Dodaj do ulubionych

Cześć Rodacy!

12.12.15, 02:45
Christmas break
Dobry wieczór państwu,
Z leżaka nad basenem, na tarasie mojego letniego domu w Santa Barbara. Z nad urwistego wybrzeża Pacyfiku - pisze na iPadzie Wasz narciasz1. Szkoda, że Państwo tego nie widzicie. Zaraz zapadał będzie zmierzch, który dotrze do Państwa za piętnaście godzin, bo taka jest teraz między nami różnica czasu. Wieje lekka bryza, na horyzoncie - z lewa, zapalają się światła aglomeracji Los Angeles. Cichutko dzwoni lód w kryształowej szklaneczce w napełnionym do połowy (80 gram) "Laphroaig".

Dla zmartwionych sankcjami na Putina - i kryzysem rosyjskim, cytuje za dzisiejszym serwisem BBC - wypowiedź p. Petera Thorne, szefa analityków francuskiego Banque Paribas:
"Rosja ma broń nuklearną, wiec psychologicznie wydaje się ważniejsza, niż naprawdę jest". Niech się więc państwo tak cholernie nie martwią - tym, że ropa staniała.

Na wszelki wypadek, gdyby jakiś komisarz miał znowu wypalić ze staranie wyczyszczonej i pozostającej na chodzie konwencjonalnej armaty na krążowniku "Aurora" w Sankt Petersburgu (dawniej Leningrad), pozwolę sobie podać kilka informacji przydatnych w dobie kryzysu:

Do Norwegii nie radzę, jak wszedzie idiotów prześladują. Za to. Na wschodnim wybrzeżu Australii np. Brisbane, zaczyna się właśnie wiosna. W górzystym terenie w okolicach "Góry Kościuszki" kończy się sezon narciarski, a na plażach zaczyna kąpielowy. Temperatura wody na razie do 20 stopni w plusie, ale to się wkrótce poprawi. Kwitną rododendrony i kamelie. Wina "Chardonnay" - rocznik 1997, jakie pojawiły się właśnie w sprzedaży, są wyjątkowo udane. W zbliżających się - za nie długo - wyborach federalnych prawdopodobnie ponownie znajdzie się u władzy rząd głęboko konserwatywny. Zaangażowanie australijskich banków na rosyjskim rynku finansowym jest niewielkie. - Co by tu jeszcze...

- Aha, do Władywostoku jest stąd około osiem tysięcy kilometrów, do Moskwy prawie czternaście. Gdyby jakiś komisarz z polecenia miał nacisnąć guzik nuklearny, to warto wiedzieć, że przy okazji wypadku w Czernobylu okazało się, że globalne wiatry stratosferyczne zwiewają opad radioaktywny ze wschodu na zachód tj. w kierunku terytorium Kaczej RP IV, przeciwnym od wybrzeży Australii.

Po za tym. Informacje na temat australijskich wiz imigracyjnych można obejrzeć pod adresem www.immi.gov.au, ambasada mieści się na Saskiej Kępie, przy ulicy Estońskiej (nomen omen). Na lotnisko Okęcie - na razie - nadal jeszcze można dojechać autobusem linii 175. Zima w Europie ma podobno być w tym roku zajebiście mroźna.

Właśnie czytam w "Sueddeutsche Zeitung": www.sueddeutsche.de/politik/polen-zeit-zum-aufwachen-1.2776434 Że nowy polski rząd, kierowany przez faktycznego Wodza - Jarosława Kaczyńskiego, szybko i cynicznie rozbudowuje swoją władze. Najbardziej dramatyczny przykład to atak na Trybunał Konstytucyjny.
- Kaczyński, podobnie jak premier Węgier Viktor Orban, jest wytworem ohydnego, przedwojennego populizmu, będącego mieszanką ksenofobii, antysemityzmu, prawicowego katolicyzmu i ciągot autorytarnych. Osłabia i dzieli EU i jak mu się już z LePen, Faragem, Orbanem i społką uda do końca osłabić - to Rosja powybiera Polaków jak ulęgałki, najpierw Ukrainę, potem Pribaltika, potem czas na demoludy - Wegry, Slowacja i Czechy juz teraz są w karmanie Putina, a na Polskę, która odcina się od EU dużo nie trzeba - Putin zrobi jakiś mały prowokacyjny ruch - i cokolwiek Polska pod rządami kliki PiSu zrobi wtedy zagra w jego ruki.

a) jeśli Polska zareaguje militarnie - to odciąwszy się od Europy będzie sama (bo przecież Wyszehrad palcem nie kiwnie przeciwko Rosji), a jeden na jednego z Rosją to skończy się tak jak w scenariuszu gruzińskim.
b) jeśli Polska się ugnie, to Putin tylko przesunie punkt nacisku głębiej - czyli, znowuż Polacy będą kopali uran w Górach Ałnuńskich i złoto w potokach wokół Magadanu.

Tak więc po rozbiciu Europy przez Kaczego z Le Pen, Farage'a i spolki - Putin będzie miał Polskę dokładnie tam, gdzie chce ją mieć.

Dziękuję państwu za uwagę. Proszę teraz wracać do robienia tych fantastycznych interesów jabłkami i runem leśnym z Ruskimi, na których tylu z państwa już popłynęło, a wielu jeszcze popłynie.
Dobranoc państwu.

La la laaa - Dyskretny podkład muzyczny: najpierw samotna bałałajka, po pierwszych trzech taktach wchodzą połączone orkiestry dęte pierwogo Pułka Gwardyjskich dywizji pancernych i chór Aleksandrowa - najpierw piano, potem forte, wreszcie fortissimo:

Chór:
Nie sliyszno w sadu
daże szorati
Wsio zdieś zamierlo
Do utra
Jeslib' znali wy
kak mnie dorogi
Podmoskownyje wiecziera...

[bis, fortissimo, con fuoco]

Chór Aleksandrowa stopniowo cichnie, ekran gaśnie (fade to black), wchodzi muzyka poważna (Chopin - Marsz żałobny), dołem czarnego ekranu zaczynają powoli przesuwać się litery:
P r o s i m y n i e r e g u l o w a ć o d b i o r n i k ó w. Te l e w i z j a P o l s k a S A z a w i e s i ł a n a d a w a n i e n o r m a l n e g o p r o g r a m u, a T e l e k o m u n i k a c j a P o l s k a S A d o s t ę p d o I n t e r n e t u.
Z a t r z y d z i e ś c i m i n u t p r z e m ó w i w e w s z y s t k i c h p r o g r a m a c h P o l s k i e g o R a d i a i T e l e w i z j i G u b e r n a t o r n a d w i ś l i ń s k o w o j g u b e r n i g i e n i e r a ł a r m i i D i m i t r i S z o j g u

[dźwięk przekręcanego w zamku klucza; fade to black]
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka