Dodaj do ulubionych

Czy leki w końcu podrożały?

IP: 217.153.32.* 30.04.02, 13:40
Obserwuj wątek
    • Gość: Ewawa Re: Czy leki w końcu podrożały? IP: 217.153.32.* 30.04.02, 13:49

      W wyborczej przeczytałam, że po PODWYŻCE cen leków Polacy zaczęli kupowac
      medykamenty w Czechach. Przecież leki miały być tańsze. Czyż nie takie rewelacje
      obiecywała nam władza?

      • Gość: Astmatyk Re: Czy leki w końcu podrożały? I to bardzo! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.05.02, 22:41
        Gość portalu: Ewawa napisał(a):

        >
        > W wyborczej przeczytałam, że po PODWYŻCE cen leków Polacy zaczęli kupowac
        > medykamenty w Czechach. Przecież leki miały być tańsze. Czyż nie takie rewelacj
        > e
        > obiecywała nam władza?

        Aktualnie najskuteczniejszy lek dla astmatyków „FORADIL” kosztował przed podwyżką
        2,50 ZLP, teraz kosztuje 47,00 (czterdzieścisiedem) ZLP! Zapewne podobnie
        kształtują się relacje cen leków na inne choroby przewlekłe.
        >

        • Gość: Ewawa Re: Czy leki w końcu podrożały? I to bardzo! IP: 217.153.32.* 07.05.02, 16:04
          Gość portalu: Astmatyk napisał(a):

          > Gość portalu: Ewawa napisał(a):
          >
          > >
          > > W wyborczej przeczytałam, że po PODWYŻCE cen leków Polacy zaczęli kupowac
          > > medykamenty w Czechach. Przecież leki miały być tańsze. Czyż nie takie rew
          > elacj
          > > e
          > > obiecywała nam władza?
          >
          > Aktualnie najskuteczniejszy lek dla astmatyków „FORADIL” kosztował
          > przed podwyżką
          > 2,50 ZLP, teraz kosztuje 47,00 (czterdzieścisiedem) ZLP! Zapewne podobnie
          > kształtują się relacje cen leków na inne choroby przewlekłe.
          > >
          >



          Żartujesz?! Tak coś mi się wydawało ze ta polityka "propacjentowa" jest świetnie
          realizowana, ale nie sądziłam, że aż tak dobrze się za to wziął nasz rząd.
          Dziękujemy.
      • Gość: Sam Czego to nam czerwoni nie obiecywali IP: 217.153.50.* 07.05.02, 16:17
        Polska miała być potęgą gospodarczą za Gierka a była potęgą w zaciąganiu
        długów. Miało być mieszkań w bród a były wspólne, miało być duże spożycie a był
        ocet. Jak się ma głupie społeczeństwo to nawet komuch wygra wybory. I dziwują
        się, że jest drożej.
        • Gość: Ewawa Re: Czego to nam czerwoni nie obiecywali IP: 217.153.32.* 08.05.02, 09:10
          Gość portalu: Sam napisał(a):

          > Polska miała być potęgą gospodarczą za Gierka a była potęgą w zaciąganiu
          > długów. Miało być mieszkań w bród a były wspólne, miało być duże spożycie a był
          >
          > ocet. Jak się ma głupie społeczeństwo to nawet komuch wygra wybory. I dziwują
          > się, że jest drożej.



          Ja się nie dziwuję, ja się tego spodziewałam. Nie wiem tylko czy wszyscy, którzy
          głosowali na SLD zaczęli się w końcu dziwować ,czy nadal wierzą że to wszystko
          wina poprzedników Millera.
          Moze jeszcze jakieś ciekawe wieści o cenach leków? To bardzo ciekawy problem dla
          mnie wobec tych socjalistycznych deklaracji władzy.
    • Gość: Paweł Re: Czy leki w końcu podrożały? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 01.05.02, 22:48
      Polacy mieszkający przy granicy jeżdżą do Czech po leki. Niektóre kosztują tam
      nawet dwa razy taniej niż w Polsce.

      Przejście graniczne Pietraszyn - Sudice. Parę kilometrów dalej po czeskiej
      stronie są Kravarze, Koberzice, Opawa. Tutaj Polacy zaopatrują się w leki.

      Niewielką opawską aptekę Lilia dopiero otwarto. W środku pięć osób, trzy to
      Polacy.

      Pierwsza w kolejce stoi Janina Fudali z Raciborza. Przyjechała po środki
      wzmacniające i przeciwbólowe. Kupuje sześć opakowań rozpuszczalnej
      multiwitaminy, sześć popularnego u Polaków przeciwbólowego paralenu 500,
      grejpfrutowy środek odchudzający, trzy syropy na gorączkę i całą garść
      plastrów. - Mam dzieci, więc dużo mi tego schodzi - tłumaczy Fudali.

      Rachunek - 370 koron, czyli niecałe 46 zł. Jak oblicza, w Polsce za to samo
      musiałaby dać przynajmniej 80 zł.

      Franciszek Grzegorz z Wodzisławia z apteki wychodzi z pełną siatką. - U nas
      jednorazowo w aptece 150 zł zostawiałem. Rok temu zwiedziałem się, że tu też
      moje leki kupię, zacząłem jeździć. I na dobre mi wyszło. Na jednej wizycie
      przynajmniej 50 zł oszczędzam - mówi. - Dla siebie biorę prostatan, dla żony
      detralex na krążenie - wylicza.

      Halina Mrazkova, właściciela ostrawskiej apteki, wprost nachwalić się nie może
      polskich klientów, dlatego nie kręci nosem, gdy Polacy płacą w złotówkach: -
      Lubię was, bo lubicie kupować, obojętnie czy to są ubrania, czy leki -
      wyjaśnia. Jedna trzecie dochodów jej apteki to zysk z polskich klientów.
      Mrazkova pozwala im kupować całą dobę, nawet w niedziele i święta.

      Po co Polacy najczęściej do niej przychodzą? - W zasadzie biorą leki na każdą
      dolegliwość. Sporo schodzi na krążenie, na dolegliwości wątrobowo-żołądkowe.
      Poza tym kupują środki antykoncepcyjne, przeciwbólowe, przeciwprzeziębieniowe,
      odchudzające... - wylicza Mrazkova i po chwili dodaje: - Od czterech miesięcy
      nie wolno nam realizować polskich recept, więc myśleliśmy, że skończą się nam
      dobre czasy. Ale okazało się, że Polak potrafi. Idzie do czeskiego lekarza,
      który prowadzi prywatną praktykę. Płaci za wizytę 150 koron [niecałe 19 zł -
      przyp. red.] i nawet z pełnopłatną receptą wciąż taniej wychodzi.

      W Koberzicach farmaceutka też chwali polskich klientów. Najlepiej schodzą
      środki na odchudzanie: - Cytrokapka z grejpfrutem [ok. 3 zł - przyp. red.]
      ledwie na półce się pojawi, już jej nie ma. Polce nie szkoda na to pieniędzy, a
      Czeszka rzadziej kupi.

      W raciborskich aptekach niechętnie rozmawiano z nami o zakupach w Czechach.
      Spadek liczby klientów aptekarze tłumaczą zubożeniem Polaków albo otwartą
      niedawno po sąsiedzku apteką. Tylko jeden aptekarz (prosił o anonimowość)
      potwierdził, że spadły mu obroty: - Zastanawiałem się dlaczego. Aż kiedyś
      przyszedł do mnie znajomy lekarz. Żalił się, że ubyło mu pacjentów, bo jeżdżą
      się leczyć od Czech.

      Elżbieta Gowin, rzecznika prasowa Urzędu Celnego w Cieszynie mówi, że nie ma
      przepisów, które określałyby dozwoloną ilość przewożonych leków: - Według
      przepisów ma to być ilość na potrzeby własne, ale zakupy nie mogą być droższe
      niż 180 euro [ok. 650 zł - przyp. red.]. Muszą też być różnorodne, np. obok
      leków trzeba kupić kosmetyki, żywność.

      Zapytaliśmy celnika, który stał na przejściu Pietraszyn - Sudice, czy Polacy
      często kupują w Czechach leki. - Wszyscy z obszarów przygranicznych tak robią.
      Wczoraj byłem w Ostrawie. Miałem receptę. Bez problemu zrealizowałem ją w
      aptece w hipermarkecie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka