Dodaj do ulubionych

Oglądajcie Lisa!

16.12.04, 21:46
Wałkowanie sprawy Środy ale w doborowym towarzystwie:
Pieronek, Domagalik, Dunin, Pacewicz, ...
Obserwuj wątek
    • venus99 Re: Oglądajcie Lisa! 16.12.04, 21:55
      towarzystwo rzeczywiście doborowe.Pieronek zmienił specjalność?z betonu i kwasu
      solnego przerzucił się teraz na kobietki?bardzo zdrowy odruch.
    • Gość: jan, czy Pieronek już polewa te babsztyle kwasem ? IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 16.12.04, 22:00
    • Gość: rewas Re: Oglądajcie Lisa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 22:56
      ja pie.. :)
      ta cnotka-niewydymka z Forum Kobiet Polskich była zajebista :)
      skąd się takie stworzenia biorą? :)

      módlmy się...
    • leszek.sopot Urban w rocznice Grudnia:( 16.12.04, 23:06
      Lis to ma wyczucie:(
      Za to bardzo dobra debata byla w TVP1 u Durczoka.
      • Gość: Maturzysta Re: Urban i Leszek w rocznice Grudnia:( IP: *.gdynia.mm.pl 16.12.04, 23:26
        leszek.sopot napisał:

        > Lis to ma wyczucie:(

        Przyganiał kocioł garnkowi!
      • lvlarynat Re: Czy są jakieś miesiące, w których zasłużeni 17.12.04, 00:52
        kombatanci i historycy rozmiłowani w niegdysiejszej martyrologii nie czuliby
        się w obowiązku dawać do zrozumienia, że są jakby ciutek urażeni faktem, iż
        życie nadal toczy się jak po grudach, odsłaniając coraz to
        nowe obszary konfliktów i ludzkich dramatów? I że potrzebna jest nowa
        wrażliwość i współczucie, i refleksja, i społeczna solidarność? I to niestety
        również i w takich dziedzinach, które nie pokrywają się z tradycyjnymi liniami
        podziałów? Czy, jeśli to prawda, co podają statystyki, że w milionie polskich
        rodzin ujawniana jest codzienna tyrania, znęcanie się moralne i bicie (a
        sporadycznie i bez rozgłosu takie patologie mają miejsce na znacznie szersza
        skalę) - to ta cicha "wojna domowa" nie jest godna choćby dyskusji?
        A niby, czemu? Bo to są "wewnętrzne sprawy rodzinne"? Bo motywy nie są
        polityczne, związkowe, religijne, narodowościowe i rasistowskie?
        Prawdopodobnie p. prof. Środa palnęła głupstwo wiążąc tak wprost przemoc domową
        wobec kobiet i dzieci z kryzysem tradycyjnego modelu polskiej rodziny, a
        nieprzystosowanie rodzin do skutków transformacji społecznych w ciągu minionych
        trzech, czterech pokoleń - z dominującym katolicyzmem. Nie studiowałem wyników
        badań prowadzonych w Polsce ostatnio nad rodzinami przez ośrodki socjologiczne.
        Pamiętam, że niegdyś, bezpośrednio po studiach, brałem udział w takich
        badaniach i wówczas wyszło nam, że w tradycyjnych, katolickich, autorytarnych
        rodzinach młodzież była lepiej wychowywana, osiągała lepsze wyniki w nauce -
        ale też nikt z badanych nie ukrywał, że częściej jest w użyciu ojcowski pasek,
        a i mamom się też od czasu do czasu obrywa.
        Leszku - mam takie wrażenie (muszę to przy okazji sprawdzić), że statystycznie
        więcej osób rocznie jest bitych w domu i ginie w wyniku przemocy domowej niż
        wyniosła średnia ze stanu wojennego. Nie piszę tego by Cię urazić, tylko żeby
        zwrócić uwagę na skalę zjawiska...
        • Gość: Maturzysta Marynat, prawdę napisał IP: *.gdynia.mm.pl 17.12.04, 11:06
          Z tekstu Marynata , oprócz innych bardzo ciekawych kulturowych wniosków, wynika
          jeden o chrakterze naukowym.Da się on przedstawić w postaci tezy , mniej
          wiecej, w taki oto sposób;
          Teza, że najlepiej do transformacji ustrojowej, są przystosowani ludzie
          wychowani w rodzinach o światopoglądzie lewicowym (teza poprzez inwersję),
          znajduje potwierdzenie w faktach.Staje się, więc ona i to na naszych
          oczach,prawem socjologicznym, obowiązujacym w okresie zmian
          ustrojowych ,których celem jest dobro ogółu.Niezależnie od tego czy są to
          transformacje o charakterze rewolucji, październikowej, aksamitnej, czy też
          pokojowej.Tym, ostatnim okresleniem, nazywał polską transformację ,jeden z jej
          przywódców , Jacek Kuroń.
          Wsród wspólczesnej ELYTY, finansowej, kulturowej i naukowej zdecydowaną
          większość stanowią wychowankowie rodzin zwiazanych z władzą pezetperowską,
          której przecież katolicyzmu, zarzucić nie sposób.
          Nie inaczej, również, wyglada kulturowa struktura elyty forumowej.
          • Gość: indis to bardzo ciekawe IP: *.lubin.dialog.net.pl 17.12.04, 14:08
            Maturzysta:
            "Wsród wspólczesnej ELYTY, finansowej, kulturowej i naukowej zdecydowaną
            większość stanowią wychowankowie rodzin zwiazanych z władzą pezetperowską,
            której przecież katolicyzmu, zarzucić nie sposób.
            Nie inaczej, również, wyglada kulturowa struktura elyty forumowej."

            Czy te wnioski wypływaja z jakichs badań? Link? Żródła?
            Czy z tzw. własnego doświadczenia?

            Teza bardzo interesująca.
            • Gość: Maturzysta wydawało mi się raczej oczywistym IP: *.gdynia.mm.pl 17.12.04, 16:10
              Gdybym Ci napisał,że snieg jest biały a woda mokra, to też poprosiłbyś mnie o
              link, lub żródła, skąd tą wiedzę czerpię?
              Zdrowy rozsadek jest podstawą, na którym powinien opierać swą wiedzę kazdy
              myślacy człowiek.Mam nadzieje ,że Ty do nich należysz.
              • Gość: indis Re: wydawało mi się raczej oczywistym IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.12.04, 09:57
                Co do śniegu i wody opieramy sie raczej na doświadczeniu. Wiedza, którą cieszymy
                się obenie powstała na bazie doświadczenia a nie zdrowego rozsądku. Daleko nie
                szukając zdrowy rozsądek wskazuje że od rana aż do wieczora Słońce krąży wokół
                Ziemi, w nocy robi sobie przerwę, a od rana again. Kopernik oparł się na nie na
                "zdrowym rozsądku" swoich kolegów z pracy tylko na własnym doświadczeniu. To
                tyle nt "zdrowego" rozsądku.
                Jeżeli chodzi o tzw. obiegowe opinie o tym, że nomenklatura uwłaszczyła się na
                majątku wypracowanym przez ogół społeczeństwa - to zgadzam się z Tobą, z tym że
                nomenklatura była i jest zarówno prawo jak i lewoskrętna i żadna z nich nie
                grabi od siebie.
                Natomiast jeżeli chodzi o % osób o proweniencji lewicowej wśród osób
                prowadzących działalnosć gospodarczą ja raczej nie opierał bym się na "zdrowym
                rozsądku" a bardziej na jakichś badaniach statystycznych.

                Dlatego prosiłem o linki (źródła) badań na ten temat.
                "Zdrowego" rozsądku ci u nas dostatek.
        • leszek.sopot srednia stanu wojennego? 17.12.04, 19:03
          Chcialo by sie krotko rzec: co ma piernik do wiatraka? Moglbym takze o to
          zapytac sam siebie - przeciez Lis nie musial wogole sie zastanawiac o wypadkach
          z Grudnia 70 r. 81 r. Tylko po coz tego oblesnego Urbana zapytal na samym
          poczatku czy nie ma wyrzutow sumienia... Urban i wyrzuty sumienia!? Mogl Lis od
          samego poczatku rozmowy z Urbanem rozmawiac tylko o pogrzebie SLD na
          najblizszym zjezdzie. Moim zdaniem to byl brak wyczucia.
          Natomiast co do domowych dramatow, to byly one od dawna. Za PRL o tym nie
          pisano, ani nie nauczano. Wydaje mi sie - moze paradoksalnie, ze dzis moze byc
          z tym lepiej niz kiedys bo swiadomosc problemu jest szersza i powstalo kilka
          stowarzyszen samopomocowych, chyba tez sadownictwo zaczelo te sprawy traktowac
          z wieksza powaga. Bardziej znane i popularne staly sie tez zasady pedagogiki
          humanistycznej, o ktorej w latach 70. malo kto slyszal. Np. w czasach gdy ja
          chodzilem do podstawowki to typowa kara bylo lanie linijka po dloniach. Niech
          by dzis jakis nauczyciel sie odwazyl tak karac ucznia...
      • Gość: krakus Re: Urban w rocznice Grudnia:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.04, 20:14
        „Za to bardzo dobra debata w TVP1 u Durczoka”.
        Ja wiem, czy taka dobra? Wiem z niej jedno, że dla bardzo wielu z nas ideałem
        byłby przywódca-romatyk, który groźbą ewentualnej interwencji nie przejmowałby
        się zbytnio, a gdyby do niej doszło, to by nas ochoczo wyprowadził na barykady,
        urządzając drugie, tym razem ogólnokrajowe powstanie warszawskie. Po czym
        koniecznie honorowo zginął, a z nim lepsza połowa narodu. Ale za to druga,
        ocalała połowa miałaby kogo opłakiwać i o czym gadać przez kilka dobrych
        pokoleń.
    • Gość: Maturzysta Re: Oglądajcie Lisa! IP: *.gdynia.mm.pl 16.12.04, 23:11
      basia.basia napisała:

      > Wałkowanie sprawy Środy ale w doborowym towarzystwie:
      > Pieronek, Domagalik, Dunin, Pacewicz, ...
      Doborowe towarzystwo ,ale do wymieniania poglądów i opinii na tematy o ,których
      rozmówcy powierzchowną bardzo wiedzę mieli.
      Trudno wymagać więcej, bo to przecież program, nie naukowy, tylko
      publicystyczny.Może byłoby ciekawiej, gdyby wsród gości Lisa znalazł się,
      chociaż jeden, wybitniejszy znawca przedmiotu dyskusji.Powiedzmy,że jakiś
      filozof kultury świecki i ze strony Kościoła.
      Interesujace - dla mnie - było kryterium doboru gości i odpowiedź na pytanie,
      czy sam Lis, listę zaproszonych gości sporzadził.
      Moi współoglądacze, przyznali rację adwersarzom Pani Środy
      • Gość: P-77 Re: Oglądajcie Lisa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 23:26
        Zastanawiające może być to, co stwierdziła Kinga Dunin - kultura europejska
        jest zdominowana przez religie chrzęscijańską. Skoro tak jest to dlaczego ta
        sama Kinga Dunin protestowała przeciw uwzględnieniu tego faktu w preambule do
        konstytucji europejskiej. Wtedy sie mówiło, że przecież są inne wyznania, są
        niewierzący i to ich może urazić a teraz sie okazuje że ponieważ nie tylko
        chrześcijanie bija żony to właśnie efekt dzeidzictwa chrześcijańskiego.
        Lis poprowadził dyskusję w złym kierunku - warto było skupić się na tym czy
        rzeczywiście rodzina jest wartościa absolutną i czy prawa jednostki (a więc na
        przykład prawo kobiety do podjęcia pracy zarobkowej) powinny uztąpić przed
        prawami rodziny. I to byłby o wiele ciekawszy temat dyskusji niż rozstrząsanie
        co powiedziała minister Środa zresztą bez jej udziału, co trochę mnie dziwi.
        • Gość: Maturzysta Re: Oglądajcie Lisa! IP: *.gdynia.mm.pl 16.12.04, 23:34
          Cel programu był polityczny i został osiągniety.Tak samo, jak wypowiedź Srody,
          warto i można tylko w kategoriach politycznych rozpatrywać.
    • Gość: krakus cienki bolek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 23:45
      Trochę oglądałem - żenujące. Lis nie ma pojęcia o prowadzeniu takich debat.
      Jest płytki, chaotyczny i infantylny. Brak mu wyczucia, talentu, przygotowania
      oraz tej niezbędnej "siły spokoju". Goście w studio, pomimo
      ciekawych „nazwisk”, też wypadli bardzo blado, a do istoty sprawy („córko,
      cierp i nieś swój krzyż w pokorze”) doszli niemal już po programie, wcześniej
      prześcigając się w pożal się Boże błyskotliwości oraz podwórkowych
      uszczypliwościach nie na temat.
      Rybińskiemu się nie dziwię, bo to smutny (jemu się wydaje, że wesoły) pajac.
      Tej nawiedzonej świętej też, bo to przypadek kliniczny. Innym pańciom z
      kolorowych pisemek również. Ale że Pieronek dał się w to wpuścić?
      A Pacewicz tak zagadać!
    • basia.basia Re: Oglądajcie Lisa! 17.12.04, 00:26
      A ja się upewniłam, że nominowanie zdeklarowanej feministki,
      ateistki i propagatorki "nowej lewicy", używającej "postępowej"
      nowomowy było grubym błędem. To nie pierwszy raz kiedy jakaś
      jej wypowiedź miała efekt jątrzenia ale tym razem przekroczyła
      wszelkie granice. Słyszałam ją już dowodzącą, że wyznawanie
      religii katolickiej dyskwalifikuje kandydata do funkcji publicznych,
      że nie uznaje kategorii "życia poczętego" a teraz mamy obwinianie
      chrześcijaństwa przemocą w rodzinie. No i jeszcze jej tuba, Kinga
      Dunin zapodała między wierszami, że rodzina to przeżytek!

      Do zwolnienia! Problem tylko kto ją zastąpi, może Szyszkowska?:(
      • goniacy.pielegniarz Re: Oglądajcie Lisa! 17.12.04, 00:29
        basia.basia napisała:


        > Do zwolnienia! Problem tylko kto ją zastąpi, może Szyszkowska?:(

        Joanna Senyszyn?
        • basia.basia Re: Oglądajcie Lisa! 17.12.04, 00:32
          goniacy.pielegniarz napisał:

          > basia.basia napisała:
          >
          >
          > > Do zwolnienia! Problem tylko kto ją zastąpi, może Szyszkowska?:(
          >
          > Joanna Senyszyn?

          O matko! NIE! to ja już wolę Dunin:)
          • Gość: ws Re: Oglądajcie Lisa! IP: *.aster.pl 17.12.04, 00:33
            Nie masz racji. Juz za sam tembr glosu, popieram GP.
            • Gość: jeden z członków Re: Oglądajcie Lisa! IP: *.czajen.pl / 80.51.252.* 17.12.04, 00:37
              Józef Oleksy sprawdza się na każdym stanowisku.
          • goniacy.pielegniarz Re: Oglądajcie Lisa! 17.12.04, 00:36
            basia.basia napisała:


            > O matko! NIE! to ja już wolę Dunin:)


            Eee tam, nie znasz się:)


            posel.tau9.ceti.pl/uploads/newsweek.jpg
            • basia.basia Re: Oglądajcie Lisa! 17.12.04, 00:41
              goniacy.pielegniarz napisał:

              > basia.basia napisała:
              >
              >
              > > O matko! NIE! to ja już wolę Dunin:)
              >
              >
              > Eee tam, nie znasz się:)
              >
              >
              > posel.tau9.ceti.pl/uploads/newsweek.jpg


              Przekonałeś mnie:) Przecież ta Środa nosi się fatalnie! Na dodatek
              jest stale roczochrana i naburmuszona. A Senyszyn?! Stale uśmiechnięta,
              modna, co powie to się człowiekowi humor poprawia:) Jestem za!
              • Gość: lvlarynat Re: Lis, jak Lis - ale towarzystwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 01:31
                Coście sie tak uparli na te stare, niekompetentne próchna?
                Marianek to nawet ma Lisowi
                za złe, że na gadajace głowy różnej maści filozofów kultury nie zaprosił...
                Ja, gdybym decydował, to na pełnomocnika d/s rownouprawnienia dam nająłbym
                panią Agnieszkę Rylik! Umie być przekonujaca i ma argumenty b.konkretne.

                www.rylik.pl/index2.php?newlang=polish
                • basia.basia Re: Lis, jak Lis - ale towarzystwo... 17.12.04, 01:35
                  Gość portalu: lvlarynat napisał(a):

                  > Coście sie tak uparli na te stare, niekompetentne próchna?
                  > Marianek to nawet ma Lisowi
                  > za złe, że na gadajace głowy różnej maści filozofów kultury nie zaprosił...
                  > Ja, gdybym decydował, to na pełnomocnika d/s rownouprawnienia dam nająłbym
                  > panią Agnieszkę Rylik! Umie być przekonujaca i ma argumenty b.konkretne.
                  >
                  > www.rylik.pl/index2.php?newlang=polish


                  :)))

                  No nie wiem co na to powie GP! On chce Aśki.
                  Ona też ma atutu, bardzo łątwo można sobie ją
                  wyobrazić w czarnych kusych skóach i z pejczem:)
      • Gość: P-77 Re: Oglądajcie Lisa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 00:40
        > A ja się upewniłam, że nominowanie zdeklarowanej feministki,
        > ateistki i propagatorki "nowej lewicy", używającej "postępowej"
        > nowomowy było grubym błędem. To nie pierwszy raz kiedy jakaś
        > jej wypowiedź miała efekt jątrzenia ale tym razem przekroczyła
        > wszelkie granice. Słyszałam ją już dowodzącą, że wyznawanie
        > religii katolickiej dyskwalifikuje kandydata do funkcji publicznych,
        > że nie uznaje kategorii "życia poczętego" a teraz mamy obwinianie
        > chrześcijaństwa przemocą w rodzinie. No i jeszcze jej tuba, Kinga
        > Dunin zapodała między wierszami, że rodzina to przeżytek!
        Nuezupełni, Kinga Dunin powiedziala, że ona nie absolutyzuje rodziny i tu
        akurat ma rację.
        Rodzina to środek do celu a nie cel sam w sobie.
        Sa sytuacje, w których rodzina szkodzi jednostce i nie ma sensu udawać, że jest
        inaczej.
        • basia.basia Re: Oglądajcie Lisa! 17.12.04, 01:47
          Gość portalu: P-77 napisał(a):

          > Nuezupełni, Kinga Dunin powiedziala, że ona nie absolutyzuje rodziny i tu
          > akurat ma rację.
          Ona raczej powiedziała, ze na jej liście priorytetów rodzina nie jest na
          pierwszym miejscu.

          > Rodzina to środek do celu a nie cel sam w sobie.
          > Sa sytuacje, w których rodzina szkodzi jednostce i nie ma sensu udawać, że jest
          >
          > inaczej.

