cekaem
24.03.02, 21:43
Miarą kultury (we wszystkich jej aspektach) jest stosunek do ludzi słabych.
Rząd Millera jest innego zdania. Dla tego rządu miarą "kultury" jest właśnie
świadome i celowe upośledzenie osób najsłabszych. Dlaczego? Ponieważ są
zupełnie pozbawieni możliwości obrony i najłatwiej odebrać im resztki, ktore im
jeszcze pozostały... Metody? Proste: np. uniemożliwienie dostępu do leków
(podwyżki), zakaz i/lub ograniczenie dostępu do pracy dodatkowej dla emerytów i
rencistów, nowe kryteria przyznawania świadczeń zdrowotnych przez ZUS (wielu
rzeczywiście niezdolnym do pracy osobom odebrano ostatnio prawo do renty) etc.
etc. Co nas jeszcze czeka? Nie mamy złudzeń! Pomysłowość rządów lewicowych nie
zna, jak wnosić można chociażby z ostatnio ogłoszonych projektów, granic...