lionold 13.12.12, 19:17 Dreamleinery, buzery, bajery i nagle SRU - długi, nędza i upadłość. Jedyna nowość - nowy prezes. Ktoś zechce wytłumaczyć ten fenomen? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lionold Re: Kogo to obchodzi, lataj Lufthanzą! nt 13.12.12, 19:29 Ale Lufthanza nie ma Dreamleinerów - w dorobku ma tylko pobitego i pozbawionego kapelusza przez swój personel ekspasażera Rokitę. To dla mnie za mało. Odpowiedz Link Zgłoś
szwampuch58 Re: Kogo to obchodzi, lataj Lufthanzą! nt 13.12.12, 19:32 swoja droga: moze juz ten"kapelusz" spacerowac na merkelowej ziemi bez obawy? Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Kogo to obchodzi, lataj Lufthanzą! nt 13.12.12, 19:33 lionold napisał: > Ale Lufthanza nie ma Dreamleinerów - w dorobku ma tylko pobitego i pozbawionego > kapelusza przez swój personel ekspasażera Rokitę. To dla mnie za mało. Jest jeszcze kilka innych linii lotniczych. Odpowiedz Link Zgłoś
hummer Ale ma Airbusy /nt 13.12.12, 19:35 lionold napisał: > Ale Lufthanza nie ma Dreamleinerów - w dorobku ma tylko pobitego i pozbawionego > kapelusza przez swój personel ekspasażera Rokitę. To dla mnie za mało. Odpowiedz Link Zgłoś
porannakawa01 Re: Kogo to obchodzi, lataj Lufthanzą! nt 13.12.12, 20:29 lionold napisał: > Ale Lufthanza nie ma Dreamleinerów - w dorobku ma tylko pobitego i pozbawionego > kapelusza przez swój personel ekspasażera Rokitę. To dla mnie za mało. Nie dreamlinerem taniej. Wprowadzili tańsze samoloty, mniej spalają, większa oszczędność. Nie dla pasażera. Dla Lotu. To fly or not, but never by LOT. Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Kogo to obchodzi, lataj Lufthanzą! nt 13.12.12, 20:33 porannakawa01 napisała: > To fly or not, but never by LOT. Late Or Tomorrow Odpowiedz Link Zgłoś
zuzkazuzka111 Zadzwońcie do Bąka... 13.12.12, 20:21 Józefa Bąka. On wszystko w lot uzdrowi. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Patriotyzmem daleko nie zalecisz. 13.12.12, 20:46 Niestety, rządzi ekonomia. Odpowiedz Link Zgłoś
lionold Re: Patriotyzmem daleko nie zalecisz. 13.12.12, 20:50 Nie oczekuję od nikogo latania na wrotach od stodoły. Ale chyba czujesz coś nie tego w sytuacji: pierwsi w Europie posiadacze Dreamliner'ów a tu dziurawe kieszenie. Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Patriotyzmem daleko nie zalecisz. 13.12.12, 20:51 lionold napisał: > Nie oczekuję od nikogo latania na wrotach od stodoły. Ale chyba czujesz coś nie > tego w sytuacji: pierwsi w Europie posiadacze Dreamliner'ów a tu dziurawe kies > zenie. Zastaw się, a postaw się! Odpowiedz Link Zgłoś
szwampuch58 Re: Patriotyzmem daleko nie zalecisz. 13.12.12, 21:11 za amerykanskie pieniadze panowie "kupione", jeszcze 2 lata po zezlomowaniu ostatnia rata bedzie przelewana,szacuje Odpowiedz Link Zgłoś
bmw1-953 Re: Co z tym LOT-em. 14.12.12, 20:26 Gdy w styczniu b.r. przebukowałam bilet do Polski, korzystając z usług małej agencji na Manhattanie prowadzonej przez Żyda, wyraziłam zdziwienie, że takie są kłopoty z tymi biletami, trudno kupić na odpowiedni dzień, a gdy leciałam do NYC, to samolot był w 1/3 pusty. Ten Żyd odpowiedział mi, że to celowe działanie. Chodzi o sprywatyzowanie "Lotu" i przejęcie go za bezcen. Wydało mi się to mało prawdopodobne, ale widzę, że jest coś na rzeczy. lionold napisał: > Dreamleinery, buzery, bajery i nagle SRU - długi, nędza i upadłość. Jedyna nowo > ść - nowy prezes. Ktoś zechce wytłumaczyć ten fenomen? Odpowiedz Link Zgłoś
szwampuch58 Re: Co z tym LOT-em. 14.12.12, 20:30 a w maglowni na Queensie jedna Hinduska gadala zes cwok.Wydało mi się to ma ło prawdopodobne, ale widzę, że jest coś na rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
bmw1-953 Re: Co z tym LOT-em. 14.12.12, 20:36 Przykro mi szwampuchu, ale nie bywam w maglowni na Queensie. Za to Ty jak widać masz stamtąd informacje z pierwszej ręki. szwampuch58 napisał: > a w maglowni na Queensie jedna Hinduska gadala zes cwok.Wydało mi się to ma > ło prawdopodobne, ale widzę, że jest coś na rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
zgred-zisko Re: Co z tym LOT-em. 14.12.12, 20:47 Wreszcie spełniają się moje marzenia. Jako, że wiodłem życie ruchliwe, korzystałem z usług przez całe dziesięciolecia. Najpierw pocieszałem się, że wszystkiemu winna komuna, potem, że to koszty transformacji, aż w końcu doszedłem do smutnego wniosku, że żadne zmiany ustrojowe tej firmie nie pomogą. Na szczęście jest tyle innych. Odpowiedz Link Zgłoś