Gość: Karol
IP: 193.188.105.*
27.01.05, 20:34
Mamy przeszło 100 arkuszy, na każdym po 15 nazwisk z adresem, numerem PESEL i
podpisem. Większość list z poparciem niezbędnym, aby móc kandydować na
prezydenta, jest wypełniona tym samym pismem: duże, okrągłe litery, pochylone
w prawo, dosyć niewyraźne. Jest też inny charakter pisma: małe, niekształtne,
niewprawnie pisane literki. Dziwnie podobne podpisy. Zresztą sami spójrzcie
na reprodukowany fragment list z danymi oraz podpisami rzekomych zwolenników
Wałęsy. Czy macie choć cień wątpliwości, że listy zostały sporządzone jedną
ręką, a podpisy sfałszowane? (patrz reprodukcje)Rozmawiamy z wyborcami,
którzy w roku 2000 mieli popierać Wałęsę.
Janina Majchrzak z Dopiewca: – Ja się podpisywałam na Wałęsę? Gdzie tam! To
podrobione, ja się nie podpisywałam.
– Nic takiego nie pamiętam – mówi Łukasz Badowski z Witkowa. Ktoś podpisał
się za niego, i to przekręcając nazwisko, bo nie nazwiskiem Badowski, lecz
Badkowski.
Jerzy Przybysz z Poznania: – Musiałbym być kompletnie pijany, żeby popierać
Wałęsę.
– Nie – krótko odpowiada Bernadetta Nowak z Poznania.
– Tam są nasze adresy, podpisy i numery PESEL? – pytają zdumieni państwo
Raduchowie z Poznania. Na liście sfałszowano podpisy całej rodziny.
Na listach jest też sporo adresów fikcyjnych, które nie istnieją w
rzeczywistości.
Listy wspierające Wałęsę trafiły do naszej redakcji z Poznania. Anonimowy
informator zapewnił nas, że podpisy fałszowano na polecenie Piotra
Dwornickiego, wiceprzewodniczącego Chrześcijańskiej Demokracji III
Rzeczpospolitej Polskiej, szefa partii w Wielkopolsce.
www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=4730