Dziś w Poranku TOK FM P. Jacka Żakowskiego była mowa o tym, że przyszły rząd, ten który przyjdzie po PISie, nie będzie starał się rozliczać jego przestępstw. Wiadomo, żeby w przyszłości i jego nikt nie rozliczył. Żeby darować Szydłu nieopublikowanie wyroku TK, bo Szydło mogło nie wiedzieć, że to obowiązek rządu, jakiś prawnik nawet to powiedział. itd., itp. Znaczy, jak nie będzie stosownego wyroku TK, Szydło może nie wiedzieć, że miejsce ryby jest w wodzie, a Mariusza K. w pudle. A jak taki wyrok będzie, Szydło może go nie wydrukować (tylko tego, wszystkie "normalne" drukuje). I nie będzie tak, że po nocy dzień, a po PISie ruiny i zgliszcza (w miejsce Polski).
I było o jeszcze o tym, że powinniśmy się z tym wszystkim pogodzić. Schetyna już latem ubiegłego roku zapowiadał politykę wybaczenia i pojednania.
To właściwie wszystko.
Dodam tylko, nie zagłosuję na polityka ani żadną partię, jeśli w sposób wiarygodny i jednoznaczny nie oświadczy, że będzie bezlitośnie ścigać przestępców PIS.
I że nie wiem, jak się tu pozycjonuje MKB, ale taki oszust Biedroń po obietnicach na temat złożenia mandatu może się starać już tylko o karierę w PISie. Wyparowywanie artykułów o Biedroniu w Polityczku to owszem, pozycjonuje Biedronia i Co., pozycjonuje tak jak bolszewików Stalina niegdyś i postbolszewików PISu dziś.