Dodaj do ulubionych

błedy Cimoszewicza

19.08.05, 18:26
te najbardziej rażące każdy ma okazję podziwiać w ostatnich dniach, ale
jednego nie potrafię zrozumieć: jak kandydat na prezydenta kraju może pozwolić
sobie aby połowa jego rodziny na studia jechała do USA. Po prostu w pale mi
się to nie mieści. Że niby co? Nasze uczelnie gorsze? A pewnie ze gorsze, tyle
że dla mnie taki kandydat jest jedną wielką kompromitacją. Czy wyobraża sobie
ktoś żeby Clinton uczył dzieci we Francji? Czy brytyjscy książeta uczą się
gdzieś na BayaBongo?
I tak mamy obraz człowieka poczciwego którego nie obchaodzą pieniądze, układy,
znajomości, którego siłą niemal zaciągnieto do wyborów i któren ponad zgiełk
warszawskich salonów przekłada kilka hektarów majątku pod Białowieżą. Tylko
jakoś to się panie WŁodku kupy nie trzyma ta pana beinteresowność. A już
nabywanie akcji państwowego przedsiębiorstwa przez polityka to juz jakaś Azja
głęboka albo co gorsza głusza. Gdzie to możliwe taka degręgolada. Zaraz okaże
się jeszcze ze córka, zięć albo żona zasiadała w radzie nadzorczej firmy z
wiekszościowym udziałem Skarbu. Skad my to znamy? przecie państwo to prywatny
folwark który trzeba dobrze swoimi obsadzić.
Już po prostu nie mogę. Załuję że nie jestem Rosjaninem - wtedy nie robił bym
sobie nawet nadziei że coś się zmieni, a wtym zafajdanym grajdole ciągle
człowiek chce eby było lepiej i jakos ciągle nie jest.
Obserwuj wątek
    • sawa.com Re: błedy Cimoszewicza 19.08.05, 18:34
      forresty napisał:

      > te najbardziej rażące każdy ma okazję podziwiać w ostatnich dniach, ale
      > jednego nie potrafię zrozumieć: jak kandydat na prezydenta kraju może pozwolić
      > sobie aby połowa jego rodziny na studia jechała do USA. Po prostu w pale mi
      > się to nie mieści. Że niby co? Nasze uczelnie gorsze? A pewnie ze gorsze, tyle
      > że dla mnie taki kandydat jest jedną wielką kompromitacją. Czy wyobraża sobie
      > ktoś żeby Clinton uczył dzieci we Francji? Czy brytyjscy książeta uczą się
      > gdzieś na BayaBongo?
      > I tak mamy obraz człowieka poczciwego którego nie obchaodzą pieniądze, układy,
      > znajomości, którego siłą niemal zaciągnieto do wyborów i któren ponad zgiełk
      > warszawskich salonów przekłada kilka hektarów majątku pod Białowieżą. Tylko
      > jakoś to się panie WŁodku kupy nie trzyma ta pana beinteresowność. A już
      > nabywanie akcji państwowego przedsiębiorstwa przez polityka to juz jakaś Azja
      > głęboka albo co gorsza głusza. Gdzie to możliwe taka degręgolada. Zaraz okaże
      > się jeszcze ze córka, zięć albo żona zasiadała w radzie nadzorczej firmy z
      > wiekszościowym udziałem Skarbu. Skad my to znamy? przecie państwo to prywatny
      > folwark który trzeba dobrze swoimi obsadzić.
      > Już po prostu nie mogę. Załuję że nie jestem Rosjaninem - wtedy nie robił bym
      > sobie nawet nadziei że coś się zmieni, a wtym zafajdanym grajdole ciągle
      > człowiek chce eby było lepiej i jakos ciągle nie jest.


