Gość: P-77
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.12.04, 02:32
Określenie "ekologowie" jest nie na miejscu. Ekologia oznacza naukę o
środowisku a "eklolog" to ktoś kto posiadł przynajmniej elementarną wiedzę w
tym zakresie. To są natomiast zafascynowani środowiskiem ignoranci.
Właśnie eko-fanatycy (Względnie ekomaniacy) organizują idiotyczną akcję
wrzucania do stawu karpii, które prawdopodobnie nigdy nie żyły na wolności.
Stworzenia te hoduje się wyłącznie po to aby 24 grudnia trafiły na talerz i
nie ma w tym nic szokującego - jest całe mnóstwo gatunków zwierząt, których
jedynym celem życia jest bycie pokarmem dla innych a człowiek znajduje się na
szczycie łańcucha pokarmowego, sam zresztą dla niektórych drapieżników (lwy
czy rekiny) będąc pokarmem, co prawda okazjonalnym ale zawsze.
To, że pięknie wygląda w tv jak wrzucamy "uratowane" karpie do stawu nie
zmienia faktu, że tam czeka je powolna śmierć, bo zwyczajnie nie są
przyzwyczajone do życia na wolności. Wcześniej jednak wsprowadzą do środowisa
wodnego różne choroby cywilizacyjne. W ten sposób miłośnicy przyrody stają
się jej śmiertelnymi wrogami.
W zgodzie z naturą pozostaje więc spożycie tego gatunku ryby, zwłaszcza że
przez resztę roku nic karpiom ze strony człowieka nie grozi. Jeśli miłośnicy
zwierząt uznali ryby za pokarmy mięsne niech lepiej zajmą się walką o prawa
śledzi i szprotek bo chyba te ryby najczęściej padają ofiarą ludzi.
Jak ktoś chce z miłości do zwierząt w Wigilię spożywać straki jego sprawa ale
dlaczego narzuca to innym. Ja nikomu nie zabraniam jeść w Wigilię ( i przez
resztę roku) tego na co ma ochotę. Zwłąszcza że pewnie i ekomaniacy noszą
strój pochodzenia zwierzęcego dla którego wiele zwierzątek musiało stracić
życie.
Dodam od razu - nie jestem wrogiem zwierząt, sprzeciwam sie zadawaniu im
NIEPOTRZEBNYCH cierpień a więc np. wykorzystywaniu ich do testowania
kosmetyków czy organizowaniu imprez połączonych z dręczeniem zwierząt. Uważam
natomiast, że skoro zwierzęta same się zabijają i konsumują dla wyższego celu
jakim jest przeżycie gatunku niby dlaczego ludzie mają się samoograniczać.