Dodaj do ulubionych

co zmienić w Polsce

12.08.04, 16:11
Po krótkim urlopie, nastrojony patriotycznie obchodami rocznicy wybuchu
Powstania Warszawskiego oraz naładowany emocjami po wielogodzinnych rozmowach
w gronie znajomych rocznik 1971 których los rzucił w różne zakątki świata
postanowiłem wylać swoje żale jak również podzielić się nadziejami
dotyczącymi teraźniejszości oraz przyszłości naszego kraju.

W trakcie wieczorno-nocnych rozmów (niekiedy aż do bladego świtu) poruszaliśmy
tematy związane z naszą obecną sytuacją życiową, perspektywami jej zmiany,
nadziejami na przyszłość. Dylematy czy zostać w kraju, czy wyjeżdżać, jak
sobie poradzić w obecnym systemie...
Nie będę się zanadto rozwodził nad wszystkimi problemami – postaram się jednak
pokrótce przedstawić wnioski do jakich doszliśmy (a niekiedy również
rozwiązania naszych problemów;)

Za najważniejszy problem uznaliśmy brak pracy. Problemy finansowe kraju,
zapaść służby zdrowia, zagrożenie patologiami, przestępczość..... to wszystko
ma swoje źródło w dużym bezrobociu. Dalszy wzrost podatków oraz składek
ZUSowskich (a nawet utrzymanie ich na obecnym poziomie) przypomina sytuację
wozu załadowanego gromadka ludzi a ciągniętego przez wychudzoną chabetę.
Mimo że procentowa wysokość obciążeń podatkowych już zniechęca do podejmowania
jakichkolwiek działań przedsiębiorczych, zniechęca do tworzenia miejsc pracy
to i tak kwotowo uzyskiwane w ten sposób środki nie wystarczają na zapewnienie
pełnej, specjalistycznej opieki zdrowotnej, godziwej emerytury czy też rozwoju
kraju. Stosunek ilości osób opłacających składki oraz płacących podatki do
ilości osób korzystający z tej puli jest na tyle niekorzystny że musi
prowadzić do niezadowolenia czynną część społeczeństwa.

Jakie są rozwiązania?

