damakier1
17.01.15, 20:14
W Katowicach od kilku dni trwały rozmowy związkowców z rządem. Dziś osiągnięto porozumienie. Według nieoficjalnych informacji z rozmów, rząd wycofał się z planów likwidacji kopalń.
Ubolewam, że tak się stało, ale nie dziwię się. Czego się było można spodziewać przy tak silnym i zmasowanym oporze nie tylko wszystkich związków zawodowych, ale też całej opozycji z prawa i z lewa walącej w najbardziej populistyczne tony? A z drugiej strony, nie miała pani premier znikąd żadnego wsparcia. Wysłuchałam wielu licznych wywiadów, jakich ostatnio w sprawie górniczej udzieliła i żaden z dziennikarzy, z Moniką Olejnik i Kamilem Durczokiem na czele, nie dopuścił do rzetelnego i jasnego wytłumaczenia konieczności zamknięcia nierentownych kopalń ani do wyraźnego pokazania, że osłony, jakie otrzymają zwalniani górnicy są hojne i realnie zabezpieczają ich byt. W każdej rozmowie z każdym dziennikarzem najważniejsza była kwestia, że PO rządzi już siedem lat i przez te siedem lat rząd Tuska nie zrobił niczego, by kopalnie zreformować. No to teraz, spokojnie dalej będzie można mówić to samo o rządzie Ewy Kopacz.
Prawda, rząd powinien być twardy, stanowczy i rządzić dobrze, ale nie da się dobrze rządzić ludźmi, którzy nie chcą być dobrze rządzeni. Dlatego dalej będziemy płacić za źle zarządzane i nierentowne kopalnie, a za chwilę dołożymy się do pechowo zaciągniętych kredytów we frankach.
-------------------------
"Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
(aut.: ToJaJurek)
Wrona i inne zwierzaki