      Lepszy tytuł dla wątku to: "wstydzę się za Cimoszewicza".
      Pod każdym Twoim zdaniem się podpisuję.
      Dodam tylko od siebie, ze Cimoszewicz jest z tej samej konsomolskiej szkółki co
      Kwasniewski.
      Za Kwaśniewskiego też się bardzo wstydzę. I to bardzo.
      • pro.filutek1 Re: błedy Cimoszewicza 19.08.05, 18:36
        To ty nie wiesz ile za Buzka opozycji demokratycznej wyjechalo?
        • sawa.com Re: błedy Cimoszewicza 19.08.05, 19:29
          pro.filutek1 napisał:

          > To ty nie wiesz ile za Buzka opozycji demokratycznej wyjechalo?

          Żeby uprawiać historię (najnowszą) alternatywną, trzeba by było wrócić się do
          słynnego rozwiązania sejmu przez Wałęsę w 1993 r. Chociaż nie jestem
          przekonana, że trwanie rządu Suchockiej powiodłoby nas krótszą i wygodniejszą
          drogą do rozkwitu.

          Co do Buzka? Upływ czasu nie poprawia wizerunku tamtego Rządu. Nie chcę
          wyliczać tych licznych plam - między innymi Dębski na etacie ministra - na
          wizerunku, jest ich sporo.
          Historia AWS powinna być przestrogą dla ugrupowań które noszą te same co kiedyś
          AWS barwy, że chochsztaplerka polityczna kończy się klapą i postawieniem przed
          Komisjami a następnie Trybunałem Stanu.

          I jeszcze coś. Upadek Cimoszewicza - a to jest wydaje mi się przesądzone - jest
          wielką szansą dla ludzi Borowskiego. POlsce jest potrzebna uczciwa lewica.

      • p.smerf Re: błedy Cimoszewicza 19.08.05, 19:45
        > Pod każdym Twoim zdaniem się podpisuję.

        Matko Boska. Naprawdę? Podpisujesz się pod tym małomisteczkowym bełkotem? Ja
        Ciebie nie poznaję.
        • sawa.com Re: błedy Cimoszewicza 19.08.05, 20:02
          p.smerf napisał:

          > > Pod każdym Twoim zdaniem się podpisuję.
          >
          > Matko Boska. Naprawdę? Podpisujesz się pod tym małomisteczkowym bełkotem? Ja
          > Ciebie nie poznaję.

          Papo smerfie nie wódź mnie na pokuszenie bym dla pochlebstwa swoich przekonań
          się wyparła.

          • p.smerf Re: błedy Cimoszewicza 19.08.05, 20:16
            Ty się nie wypieraj tylko pomyśl, Czy naprawdę warto dla dokopania nielubianemu
            politykowi podpisywać się pod takiemi bzdurami?
            Czy według Ciebie tysiące polskich naukowców pracujący w renomowanych instytuach
            badawczych na całym świecie, to są godni pogardzenia zdrajcy ojczyzny? Czy
            według Ciebie Szopen przenosząc się do Paryża zrobił to dlatego, iż uważał że w
            Polsce nie ma fortepianów? Czy dziesiatki tysięcy polskiej młodzieży tyrając
            ponad miarę i przygotowując się do międzynarodowych matur i biorąc udział w
            wyrafinowanych konkursach międzynarodowych (i zdobywając tam prestiżowe nagrody)
            by dostać się na najlepsze międzynarowe uczelnie to są źli Polacy, przynoszą nam
            wstyd?
            To, że jakiś zfrustrowany młody człowiek próbuje oderagować swoje niepowodzeia
            życiowe, to ja rozumiem. Ale ży Ty się pod tym podpisujesz, to tego już
            zrozumieć nie mogę.
            • sawa.com Re: błedy Cimoszewicza 19.08.05, 20:51
              p.smerf napisał:

