mara571
03.12.15, 06:05
"Nie 16 mld zł, a 47 mld zł miała kosztować Polskę tarcza antyrakietowa i nie w 2016 roku lecz najwcześniej w roku 2024 miały ruszyć pierwsze dostawy elementów systemu Patriot. Tak, według naszych informacji, miał wyglądać fatalny kontrakt, który negocjowali politycy Platformy Obywatelskiej z amerykańskim koncernem zbrojeniowym Raytheon.
Pelnacy obowiazki min. obrony narodowej T. Siemoniak wyslal do USA swoich negocjatorow Mroczka i Kupieckiego w dniach 4-5 listopada 2015.
Na szczescie:
"Okazało się, że oferta Amerykanów jest następująca: kontrakt ma opiewać na 47 mld zł (podobno nawet z opcją 60 mld zł), a pierwsze dostawy „Patriotów” mogą ruszyć na przełomie 2024/5 i zakończą się dopiero na przełomie 2029/30. Mroczek z Kupieckim wyglądali na zszokowanych, używali niecenzuralnych słów w odniesieniu do amerykańskiej propozycji. Twierdzili, że jest nie do przyjęcia. Krótko mówiąc, wróciliśmy do Warszawy na tarczy"
Nietrudno zgadnac, ze w roku 2030 bedzie to sprzet nadajacy sie do muzeum.
Teraz zrozumiale jest stwierdzenie nowego ministra obrony o nieistniejacym kontrakcie.