sverir
20.04.21, 13:37
Refleksyjnie.
Od piątku obowiązuje znowelizowana SN, zgodnie z którą w razie niewybrania Pierwszego Prezesa SN prezydent powierza jednemu z sędziów pełnienie obowiązków Pierwszego Prezesa SN.
Nie tak dawno pani i panowie, na posiedzeniu przy herbatce, uznali za niekonstytucyjny zapis, że RPO może pełnić swoją funkcję także po zakończeniu kadencji, jeżeli Sejm i Senat nie wybiorą nowego. Pani i panowie stwierdzili, że funkcja "pełniącego obowiązki RPO jest nieznana Konstytucji" (cytuję z pamięci, za przeinaczenie przepraszam).
Cóż więc SN ma z tym wspólnego? Otóż Konstytucji również nie jest znana funkcja "pełniącego obowiązki Pierwszego Prezesa SN". Co więcej, Pierwszy Prezes SN wybierany jest spośród kandydatów wskazanych przez Zgromadzenie Ogólne, natomiast "pełniącego obowiązki Pierwszego Prezesa SN" prezydent wybiera dowolnie, spośród wszystkich sędziów SN. Czyli nie może być pełniącego obowiązki RPO, bo nie ma takiego w Konstytucji, ale może być pełniący obowiązki Pierwszego Prezesa SN, chociaż też nie ma go w Konstytucji.
Refleksyjnie - nie pierwsza sprawa, w której rządzący klub poselski pokazuje, jak instrumentalnie traktuje Konstytucję i instytucję zwaną Trybunałem Konstytucyjnym. Nie pierwszy raz osoby podobno będące sędziami Trybunału pokazują, jak realizują polityczne zamówienie klubu partyjnego.