piotr7777
25.10.16, 18:02
W Polsce w dniu 3 października 2016 r. w proteście przeciw zaostrzaniu ustawy antyaoborycjnej na ulice 160 miast wyszło łącznie około 100.000 osób. To daje około 625 osób na jedną manifestację. W dniu roboczym, ale za zezwoleniem a nawet przy pełnej aprobacie wielu pracodawców.
We Francji w dniu 16 października 2016 r. w obronie tradycyjnej rodziny i konserwatywnych wartości a przeciw konsekwentnie lewicowej polityce rządu wszyło około 200.000 osób. W jednym mieście, Paryżu. W dniu wolnym od pracy (to trzeba uczciwie podkreślić).
Polska ma 38.000.000 mieszkańców, Francja 66.000.000. Zatem odsetek aktywnie protestujących był nieznacznie wyższy we Francji.
Marsze w Polsce spowodowały szybkie odrzucenie projektu. Ponadto w Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat praw kobiet w Polsce.
Marsz we Francji nie wywołał żadnych skutków (i raczej nie wywoła, przynajmniej do przyszłorocznych wyborów prezydenckich). Europarlament nie zareagował.
Wnioski? Niech sobie każdy wyciągnie sam.