          I to jest prawda. W tym programie rozsądną rzecz zamierzał zdaje się
          powiedzieć Rybiński ale mu nie dali skończyć (nie tylko jemu). Zaczął,
          że u nas się wałkuje sprawy, które gdzie indziej przerobiono już 20
          lat temu. I ma rację! Akurat mam w USA przyjaciółkę, która jest psychologiem
          i psychoterapeutą, która pracuje z bitymi kobietami. Oni mają opracowany
          cały program i to wszechstronny. Zajmują się samymi kobietami, wychodząc
          z założenia, że część z nich ma problem z sobą, bo pozwala na bicie.
          Inne są zastraszone i bezwolne. Często to jest terapia całej rodziny.
          Ale są też służby, które się zajmują takimi przypadkami i jak tylko policja
          stwierdzi, że coś się takiego dzieje to przejmują inicjatywę.
          Długo by pisać. Jest jeszcze wiele elementów.
          A tę Środę stać tylko na to by obarczyć winą Kościół! Aż mi się coś na usta
          ciśnie! Niechże się uczona filozofka nie zajmuje sprawami, o których nie
          ma bladego pojęcia.
          • Gość: wichura Re: Oglądajcie Lisa! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 07:32
            niechze sie basia tak nie unosi, bo zwieracze basine moga tego nie wytrzymac.
            • Gość: krakus lis w kurniku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 10:19
              I niech Basia przestanie być tak dosłowna, skupi się i postara się coś
              zrozumieć. Bo największym problemem (oraz źródłem całego zamieszania) jest ten
              wasz nieznośny, dosłowny, babski, konkretno-obrazowy sposób myślenia. Tymczasem
              tutaj należało się wybić na nieco wyższy poziom abstrakcji, czego kobiety nie
              lubią (bo nie potrafią), podobnie jak Lis i większość jego gości.
              Ale skoro już musicie tak się czołgać, i bez przykładów nie ujedziecie, to
              proszę:
              Czy w świecie islamskim poniewiera się kobietami i traktuje je jak inwentarz? W
              naszym ujęciu tak, czasami przyjmuje to (obiektywnie) formy wręcz przerażające,
              i wyzwolone (z religijno-mentalnego jarzma) islamistki słusznie biją na alarm.
              Jaki jest tam wpływ religii na życie rodzinne, społeczne? Wielki, niemal pełny,
              bo to w większości państwa wyznaniowe. A czy w Koranie (i jego interpretacji)
              znajdziesz choć jedno słowo pochwalające przemoc (wobec kobiet albo w ogóle –
              patrz terroryzm)? Oczywiście że nie. No to jak to jest?

              Albo z innej, bardziej przyziemnej beczki. Kto z nas nie widział na wsi psa
              uwiązanego na metrowym łańcuchu (i temu podobnych obrazków)? A jaka jest polska
              wieś? Katolicka do bólu. Czy ta religia zachęca do takich praktyk? Ależ skąd -
              św. Franciszek, osiłek, owieczki, gołąbki... No to jak to jest?

              A co do samej audycji, no cóż, jak to w Polsacie - dla głupich za mądra, a dla
              mądrych za głupia.
              • panidalloway Re: baba w beczce 17.12.04, 11:21
                No to wybiłeś się krakusie na taki poziom abstrakcji, że trudno się domyślić o
                co ci chodzi. Udało ci się tylko wyrazić przekonanie, że baby to głupie są, a
                ty mądry. Gratulacje. Czołgam się w stronę najbliższej przyziemnej beczki.
                p. s. W Koranie jest napisane, że baby należy lać. Sam sobie poszukaj, bo
                muszę dokończyć gotowanie obiadu.
                • kpt.ziobro Re: baba w beczce 17.12.04, 11:30
                  Przeciw Radiu Maryja napisano kilkanaście tysięcy paszkwili. Usiłuje się
                  ośmieszyć i spostponować katolickie czasopisma. Ta sytuacja ojcu Sullivanowi
                  nie przeszkadza, nigdy nie czytałem jego protestów przeciw nieprzychylnym
                  religii stacjom telewizyjnym i radiowym, przeciw mediom szkalującym Kościół -
                  stwierdza ks. Waldemar Kulbat.
                  • panidalloway Re: baba w beczce 17.12.04, 11:52
                    Przepraszam, nie rozumiem.
                    Gwoli wyjaśnienia, gdyby krakus sformułował porządnie tezę, poparł argumentami
                    i zilustrował przykładami, pewnie bym się z nim zgodziła, bo jednak domyślam
                    się, jakie poglądy chciał wyrazić.
                    Ja tylko chciałam zwrócić uwagę, że jego wypowiedź na temat czołgania
                    umysłowego pań nie była udana, szczególnie w tym wątku.
                    • Gość: krakus Re: baba w beczce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 12:15
                      Sorry, ale mnie się już nie chce „sformułować porządnie tezy, popierać
                      argumentami i ilustrować przykładami”. Ponadto nie chodziło mi o „czołganie”
                      się pań, tylko niemal wszystkich uczestników „środowej” (nie tylko czwartkowej)
                      dyskusji. Bab w spodniach i sutannach też, a nawet bardziej.
                      Pozdrawiam – i co dobrego gotujesz?
                      • panidalloway Re: baba w kuchni 17.12.04, 12:41
                        Gołąbki jarskie i barszcz.
                        pozdrowienia
                        • Gość: krakus Give a bit of & & #35; 8222;mniam& & #35; 8221; to me. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 14:44
                          ...and I`ll give a bit of “mniam” to you!
              • homosovieticus Wybiłem się i tak to widzę 17.12.04, 12:31
                Zapewniasz nas, krakusie ,że wybiwszy się nieco wyższy poziom abstrakcji, z
                łatwością dostrzeżemy, że religię (myśle, o tzw.wielkich religiach, tzn.
                takich,które mają Świete Księgi) nie zbyt stanowczo zwalczają WSZELKIE ZŁO
                twiące w człowieku, w tym przemoc w stosunku do kobiet. Odpowiedź jest
                banalna.Religię wymienione, a przynajmniej Chrześcijaństwo i Islam,obie mające
                OBJAWIENIA, nie mają na celu budowanie Raju ,tu na Ziemi(taki cel stawia sobie
                IDEOLOGIA i to ona mówi, ustami IDEOLOGÓW, jakie środki trzeba stosować, żeby
                taki Raj na Ziemi zbudować, komuniści,narodowi socjaliści,
                liberałowie,globaliści, zwolennicy New Age, zieloni, i inni, są dobrym tego
                przykładem).
                Podstawowym celem Chrześcijaństwa i Islamu, jest uświadomienie wierzącemu,że
                życie, według wskazań zawartych w tych świetych księgach, jest drogą do
                WIECZNEGO SZCZĘŚCIA.Na tym polega WIARA.
                KK, uświadomienia tego dokonuje poprzez nauczanie KATECHIZMU. W katechiźmie,
                filarem Dekalogu,jest nauka o miłośći Boga i bliźniego.Rolą Państwa -
                organizatora życia społecznego - jest upowszechniać, lub nie, to co zawarte
                jest w DEKALOGU.Rolą Kościoła, jest upowszechniać Ewangelię zawsze, bo do tego
                został powołany.
                Światowe trendy polityczne, starają się IDEOLOGII (ludzkiemu rozumowi)przypisać
                prymat nad Wiarą(Prawdą Boskiego Rozumu. I stąd wystąpienie nie naukowca, ale
                ideologa Pani Środy.
                Tak to postrzegam, z wysokiego pułapu abstrakcji.
                • Gość: krakus A pies?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 12:40
                  Tylko nie piszcie, żeby mi mordę oblizał.
                  • homosovieticus Re: A pies? co pies ? 17.12.04, 12:46
                    Gość portalu: krakus napisał(a):

                    > Tylko nie piszcie, żeby mi mordę oblizał.

                    Trzysta trzydzieści trzy razy.Aż zrozumiesz, że sam nie rozumiesz dobrze tego,
                    co piszesz.
                    Podobnie jak Środa.
                    • Gość: krakus No, pies.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 13:35
                      ...taki zwyczajny, polski, traktowany jak przedmiot, co wyje i szczeka, podczas
                      gdy ten Twój karawan jedzie dalej.
                      • panidalloway pies w budzie 17.12.04, 14:46
                        A pies ma pieskie życie. Ci zapatrzeni w wieczność mają często tych chcących
                        ulżyć doli psa za ideologów, bo tak łatwiej wytłumaczyć niedostatki serca. A
                        wymaganie miłości bliźniego i braci naszych mniejszych pojmują jak? Wysoce
                        abstrakcyjnie.
                        • Gość: krakus a pies jaki jest, każdy widzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 15:02
                          No właśnie, a taki pies, to przecież najlepszy przyjaciel człowieka, w tym
                          mężczyzny. Generalnie zgadzam się, z jednym wyjątkiem - oderwanie od
                          rzeczywistości to nie jest abstrakcja. Nie mówiąc już o oderwanym od
                          rzeczywistości i napuszonym zawracaniu gitary. Chyba, drogi Homosovietikusie,
                          że chodzi o rzeczywistość taką bardziej ponieszporową, niż posoborową.
                          • Gość: Maturzysta pies w budzie został zamnkniety przez człowieka IP: *.gdynia.mm.pl 17.12.04, 15:39
                            dążacego do posiadania władzy nad innymi.Władza ta, dziwnym trafem, odrywała
                            się i odrywa nadal ,od psiego życia.Zmienia tylko propagandowe powody
                            uzasadniajace konieczność tego odrywania się i bezustannie napełnia psią miskę
                            nie tylko niezbednym pożywieniem, ale w większościwypadków, coraz nowszymi
                            gadżetami.Łańcuch też zmienił charakter.Przestał być dla większości
                            widocznym.Przekonanie psich ideologów, że obcinany społeczny stożek, zamieni
                            się w końcu w płaszczyznę psiego szczęścia, nie znajduje potwierdzenia u
                            żadnych wysokorozwinietych zwierzat.
                            Mechanizmy rządzace zachowaniami ławic ryb, czy stadami szarańczy, są nie do
                            zaakceptowania przez homo sapiensa, a próby ich wcielenia, konczyły się zawsze
                            jeszcze wiekszym cierpieniem tych, którym ulgę miały przynieść.
                            To nie człowiek był i jest "konstuktorem" swego życia i nie człowiek potrafi,
                            samodzielnie znależć drogę do ziemskiego, utraconego wg . wierzacych na zawsze,
                            raju.
                            Zdaję sobie doskonalę sprawę ,że taki sposób widzenia naszych ludzkich spraw,
                            budzi sprzeciw klęczących, z pochyloną głową, nad miską bez dna.
                          • homosovieticus widzieć psa to nie znaczy rozumieć jego dażenia 17.12.04, 15:59
                            Chodzi, Drogi krakusie, o rzeczywistosc ,która otacza, zarówno Ciebie jak i
                            mnie.
                            ps
                            Nie zakładaj ,że rozmówca Twój nie ma Ci nic madrego do powiedzenia.Twój post
                            przeczytałem bardzo uwaznie ( ten o potrzebie spojrzenia, na interesujace Nas
                            sprawy, z wyższego poziomu abstrakcji)odpowiedziałem Ci, a Ty nie raczyłeś sie
                            do niego, nawet jednym zdaniem ustosunkować.Dlaczego? Uwazasz, to co napisałem,
                            za głupie, a może powszechnie znane, a może nie na temat?
                            Podobnie zachowała się Clarrysa, ale Jej postepowanie rozumiem.Twoje, zaś nie.
                            • Gość: krakus zostawmy już lisy, psy i przejdźmy do naczelnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 16:17
                              No dobra, dobra, coś taki drażliwy. Inna rzecz, że kto tak ochoczo podchwycił
                              to „lizanie mordy”? Ale niech tam. Dla rozładowania nastroju opowiem Ci zabawną
                              historię. Podczas dyskusji o tej nieszczęsnej preambule, słyszałem (chyba w
                              telewizji) jak Rybiński, z tym swoim oligofrenicznym samozadowoleniem na twarzy
                              (co oni z tym Benderem mają? - to jakieś priony?) obwiesił wszem i wobec,
                              że „gdyby nie chrześcijaństwo, to nadal siedzielibyśmy na drzewach”.
                              • homosovieticus Re: zostawmy już lisy, psy i przejdźmy do naczeln 17.12.04, 16:27
                                Gość portalu: krakus napisał(a):


                                > że „gdyby nie chrześcijaństwo, to nadal siedzielibyśmy na drzewach”

                                Patrząc, ze stożka osiągnieć cywilizacyjnych,jakim stała się Ameryka, trudno
                                nie przyznać mu racji.
                                • p.smerf Re: zostawmy już lisy, psy i przejdźmy do naczeln 17.12.04, 16:33
                                  Oczywiście, wystarczy spojrzeć na pozostałości kultur egipskiej, greckiej,
                                  rzymskiej i wielu innych przedchrześcijańskich. . Toż to typowe przykłady
                                  kultury nadrzewnej.
                                  • homosovieticus Re: zostawmy już lisy, psy i przejdźmy do naczeln 17.12.04, 16:40
                                    p.smerf napisał:

                                    > Oczywiście, wystarczy spojrzeć na pozostałości kultur egipskiej, greckiej,
                                    > rzymskiej i wielu innych przedchrześcijańskich. . Toż to typowe przykłady
                                    > kultury nadrzewnej.

                                    Sądzę ,że Rybiński, chciał wyrazić myśl ,że chrześcijaństwo łącząc i adoptujac
                                    zdobycze różnych cywilizacji i kultur, znacznie przyspieszyło wszechstronny
                                    rozwój człowieka.
                                    • p.smerf Re: zostawmy już lisy, psy i przejdźmy do naczeln 17.12.04, 16:44
                                      Nie wiem, co Rybiński chciał wyrazić, ale to go wcale nie upoważnia do plecenia
                                      głupot.
                                      • homosovieticus Re: zostawmy już lisy, psy i przejdźmy do naczeln 17.12.04, 16:48
                                        p.smerf napisał:

                                        > Nie wiem, co Rybiński chciał wyrazić, ale to go wcale nie upoważnia do
                                        plecenia
                                        > głupot.

                                        Jesli nie wiesz co chciał wyrazić, to nie masz podstaw do twierdzenia ,że
                                        plecie głupoty. Starałem się odgadnąć, co Rybiński "miał na rzeczy" i moim
                                        zdaniem, nie była to głupota.
                                        • p.smerf Re: zostawmy już lisy, psy i przejdźmy do naczeln 17.12.04, 17:01
                                          Oczywiście. Niech Ci będzie. Gdy przypadkiem będziesz kiedyś w życiu w krajach
                                          muzułmańskich czy buddyjskich czy innych niechrześciajńskich, to nie zapomnij im
                                          zakomunikować, że ich kultura jest "kulturą nadrzewną".
                                          • homosovieticus Re: zostawmy już lisy, psy i przejdźmy do naczeln 17.12.04, 17:25
                                            Papo!
                                            Każda kultura jest wytworem całokształtu działań potrzebnych człowiekowi.
                                            A potrzeby mogą być różne -to po pierwsze i mogą być -stymulowane , to po
                                            drugie.Kumasz, co przez ten skrót myślowy chiałem Ci przekazać?
                                            Chrzescijaństwo było akceleratorem kulturowym, ponieważ twórczo łaczyło inne
                                            kultury.Nie zwalczało ich nigdy. Uczeni, od kultury, mówią, że tzw. kultura
                                            europejska , nazywana czasami Kulturą Basenu Morza Śródziemnego, jest ciężko
                                            chora, ponieważ zaczyna się kruszenie filarów na ,których została zbudowana.
                                            • plopli Zastanawiałeś się nad zmianą nicka 17.12.04, 17:49
                                              na "homocatolicus"?
                                              • homosovieticus Nie .Zastanawiałem się natomiast nad tym skąd taki 17.12.04, 18:32
                                                niechętny stosunek do religii i KK, wziął się u forumowiczów. Ponad rok temu
                                                otworzyłem taki wątek i w jego podsumowaniu, jako główny powód uznałem brak
                                                RZETELNEJ wiedzy o tak złóżonym zjawisku , jakim jest religia.
                                                • gini Re: Sroda wymyslila cos nowego 17.12.04, 18:48
                                                  Za Interią:

                                                  "Nie wolno bić i obrażać dzieci - głosi projekt ustawy, do którego
                                                  dotarł "Super Express". - Tworząc przepisy mieliśmy na myśli przede wszystkim
                                                  najpowszechniejsze formy karcenia, czyli przysłowiowego klapsa w pupę ­
                                                  tłumaczy minister Magdalena Środa.

                                                  Projekt nakłada na opiekunów zakazy, ale nie ma w nim mowy o sankcjach, jakie
                                                  grożą za ich złamanie. - W każdym przypadku będzie o tym orzekał sąd - mówi
                                                  Grzegorz Wrona, prawnik, który pracował nad projektem ustawy.

                                                  O przestępstwie donieść powinien każdy, kto się o nim dowie. Ile lat będzie
                                                  nam groziło za klapsa, gdyby sprawa weszła na wokandę, jeszcze nie wiadomo.
                                                  Do tego potrzeba zmian w kodeksie karnym."
                                                  • rolotomasi Re: Oglądajcie Lisa ! 17.12.04, 19:20
                                                    A co (kogo)tu oglądać ?

                                                    Śmiać się chce patrząc na tego zwykłego czytacza wiadomości w tiwi, którego ktoś
                                                    awansował na zagranicznego korespondenta, a następnie min. na foKra, robiono go
                                                    kandydatem na prezia RP ??!
                                                  • homosovieticus Re: Sroda 17.12.04, 19:27
                                                    Zakaz kar cielesnych, aplikowanym przez Rodziców dzieciom, obowiazywał np. w
                                                    Anglii już od dawna.Był zalecany przez twórców tzw. bezstressowego wychowania
                                                    dzieci.
                                                    Magdalena Środa, wraz z wilczkami lewicy (S. Sierakowski i spółka) lansują w
                                                    Polsce tezę o konieczności budowy nowej struktury społecznej(bez Rodziny i
                                                    Religii)i stad całe zamieszanie w mediach i w mojej biednej głowie, pełnej
                                                    marzeń np. o miłości , a nie o sexie, o rozumieniu rzeczy sedna, a nie ich
                                                    posiadaniu.
              • lvlarynat ście się, krakus, uparli kluchy z farszem pompować 17.12.04, 21:31
                imponderabiliami, by skłonic je do "wylatania nad poziomy". Wszak doświadczenie
                poucza, że nawet gdy się taką pyzę nazwie zeppelin i nadmie na full - to i tak
                się nie wzniesie. Czemuś toto szczególnie podatne na upupienie grawitacyjne i
                przykazania fruwaniu przeciwne. Albo za mało lotne.
                Można by się wdawać ze specjalistami od rozwojówki i psychologii rodzaju w
                roztrząsanie czy, jak piszesz, "dosłowny (bo, jak rozumiem, ze słów zbudowany,
                a nie z pojęć), konkretno-obrazowy sposób myślenia" - jest akurat "babski", a
                ogólno-abstrakcyjny - akurat męski i czy te różnice korelują się rychtyg z
                płcią właściciela(ki) mózgu. A nie, na przykład z wychowaniem, rodzajem
                treningu intelektualnego, czy uwarunkowaniami społeczno-grupowymi.
                Bo zapewne są jakieś powody sprawiające, że tak wiele osób obojga płci, a także
                transwestytów, biseksów, celibatariuszy i inn sympatycznych dziwaków ma
                trudnosci z samodzielnym myśleniem, przełamywaniem stereotypów, przekraczaniem
                granic dotychczasowych osiągnięć, pozytywną kreatywnościa i innowacyjnością...
                Spójrz choćby na wpisy w tym wątku - ile tu wypowiedzi rutynowych i
                szablonowych. Stereotypów spełniajacych rolę markerów formacyjnych. Przejawów
                myslenia słowami, a nie pojęciami. Definiowania i wartościowania przez
                odwoływanie się do jakichś rzekomych autorytetów czy do dowodów
                z "oczywistości" i "powszechności" jakichś mniemań. Pewnie zwróciłeś już uwagę
                na komiczną postać nadętego jak zeppelin "homosovieticusa" (posługujacego się
                też wieloma innymi nickami z IP: *.gdynia.mm.pl). Kiedyś wykopiowałem fragmenty
                jego tekstów i kolega polonista omawiał je na ćwiczeniach z erystyki ze
                studentami... Śmiechu ponoć było co niemiara...
                A co do meritum, to podchwytywanie tłumaczeń różnych psychopatycznych "damskich
                bokserów" i "dzieciobijców", że przyczyną ich braku kontroli nad emocjami jest
                prowokujące zachowanie się rodziny, frustracje doznawane w środowisku,
                meteopatia, zburzenia osobowosci wywołane zatruciem wodorotlenkiem etylu i
                innymi mózgojebami, brak "tabu" jednoznacznie wpojonego przez (do wyboru lub
                łącznie): dom rodzinny, szkołę, kościół, harcerstwo, kino i środki masowego
                przekazu oraz inne tego typu pierdoły - jest powtarzaniem diagnostycznych
                banałów i trywialnym chodzeniem na łatwiznę...
                Gdy sie tego nie rozumie, Środa pozostaje Srodą - niestety - także w czwartek,
                piątek i pozostałe dni tygodnia. I tu nie ma nic do rzeczy ani lewicowość, ani
                prawicowość; dewocja ani antyklerykalizm; narodowy etnocentryzm czy otwarcie na
                tryndy w globalnej wiosce; wykształcenie ani poziom zamożności. W sąsiedniej
                klatce schodowej docent ze stażem w dyplomacji, jak poczuje do niej żal, to
                leje żonę - dość znaną aktorkę, aż huczy, a ich dzieciak kilka razy już u nas
                nocował, kiedy tata robił za "człowieka demolkę"... A u nas na piątym piętrze
                cała lumpowata rodzina ćpa i aż dziw, ze dotąd nie powypadali przez okna. Nie
                wiem jakiego są wyznania i co do tego ma ichnia parafia. Ale chyba niewiele...
                • Gość: Abi Re: ście się, krakus, uparli kluchy z farszem pom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 22:18
                  Marynat! Jesteś bez serca! Homoś się zatkał i łka gdzieś w kącie, że nie ma nic
                  do powiedzenia. Ale on się pozbiera i jeszcze się "odgryzie"! Ciekawe, co
                  wymyśli!
                  • Gość: Abel Re: ście się, krakus, uparli kluchy z farszem pom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 22:21
                    Między innymi objaśił nas homoś:
                    Podstawowym celem Chrześcijaństwa i Islamu, jest uświadomienie wierzącemu,że
                    życie, według wskazań zawartych w tych świetych księgach, jest drogą do
                    WIECZNEGO SZCZĘŚCIA.Na tym polega WIARA.

                    To ładnie brzmi. Tylko jak to sprawdzić, homosiu?
                    • homosovieticus Re: ście się, krakus, uparli kluchy z farszem pom 18.12.04, 05:21
                      Gość portalu: Abel napisał(a):

                      > Między innymi objaśił nas homoś:
                      > Podstawowym celem Chrześcijaństwa i Islamu, jest uświadomienie wierzącemu,że
                      > życie, według wskazań zawartych w tych świetych księgach, jest drogą do
                      > WIECZNEGO SZCZĘŚCIA.Na tym polega WIARA.
                      >
                      > To ładnie brzmi. Tylko jak to sprawdzić, homosiu?
                      Gdyby można było sprawdzić , to zniknęłaby WIARA.Coś wieczorem Abel cieńko
                      myśli snuje. :)
                      pzdr
                • Gość: krakus wyższa szkoła hipokryzji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.04, 23:34
                  Fajnie napisane, zazdroszczę że tak nie potrafię. Tytuł postu nie do Ciebie
                  Marynat, tylko do meritum, może nawet jego sedna? A pani Środy zasadniczo nie
                  bronię i zgadzam się, że pozostanie już taka, jaką jest. Być może za karę.
                  Wściekam się tylko na styl i poziom argumentacji jej obrońców, ale przede
                  wszystkim przeciwników.
                  I wiesz co? Myślę, że sprawę można skwitować tak: „pokaż mi swojego
                  przeciwnika, a intuicyjnie wyczuję o co ci chodzi”.
                  • homosovieticus raczej bełkot barokowy dla Jasia i Małgosi 18.12.04, 05:34
                    Gość portalu: krakus napisał(a):

                    > Fajnie napisane, zazdroszczę że tak nie potrafię. Tytuł postu nie do Ciebie
                    > Marynat, tylko do meritum, może nawet jego sedna? A pani Środy zasadniczo nie
                    > bronię i zgadzam się, że pozostanie już taka, jaką jest. Być może za karę.
                    > Wściekam się tylko na styl i poziom argumentacji jej obrońców, ale przede
                    > wszystkim przeciwników.
                    > I wiesz co? Myślę, że sprawę można skwitować tak: „pokaż mi swojego
                    > przeciwnika, a intuicyjnie wyczuję o co ci chodzi”.
                    Sięgnij krakusie, po pisma Wasilewskiej Wandy.Też ładnie pisała i mówiła, ale
                    niestety demagogicznie a więc niemądrze.Podobnie jak utalentowany Marynat.Oby
                    żył długo i pisał krócej- jak mawiał Hua Thu. Możliwe nawet ,że forumowego
                    nobla dostanie. Od lat, na rynku trwa moda na ładne, kolorowe opakowania, w
                    literaturze także.
                    ps
                    Literatura to literki poustawiane w szereg.Myśli inaczej zupełnie. Zajrzyj do
                    Nabokova.
                • homosovieticus cholera jasna ! a kiedy Twoje teksty poniosłem 18.12.04, 05:18
                  na polonistykie w UG,żeby omówili ze studentami, to dochtór od języka
                  powiedział, że nie ma co omawiać ,bo w każdym szmatławcu , pełno podobnych.
                  Dodał także ,że takie teksty, tworzą najczęściej schizofrenicy, o talencie do
                  pisania w połączeniu, z zupełnym brakiem talentu do myślenia.
                  Może się jednak uczony mylił .Mam nadzieję, że zechcesz dowieść tego.
                  Ściskam Cię mocno za szyje.


    • Gość: krakus No dobra, niech będzie poglądowo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.04, 15:59
      Wyobraźmy sobie koedukacyjną (od niedawna, dawniej to było źle widziane)
      szkołę, gdzie na lekcjach wychowawczych owszem, od czasu do czasu mówi się, że
      chłopcy i dziewczynki są równe i że trzeba się nawzajem szanować. Ale jest coś,
      co wskazuje, że chłopcy są jakby równiejsi. Bo dyrektor, zastępca i nauczyciele
      to sami faceci, i jak trzeba przynieść piłkę, rzutnik albo globus, to zawsze
      poślą chłopaka. Chętniej też ich zabierają na wycieczki i obozy, bo chłopaki
      sprawniej rozkładają namiot, lepiej grają w piłkę i mniej marudzą. A jak
      przyjdzie pogadać w klasie albo przy ognisku, to też z chłopakami - a to o
      samochodach, a to o internecie. Bywa, że i o książkach, ale raczej nie o „Ani z
      Zielonego Wzgórza”. Chłopakom też dużo więcej się wybacza, bo wiadomo, że to
      urodzone urwisy i oni „muszą się jakoś wyszumieć”. Natomiast dziewczynki to
      mają być takie bardziej grzeczne, ułożone, ładnie się ubierać, prowadzić (w tym
      zeszyty) i regularnie podlewać kwiatki.
      Potańcówki czy zabawy organizuje się rzadko, dość niechętnie, zawsze pod
      bacznym i surowym okiem szkoły oraz jej Patrona.

      W szkole są wprawdzie zatrudnione kobiety, ale głównie jako kucharki i
      posługaczki, a te, co obsługują grono, to w dodatku jakieś takie „nie z tego
      świata” - zuniformizowane i odpersonalizowane. Podobno też kiepsko opłacane, a
      jeżeli już, to raczej przez Patrona, niż szkołę.

      W szkole obowiązują bardzo surowe obyczaje oraz niezwykle silny kult szkoły i
      jej Patrona. Nieustannie wpaja się uczniom, że najważniejsze jest dobro szkoły,
      a ponieważ klasa jest podstawową, wręcz sakramentalnie scementowaną komórką
      szkolną, to czasem, dla dobra klasy, szkoły i jej Patrona, należy bardzo wiele
      znosić w pokorze i milczeniu, aby nie rozbijać innych klas i nie gorszyć
      młodszych.

      W dodatku szkoła kocha zajmować się sama sobą oraz uwielbia ceremonie - ciągle
      jakieś akademie, wieczornice, masówki, obchody, pochody ku czci szkoły i jej
      Patrona, co szkołę napawa dumą - a Patrona radością - ale dzieciaki nieco
      rozkojarza. A wtedy znacznie trudniej jest im objąć skomplikowany regulamin
      szkoły i jej Patrona, pomimo, że jest on zawarty w kilku tylko paragrafach.
      Paragrafy te - zarówno dotyczące szkoły i jej Patrona, jak i uczniów - są
      zasadniczo sobie równe, ale ta dziwna, podniosła, katedralnie duszna atmosfera
      sprawia, że te pierwsze wydają się jakby równiejsze. Mechanizm ten wzmacniany
      jest (i samonakręcany) przez obowiązek zatrudniania w szkole, w charakterze
      wykładowców, wyłącznie absolwentów szkoły. W takich warunkach jest rzeczą
      oczywistą, że wszelkie próby modernizacji szkoły (z konieczności
      nieco „zewnętrzne”) będą traktowane niechętnie, często niemal jak zamach na
      szkołę i jej Patrona. Brylują w tym nie tyle wykładowcy, co mniej gramotni, ale
      za to nadgorliwi absolwenci, którzy ze znaczkiem szkoły i jej Patrona w
      klapach, bronią szkoły jak lwy (choćby miał nie pozostać kamień na kamieniu!),
      bo to ich wyróżnia, nobilituje w oczach innych absolwentów oraz nadaje sens
      życiu.

      Źródła finansowania szkoły nie są do końca jasne, co zaciemnia też klarowność
      obrazu szkoły i jej Patrona, jak również podawanych treści oraz osobowych
      wzorców wychowawczych. Szkoła posiada wprawdzie wspaniałe źródła oraz cele,
      ogromny dorobek oraz masę wybitnych absolwentów, których portrety zdobią jej
      ściany. Z metodami bywa już różnie, a kiedy ktoś z grona (a to przecież to
      tylko ludzie) sprzeniewierzy się regulaminowi, to dyrekcja nad wyraz skrzętnie
      takie incydenty kamufluje. Oczywiście dla dobra szkoły i jej Patrona. Problem w
      tym, że dzieciaki zaczynają to wyczuwać i traktować regulamin wybiórczo oraz
      instrumentalnie, w większym stopniu skupiając się na co bardziej czytelnych,
      zrozumiałych i stanowczo egzekwowanych zakazach, niż bardziej ogólnych,
      mglistych - czasem też międzyszkolnych - nakazach.

      A ponieważ cały system szkolny tradycyjnie silniej opiera się na karze niż na
      nagrodzie, to świadome i podświadome działania uczniów ukierunkowują się na te
      właśnie (karcące) formy zachowania (a potem na próby ich odreagowania),
      połączone z obowiązującą tendencją, aby w widoczny i spektakularny sposób
      bardziej zadowolić szkołę, jej Patrona, jej tradycję i jej celebrę, niż kolegów
      czy koleżanki, a nawet rodziców.

      No i jak w takich warunkach się dziwić, że kiedy Jasiu dokopał w szatni Marysi,
      to w szkole nikt się tym specjalnie nie przejął?

      ---

      Inna rzecz, że w placówce konkurencyjnej, gdzie jest dla odmiany pełna swoboda,
      luz-blues, tolerancja oraz tzw. wychowanie bezstresowe, to też się leją. Tylko
      o co innego. I jakby częściej dziewczyny z dziewczynami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka