piq
19.09.18, 14:33
...Putin-Kaczyński. W ostatnich dniach PiSi sojuznik Węgry prowadzi ofensywę dyplomatyczną o ciekawym zarysie. Mamy kolejne szerokie otwarcie dla stosunków z Moskwą, kumplostwo Putina i Orbana manifestowane podczas wizyty Węgra w Moskwie (oraz wcześniej) a także oświadczenie MSZ Petera Szijjarto na temat bezsensowności sankcji europejskich nałożonych na Rosję.
Mamy też jawną wrogośc Węgier w stosunku do Ukrainy i dość niedwuznacznie wysuwane pretensje do ziem na Zakarpaciu. Również "polski" rząd Kaczyńskiego praktycznie zerwał stosunki z Ukrainą i wycofał polskie interesy z tamtego rejonu poprzez darcie kotów na tle Ustawy o IPN, a także nakładanie idiotycznych sankcji na ukraiński instytut pamięci narodowej.
Rozmawiałem z facetem, który za amerykańskie pieniądze pracuje na Ukrainie. Jest to patriota i były pracownik rządowy w Polsce, bardzo ongiś antyPOwski, głosował na PiS. Dzisiaj twierdzi, że na Ukrainie są wszyscy, którzy chronią tam swoje interesy, włącznie z maleńką i słabiutką Litwą. Nie ma tylko Polski, są nieliczni z własnej inicjatywy pracujący tam ludzie, polscy państwowcy, którzy próbują pozorować polską obecnośc polityczną poprzez pracę przy projektach amerykańskich czy niemieckich i pokorne prośby, żeby przymiotnik "polski" był dołączany do tej aktywności, by Ukraińcy dobrze Polskę kojarzyli.
Kolejny rys sytuacji: "polski" rząd atakuje osobiście kanclerz Merkel, która jest programowo antysowiecka i tylko dzięki sile politycznej Niemiec i jej inicjatywie sankcje UE na Rosję nie zostały zniesione, choć gros państw EU chętnie porzuciłaby jakieś nieistotne kwestie ukraińskiego "Gdańska" i wróciła do biznesu.
Wbrew pozorom sankcje są kłopotliwe, bo rosyjska gospodarka jako glinianonogi kolos jest bardzo podatna nawet na małe zawirowania, a już zwłaszcza interesy mafii bandycko-bezpieczniackich, które rządzą tym państwem bardzo cierpią.
Z kolejnej strony mamy głośne deklaracje tegoż Szijjarto W TEJŻE MOSKWIE (!!!!!) na temat weta Węgier wobec sankcji UE dla Polski. I rozmyślne, moim zdaniem, wycofanie Polski przez rząd Kaczyńskiego z głównego nurtu polityki unijnej, co oznacza oddanie inicjatywy politycznej w regionie, czyli w "trujmożu", w ręce przyjaciela Putina - Orbana - który oprócz tego, że obsrywa swoim działaniem pamięć sowieckich ofiar i bolszewickiego bestialstwa na Węgrzech (było ono wielokrotnie brutalniejsze niż w Polsce), to jeszcze oddał Putinowi w ręce praktycznie całą węgierską energetykę. Wygląda to wręcz, jakby na Orbana Putin miał jakieś kompromaty.
Bo że ma na Kaczyńskiego - to pewne. Przecież niemożliwe jest spalenie całego archiwum Biura Studiów SB MSW, które "zabezpieczało" Jarosława w latach 1980tych, a które było konkretną rosyjską ekspozyturą w peerelowskiej Polsce. Nawet na własnych agentów dobrze mieć kompromaty, to naczelna zasada rosyjskich służb od czasów jeszcze carskich. Myślę, że to podobny przypadek, jak austrowęgierskiego szefa kontrwywiadu Alfreda Redla.
Wygląda zatem na to, że Rosja poprzez agenturę i kompromaty zamierza przejąć dawne swoje kraje satelickie z czasów komunizmu. Orbanowi zapłacą (lub nie, tylko go mamią) rewizją granic unieważniającą Trianon, które dla Węgrów jest nieznikającą traumą. Popatrzcie sobie, co Orban pokazuje Morawieckiemu:
twitter.com/kropka_hu/status/982291015959793664
Jest skłonny naprawdę dużo zaryzykować, by stać się dla Węgrów nowym św. Stefanem.
A to już kiedyś przytaczałem:
www.rp.pl/Komentarze/180739861-Jerzy-Haszczynski-Orban-straszy-i-niepokoi.html
Trójkąt bermudzki, czyli rosyjska ruleta Putin-Orban-Kaczyński, stał się na tyle poważnym zagrożeniem, że Niemcy... zgłosiły akces do "trujmoża", które politycznie było wodą na młyn Putina. To bardzo zręczny ruch, ponieważ WSZYSTKIE państwa "trujmoża" są powiązane z Niemcami podstawowymi interesami gospodarczo-politycznymi i Niemcom nie będzie trudno zdominować tę inicjatywę - chyba że akcesję oprotestuje któreś państwo członkowskie. Które to zrobi? Zobaczymy, jak to rozwiąże rządząca obecnie Polską rosyjska agentura. Być może antyniemiecka retoryka PiSich gadzinówek i rosyjskich piesków w partii rządzącej jest "padgatowką", żeby z taką akcją na forum "trujmoża" wystąpić.
Dzisiaj ogromnie dużo zależy od pozycji Trumpa, bo tylko na nim wisi legitymacja Polski do jakiegokolwiek głosu w "trujmożu". Jeśli Trump oberwie, nasza pozycja w "trujmożu" stoczy się na dno.
Fakty są takie, że obecnie polska polityka zagraniczna nie istnieje, a jeśli już, to jest prorosyjska, a Niemcy i UE są największym wrogiem PiSu. Mamy do czynienia z faktyczną reaktywacją Targowicy, która nawet miała identyczną z PiSią retorykę polityczną. Wojna hybrydowa Rosji z Europą o dominację w Euroazji za pomocą polskiej PiSowskiej agentury i pożytecznych idiotów na Węgrzech trwa i się rozwija.
Linki do poczytania:
belsat.eu/pl/news/orban-na-kremlu-chwali-putina-i-prosi-o-gaz/
wiadomosci.onet.pl/swiat/szef-msz-wegier-sceptycznie-o-przedluzaniu-sankcji-wobec-rosji/xr5pvy9
www.tvp.info/39056272/szef-msz-wegier-zawetujemy-kazda-probe-sankcji-wobec-polski
wiadomosci.onet.pl/swiat/dw-niemcy-chca-do-trojmorza/90yc5bj
Co do ostatniego linku: nikt, albo mało kto widzi, po co jest niemiecka inicjatywa. "Trujmoże" zostanie przez nie albo przejęte, albo rozbite. Skoro Niemcy były sceptyczne wobec "trujmoża", a nagle zmieniają front, to oznacza, że sytuacja w ostatnim czasie stała się poważniejsza.