sen

20.08.04, 23:10
Śnił mi się wczorajszej nocy pogrzeb Czesława Miłosza. Piątek, 27
sierpnia,przedpołudnie.Zachmurzone niebo, deszcz padający przez całą noc.
Przed bramę klasztoru ojców Paulinów na Skałce zbliża się kondukt pogrzebowy
za którym ciągną nieprzebrane rzesze ludzi. Na czoło przepycha się grupa osób
związanych z "Gazetą", "Uniwersalnym Tygodnikiem Powszechnym, Elitarnym i
Ekumenicznym", świta p.o. Prezydenta. Kondukt zatrzymuje się.
Do bramy podchodzi ksiądz Adam Boniecki. Stuka w bramę. Z wnętrza pada
pytanie ojca gwardiana:
- Kto pragnie wejść?
- Jak śmiesz pytać, zwykły zakonniku nieznany szerszej widowni telewizyjnej!
To największy autorytet moralny XX wieku.Człowiek, którego odejście zauważył
nawet francuski "Liberation"! Posiadacz doktoratów honoris causa
uniwersytetów: Jagiellońskiego, KUL, Harvardu, New York University,
Uniwersytetu Wileńskiego. Kawaler Orderu Orła Białego!!! Noblista i co
ważniejsze- laureat Nagrody Literackiej Nike, którą odebrał z rąk samego
Adama Michnika! Otwieraj!
Głos zza bramy odpowiwada:
- Nie znamy takiego.
Ksiądz Boniecki wzburzony:
- Otwieraj! To skandal! Kompletny kościelny zaścianek! Madzia Środa ma rację.
Głos zza bramy:
-Milcz! Za mną stoi dwa tysiace lat historii. Za tobą bełkot Rahnera.
W oficjalnej grupie konduktu oburzenie. Podnoszę się nieprzychylne głosy.Pod
bramę podbiega ubrany w skórę dr. Bratek i zaczyna walić maczugą w bramę:
- Otwierać!Zawsze mówiłem, że trzeba było z wami zrobić porządek w latach
czterdziestych!
"Myśl tępa" ma gdzieś charakter Krypty i nie jest w stanie pojąć jej
znaczenia. Z czystej przekory woła:
- Nie będzie mi jakiś przygłup w habicie oceniał katolickości Miłosza. Od
tego jest Jan Turanu.
Z wściekłości wystawia ku bramie gołe owłosione pośladki i klepiąc się po
nich śpiewa zasłyszaną w dzieciństwie piosenkę:
- "Towarzysze. Wieszajcie zakonników na drzewach, stawiajcie księży pod murem"
Z tłumu padaja pytania:
- Czy to oznacza, ze Krypta jest zamknięta dla innych wyznań? Czy nie można w
niej pochować buddysty czy mormona? Czy to jest zgodne z nauczaniem
Chrystusa? Czyż nie my sami jesteśmy Kościołem? ( Wir sind Kirsche zaczynają
skandować niektórzy)
Dr. Krisk w poplamionej pasztetem koszulce z napisem "Wrzuć na tacę" woła w
kółko:
- Katonazisci! Katonaziści!
Parę osób woła w stronę klasztoru:
- Jeśli nie otworzycie, nie możecie się nazywać przyjaciółmi papieskimi!
Po drugiej stronie bramy kompletna cisza.
Do bramy podchodzi grupa prawdziwych przyjaciół zmarłego, anonimowi
wielbiciele jego poezji:
Żałobnik, który przyjechał aż z Gdyni puka do bramy.
- Kto chce wejsć? Pyta głos zza bramy
- Czesław Miłosz- wybitny polski poeta, który rozsławił polską poezję na cały
swiat.To również dzięki niemu wielu dowiedziało się o bogactwie naszej
kultury.Dostarczył wielu ludziom niezapomnianych wzruszeń. Wielu zmusił do
rozmyślań nad sensem i celem istnienia. Wielbiliśmy go i kochaliśmy.
- Takiego nie znamy
-Ale....
- "Ja jednego dnia wierzę, drugiego nie wierzę" - słyszy zza bramy
- Ale to przecież "Traktat Teologiczny" zmarłego. Więc jednak go znacie!
- Takiego nie znamy.
Cisza. Konsternacja. "Myśl tępa" ciągle wali maczugą w bramę.
Jak zwykle w snach stoi się gdzieś z boku obserwujac wszystko z oddali. Nagle
sam znajduję się pod bramą.
Zaciskam pięść i uderzam w drzwi.
- Kto pragnie wejść?
- Nasz brat Czesław.Poeta.Grzeszny i śmiertelny człowiek.Pragnie w spokoju
spocząc w Panu.
Na te słowa otwiera się małe okienko w bramie. Widzę pokrytą zmarszczkami
twarz gwardiana. Wygląda jakby miał milion lat i dziwnie przypomina obrazy
Boga w renesansowych działach. Uśmiecha się.
- Takiego go znamy. Niech wejdzie.Czekamy na niego.

Tyle na ten temat.


    • Gość: ciekawy Re: sen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 23:14
      swietny text- ciekawe jak dlugo tu zostanie-gratulki
      • shanti Re: sen 20.08.04, 23:22
        popieram w 100% wspanialy oddaje caly klimat wokol tej sprawy- stary poslij to
        gdzies ale gdzie by ci to wydrukowali?? moze www.prawica.net
        pzdr.
    • homosovieticus sen i natchnienie 20.08.04, 23:21
      Zazdroszczę Ci Lupusie takich pieknych i mądrych snów.
    • iza.bella.iza Re: sen 20.08.04, 23:26
      Zazdroszczę Ci Lupusie. Miałeś piękny sen. Mnie dręczyły ostatnio tylko
      koszmary. Ale obudziłam się już i na jawie zostawiłam dla Leszka wpis
      w "Ciemnicy", bo on też poczuł na plecach oddech naszych narodowych upiorów.

      Dzięki.
      • Gość: zlosliwy Re: sen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 23:35
        obawiam sie,z e nie zrozumilas SNU w ogole-zbyt dlugo czytasz wybioi/lub
        tygpowsz
        • iza.bella.iza Re: sen 20.08.04, 23:43
          Gość portalu: zlosliwy napisał(a):

          > obawiam sie,z e nie zrozumilas SNU w ogole-zbyt dlugo czytasz wybioi/lub
          > tygpowsz

          Możesz powtórzyć raz jeszcze. Obawiam się, że nie zrozumiałam.
          • Gość: zlosliwy Re: sen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 23:50
            chetnie odpowiem chocby po to, by podciagnac ten swietny watek=

            Z TWEGO POSTU WYNIKA<ZE NIE ZROZUMIALAS SENSU SNU. A PZREDE WSZYSTKIM ELEGANCKO
            PODANEJ KPINY Z "MORALNYCH AUTORYTETOOW" z GW i TP....
            • maaac Re: sen 20.08.04, 23:54
              Z tym "elegancko" to trochę przesada, jak również z nadaniem przymiotów
              boskości furtianowi.
              "Happy end" znów nie pomyśli "oszołomów.z.r.m".
              W sumie interesujące ;)
              • zllosliwy Re: sen 21.08.04, 00:02
                tylko happy end cie zainteresowal? (on oddaje istote sprawy i paulinskiej
                pietas) - a tzw. ogolna wymowa??? kpina elegancka a jednoczesnie celna i ostra..
                (."autorytety" za 1 gosz)
            • iza.bella.iza Re: sen 20.08.04, 23:57
              Gość portalu: zlosliwy napisał(a):

              > chetnie odpowiem chocby po to, by podciagnac ten swietny watek=
              >
              > Z TWEGO POSTU WYNIKA<ZE NIE ZROZUMIALAS SENSU SNU. A PZREDE WSZYSTKIM ELEGA
              > NCKO
              > PODANEJ KPINY Z "MORALNYCH AUTORYTETOOW" z GW i TP....

              Po co krzyczysz? Wystraczy, że napiszesz wyraźnie. Jestem pełna podziwu - z
              jednego mojego zdania tyle wywnioskowałeś! I jakże strasznie obnażyłeś moją
              tępotę. Komplesik mam murowany. :)))))
              • zllosliwy Re: sen 21.08.04, 00:04
                to juz z nim pozostan do smierci i spadaj
                ale jak sie znowu glupio odezwiesz to chetnie cos odpowiem (tyle ze przed
                poludniem)PO TO ABY PODNIESC WATEK jest cudowny-
                TY natomiast- nie!!!!!!!
                • iza.bella.iza Re: sen 21.08.04, 00:14
                  zllosliwy napisał:

                  > to juz z nim pozostan do smierci i spadaj

                  Uspokój się - nie masz takiej władzy żeby mi rozkazywać.

                  > ale jak sie znowu glupio odezwiesz to chetnie cos odpowiem (tyle ze przed
                  > poludniem)

                  Lubisz odpowidać tym co się głupio odzywają? Dziwne. Nie szkoda ci cennego
                  czasu dla takich durnot jak ja?

                  PO TO ABY PODNIESC WATEK jest cudowny-
                  > TY natomiast- nie!!!!!!!

                  Wątek bez Ciebie jest dobry. Cudowne to bywają sztuczki kuglarza. Ty natomiast
                  jesteś szatańsko uprzejmy.
                  I to by było na tyle pogawędek z tobą:-)
    • homosovieticus Jak powinno być w niebie.Znacie? to przeczytajcie! 21.08.04, 00:43

      Jak powinno być w niebie wiem, bo tam bywałem.
      U jego rzeki. Słysząc jego ptaki.
      W jego sezonie: latem, zaraz po wschodzie słońca.
      Zrywałem się i biegłem do moich tysiącznych prac,
      A ogród był nadziemski, dany wyobrażni.
      Życie spędziłem układając rytmiczne zaklęcia,
      Tego co ze mną się działo nie bardzo świadomy
      Ale dążąc, ścigając bez ustanku
      Nazwę i formę. Myślę, że ruch krwi
      Tam powinien być dalej triumfalnym ruchem
      Wyższego, że tak powiem, stopnia. Że zapach lewkonii
      I nasturcja i pszczoła i buczący trzmiel,
      Czy sama ich esencja, mocniejsza niż tutaj,
      Muszą tak samo wzywać do sedna, w sam środek
      Za labiryntem rzeczy. Bo jakżeby umysł
      Mógł zaprzestać pogoni, od Nieskończonego
      Biorąc oczarowanie, dziwność, obietnicę?
      Ale gdzie będzie ona, droga nam śmiertelność?
      Gdzie czas, który nas niszczy i razem ocala?
      To już za trudne dla mnie. Pokój wieczny
      Nie mógłby mieć poranków i wieczorów.
      A to już dostatecznie mówi przeciw niemu.
      I zęby sobie na tym połamie teolog.

      (Z tomiku "Kroniki", 1987)


      • maaax Re: Jak powinno być w niebie.Znacie? to przeczyta 21.08.04, 18:43
        Bardzo nieortodoksyjne-w sensie doktryny KK- nic dziwnego, ze Milosz jest dla
        wielu kontrowersyjny
        • homosovieticus Re: Jak powinno być w niebie.Znacie? to przeczyta 21.08.04, 19:25
          maaax napisał:

          > Bardzo nieortodoksyjne-w sensie doktryny KK- nic dziwnego, ze Milosz jest dla
          > wielu kontrowersyjny

          Obawiam się ,że "jakoś inaczej" odbierasz ten niełatwy wiersz.
          Jesli znasz natomiast doktrynę KK dotyczącą Nieba to ją przytocz.
          Chętnie poznam.
          • maaax Re: Jak powinno być w niebie.Znacie? to przeczyta 21.08.04, 19:40
            Nie wypowidalem sie o walorach estetyvznych utworu de gustibus etc...prawdy
            teologiczne bywaka czasem (hm czasem- najczesciej) bardzo jednoznaczne; w
            nekrologu Milosz w ostatnim TP ("Kim bylpkt.5") M. Stala pisal o religijnosci
            Milosza...a co do Nieba , to wkrotce postaram sie cos podrzucic...na razie
            musze wyjsc pzdr.
            • maaax DO HOMOSOVIETICUSA: 21.08.04, 19:46
              czy NA RAZIE to cie zadowoli ?
              www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkIII-1-1.htm
              • homosovieticus Re: DO HOMOSOVIETICUSA: 21.08.04, 20:04
                maaax napisał:

                > czy NA RAZIE to cie zadowoli ?
                > www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkIII-1-1.htm

                Nie zadawala mnie bo nie potrafię znaleźć tam doktrynalnego opisu Nieba i nie
                mogę potwierdzić Twego sadu o niezgodnym z doktryną KK, opisie poety.
                Cofnij i zapomnimy to nieszczęśliwe sformułowanie i o wierszu możemy
                dyskutować dalej.
          • maaax HOMOSOVIETICUSIE- moze to: 21.08.04, 22:08
            www.teologia.pl/m_k/spis08c.htm
            • maaax Re: HOMOSOVIETICUSIE- moze to 2: 21.08.04, 22:21
              www.zrodlo.krakow.pl/archiwum/2004/30/04.html
              • maaax Re: HOMOSOVIETICUSIE- moze to 3: 21.08.04, 22:22
                casimir.kuczaj.free.fr/Polski/Katechizm/Credo/zywot_wieczny.htm
                • maaax Re: HOMOSOVIETICUSIE-i jeszcze z katechizmu KK: 21.08.04, 22:29
                  IV. "Któryś jest w niebie"

                  2794 To biblijne wyrażenie nie oznacza miejsca ("przestrzeni"), lecz sposób
                  istnienia; nie oddalenie Boga, ale Jego majestat. Nasz Ojciec nie znajduje
                  się "gdzie indziej", On jest "ponad tym wszystkim", co możemy zrozumieć z Jego
                  świętości. Ponieważ jest trzykroć święty, dlatego jest bardzo blisko serca
                  pokornego i skruszonego
                  • homosovieticus Wszystko starannie przeczytam ale teraz muszę 21.08.04, 22:37
                    kończyć.Przepraszam.Dobranoc.:)

                    maaax napisał:

                    > IV. "Któryś jest w niebie"
                    >
                    > 2794 To biblijne wyrażenie nie oznacza miejsca ("przestrzeni"), lecz sposób
                    > istnienia; nie oddalenie Boga, ale Jego majestat. Nasz Ojciec nie znajduje
                    > się "gdzie indziej", On jest "ponad tym wszystkim", co możemy zrozumieć z
                    Jego
                    > świętości. Ponieważ jest trzykroć święty, dlatego jest bardzo blisko serca
                    > pokornego i skruszonego
    • Gość: GT Tyle na ten temat IP: *.proxy.aol.com 21.08.04, 03:14
      Wiesz, co jest najperfidniejsze w twoim kolejnym paszkwilu? To, ze sugerujesz,
      ze wszyscy, co krytykuja postawe paulinow, domagaja sie pochowania Milosza w
      kosciele na Skalce. A dobrze wiesz, ze problem nie na tym polega. Ale od tego
      przeciez jestes ubekiem, zeby manipulowac, forumowy chamie.
      • Gość: Gosc 2 Ty lomie GT -glupszy niz podeszwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 09:20
    • Gość: Mistrz ceremonii KONIECZNIE PRZECZYTAJCIE !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 10:33
      • Gość: ??? Re: KONIECZNIE PRZECZYTAJCIE !!! IP: 67.150.66.* 22.08.04, 07:57
    • bush_w_wodzie pokora 22.08.04, 14:00
      jaki ciekawy tekst napisales. wyobraznia pierwsza klasa. piekne. pokora.
      autorytet kosciola. buta i halasliwosc ludzi ceniacych wartosci tego swiata.

      niestety lupku. ja ci zarzucam grzech pychy i mowienie falszywego swiadectwa i
      brak dobego smaku

      zaczne od falszu. sportretowales tu szerego postaci z zycia publicznego i z
      tego forum i przypisales im szereg zdan i zachowan ktorych nie bylo np.

      "> Do bramy podchodzi ksiądz Adam Boniecki. Stuka w bramę. Z wnętrza pada
      > pytanie ojca gwardiana:
      > - Kto pragnie wejść?
      > - Jak śmiesz pytać, zwykły zakonniku nieznany szerszej widowni telewizyjnej! "

      to jest styl zwyklej agitki. prymitywne oczernianie.

      nie ustrzegles sie osobistych zlosliwosci wzgledem forumowego wroga. wlacznie z
      ublizaniem (mysl tepa). a piszesz o sprawach tak powaznych i delikatnych. wstyd

      zapomniales w swoim snie o pewnych podlosciach poplprawdach i insynuacjach ktore
      zamiescily jedynie sluszne narodowo-katolickie media. czy to po chrzescijansku
      jest pisac w tak prymitywny sposob o starym zmarlym czlowieku ktory zrobil tak
      wiele dla kultury polskiej i dla mowy polskiej? ktory tak wiele przeszedl? ktory
      troche bladzil i wiele pokutowal?

      no czemu nie zjawil sie w twoim snie ojciec rydzyk z gromada sluchaczek
      rzucajacy bratowi furtianowi: nie wpuszczac. to litwin. plul na polske (w osmiu
      zdaniach)? to wstretny liberal i ateista. popieral marsz dla tolerancji wobec
      gejow!!! no czemu?

      zgubiles tez bratku meritum. na skalce nie chowa sie wszystkich grzesnych
      smiertelnikow tylko artystow zasluzonych dla polskiej kultury. czyli niestety
      trzeba argumentowac ze milosz wielkim poeta byl

      zauwazylem tez ze po raz kolejny mylisz kosciol jako instytucje i hierarchie z z
      kosciolem jako wspolnota i sacrum. otoz wielki poeta wyspowiadal sie w pokorze i
      kosciol nie moze mu odmowic pochowku. to bylby grzech ciezki lupku. hierarchia
      koscielna nie ma rzadzic wiernymi tylko posredniczyc. kosciol jest wspolnota
      wiernych. hierarchia zas jest tylko szafarzem lask a sama moze byc grzeszna i
      omylna. to nie hierarchia wpuszcza grzesznikow do chwaly


      a teraz twoja pycha lupku.

      > Jak zwykle w snach stoi się gdzieś z boku obserwujac wszystko z oddali. Nagle
      > sam znajduję się pod bramą.
      > Zaciskam pięść i uderzam w drzwi.
      > - Kto pragnie wejść?
      > - Nasz brat Czesław.Poeta.Grzeszny i śmiertelny
      człowiek.Pragnie w spokoju
      > spocząc w Panu.
      > Na te słowa otwiera się małe okienko w bramie. Widzę pokrytą
      zmarszczkami
      > twarz gwardiana. Wygląda jakby miał milion lat i dziwnie
      przypomina obrazy
      > Boga w renesansowych działach. Uśmiecha się.
      > - Takiego go znamy. Niech wejdzie.Czekamy na niego.

      czy to nie przesada ze stawiasz sie w charakterze osobistego oredownika ktory
      otwiera staremu poecie droge do wiecznego spoczynku? czy to nie pycha i narcyzm
      przez ciebie przemawia? czyzbys sie stawial ponad szafarzem sakramentow
      spowiedzi i ostatniego namaszczenia? czyzbys uzurpowal sobie prawo do
      decydowania kto spocznie w narodowym panteonie? czyzbys chcial sie przedstawic
      jako jedyny sprawiedliwy?

      jak to jest lupku?
      • homosovieticus Jest nieźle ale będzie lepiej!! 22.08.04, 16:21
        Napisał bush między innemi:
        "
        ja ci zarzucam grzech pychy i mowienie falszywego swiadectwa i
        brak dobego smaku. "

        Z tego zdania wynika, że bush _ w_ wodzie wie na czym polega grzech pychy, zna
        prawdę, której uchybił Lupus i wreszcie wie na czym polega dobry
        smak.Przyznacie,że jak na jednego busza to dużo. Wszystkie te grzechy znalazł
        we śnie lupusa.Mówiąc wprost , bush zarzuca lupusowi,że sen lupusa nie spełnił
        ani moralnych ani estetycznych oczekiwań busha w wodzie.
        Nie jestem freudystą i nie potrafię zinterpretować snu lupusa. Potrafię tylko
        doradzić bushowi, żeby jak wyschnie , niezwłocznie udał się do swojego
        psychoanalityka.
        • bush_w_wodzie Re: Jest nieźle ale będzie lepiej!! 23.08.04, 14:36
          homosovieticus napisał:

          > Napisał bush między innemi:
          > "
          > ja ci zarzucam grzech pychy i mowienie falszywego swiadectwa i
          > brak dobego smaku. "
          >
          > Z tego zdania wynika, że bush _ w_ wodzie wie na czym polega grzech pychy, zna
          > prawdę, której uchybił Lupus i wreszcie wie na czym polega dobry
          > smak.

          coz. kazdy czlowiek ma swoje pojecie o pysze i skromnosci dobrym i zlym smaku
          oraz o prawdzie i falszu. tak i ja mam swoje pojecie i je wyrazam. otwarcie i
          prosto pisze o tyk jak odbieram ten post. jest znacznie gorzej jesli np ktos
          uzurpuje sobie prawo do ocen w imieniu calego na rodu czy tez w imieniu kosciola


          > Przyznacie,że jak na jednego busza to dużo. Wszystkie te grzechy znalazł
          > we śnie lupusa.Mówiąc wprost , bush zarzuca lupusowi,że sen lupusa nie spełnił
          > ani moralnych ani estetycznych oczekiwań busha w wodzie.

          dokladnie tak czynie

          > Nie jestem freudystą i nie potrafię zinterpretować snu lupusa. Potrafię tylko
          > doradzić bushowi, żeby jak wyschnie , niezwłocznie udał się do swojego
          > psychoanalityka.

          homosovieticusie drogi. twoj nick jest znakomity. pozdrowienia
          • homosovieticus Każdy ma swoje pojecia 23.08.04, 17:50
            Każdy też spiewać może ale tylko nielicznych warto słuchać.
            Niestety nie mogę pozwolić sobie za zrewanżowanie się komplementem o Twoim
            nicku.I Polański i Kijowski nie byliby zachwyceni tym, co z niego skapało.
            pzdr
            • bush_w_wodzie droga wolna 23.08.04, 18:37
              nie chcesz czytac to nie czytaj. ja do lupusa pisalem bo napisal post ktory
              miesza sprawy w sposob niedopuszczalny. jak mozna laczyc paszkwil
              polityczno-osobisty z osobistymi sprawami religijnymi starego poety? jak mozna
              mieszac kwestie transcendentne z dyskusja raczej techniczna (ktorej poziom byl
              zenujacy) o miejscu pochowku?

              tekst lupusa to jest dla mnie niesympatyczna manipulacja

              bede powtarzal do znudzenia. czeslaw milosz spocznie na skalce nie dlatego ze
              byl smiertelnym grzesznikiem tylko dlatego ze byl wielkim polskim poeta
              • homosovieticus Re: droga wolna na Skałkę 23.08.04, 18:54
                bush_w_wodzie napisał między innymi:


                >
                > bede powtarzal do znudzenia. czeslaw milosz spocznie na skalce nie dlatego ze
                > byl smiertelnym grzesznikiem tylko dlatego ze byl wielkim polskim poeta

                Co do tego jestesmy zgodni.
                :))
      • maaax Re: pokora 22.08.04, 21:50
        Lupus mial swój sen, opisal go- mnie sie podoba innym nie, de gustibus.
        Opisz swój, jesli snisz...
        • bush_w_wodzie owszem snie 23.08.04, 14:49
          snie o polsce ludzi dobrych otwartych i madrych. marze o polsce w ktorej ludzie
          staraja sie dostrzegac zalety innych a nie same wady. polsce w ktorej nie ma
          strachu i nienawisci wobec odmiennosci. w ktorej nikt nie uzurpuje sobie prawa
          do posiadania prawd absolutnych. w ktorej nikt nie usiluje zawlaszczac wiary do
          podporzadkowywania sobie bliznich. snie ze pod sztandarami wiary propaguje sie
          wylacznie milosc a nigdy nienawisci. marze o polsce ktora z powaga i umiarem
          dyskutuje o ludziach zmarlych

          snie tez o polsce w ktorej ludzie skompromitowani nie sprawuja urzedow
          publicznych. w ktorej poplaca uczciwosc i pracowitosc. w ktorej pomaga sie
          slabym i w ktorej kazdy ma prawo dazyc do swojego szczescia

          • homosovieticus Re: owszem snie 23.08.04, 18:10
            Nie zrozum mnie źle, nie chcę Cię urazić, ale czy nie podobnie "śnili"
            najwięksi dyktatorzy-zbrodniarze?
            • bush_w_wodzie czyzby? 23.08.04, 18:20
              a wiec najwieksi zbrodniarze-dyktatorzy takze propagowali tolerancje idee
              spoleczenstwa otwartego oraz uwazali ze nienawisc niszczy ludzi i spoleczenstwa?
              uwazali ze kazdy ma prawo do szczescia? naprawde nic o tym nie wiedzialem...

              ... a moze jednak homosovieticusie cos pomyliles? moze nie przeczytales naszych
              swietych ksiag zbyt uwaznie? jak ci sie zdaje?
              • homosovieticus A jakże 23.08.04, 18:51
                bush_w_wodzie napisał:

                > a wiec najwieksi zbrodniarze-dyktatorzy takze propagowali tolerancje idee
                > spoleczenstwa otwartego oraz uwazali ze nienawisc niszczy ludzi i
                spoleczenstwa
                > ?
                > uwazali ze kazdy ma prawo do szczescia? naprawde nic o tym nie wiedzialem...
                >
                > ... a moze jednak homosovieticusie cos pomyliles? moze nie przeczytales
                naszych
                > swietych ksiag zbyt uwaznie? jak ci sie zdaje?

                Niczego nie pomyliłem, piekło dobrymi snami jest brukowane.Tak mi Babcia i Mama
                mówiły.Życie to potwierdziło. Św.Paweł również ..chcę czynić dobrze a czynię
                źle. Nawet biedny Jacek Kuroń wyznał, że Jego "sen" o szczesliwej Polsce
                zamienił się w koszmar dla milionów.
                • bush_w_wodzie wielcy dyktatorzy-zbrodniarze? 23.08.04, 19:11
                  no jesli o to chodzi...

                  to jestem w bardzo dobrym towarzystwie. wymieniles sw pawla i jacka kuronia.
                  moznaby z pewnoscia dorzucic i sw. augustyna

                  no wiec dlaczego pytales czy wiem ze tak jak ja snili zbrodniarze?
                  czy chodzilo ci o sam fakt snienia?
                  czy o snow tych tresc?
                  a moze o sposob snow wdrazania?

                  doprawdy nie wiem o co ci chodzi

                  • homosovieticus Re: wielcy dyktatorzy-zbrodniarze? 23.08.04, 19:56
                    słowo śnili, dotyczace wielkich zbrodniarzy, UMIESCIŁEM W CUDZYSŁOWIE chcąc w
                    ten sposób podkreślić inne jego znaczenie, jak dosłowne.
                    "Śnili" na jawie czyli wdrazali w życie.Wyjasniłem mam nadzieję.:)
                    pzdr
    • Gość: ich1 Re: sen IP: *.ists.pl / *.ists.pl 22.08.04, 22:18
      A dr hab. Jan Majda Ci się nie przyśnił? Podejrzewam, że dla Ciebie, lupusie,
      większym problemem są Turnau i Boniecki ze swoimi poglądami niż Nasz Dziennik
      ze swoimi paranojami.
    • panidalloway Re: sen 23.08.04, 03:08
      Lupusie! To Tobie Bratek śni się po nocach! I jak ekscytująco! Oniryczny brutal
      odziany w skórę, z maczugą w barbarzyńskiej łapie. Oszałamiająca kreacja.
      Przyjmij, proszę, moje gratulacje!

      Ty też wypadłeś świetnie. I też w skórze- jak na wilka przystało- owczej. Twoje
      opanowanie, kultura osobista, naturalna skromność kontrastują, powiedzmy sobie
      szczerze, z zupełnie nieodpowiednim zachowaniem takiego, dajmy na to,
      Bonieckiego.

      Troszeczkę szkoda, że to tylko sen. No, bo w rzeczywistości bratek to
      obrażalski nudziarz. Coś tam smęci, że nie walczył o pochowanie Miłosza tu lub
      tam, a tylko krytykował niesmaczną zadyszkę w tej sprawie. Może i ma rację, ale
      co to kogo obchodzi? Ten klawy gościu2, zaraz mu zdrowo przyłoży i porówna jego
      możliwości intelektualne z inteligencją szuflady albo sznurowadła. Tak się
      zastanawiam. Chyba wszystkie przedmioty nieożywione nadają się do obrażania
      oponentów. No, bo czy stara szmata stoi niżej w hierarchii intelektualnej od
      nowej umywalki? Ty, G. T. jesteś głupi jak zakrętka. Dobre i skuteczne. Nie da
      się już nic odpowiedzieć.
      Może się wydawać, że odbiegłam nieco od tematu. Pozornie. Forum rozwija się
      niezwykle intensywnie, w zdecydowanie określonym kierunku. Prowadzenie
      systematycznych prac nad nowymi sposobami obrażania, nie zawierającymi śladu
      myśli sensownej jest jak sądzę na czasie.
      Dobranoc Lupusie. Koniecznie napisz, jak Ci się znowu coś przyśni!

      • Gość: 00 Re: sen IP: 67.150.66.* 23.08.04, 08:14
      • Gość: wartburg socrealistyczny sen kaprala IP: *.b.dial.de.ignite.net 06.09.04, 13:53
        panidalloway napisała:

        > Lupusie! To Tobie Bratek śni się po nocach! I jak ekscytująco! Oniryczny
        brutal
        >
        > odziany w skórę, z maczugą w barbarzyńskiej łapie. Oszałamiająca kreacja.
        > Przyjmij, proszę, moje gratulacje!
        >
        > Ty też wypadłeś świetnie. I też w skórze- jak na wilka przystało- owczej.
        Twoje
        >
        > opanowanie, kultura osobista, naturalna skromność kontrastują, powiedzmy
        sobie
        > szczerze, z zupełnie nieodpowiednim zachowaniem takiego, dajmy na to,
        > Bonieckiego.
        >
        > Troszeczkę szkoda, że to tylko sen. No, bo w rzeczywistości bratek to
        > obrażalski nudziarz. Coś tam smęci, że nie walczył o pochowanie Miłosza tu
        lub
        > tam, a tylko krytykował niesmaczną zadyszkę w tej sprawie. Może i ma rację,
        ale
        >
        > co to kogo obchodzi? Ten klawy gościu2, zaraz mu zdrowo przyłoży i porówna
        jego
        >
        > możliwości intelektualne z inteligencją szuflady albo sznurowadła. Tak się
        > zastanawiam. Chyba wszystkie przedmioty nieożywione nadają się do obrażania
        > oponentów. No, bo czy stara szmata stoi niżej w hierarchii intelektualnej od
        > nowej umywalki? Ty, G. T. jesteś głupi jak zakrętka. Dobre i skuteczne. Nie
        da
        > się już nic odpowiedzieć.
        > Może się wydawać, że odbiegłam nieco od tematu. Pozornie. Forum rozwija się
        > niezwykle intensywnie, w zdecydowanie określonym kierunku. Prowadzenie
        > systematycznych prac nad nowymi sposobami obrażania, nie zawierającymi śladu
        > myśli sensownej jest jak sądzę na czasie.
        > Dobranoc Lupusie. Koniecznie napisz, jak Ci się znowu coś przyśni!
        >
        >
        Żałosny jest ten sen kaprala Lupka doprawdy. Można by zrobić z niego powieść
        socrealistyczną w odcinkach albo wydać w serii "Poczytaj mi mamo". W sam raz
        na długie zimowe wieczory w celach umoralniających dla dziatwy. Kiedy czytałem
        ten bełkot, miałem przez chwilę wrażenie, że odżyły czasy wujaszka Stalina,
        kiedy to twórczość taka przeżywała okres największego rozkwitu. Talenty naszego
        Lupka zostałyby wówczas z pewnością docenione. Wysyłałby imperialistów na
        śmietnik historii jednego za drugim. Tak, tak... Wrogowie jedynej słusznej
        idei mimo iż uzbrojeni w maczugi wzbudzaliby salwy śmiechu jak dr Bratek.

        Już dawno nie czytałem tak nadętej grafomanii.
    • Gość: GT forumowe autorytety nabraly wody w usta IP: *.proxy.aol.com 23.08.04, 16:11
      Szybkie jak strzala, by bronic ks. Jankowskiego, w "sprawie" Milosza zamilkly.
      Czyzby lojalnosc wobec brunatnego lupka okazala sie wieksza niz poczucie
      przyzwoitosci? A moze pierwszy sekretarz, gp, kataryna i kieubasia sa na
      wakacjach i nic nie wiedza o lupusowej rzezni?

    • leszek.sopot Poetyka snu z pukaniem do bram 23.08.04, 18:01
      Lupus, zdradz prosze, skad zaczerpnales pomysl, bo chodzi mi po glowie
      wspomnienie o oryginale, ale nie moge sobie przypomniesc, a iza.bel.iza bedzie
      mi dziure w brzuchu palcem robic, gdy sobie nie przypomne.
      Jak mi sie cos przynisni z lupus.lupusem w roli glownej (ja jestem zbyt skromny
      by snic publicznie o sobie) to sie wrazeniami z tego snu jak najszybciej
      podziele.

      Moze by zczal on sie tak...
    • bush_w_wodzie belkot rahnera 23.08.04, 20:02
      karl rahner byl najwazniejszym teologiem soboru watykanskiego ii ktory przyniosl
      otwarcie kosciola ekumenizm chec wspoldzialania kosciola z modernizujacym sie
      spoleczenstwem. w kosciele obecnym oprocz glownego nurtu pojawiaja sie nurty
      integrystyczne ktore kwestionuja ustalenia vaticanum ii. to jest naprawde
      ciekawe czy integryzm moze byc odpowiedzia kosciola na wspolczesnosc. czy
      integrysci doprowadza do rozlamu kosciola?

      konserwatywno-integrystyczna frakcja w kosciele ktora jawi sie w snach lupusa
      jako sila jedynie sluszna zwycieska i upokarzajaca kosciol posoborowy nie
      wiedziec czemu wywoluje u mnie zimny dreszcz...
      • homosovieticus Bushowi , żeby minęły Mu dreszcze 23.08.04, 21:08
        INTEGRYZM: TRIUMF CZY WYCOFANIE SIĘ RELIGII


        Słowa
        W języku francuskim słowo "integryzm" jest nowym nabytkiem. Pochodzi od
        słowa "integralny". "Integralny" posiada dobry tytuł szlachecki, wywodzi się
        bowiem od integer, po łacinie "nietknięty, cały" (franc. intčgre -
        nieskazitelny). W latach 1370-1372 Nicole Oresme wprowadza go do naszego
        języka. Około roku 1640 wchodzi w obieg słowo "integralny", "przedmiot nie
        podlegający uszczupleniu, ograniczeniu". W 1696 pojawia się rachunek całkowy
        (intégral, 1696). J. Bernouillie mówi o całości (intégrale, 1749) w znaczeniu,
        jakie jeszcze dziś nadają temu słowu matematycy (pełna suma w przeciwieństwie
        do elementu). Oczywiście, ale "integrystyczny" i a fortiori "integryzm" w swej
        pierwotnej postaci to katolicyzm integralny. W rzeczywistości określenie to
        najpierw pojawiło się w postaci katolicyzmu bezkompromisowego. Centralną osobą
        jest tu monsignore Umberto Benigni (1862-1934). Na tym etapie mówi
        się "bezkompromisowy", a nawet "integralny". "Integrystyczny" musi poczekać do
        roku 1913, a do języka francuskiego wkracza za pośrednictwem hiszpańskiego
        wyrażenia integrista.

        Benigniego można zaliczyć do ojców włoskiej chrześcijańskiej demokracji, która
        przeciwstawia się monarchii unifikacyjnej - konserwatywnej i liberalnej. Dwie
        płaszczyzny ataku. Ci katoliccy "integraliści" włoscy to gwelfowie (Cavour
        byłby zatem gibelinem), którzy nie pogodzili się z anektowaniem państwa
        papieskiego, a zwłaszcza Lacjum i Rzymu w roku 1870, a z rozpędu również z
        ekonomicznym liberalizmem białej burżuazji (sami są czarni). W grę wchodzi
        przeto eklezjologia. We Francji przeciwstawilibyśmy sobie gallikanów, którzy
        długo stanowili większość, i rosnących w siłę ultramontanów. Następnie w tej
        kompozycji zaczyna pojawiać się bardziej zasadnicze, teologiczne pęknięcie
        między "integralistami" a "modernistami", tymi (we Francji Loisy), którzy pod
        przykrywką egzegezy historyczno-krytycznej (zapożyczonej z niemieckich
        uniwersytetów protestanckich od Baura, Straussa, Harnacka...) głoszą założenia
        eliminujące transcendencję, objawienie i obiektywny charakter poznania. Papież
        Pius X potępia Loisy?ego i modernizm w encyklice Pascendi dominici gregis... de
        modernistarum doctrinis, z 8 września 1907. Integraliści nie czekali na
        Pascendi, organizując sieć, Sapiniere ("las jodłowy"; ma ona filie niemal w
        całej Europie), która dostarcza Stolicy Apostolskiej informacji i denuncjuje
        podejrzanych duchownych, którzy zostaną usunięci z episkopatu oraz w razie
        konieczności pozbawieni możliwości odnowienia swoich kontraktów nauczycielskich
        na uniwersytetach i w instytucjach katolickich. Zatem wokół konfliktu, wciąż
        jeszcze bardziej egzegetycznego niż ściśle teologicznego, widzimy nurt złożony
        i z duchownych, i świeckich, dalekich od terrorystów podkładających bomby (w
        Rosji nihilistyczni rewolucjoniści, uczniowie Bakunina, byli zresztą o wiele
        bardziej obrotni). Zauważmy, że ci integraliści zajmują często eksponowane
        pozycje społeczne. Kusi mnie, by ich porównać z Bismarckiem, tym białym
        rewolucjonistą, któremu Niemcy zawdzięczają pierwsze i jakże skuteczne
        ubezpieczenia społeczne, osiemdziesiąt lat wcześniejsze niż we Francji.
        Nasze "radykalne" dinozaury, "combiści" [od Emila Combes, 1835-1921,
        radykalnego zwolennika rozdziału Kościoła od państwa - przyp.
        tłum.], "pożeracze proboszczów" nigdy nie przejawiali takiego stanu ducha i a
        fortiori tego typu projektów. Nienawiść zaspokajała ich apetyt.



        Przemoc
        Same słowa przeto nie wyjaśniają nam zbyt wiele. Niegdysiejsze integralizmy
        dalekie są od naszych dzisiejszych integryzmów. Jeśli chodzi o terroryzm, tę
        broń ubogich w środki, które wyrównywałyby braki w motywacji, to w XIX wieku
        był on ostateczną ucieczką dla nacjonalizmów i zastępczych ideologii, ale nigdy
        dla religii.

        Na przestrzeni historii, tu i ówdzie, motywy religijne mogły być wplątane w
        sieć przemocy (u człowieka, który zatracił swój instynktowny zespół zachowań,
        przemoc jest w naturalny sposób czymś intra- i interspecyficznym), kontrola
        gwałtownych zachowań jest kulturowa, a to, co kulturowo wyższe, jest niemal z
        istoty religijne. Umieśćmy więc "czynnik religijny" co najmniej w 99% po
        stronie regulatorów przemocy, czyli po stronie pokoju. Największa hekatomba w
        historii (106 milionów zabitych wskutek 30-letnich wojen okresu 1914-1945/48),
        do której trzeba dodać ofiary gułagów (przemoc nie między-, lecz
        wewnątrzpaństwowa, typu ideologicznego), co stanowi przynajmniej trzy czwarte
        wszystkich strat spowodowanych przemocą na przestrzeni całej historii, jest
        wynikiem nacjonalizmów oraz ideologii, zastępczych w stosunku do religii
        (straciliśmy na tej zamianie). Przy choćby mało przybliżonych przewidywaniach
        przyszłościowych trzeba nabrać pewnego dystansu.

        Nasze czasy wydają mi się zdominowane przez trzy czynniki: poważny kryzys
        wielkich duchowości, koniec Duopola1 i koniec eksplozji demograficznej.
        Przeszliśmy od funkcji wykładniczej do logistyki i wkrótce trzeba będzie
        opracować warunki prawdziwej, trwałej równowagi. Dziś znajdujemy się nad
        nawisem, na śliskim terenie."

        całość:
        opokotrop.opoka.org.pl/
        • homosovieticus Re: Bushowi , żeby minęły Mu dreszcze cd 23.08.04, 21:15
          Jean-Miguel Garrigues
          DEMOKRACJA PROGRESISTYCZNA ALBO POLITYCZNY INTEGRYZM
          FAŁSZYWY DYLEMAT KATOLICYZMU


          Kościół a społeczeństwo
          W roku 1977 Adam Michnik w książce Kościół, lewica, dialog1 zaklinał Kościół w
          swoim kraju, by wyszedł z fałszywego dylematu, który wydawał mu się
          katastrofalny. Istniało ryzyko, że Kościół, nie mogąc już być "konstantyńskim",
          ze względu na reżim komunistyczny, a więc nie mogąc wprost narzucać władzy
          politycznej swojego autorytetu moralnego i religijnego, ulegnie pokusie
          trwałego przyjęcia postawy przeciwnej, lecz symetrycznej,
          Kościoła "juliańskiego" (przez porównanie z sytuacją z czasów cesarza Juliana
          Apostaty w IV wieku). Postawa "juliańska" w Kościele polega na tym, że od
          strony społecznej jawi się on jako jedyna ucieczka w obliczu władzy
          politycznej, nie tyle dlatego, że ta ostatnia jest zła w porządku naturalnym,
          ile dlatego, iż przywłaszcza sobie bezpośrednią kuratelę nadprzyrodzoną.
          Michnik, w przededniu komunistycznego zamachu, ustanawiającego w roku 1981 stan
          wojenny, obawiał się, by polska hierarchia nie uległa pokusie raczej
          wypracowania sobie jakiegoś sposobu na przeżycie pod władzą sowiecką niż
          zaangażowania się w bytowanie w wolnym społeczeństwie, pod rządami nowego
          państwa demokratycznego, w którym nie znajdowałaby już uznania
          postawa "konstantyńska". Dwuznaczna w latach stanu wojennego postawa prymasa
          Polski, kardynała Glempa, później zaś próby narzucenia przez polską hierarchię
          wolnemu społeczeństwu niepopularnej kurateli klerykalnej, co przyczyniło się w
          fatalny sposób do powrotu do władzy dawnej komunistycznej nomenklatury,
          obnoszącej się ze swym prestiżem świeckości - wszystko to potwierdziło obawy
          Michnika.

          Kościół w Polsce powtórzył w skrócie drogę, jaką przebył na Zachodzie od upadku
          systemów ancien régime?u. Upadek ten zwiastował schyłek
          pozycji "konstantyńskiej", utrzymującej się przez wieki, nawet jeśli była ona
          zawsze mniej lub bardziej poddana kontestacji przez monarchiczne rewindykacje
          ze strony władzy politycznej. Nie mogąc być już ani "konstantyńskim",
          ani "juliańskim", skoro społeczeństwo odrzuciło szantaż "wszystko albo nic",
          Kościół znalazł się na marginesie gry wpływów politycznych i w życiu społecznym
          poczuł się zepchnięty w sferę prywatności. Wszystko dzieje się tak, jakby
          Kościół tam, gdzie jeszcze rozporządza rzeczywistym wpływem społecznym,
          podejmował, wykorzystując licytacje polityczne, grę najbardziej radykalnej
          laickiej części społeczeństwa, pozwalając się jej zamknąć w domenie opinii
          indywidualnych.

          Problem umiejscowienia Kościoła w społeczeństwie obywatelskim jest równie stary
          jak on sam, gdyż tkwi w samej istocie jego bytu. Chrystus postawił swoich
          uczniów wobec eschatologicznego oczekiwania na przyjście Królestwa Bożego; ono
          jednakże, jeszcze przed ostatecznym przyjściem Chrystusa "z mocą wielką i
          chwałą" (Łk 21, 27), już jest "tajemniczo obecne w Kościele" (Lumen gentium, 3)
          jako "zalążek i zaczątek" (tamże, 5).2 Niemniej Chrystus uprzedził w swojej
          przypowieści o kąkolu i pszenicy: na przestrzeni dziejów kąkol moralnego zła
          będzie rósł równocześnie z dobrym ziarnem królestwa, którego Kościół jest
          zalążkiem, Kościół jednak nie ma próbować wyrywać go w całości pod
          groźbą, "byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy" (Mt 13,
          29). Inaczej mówiąc, Kościół ma być królestwem na podobieństwo zaczynu w
          cieście, "aż się wszystko zakwasi" (por. Mt 13, 33), bez prób stosowania
          przymusu dla wytępienia zła, to bowiem mogłoby się dokonać jedynie przez
          zniszczenie wolności moralnej i religijnej, będącej nieodzownym warunkiem
          wzrostu pszenicy. W wierności temu nauczaniu Chrystusa papież Jan Paweł II w
          przeddzień wielkiego jubileuszu Wcielenia w roku 2000 domaga się od katolików
          rachunku sumienia: "Innym bolesnym zjawiskiem, nad którym synowie Kościoła
          muszą się pochylić z sercem pełnym skuruchy, jest przyzwolenie - okazywane
          zwłaszcza w niektórych stuleciach - na stosowanie w obronie prawdy metod
          nacechowanych nietolerancją, a nawet przemocą" (Tertio millennio adveniente,
          35)."

          całośc
          opokotrop.opoka.org.pl/
      • Gość: wlodek Re: belkot rahnera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 21:23
        > konserwatywno-integrystyczna frakcja w kosciele ktora jawi sie w snach lupusa
        > jako sila jedynie sluszna zwycieska i upokarzajaca kosciol posoborowy nie
        > wiedziec czemu wywoluje u mnie zimny dreszcz...
        podkrec kaloryfer- a jaki to sposób owa "frakcja" upokazra Kosciól posobowrowy?
        Czy owa posoborowosc ma oznaczac, "przystosowanie sie do swiata"?? gruba
        pomylka!:
        " NIE KOŚCIÓŁ MA SIĘ DOSTOSOWAĆ DO ŚWIATA,
        LECZ ŚWIAT DO EWANGELII.
        Prymas Tysiąclecia, Sługa Boży Stefan kard.Wyszynski"
      • lupus.lupus bushu w wodzie 06.09.04, 15:24
        bush_w_wodzie napisał:

        > karl rahner byl najwazniejszym teologiem soboru watykanskiego ii ktory
        >przyniosi otwarcie kosciola ekumenizm chec wspoldzialania kosciola z
        >modernizujacym sie spoleczenstwem.

        Vaticanum Secundum to bardzo wdzięczny temat.Można się w nieskończoność
        zastanawiać czy przyniósł Kościołowi więcej strat czy korzyści.Nie wiem jaka
        jest pełna odpowiedź. Obserwujemy natomiast poważny kryzys Kościoła i
        powinniśmy się zastanowić czy aby nie jest on skutkiem zbyt rewolucyjnych
        zmian.Kościół nie lubi rewolucji i wszystko wskazuje, że przedmiotową zniósł
        wyjątkowo źle.
        Jeśli chodzi o Rahnera to polecam Ci fantastyczną książkę Ralpha M.
        Wiltgena "Ren wpada do Tybru". To relacja sekretarza Soboru doskonale
        przedstawiająca atmosferę tamtych dni i postawę braci znad Renu. Może i tam
        znajdziesz odpowiedź na pytanie dlaczego już po Soborze umęczony Paweł VI był
        dręczony nocnymi koszmarami, krzycąc przez sen, że Zły wniknął "przez
        szczelinę" w głąb Kościoła.


        >w kosciele obecnym oprocz glownego nurtu pojawiaja sie nurty integrystyczne
        >ktore kwestionuja ustalenia vaticanum ii.

        Hmm... zastanawiam się czy aby nie mylisz pojęć.Ci którzy je kwestionują
        (lefebryści) sami postawili się poza Kościołem.Osoby z mojego środowiska
        (nazwijmy je "wiernymi tradycji łacińskiej" nie kontestują postanowień Soboru,
        dochowują wierności hierarchom. Domagają się jedynie właściwego rozumienia i
        przestrzegania postanowień Vaticanum Secundum, które jak pokazuje praktyka są
        konsekwentnie źle interpretowane, a nawet łamane.


        >to jest naprawde ciekawe czy integryzm moze byc odpowiedzia kosciola na
        >wspolczesnosc.

        Odpowiem jeśli wyjaśnisz jak rozumiesz słowo "integryzm".



        >czy integrysci doprowadza do rozlamu kosciola?

        Jak wyżej.

        >konserwatywno-integrystyczna frakcja w kosciele ktora jawi sie w snach lupusa
        >jako sila jedynie sluszna zwycieska i upokarzajaca kosciol posoborowy nie
        >wiedziec czemu wywoluje u mnie zimny dreszcz...

        :) Mam nadzieję, że nie posiwiejesz ze strachu jeśli napiszę, że regularnie
        uczęszczam na msze w rycie rzymskim, które dzięki postawie kard. Macharskiego
        są u nas odprawiane.Jak widzisz Koscioł to przedziwna instytucja. Przyjmuje pod
        swoje skrzydła zarówno ohydę "Tygodnika Powszechnego" jak i zdziwaczałych
        tradycjonalistów.
        Nie bój się nas :)

        Pozdrawiam serdecznie

        Stara liturgia.Nowy zapał.Wielka przygoda z ortodoksją.
        "Tylko rzeczy naprawdę stare są wiecznie młode"
        Gilbert Keith Chesterton
        www.fssp.org/
Pełna wersja