erte2
18.01.14, 15:06
Na marginesie ostatnich dyskusji na temat ostaniego "dzieła" "niepokornych" czyli "Resortowych dzieci" może warto by przypomnieć dość już zapomnianą postać sędziego Andrzeja Kryże, który jak rzadko kto wpisuje się w tytuł tego "bestselera".
No to przypomnijmy:
Andrzej Kryże, dyspozycyjny sędzia w PRL-u (posłusznie skazujący na więzienie opozycjonistów), w latach '80. jako trzydziestokilkulatek prezes wydziału karnego Sąu Wojewódzkiego w Warszawie (co dowodzi wyjątkowego zaufania jakim go obdarzała Władza Ludowa); oczywiście aktywny członek PZPR "od zawsze" aż do jej niechlubnego końca.
Jakby tego było mało - rodzony syn Romana Kryżego, zbrodniarza sądowego który osobiście wysłał na śmierć wielu tak dziś sławionych "żołnierzy wyklętych", a na dodatek wsławionego tym że skazał również na śmierć w procesie gospodarczym, tzw. afarze mięsnej (na osobiste polecenie Władysława Gomułki) Stanisława Wawrzeckiego, ojca popularnego aktora. Wyrok wykonano.
I tenże Andrzej Kryże zostaje powołany w sklad rządu Jarosława Kaczyńskiego jako wiceminister sprawiedliwości, a pod koniec jego rządów obdarzony synekurą w postaci funcji prokuratora krajowego z dozywotnią pensją 20. tysięcy złotych /rewaloryzowaną !/ , również w stanie spoczynku (z czego natychmiast skwapliwie skorzystał). Jest to więcej niż zarabia Prezydent, nie mówiąc o Premierze.
Jakimi to przymiotami wykazał się ten człowiek że, pomimo nieciekawej przeszłości i zbrodni dokonanych przez jego ojca dostąpił zaszczytu bycia członkiem rządu "genetycznego patrioty" Jarosława Kaczyńskiego ?
Osobiście mam swoje przypuszczenia, ale chciałbym poznać zdanie innych.