Gość: Por. UB Jajec
IP: 192.38.163.*
01.12.04, 13:14
Policja postawiona na nogi - "zaginął" syn posła
"Super Express": Najlepsi policjanci w kraju zostali postawieni na nogi, aby
pomóc odnaleźć syna posła SLD Marka Wagnera.
Po kilku godzinach "śledztwa" oficerowie Centralnego Biura Śledczego zgubę
odnaleźli w warszawskiej izbie wytrzeźwień.
21-letni Marcin Wagner nie pojawił się na umówione spotkanie w poniedziałek
rano. Jego telefon komórkowy uparcie milczał. Przerażony tajemniczym
zniknięciem syna Marek Wagner poprosił o pomoc swojego partyjnego kolegę
Ryszarda Kalisza, ministra spraw wewnętrznych i administracji - mówi jeden z
rozmówców "Super Expressu".
Do akcji zostali włączeni najlepsi policjanci z Centralnego Biura Śledczego.
Porzucili inne zajęcia i ruszyli do poszukiwań syna posła. Użyto także
techniki operacyjnej - opowiada jeden z oficerów pracujących w Komendzie
Głównej Policji.
Kilkugodzinne poszukiwania przyniosły niespodziewany efekt. Oprócz
specjalnych technik policjanci po prostu chwycili za telefony i sprawdzali
typowe miejsca, gdzie odnajdywani są zagubieni: szpitale, izby zatrzymań i
wytrzeźwień.
Właśnie w warszawskiej izbie udało się odnaleźć syna posła. Został tam (w
stanie mocno wskazującym...) przywieziony przez patrol straży miejskiej -
mówi rozmówca dziennika.
"Super Expressowi" udało nam się dodzwonić do posła Wagnera. Nie chciał
komentować całej sytuacji. Powiedział jedynie: - Nie wiem nic o zaginięciu
mojego syna.