mur67
08.04.16, 20:13
Oglądając ostatnio nasze "mądre polityczne głowy maści wszelakiej" tak się zastanawiam...
Dlaczego jeśli ktoś chce jeździć zawodowo pojazdem i odpowiadać za życie kilku/kilkudziesięciu osób musi okresowo przechodzić badania psychologiczne które jak mówią przepisy "orzeczenie o braku lub istnieniu przeciwwskazań psychologicznych do kierowania pojazdami lub wykonywania pracy na stanowisku kierowcy,
- określenie predyspozycji psychicznych i psychomotorycznych niezbędnych dla bezpiecznego wykonywania prac przy urządzeniach wymagających szczególnej sprawności psychofizycznej".
Tymczasem politycy którzy DOBROWOLNIE starują do tej funkcji i odpowiadają za los i życie milionów osób zdają się zachowywać jak po samodzielnym oddaleniu z psychuszki?
A może śladem kierowców - chcesz startować na radnego, posła czy senatora - dostarcz odpowiednie papiery że pod kopułą wszystko OK.