Gość: J
IP: 195.205.97.*
31.08.01, 11:22
Stałem w kościele rękę trzymałem do góry z palcami rozwartymi w literę "V" , a
w drugiej trzymałem świeczkę na znak łaczności z wielkim bratem za wody .Biskup
rozpoczął kazanie o "Godnym Życiu" , rozpijaniu narodu .Następnie zaczął
śpiewać "Boże coś Polskę" i w miasto. Dzieś ten biskup nic nie widzi i nie
słyszy. Mamy 3 mln bezrobotnych ,narkotyzujących się ,złodziei w
rządzie ,faryzeuszy w kościele . Oto upragniona niepodległość . Dziś Biskup też
odprawi msze i w Licheniu mówi o dobrobycie w Polsce . Jest to prawda tylko ,że
myśli o swoim dobrobycie i swich kolegów .Popatrzcie kto jest na mszy tylko
osoby wytypowane . Tak rodziła się niepodległość . Robotnicy co zgineli to jest
nawóz , który teraz się rozsiewa aby obwite zebrać plony do swojej kiesy.