Pomysłów mieliśmy wiele.... ale podzielę się tylko niektórymi wnioskami;)
zmniejszenie (likwidacja, zawieszenie) podatku i składek ZUS (wszystkich
składek a nie tylko jednej) przy zatrudnianiu nowego pracownika przez rok –
przy wymogu dalszego zatrudnienia przez kolejny rok. Program zwłaszcza dla
małych firm (np. do 50osób) – a to ze względu na skalę możliwości generowania
miejsc pracy. Obecnie miesięczny wydatek ok. 1400zł na osobę którą prze pół
roku muszę szkolić jest dla mnie zbyt dużym obciążeniem. Programy pomocowe
typu „pierwsza praca”, staże itp. są wielką fikcją. W moim urzędzie pracy w
maju „jeszcze nie było środków na staże”, a 15 czerwca „już ich nie było”.
Dostęp do tych pieniędzy mają np. urzędy skarbowe, banki.... zapewniając sobie
na pół roku stażystę do wydawania druczków... ale nie tworząc stałego
zatrudnienia.
prywatyzacja urzędów pracy – obecnie są to miejsca katalogowania
bezrobotnych.... oraz przechowalnie dla rzeszy pań siorbiących spokojnie od
rana do wieczora kawkę. Przez 7 lat prowadzenia działalności 3 razy szukałem w
„pośredniaku” pracownika – i 3 razy się poddałem natrafiając na niekompetencję
i brak zaangażowania urzędników. Prywatne firmy szukające aktywnie zajęcia dla
swoich podopiecznych, kształcące ich za własne pieniądze, a następnie
otrzymujące wynagrodzenie (choćby 200zł miesięcznie od każdego zatrudnionego
przez 6 miesięcy) może to by przyniosło jakiś efekt.
niskie podatki, niskie składki zdrowotne – ale za to niski poziom podstawowych
usług. W Stanach publiczne szpitale czy szkoły nie są szczytem marzeń
obywateli – ale kto chce mieć coś więcej płaci dodatkowo lub ubezpiecza się i
wtedy ma dostęp do bardziej zaawansowanych usług. I jakoś to nikomu nie
przeszkadza. Płatny również powinien być pobyt w szpitalu. 10-15 zł za łóżko i
wyżywienie myślę że byłoby do zaakceptowania (oczywiście przy istnieniu
możliwości prywatnego doubezpieczenia.... jeśli nie podoba mi się sala w
której leżę lub nie smakuje mi jedzenie dzwonię do firmy ubezpieczeniowej i
żądam interwencji) Tak na marginesie – wielkim zaskoczeniem była dla mnie
informacja że firmy ubezpieczeniowe na zachodzie wzywają swoich klientów np.
co 6 miesięcy na kontrolę stanu zdrowia oferując za to zniżki w wysokości
płaconej składki – wolą zapobiegać bardziej kosztownym schorzeniom... a u
nas... profilaktyka kojarzy mi się tylko z plakatem w przychodni opisującym
skutki palenia;)))
prywatna edukacja – dokładnie te same środki na naukę jednego ucznia w
przedszkolach, szkołach i uczelniach publicznych jak i prywatnych. Zamieszanie
sprzed kilku lat związane z awansem zawodowym nauczycieli, dokształcaniem,
kończeniem specjalistycznych kursów lub studiów podyplomowych zakończyło się
kuriozalnym efektem: łatwiej jest znaleźć pracę nauczycielowi-stażyście niż
np. nauczycielowi dyplomowanemu a to ze względu na konieczność poniesienia
przez miasto lub powiat większych kosztów... Jedynymi zainteresowanymi w tym
żeby młodzież była kształcona przez dobrych pedagogów są rodzice – niestety
nie zawsze mają możliwość wyboru odpowiedniej szkoły.
stabilność prawa – szokiem dla mnie było np. rozporządzenie Ministra Finansów
z 24.12.2003 zmieniające z dniem 1.01.2004 sposób opodatkowania VATem sprzętu
komputerowego dla szkół. Jak można wprowadzać zmiany z 7 dniowym
wyprzedzeniem???? W dodatku zamiast stawki 0% wprowadzono zwolnienie.... bym
po miesiącu dowiedział się w Urzędzie Skarbowym że „to był błąd, ale od 1 maja
wejdzie w życie nowa ustawa”. Brak słów!!!!
ukrócenie korupcji urzędników państwowych. Przypadek pierwszy: korupcja w
chwili gdy do urzędnika należy podjęcie jakieś ważnej dla nas decyzji –
rozwiązanie: zmniejszyć maksymalnie władzę urzędników oraz zwiększyć jawność
podejmowanych decyzji. Przypadek drugi: korupcja w chwili złamania przez
obywatela jakichś przepisów (np. zbyt szybka jazda samochodem). Jeśli za
przekroczenie prędkości o 30 za miastem mam zapłacić 300zł (co np. stanowi 30%
mojej pensji) to policjant nie zawaha się zaproponować że za 100zł załatwi
sprawę (a ja pewnie nie będę się sprzeciwiał). Rozwiązanie: zmniejszyć
dolegliwość kary ale zwiększyć jej nieuchronność (np. fotoradary!!!!)
rozwiązanie nr2 – jeździć wolniej!!:))
dopuszczenie możliwości wyboru innych podmiotów niż ZUS do zarządzania
składkami które wszyscy płacimy. Jeśli obecnie ZUS z naszych składek buduje
sobie zwykle najładniejsze siedziby w mieście przebijając wystrojem niejedną
prywatną firmę czy bank, jeśli na szkolenie wybiera podziemia kopalni w
Wieliczce a z drugiej po 2 latach dowiedziałem się że „wypadłem” z
ubezpieczenia zdrowotnego gdyż w 2001 roku bank przelał moją składkę 1 dzień
po terminie.... przestałem liczyć że dostanę jakąkolwiek emeryturę... a
comiesięczny haracz (ok700zł) uznaję za wyrzucone pieniądze.
Ukrócenie marnotrawstwa..... przykładem niech będzie „poletko” byłego ministra
Pola. Piękna autostrada A4 między Gliwicami a Wrocławiem – z jednej strony
ciągłe utyskiwania na brak pieniędzy w budżecie na budowę dróg a z drugiej...
nadal nie potrafię zrozumieć dlaczego przejazd tą drogą jest bezpłatny!!
Tysiące samochodów przejeżdżają tamtędy każdego dnia – opłata nawet w
wysokości 5 zł przyniosła by spore oszczędności i zapewniła środki na
utrzymanie tej drogi w przyzwoitym stanie. W Grecji lub Serbii (bo tylko tam
jeździłem autostradami w trakcie budowy) opłaty pobierane są często już w
momencie otwarcia jednej nitki takiej drogi.... nie są wysokie, ale zawsze to
coś. No ale Polska jest pewnie dużo bogatszym krajem...
Rozliczanie urzędników za wykonaną pracę.... nie sztuką jest się napracować –
sztuką jest by praca przynosiła efekty. Niedopuszczalne jest w prywatnej
firmie by pracownik pracujący źle lub nie wyróżniający się żadnymi
osiągnięciami otrzymywał premię – w firmach państwowych jak i urzędach jest to
niestety normą!
I jeszcze coś – bardziej z mojej (informatycznej) działki. Dlaczego standardem
oprogramowania stał się w Polsce Ms Windows i Ms Office? Dlaczego standardem
prze
Obserwuj wątek
    • Gość: stary byk Re: co zmienić w Polsce IP: *.imgw.pl 12.08.04, 18:32
      Jestem już w wieku emerytalnym i na Wasze problemy patrzę trochę z odddali.
      Pomysły przedstawione nie sa złe, ale można się spodziewać wielkiego oporu ze
      strony populistycznych i "lewicowych" ugrupowań, a nawet "prawicowego" PiS'u.
      Bo przecież "wszystkim należy się pełna opieka zdrowotna"!
      Samo postulowanie zmian to za mało, trzeba albo działać w partiach głoszących
      podobne programy (PO, UW), albo przynajmniej czynnie je popierać.
      Nie wystarcza dobra idea, trzeba siły społecznej, aby ją zrealizować!
      • jjarro Re: co zmienić w Polsce 13.08.04, 09:51
        Tylko dlaczego w Polsce nie można zebrać grupy ludzi by odwołać np kradnącego
        burmistrza lub prokuratora który spowodował wypadek po pijanemu? Jak tworzyć
        społeczne grupy nacisku? I czy komuś się chce za to zabierać?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka