zoro_wieczorowo_poro
23.01.17, 12:32
"Noc z czwartku na piątek bywalcy klubu WoW w Białymstoku zapamiętają na długo. Mieli bowiem okazję bawić się z rzecznikiem ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. Bartłomiej Misiewicz stawiał kolejki wszystkim w barze, podrywał studentki i oferował pracę w MON - informuje "Fakt"
współpracownik Macierewicza na imprezę w klubie położonym w pobliżu białostockiego uniwersytetu zajechał z fasonem - luksusowym BMW. Towarzyszył mu ochroniarz, którego przedstawiał jako funkcjonariusza Żandarmerii Wojskowej i mężczyzna, o którym mówił "człowiek ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela".
- A ty? Chcesz być ministrem obrony terytorialnej w kraju? - miał zagadnąć w palarni jednego z gości lokalu Misiewicz.
Dziennik, powołując się na relacje świadków donosi, że Misiewicz miał kilkakrotnie nagabywać DJ-a, by ogłosił wszystkim, że tam jest. Próbował też, choć - jak twierdzi gazeta - z mizernym skutkiem podrywać bawiące się w lokalu dziewczyny. Jednej z nich miał nawet proponować pracę w MON."
Zaj3bista zmiana