pieluchy-i-sliniaczki
09.03.16, 02:48
...nasz drogi spadek genetyczny po enkawudowcu i jego targowicka partyjka "Poputczycy i Sprzedawczycy (bolszewicy)" wprowadzają zmiany do ustawy o zamówieniach publicznych. Polegają one na tym, że z rynku zamówień publicznych praktycznie eliminuje się podmioty prywatne, powołując się na zasadę "wszystko w jednej firmie".
Na czym to polega? Załóżmy że gmina ma zawrzeć kontrakt na wywóz śmieci. Jeśli ma własny zakład (własność gminy), to musi on otrzymać to zlecenie bez względu na koszty i warunki. Przetargów nie będzie, tylko zlecenia z ręki. Prywatny przedsiębiorca zostaje już na starcie wyeliminowany.
Efekt: zwiększenie obciążeń finansowych mieszkańców, gdyż gmina może w sposób niejawny w istocie podnieść daninę publiczną (wprowadza się możliwość parapodatku w utajonej formie, wystarczy wyliczyć wyższe koszty usługi i obciążyć obywateli). Zwiększenie wpływów i władzy urzędników samorządu. Sfera publiczna się rozrośnie. Pojawi się nepotyzm, korupcja, biurokracja, prywatne firmy będą redukować zatrudnienie lub upadać, pojawi się mniejsza efektywność - i wyższe ceny usług komunalnych, a za tym pójdzie natychmiast wzrost cen wszystkiego, bo firmom zwiększą się koszty własne.
Towarzysz Minc Hilary byłby zadowolony z tak wiernej realizacji bolszewickich idei przez jego spadkobierców ideowo-politycznych z PiSu. A zwłaszcza pękają ze śmechu wszyscy ubecy, że partia obnosząca się bezczelnie z antykomunizmem wprowadza w życie komunistyczne pomysły.