indeed-4
11.09.14, 08:55
1. Najpierw policyjne ćwierćgłówki, które pomimo braku podpisu w dowodzie kierują do sądu wniosek o ukaranie ubezwłasnowolnionego schizofrenika (tumany najwyraźniej czekały, aż delikwent im się przedstawi "nazywam się Zyzio N., jestem schizofrenikiem i jestem ubezwłasnowolniony")
2. Potem "biegły" konował internista dorabiający w sądzie na ćwierć etatu - specjalista od chorób uszu który jednoosobowo nieodwołalnie wyrokuje, że ubezwłasnowolniony schizofrenik może iść do odsiadki (czyżby kumpel osła, który dwa lata temu orzekł że zeznania matki Madzi są "wiarygodne"?)
3. A na końcu prokuratura i sąd, które zamiast umorzyć sprawę wytaczają kosztowny proces i dokładają grzywnę gościowi, który wpłacając parę złotych przytomnie naprawił ich babole.
Takich kwiatków mamy każdego dnia setki, żeby tylko przypomnieć głośny przypadek niepełnosprawnego umysłowo Radka Agatowskiego - oto Polska Anno Domini 2014, brawo!
wyborcza.pl/1,75478,15639570,Siedza_w_wiezieniach__choc_sa_jak_dzieci__Ponad_200.html