xnn
13.12.11, 11:12
Witam serdecznie,
przygarnąłem ok rok temu sukę (kundel) pod swój dach wziętą ze schroniska. Pies wcześniej został znaleziony przez pracowników straży miejskiej w lesie. Pies ma ok 2 lata. W domu pies bardzo energiczny, mądry, słucha poleceń, ale problemy pojawiają się kiedy w pobliżu pojawi się ktokolwiek inny spoza domowników. Pies panicznie się boi, ujada jak wściekły, nie akceptuje nikogo. Sytuacja powtarza się kiedy bierze się go na spacer. W momencie wyjścia z mieszkania pies dostaje dosłownie drgawek. Jeżeli jest puszczony luźno spacer nie trwa dłużej niż 30 sek. wybiega z klatki załatwia się i już biegnie z powrotem do domu. Na smyczy wyprowadzanie to katorga. Próbowałem i na krótkiej smyczy przez chwile to mało się nie udusił, a na długiej biega jak szalony do przodu i do tyłu. Całkiem co innego jest kiedy wokół nie ma nikogo wtedy puszczony ze smyczy biega jak szalony widać radość w jego oczach... oczywiście jest posłuszna i zawsze na zawołanie wraca do nogi. Zdarza się również, że w ramach rewanżu kiedy wie, że coś zrobiła źle i się jej pomacha paluchem przed oczami załatwi się w mieszkaniu... nie wiem... w formie protestu? Widać, że ktoś zrobił jej straszną krzywdę bo zawsze jak coś przeskrobie i się ją woła w to miejsce idzie jak na skazanie... ogon podkulony, tyłek prawie schowany pod brodę, krok jeden na 10 sek, ale idzie bo wie, że ją nic nie minie. Nie bijemy jej, nigdy nikt na nią ręki nie podniósł, raczej jest przez Nas rozpieszczana, ja osobiście uwielbiam się z nią bawić i uczyć ją nowych sztuczek.
Proszę Was o pomoc.. co zrobić żeby pies zaufał innym, żeby wyprowadzanie go było czystą przyjemnością. Gdyby taka jak jest w domu była normalnie to byłby to chyba najlepszy pies pod słońcem....