douglasmclloyd
30.06.02, 20:03
wszystkich przejetych losem bezdomnych oraz wyznawcow Gierka i piewcow
komunizmu.
Kazimierz Kutz:
"Kawałek „Perły w koronie” kręciłem w Lipinach, dzielnicy Świętochłowic,
najbardziej zdegradowanym wówczas miejscu na Śląsku. Statystami, grającymi
przedwojennych bezrobotnych, było plemię, liczące chyba ze sto osób, żyjące w
norach wygrzebanych w górujących nad domami hałdach i budach skleconych z byle
czego. Wszyscy uzależnieni byli od denaturatu – nazywali go bryną, albo SS-
likierem. Gardła mieli tak przepalone, że wydobywał się z nich tylko ciężki
szept."
Gdziescie kurwa wtedy byli?!