stasi1
10.12.19, 16:27
Latem była słynna aukcja koni. Za jedną klacz chcieli dać 14o tys euro. Nie sprzedano jej bo niby za niska oferta. Teraz w grudniu sprzedano ją za 240tys. złotych. I to na jakiejś dodatkowej aukcji.
Minister rolnictwa Jan Ardanowski jest zadowolony - podkreśla, że koni nie wyprzedawano "za bezcen" i podaje przykład klaczy Adelita, której nie sprzedano mimo oferty opiewającej na 140 tysięcy euro. - Nie o takich pieniędzy przy tym koniu możemy rozmawiać. To jeden filarów w Janowie, więc to jakaś kpina – podkreślał.
www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,25079457,prawie-1-4-mln-euro-za-konie-na-aukcji-pride-of-poland-w-janowie.html
Pan minister powiedział, że klacze nie będą sprzedane przez rok. A okazuje się, że organizowana jest aukcja zimowa właśnie dla Adelity, bo jest kupiec gotowy dać za nią 200 tys. zł. To są standardy? Co to ma wspólnego z aukcją? Nie ma komunikatu, gdzie ta klacz pójdzie. Zorganizowano ustawkę na tej aukcji - ekspertka nie kryła oburzenia na antenie TOK FM. Adelita została w końcu sprzedana za 240 tys. zł.
www.tokfm.pl/Tokfm/7,103090,25495599,ekspertka-zastanawia-sie-czy-zimowa-aukcja-koni-z-janowa-podlaskiego.html