              > Ty się nie wypieraj tylko pomyśl, Czy naprawdę warto dla dokopania
              nielubianemu
              > politykowi podpisywać się pod takiemi bzdurami?
              > Czy według Ciebie tysiące polskich naukowców pracujący w renomowanych
              instytuac
              > h
              > badawczych na całym świecie, to są godni pogardzenia zdrajcy ojczyzny? Czy
              > według Ciebie Szopen przenosząc się do Paryża zrobił to dlatego, iż uważał że
              w
              > Polsce nie ma fortepianów? Czy dziesiatki tysięcy polskiej młodzieży tyrając
              > ponad miarę i przygotowując się do międzynarodowych matur i biorąc udział w
              > wyrafinowanych konkursach międzynarodowych (i zdobywając tam prestiżowe
              nagrody
              > )
              > by dostać się na najlepsze międzynarowe uczelnie to są źli Polacy, przynoszą
              na
              > m
              > wstyd?
              > To, że jakiś zfrustrowany młody człowiek próbuje oderagować swoje niepowodzeia
              > życiowe, to ja rozumiem. Ale ży Ty się pod tym podpisujesz, to tego już
              > zrozumieć nie mogę.

              Forresty pisal nie o takich wyjazdach o których w twoim poście. One są godne
              pochwały chociaż czasem jest w tym wszystkim bolesny dramatyzm.

              I nie o wyjazdy w tym wszystkim (co dotyczy rodziny Cimoszewicza) chodzi ale o
              pewien standard jaki powinien utrzymywać polityk z najwyższej półki. Standard w
              życiu prywatnym (rodzinnym) i publicznym. Przeczytaj uważnie post Forresty, nie
              słyszę w nim prowincjonalności.
              Tak na marginesie, takie zjawisko jak: "prowincja", odbieram bardzo
              pozytywnie.
              Ba... nawet uważam, że stamtąd nadejdzie pomoc.
              Nie wyobrażasz sobie jaki potencjał rozwojowy tkwi w polskiej prowincji. Teraz
              przy możliwościach jakie daje internet da się on uruchomić i jeszcze nas
              te "wsioki" zadziwią.
              Trzeba pobudować drogi. System komunikacyjny. A salon polityczny i
              intelektualny wyniesie sią na wieś.
              • p.smerf Re: błedy Cimoszewicza 19.08.05, 21:45
                Ależ ja też nie mam nic przeciwko prowincji, sam z prowincji pochodzę i nie mam
                się zamiaru tego wstydzić. Natomiast nie lubię prowincjonalizmu w myśleniu. I to
                nie ważne czy autor pochodzi ze stolicy z czy ze wsi w Bieszczadach.

                Świat zmierza nieuchronnie ku globalizmowi i ludzie obyci z wielkiem światem są
                skarbem narodowym a nie zakałą.
                Nie lubię uogólnień typu "żadnen polityk europejski nie pozwoliłby sobie na to,
                aby jego dzieci studiowały za granicą". Czy ta wiedza opiera sie na niechęci do
                polskich polityków czy też na jakichś badaniach czy statystykach?
                Przebadaliście życiorysy kilkunastu rodzin europejskich polityków i tak Wam
                wyszło? To opublikujcie te dane. Chętnie się czegś nauczę.
                A może uważacie żę dzieci polityków nie powinny robić kariery, powinny co
                najwyżej sprzątać ulice? A więc
                fakt że obecnym prezydentem Stanów Zjednoczonych jest syn byłego prezydenta,
                jest dla waś faktem nagannym?
                • monostatos Re: błedy Cimoszewicza 19.08.05, 21:57
                  Świat zmierza ku klobalizmowi ale nie tam gdzie rządzą
                  partie z jakiej wywodzi się Cimoszewicz
                  Jeszcze nie tak dawno by studiować za granicą trzeba było należeć do
                  uprzywilejowanych reprezentował ich i popierał Cimoszewicz.
                  Zwykły obywatel mógł co najwyżej pojechać do enerdówka.
                  I oczywiście nie ma to niby już teraz znaczenia,
                  jednak jest coś dwuznacznego w tym.
                  • p.smerf Re: błedy Cimoszewicza 19.08.05, 22:06
                    > Jeszcze nie tak dawno by studiować za granicą trzeba było należeć do
                    > uprzywilejowanych reprezentował ich i popierał Cimoszewicz.

                    Cytujesz tak zwane obiegowe opinie. Sam znam parę osób które studiowały na
                    Zachodzie, a nawet zrobiły tam kariery naukowe, a do partii nigdy nie należały
                    ani nawet nie zamierzały należeć.
                    Przejrzyj sobie sam życiorysy paru znanych na świecie polskich naukowców
                    (astronomów, biochemików, lekarzy nie mówiąc już o artystach aktorach, muzykach)
                    i spróbuj tam znaleźć slad pezepeerowski.
                    • monostatos Re: błedy Cimoszewicza 19.08.05, 22:24
                      p.smerf napisał:

                      > > Jeszcze nie tak dawno by studiować za granicą trzeba było należeć do
                      > > uprzywilejowanych reprezentował ich i popierał Cimoszewicz.
                      >
                      > Cytujesz tak zwane obiegowe opinie. Sam znam parę osób które studiowały na
                      > Zachodzie, a nawet zrobiły tam kariery naukowe, a do partii nigdy nie należały
                      > ani nawet nie zamierzały należeć.
                      > Przejrzyj sobie sam życiorysy paru znanych na świecie polskich naukowców
                      > (astronomów, biochemików, lekarzy nie mówiąc już o artystach aktorach, muzykach
                      > )
                      > i spróbuj tam znaleźć slad pezepeerowski.

                      Ja nic nie cytuję, nie muszę tego robić
                      ja tego niestety musiałem doświadczyć...
                      i przyznam się, że z jednej strony cieszę się,
                      że nie potrafisz sobie tego wyobrazić.
                      Piszesz że znasz "kilka osób" tak bylo ich kilka
                      i teraz też nie jest ich wiele, gdyż nie łatwo jest wyjść z
                      edukacyjnego zapóźnienia obozu w jakim żyliśmy.
                      Obozu, którego strażnicy oczywiście wysyłali dzieci na studia za granicę.
                      Pzmiętam jeszcze na przełomie lat 89/90 chyba już po oktr. stole jak D. Pasent
                      chwalił sie i polecał!!! studiami córki w Stanach.
                      Szczyty obłudy.
                    • porter11 Re: błedy Cimoszewicza 19.08.05, 22:52
                      Owszem, byli tacy zdolni co robili kariery. A tacy, jak Cimoszewicz, Borowski,
                      Barcikowski, Czarzasty, Wiatr, czy inny Passent robili kariery kosztem innych
                      zdolniejszych, którzy nie mieli odpowiednich koligacji rodzinnych. Jak ten
                      biedak, którego zmuszono, żeby zrezygnował ze stypendium Fulbrighta na rzecz
                      Cimoszewicza.
                      -----------------------------------------
                      Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
                      (c) bzyk7
                • sawa.com Re: błedy Cimoszewicza 19.08.05, 22:01
                  Rozumiem Twoją irytację. Ale mnie też irytuje, że dzieci ojców socjalizmu w
                  Europie wschodniej wolą zachód. Tak było z dziećmi (chodzi o córkę) Stalina,
                  Chruszczowa, Jelcyn wnuka kształcił w Londynie. Z naszych piewców
                  najszczęśliwszego ustroju najbardziej znanymi emigrantami byli żona i dzieci
                  Rakowskiego - wiemy z wywiadu w Rzeczpospolitej, że jeden z synów wrócił do
                  Polski. A teraz okazuje się, że liczący się kandydat do fotela prezydenckiego
                  też ma rodzinę za grnicą.
                  I to na tym imperialstycznym zachodzie, do którego w czasach PRL można było
                  wyjeżdżać tylko wybranym.
                  Myślę, że jako społeczeństwo mamy na tym punkcie coś co określiłabym jako
                  traumę.
                  • p.smerf Re: błedy Cimoszewicza 19.08.05, 22:12
                    > Myślę, że jako społeczeństwo mamy na tym punkcie coś co określiłabym jako
                    > traumę.

