danillko
28.05.15, 23:09
Partia Razem. Nowa partia dla prekariuszy
- Mamy dość lewicy, która lewicą jest tylko z nazwy. W naszej partii są pielęgniarki, mechanicy, miejska inteligencja i 30-latkowie na śmieciówkach - tak mówią organizatorzy nowej socjaldemokratycznej partii Razem.
Do kawiarni przy placu Trzech Krzyży w Warszawie idę z Marceliną i Wojtkiem. Marcelina pokazuje na okno kamienicy: - O, tutaj cztery miesiące temu się wszystko zaczęło. W pokoju, który wynajmuję, narzekaliśmy ze znajomymi, że nie mamy na kogo głosować. Ktoś rzucił pomysł, byśmy sami zrobili partię. Jeśli będzie nam szło tak jak do tej pory, to w październiku wystartujemy w wyborach.
Sfrustrowani lewicowcy
W styczniu kilku warszawskich aktywistów na czele z Marceliną Zawiszą (wcześniej w Zielonych) napisało list wzywający do zjednoczenia lewicowych ruchów i wspólnego startu w wyborach. Od Krytyki Politycznej, przez Zielonych, po związkowców i Ruch Sprawiedliwości Społecznej Piotra Ikonowicza.
List rozesłali po znajomych, potem wrzucili do mediów społecznościowych. Okazało się, że podpisało go ponad dwa tysiące osób. Większość nigdy wcześniej nie angażowała się politycznie. Średnia wieku około 30.
Wojtek Kuśmierek zajmuje się "user experience" - czyli czynnikiem ludzkim w technologii (m.in. dostosowuje aplikacje tak, żeby były wygodne w użyciu), półtora roku pracował w Samsungu. - Byłem sfrustrowanym lewicowcem. Strasznie długo nie miałem na kogo głosować. A jak już zagłosowałem na Palikota, to szybko tego pożałowałem. Żyję na nie najgorszym poziomie, ale nie chcę, żeby ten poziom był szczytem marzeń Polaków. To ma być norma. Dlatego dołączyłem do partii Razem - mówi.
To my jesteśmy lewicą
Czym się różnią od Palikota i Millera? Marcelina: - Jesteśmy lewicą z programu, nie z nazwy. Miller, który pozwalał na więzienia CIA i wystawił w wyborach kandydatkę mówiącą wczesnym Korwinem, czy Palikot, zwolennik podatku liniowego? To nie jest lewica.
Szymon Surmacz, właśnie obronił licencjat: - Od marca, kiedy powstało Razem, do maja ponad tysiąc chętnych chciało zapisać się do Razem. W ostatni weekend zorganizowaliśmy w Warszawie kongres założycielski. Na Facebooku opublikowaliśmy skład nowo wybranego zarządu. Wpadł ktoś z laptopem i krzyknął, że licznik zgłoszeń oszalał. Ludzie, którzy śledzili nasze działania, obawiali się, że za chwilę wyciągniemy jakiegoś Rozenka albo Napieralskiego z kapelusza. Kiedy okazało się, że nic takiego się nie stało, odetchnęli i posypały się zapisy. Nie chcemy u siebie żadnych "znanych twarzy polskiej lewicy", mamy ich dość. Jesteśmy oddolnym ruchem. Jak przyjdzie do nas Kalisz i powie, że chce iść z nami, to mu powiemy "spadaj". Teraz zgłoszeń do partii mamy ponad trzy tysiące. Ostatnio Petru i Balcerowicz chwalili się, że ich Nowoczesna.pl ma dwa i pół tysiąca. Tyle że oni w mediach są cały czas, a nas nie było prawie wcale. U nas też z czasem powstanie stała grupa, która będzie reprezentować Razem na zewnątrz, ale te osoby muszą wyłonić się naturalnie - mówi Szymon.
Skąd mają pieniądze? Marcelina: - Wszystko zebraliśmy sami. Wprowadziliśmy zasadę, że jeżeli ktoś nie ma problemu z dorzuceniem kilku stówek, to zapraszamy do współudziału, a jeżeli kogoś nie stać na przyjazd - to zwracaliśmy koszty dojazdu
Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,17999137,Partia_Razem__Nowa_partia_dla_prekariuszy.html#ixzz3bTBeRXM9