damakier1
24.09.14, 20:16
Prawdę mówiąc, dziwił mnie ten szum wokół interwencji radnej Pis w sprawie oślego seksu. Nie od dziś przecież wiadomo, że wszystkie te pisie kaczki-działaczki, z Beatą Kempą na czele, zafiksowane są na wszystkim, co się z seksem kojarzy. No to jeszcze jedna durnota różnicy nie czyni... Ale kiedy przeczytałam, że dyrektor ZOO, który powinien mieć trochę rozumu w głowie i ma obowiązek dbać bardziej o dobro osła, niż o zaspokajanie fanaberii radnej Pisu, uległ dewociej histerii i rozdzielił oślą parę, to już przestało być śmieszne, a stało się groźne.
I powiem teraz wszystkim ze mną samą włącznie, którzy ubolewają nad coraz bardziej panoszącym się we wszystkich dziedzinach naszego życia katolicyzmem, żeby nie powiedzieć "katolactwem" - nie miejmy pretensji do "władzy", rządu, czy polityków w ogólności.
Te wszystkie procesy o obrazę uczuć religijnych, odwoływane spektakle teatralne, zamykane wystawy artystyczne, rozpanoszenie się religii w szkołach, święcenie każdego otwieranego przybytku od filharmonii poczynając, a na nowym kiblu kończąc i w końcu rozdzielenie osiołków, bo jakieś durne, niewyżyte matki poleciały ze skargą do równie durnej i niewyżytej baby, którą ktoś przecież na radną wybrał - to wszystko nasza wina.
Bo takim właśnie społeczeństwem jesteśmy, a politycy, jak to politycy - robią tak, żeby się społeczeństwu przypodobać.
---------------
"Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
(aut.: ToJaJurek)
Wrona i inne zwierzaki