                    I tu jest pies pogrzebany. Ale czy nie uważasz, że byłby już czas się z tego
                    wyzwolić?
                    Czy fakt że żona Rokity jest Niemką, żona Juszczenki Amerykanką a prezydent
                    Litwy Amerykaninem obniża ich rangę?
                    Odnoszę wrażenie, że jesteś młodą osobą. Patrz przed siebie. Dobranoc!
                    • forresty Re: błedy Cimoszewicza 19.08.05, 23:01
                      > Odnoszę wrażenie, że jesteś młodą osobą. Patrz przed siebie. Dobranoc!

                      no niekoniecznie powinienem z Tobą polemizować bo jak stwierdził Goethe : "A ja
                      wprost przeciwnie" kiedy spotkał na wąskiej dróżce krytyka który rzucił mu w
                      twarz"miernotom nie będę schodzil z drogi". No cóż Gothe usunął sie na trawnik -
                      ja jednak dopisze kilka słów komentarza.
                      Gdybyśmy żyli w USA to pewnie Clinton mógłby wysłać córę na Sorbonę by liznęła
                      trochę Europy i europejskiego systemu edukacji, ale jakoś prezydenci USA tego
                      nie robią bo szanują coś takiego jak szacunek dla własnej Ojczyzny i poziomu
                      ojczystych uczelni. Nie do pomyślenia byłoby w Anglii gdyby ksiażęce dziecko
                      studiowało na stałe za granicą. W takich krajach jak Polska posyłanie dzieci
                      przez ojca - polityka na zagraniczne wojaże kojarzy się jednoznacznie - tym
                      bardziej gdy wyjazdowi nie przyświeca cel li tylko edukacyjny więc co ma do
                      przekazania takim postępowaniem kandydat? To że Polska to benadziejny kraj w
                      którym nie warto się kształcić i pracować więc dzieciaki lepszą perspektywę mają
                      w Stanach- dla mnie taka perspektywa prezydencka jest nie do przyjęcia. To
                      wszystko. Nikt nie zabrania nikomu kursu , stypendium na zachodzie, ale przecież
                      sa jakieś dyplomatyczne granice.
                      Wyjazd dzieci polskich polityków którzy wiadomo jacy są w niczym raczej nie
                      przypomina wojaży dawnej arystokracji która odbywała swe grand tour ćwicząc
                      rysunek i malarstwo by po paru miesiącach wrócić do mamy i papy oraz do
                      macierzystej uczelni.
                      Po prostu wizerunek Cimoszewicza jest, mimo medialnych zabiegów , koszmarny i
                      niespójny. jak wytłumaczyć że polityk - minister kupuje akcje na cudzy rachunek
                      i to w dodatku dla osoby przebywającej na stałe w USA? Coś tam dukał o tym że to
                      był obrót wtórny - potem ktoś udowodnił że to jednak była sprzedaż pierwotna.
                      Jak to jest że politycy moga nabywać akcje przedsiębiorstw SP? nie rozumiem
                      tego. Politycy powinni mieć zakaz obrotu jednostkami przedsiębiorstw z udziałem
                      SP bo to oni decydują kiedy je wprowadzać na rynek i oni są po części
                      odpowiedzialni za kurs takiego przedsiębiorstwa

                      A na koniec... nie wygłupiaj się z tą prowincją bo cała Polska to jedna wielka
                      prowincja. Wyjedź za kraju rogatki a zobaczysz jak wyglada świat. A tak
                      strzykasz jadem niekoniecznie posługujac się rzeczowymi argumentami
    • por.ub.jajec I ucza sie tam za pieniadze-skad? z Polski! 19.08.05, 20:10

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka