Dodaj do ulubionych

W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złagodn...

24.05.05, 20:55
Początek artykułu to perełka. "Szkoda gadać zamiast warto rozmawiać" Brawo
Obserwuj wątek
    • wojtek1963 Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 24.05.05, 21:28
      i jeszcze : wlal zbawienne umiarkowanie.
    • codex1 W telewizji pokazali dyskusję "Warto rozmawiać" 24.05.05, 21:32
      Pani Ewo, proszę nie dyskredytować i nie pomniejszać znaczenia tej audycji
      telewizyjnej i bardzo ciekawej dyskusji jaka w niej miała miejsce.
      Niestety, ale obecny tam dziennikarz z Waszej gazety robił wszystko, żeby
      rozmywać tę dyskusję, gdy tylko wkraczała ona na frapujące tematy.
      Pani próbuje program telewizyjny Pospieszalskiego wyszydzić i zlekceważyć.
      Nijak się to ma do odczuć telewidzów.
      • xsawer Re: W telewizji pokazali dyskusję "Warto rozmawi 25.05.05, 08:26
        > Pani próbuje program telewizyjny Pospieszalskiego wyszydzić i zlekceważyć.
        > Nijak się to ma do odczuć telewidzów.

        Proponuję, abyś wypowiadał się wyłącznie w swoim imieniu "telewidzu".
        • pinia1a Re: W telewizji pokazali dyskusję "Warto rozmawi 25.05.05, 09:56
          Ostatni program nie podobał mi się. Zwłaszcza komentarze prowadzącego.
          Pan Pospieszalski nie nadaje się do prowadzenia tego typu programu.
          Zreszta wysuwał niedorzeczne wnioski w pewnych momentach /sytuacja 1981r. i
          strajku Solidarności/.Jak raz czy drugi puści się złe komentarze w eter to
          potem mamy co mamy - fałszywą historię. Media robią "wodę z mózgu"
          młodym,którzy tego nie przeżyli a dużo komentują. Pan Pospieszalski też chyba
          żle wysnuwa wnioski w niektórych sprawach. I czasem za dużo kpi.Tego się nie
          da słuchać. Nie nadaje się do tego,żeby prowadzić tematy polityczne.W
          programach poruszających problemy etyczno-moralne i społeczne wypada lepiej.
    • wanda43 Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 24.05.05, 21:33
      I obowiazkowo ksiądz w kazdym programie.
      • solaris_ Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 24.05.05, 21:39
        ....do wandy,afera klamkowa? czy Kalisz o tym wie,trzeba sprawdzić w gmachu na
        Puławskiej
      • piotr7777 Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 24.05.05, 21:40
        Maciej Zięba to nie jakiś tam ksiądz, zresztą jako osoba świecka działał
        aktywnie we wrocławskiej Solidarności w stanie wojennym, więc jak najbardziej
        był tam na miejscu.
      • sawa.com Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 25.05.05, 06:22
        wanda43 napisała:

        > I obowiazkowo ksiądz w kazdym programie.

        A co to komu przeszkadza?!
        W obrębie krakowskiego Starego Miasta (pieknie odnowionego) jest kościół na
        każdej ulicy, a na niektórych nawet po dwa i trzy. I nikt nie narzeka.
        Tłumy turystów rozprawiających w róznych językach wydaja sie nawet być tym
        zainteresowane.
        • aron2004 Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 25.05.05, 07:06
          > W obrębie krakowskiego Starego Miasta (pieknie odnowionego) jest kościół na
          > każdej ulicy, a na niektórych nawet po dwa i trzy. I nikt nie narzeka.
          > Tłumy turystów rozprawiających w róznych językach wydaja sie nawet być tym
          > zainteresowane.

          Mało tego, nawet w ponoć laickiej Francji jak dotąd nie wyburzono kościołów.
          • bbombel_reaktywacja Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 26.05.05, 15:10
            Moze nie we Francji nie wyburzono Kosciolow ale za to Koscioly sa prawie puste.
    • szatek100 Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 24.05.05, 21:48
      Juz pisałem o tym , że ten program jest cholernie nudny.Autor artykułu
      słusznie zauwaza również podwójna moralnosć klerykałów.Lustracja nie jest dla
      nich droga do prawdy i oczyszczenia , ale polityczna rozgrywka.Ale to juz
      truizm...
      Szczerze mówiac irytuje mnie juz ten cały cyrk.Miliony ludzi zyja na skraju
      nedzy , dzieci nie mają środków na nauke , słuzba zdrowia pada a banda
      czerwonych i czarnych , garniturowych i sukienkowych pasozytów deliberuje o
      pierdołach.Za nasze pieniadze...
      Kogo rozsadnego interesuje taki człowiek jak Hejmo?Gdyby to był np.
      prezydent , to jeszcze bym rozumiał , ale szeregowy katabas z Watykanu ?O co tu
      chodzi?To jakis nonsens!Jesli mam ochote na "smaczki z zycia wyzszych sfer" ,
      to kupuje "Gale" za piątaka i tyle.Nie musze słuchac tych bredni we wszystkich
      mediów , jakby od nich zalezało moje zycie.Do roboty , pasozyty!


      pzdr
      • sawa.com Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 25.05.05, 06:35
        szatek100 napisał:

        > Juz pisałem o tym , że ten program jest cholernie nudny.Autor artykułu
        > słusznie zauwaza również podwójna moralnosć klerykałów.Lustracja nie jest dla
        > nich droga do prawdy i oczyszczenia , ale polityczna rozgrywka.Ale to juz
        > truizm...
        > Szczerze mówiac irytuje mnie juz ten cały cyrk.Miliony ludzi zyja na skraju
        > nedzy , dzieci nie mają środków na nauke , słuzba zdrowia pada a banda
        > czerwonych i czarnych , garniturowych i sukienkowych pasozytów deliberuje o
        > pierdołach.Za nasze pieniadze...
        > Kogo rozsadnego interesuje taki człowiek jak Hejmo?Gdyby to był np.
        > prezydent , to jeszcze bym rozumiał , ale szeregowy katabas z Watykanu ?O co
        tu
        >
        > chodzi?To jakis nonsens!Jesli mam ochote na "smaczki z zycia wyzszych sfer" ,
        > to kupuje "Gale" za piątaka i tyle.Nie musze słuchac tych bredni we
        wszystkich
        > mediów , jakby od nich zalezało moje zycie.Do roboty , pasozyty!

        Troche masz rację, ale nie do końca. Tydzień wcześniej był program (w tym cyklu)
        o polskiej biedzie. Bieda napewno jest. Ale dyskutanci byli dobrani od siedmiu
        boleści.
        Irytujący, strojący miny Bugaj. (super lewicowy) Obrońca ucisnionych.
        Mieszkający w najbogatszej gminie Polskiej. Boże chroń nas od takich
        ekonomistów.
        Skalski, który przeniósł się z Gazety do Rzeczpospolitej. O biedzie to on wie
        tyle, że potrafi napisać bieda a nie bida. Okropne.
        Jedyny, którym tam mówił z sensem to p. Jabłoński z centrum a.smitha i
        burmistrz Podkowy Leśnej A. Kościelny.
      • aron2004 Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 25.05.05, 07:07
        > Juz pisałem o tym , że ten program jest cholernie nudny

        zawsze można przełączyć na Dodę i Majdana
        • szatek100 Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 25.05.05, 09:38
          > zawsze można przełączyć na Dodę i Majdana

          Ja jestem za Cracovią , wiec mnie ani Majdan ani jego zonka nie interesuja :)


          pzdr
        • x2468 Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 25.05.05, 10:32
          To najlepsze podsumowanie.Przecietny Polak ma ogladac "plebanie" lub Dode i
          Majdana.No moze jeszcze pojsc na msze lub pielgrzymke.
          Dlateg coraz czesciej przelaczam na programy obcojezyczne.Pniewaz mam antene
          skierowana na Astre,najczesciej niemiecki.Niestety to jest przepasc.Polska
          telewizja to dno.Co ciekawe np ARTE pokazalo ostatnio switeny program o srodku
          Europy,rezyserowany przez Polaka wspolnie z Francuzami,Niemcami Ukraincami,z
          glosnika prawie caly czas plynie Polski jezyk,(ten geograficzny srodek europy
          jest na Ukrainie)poniewaz dziennikarz mowi do tamtejszych mieszkancow po Polsku
          oni mu odpowiadaja w swoich lub polskim jezyku.A sa to
          Ukraincy,WQegrzy,Huculi,Rosjanie,Zydzi i oczywiscie Polacy.Niesamowita mieszanka
          narodow,zyjacych wspolnie i w pokoju.Program wielce pouczajacy i ciekawy.Dzieki
          Pospieszalskiemu,a wlasciwie jego programowi "do reki czy do buzi"ogladnalem
          Germanie o zamierzeniach Speera i Hitlera.Brawo TVP czymajcie tak dalej.
      • polonic Lustracja to pierwszy krok. 25.05.05, 14:45
        Drugim powinna byc dekomunizacja a Polska dostanie w końcu szansę wyjsc z bagna.
        To podstawa do tworzenia zdrowego państwa.
    • cziriklo EWO MILEWICZ! JESTES WSPANIALA! 24.05.05, 22:10
      Doskonale podchwycone z tym milosierdziem odkad mamy afere z ojcem Hejmo.
      Zapadla jakas wyjatkowa cisza na froncie wildsteinowcow. Jakby speszenie pewne,
      Rozwaga. Ostroznosc. Niech rzuci kamieniem etc etc.
      Moze warto zostawic sobie w zapasie paru innych ksiezy i zakonnikow, na czas
      kiedy speczenie minie?
      Uwielbiam Pani siostre-wiedenke. Uwielbiam.
    • obcy444 Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 24.05.05, 22:12
      Czarni sobie zapewniaja, ze moga krasc, donosic, przejezdzac samochodami -
      bezkarnie. A pospolstwu od tego wara.
      Przeciez w seminariach i zakonach czarni maja obowiazek donosic na siebie
      przelozonym - sa przyzwyczajeni.
      • piotr7777 Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 24.05.05, 22:35
        obcy444 napisał:

        > Czarni sobie zapewniaja, ze moga krasc, donosic, przejezdzac samochodami -
        > bezkarnie. A pospolstwu od tego wara.
        > Przeciez w seminariach i zakonach czarni maja obowiazek donosic na siebie
        > przelozonym - sa przyzwyczajeni.
        Pisz na temat z łaski swojej. Jak chcesz dowalić "czarnym" załóż własny wątek,
        tam się zbierze grupa szczekających na kler i będziecie się wzajemnie podsycać.

        Chciałem się odnieść do kwestii programu, ale po takich postach już mi się nie
        chce.
        Mam już dość tej bandy klerofobów.
    • dizionario Bardzo dobyr artykuł 24.05.05, 22:33
      I Z TYM "SZKODA GADAĆ" TEŻ RACJA! KOnrad Łódź
      • janbezziemi Re: Bardzo dobyr artykuł 24.05.05, 23:01
        Jak widze na wizji Pospieszalskiego wyciagam pistolet...Sorry- pilota! Przeciez
        to dno kompletne ten facet!
        • kum.z.antalowki Re: Etam, "dobry", Głaskanie z włosem i tyle... 25.05.05, 02:28
          janbezziemi napisał:

          > Jak widze na wizji Pospieszalskiego wyciagam pistolet...

          Wpadłbyś tu do nas i posłuchał ludzi, co mówią i o jednych, i o drugich
          sk..synach (i sk..córuniach też). Uszy więdną...

          >... Sorry- pilota! Przeciez
          > to dno kompletne ten facet!

          Jakby tę "klasę polityczną" i kłapidziobów co się przy niej kręcą potopić - to
          dna by brakło...
        • chilum Re: Bardzo dobyr artykuł 25.05.05, 12:26

          Nie patrzę na te audycje,nie potrafię patrzeć na taką "dyskusje"
        • bbombel_reaktywacja Re: Bardzo dobyr artykuł 26.05.05, 15:17
          Za bardzo przyzwyczilismy sie do lewactwa i liberalizmu w mediach i prasie.
          Niestety jest ono wszechobecne
          Dla choc czesciowej rownowagi takie programy sa potrzebne.
          Mnie osobiscie bardzo sie podobaja i wiem ze prowadzacy program nie wstydzi sie
          swojej wiary ma swoje poglady nie poprawne politycznie i korzysta z wolnosci
          slowa. Dlatego jest atakowany (podobnie jak Radio Maryja) bo nie jest
          politycznie poprawny.
      • polonic Kazdy program nie po myśli GW jest do bani. 25.05.05, 14:46

    • b.autor a były ostrzeżenia 25.05.05, 00:17
      W Afryce murzynek Bambo
      Ostrzegał – zostawmy szambo!
      Od tego, że ono wywali
      My nie staniemy się biali…
    • mirmat1 Szkoda gadac-lepiej wybijac zeby 25.05.05, 05:41
      create:

      > Poczatek artykulu to perelka. "Szkoda gadac zamiast warto rozmawiac" Brawo.
      Jak wiadomo redaktor Michnik wyniosl ze swojego stalinowskiego domu obyczaje
      raczej lamania kosci niz gadania i w takim tonie nadchnal swoje Wybiorcze
      owieczki. No a Polscy patrioci maja wiele do rozmawiania co wyraznie PRL-owskim
      pomiotom nie pasuje.
      • tad9 zbawieny wpływ 25.05.05, 05:55
        Na dyskusje o lustracji zbawienny wpływ - zdaniem autorki - miała sprawa
        o.Hejmo. I chyba o to chodziło w tej sprawie.
    • arahat1 pospieszalski? kto to jest? to jakies mniej niz o 25.05.05, 08:26
      program ten powinnien byc zdjety za rasizm
      • bbombel_reaktywacja Re: pospieszalski? kto to jest? to jakies mniej n 26.05.05, 15:23
        Rasizm?
        Ja nie slyszalem aby prowadzacy program ani goscie nawolywali do nienawisci w
        stosunku do np. murzynow, gejow, zydow itp.
        Ten program bedzie sciagniety wczesniej czy pozniej za to ze nie jest
        politycznie poprawny i prowadzacy ma odwage miec swoje zdanie, przyznawac sie do
        wiary i prowadzic debaty w sposob uczciwy (tzn. bez manipulacji wypowiedziamy,
        pozwala na wypowiedz obu stronom dyskusji).
        Kiedy tylko zobaczylem pierwszy raz program to od razu nie wrozylem mu dalekiej
        przyszlosci ile to razy sciagano programy w mediach z powodu politycznej
        poprawnosci, ile manipulacji w mediach?
    • klakierr Normalnie to GW powinna się nazywać Trybuna Ludu 25.05.05, 08:56
      W tej redakcji to już chyba wszyscy są porąbani
      • zdr1 Raczej Trybuna Judu! 25.05.05, 18:25
        Oczywiscie to Judu od judzenia, a nie od tego co moze myslicie :)
    • gosia_chello A jednak to ciekawy program 25.05.05, 09:13
      Wbrew temu co pisza w tym artykule, ostatni program byl bardzo ciekawy.
      Pomijajac wypowiedzi Wyszkowskiego, pozostali dyskutanci wypowiadali sie w
      sposob stonowany. W ogole to jeden z lepszych talkshowow w tv.
      Domyslam sie, ze jest sola w oku wielu politykow i dziennikarzy, bo nie jest
      politycznie poprawny i nie lansuje sie w nim pogladow wszechwladnej Gazety
      Wyborczej.
      Dziwne teksty w tym artykule, bo jakos prawie wszyscy politycy i dziennikarze w
      Polsce mniej lub bardziej potepiaja wystep Walesy w debacie z Jaruzelskim, a tu
      jakby obrona ? W dodatku przytoczony zostal jedynie poglad na ta sprawe
      Wronskiego, ktory zreszta nie bronil Walesy. Innych wypowiedzi (no moze procz
      o. Zieby i to przy okazji sprawy lustracji ksiezy) nie zaprezentowano w
      artykule....
      Co do sprawy o. Hejmo - o tak, tym autor artykulu zajal sie z luboscia, choc
      jak wiadomo jeszcze nie ukazalo sie opracowanie IPN na ten temat a samo
      osadzenie i skaZanie go bez wyroku i dowodow przez prezesa IPN na pamietnej
      konferencji bylo prawie skandaliczne. Nie bronie o. Hejmy, bo nie wiem jaka
      jest prawda, poczekam na akta. Autor artykulu nie wspomnial o tym, ze WSZYSCY
      ksieza mieli od razu zakladane teczki przez SB, a skoro bylo ich tylu, to mala
      czesc nich mogla sie ugiac, tym bardziej, ze stosowano wobec nich rozne sposoby
      nacisku. Wlasnie w czasie tego programu Dudek powiedzial, ze prymas Glemp
      stanal w pewnym momencie przed tragicznym wyborem, powiedziano mu, ze albo
      ksiedza Popieluszko wysle do Rzymu albo zostanie on zamordowany. Ks.
      Popieluszko nie chcial opuscic wiernych, wiec zginal.
      • bbombel_reaktywacja Re: A jednak to ciekawy program 26.05.05, 15:25
        No wlasnie przedstawiciel gazety Wyborczej byl w mniejszosci i to sie bardzo im
        nie podoba bo w mediach przywyczajeni sa ze w dyskusji bierze udzial 10
        przedstawicieli nurtu politycznej poprawnosci, liberalizmu na jednego
        przeciwnika w dyskusji.
        • adax4 Re: A jednak to ciekawy program 26.05.05, 20:19
          Ja pamiętam Wrońskiego jak parę miesięcy temu wystąpił w programie
          Pospieszalskiego na temat Listy Wildsteina. W trakcie dyskusji gdy pojawił się
          wątek Maleszki, Wroński się zdziwił /Teatralnie/ i powiedział że sprawdzał w
          archiwum i okazało sie , że Maleszka nie pisał o lustracji. Było to potem
          szeroko komentowane na forum bo Maleszka oczywiscie pisał i oczywiście w
          sposób obrzydliwy. Były linki .

          Uważam , że program Pospieszalskiego to najlepszy telewizyjny program
          publicystyczny .
    • frank_drebin Ze wstepu do tego "artykulu" wyziera tylko jedno. 25.05.05, 10:17
      Tesknota za starymi dobrymi czasami telewizji Kwiatkowskiego. Wtedy programy
      publicystyczne robiono w ten sposob, ze zapraszano do studia z 10 dziennikarzy z
      politycznie postepowych lub lewicowych gazet (GW, Tygodnik Powszechny, Polityka,
      Trybuna, Przeglad), ktorym na pozarcie rzucano jednego dziennikarza z jakiejs w
      miare prawicowej gazety powiedzmy Frondy na przyklad. Ten jeden robil za listek
      figowy, ze niby w tv publicznej jest pluralizm i wolnosc itp. Oczywiscie
      dostawal na wypowiedzi tak z 1 promil czasu antenowego i wszystko bylo git.
      Teraz jak proporcje w niektorych programach sa w miare normalne, a "gwiazdy" GW
      nie sa traktowane w telewizji na kolanach jako wyglaszacze prawdy objawionej i
      absolutnej coz robi GW ? Rzuca piorem p. Milewicz inwektywy. Coz p. Ewo
      obrzucanie blotem przeciwnika to jedyny sposob dyskusji, gdy nie ma sie
      argumentow merytorycznych.
      • dr.kidler Re: Zacytuj przynajmniej jedno zdanie 25.05.05, 10:43
        frank_drebin napisał:
        (...)
        > Coz p. Ewo
        > obrzucanie blotem przeciwnika to jedyny sposob dyskusji, gdy nie ma sie
        > argumentow merytorycznych.


        Zacytuj prosze przynajmniej jedno zdanie z artukulu p. Milewicz ktore uznales
        za "obrzucanie blotem".

        • frank_drebin Prosze bardzo pierwsze zdanie - 25.05.05, 11:36
          "Normalnie to program przekonujący, że w Polsce denniej być nie może. Czego nie
          skopią dyskutanci, nie pogrąży prowadzący Jan Pospieszalski, temu dokopie ktoś z
          publiczności." Nie wiem na czym ma polegac czarnowidztwo tego programu ? Na tym,
          ze odwaza sie prezentowac rozne punkty widzenia ? Ze podnoszone sa tam czasem
          kwestie niepoprawne politycznie ? Ze nie zamiata rzeczywistosci pod dywan ? Ze
          padaja tam poglady niezgodne z propaganda tzw. mainstreamowych mediow ? Zaznacze
          jedno. Tez zauwazam bledy Pospieszalskiego, ale raczej w dziedzinie obycia z
          rzemioslem telewizyjnym, umiejetnosci prowadzenia itp. Sam nie zgadzam sie
          czesto z pogladami tam prezentowanymi. Jednak wreszcie jest to jakis program z
          nerwem, prezentujacy szersze spektrum widzenia niz powtorze to np. GW i
          Polityki. I moze najwazniejsze wreszcie jest to program, gdzie prowadzacy nie
          zaprasza gosci do studia tylko po to zeby klepac sie z nimi po tylkach i
          udowadniac jacy to jestesmy madrzy i wspaniali.
          • dr.kidler Re: Prosze bardzo pierwsze zdanie - 25.05.05, 15:24
            frank_drebin napisał:

            > "Normalnie to program przekonujący, że w Polsce denniej być nie może. Czego
            nie
            > skopią dyskutanci, nie pogrąży prowadzący Jan Pospieszalski, temu dokopie
            ktoś
            > z
            > publiczności." Nie wiem na czym ma polegac czarnowidztwo tego programu ? Na
            tym
            > ,
            > ze odwaza sie prezentowac rozne punkty widzenia ? Ze podnoszone sa tam czasem
            > kwestie niepoprawne politycznie ? Ze nie zamiata rzeczywistosci pod dywan ? Ze
            > padaja tam poglady niezgodne z propaganda tzw. mainstreamowych mediow ?
            Zaznacz
            > e
            > jedno. Tez zauwazam bledy Pospieszalskiego,

            (...)
            Ja sie nie pytalem czt p. Milewicz zauwazyla bledy pospieszalskiego czy nie.
            Ja sie pytalem w ktorym miejscu [i kogo ] obrzucila blotem.

            Rozumie ze wedlug Ciebie w tym zdaniu p. Milewicz ubrzucala blotem:

            "Normalnie to program przekonujący, że w Polsce denniej być nie może. Czego nie
            skopią dyskutanci, nie pogrąży prowadzący Jan Pospieszalski, temu dokopie ktoś
            z publiczności."

            Na podstawie tego cytatu, dalej wiem na czym polega obrzucanie blotem przez p.
            Milewicz, wiec moze napisz kogo obrzucala tym blotem, to moze bede mial jasnosc.

            Moim zaniem z tego urywka wynika ze p. Milewicz nie zgadza sie z wizja sytuacji
            w Polsce, ktora przedstawili dyskutanci, publicznosc i prowadzacy ....
            Ale chyba to nie jest obrzucanie blotem?
            • basia.basia Re: Prosze bardzo pierwsze zdanie - 25.05.05, 15:39
              dr.kidler napisał:

              > "Normalnie to program przekonujący, że w Polsce denniej być nie może. Czego ni
              > e
              > skopią dyskutanci, nie pogrąży prowadzący Jan Pospieszalski, temu dokopie ktoś
              >
              > z publiczności."
              >

              Moim zdaniem to właśnie zdanie jest "obrzucaniem błotem", ponieważ od pewnego
              czasu program ten regularnie oglądam i widzę, że Pośpieszalski zaprasza
              ludzi na poziomie, którzy dogłębnie analizują różne problemy tymczasem pani
              Milewicz utrzymuje (imputuje), że goście Pośpieszalskiego mają za zadanie tylko
              jeden cel - przekonać telewidzów, że "w Polsce denniej już być nie może" a
              ponieważ pada słówko "normalnie" to oznacza to stałą tendencję dyskutantów!

              Uważam, że takie osoby jak Rzepliński, Żaryn, Dudek, Legutko, Friszke, Środa
              i wiele innych, które się w tym programie pokazują, powinny jakoś zareagować
              na tę "diagnozę" Milewicz, bo jest dla nich obraźliwa.
              • dr.kidler Re: Prosze bardzo pierwsze zdanie - 25.05.05, 17:49
                basia.basia napisała:

                > dr.kidler napisał:
                >
                > > "Normalnie to program przekonujący, że w Polsce denniej być nie może. Cz
                > ego ni
                > > e
                > > skopią dyskutanci, nie pogrąży prowadzący Jan Pospieszalski, temu dokopi
                > e ktoś
                > >
                > > z publiczności."
                > >
                >
                > Moim zdaniem to właśnie zdanie jest "obrzucaniem błotem", ponieważ od pewnego
                > czasu program ten regularnie oglądam i widzę, że Pośpieszalski zaprasza
                > ludzi na poziomie, którzy dogłębnie analizują różne problemy tymczasem pani
                > Milewicz utrzymuje (imputuje), że goście Pośpieszalskiego mają za zadanie
                tylko
                > jeden cel - przekonać telewidzów, że "w Polsce denniej już być nie może" a
                > ponieważ pada słówko "normalnie" to oznacza to stałą tendencję dyskutantów!
                >
                > Uważam, że takie osoby jak Rzepliński, Żaryn, Dudek, Legutko, Friszke, Środa
                > i wiele innych, które się w tym programie pokazują, powinny jakoś zareagować
                > na tę "diagnozę" Milewicz, bo jest dla nich obraźliwa.

                Nic nie ma tam obrazliwego basiu.basiu.
                Po prosto najzwyczajniej przeinaczylas tekst, zrozumialas to czego w nim nie ma.

                Pani Milewicz w ani w tym cytacie, ani w dalszej czesci artykulu wcale nie
                (pisze) imputuje ze goscie maja " za zadanie przekonac telwidzow, ze Polsce
                gorzej byc nie moze."
                Pani Milewicz pisze ze goscie _to robia_, czyli przekonywuja telewidzow ze w
                Polsce gorzej byc nie moze.
                Pani Milewicz ma prawo tak uwazac, jezeli czuje sie przez nich przekonywana ze
                w Polsce gorzej byc nie moze. Zreszta moim zdaniem slusznie tak uwaza, gdyz co
                prawda tej audycji nie widzialem, ale ogladajac kilka poprzednich, a takze
                wczesniej w TV Plus, odnioslem takie samo samo wrazenie.
                Goscie _zawsze_a tak dobrani, ze dominuje natroj pesymistyczny, dezawuujacy
                ostatni okres w historii Polski.
                Gdyby Pani Milewicz napisala ze oni to robia z czyjegos polecenia ( "maja za
                zadanie" - jak Ty napisalas ) nieszczerze, za pieniadze, - slowem wbrew wlasnym
                pogladom, przekonac telewidzow ze w Polsce gorzej byc nie moze, to moznaby to
                uznac za obrzucanie blotem, a osoby ktore wymienilas moglyby sie poczuc urazone.
                Pani Milewicz nic takiego nie napisala.

                pozdrawiam

                P.S.
                Aby uprzedzic komentarze, przyznaje ze ja czasem tutaj obrzucam blotem
                adwersarzy; celowo, ale staram sie to robic tylko w odwecie za uprzedni atak.
                Mam nadzieje ze teraz nie poczulas sie obrzucona blotem. :-)
                • frank_drebin Re: Prosze bardzo pierwsze zdanie - 25.05.05, 22:16
                  Dobrze moze uzylem za duzego okreslenia "obrzucanie blotem". Lepsze moze by
                  bylo ze tak powiem "delikatne przysrywanko" (to do p. Milewicz nie do ciebie).
                  Reszte z mojego pierwszego postu podtrzymuje. Jednak w tym momencie dyskusja
                  sie konczy. Piszesz o odczuciach na temat programu, a z odczuciami jak z
                  gustami sie nie dyskutuje ... I tak kazdemu sie podoba co innego. Jak mawia
                  stare rosyjskie przyslowie - Jeden lubi pop muzyke, a drugi zone popa.
                  • dr.kidler Re: Prosze bardzo pierwsze zdanie - 26.05.05, 08:39
                    frank_drebin napisał:

                    > Dobrze moze uzylem za duzego okreslenia "obrzucanie blotem". Lepsze moze by
                    > bylo ze tak powiem "delikatne przysrywanko" (to do p. Milewicz nie do
                    ciebie).
                    >
                    > Reszte z mojego pierwszego postu podtrzymuje. Jednak w tym momencie dyskusja
                    > sie konczy. Piszesz o odczuciach na temat programu, a z odczuciami jak z
                    > gustami sie nie dyskutuje ...

                    Zgadzam sie.
                    Dyskutowac mozna o faktach i interpretacjach faktow.
      • zdr1 Re: Ze wstepu do tego "artykulu" wyziera tylko je 25.05.05, 11:21
        Dokladnie! Nie moga zniesc jednego programu, ktory odbiega od sztampy
        pokazywania ciagle tych samych, nadymajacych sie wlasnym gazem "autorytetow
        moralnych" i "ludzi rozumnych".
        • x2468 Re: Ze wstepu do tego "artykulu" wyziera tylko je 25.05.05, 12:14
          Generalnie masz racje.Moim zdaniem to najlepszy od wielu lat program TVP.
          Jednak to zmienia faktu ze przynajmniej moim zdaniem dyskusja "do reki czy do
          buzi" nie powinna sie w nim znalezc.Jest to temat interesujacy dla niewielu
          przecietnych zjadaczy chleba.Zreszta takich wpadek bylo wiecej.Od tego jest
          telewizja "trwam",moze wydzielic jakies okienko w II programie TVP.Polska jest
          tu w Europie i mamy XXI wiek.Inni dawno temu rozstrzygneli tego rodzaju
          dylematy.Ponadto program jest w telewizj publicznej.Wobec tego nalezy dopuscic
          do glosu,dla rownowagi do telewizji przedstawicieli
          Islamu,Prawoslawnych,Jehowych,Rydzykowcow i sam nie wiem ilu przedstawicieli
          roznych innych nie mniej waznych religi i sekt.
          Wracajac do wczorajszego Pospiszalskiego to odnioslem wrazenie ze staral sie
          chlopina jak mogl dowlic Walesie.Uratowali program dyskutanci.Dobrze ze poza
          jednym pokazali sie jako ludzie myslacy rozsadnie.Zreszta to dowodzi rowniez
          wyzszosci tego programu nad tym co nam pokazywali Kwiatkowscy.U Pospieszalskiego
          audycja mogla pojsc w niecalkiem zamierzonym przez niego kierunku.W tamtej
          nie.Kwiatkowski "bardziej profesjonalnie"dobaralby dyskutantow i oczywiscie
          wiecej by "moderowal".
          • zdr1 Re: Ze wstepu do tego "artykulu" wyziera tylko je 25.05.05, 13:24
            x2468 napisał:

            > Ponadto program jest w telewizj publicznej.Wobec tego nalezy dopuscic
            > do glosu,dla rownowagi do telewizji przedstawicieli
            > Islamu,Prawoslawnych,Jehowych,Rydzykowcow i sam nie wiem ilu przedstawicieli
            > roznych innych nie mniej waznych religi i sekt.

            Przeciwnie, sa mniej wazne. W Polsce sa MNIEJ wazne. A ta politpoprawna
            aberracja, chcaca zrownywac znaczenie 5-ciu animistow np. ze znaczeniem KK
            sluzy tylko rugowaniu religii z mediow w ogole. Coz, komunisci byli tutaj
            bardziej szczerzy. Teraz mamy takie absurdy, jak np. transmitowanie
            prawoslawnej mszy w ogolnopolskich mediach, gdzie poza bialostoczczyzna oglada
            to pewnie ze 200 osob. Co do Pospieszalskiego , to nie postrzegalbym jego
            programu jako religijnego. To program polityczny o opcji konserwatywnej i tyle.
            Szacunek do religii jest wpisany w konserwatyzm, poza tym lewacka ideologia
            probuje uzywac panstwa do regulowania kwestii osobistych, rodzinnych itp. to
            znaczy probuje ingerowac w kulture, ktorej istotnym elementem jest katolicyzm.
            To musi rodzic konflikty i wywolywac wrecz kulturowe wojny. O tym warto
            rozmawiac. Domagamy sie dyskusji o tym w mediach publicznych, i to
            autentycznych dyskusji roznych srodowisk, a nie narzucania pogladow przez
            etatowe "autorytety moralne". Obawiam sie, ze GW i podobni, sa za wolnoscia
            slowa, gdy dotyczy to np. wieszania genitaliow na krzyzu, ale nie sa juz w
            stanie zniesc jednego programu w TV, ktorego nie prowadza "nasi", tzn. "ich" :).
            I na tym polega ich problem z tym programem. Ostatnio takiej goraczki dostawali
            gdy szedl WC kwadrans.
    • pro.filutek1 Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 25.05.05, 11:40
      Niech ten program przejmie Jeneralski, Kraśko albo Kwiatkowski redaktor!!!
    • wojten Agent nie agent, niważne. Ważne: nasz czy nie nasz 25.05.05, 11:45
    • basia.basia Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 25.05.05, 12:57
      "Normalnie to program przekonujący, że w Polsce denniej być nie może. Czego nie
      skopią dyskutanci, nie pogrąży prowadzący Jan Pospieszalski, temu dokopie ktoś z
      publiczności. Normalnie jest to program, który powinien się nazywać "Szkoda
      gadać" zamiast "Warto rozmawiać"."

      To nieprawda, po prostu.
      Może się komuś nie podobać Pośpieszalski (znam takich co go nienawidzą)
      ale zwykle zaprasza doborowy zestaw dyskutantów, co pani Milewicz nawet
      w tym swoim paszkwilu potwierdziła. A to co napisała to jest właśnie
      paszkwil, wyjątkowo wredne to "denniej" i "szkoda rozmawiać".

      Ten Wyszkowski działa na niektórych (i na nią też) jak płachta na byka
      ale ten facet gada to samo od lat i jakoś dotąd nikt nie spróbował zmierzyć
      się z jego oskarżeniami w poważny sposób, bo wylewanie pomyj, opowiadanie
      że jest nieudacznikiem, oszołomem, kobieciarzem itp. to nie są żadne argumenty.
      Ten styl polemiki źle mi się kojarzy i choćby dlatego skłonna jestem uważać,
      że coś jest w tym co on opowiada!

      Program trwa 1,5 godziny i dzięki temu daje szansę na dość wnikliwe przyjrzenie
      się problemom. Nikt się tam nikomu nie podlizuje, goście rozmawiają o sprawach
      poważnych i ważnych. Bywa, że temperatura dyskusji jest wysoka, co tylko
      świadczy o wysokim zaangażowaniu poszczególych osób. Osobiście uważam, że
      program jest o wiele lepszy od tych wszystkich Lisów, Najsztubów itd.
    • polonic Oczywiscie ani słowa o dziennikarzach... 25.05.05, 14:41
      Krzysztof Wyszkowski zauważył bardzo celnie o czym jak zwykle nie napisała GW,
      że wśród dziennikarzy było najwiecej agentów (około połowa) a sród księzy
      10-15%. O tym GW milczy jak grób, tego zdania w programie nie było, nie
      istnieje. Cos o czyms GW nie napisze w artykule nie ma racji bytu... A to klucz
      do zrozumienia "koalicji antylustracyjnej" GW, Tyg Powszechnego, Polityki i
      kilku pomniejszych pisemek. Agentura wśród dziennikarzy to cos niewiele gorszego
      niz wsród polityków... to dżuma.
      • basia.basia Warto porozmawiać o... 25.05.05, 15:17
        polonic napisał:

        > Krzysztof Wyszkowski zauważył bardzo celnie o czym jak zwykle nie napisała GW,
        > że wśród dziennikarzy było najwiecej agentów (około połowa) a sród księzy
        > 10-15%. O tym GW milczy jak grób, tego zdania w programie nie było, nie
        > istnieje. Cos o czyms GW nie napisze w artykule nie ma racji bytu... A to klucz
        > do zrozumienia "koalicji antylustracyjnej" GW, Tyg Powszechnego, Polityki i
        > kilku pomniejszych pisemek. Agentura wśród dziennikarzy to cos niewiele gorszeg
        > o
        > niz wsród polityków... to dżuma.

        Przy końcu programu Pośpieszalski powiedział coś (niestety nie pamietam jak on
        to ujął), z czego wywnioskowałam że następny program będzie właśnie o tym i
        bardzo dobrze!
        Należy pamiętać, że w ostatnich dniach Rzepa, Wprost i TP zwróciły się do IPN
        o zbadanie agentury w ich redakcjach. To bardzo dobra wiadomość ale... dlaczego
        tylko te 3 redakcję? O tym warto porozmawiać!
    • kataryna.kataryna Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 25.05.05, 17:00
      "Gdyby Konrad Hejmo był osobą świecką, każda próba pochylenia się nad jego
      przeszłością spotkałaby się z kpinami i zarzutami zbytniej wyrozumiałości.
      Publicznie by się mówiło, że tego człowieka trzeba usunąć z życia publicznego.
      Posądzano by jego otoczenie o Bóg wie co."


      Czy ktoś się publicznie domagał usunięcia skądkolwiek Małgorzaty
      Niezabitowskiej? Albo Henryka Karkoszy? Chyba, że pani Milewicz mówi tu o
      osobistym bólu Wyborczej i wypominanym jej Maleszce. Którego zresztą to własnie
      Gazeta usunęła z życia publicznego. Jednak między Maleszką a Hejmą jest
      subtelna różnica. Hejmo szkodził mniej niż Maleszka i nie robił latami za
      moralny autorytet przestrzegający przed lustracją.


      "Gdyby padło słowo "miłosierdzie", zaraz by ktoś powiedział, że powinno je
      poprzedzić wyznanie win i pokuta."


      Pani Milewicz myli miłosierdzie z przebaczeniem. O konieczności wyznania win i
      pokuty mówiono ostatnio dużo jako o niezbędnym warunku przebaczenia. Do
      okazywania miłosierdzia nie są konieczne.


      "Ale ponieważ ojciec Hejmo jest zakonnikiem, czytamy w prasie, że już wrócił do
      swoich niektórych rzymskich obowiązków."


      Ano wrócił. Jego przełożonym na plus można przynajmniej zapisać, że nie
      przywrócili go potajemnie, jak pewna gazeta pewnego adjustatora kilka lat
      temu.


      • basia.basia Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 25.05.05, 17:10
        kataryna.kataryna napisała:

        >
        > Pani Milewicz myli miłosierdzie z przebaczeniem. O konieczności wyznania win i
        > pokuty mówiono ostatnio dużo jako o niezbędnym warunku przebaczenia. Do
        > okazywania miłosierdzia nie są konieczne.

        Dobrze to ujęłaś:) Ona tego nie rozumie.

        "Na polską dyskusję o lustracji zbawienny wpływ miał przypadek ojca Konrada
        Hejmy. To jemu zawdzięczamy, że można zastanawiać się nad powodami, dla których
        ludzie donosili."

        Muszę powiedzieć, że po tej notce straciłam szacunek do pani Milewicz. Stopień
        zakłamania jaki "osiągnęła" jest porażający:(
        Przecież to jej gazeta od wielu lat pochyla się nad tymi złamanymi,
        szanatażowanymi, nieszczęsnymi kapusiami. Jej redaktorzy mogliby parę dysertacji
        naukowych opublikować na temat motywów ślusarzy z pafawagu i roli miłosierdzia w
        przywracaniu ich społeczeństwu.

        Prawie każde zdanie tej jej recenzji jest nieuczciwe, kłamliwe czy mętne:(
      • dr.kidler Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 25.05.05, 18:08
        kataryna.kataryna napisała:

        > Jednak między Maleszką a Hejmą jest
        > subtelna różnica. Hejmo szkodził mniej niż Maleszka i nie robił latami za
        > moralny autorytet przestrzegający przed lustracją.

        To jakas nowosc w "prodekomunizacyjnej" publicystyce - teoria stopniowania win
        agentow.
        Okazuej sie nagle, ze jedni moga byc bardziej winni od innych.!!!
        Czyz nie nalezaloby w takim razie jeszcze raz lustrowac zlustrowanych z
        wynikiem pozytywnym, i postopniowac ich winy w jakiejs tam skali np. od 0 - 5.

        Od razu ostrzegam ze otworzy sie przy tym nowy worek z nowymi problemami, na
        przyklad:
        Kto byl bardziej szkodliwy.
        - agent przestrzegajacy przed lustracja, czy agent opowiadajacy sie za nia,
        - duchowny, ktory z definicji jest autorytetem moralnym, czy polityk, ktory z
        definicji nim nie jest?
        - zurnalista gAzety Wyborczej, czy Radia Maryja?
        - czlonek UW czy LPR? ( a moze kolejnej partii Macierewicza ) itd...

        • kataryna.kataryna Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 25.05.05, 20:34
          dr.kidler napisał:

          > kataryna.kataryna napisała:
          >
          > > Jednak między Maleszką a Hejmą jest
          > > subtelna różnica. Hejmo szkodził mniej niż Maleszka i nie robił latami za
          >
          > > moralny autorytet przestrzegający przed lustracją.
          >
          > To jakas nowosc w "prodekomunizacyjnej" publicystyce - teoria stopniowania
          win
          > agentow.
          > Okazuej sie nagle, ze jedni moga byc bardziej winni od innych.!!!


          Nowość? Nie sądzę, to przecież oczywiste, że każdy przypadek jest inny, każda
          zdrada jest inna, jedni donosili ze strachu ale starali się nie szkodzić, inni
          donosili za pieniądze i nie mieli skrupułów. Nie wiem jak do końca było z Hejmą
          ale np. przypadki Niezabitowskiej i Maleszki są nieporówywalne.
      • create Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 25.05.05, 18:23
        niesądze aby Milewicz miała za złe zakonowi, że przywrócił o. Hejmo do pełnienia
        jego obowiązków.

        Niewiem czy możesz prównywać rozmiar szkód wyrządzonych przez Maleszkę i przez
        o. Hejmo, chyba że możesz te dwie szkody w jakikolwiek sposób oszacować i porównać.
        • dr.kidler Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 25.05.05, 19:58
          create napisał:

          > niesądze aby Milewicz miała za złe zakonowi, że przywrócił o. Hejmo do
          pełnieni
          > a
          > jego obowiązków.
          >
          > Niewiem czy możesz prównywać rozmiar szkód wyrządzonych przez Maleszkę i przez
          > o. Hejmo, chyba że możesz te dwie szkody w jakikolwiek sposób oszacować i
          porów
          > nać.

          Poza tym o. Hejmo zostal przywrocony na poprzednie stanowisko.
          Malesz nie zostal przywrocony, wrew temu co twierdzi kataryna.kataryna, lecz
          przyjety na inne, mniej eksponowane.
      • lososie_w_wisle katarynko!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.05.05, 18:26
        A skad wiesz, ze Hejmo szkodzil mniej niz Maleszka? Znasz akta czy prawicowe
        sumienie Ci tak dyktuje?
        • kataryna.kataryna Re: katarynko!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.05.05, 20:29
          lososie_w_wisle napisała:

          > A skad wiesz, ze Hejmo szkodzil mniej niz Maleszka?


          Bo wiem co i jak robił Maleszka, zresztą nawet on sam nie pozostawia na sobie
          suchej nitki, zaś w przypadku Hejmy Żaryn opieram się na tym co mówi dr Żaryn i
          na podstawie jego relacji wydaje mi się, że jest to przypadek inny niż
          Maleszki, który zabójcom swojego przyjaciela donosił na drugiego przyjaciela,
          oraz inne osoby, w sposób skrajnie obrzydliwy.

          serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,64835,2713086.html
          • basia.basia Re: katarynko!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.05.05, 22:05
            kataryna.kataryna napisała:

            > lososie_w_wisle napisała:
            >
            > > A skad wiesz, ze Hejmo szkodzil mniej niz Maleszka?
            >
            >
            > Bo wiem co i jak robił Maleszka, zresztą nawet on sam nie pozostawia na sobie
            > suchej nitki, zaś w przypadku Hejmy Żaryn opieram się na tym co mówi dr Żaryn i
            >
            > na podstawie jego relacji wydaje mi się, że jest to przypadek inny niż
            > Maleszki, który zabójcom swojego przyjaciela donosił na drugiego przyjaciela,
            > oraz inne osoby, w sposób skrajnie obrzydliwy.
            >

            Tak naprawdę to nie wiemy o co chodzi z tym Hejmo. Mnie zastanowiło to, co
            powiedział Żaryn, że ciągle się natyka na sprawy, które wymagają pogłębienia
            i jeszcze to, że to nie oficer prowadzący nagrał Hejmę - to coś dziwnego było.

            Ja ciągle pamiętam, że zamordowany został w Poznaniu ojciec Honoriusz i już
            wtedy gdy to się stało było wiadomo, że ktoś w tym maczał paluchy (ubeckie)
            a mimo to TW Dominik dalej "współpracował" z UB. Wiedział więc z kim się
            zadaje!

            Musimy poczekać.
      • create co do miłosierdzia \ przebaczenia 25.05.05, 18:31
        Wydaje się że przebaczenie jest poprostu jednym z wielu objawów miłosierdzia.
        Czy aby przebaczyć musisz zobaczyć skruchę i żal sprawcy to już winika z Twojego
        osobistego podejścia do zagadnienia.
        • basia.basia Re: co do miłosierdzia \ przebaczenia 25.05.05, 22:09
          create napisał:

          > Wydaje się że przebaczenie jest poprostu jednym z wielu objawów miłosierdzia.
          > Czy aby przebaczyć musisz zobaczyć skruchę i żal sprawcy to już winika z Twojeg
          > o
          > osobistego podejścia do zagadnienia.

          Źle Ci się wydaje. W książce "Pamięć i tożsamość" Jan Paweł II cały
          rozdział poświęcił miłosierdziu a oparł się na tym psalmie:

          "Bądź mi litościw, Boże nieskończony,
          według wielkiego miłosierdzia Twego!
          Według litości Twej nie policzonej
          Chciej zmazać mnóstwo przewinienia mego.

          Obmyj mię z złości, obmyj tej godziny,
          oczyść mię z brudu, w którym mię grzech trzyma;
          bo ja poznaję wielkość mej winy,
          i grzech mój zawsze przed mymi oczyma.

          Odpuść przed Tobą grzech mój popełniony,
          boś przyrzekł, że ta kary ujdzie głowa,
          którą-ć przyniesie grzesznik uniżony,
          by nie mówiono, że nie trzymasz słowa.

          Wspomnij, żem w grzechu od matki poczęty,
          stąd mi zła skłonność; chociaż z drugiej strony,
          że lubisz prawdę Twej mądrości świętej,
          i Twych tajemnic jestem nauczony (...)"

          (Ps 51 (50), 3-17, tłum. Franciszek Karpiński)
    • michal00 Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 25.05.05, 18:45
      "Na polską dyskusję o lustracji zbawienny wpływ miał przypadek ojca Konrada
      Hejmy. To jemu zawdzięczamy, że można zastanawiać się nad powodami, dla których
      ludzie donosili. To jemu zawdzięczamy, że podejrzenia wobec jednego człowieka
      nie powodują oskarżeń całego środowiska. Gdyby Konrad Hejmo był osobą świecką,
      każda próba pochylenia się nad jego przeszłością spotkałaby się z kpinami i
      zarzutami zbytniej wyrozumiałości. Publicznie by się mówiło, że tego człowieka
      trzeba usunąć z życia publicznego. Posądzano by jego otoczenie o Bóg wie co."

      Czemu pani Milewicz nie napisze wprost, ze chodzi o Maleszke i GW, tylko bawi
      sie w eufemizmy w rodzaju "swieckiego czlowieka" i "otoczenia"? GW to nie
      kosciol, daleko jej do takiego autorytetu, dlatego publika bardziej wierzy w
      slowa przedstawicieli kosciola niz dziennikarzy GW. Ot i cala tajemnica.
    • arturpiotr Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 26.05.05, 11:45
      Ewo znam cię osobiście. Ten krótki artykulik upewnił mnie że jesteś jedna z
      najlepszych dzienikarek w tym kraju.
    • x-y-z Punkt widzenia 26.05.05, 21:19
      www.medianet.com.pl/~naszapol/0519/0519rogi.php

      Krzysztof Wyszkowski, jeden z przywódców Sierpnia 1980, oświadczył niedawno:
      Niewątpliwie kamieniami węgielnymi polskiej agentury po 1980 roku są Lech
      Wałęsa i Marian Jurczyk. Niech owa źródłowa konstatacja stanowi motto
      niniejszej relacji dokumentalnej.
      Agenturalny cocktail à la Wałęsa
      Z dokumentów wynika, że Lech Wałęsa został zwerbowany jako agent SB 29 grudnia
      1970 roku przez starszego inspektora Wydziału II KWMO w Olsztynie kpt. E.
      Graczyka. Otrzymał pseudonim "Bolek" i numer rejestracyjny GD 12535. 8 lat
      później młody inspektor SB M. Aftyka dokonując analizy akt Lecha Wałęsy
      potwierdza w notatce służbowej fakt pozyskania agenta "Bolka" - na zasadzie
      dobrowolności.

      Aftyka nadmienia, że pierwotnym celem zwerbowania Wałęsy była konieczność
      rozeznania środowiska ludzi wrogo działających w czasie i po wypadkach
      grudniowych 1970 roku w Stoczni Gdańskiej. Z notatki Aftyki wynika m.in.,
      że "Bolek" podejmował próby dotarcia z donosami do sekretarza komitetu
      wojewódzkiego partii oraz do komendanta wojewódzkiego MO.
      W roku 1971 inne źródła (jak te zawarte w aktach delegatury UOP w Gdańsku)
      miały potwierdzić, że "Bolek" donosił m.in. na pracowników Wydziału W-4 Stoczni
      Gdańskiej: Jasińskiego, Kantora i Popielowskiego jako tych, którzy podburzali
      załogę do podjęcia akcji strajkowej wobec narastającego protestu stoczniowców
      szczecińskich.
      Wróćmy jeszcze do raportu Aftyki. Dowiadujemy się z niego, że na skutek
      donosów "Bolka" SB założyła kilka spraw. A także o tym, iż "Bolek" dał się
      poznać jako osobnik zdyscyplinowany i chętny do współpracy. Za przekazane
      informacje był wynagradzany i owo wynagrodzenie pobierał bardzo chętnie... W
      raporcie jest wymieniona suma za określony okres donosicielskiej służby: 13 100
      złotych.
      O agenturalności Wałęsy i pobieraniu za to wynagrodzenia pisała prasa polonijna
      w Stanach Zjednoczonych. Można było przeczytać m.in. o poświadczeniu sygnowanym
      przez "Bolka", w którym kwituje odbiór 1500 złotych od agenta SB. Pokwitowanie
      nosi datę 18 stycznia 1971 r. Polonusi mogli się dowiedzieć, że spotkania
      z "Bolkiem" odbywały się m.in. w hotelu "Jantar" w Jelitkowie. Prowadzący go
      esbek odnotowuje, że "Bolek" pojawia się na tych spotkaniach punktualnie i
      chętnie udziela informacji.
      Całkiem niedawno napisano za oceanem: (...) Dla większości Polonii
      amerykańskiej jest Pan, panie Wałęsa, po prostu "Bolkiem". Taka jest smutna
      prawda.
      Jak dowiedział się Gierek?
      O agenturalności Lecha Wałęsy, zyskującego coraz większy rozgłos wobec wydarzeń
      na Wybrzeżu, było wiadomo KGB i wschodnioniemieckiej tajnej policji STASI -
      obie te agendy miały skserowane dokumenty polskiej SB. Jest więc rzeczą raczej
      pewną, że dane te są dziś zawarte w teczkach Wałęsy zarówno w Moskwie, jak i w
      archiwach b. NRD w Berlinie.
      Dziś wiemy, jak trafiły do Biura Politycznego partii w NRD. Otóż goszczącemu w
      Warszawie wysokiemu dygnitarzowi tamtejszego reżimu tow. Ullmannowi przekazał
      materiały dotyczące agenta "Bolka" tow. Michał Atłas, kierownik Wydziału
      Bezpieczeństwa i Organów Państwowych KC PZPR.
      O agenturalnym statusie Wałęsy wiedział Gierek. Jednym z dowodów tej wiedzy
      była informacja, pochodząca od ówczesnego komendanta głównego MO Kowalczyka
      (nie mylić z późniejszym komendantem głównym o tym samym nazwisku). Stało się
      to w okolicznościach, o których mi opowiadał naoczny świadek zdarzenia,
      ówczesny najbliższy doradca ekonomiczny Gierka, obecnie profesor, Paweł Bożyk
      Oto scenka, jaka rozegrała się w gabinecie I sekretarza na początku sierpnia
      1980 roku: w czasie rozmowy z wezwanym doradcą ekonomicznym melduje się
      komendant Kowalczyk z raportem o aktualnych wydarzeniach w Gdańsku. W pewnej
      chwili szef partii pyta: czy nadal wichrzy ten Wałęsa. Kowalczyk, zamierzając
      coś rzec, kieruje w wymowny sposób spojrzenie ku obecnemu Pawłowi Bożykowi
      Gierek daje gestem przyzwolenie, by komendant mówił. Z jego ust pada koronne
      zdanie: - Z Wałęsą sobie poradzą, gdyż od kilku lat jest on na garnuszku SB.
      W 21 lat po Sierpniu naczelny archiwista KGB Wasilij Mitrochin opublikował na
      Zachodzie tajne wyciągi z dokumentów sowieckich, które wykradł ze swojej
      niesławnej instytucji. W publikacji znalazła się notatka z 1981 roku o tym, że
      po internowaniu SB próbowała zastraszyć szantażem Wałęsę, przypominając mu, iż
      dostarczał informacji i pobierał za to pieniądze. Autor cytuje także meldunek
      gen. Kiszczaka do KGB, że Wałęsę skonfrontowano z jednym z jego byłych oficerów
      prowadzących i rozmowa ta została potajemnie nagrana. Owe informacje o agencie
      Wałęsie można znaleźć na stronie 928 polskiego wydania książki z 2001 roku
      Archiwum Mitrochina. KGB w Europie i na Zachodzie.
      Internowany w złotej klatce
      Nawiązując do internowania Wałęsy: w zaistniałej sytuacji cieszył się on
      podejrzanie wyjątkowymi przywilejami. Jakby się znalazł niemal w złotej
      klatce.. Z dokumentów, jakie są w posiadaniu Instytutu Pamięci Narodowej, można
      się dowiedzieć m.in. o tym, że żona Wałęsy miała możliwość odwiedzania go z
      dziećmi w dowolnym terminie. Koszty pobytu rodziny pokrywało państwo. Wałęsa
      mógł uprawiać sporty, łowić ryby, oglądać telewizję.
      Inny przywilej dotyczył zaspokajania przez SB jego potrzeb konsumpcyjnych.
      Przez cały okres internowania dostarczane mu były artykuły z tzw. Bazy
      Zaopatrzenia Specjalnego. W ciągu 7 miesięcy Wałęsa "zaliczył" samotnie lub w
      towarzystwie osób go odwiedzających następujące dobra konsumpcyjne: 85 butelek
      wódki, 35 butelek wina, 29 butelek koniaku i winiaku, 42 butelki szampana, 512
      butelek piwa. Dochodzi 638 paczek papierosów, a na liście frykasów figurują
      wędliny, ciastka itp. Jakież bogactwo wiktuałów w porównaniu ze zwykłym
      chlebem, wodnistymi zupkami i makaronowymi daniami, jakie stanowiły menu
      internowanego Prymasa Wyszyńskiego, a także warunkami, w jakich przebywali
      działacze "S" w obozach dla internowanych... Reżim zdawał się okazywać Wałęsie
      wdzięczność i pewnie wiedział, za co!
      Anna Walentynowicz czeka
      Gdy w latach 90. o agenturalności Lecha Wałęsy przypominała publicznie Anna
      Walentynowicz, onże zagroził, że pozwie ją do sądu. - Tylko na to czekałam! -
      powie po latach pani Anna. Nawiązywała m.in. do faktu, że SB zaaranżowała
      podwiezienie Wałęsy potajemnie motorówką Marynarki Wojennej, by ten wygaszał
      akcję strajkową. Nie było więc żadnego przeskakiwania przez płot czy mur w celu
      rzekomego podtrzymania strajku.
      Anna Walentynowicz, legenda "Solidarności", symbolizująca dorastanie duchowe i
      przemiany polskich środowisk robotniczych, kryształowo czysta, niejednokrotnie
      wypowiadała się publicznie o takiej czy innej postawie Wałęsy. Miała do tego
      prawo, jako że to właśnie w jej obronie wybuchł strajk w Stoczni Gdańskiej,
      który ona następnie podtrzymała z tysiącami stoczniowców. To od niej poczęła
      się "Solidarność". Gdyby nie jej działania, nie doszłoby do rozszerzenia i
      podtrzymania strajku, a tym samym niejaki Wałęsa pozostałby zwyczajnym
      elektrykiem.
      Uprawniona jako symbol "Solidarności" do bezkompromisowego działania, Anna
      Walentynowicz nie omieszkała postawić Wałęsie - w okresie jego kampanii
      wyborczej w 1995 roku - 17 pytań jako kandydatowi na prezydenta RP. Oświadczyła
      przy tym, iż bierze pełną odpowiedzialność za treść pytań i gotowa jest do
      przeprowadzenia dowodu prawdy przed sądem.
      Niektóre z ważnych pytań
      Czy pamiętasz, jak w styczniu 1971 roku przyznałeś, że na żądanie SB
      dokonywałeś identyfikacji uczestników zajść grudniowych z fotografii i filmu?
      Czy teraz możesz podać powody tych działań? Co zrobiłeś z 60 tysiącami dolarów
      nagrody szwedzkiej prasy, które miałeś przekazać na Panoramę Racławicką, lecz
      nigdy nie przekazałeś? Jak godziłeś katolicką moralność z głośnymi przygodami,
      o które żona robiła ci publiczne a
      • x-y-z Re: Punkt widzenia -c.d. 26.05.05, 21:33
        Jak godziłeś katolicką moralność z głośnymi przygodami, o które żona robiła ci
        publiczne awantury w 1980 roku? Czy w 1981 roku byłeś informowany przez
        Prezydium Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, że Mieczysław Wachowski jest
        kapitanem SB? Czy Wachowski posiada Twoje zdjęcia ze wspólnych orgii i dlatego
        nie zareagowałeś na jego poczynania? Za jakie zasługi w obozie w Arłamowie
        przyznano Ci prawo polowania z Kiszczakiem? Czy pamiętasz swoją wypowiedź w
        Kongresie USA: "Lokujcie swoje kapitały w Polsce, bo na nędzy i głupocie można
        najlepiej zarobić"? Czy nadal tak sądzisz? Czy nie dosyć już kłamstw, krętactw,
        niekompetencji, pazerności - czy Ty naprawdę nie boisz się Boga, Lechu?
        Pytania pozostały bez odpowiedzi, a groźby postawienia Anny Walentynowicz przed
        sądem okazały się pustymi słowami. Bez reakcji ze strony Wałęsy pozostała także
        wypowiedź Anny Walentynowicz w udzielonym całkiem ostatnio wywiadzie.
        Przypomniała ona o charakterystycznej scenie, wskazującej na istnienie parasola
        ochronnego SB nad "Bolkiem", którą to scenę przytoczyła na podstawie wypowiedzi
        stoczniowca Leona Stobieckiego na zorganizowanej przez IPN sesji w 25. rocznicę
        powstania Wolny Związków Zawodowych (WZZ).
        Otóż Stobiecki powiedział, że razem z Wałęsą rozdawał ulotki na gdańskim Długim
        Targu. Kiedy zostali zgarnięci przez SB, Wałęsa wyjął metalową tabliczkę z
        wygrawerowany numerem, twierdząc, że muszą go zwolnić, bo jest pod opieką
        lekarza, którego numer telefonu widnieje na tej tabliczce. Esbecja rzeczywiście
        zwolniła Wałęsę. Czy był to ów numer agenta "Bolka" - GD 12535? Leon Stobiecki
        zapytał publicznie podczas tej sesji Wałęsę, który to lekarz stał za jego
        obroną, stwarzając pozory jego leczenia. Ten odparł: - Darek Kobzdej. Trudne do
        zweryfikowania, bo ten lekarz już nie żyje... Anna Walentynowicz w tamtym
        okresie jeszcze nie wiedziała, że Lech Wałęsa spotykał się ukradkiem z płk.
        Pożogą (późniejszym generałem), odpowiedzialnym za śmierć robotników w 1970
        roku. Dziś przypuszcza, że na tabliczce mógł być numer telefonu właśnie Pożogi.
        Dziś Wałęsa zaklina się, że w okresie walki próbowano w odniesieniu do niego
        podrabiać dokumenty, wrabiając go w agenturalność. Taki zabieg SB nie był
        potrzebny, bo gdy w 1970 roku przyszły agent "Bolek" podpisywał werbujący go
        dokument, nie był osobnikiem przekonywująco wrogim reżimowi. Dlatego w okresie
        walki esbecja w szeregach "Solidarności" wręcz wspierała Wałęsę. Historyk dr
        Sławomir Cenckiewicz napisał na łamach krakowskiego periodyku "Arcana": (...)
        Na I Zjeździe NSZZ "Solidarność" zwyciężyło popierane przez władze "stronnictwo
        rozsądku" z Wałęsą jako przewodniczącym regionu. Zadziałała potężna machina
        SB...
        W pamiętnych dniach Wybrzeża i Polski, gdy solidarnościowa brać zwierała
        szeregi, esbecja uporczywie ją infiltrowała. Z dostępnych dziś archiwów można
        się dowiedzieć, że w Gdańsku w grudniu 1980 roku tylko w strukturach
        kierowniczych "Solidarności" działało 41 tajnych współpracowników SB. Na
        początku 1981 roku w szeregach Związku w całej Polsce funkcjonowało ich aż
        1800! Bezpośrednie kontakty z Wałęsą miał agent ps. "Dorn" z Katowic. Czy
        wiedział o nim jako o "Bolku"?
        Czy to w wyniku operacyjnych nacisków ze strony esbecji Wałęsa jako związkowiec
        przechodził na pozycje konformistyczne? Ba, kolaboranckie? Świadczyłaby o tym
        pośrednio m.in. opinia tow. Cioska (podówczas ministra ds. związków zawodowych,
        dziś doradcy Kwaśniewskiego) o Lechu Wałęsie, którą na początku października
        1981 roku ambasada NRD przekazała do Berlina w raporcie dla tamtejszego
        Komitetu Centralnego.
        Oto fragmenty tego raportu: (...) Po pierwszych rozmowach z przedstawicielami
        rządu Wałęsa oświadczył, że wita stan wojenny (!) i zgadza się z tym, żeby
        unieszkodliwić ekstremalne siły w "Solidarności". Obiecał współpracować z
        rządem i stworzyć taki program, który całkowicie będzie się zgadzał z celami
        rządu. Nadmieńmy, że tow. Ciosek cytowany był we wspomnianym raporcie jako ten,
        który nie żałował Wałęsie obraźliwych słów. Stwierdził m.in., że jest on
        parszywym, prymitywnym i zakłamanym typem, który bez swoich doradców to
        kompletne zero (...). Nawet czasowa współpraca taktyczna z tym durniem i
        łajdakiem jest niemożliwa.
        Czekając na biografię...
        Do tego celu potrzebna będzie m.in. teczka agenta "Bolka". Tymczasem na
        początku prezydentury Wałęsa wypożyczył sobie teczkę agenta o tym pseudonimie,
        założoną w gdańskim WUSW, po czym zapomniał ją zwrócić... Ale byłby to gest
        samobójczy! Pozostają więc inne źródła.
        Tu przyjmijmy, że tuż przed opublikowaniem tzw. listy Macierewicza Lech Wałęsa
        wyznał, że podpisałem dwa albo trzy dokumenty. Oświadczenie takie, przekazane
        Polskiej Agencji Prasowej, w niecałe 4 godziny później zostało wycofane z PAP-u
        przez Kancelarię Prezydenta. Od tamtego dnia Wałęsa uparcie odżegnywał się od
        materiałów dotyczących jego agenturalności. A przecież jego współbojownicy,
        Borusewicz i Kuroń, usiłowali go obalić w sierpniu 1980 r. jako agenta...
        Przed kilku laty jeden z warszawskich tygodników napisał, że w czasie rewizji u
        pewnego byłego oficera SB, podejrzanego o handel uranem, znaleziono mikrofilmy
        dotyczące "Bolka". Ów esbek zajmował się rozpracowywaniem "Solidarności". Treść
        przyjętych przez Urząd Ochrony Państwa mikrofilmów pozostaje najściślejszą
        tajemnicą. Jak informował ów tygodnik, są to najprawdopodobniej jedyne
        materiały związane z osobą Wałęsy, które nie zostały zinwentaryzowane w MSW.
        ***
        Liczne ostatnio publiczne wystąpienia Wałęsy są często nacechowane agresją w
        myśl taktyki obrona przez atak. Dotyczy to przede wszystkim reakcji na
        oskarżenia o agenturalności. Nie od dziś mnożą się głosy, że Lech Wałęsa jako
        prezydent zablokował lustrację i dekomunizację, by ratować własną skórę.
        Ta oczywista prawda może dotyczyć także ludzi, którzy wespół z Wałęsą byli
        twórcami "okrągłego stołu", w którego zmajstrowaniu pierwsze skrzypce grała SB.
        ***
        O agenturalności Lecha Wałęsy powinna powstać rzetelna praca naukowa. Podobno
        istnieje już takie wartościowe opracowanie, autorstwa jednego z pracowników
        naukowych gdańskiego IPN, lecz kierownictwo tej instytucji zabroniło jej
        publikacji pod rygorem zwolnienia z pracy. Czyżby długie ręce esbecji sięgały
        także do IPN?
        Zbigniew K. Rogowski
        Sąd Lustracyjny w 2000 r. zezwolił Lechowi Wałęsie na start w wyborach
        prezydenckich. Obecnie jednak w IPN prowadzone jest śledztwo dotyczące jego
        ewentualnej współpracy z SB.
    • zuzannaniedziela "Szkoda gadac" juz instnieje na antenie TOK FM 27.05.05, 01:22
      W Tok FM to audycja studencka. Jakos w srody poznym wieczorem.
      Pospieszalski pewnie nie urzyl tego tyulu bo audycjha juz istnie.
      Ale zgadzam sié facet jest bez potencji. Ciekawa jestem czy wszedzie.

      ZN
    • janul1 Re: W telewizji pokazali. "Warto rozmawiać" złago 27.05.05, 01:35
      Klamliwa Milewicz jak cala Wyborcza a "Warto rozmawiac" to zdecydowanie najlepszy program w telewizji publicznej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka