.Drugi raz również na autostradzie podczas ulewy również od wycieraczek.W obu przypadkach pozostał pas awaryjny.Na szczęście nie na polskiej autostradzie a wiec na pasie awaryjnym nie było aut wędkarzy,grzybiarzy,spacerowiczów,odśnieżarki dzieci z pieskiem turystow i rowerzystów.
          • zoil44elwer Re: W samochodzie w trakcie jazdy autostrdą? :) 01.11.12, 10:48
            Tuż po starcie z lotniska NEWARK kpt WRONA "zorientował się" że jest coś nie ten tego z podwoziem.Mimo to decyduje o dalszym,kilkugodzinnym locie przez Atlantyk !!
            • zgred-zisko Re: W samochodzie w trakcie jazdy autostrdą? :) 01.11.12, 10:52
              To on się zdecydował, czy kontrola w Warszawie? I do czego nad Atlantykiem używa się podwozia?
              • zoil44elwer Re: W samochodzie w trakcie jazdy autostrdą? :) 01.11.12, 11:41
                Nawet drobniejsze usterki stwierdzone tuż po starcie powodują że piloci nie polskich linii lotniczych "zawracają" na lotnisko z którego wystartowali(najbliższe) NIE ryzykowali by lotu nad ATLANTYKIEM.Kontrola lotów decyduje o kontynuowaniu lotu czy kapitan samolotu?Chyba było a la POLLACCA=Kapitan po radiotelekonferencji z Radą Nadzorczą,Zarządem i MT,B i GM(S Nowak) wspólnie podjęli decyzję-Awaryjne lądowanie na Okęciu znacznie tańsze niż w NEWARK
                • hummer A co z paliwem? 01.11.12, 11:49
                  Lądowanie, pożar, cały pokład pieczonych kurczaków.

                  Fajnie jest gdybać.
                  • zoil44elwer Re: A co z paliwem? 02.11.12, 02:33
                    hummer napisał:

                    > Lądowanie, pożar, cały pokład pieczonych kurczaków.
                    >
                    > Fajnie jest gdybać.
                    >
                    Techniczne i ekonomiczne przesłanki były argumentem za kilka godzinnym,ryzykownym lotem do Warszawy.
                    Lądowanie awaryjne w Newark po spuszczeniu kilku ton paliwa to kilkaset tysięcy USD.A tak to doleciało się na tanie Okęcie.A co z paliwem,samoloty z zabitymi pasażerami płoną po zderzeniu z ziemią po uprzednim pozbyciu się paliwa.
                • kzet69 Re: W samochodzie w trakcie jazdy autostrdą? :) 01.11.12, 15:33
                  Zoil napisał:"zoil44elwer napisał:

                  > Nawet drobniejsze usterki stwierdzone tuż po starcie powodują że piloci nie pol
                  > skich linii lotniczych "zawracają" na lotnisko z którego wystartowali(najbliższ
                  > e)"

                  Czepiasz się, po pierwsze miał samolot pełen paliwa, a ten model nie ma instalacji do zrzutu, więc musiałby 8-9 godzin latać w kółko nad Nowym Jorkiem, wyobrażasz sobie stężenie paniki na pokładzie po tak długim krążeniu w kółko? Po drugie pamiętaj o różnicy czasu, awaryjne lądowanie w USA miałoby miejsce w środku nocy, po trzecie każdy pilot woli lądować awaryjnie na "swoim " lotnisku a nie na obcym , no i koszty też się liczą. Parę miesięcy temu mój znajomy lecial Wizz Airem z Irlandii do Pyrzowic, też mieli (jeszcze gdzieś nad beneluksem) awarię (podobno systemu klimatyzacji) i gdzie polecieli? Gdzie lądowali? W Budapeszcie... a dlacego? No bo Wizz ma tam swoja bazę naprawczą i to było njtańsze rozwiązanie....
              • bozon.higsa Re: W samochodzie w trakcie jazdy autostrdą? :) 01.11.12, 17:56
                zgred-zisko napisał:

                > To on się zdecydował, czy kontrola w Warszawie? I do czego nad Atlantykiem używ
                > a się podwozia?


                Pod opieką jakich kontrolerów znajduje się pilot, który ledwo wystartował z "Hameryki"?
                Warszawy?
    • kzet69 Re: Kapitan Wrona 01.11.12, 15:44
      Nie zgodzę się, nadal podtrzymuję swoje zdanie, ze w tej konkretnej sytuacji kpt. wrona zachował się optymalnie i co najważniejsze ludzie bezpiecznie dotarli na ziemię, tak że odznaczenia jak najbardziej zasłużone. A z bezpiecznikiem to poczekajmy do raportu koncowego, bo na razie wiemy że niewiele wiemy...
    • man_sapiens Re: Kapitan Wrona 01.11.12, 15:53
      Nie jestem pilotem. Ale jako inżynier wiem, że wciskanie bezpiecznika bez usunięcia przyczyny jego zadziałania może spowodować pożar...
      • zomozadwa Re: Kapitan Wrona 01.11.12, 16:06
        nie jestem inżynierem,
        ale wiem, że wciskanie bezpiecznika bez usunięcia przyczyny jego zadziałania
        może spowodować ponowne jego zadziałanie.
        jeśli spowoduje pożar, to znaczy, że to był
        włącznik/wyłącznik (ew. kartofel)
        a nie bezpiecznik.
      • haen2010 Re: Kapitan Wrona 01.11.12, 17:36
        Nie jestem pilotem. Ale jako inżynier wiem, że wciskanie bezpiecznika bez usunięcia przyczyny jego zadziałania może spowodować pożar...

        Masz rację, ale nie na paru km wysokości i dużej szansie rozstrzaskania maszyny. Z ludźmi.
      • zgred-zisko Re: Kapitan Wrona 01.11.12, 17:46
        A ja nie jestem ani inżynierem elektrykiem, ani nawet zwykłym elektrykiem ale nie wierzę w to, że na pokładzie była choćby jedna osoba (wliczając stewardessy) która nie odróżniła by bezpiecznika włączonego od wywalonego. Jeśli więc, ktokolwiek z załogi samolotu stwierdził na pytanie kontroli naziemnej czy bezpiecznik jest aktywny, że jest, to znaczy, że był. Amen.
        • bozon.higsa Re: Kapitan Wrona 01.11.12, 17:51
          zgred-zisko napisał:

          > A ja nie jestem ani inżynierem elektrykiem, ani nawet zwykłym elektrykiem ale n
          > ie wierzę w to, że na pokładzie była choćby jedna osoba (wliczając stewardessy)
          > która nie odróżniła by bezpiecznika włączonego od wywalonego. Jeśli więc, ktok
          > olwiek z załogi samolotu stwierdził na pytanie kontroli naziemnej czy bezpieczn
          > ik jest aktywny, że jest, to znaczy, że był. Amen.



          Ja bym nie był tego taki pewny.
          Ten bezpiecznik znajduje się za siedzeniem pilotów, w miejscu gdzie piloci stawiają swój bagaż osobisty.
          Tak przynajmniej podawali w "mendiach".
          • zgred-zisko Re: Kapitan Wrona 01.11.12, 18:07
            Owszem, ale nie wtedy gdy dotyczy to sytuacji zagrożenia życia pasażerów i załogi. Ja w takiej sytuacji sprawdziłbym nawet bezpiecznik znajdujący się pod sedesem.
            No, chyba, że przyjmiemy założenie, że lądowanie na brzuchu boeingiem było odwiecznym marzeniem załogi.
            • bozon.higsa Re: Kapitan Wrona 01.11.12, 18:10
              zgred-zisko napisał:

              > Owszem, ale nie wtedy gdy dotyczy to sytuacji zagrożenia życia pasażerów i zało
              > gi. Ja w takiej sytuacji sprawdziłbym nawet bezpiecznik znajdujący się pod sede
              > sem.
              > No, chyba, że przyjmiemy założenie, że lądowanie na brzuchu boeingiem było odwi
              > ecznym marzeniem załogi.


              Myślę, że nie było to marzeniem załogi.
              Podobnie jak i w Smoleńsku.

              • zgred-zisko Re: Kapitan Wrona 01.11.12, 18:27
                Z tą różnicą, że kapitan Wrona nie miał na pokładzie zwierzchnika, który mógłby go zwymyślać od tchórzy.
                Nalatałem się w życiu samolotami od groma ale ciągle żyję, bo miałem szczęście trafiać na pilotów, którzy przedkładali profesjonalizm nad ambicję.
                • bozon.higsa Re: Kapitan Wrona 01.11.12, 18:28
                  zgred-zisko napisał:

                  > Z tą różnicą, że kapitan Wrona nie miał na pokładzie zwierzchnika, który mógłby
                  > go zwymyślać od tchórzy.
                  > Nalatałem się w życiu samolotami od groma ale ciągle żyję, bo miałem szczęście
                  > trafiać na pilotów, którzy przedkładali profesjonalizm nad ambicję.


                  Latałeś z wojskowymi pilotami?

                  • bozon.higsa Re: Kapitan Wrona 01.11.12, 18:31
                    Nalatałem się w życiu samolotami od groma ale ciągle żyję, bo miałem szczęście
                    > trafiać na pilotów, którzy przedkładali profesjonalizm nad ambicję.

                    Masz jakieś dowody, na to,że Protasiuk cierpiał na przerost ambicji?
                    Masz jakieś dowody na to,że zwierzchnik zwymyślał kapitana Protasiuka?

                    • zgred-zisko Re: Kapitan Wrona 01.11.12, 18:38
                      Miał akurat szczęście być wtedy drugim pilotem, ale co usłyszał pierwszy, to słyszał. Wiedział również, że pierwszy był oskarżony przez pana Karskiego, o odmowę wykonania rozkazu najwyższego dowódcy sił zbrojnych. I był świadom prowadzonej przeciwko niemu nagonki w sejmie.
                      • zomozadwa Re: Kapitan Wrona 01.11.12, 19:16
                        po prostu, Protasiuk był "mniej lękliwy"...
                        ( jak kartofel I, raczył określić przymiot, którym powinien
                        cechować się kapitan prezydenckiej tutki).
          • poddanywujasama Re: Kapitan Wrona 01.11.12, 23:51
            No i co z tego? Psim obowiazkiem zalogi jest sprawdzic pozycje bezpiecznika, nawet gdyby byl w toalecie. To oni odpowiadaja za bezpieczenstwo pasazerow.
            • man_sapiens Re: Kapitan Wrona 03.11.12, 13:38
              Psim obowiązkiem załogi jest dokonać wszystkich sprawdzeń opisanych w procedurze, po to są checklisty. Samolot pasażerski to wyjątkowo skomplikowana maszyna. Jeżeli załogi zaczną ganiać po samolotowych wychodkach, żeby sprawdzić, czy nie ma tam czasem jakiegoś bezpiecznika, to ja przesiądę się na furmankę.
              Swoją drogą, czy jest polski odpowiednik słowa "checklist"?
      • zoil44elwer Re: Kapitan Wrona 02.11.12, 02:40
        man_sapiens napisał:

        > Nie jestem pilotem. Ale jako inżynier wiem, że wciskanie bezpiecznika bez usuni
        > ęcia przyczyny jego zadziałania może spowodować pożar...

        Podobno MOżE spowodować pożar.Bezpiecznik w ręku kpt Wrony to jak zapałki w ręku dziecka?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka