Dodaj do ulubionych

Koniec przydługich kazań w kościołach?

12.08.05, 08:00
brawo biskupi, kosciol to nie dyskoteka, musi byc wierny tym samym wartoscia
od dwoch tysiecy lat,
Obserwuj wątek
    • lena_ziemkiewicz Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 08:00
      Katolicyzm to opium dla biedoty - Ameryka Łacińska, Afryka, Polska.
      • augu Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 08:42
        lena_ziemkiewicz napisała:
        > Katolicyzm to opium dla biedoty - Ameryka Łacińska, Afryka, Polska.

        Jak rozumiem jesteś światłym bogaczem, dlatego katolicyzm nie dla Ciebie?
      • ethebor Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 09:28
        ...Lichtenstein (najbogatszy kraj Europy), pol Szwajcarii, pol Niemiec...
      • o90 [...] 12.08.05, 10:38
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • m.kozmat Re: to info o wew sprawach kosciola 12.08.05, 11:22
          byłoby bardzo miło, gdyby ta zasada działała w obie strony...
          pozdrowienia od, jak to nazwałeś, "czerwonej hołoty"
      • innuendos 2000 lat terroru, ale koniec juz bliski. 12.08.05, 10:39
        Co 10-ty ksiadz w Europie jest Polakiem, w ciagu kolejnych 10 lat zemrze polowa
        ksiezy we Francji, a oni sie martwia trescia przekazu... To juz raczej
        zniesieniem celibatu, zeby im sie 'kadry' odnowily.

        Czytam doniesienia o koscielnej retro-wolucji i serce mi rosnie, bo widze, ze
        nadchodzi implozja. 2000 lat terroru, ale koniec juz bliski.
        • wredna_jedza Re: 2000 lat terroru, ale koniec juz bliski. 12.08.05, 12:25
          > To juz raczej
          > zniesieniem celibatu, zeby im sie 'kadry' odnowily.
          A u prawosławnych i protestantów taki boom powołań z tej okazji że zonaci tez
          mogą bogu służyć?
          Nie zauważyłam...
          • innuendos -> Miernota pomiedzy - zgadzam sie 12.08.05, 12:40
            You're missing the point, dear, by a mile...
            • wredna_jedza Re: -> Miernota pomiedzy - zgadzam sie 12.08.05, 12:55
              Ojjj, wyrzeczenia związane ze służeniem bogu, to nie tylko brak żony.
              Zniesienie celibatu przyciągnęłoby nowe kadry jedynie na chwilę.
              Raczej chodzi o "dotarcie do społeczeństwa" żeby było więcej powołań :)
              Jak koleś omija kościół, bo tak go wychowali, to czy będzie chciał zostać
              księdzem? Nie sądzę :) Nawet jeśli będzie mógł mieć żonę...
              Moim zdaniem, nie tędy droga...
              • ubu_roy Re: -> Miernota pomiedzy - zgadzam sie 14.08.05, 09:38
                Omijanie kosciolow glownie przez dzieci to podstawa zdrowia psychicznego.
        • pankasztelan Re: 2000 lat terroru, ale koniec juz bliski. 12.08.05, 14:31
          Od kiedy to przykazanie milosci blizniego jest dla ciebie terrorem?
      • pankasztelan Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 14:28
        lena_ziemkiewicz napisała:

        > Katolicyzm to opium dla biedoty - Ameryka Łacińska, Afryka, Polska.


        Czy ty sie czegos obawiasz? Masz cos na sumieniu ze atakujesz Kosciol i
        probujesz stlumic to co cie dreczy?
      • stgo Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 18:01
        Odnosnie Ameryki Lacinskiej i w ramach akcji obalania stereotypow: na tym
        kontynencie, wbrew temu, co Pani (i wiele innych osob)mysli, katolicyzm
        dominuje nie wsrod mas, lecz wsrod elit (w ich tutejszym rozumieniu, glownie
        wsrod pokreolskiej arystokracji). Wsrod "biedoty" swieca swe misyjne triumfy
        ewangelicy("evangelicos"), mormoni, baptysci,itp. To w bardzo duzym skrocie.
        Pozd.
      • dawid_madian Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 13.08.05, 08:43
        Ktoś już kiedyś wyskoczył z tekstem o opium. I pewnie wszyscy wiedzą jak wesoło
        się to skończyło. Osobom mówiącym o opium mówię NIE...
    • lena_ziemkiewicz Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 08:02
      ddddd9 napisał:

      > brawo biskupi, kosciol to nie dyskoteka, musi byc wierny tym samym wartoscia
      > od dwoch tysiecy lat,

      W Piśmie stoi, że niejaki Jezus miał tylko sandały i prześcieradło do ubrania.
      Jak to się ma do KK?
      • augu Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 08:45
        lena_ziemkiewicz napisała:
        > W Piśmie stoi, że niejaki Jezus miał tylko sandały i prześcieradło do
        > ubrania.
        Może jakiś cytat? Bo o prześcieradle jest mowa dopiero przy okazji złożenia w
        Grobie.
        • lena_ziemkiewicz Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 08:47
          Czyżbym przeoczyła, że jednak jeździł Jaguarem i miał złote sygnety?

          • augu Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 08:50
            lena_ziemkiewicz napisała:
            > Czyżbym przeoczyła, że jednak jeździł Jaguarem i miał złote sygnety?

            Jaguary, jak pewnie wiesz zaczęli produkować znacznie później.
            Ale nie o to pytałem. Pytałem gdzie jest napisane, że Jezus ubierał się w
            prześcieradło.
            • lena_ziemkiewicz Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 08:53
              Prześcieradło - mam na myśli te ich ówczesne łachy.

              Nadal nie odniosłeś się do pytania, jak do ubóstwa Jezusa ma się bogactwo KK
              liczone w miliardach?
              • augu Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 08:56
                lena_ziemkiewicz napisała:
                >...jak do ubóstwa Jezusa ma się bogactwo KK liczone w miliardach?

                Czy Ty choć złotówką przyczyniłaś sie do pomnożenia majątku KK?
                • lena_ziemkiewicz Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 08:59
                  Widzę, że zarzucasz mi wtrącanie się do czyjegoś (grubego) portfela. Ja to
                  rozumiem. Ale powiedz mi jak to jest, że KK, który powołuje się Jezusa jest
                  taki bogaty, a Jezus był taki biedny i kazał być biednym?

                  • gadery Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 10:32
                    A mozesz mi zacytowac fragment pisma w ktorym Jezus KAZAL byc biednym?
                    • lena_ziemkiewicz Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 11:15
                      www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/staniek_kazanie_na_gorze_01.html
                      Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie
                      złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani
                      mól, ani rdza nie niszczą, i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną.
                      • rydygier4 Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 14:12
                        > Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie
                        > złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani
                        > mól, ani rdza nie niszczą, i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną.

                        Co oznacza tyle, żeby, pamiętając o marności i przemijalności tego życia, nie
                        przywiązywać się do dóbr doczesnych i nie czynić sobie z nich bożka, bo to
                        glupota w perspektywie śmierci i życia wiecznego. Liczy się to, co w sercu (Bóg,
                        czy mamona?), a nie to, co w kieszeni. Naprawdę uważasz, że Jezus chciał, aby
                        jego Kościół składał się z samych lumpów i bezdomnych żebraków? Lecz i, zgodnie
                        z Twoją logiką, żebranie jest gromadzeniem dóbr. Przyjmując więc Twoją
                        interpretację cytatu prawdziwy chrześcijanin powinien położyć się i czekać na
                        śmierć głodową, a raczej z pragnienia, bo wejście w posiadanie wody czy jedzenia
                        to przecież także gromadzenie dóbr, czyż nie? Tymczasem także wszelkie dobra
                        doczesne są darami od Boga, które należy z wdzięcznością przyjmować, pamiętając,
                        od kogo się je dostało. Radzę przeczytać uważnie CAłĄ Ewangelię...
                      • dami25 Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 14:13
                        Lena, ja Ci coś powiem. Przeczytaj jeszcze raz uważnie to co napisałaś i
                        troszkę się zastanów. Nie widzisz że ten cytat skłania do skupiania się na
                        wyższych celach. On nie nakazuje być biednym - wyrwane zdanie z kontekstu nic
                        nie mówi. Nie wiesz o tym?
                      • gadery Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 14:13
                        Nadinterpretuje Pani to kazanie. Rownie dobrze mogla Pani napisac: "predzej
                        wielblad przejdzie przez ucho igielne, niz bogaty dostanie sie do nieba". Ale
                        dalej nie sa to slowa KAZACE byc ludziom biednymi.
                        • agaj.agaj Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 14:33
                          Te slowa to przestroga przed gromadzeniem bogactwa. Kosciol tego niestety nie
                          posluchal. Co innego (moim zdaniem) gromadzenie pieniedzy na budowe katedr w
                          sredniowieczu by te przemawialy o wielkosci Pana. Co innego jednak wyciaganie
                          od wiernych pieniedzy na luksusy na parafii lub w zyciu osobistym ksiezy. I
                          prosze, nie udawaj, ze nic o tym nie wiesz. Gromadzenie dobr materialnych przez
                          ksiazy to zjawisko powszechne. Rozwiazanie problemu - pensje dla ksiezy wg.
                          stawek okreslonych przez biskupa.
                          • xtrania Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 13.08.05, 08:33
                            Zgadzam się w 100 % z agajem.
                  • pankasztelan Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 14:48
                    lena_ziemkiewicz napisała:

                    > Widzę, że zarzucasz mi wtrącanie się do czyjegoś (grubego) portfela. Ja to
                    > rozumiem. Ale powiedz mi jak to jest, że KK, który powołuje się Jezusa jest
                    > taki bogaty, a Jezus był taki biedny i kazał być biednym?
                    >


                    Te wyniosle koscioly sa niczym innym jak bogactwem kulturowym. Sam Kosciol ma
                    dlugi a i pieniadze ktore otrzymuje od wiernych wydaje potrzebujacym...
                • mr.bboy Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 09:04
                  augu napisał:

                  > lena_ziemkiewicz napisała:
                  > >...jak do ubóstwa Jezusa ma się bogactwo KK liczone w miliardach?
                  >
                  > Czy Ty choć złotówką przyczyniłaś sie do pomnożenia majątku KK?

                  z budzetu co roku KK otrzymuje kilkaset milionow zlotych. ale tego na wiosce
                  nie widac. tam sie nie placi podatkow tylko daje na tace.
                  • augu Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 09:10
                    mr.bboy napisał:
                    > z budzetu co roku KK otrzymuje kilkaset milionow zlotych. ale tego na wiosce
                    > nie widac. tam sie nie placi podatkow tylko daje na tace.

                    Nie wiem skąd piszesz, sądząc po tonie pewnie ze stolycy. Zapewniam Cię, że na
                    wiosce podatki się płaci. Zapewniam Cię również, że w miastach (w tym w
                    stolycy, ale żeby o tym wiedzieć musiałbyś chodzić do kościoła) jest coś
                    takiego jak zbieranie tacy. Ponadto dochód to nie tylko taca a właściwie
                    głównie nie taca, bo z tacy na samochody nie straczy.
                    A jak chodzi o wpływy z budżetu. Z tego też ie sa kupowane samochody dla
                    proboszczów.
                • lena_ziemkiewicz Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 09:07
                  augu napisał:

                  > lena_ziemkiewicz napisała:
                  > >...jak do ubóstwa Jezusa ma się bogactwo KK liczone w miliardach?
                  >
                  > Czy Ty choć złotówką przyczyniłaś sie do pomnożenia majątku KK?

                  Teraz mi się przypomniało, że moje miasto, na które przecież łożę z podatków,
                  wydało 6 mln złotych na remont kościoła katolickiego.


                  • augu Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 09:14
                    lena_ziemkiewicz napisała:
                    > ...moje miasto, na które przecież łożę z podatków,
                    > wydało 6 mln złotych na remont kościoła katolickiego.
                    Skoro to było 6 mln na remont - znaczy pewnie zabytek. Pewnie ładny i
                    wartościowy. Boli jedynie, że to katolicki, prawda? I pewnie nic innego z
                    budżetu miasta się nie remontuje.
                    Ale mówiliśmy o samochodach i złotych łańcuchach, a nie o zabytkach.
                    • lena_ziemkiewicz Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 09:17
                      600-letni kościół, to pewnie i zabytek. Tyle że w tym samym mieście duża część
                      ludzi sra jeszcze do szamba a na dziurach ludzie urywająkoła, bo nie ma
                      pieniędzy na remonty.
                      • gadery Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 10:36
                        Ja mimo wszystko wole aby wydali to na renowacje zabytku. Sam sie nie naprawi,
                        a ludzie musza sobie w koncu przypomniec, ze tylko oni sami moga sobie zapewnic
                        lepszy byt. Kiedys sie mowilo: jak nie poscielisz to sie nie wyspisz, kto nie
                        pracuje ten nie je, bez pracy nie ma kolaczy, a teraz to sie
                        wszystko "zalatwia".
                        • lena_ziemkiewicz Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 10:49
                          Proponujesz, by ludzie sami remontowali drogi i budowali sieć kanalizacyjną, a
                          w tym czasie z podatków będą remontowane kościoły?
                          • bigjoe Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 16:01
                            lena_ziemkiewicz napisała:

                            > Proponujesz, by ludzie sami remontowali drogi i budowali sieć kanalizacyjną, a
                            > w tym czasie z podatków będą remontowane kościoły?

                            zabytki. alez jestes uparta.
                            jezeli kosciol sie rozpada (jak bylo na przyklad z katedra w moim miescie) to
                            mysle, ze drogi i kanalizacja moga poczekac, zwlaszcza, ze one juz tam sa! a ze
                            lepsze by sie przydaly to wiadomo. tak samo serce mnie boli jak widze
                            kilkusetletni kosciol popadajacy w ruine jak kilkusetletni teatr popadajacy w
                            ruine, to nie ma nic wspolnego z katolicyzmem
                  • ethebor Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 09:38
                    Widocznie byl to zabytek. Sadze ze zabytkowa synagoge tez by wyremontowano. A
                    meczet jeszcze chetniej bylaby atrakcja turystyczna.

                    lena_ziemkiewicz napisała:

                    > augu napisał:
                    >
                    > > lena_ziemkiewicz napisała:
                    > > >...jak do ubóstwa Jezusa ma się bogactwo KK liczone w miliardach?
                    > >
                    > > Czy Ty choć złotówką przyczyniłaś sie do pomnożenia majątku KK?
                    >
                    > Teraz mi się przypomniało, że moje miasto, na które przecież łożę z podatków,
                    > wydało 6 mln złotych na remont kościoła katolickiego.
                    >
                    >
                • amhu Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 11:17
                  augu napisał:

                  > lena_ziemkiewicz napisała:
                  > >...jak do ubóstwa Jezusa ma się bogactwo KK liczone w miliardach?
                  >
                  > Czy Ty choć złotówką przyczyniłaś sie do pomnożenia majątku KK?
                  ------------------
                  Kazdy z podatnikow - chcac niechac i niezaleznie od wyznawanej wiary i
                  przynaleznosci do okreslonego kosciola - doklada sie do pomnazania majatku KK.
                  Porzez budzetowe subwencje i dotacje idace w miliardy zlotych.
                  Czas najwyzszy wprowadzic podatek koscielny na wzor chocby Niemiec.Tego jednak
                  KK boi sie jak diabel swieconej wody. Skonczylyby sie wspomiane dojenie budzetu
                  i - co najgorsze - oplaty za chrzty, msze zamawiane, pogrzeby. Byc moze
                  okazaloby sie,ze wiernych KK znacznie mniej niz wskazuja na to tzw. staytstyki
                  chrztu. No i te podatki do zaplacenia od przychodow!
              • ethebor Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 09:35
                Nie oceniaj po sobie - wtedy nie noszono wcale lachow. Odzienie Jezusa nie
                poszlo do recyclingu oplacalo sie je podzielic a o niepodzielne grac w kosci.
                Poza tym to odzienie codzienne. Porzadny Zyd musial miec stroj odswietny do
                swiatyni. Taki byl wymog. Jezus sam mowi ze bez "szaty godowej" gosc nie bedzie
                wpuszczony na wesele.

                lena_ziemkiewicz napisała:

                > Prześcieradło - mam na myśli te ich ówczesne łachy.
                >
                > Nadal nie odniosłeś się do pytania, jak do ubóstwa Jezusa ma się bogactwo KK
                > liczone w miliardach?
                >
              • osieuek Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 10:20
                > Prześcieradło - mam na myśli te ich ówczesne łachy.

                Ehehehehe!!! Dobre.

                Ubranie Jezusa bylo tak dobrej jakosci, ze zolnierze rzymscy nie chcieli go
                rozcinac na czesci, tylko losowac, kto wezmie cale.

                "ta szata jest cala tkana" - to bylo ubranie bezszwowe, niebylejakie.
      • ethebor Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 09:31
        Mial troche wiecej... modlil sie tez w przebogatej Jerozolimskiej. Tak bogatej,
        ze fakt wynoszenia zen lupow przez Rzymian uwieczniono na Luku Tytusa opodal
        Koloseum.

        lena_ziemkiewicz napisała:

        > ddddd9 napisał:
        >
        > > brawo biskupi, kosciol to nie dyskoteka, musi byc wierny tym samym wartos
        > cia
        > > od dwoch tysiecy lat,
        >
        > W Piśmie stoi, że niejaki Jezus miał tylko sandały i prześcieradło do ubrania.
        > Jak to się ma do KK?
      • o90 ma sie to tak do KK 12.08.05, 10:40
        ma sie to tak do Kodeksu Karnego :

        1.kazdy czewony ma prawo wisiec
        2.jak juz zgnije i spadnie ma prawo sie rozlozyc na czynniki pierwsze w pokucie
        za swoja zbronicza ideologie.
        3. czynniki pierwsze otrzymuja rozgrzeszenie
        4. lub nie
        • d_arek_d Re: ma sie to tak do KK 12.08.05, 20:26
          O co Ci chodzi z tymi Indianami? Oni już prawie nie istnieją. Jest jeszcze
          kilka wydzielonych rezerwatów, gdzie mają przywileje podatkowe, możliwość
          dorabiania na hazardzie itp. Tak Hamerykanie próbują ich przeprosić za wieki
          ucisku. A w ogóle to chyba nie przystoi w cywilizowanym świecie podżegać do tak
          ohydnych czynów niezależnie czy się jakąś rasę (w tym wypadku Indian,
          pochodzących w linii prostej z Chin) lubi, czy nie. A w ogóle jak się to ma do
          tematu dyskusji i miłości bliźniego (również niezależnie od jego rasy). Jeśli
          zaś chodzi Ci o komunistów, to po takiej wypowiedzi nie można o Tobie mieć
          zdania lepszego niż o najgorszych bandziorach komuny lat 40'tych - 50'tych. I
          po czymś takim nie mów chociaż, że jesteś Chrześcijaninem, bo żadna religia
          chrześcijańska do kogoś takiego nie przyzna się. Prędzej szukaj przyjaciół w
          komandzie Usamy Ibn Ladin'a.
    • zezen Kościół nie jest ideologią? 12.08.05, 08:03
      I nie ma nic wspólnego z życiem politycznym?
      Przecież tyle wcześniejszych papieży i soborów mówiło, że jak najbardziej.
      Kościół jako kurek na wietrze poprawności politycznej - smutne.

      Gdzież się potrójna tiara zapodziała!
    • tylkoniepis Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 08:06
      mam mieszane uczucia, z jednej strony to skrajny konserwatyzm albo wogle
      stecznictwo (chorały gregoriańskie?!)z drugiej jednak fajnie jakby KK
      zachował swoją tożsamośc i trzymał się korzeni bo od tych młodzierzowych
      nowinek na mszach to może człowieka zemdlić.
      • gadery Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 10:39
        U mnie w kosciele "mlodziezowe nowinki" sa tylko na niedzielnej mszy
        mlodziezowej. Szczerze mowiac wole je od "choru potepionych" ktory spiewa na
        glownych mszach.
      • wari Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 13:34
        Też jestem, żeby KK trzymał się korzeni. Np. takie palenie na stosie, przy
        chorałach gregoriańskich nie byłoby to takie złe.
        • rydygier4 Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 14:16
          > Też jestem, żeby KK trzymał się korzeni. Np. takie palenie na stosie, przy
          > chorałach gregoriańskich nie byłoby to takie złe.

          Jak rozumiem dla Ciebie korzeniami Kościoła są stosy i Chorał? Weź Ty się
          zastanów, historii poucz mniej wybiórczo...
        • dawid_madian Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 13.08.05, 09:04
          Oj spało się na Historii w podstawówce. Nie ładnie, i teraz mamy efekty... Ech,
          żeby tak wszyscy wspominali zbrodnie, których dopuszczał się Związek Radziecki,
          ale tego jak zawsze na lekarstwo...

          Palenie na stosie, można przyrównać do krzesła elektrycznego, zastrzyków
          śmierci i innych praktyk współczesnego świata. Tych jednak o dziwo też prawie
          się nikt nie czepia, a czasem pochwala. Ciekawe czy w przyszłości ludzie będą
          potępiać nasze obecne zachowanie, tak jak my potępiamy to minione. W końcu,
          kiedy w przeszłości palono, rozrywano końmi, łamano kołem i obcinano to, co się
          dało obciąć też całe rzesze tłumu cieszyły się z tego...
    • x-y-z bp Nycz i Pieronek, to nie polscy księża 12.08.05, 08:12
      nie uważam ich za takich, psują Naród, próbując go rozwarstwić, a zatem osłabić
      • 18261826www Re: bp Nycz i Pieronek, to sa polscy ksie˛z˙a 12.08.05, 08:23
        czego nie mozna powiedziec o rydzyku i jankowskim.
        Zbeszczescili wiare katolicka,nie maja juz nic wspolnego z chrzescijanstwem.
    • krzych.korab Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 08:32
      Należy zacząć od siebie.Sprzedać pałace i majątki a kasę przeznaczyć dla
      potrzebujących.Koniec ze złotymi łańcuchami i samochodami.Pociąg,tramwaj zbliży
      ich do wiernych i problemów wiernych.Chrystus przebywał między ubogimi
      a nie tylko między politykami.Na pielgrzymkę z wiernymi a nie żegnać na wyjściu,
      potem samochód i witać przychodzących.
      • augu Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 08:41
        krzych.korab napisał:
        >... Na pielgrzymkę z wiernymi a nie żegnać na wyjściu,
        > potem samochód i witać przychodzących.

        Na ilu pielgrzymkach byłeś.
        Bo ja na kilku do Częstochowy z Polski Północnej. I szedł z nami biskup od
        początku do samego końca. Ponadto w każdej grupie są księża przewodnicy,
        spowiednicy i w ogóle księża i osoby duchowne. Więc to co piszesz - delikatnie
        mówiąc - mija się z prawdą.

        > Koniec ze złotymi łańcuchami i samochodami.Pociąg,tramwaj...

        Troszeczkę to demagogiczne. A ja sam nie jeżdżę pociągami bo po pierwsze nie
        znajduję przyjemności, po drugie zwyczajne się boję - szczególnie nocą. Już
        widzę biskupa w korytarzu WKD. Trochę to dziwne, przyznasz.
        • m.kozmat Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 09:23
          Dlaczego dziwne? Studentom, robotnikom, czy nawet pracownikom umyslowym spod
          Warszawy uchodzi, a W.Sz.P. Biskupowi nie?
          W pospiesznych i ekspresach mozna ksiezy spotkac, glownie w 1 klasie. Choc
          zdarzaja sie bardzo sympatyczne wyjatki, co osobiscie moge zaswiadczyc.
          • kapusniaczek41 Re: wczoraj i dzisiaj- jaka troska 12.08.05, 10:50
            Późnym wieczorem poczytałem sondaze o liczebności wiernych, po relacjach
            kolegów z Forum długo wymiotowałem!.. Dzisiaj zaczyna się podobnie. Ciekawe
            jak to się dzieje, że na cmentarzach przy każdym pogrzebie musi być ksiądz, a
            jeszcze lepiej kilku... na żadnym nagrobku nie jest napisane TU LEŻY
            SZCZĘŚLIWY PEDZIU albo NIENAWIŚĆ BYŁA MOIM BOGIEM...
            A najczęściej ten dzisiejszy, wojujący ateista na chwile przed odejściem błaga
            aby tylko na jego grobiku postawić krzyż!
            Czy to nie jest nowa choroba umysłowa? Zdrówka życzę
            • m.kozmat Re: wczoraj i dzisiaj- jaka troska 12.08.05, 11:03
              a nie dopuszczasz, Szanowny Kolego, możliwości, że ktoś kto nie jest "pedziem"
              lub ktoś, czyim bogiem nie jest nienawiść, też może mieć wątpliwości co do
              postępowania księdza? I nie bój się, mój stosunek do istnienia bądź nie
              istnienia Boga jest obojętny, nie wrogi i nie będę domagał się krzyża na moim
              nagrobku, bo nie przeraża mnie myśl o tym, co się ze mną stanie po śmierci.
              Zresztą, o ile sposób życia księży nie wpływa na moje życie, to nic mi do tego.
              To raczej katolicy powinni się martwić. Zatem przepraszam, że wtrąciłem swoje
              trzy grosze.
              Dziękuję za życzenia i odwzajemniam.
              • kapusniaczek41 Re: wczoraj i dzisiaj- jaka troska 12.08.05, 11:21
                Cieszę się na sensowną dyskusję, mam pewne jednak wątpliwości: jeżeli jest mi
                coś obojętne, to omijam to bez komentarzy, reaguję dopiero na zaczepki.
                Dlaczego więc tylu forumowiczów delikatnie opluwa wierzenia innych? A potem się
                płaczliwie użalają gdy usłyszą" odpieprz się dziadu". Zdrówka życzę
                • m.kozmat Re: wczoraj i dzisiaj- jaka troska 12.08.05, 11:30
                  w końcu ta informacja nie pojawiła się na portalu katolickim, tylko w GW, więc
                  może stąd zainteresowanie "szerszej" publiczności. Dla mnie, dopóki w grę nie
                  wchodzi przestępstwo (co, choć rzadko, to też się zdarza) lub interes mojej
                  rodziny (na przykład babcia kupująca "cegiełki" na ratowanie stoczni), życie
                  prywatne księży jest sprawą ich i kościoła. Obłuda niektórych (powtarzam:
                  niektórych) księży ma też pewien walor wychowawczy, bo mogą oni stanowić
                  antyprzykład postępowania. Ceremoniał to inna sprawa i rzeczywiście już nie
                  moja. Pozdrawiam.
            • ade_ll To nie jest nowa choroba umysłowa. 13.08.05, 12:46
              To strach przed śmiercią sprowadził na rasę ludzką to całe zamieszanie związane
              z religiami wszekich maści. Praczłowiek gdy tylo uświadomił sobie swoje
              istnienie zapragnął niecałkowitej śmierci. Wyobraźnia podpowiadała różne sposoby
              na nieśmiertelność i aby są umocować, uprawdopodobnić oplatała człowieka siecią
              niewerifikowalnych wierzeń.
        • rottweiler1 Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 09:39
          augu napisał:
          > A ja sam nie jeżdżę pociągami bo po pierwsze nie
          > znajduję przyjemności, po drugie zwyczajne się boję - szczególnie nocą. Już
          > widzę biskupa w korytarzu WKD

          Rozumiem przez to, ze ci wszyscy, ktorzy jezdza pociagami znajduja w tym jakas
          masochstyczna przyjemnosc i sa strasznie odwazni, bo nie stac ich na komfort
          wyboru... Ty mozesz sie bac - szczegolnie noca, natomiast inni juz nie, czyzbys
          nie wiezyl, ze twoj Pan cie obroni??? A co dziwnego jest w czlowieku jadacym
          kolejka??? Czyzby biskupi mieli na czolach wytatuowane "JESTEM BISKUPEM"??? Z
          tego co wiem, to duchowni nie maja obowiazku chodzenia w "stroju sluzbowym"
          przez caly dzien. Chociaz zdazylo mi sie widziec pchajace sie na Rysy, od
          strony polskiej, zakonnice w habitach :-))) Przezabawny widok...

          Zauwazylam ze jestes wierzacy, zadziwajace jest to, ze mimo twej wiary nie
          stosujesz sie do jednego z przykazan dekalogu, czy niezdajesz sobie sprawy z
          tego, ze poruszjac sie samochodem zanieczyszczasz srodowisko, a tym samaym
          przyczyniasz sie do zabijania swiata???

          • louzack Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 10:07
            A tak z przymrużeniem oka: może osiołek na którym jechał Jezus, to był taki
            ówczesny mercedes?
          • very_martini Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 10:58
            zakonnicy mają obowiązek noszenia habitu miezależnie od okoliczności (w
            niektórych zakonach reguła jest inna)

            16%VOL
            22%VAT
          • ws60 Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 12:31
            -Zauwazylam ze jestes wierzacy, zadziwajace jest to, ze mimo twej wiary nie
            -stosujesz sie do jednego z przykazan dekalogu, czy niezdajesz sobie sprawy z
            -tego, ze poruszjac sie samochodem zanieczyszczasz srodowisko, a tym samaym
            -przyczyniasz sie do zabijania swiata???

            he he /opada lezka smiechu/
            -jezdisz zapewne tramwajem, na czysty prad, wytworzony w paskudnej elektrowni
            weglowej
            -chodzisz na piecote ? podeszwy i wiekszosc ubrania to wynik dzialania przemyslu
            chemicznego, zerowo ekologicznego (tu: katolickiego)
            -chodzisz na golasa ? oddychasz, wydalasz co2 i inne wyniki trawienia itp
            idac tym tropem myslenia:
            KAZDE ZYCIE ZABIJA
          • wtes2 Ty na poważnie z tym zanieczyszczeniem środowiska. 13.08.05, 10:53
            Jeżeli tak, to powinniśmy zakazać gotowania fasolki po bretońsku, a już koniecznie
            nie podawać do tego piwa. U większości ludzi pojawiają się wzdęcia, a wydalane
            gazy powodują efekt cieplarniany. Aha, i odsuń się od tostera - przegrazło Cię.
        • wari Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 13:36
          augu napisał:

          A ja sam nie jeżdżę pociągami bo po pierwsze nie
          > znajduję przyjemności, po drugie zwyczajne się boję - szczególnie nocą. Już
          > widzę biskupa w korytarzu WKD. Trochę to dziwne, przyznasz.

          Co w tym dziwnego ? A może poniżającego ?
          Profesorowie mogą jeździć kolejką to dlaczeo nie biskupi ?
    • makalon hej, niech każdy przeżywa mszę jak lubi 12.08.05, 08:35
      • heureka7 biskupi w tramwajach 12.08.05, 08:46
        nie widze nic zdroznego w widoku biskupa w tramwaju ;) sadze, ze jest on duzo
        bardziej ewangeliczny niz widok tegoz w najnowszym modelu mercedesa lub
        helikopterze... Chrystus jezdzil co najwyzej na osiolku ;)
        • wredna_jedza Re: biskupi w tramwajach 12.08.05, 12:34
          Przy okazji konklawe było mówione, który z "kandydatów na papieża" jeździ
          komunikacją miejską, Ratzinger jako szef Kongregacji Nauki Wiary do pracy łaził
          na piechotę, Dziwisz po wyprowadzce z papieskich apartamentów też grzecznie
          człapał na busik :P
          Więc nie wrzucaj ich do jednaego wora z miłośnikami jazdy Maybachem czy Jaguarem :P
    • t-800 Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 08:45
      A to się Prezio ucieszy! Nie wiem, czy dalej chodzi do kościoła, ale kiedyś
      Kwiatkowski w TV bardzo często go pokazywał jak stoi przy ołtarzu, klęka, wstaje
      siada itd. :-)))
    • augu Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 08:47
      Nie bardzo rozumiem tytuł. Ale jest on jak zwykle w GW. Bo po przeczytaniu
      artykułu okazuje się, że tak naprawdę nie chodzi o przydługie kazania a o
      oprawę liturgii. No i po raz kolejny okazało się, że GW jest największym
      autorytetem i właścicielem mandatu do zajmowania się sprawami wiary.
      Żenada.
      • mr.bboy Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 08:59
        po paru postach w koncu konkluzja godna katolickiego inteligenta.
        • augu Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 09:16
          mr.bboy napisał:

          > po paru postach w koncu konkluzja godna katolickiego inteligenta.

          Do czego się konkretnie odnosisz?
      • adalbertus1823 Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 09:52
        Podobnie kosciol jest "expertem" w sprawach malzenstwa.Dobre.
      • gadery Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 10:50
        Przydlugich kazan biskupi tez sie czepili. Moim zdaniem slusznie. Podobno Pio
        dostal kiedys oficialny zakaz gloszenia kazan dluzszych niz ilestam minut
        (chyba 15 ale nie jetem pewny).
        Mam juz dosc kazan w ktorych ksieza zapominaja w czwartym zdaniu o czym to
        mieli mowic. Powinien byc nakaz aby sobie dzien wczesniej takie kazanie
        napisali na kartce i na mszy z tej kartki sobie je przeczytali. W mojej parafii
        jest obecnie 2 ksiezy ktorzy potrafia wyglosic kazania (jeden z nich to
        ksiadz "od dzieci", jego kazania to rozmowa z dziecmi), ale reszta cierpi na
        syndrom dorwania sie do mownicy. Znajomy ksiadz powiedzial mi kiedys, ze jak
        staje sie przed wiernymi to nagle w glowie ma sie metlik i chce sie powiedziec
        o setkach spraw. W efekcie kazanie jest do niczego. On je pisze na kratce
        dlaczego innym sie nie chce?
        • pankasztelan Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 17:58
          Tylko ze ojciec Pio przyciagal ludzi i kosciol w ktorym odprawial msze byl
          zawsze pelny, a kazan jego ludzie sluchali a nie na nich spali. Taka jest
          roznica... Ksiadz powinien swoim kazaniem przyciagnac zainteresowanie wiernych
          a nie powodowac ze zaczynaja ziewac a potem spac. Zupelnie nic nie mam
          przeciwko dlugim kazaniom dopoki ksiadz potrafi glosic Ewangelie i slowami
          zblizyc ludzi do Chrystusa...
    • rottweiler1 Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 09:16
      ddddd9 napisał:

      > brawo biskupi, kosciol to nie dyskoteka, musi byc wierny tym samym wartoscia
      > od dwoch tysiecy lat,

      Powiedzialabym, ze raczej wartosciom SPRZED dwoch tysiecy lat...
      • mar58 Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 09:44
        Jak dobrze,że nie mam z kościołem nic wspólnego. Pielgrzymki, spowiednicy -
        ludzie gdzie tu miejsce na dumę i godność ludzką. Najgorsze,ze w niby świeckim
        państwie, ludzie nie uznający religijnych bajań też muszą płacić podatki na
        podtrzymanie władzy tych, którzy sami w te bajania nie wierzą i cynicznie
        wykorzystują zaszczepioną w dzieciństwie chorobę.
    • ethebor Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 09:47
      Forma ma byc godna. Ale dlaczego odrzucac zmiany? Gdyby trzymac sie formy nie to
      to msze wlasciwie powinno sie odprawiac nie w jezykach narodowych nie po
      lacinie, nawet nie po grecku tylko wylacznie tak jak mowil Jezus - po aramejsku.
      Egzotyka? Przeciez tak jest w Islamie: Koran jest nadal w tym samym jezyku od
      czasow Mohometa (tlumacznie Koranu to nie Koran). Tyle ze w Chrzescianstwie
      istotna jest tresc.

      ddddd9 napisał:

      > brawo biskupi, kosciol to nie dyskoteka, musi byc wierny tym samym wartoscia
      > od dwoch tysiecy lat,
    • 30-something Re: Koniec katolicyzmu? 12.08.05, 09:47
      Czyli..skostniały katolicyzm ma się stac jeszcze bardziej skostniały? Powrót do
      gry na 'organkach'?..(krew mnie zalewa, jak słyszę organistę, który śpiewa,
      jakby zaraz miał zasnąć)
      Te prawktyki trącą trochę powrotem do średniwiecza, a na pewno przypominają
      praktyki mizułmańskie i przerost formy nad treścią. Takimi 'zmianami' kościół
      tylko odpycha od siebie wiernych. A już zaczynał się budzić..szkoda.
      • louzack Re: Koniec katolicyzmu? 12.08.05, 10:04
        Mylisz się.
        W krajach 'postępowego' zachodu wśród wiernych w wieku do 30tki bardzo mocno
        akcentowane jest właśnie przywiązanie do tradycji, pewnego rodzaju opoka Kościoła.
        Po duchowych motywach wiary - to właśnie daje ludziom także dystans do szalonego
        świata wokół.
        • 30-something Re: Koniec katolicyzmu? 12.08.05, 10:11
          Nie mylę się.
          Nie chodzi o to, żeby katolicyzm zmieniał "treść", tylko formę -np. wrócił do
          biblijnej. Nie chodzi o postęp, tylko właśnie o tradyjcę - biblijną.
          • louzack Re: Koniec katolicyzmu? 12.08.05, 10:17
            Masz rację. A co sądzisz o liturgii 'profilowanej'? Mamy msze dla dzieci,
            młodzieżowe, jest suma. Gołym okiem widać że najlepiej możnaby dotrzeć do
            wiernych utrzymując zróżnicowanie formy, choć nadal uważam że zbytnie
            rozluźnienie osłabia skupienie się na treści.
            • 30-something Re: Koniec katolicyzmu? 12.08.05, 10:25
              OK. Tyle, że nie znoszę zakładania, że jeden rodzaj muzyki jest gorszy od
              drugiego, a ten trzeci to w ogóle 'muzyka demoniczna'. Pod jakim względem
              organki są lepsze od gitary, czy bębna?
              W kościele katolickim jest np. 'droga neokatechumenalna' - tam oprawa odbiega
              znacznie od oprawy tradycyjnej mszy, więc...czy oni też mają "przeskoczyć na"
              organki i wrócić do tzw. tradycji?
              • bigjoe Re: Koniec katolicyzmu? 12.08.05, 16:11
                30-something napisała:

                > OK. Tyle, że nie znoszę zakładania, że jeden rodzaj muzyki jest gorszy od
                > drugiego, a ten trzeci to w ogóle 'muzyka demoniczna'. Pod jakim względem
                > organki są lepsze od gitary, czy bębna?
                > W kościele katolickim jest np. 'droga neokatechumenalna' - tam oprawa odbiega
                > znacznie od oprawy tradycyjnej mszy, więc...czy oni też mają "przeskoczyć na"
                > organki i wrócić do tzw. tradycji?

                jezeli nie widzisz roznicy miedzy muzyka organowa a kato-disco-polo ktorym racza
                swoich wiernych koscioly obecnie, to moge ci tylko wspolczuc i polozyc to na
                karb twojej niskiej swiadomosci muzycznej, po prostu nie odrozniasz sztuki od
                badziewia, ale nie przejmuj sie, od tego sie nie umiera. kosciol to nie
                podrzedna stacja radiowa i muzyka koscielna powinna byc uduchowiona a nie latwo
                wpadajaca w ucho
    • ethebor "nie wolno zabierać komunikantu" 12.08.05, 09:52
      i tu autor chyba nie rozumie pojec "komunikant" i "komunia". "Komunikant" to
      nazwa oplatka ktory dopiero zostanie uzyty do Eucharystii. Ta nazwa sugeruje ze
      technicznie nie rozni sie jeszcze niczym od kazdego innego kawalka chleba.
      • scur Re: "nie wolno zabierać komunikantu" 12.08.05, 10:44
        tak, tak, tylko że tu akurat autor cytuje bikupa Pieronka, a trudno
        przypuszczac, doprawdy, ze biskup nie wie, co to jest komunikant...
    • innuendos Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 10:07
      Co 10-ty ksiadz w Europie jest Polakiem, w ciagu kolejnych 10 lat zemrze polowa
      ksiezy we Francji, a oni sie martwia trescia przekazu... To juz raczej
      zniesieniem celibatu, zeby im sie 'kadry' odnowily.

      Czytam doniesienia o koscielnej retro-wolucji i serce mi rosnie, bo widze, ze
      nadchodzi implozja. 2000 lat terroru, ale koniec juz bliski.
    • 30-something Re: powrót źródeł? harfa i bębny 12.08.05, 10:07
      Jeśli koścół chce wracac do tradycji (biblijnej), to proszę poczytać Biblię:
      grało się na cytrze, harfie i bębnach RADOSNE pieśni (a nie smętne zawodzenia..)
    • karis21 Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 10:09
      masz rację Lena że jezus miał sandały na nogach i chodził przykryty
      prześcieradłem a jadł chleb i pił wodę ale co się spodziewać po kościelę
      katolickim i ich włodarzach oni pieprzą w co się ubierał jezus i co jadł jezus
      oni jedzą kawior kaczki czymś tam nadziewane wino wódkę i różnego rodzaju
      markowe trunki jezus chodził pieszo i boso a kler jezdzi luksusowymi
      samochodami i jeżdżą do luksusowych prostytutków do luksusowych burdeli.W
      zeszłym tygodniu błem na pogrzebie rodzina zmarłego zapłaciła księdzu za
      pochuwek a ten zachłanny i pazerny klecha ustawił dość pokaznych rozmiarów
      skarbonkę i jeszcze prubuje skubać ludzi którzy przychodzą porzegnać się z
      zmarłym to nie jest religia katolicka to jest po prostu mafia..,....
      • kapusniaczek41 Re: do karis 12.08.05, 11:05
        Karis jak na przedszkolaka to mało błędów popełniasz, oczywiście ortograficznych
    • morechee Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 10:12
      Zakaz szortów, mini etc. - jak najbardziej OK.
      Koniec przydługich kazań - też ok, chociaż jestem w stanie znieść nawet bardzo
      długie kazanie, jeśli będzie ściśle związane z naszą (niepolityczną)
      rzeczywistością, podane w przystępny, ale inteligentny sposób. Najgorsi są
      księża, którzy luźno nawiązując do danej ewangelii, bite 40 min mówią o życiu w
      grzechu, bojaźni bożej etc. Bez ładu,składu i jakiejkolwiek otuchy dla
      wiernych.
      Ale muzyka organowa...raaatunku! To, że świat idzie do przodu ma też swoje
      pozytywne strony. Co stoi na przeszkodzie, żeby Kościół uszczknął z tego coś
      dla siebie i dzięki bardziej współczesnej oprawie muzycznej stał się bliższy
      ludziom? No, chyba ,że wszystko poza muzyką organową wydaje się
      biskupom 'dziełem szatana'...
      • scur Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 10:51
        jest muzyka organowa i muzyka organowa! czym innym jest organista zawodzacy
        piesni koscielne przy elektrycznych organkach, a czym innym wyksztalcony muzyk
        grajacy na prawdziwych organach klasyczna muzyke liturgiczna. Rozumiem, ze
        zatrudnienie tego drugiego nie jest mozliwe na co dzien, ale doprawdy trudno
        wytrzymac tego pierwszego na kazdej mszy! To juz lepsze sa msze ciche.
        A tak poza tym, to jest rozwodzenie sie nad szczegolami. Kazdy powinien w swoim
        sercu pilnowac skupienia na eucharystii, na sakramentach, a kwestia oprawy
        liturgicznej nie powinna miec tu nic do rzeczy. Chyba ze ktos szuka doznan
        estetycznych a nie religijnych... Ale wtedy polecam wyprawe do filharmonii
        zamiast na msze do parafii.
        • pankasztelan Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 18:49
          No jakby Bacha grac czesciej w kosciolach to by nie bylo tak zle. Piesni
          koscielne moga byc piekne, ale trzeba je odpowiednio zaaranzowac a nie spiewac
          jakby sie bylo na resztkach sil...
      • kaarmin Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 17:52
        Od zawsze jestem zwolennikiem mądrych kazań , zera polityki i obrządku na miarę
        czasów. Dlaczego mam słuchać horałów gregoriańskich skoro muzyka współczesna też
        może być piękna. Jest tyle współczesnych pięknych utworów (hitów) tez mogą być
        na chwałę Pana.Posłuchajcie co jest śpiewane na pielgrzymkach. No nie wspomne o
        kościele pd,amerykańskim.
        co boskie to Bogu - co cesarskie-cesarzowi
        • pankasztelan Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 19:03
          kaarmin napisał:

          > Od zawsze jestem zwolennikiem mądrych kazań , zera polityki i obrządku na
          miarę
          > czasów. Dlaczego mam słuchać horałów gregoriańskich skoro muzyka współczesna
          te
          > ż
          > może być piękna. Jest tyle współczesnych pięknych utworów (hitów) tez mogą być
          > na chwałę Pana.Posłuchajcie co jest śpiewane na pielgrzymkach. No nie wspomne
          o
          > kościele pd,amerykańskim.
          > co boskie to Bogu - co cesarskie-cesarzowi


          No wlasnie, posluchajcie takie zespoly jak Third Day, Kutless (ten jest typowo
          mlodziezowy), GlassByrd, Mercy Me, Passion, Big Daddy Wave, Starfield, czy
          wykonawcow takich jak Mark Schultz albo Michael W. Smith. Graja muzyke
          chrzescijanska, ale sama muzyka jest pop lub pop-rock i samo to ile ci artysci
          wkladaja serca w swoje utwory dowodzi temu ze mozna wielbic Pana na rozne
          sposoby...
    • planitnyk Kosciol upadnie !!! 12.08.05, 10:14
      Jesli Kosciol zacznie isc z duchem czasow i postepowac zgodnie z moda to jego koniec jest bliski. Kosciola nie zniszcza ateisci ani muzulmanie tylko sami chrzescijanie. Bo czasem to wyglada jak jarmark albo jakies widowisko. Myslalem ze tylko ja tak odczuwam to, ale widze ze ktos to wreszcie zauwazyl. Zapomina sie o najwazniejszym. BOG - JEZUS ZYJE i nie jest to tylko symbol ale obecnosc prawdziwa wiec nie wolno robic z tego cyrku.
    • gadery Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 10:30
      Co do kazan to popieram. Co do nowych form muzycznych to veto. Barka to nie
      jest piesn gregorianska.
    • agnieszka_ka JESTEM ZA! 12.08.05, 10:34
      Jestem za tym co ten synod proponuje, a dokladniej chodzi mi o ukrocenie takich
      praktyk jak chodzenie do kosciola w kusych podkoszulkach. Wcale mi sie tez nie
      podoba rockowa muzyka w kosciolach. Ten rock zazwyczaj jest slabej jakosci i
      jako ze nikt tym zespolom nie chcial wydac plyty, to chociaz w kosciele sobie
      potrabia.
      Poza tym, nie wdajac sie w szczegoly, uwazam ze na takie rzeczy jak rock,
      minispodniczki, polityka, i inne wymienione w artykule, jest miejsce gdzie
      indziej. Kazde miejsce ma jakies przeznaczenie, a kosciol jest przeznaczony do
      medytacji, modlitwy i oddawania czesci Bogu. Temu miejscu, nawet ze strony
      niewierzacych, nalezy sie szacunek.
      • asci Re: JESTEM ZA! 12.08.05, 11:48
        No właśnie. Agnieszka_ka - masz zupełną rację. Turyści chętni do zwiedzania
        meczetu muszą tam wejść boso, w długich spodniach, kobiety w chustach na
        głowie. Nie ma po prostu innej możliwości - nie wpuszczą. Ale na niedzielną
        Mszę Św. to lezie jedna z drugą w spódnicy ledwie zakrywającej tyłek, z cyckami
        prawie na wierzchu i uważa że wszystko jest ok. Nie rozumie że to nie plaża ani
        dyskoteka. Wkurza mnie to ogromnie.
        I druga sprawa - muzyka. Pięknie zagrany na organach chorał nastraja do
        modlitwy, zadumy, czy po prostu wycisza na chwilę. Natomiast stadko dziewczynek
        piejących fałszywie i bez pojęcia o artykulacji i emisji głosu, z
        towarzyszeniem chudego chłopaczka brzdąkającego na rozstrojonej gitarze może
        odstraszyć. Fajnie, że chcą chwalić Pana, to cieszy, tylko zazwyczaj nie mają
        nikogo kto by im pokazał jak to robić żeby nadawało się do słuchania. Przykro
        mi, ale nie mogę strawić tych wszystkich scholi. Moje uszy cierpią :(
        • kapusniaczek41 Re: JESTEM ZA! 12.08.05, 11:52
          dochodzę do wniosku,że wiarę potrafią reformować ci, którzy nie wierzą! Dajmy
          im chwile na wykazanie się. Pa
      • ubu_roy Re: JESTEM ZA! 14.08.05, 09:41
        A ja jestem PRZECIW. Beda brac takie same pieniadze za mniejsza prace ? O !
        nie !!!
    • slawek.omar Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 10:34
      Warto zwrócić uwagę, że ukochana przez Jana Pawła II "Arka" nie jest zgodna z
      nurtem gregoriańskim. Czy to oznacza, że mamy przestać ją śpiewać? Kościół
      wydaje się być coraz dalej od Boga...
      • o90 ale moze 12.08.05, 10:44
        dzieki powrotowi do bardziej tradycyjnego nurtu nie bedziesz musial brac
        bierzmowania u pani biskup

        choc podobno o gustach sie nie dyskutuje
      • wredna_jedza Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 12:29
        Po pierwsze - jaka "Arka", chyba "Barka"
        po drugie - to akurat piosenka, co stała sie pieśnia kościelną... a tego
        przecież nie wykluczają.
        po trzecie - to nie jest piosenka rockowa czy hip-hopowa...
    • langastr Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 10:55
      Tym wartościom Kościół przestał być wierny już około 1600 lat temu, kiedy dla
      Koscioła zaczęła się liczyć kasa, posiadłości ziemskie i nieodparta żądza
      władzy.
    • morspoznan Re: Koniec przydługich kazań w kościołach? 12.08.05, 11:14
      Kościół sam sobie jest winien bo sam upolitycznia msze. Po co oficjalne
      zaproszenia dla polityków na msze święte przeprowadzane z różnych okazji; typu
      rocznice i innne. Po co zaprasza sie np. polityków, którzy manifestują swój
      ateizm czy wręcz to, że są agnostykami. Sadza się ich na honorowych miejscach
      przed samym ołtarzem a Oni zachowują się jakby byli na "tureckim kazaniu".
      Wiele razy byłem świadkem jak ksiądz oficjalnie witał i informował, że na mszy
      jest np. burmistz, wójt, starosta, poseł czy prezydent. W Kościele nie ma tych
      funkcji, wszyscy są równi. Czemu to służy ?

    • t.duszynski Mistrzowie Mowy Polskiej? 12.08.05, 11:25
      Coraz wiecej jest paplaniny. Malo kazan ,ktore moglyby zachwycic.Wspaniałe
      konkursy organizowali Bogdan Chojna z Wa-wy i Zygmunt Kwiatkowski ,Kasztelan z
      Golubia Dobrzynia.Moze Kosciol zaktywizuje tych ksiezy,ktorzy ciezko grzesza
      odpedzajac wiernych z kosciolow swoimi nudnymi kazaniami?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka