Gość: Powron
IP: *.chello.pl
26.04.02, 20:34
NSZZ Solidarność KONTROWAŁ KoLibra
W piątek, 26 kwietnia, członkowie i sypatycy Stowarzyszenia KoLiber zebrali się
pod budynkiem giełdy w Warszawie aby wyrazić swoj sprzeciw dla związków
zawodowych.
Mieliśmy ze sobą transparenty "Miej kodeksu=więcej pracy", "Ty masz pracę a ja
nie. Zamień się!" (to przede wszystkim do związkowców), oraz "Związki zawodowe
to zwolnienia masowe".
Nasza manifestacja cieszyła się niezwykłą popularnością.
Proszę sobie wyobrazić, że w tym dniu, w celu zrobienia kontry KoLibrowi,
zjechało się do Warszawy około 25 tysięcy związkowców z NSZZ Solidarność.
Naprawdę nie spodziewaliśmy się tego, że związkowcy uznają nas za tak duże
zagrożenie dla swoich interesów. Jest to jednak zrozumiałe: my protestowaliśmy
w imieniu bezrobotnych, oni w imieniu swoich własnych interesów bo ich interesy
nie są to nawet interesami pracujących.
Kiedy się do nas zbliżyli zaśpiewaliśmy im piękną piosenkę:
Siekiera, motyka, piłka, struna,
Solidarność to KOMUNA!
Siekiera, motyka, Marian gra,
Tylko inną nazwę ma!
Skandowaliśmy równiez: "Mniej kodeksu - więcej pracy!", "Wszystkie związki na
Powązki" ale związkowa tłuszcza była w stanie odpowiedzieć jedynie petardami,
jajkami, gwizdami, pokazywaniem obraźliwych gestów a nawet łapaniem się za
genitalia!
W pewnym momencie zwątpilismy w sens naszej pikiety.
Zobaczyliśmy nieświadomych ludzi, niektórych pijanych, zachowujących się
agresywnie. Doszło do nas, że ci ludzie nic nie rozumieją, nie wiedzą o co
walczą, wiedzą tylko za kim iść.
Po raz kolejny ktoś wykorzystał biednych, zdesperowanych ludzi do swoich
własnych interesów. Ci ludzie nie mają świadomości, że na ich przywileje muszą
płacić prywatne firmy czyli ludzie zatrudnieni w sektorze prywatnym. Im było
fajnie bo się przejechali do stolicy, bo niektórzy się napili, bo pokrzyczeli,
bo mogli nie iść do pracy.
W czasie kiedy oni się dobrze bawili, inni na nich pracowali. Całe miasto było
zakorkowane, nawet karetki nie mogły przejechać. Dla nas była to smutna
manifestacja, zobaczyliśmy jak ludzie są wykorzystywani, jak przez to cierpią i
jak ślepo wierzą tym, którzy ich już setki razy zdradzili.
Miejmy nadzieję, że stanie się coś co sprawi, że ci ludzie zaczną samodzielnie
myśleć i wyzwolą się od demagogicznych przywódców związków zawodowych.
NIE BÓJMY SIĘ MYŚLEĆ!
Ogólnie manifestacja się udała, znów gdzieś nas pokazano, znów ktoś się
zainteresował. Nie przeskoczymy socjalistycznej góry od razu ale małymi
kroczkami ją przekroczymy.
Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w manifestacji. Tak trzymać!
www.koliber.org